Niektórzy kibice obawiali się, że Janowicz może podzielić los Lukasa Rosola, z którym w sobotę spotkał się w finale turnieju w Winston-Salem. Czech dzień niespodziewanie przegrał w 18-letnim Chorwatem Borną Coriciem i to łatwo, w trzech setach. Widać było, że jest zmęczony ostatnią imprezą.
Jerzy w Winston-Salem grał o wiele dłuższe mecze od Rosola, ale podczas spotkania z Dusanem Lajoviciem wyczerpanie nie dało o sobie znać.
Polak rozpoczął pojedynek wyśmienicie. Kapitalnie serwował, świetnie atakował forhendem. Po Serbie absolutnie nie było widać, że to zawodnik, który na przełamie maja i czerwca dotarł do czwartej rundy Rolanda Garrosa.
Lajović popełniał wiele niewymuszonych błędów. Na dodatek miał mnóstwo problemów z returnowaniem. Polak zanotował dwa przełamania i wygrał partię 6:3. Gema zakończył kapitalnym serwisiem, który miał szybkość 140 mil, a więc ponad 225 kilometrów.
Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana. Lajović grał o wiele lepiej i prowadził juz 5:4. Wtedy jednak serwował Janowicz. Wygrał pewnie podanie, potem przełamał rywala i w secie zwyciężył 7:5. Także w tym secie miał dwa breaki przy jednym Serba.
W trzeciej odsłonie łodzianin przegrywał już 2:5. Broniąc pierwszego setbola w 10. gemie wielkim wysiłkiem doprowadził do remisu, ale końcówka należała do Serba. Duszan przełamał Polaka i wygrał partię 7:5. Co ciekawe Lajović w ten sposób po raz czwarty wywalczył breaka w czterech próbach.
W czwartym gemie Lajović miał dwa breakpointy, ale Janowicz mądrze rozrzucił przeciwnika po korcie i nie stracił podania. Później obaj wygrywali swoje serwisy. Aż przyszedł 11. gem. Polak w genialny sposób wykorzystał szansę na przełamanie i objął prowadzenie 6:5. Janowicz znowu świetnie serwował i wykorzystał drugą piłkę meczową.
W całym pojedynku miał 20 asów, miał 58 wygrywających uderzeń i 51 niewymuszonych błędów.
Polak w ostatnich dwóch latach odpadał w pierwszej rundzie. W 2012 jego pogromcą okazał notowanym w rankingu ATP o około tysiąc pozycji niżej od niego Dennis Novikov 2:6, 6:7(8), 6:3, 3:6. Rok temu niespodziewanie przegrał z Maximo Gonzalezem 4:6, 4:6, 2:6.
W kolejnym meczu rywalem łodzianina będzie Kevin Anderson z RPA, który po pięciu setach pokonał Pablo Cuevasa.
źródło: http://eurosport.onet.pl/uniqa/us-open- ... elamana-13











