PiTER
Platforma OBŁUDY Panie Borys... gdzie Pan byłeś jak rządziła PLATFORA i wszystkie wnioski o referenda w tak ważnych sprawacj jak emerytury , ofe , reforma edukacji , zmiany w ordynacji wyborczej wywaliliście do KOSZA !!! więc nie mów o demokracji bo z Twoich ust brzmi to jak smutny ponury ŻART !!!
------------------------------
...
Referendum jest podstawą demokracji popieram...
-ZUPEŁNIE JAK ZA PełO PODNIESIENIE WIEKU EMERYTALNEGO "POPRZEDZONE" REFERENDUM.
-OBNIŻENIE WIEKU SZKOLNEGO "POPRZEDZONE"REFERENDUM
-PRZEJĘCIE KASY Z OFFE "POPRZEDZONE"REFERENDUM
Brawo panie pośle że w ogóle ogarnia pan takie pojęcie w swoim słowniku jak referendum...
========================
Borys - grozi nam wojna plemienna

Pomysł prezydenta Lubina, Roberta Raczyńskiego o wchłonięciu przez miasto siedmiu wsi sołeckich wzbudza ogromne emocje i kontrowersje. Miejscy radni podjęli już uchwałę aprobującą taki zamiar. Przeciwko "odkrojeniu" gminy z siedmiu miejscowości protestują radni i władze gminy Lubin. Na ostatniej sesji zaapelowano do władz Lubina o "przestrzeganie podstawowych zasad naszej samorządności, autonomii i suwerenności. Nie możemy pozwolić na to, by w imię doraźnych polityczno-finansowych interesów, zniszczono nasze wieloletnie osiągnięcia i doprowadzano do likwidacji naszego Samorządu". Jednocześnie na wniosek wójta Tadeusza Kielana, radni zgodzili się na... zmianę granic własnej i gminy i poszerzeniu jej o miejską część Krzeczyna Wielkiego
Tymczasem dzisiaj na konferencji prasowej głos w sprawie przyłączenia części gminy Lubin do miasta zabrali liderzy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej: Piotr Borys oraz Grzegorz Zieliński. Obaj samorządowcy apelują do obu stron o przeprowadzenie w mieście i gminy referendum.
- Wszelkie działania dotyczące zmiany granic, odbierania miejscowości, przechodzenia powinny być wykonywane niezwykle ostrożnie i zawsze z wolą mieszkańców. To mieszkańcy powinni stanowić o tym, gdzie i do jakiej gminy chcą należeć. Z tego co już dzisiaj widać, to grozi nam wojna plemienna, to znaczy radykalizacja działań ze strony mieszkańców gminy Lubin przy biernej postawie mieszkańców miasta. Mamy dzisiaj dwie drogi. Pójścia w stronę tego, co stało się w Dobrzeniu Wielkim i Opolu, a więc konfliktu, radykalizacji, złych emocji lub zorganizowania w mieście i gminie Lubin referendum, by mieszkańcy się wypowiedzieli, czy chcą przyłączenia jednego samorządu z drugim. O wszystkim powinni zadecydować mieszkańcy. Apelujemy do prezydenta Lubina i wójta gminy, aby zejść z totalnego konfliktu i zorganizować referenda - mówi Piotr Borys.
Grzegorz Zieliński z Nowoczesnej, radni miejski Lubina, przypomina, że uchwała w sprawie konsultacji społecznych przyjęta przez miejskich rajców nie będzie miała praktycznie żadnego znaczenia.
- Zapisy w tej uchwale są po prostu niekorzystne. Konsultacje będą pozoryczne. Całość jest scedowana na prezydenta, nie dajemy tam żadnych ram czasowych, ilościowych jak i jakościowych. To znaczy, że prezydent może takie konsultacje przeprowadzić na dowolnej próbie ludzi, a my jako radni nie będziemy mieć żadnej kontroli nad tym, czy wynik tych konsultacji będzie obiektywny - zauważa radny Zieliński.
Przedstawiciele miasta uważają pomysł referendum za chybiony, dlatego, że głos mieszkańców nie będzie brany pod uwagę przez Radę Ministrów.
- I żadne referendum nie jest wiążące dla rządu. Chcę powiedzieć o innej sprawie. Nazwa Żuromin, niech wszyscy, którzy są przeciwni przyłączeniu osiedli podmiejskich to Lubina zapamiętają tę miejscowość. Tam otaczające miasto gmina wiejska zasmrodziła miasto fermami. My boimy się, że w przyszłości, kiedy miasto nie będzie się rozwijało, nie będzie poszerzało swoich granic, to wokół miasta też powstaną fermy i dopiero wtedy będzie problem. My idziemy swoją drogą z korzyścią dla mieszkańców. To nie są żadne wsie, to są podmiejskie osiedla domów jednorodzinnych - mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/90267/78/






