spoko..spoko...przeciez dalem sobie spokoj, ktos wkoncu musi byc mądrzejszy by ktos mogl byc glupszyDale Cooper pisze:Proszę o spokój. W przeciwnym razie obydwaj panowie zostaną ostrzeżeni.
Stały bywalec


Głupich jak widać nie brakuje 
Źródło: onet.plPO nagradza posadami w państwowych spółkach
Marek Dyduch dostał od Platformy Obywatelskiej posadę w radzie nadzorczej państwowej spółki. Miesięcznie dostanie ponad 3 tysiące złotych - ujawnia "Gazeta Wyborcza".
Dyducha powołano 14 lipca do rady Walcowni Metali Nieżelaznych, spółki zależnej od państwowego giganta KGHM. To nagroda za poparcie dolnośląskiego marszałka z koalicji PO-PSL - twierdzi "Gazeta Wyborcza".
- Propozycja miejsca w radzie wyszła od PO. Jej przedstawiciele mówili wprost, że mają ich trochę do dyspozycji i kiedy spytano mnie, czy chcę radę nadzorczą, to się zgodziłem - mówi "GW" były baron SLD na Dolnym Śląsku.
Dyduch pomógł koalicji PO-PSL, gdy doszło do kłótni o odwołanie marszałka Andrzeja Łosia. Kilku radnych było przeciw, więc potrzebne były głosy opozycji. Dyduch zagłosował zgodnie z prośbą koalicji i nawet wstąpił do klubu PSL. Od września 2007 nie jest członkiem SLD, choć jeszcze z ramienia tej partii dostał się do dolnośląskiego sejmiku.
Regionalne władze PO zaprzeczają, jakoby rada nadzorcza dla Dyducha była nagrodą za polityczne poparcie.
Okazuje sie ze nawet idol przeciwikow odkrywki, gwizadla lokalnej TVL (kablowej) ma lepkie rece (czyzby takze twoj idol surgeon)
Zrodlo: lubin.pl
Wrocławska prokuratura sprawdzi, czy Piotr Cybulski, były lubiński nadleśniczy i poseł PiS, startując w wyborach do Sejmu w 2005 roku wykorzystywał pieniądze nadleśnictwa. Doniesienie w tej sprawie złożyła Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych.
W argumentacji doniesienia dyrekcja Lasów Państwowych wskazuje na wiele nieścisłości, które ujrzały światło dzienne, po tym, jak Cybulski został posłem i zrezygnował ze stanowiska nadleśniczego. Wśród zarzutów poruszane są kwestie nierozliczonych 40 tys. kilometrów podróży samochodami służbowymi, z czego ponad sześć tysięcy w okresie od początku lipca do końca października 2005 roku, kiedy trwała kampania wyborcza do parlamentu.
Jeżeli prokuratura zajmie się sprawą, poseł będzie też musiał rozliczyć się z 2 tys. zł zaliczki na służbowy wyjazd na Węgry. Zdaniem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych pieniędzy nie rozliczono, a dokument, na podstawie którego zaliczkę wypłacono, zaginął.
Poseł Cybulski na razie nie komentuje zarzutów, ponieważ jak podkreśla, nie otrzymał jeszcze żadnej informacji o prowadzonym postępowaniu.
– Na razie bazuję jedynie na doniesieniach prasowych, bo nie zostałem powiadomiony o prowadzonym postępowaniu. Mogę jedynie wspomnieć, że podobna sprawa była już przedmiotem badań prokuratury, ale postępowanie umorzono. Czy zostało wznowione? Trudno mi powiedzieć – mówi poseł.
Zrodlo: lubin.pl
Stały bywalec


Informacje
Bing [Bot] » 2 gości

