Komentarze:
~lele-
Moim zdaniem przyrodę zniszczył pieniądz.
------------------------------------
------~j-
Człowiek nawet dinozaurom nie przepuści. Rzuca w nie kamieniami aż się osłabią i dobija.
--------------------------------------
jerg-
Niedaleko od mojego miejsca zamieszkania płynie sobie niewielka rzeczka. Jeszcze w latach 70-ch XX wieku pełno tu było ryb wszelkiego gatunku - miętusy,szczupaki,jelce,klenie,okonie a i pstrąg też nie był czymś nadzwyczajnym. Wraz z nasileniem się nawożenia chemicznego,z coraz większym przetwórstwem różnego rodzaju warzyw (okręg rolno-warzywny) i spływem do rzeki ubocznych skutków dość intensywnego przez lata działania pobliskiej mleczarni, wszelkie życie w rzece zamarło i można tylko czasami wąchać smród wody w niej płynącej. Zmiana klimatu - jakakolwiek,mniej czy bardziej wydumana - nie miała tu żadnego wpływu - człowiek jak najbardziej!
===========================
Przeludnienie naszej planety to problem, którego konsekwencje odczuwamy nie tylko my. Wraz ze wzrostem liczby ludzi na Ziemi, maleją populacje przedstawicieli świata zwierząt. Zdaniem niektórych winę za wymieranie gatunków ponoszą zmiany klimatu, ale według autorów najnowszych badań na ten temat to bzdura - w zdecydowanej większości przypadków przyczyną była działalność człowieka.
Naukowcy z Uniwersytetu w Göteborg opublikowali, na łamach prestiżowego czasopisma "Science Advances", wyniki badań, według których ludzie odpowiedzialni są za wymarcie gatunków ssaków w aż 96 proc. przypadków.
Zdaniem badaczy przez ostatnie 126 tys. lat, wskaźnik wymierania ssaków wzrósł 1600-krotnie. Oznacza to, że nawet w czasach prehistorycznych działalność człowieka przyczyniła się do ekstynkcji gatunków zwierząt bardziej niż np. trudy Epoki Lodowcowej.
"Nie znaleźliśmy ani jednego przypadku całkowitego wymarcia gatunku spowodowanego tylko i wyłącznie czynnikami klimatycznymi" - wyjaśnia w udostępnionym raporcie jeden z naukowców biorących udział w badaniu, Daniele Silvestro.
W dalszej części można dowiedzieć się, że według ekipy badawczej z Göteborg, ssaki mają dość wysoko rozwinięte zdolności adaptacyjne względem powolnych zmian w środowisku czy pogodzie. Czego nie można powiedzieć o intensywnej i raczej dynamicznej aktywności ludzkiej względem zwierząt.
Jeśli niczego nie zmienimy, estymacje wskazują, że do 2100 liczba gatunków zgładzonych przez ludzi osiągnie 30 tys. /Riau Images / Barcroft Media /Getty Images
Polowania, kłusownictwo, handel skórami, kośćmi, produkcja żywności, ubrań, leków, ozdób, przeludnienie, ale przede wszystkim niszczenie naturalnych siedlisk zwierząt - to główne przyczyny wymierania ssaków w ciągu ostatnich stu tysięcy lat.
"Mamuty, tygrysy szablozębne, megaterium: wszędzie tam, gdzie pojawia się człowiek, inne gatunki zaczynają wymierać" - komentuje inny z badaczy, Tobias Andermann. "Nie dzieje się to w równym tempie. Największe "ogniska zagłady" wybuchały, gdy ludzie docierali po raz pierwszy do jakiegoś miejsca. Ale w ostatnich latach wzrost liczby wymierających gatunków rośnie bardzo szybko i to na skalę globalną".
Występowania i obszary, na których wyginął lampart plamisty /wikipedia.pl /domena publiczna
Według obliczeń naukowców obecnie wskaźnik wymierania zwierząt, nie tylko ssaków, jest najwyższy od końca ery dinozaurów. Jeśli niczego nie zmienimy, estymacje wskazują, że do 2100 liczba gatunków zgładzonych przez ludzi osiągnie 30 tys.
źródło:
https://menway.interia.pl/obyczaje/nauk ... e=worthsee