Raport: Czas użytkowania telewizorów i lodówek coraz krótszy. Wina producentów?
Niemieccy badacze mają dowody, że producenci elektroniki celowo produkują sprzęt, który szybko się psuje.
W 1932 r. amerykański ekonomista Bernard London wydał broszurę, w której o problemy gospodarki obwiniał konsumentów "używających starych samochodów, starych aparatów radiowych i starych ubrań o wiele za długo". To wskutek tego magazyny i hurtownie miały pęcznieć od nowych towarów, których nikt nie chciał kupować. London proponował przymusowe ograniczenie czasu używania różnych produktów.
80 lat po wydaniu broszury wizja Londona się spełnia.
"Słuchawki pękły miesiąc po gwarancji"; "Aparat fotograficzny padł 4 dni przed końcem gwarancji"; "Słuchawka telefonu zepsuła się kilka miesięcy po gwarancji" - to tylko kilka opinii dzisiejszych użytkowników elektroniki.
Zwiększona produkcja przekłada się na ilość wytwarzanych śmieci. Na świecie według danych Greenpeace wytwarza się rocznie ok. 20-50 milionów ton śmieci elektronicznych. Trzy lata temu tę liczbę szacowano na niecałe 8 milionów ton. Według informacji Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Polsce w 2013 r. zebrano 171 tys. ton elektroodpadów. Dla porównania - w tym czasie kupiony przez Polaków sprzęt elektroniczny ważył blisko 500 tys. ton.
Alarmujący raport w tej sprawie wydała ostatnio niemiecka Federalna Agencja Ochrony Środowiska, czyli centralny urząd administracji rządowej ds. ochrony środowiska. Naukowcy pracujący na jej zlecenie twierdzą, że szczególnie skrócił się czas użytkowania telewizorów, lodówek i zmywarek.
Telewizor żyje coraz krócej
Jak to się wyraża w liczbach? Według autorów badania średni czas użytkowania telewizora kineskopowego wynosił 10-11 lat. Płaskie telewizory wytrzymują 5-6 lat. W 2004 r. lodówka wymieniana z powodu całkowitego uszkodzenia miała średnio około 15,5 roku, w 2013 r. - 14 lat. Jeśli chodzi o notebooki, to żyją one około 5-6 lat, jednak zmienia się powód, dla którego użytkownik wymienia sprzęt. Jeśli w 2004 r. w blisko 70 proc. przypadków przyczyną była chęć kupienia nowego, "mocniejszego" sprzętu, to w 2013 r. z tego powodu sprzęt wymieniła tylko jedna czwarta przebadanych użytkowników. Tyle samo musiało wymienić sprzęt ze względu na nienaprawialną wadę. Niewiele? W 2004 r. tylko 5 proc. klientów miało taki problem.
Maria Krautzberger, szefowa Federalnej Agencji Ochrony Środowiska: - Kiedy zajmowaliśmy się zużyciem produktów elektronicznych, znaleźliśmy kilka powodów tego, że tak się dzieje. Jednym z nich może być planowe postarzanie produktów.
W samym raporcie nie ma co prawda konkretnych zarzutów wobec producentów ani branż. Te mają się pojawić dopiero pod koniec roku, kiedy Niemcy opublikują pełną wersję raportu. Jej autorzy mają się zająć głównymi przyczynami awarii i ujawnić, czy i jak producenci wpływają na żywotność sprzętu.
Producenci: To mit
Producenci elektroniki twierdzą jednak, że postarzanie produktów to problem wyssany z palca.
- Jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych w opinii publicznej mitów odnośnie do elektroniki użytkowej - mówi Michał Kanownik ze Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. - Wszystkie urządzenia są teraz znacznie bardziej skomplikowane niż kilkanaście lat temu. Producenci inwestują ogromne nakłady, aby poprawiać jakość. Z punktu widzenia ekonomii brak jest racjonalnych powodów, by celowo niszczyć sprzęt - twierdzi.
Podobnie uważa Olaf Krynicki z Samsunga, według którego sprzęt, który produkuje jego firma, ma służyć klientom przez wiele lat.
A pytania o planowe psucie?
- Nie planujemy czegoś takiego. Nie wyliczamy, że dany sprzęt ulegnie awarii konkretnego dnia. To jest niemożliwe.
Awarie, może nieplanowane, ale jednak są. Takie jak np. u pani Wioletty, której historię opisywała lubelska "Wyborcza". Nowy telefon już kilka dni po zakupie zawieszał się, zacinał i sam wyłączał. Pomimo kilku napraw problemy za każdym razem się powtarzały.
Testerzy: Dowodów nie ma
- My, testując produkty, nie odkryliśmy dowodów na istnienie planowego postarzania produktów - mówi Piotr Koluch z fundacji Pro-Test, która na co dzień testuje różnego rodzaju sprzęt. Znalezienie takich dowodów zajęłoby masę czasu i nie wiadomo, czy w ogóle byłoby możliwe.
Dlaczego w takim razie sprzęty szybciej się psują?
- Sprzęt jest coraz bardziej zaawansowany technologicznie, natomiast materiały, z których jest on wykonany, są coraz bardziej tandetne. Na przykład w zmywarkach części metalowe zastępowane są plastikiem, często słabej jakości. Podobnie jest na przykład z odtwarzaczami CD - zmiana części metalowej na plastikową może skutkować tym, że szufladka na płyty przestanie się otwierać - opowiada Koluch.
Producenci tną koszty i chcą produkować jak najszybciej i jak najtaniej. I każdy z nich wie, co zrobić, żeby sprzęt działał krócej.
Ludzie lubią kupować nowe
Teraz nie opłaca się naprawiać produktu - robocizna i części zamienne są horrendalnie drogie - więc taniej jest kupić nową rzecz. - Kiedyś wyglądało to inaczej - sam mam w domu radio, które działa od ponad 35 lat i ma się bardzo dobrze. Dawniej na rynku było mniej urządzeń, więc były one tworzone tak, by działały latami - mówi Koluch.
Jednak jego zdaniem ludzie nie chcą sprzętu, który będzie działał bezawaryjnie przez kilkanaście lat. Takim przykładem są komórki, które zmieniamy średnio co dwa lata, i nie wyobrażamy sobie, żeby powrócić do dawniejszego modelu. Ludzie chcą podążać za nowinkami i sam nie wiem, czy chciałbym mieć w domu telewizor, który wytrzyma 20 lat - dodaje.
Bruksela się odgraża, Francuzi działają
Janez Potocnik, komisarz UE ds. środowiska we wrześniu 2013 r. twierdził, że walka z "planowym postarzaniem" będzie jednym z jego głównych celów. Jednak od tego czasu niewiele się zmieniło. Dyskutuje o tym Komitet Ekonomiczno-Społeczny UE, czyli organ doradczy Komisji Europejskiej.
Skuteczniej działa rząd Francji. W marcu tego roku weszła tam w życie ustawa, która nakaże producentom informowanie konsumentów, jak długo będą produkowane części zamienne do sprzętu, który właśnie sprzedają. Brak takiej informacji zostanie ukarany grzywną do 15 tys. euro. Zdaniem francuskich parlamentarzystów pozwoli to na przewidzenie przez konsumentów cyklu życia produktów i podejmowanie przez nich świadomych decyzji. Ustawodawcy wierzą, że przepisy wymuszą na producentach wydłużenie życia produktów.
Polak ma prawo przez dwa lata
Co może zrobić konsument, który stwierdził, że jego produkt zepsuł się przed upływem terminu gwarancji? Odpowiada Michał Herde, prezes warszawskiego oddziału Federacji Konsumentów.
- Obecnie sprzedawca odpowiada, jeżeli konsument stwierdzi wadę przed upływem dwóch lat od wydania produktu. Wadą może być także właściwość polegająca na takim skonstruowaniu rzeczy, aby funkcjonowała prawidłowo tylko przez pewien czas. O tej właściwości sprzedawca powinien konsumenta powiadomić. Tę okoliczność jednak konsument musiałby umieć udowodnić.
źródło:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,177 ... az.html#MT