"Mieli rozmach i fantazję. Szkoda, że za społeczne pieniądze"
Mocne słowa i poważne zarzuty pod adresem byłych kolegów
Znów ostro zaiskrzyło między dawnymi kolegami ze Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego działającego przy KGHM. Przedstawiciele centrali przejęli biuro związku przy ZG Lubin, a to, co zobaczyli i wykryli w dokumentacji, zaprotokołowali i... powiadomili prokuraturę oraz Urząd Skarbowy.
To, co wykryli związkowcy, którzy przejęli biuro po byłych swoich kolegach działających w organizacji zakładowej przy ZG Lubin, w szczegółach opisano na profilu znanego portalu społecznościowego. "Mieli rozmach i fantazję. Szkoda, że za społeczne pieniądze". Takim wstępem zaczyna się długi list, w którym czytamy dalej: "28 groszy na koncie w banku, zdewastowane tablice ogłoszeniowe, puste szafy i biurka, bieżąca dokumentacja odzwierciedlająca trzy lata pracy Zarządu Zakładowego Związku zawarta w jednym zaledwie segregatorze oraz ogrom nieprawidłowości w finansach związku. Taki dorobek pozostawili po sobie po trzech latach kierowania ZZPPM ZG Lubin (...). Panowie przez ten czas dysponowali kwotą sięgającą blisko 2 mln zł, pochodzącą ze składek członkowskich. [...] Można wręcz odnieść wrażenie, że związek został zamieniony w towarzyski klub wzajemnej adoracji finansowany ze środków pochodzących ze składek. Tylko za ostatnie 14 miesięcy zakupiono alkohol na potrzeby biura za kwotę ponad 6532,61 zł. Zużyto 28 kg kawy i podobnie ogromne ilości herbat [...] na wycieczki oraz zabawy integracyjne były zbierane pieniądze, których nie ma w raportach kasowych. Świadczy o tym ujemne saldo kasowe. Na koniec 2015 roku wynosiło ono - 9719,58 zł, a w dniu przejęcia kasy, tj. 10 marca, było na minusie 11 619,83 zł".
"Są natomiast faktury za zakup drogiego sprzętu elektronicznego, którego w biurze fizycznie nie ma. Również wiele do myślenia dają koszty związane z posiedzeniami zarządu zakładowej organizacji. Obradom często towarzyszyły usługi gastronomiczne. Niestety, brak jest informacji, co podawano do jedzenia i picia. Czy były to ośmiorniczki popijane szampanem, czy też golonki oraz czysta, dobrze zmrożona wódka. A może wykwintne kanapeczki, ciasteczka i woda mineralna. Dokładny koszt tych spotkań nie jest jeszcze zsumowany, ale prawdopodobnie będzie to kwota, która w skali roku przekroczy 7 tys. zł. Do prowadzenia efektywnej działalności związkowej niezbędny też okazał się zakup męskich koszul oraz wizytowych szalików za 1992 zł. [...] Sporo też kosztowały gadżety reklamowe (kalendarze i torby za prawie 5 tys. zł). Niestety, brak jest danych, jakie związek uzyskał za te pieniądze wymierne efekty marketingowe lub wizerunkowe. [...] Niebagatelną też pozycją w finansach związku były szkolenia zarządu. W 2015 roku kosztowały one 22 516 zł. Za takie pieniądze można ukończyć nie tylko kurs BHP, ale wyższe studia na renomowanym uniwersytecie".
Mieczysław Grzybowski, który z ramienia ZZPPM nadzorował prace zespołu przejmującego dokumentację i biuro związku przy ZG Lubin powiedział nam, że szkody wyrządzone na rzecz związku wstępnie wyceniono na kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Część środków była poza ewidencją, nie przechodziła ani przez bank, ani przez kasę związkową. Cały majątek ruchomy zakupiony przez pieniądze ZZPPM został zagarnięty i nie oddany, co zresztą stosownymi podpisami panowie, którzy odeszli ze związku, potwierdzili, że więcej nie mają w posiadaniu, więc trudno powiedzieć, co z tym zrobili. Jest jeszcze dużo innych elementów, ale trzy podstawowe kwestie, na których oparte zostały wnioski do prokuratury i urzędu skarbowego, to - majątek ruchomy, pieniądze i niszczenie dokumentacji. Oprócz tego panowie pozwolili sobie na to, że w momencie, kiedy nie byli już w związku, bo zostali pozbawieni swoich funkcji, posługiwali się kontem związku wybierając z niego pieniądze. Do dzisiaj zresztą realizują za pieniądze związkowe zadania nowego, powołanego przez siebie związku, także tego się nazbierało okrutnie dużo - mówi nam Mieczysław Grzybowski.
Marcin Braszczok, były szef związku przy ZG Lubin, który z dwoma innymi związkowcami oskarżany jest przez swoich dawnych kolegów o szereg nieprawidłowości, nie chciał przed naszym mikrofonem komentować całej sprawy. Powiedział tylko, że uczyni to w stosownym momencie po konsultacji z prawnikami. Oznajmił też, że będzie dochodził swojego dobrego imienia przed sądem. Dzisiaj skupia się na tworzeniu nowego związku pod nazwą "Miedziowi".
Do sprawy będziemy wracać. Po świętach centrala ZZPPM ma ujawnić szczegółowe dane dotyczące przejęcia biura przy kopalni ZG Lubin.
Więcej:
http://miedziowe.pl/content/view/78399/495/