Komentarze:
~aa
Przed ślubem mój chłopak nigdy nie przychodził do mnie do łóżka śmierdzący, przed ślubem byłam wypoczęta, bo nie opiekowałam się całymi dniami dziećmi, miałam mniej prania sprzątania i zmartwień. Po ślubie mąż przychodzi do mnie śmierdzący z brudnym ch.......em, okazuje mi czułość tylko wtedy jak chce seksu, po całym dniu w pracy, a potem jeszcze po drugim etacie w domu, jedyne czego chcę, to żeby nikt ode mnie nic nie chciał. Może szanowni mężowie trzeba się umyć i pomóc żonie, ale to i tak nie będzie tak jak przed ślubem, kiedy to mamusia prała wam gacie.
---------------------
k 33
oczywiście bardzo współczuję wszystkim kobietom, które muszą (lub godzą się) na życie w strachu i upokorzeniu, ale widzę w tym wszystkim obupólną winę - i kobiety i mężczyzny. Jakże często mężczyźni biorą za żony kobiety, które w bardzo małym stopniu odpowiadają im potrzebom seksualnym, ich wizji wspólnego życia. Kobiety natomiast po ślubie i urodzeniu dzieci przestają się o cokolwiek starać, zaniedbują się, całą życiową energię poświęcają dzieciom lub pracy. W związku zaczyna szwankować wszystko, często pojawia się przemoc i brak zrozumienia. Podstawowy problem - kobiety i mężczyźni w zdecydowanej większości nie potrafią ze sobą rozmawiać - jeszcze przed ślubem, przed ostatecznymi deklaracjami. Nie ma rozmowy o potrzebach seksualnych, fantazjach, oczekiwaniach, marzeniach i wizjach na wspólne życie. Później jest dramat, bo "on nie rozumie, zmusza mnie do wstrętnych rzeczy", a ona "zaniedbana, znudzona, każe odgadywać swoje myśli, robi non stop fochy". Do cholery, jeśli mam spędzić z kimś życie, lata, nie wyobrażam sobie, żebym nie rozmawiała z kimś takim o wszystkim, w tym o seksie! Jak można brać ślub i zakładać rodzinę z kimś, kogo praktycznie się nie zna? Nie rozumie? Nie podziela się potrzeb i fantazji? Nie ma podobnego temperamentu i oczekiwań w seksie? W najlepszym przypadku kończy się tak, że mąż czy żona znajduje kogoś na boku, kto ich po prostu rozumie, w najgorszym pojawia się przemoc i gwałt. Cierpi nie tylko kobieta, ale również mężczyzna i ich wspólne dzieci. Nie można roztrząsać problemu tylko od strony kobiety. Cóż, mężczyźni i kobiety sami są sobie winni. Gdyby mieli odwagę ze sobą rozmawiać na wszelkie tematy, może wiele małżeństw dałoby się uratować przed rozwodem?
====================
Gwałt małżeński
Przed księdzem albo urzędnikiem przysięga się: "i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci". Ani słowa w stylu: bierz co, kiedy i gdzie tylko chcesz. Dlaczego więc gwałt małżeński to wciąż temat tabu?
TO dzieje się wtedy, gdy kobieta wraca sama z pracy przez park do domu, znienacka na jej drodze staje rosła postać w szarym prochowcu, błyskawicznie ją obezwładnia, wrzuca w krzaki, jak się kobieta za bardzo szamocze, to ucisza jednym lub kilkoma razami, a później bezprawnie odziera ją z ubrania i godności. Wtedy TO nazywa się gwałt, budzi powszechną odrazę, oburzenie, nawet współczucie.
Wystarczy jednak trochę zmodyfikować okoliczności, na przykład skrócić kobiecie spódnicę, mocniej ją pomalować, nocną zmianę w pracy zamienić na imprezę, wlać w nią drinka czy dwa - i już zdania będą podzielone.
Można też kobiety wcale z domu nie wypuszczać, ulokować ją gdzieś między kuchnią a brzegiem małżeńskiego łoża, mężczyźnie zaś prochowiec wymienić na wydeptane kapcie i mimo takiego samego oporu, krzyku i bólu, gwałtu nie będzie wcale, tylko święty obowiązek małżeński.
Tak przynajmniej myśli co piąty Polak.
- Żyjemy w kraju, w którym pokutuje przekonanie, że kobietę może ewentualnie zgwałcić jakiś dewiant w ciemnej ulicy – mówi prof. Zbigniew Izdebski, badacz seksualności z SWPS. – Ale żeby mąż żonę? Przecież wpaja się kobietom od wieków, żona jest po to, by spełniać obowiązki. W tym obowiązek współżycia z mężem, niezależnie od tego, czy ma na to ochotę, czy nie – mówi seksuolog. Z jego badań z 2013 roku wynika, że ponad połowa Polaków i prawie co trzecia Polka uważa, że kobieta ma obowiązek uprawiać seks małżeński.
Tabu
U. najbardziej na świecie nienawidzi swojego męża. "Już po pierwszej ciąży zaczął zachowywać się w łóżku inaczej. Nasz seks nie był już czuły, moje ciało i moja przyjemność w ogóle go nie interesowały. Chciał zaspokoić wyłącznie swoje potrzeby po ciężkim dniu. Wtedy jeszcze nie mówił mi wprost, że jestem gruba, że mam obwisłe ciało, na które nie chce mu się patrzeć. Po prostu przestał mnie rozbierać. Ściągał mi spodnie do kolan i brał od tyłu, żeby nic nie widzieć. Stosunek trwał kilka chwil, a po wszystkim zostawiał mnie z, za przeproszeniem, gołą pupą i siadał przed telewizorem, domagając się kolacji", pisze w liście do serwisu Papilot.
I dalej: "Najgorsze stało się miesiąc temu. Była noc, ja już spałam, kiedy nagle poczułam jak on na mnie napiera. Byłam bez majtek, on trzymał w łapskach moje piersi i wciskał się we mnie. Zaczęłam mu się wyrywać, a on zacisnął mi ręką usta i zrobił swoje. Zgwałcił mnie we własnym łóżku. Widać już mu ręka nie wystarczała. Kiedy skończył, ja płakałam. Własny mąż mi to zrobił".
Według amerykańskich badaczy gwałtu małżeńskiego doświadcza co szósta kobieta. Czy podobnie jest w Polsce - nie wiadomo, takich badań póki co nie ma. Są za to inne, na przykład przeprowadzone przez prof. Zbigniewa Izdebskiego, z których wynika, że 80 proc. ofiar gwałtu zna sprawcę. To kolega, sąsiad, znajomy, przełożony, chłopak, wreszcie mąż. Albo te zrobione w 2010 roku przez OBOP, z których wynika, że według 19 proc. Polaków coś takiego jak gwałt w małżeństwie nie istnieje. - W wielu związkach, które są małżeństwami zawartymi przed ołtarzem, występuje silne przekonanie, że nie ma takiej sytuacji, w której kobieta mogłaby odmówić współżycia seksualnego mężczyźnie - wyjaśnia Renata Kałucka, psycholog i psychoterapeutka.
źródło:
http://kobieta.wp.pl/kat,132000,opage,3 ... tml#opinie