forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Tematyczne » Sport » Polska piłka nożna Poprzedni temat :: Następny temat
Polska piłka nożna
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14546
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 28, 2018 17:57

Komentarze:

Mario1963

Brak słów...Trzymaj się chłopie...

--------------------------------

Maikel

Niech spoczywa w pokoju, a chłopak niech się nie poddaje, tylko rozwija!

===========================

Dramat młodego piłkarza Ruchu. Prezes mówi: Chcemy, by dalej szedł dobrą drogą


Gdy piłkarze Zagłębia Sosnowiec świętowali awans do ekstraklasy, na trybunach chorzowskiego stadionu rozgrywał się dramat. Zmarła mama młodego piłkarza Ruchu. Klub chce teraz dopilnować, by chłopiec skoncentrował się na karierze.



- To wielka tragedia, nieporównywalna z niczym innym. Wie pan, klub w niedzielę spadł do II ligi, zaraz może awansuje, ale życia nic nie przywróci - mówi przybitym głosem Janusz Paterman, prezes chorzowskiego Ruchu.

Dramat rozegrał się na jego oczach. Pani Marzena Kulejewska, zaledwie 45-letnia matka jednego z młodych zawodników Ruchu Chorzów, obrońcy Bartłomieja Kulejewskiego, zasłabła po spotkaniu. Nieświadomi niczego zawodnicy Zagłębia Sosnowiec świętowali awans do ekstraklasy - najpierw na boisku, a potem w sali konferencyjnej w budynku klubowym. Tymczasem kilkadziesiąt metrów od tego miejsca, przy wejściu na trybunę główną stadionu przy Cichej, rozgrywał się dramat

Młody piłkarz Ruchu szybko pojawił się na miejscu, ale nie mógł pomóc, mógł tylko patrzeć. Podobnie jak jego koledzy, którzy starali się jakoś podtrzymać go na duchu, pocieszać, że wszystko będzie dobrze. Ratownicy medyczni reanimowali mamę zawodnika ponad 40 minut i gdy wydawało się, że wszystko idzie ku lepszemu. Kobietę przewieziono do szpitala, żeby zapewnić profesjonalną opiekę. Janusz Paterman mówi, że trafiła do najlepszych specjalistów. Ale wieści, które przyszły ze szpitala, były najgorsze z możliwych.

- To dramat dla wszystkich tutaj. Panią Marzenę wszyscy znali. Była to bardzo pozytywna osoba, bardzo aktywna. Ona tu była od lat, jeździła z Bartkiem od początku na mecze i turnieje, chodziła na mecze seniorów, także w czasach, gdy syn jeszcze nie grał w pierwszej drużynie - opowiada Mateusz Michalik, trener Bartłomieja Kulejewskiego, koordynator ds. szkolenia młodzieży w Akademii Piłkarskiej Ruch Chorzów.

Bartek ma zaledwie 18 lat. W sierpniu ub. roku zadebiutował w pierwszej drużynie, gdy trenerem był jeszcze Krzysztof Warzycha. W połowie kwietnia 2018 r., po przyjściu do Ruchu trenera Dariusza Fornalaka, przebił się do podstawowego składu. Rozegrał sześć spotkań na finiszu sezonu. Wszystkie od pierwszej minuty.

To jeden z tych chłopców, którzy mogą być przyszłością śląskiej piłki. Był powoływany też na zgrupowania reprezentacji Polski do lat 18, a ostatnio do lat 19. I, co ważne, to właśnie mama była bardzo zaangażowana w rozwój syna. Wiele osób znało ją, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Po prostu, będąc na stadionie, można było się na nią natknąć

- Była oddanym kibicem. Nie tylko syna, ale całego klubu. Współpracowała z trenerami Bartka, ale też dzwoniła zawsze z pytaniem o wyniki. Nawet takie proste rzeczy, jak podanie w internecie informacji o naborze do grup młodzieżowych, co już jej nie dotyczyło. Ruch był po prostu dla niej bardzo ważny - mówi trener Michalik.

Pani Marzena zmarła więc, jak żyła. Na stadionie. Swojemu klubowi oddała coś więcej niż tylko wierność - swego rodzonego syna. Jeszcze zdążyła zobaczyć, jak w ostatnich latach eksploduje jego talent, jak zaczyna się wyróżniać i przebijać do pierwszej drużyny. I w końcu się przebił.

- Dla nas teraz to priorytet, żeby Bartkowi pomóc, żeby dalej szedł tą drogą. Zresztą chcemy pomóc całej rodzinie, bo przecież Bartek ma jeszcze młodszą siostrę, zaledwie 12-letnią. To wielka tragedia - twierdzi Paterman. Do kraju wrócił już ojciec piłkarza, który w chwili tragedii przebywał za granicą.

źródło: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/757411/dramat-mlodego-pilkarza-ruchu-prezes-mowi-chcemy-by-dalej-szedl-dobra-droga

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14546
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Cze 05, 2018 16:10

MŚ 2018. Michał Kołodziejczyk: Jak zniszczyć marzenia (komentarz)


Obrońca reprezentacji Polski Kamil Glik wyjął pistolet i strzelił sobie w stopę. Z najważniejszego turnieju w życiu wyeliminowała go zabawa.



O tym, że piłka nożna rządzi się swoimi prawami, wiemy. A że reprezentacja i mundial to jeszcze inne prawa - też codziennie przypominają nam piłkarze. To taka sportowa wersja stwierdzenia, że życie jest trudne, próba zabezpieczenia się przed tym, co nie do przewidzenia, także. Jeśli Polska wygra z Senegalem 5:0, okaże się, że to przez prawa mundialu, jeśli przegra - to z tego samego powodu. Prawa mundialu są niesprawiedliwe, mimo że piłka jest okrągła, bramki dwie, a przynajmniej w grupie można jeszcze zremisować.

Trzeba jednak pamiętać, że futbol nie jest jednak także wyjęty spod prawa Murphy'ego i jeśli coś ma się wydarzyć, to się wydarzy, a jak coś nie udać, to się nie uda. Przyczyna nieobecności Kamila Glika na mistrzostwach świata jest absurdalna. Najlepszy obrońca reprezentacji Polski, skała odporna na łokcie rywali i brutalne wślizgi, nie odczuwająca bólu, której nikt nie potrafił zatrzymać w walce o powrót do zdrowia po kontuzji ścięgna Achillesa, wyeliminowała się z gry w jedyny możliwy sposób. Czyli sama.

Historia zna przypadki piłkarzy, którzy trafiali na operacyjny stół po salcie wykonanym z radości po strzelonym golu. Był też bramkarz, który nie pojechał na mundial, bo przeciął sobie stopę szkłem z rozbitej pod prysznicem butelki z wodą kolońską. Zdarzało się naciągać mięśnie wskakując na bandy z reklamami, albo mieć problemy z karkiem przez niewygodną poduszkę. Glik wszedł jednak na inny poziom. Grał w siatkonogę na ostatnim treningu przed ogłoszeniem listy powołanych i próbował zrobić przewrotkę. Gdyby to była ostatnia minuta meczu z Senegalem, Polska prowadziłaby 1:0, a Kamil wybijał piłkę z linii bramkowej - pierwszy zacząłbym organizację zrzutki na pomnik. Zabawa z kolegami ustawia polskiego obrońcę w kolejce tych, którzy przez własną nieodpowiedzialność oddali wykupiony już bilet na być może najważniejszy turniej w życiu.

Rozumiem zabawy piłkarzy reprezentacji Polski w bezsensowne powtarzanie słów "Biefhoff i Dida" podczas konferencji. Nie obraża mnie to, wspólne żarty budują atmosferę, spuszczają powietrze z balonika presji. Zakłady o to, kto wykona więcej przewrotek w trakcie treningu, mogą robić sobie jednak ci, którzy wiedzą, że są taką przewrotkę bezpiecznie wykonać. Że się nie zabiją. Dwa tygodnie spędzone pod jednym dachem, w tym samym towarzystwie rodzą pewnie wiele głupich pomysłów. Może powinniśmy się cieszyć, że żaden piłkarz nie powiedział wieczorem do swojego kolegi z reprezentacji: "Ale ty to na pewno po gzymsie nie przejdziesz przez pięć balkonów", bo później słuchalibyśmy teorii o kontuzji podczas ćwiczeń integracyjnych.

Piłkarze z każdym rokiem podpisują coraz dłuższe kontrakty z klubami. Nie mogą jeździć na motorach, na nartach, nie mogą robić nic, co mogłoby zaszkodzić im zdrowiu. Być może kontrakt powinni podpisywać także kadrowicze. Z najważniejszym punktem w pierwszym paragrafie: Zobowiązuję się bawić w sposób odpowiedzialny, żeby nie zepsuć marzeń sobie i kolegom.

źródło: https://sportowefakty.wp.pl/ms-2018/758789/michal-kolodziejczyk-jak-zniszczyc-marzenia-komentarz

Podpis użytkownika:
   
elektroenergetyczny
Nowy(a) na forum


Dołączył: 24 Cze 2018
Posty: 1
Wysłany: Nie Cze 24, 2018 11:07

Jak tam nastroje przed meczem o wszystko?

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14546
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Cze 24, 2018 22:00

Po meczu Polski z Kolumbią na Mundialu







Podpis użytkownika:
   
Ewool
Nowy(a) na forum


Dołączył: 02 Lip 2018
Posty: 1
Wysłany: Pon Lip 02, 2018 12:45

Po mistrzostwach można stwierdzić, że polska piłka nożna nie istnieje :)

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14546
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 13, 2018 16:41

Komentarze:

pareidolia

Dobra papuga wycisnęłaby od PZPN -u okrągły milion. To ich wina, że stadiony opanowały hordy zdziczałych kiboli.

----------------------------------------

chopperpl

A to dziwne. Czyz PZPN/organizator nie jest takze odpowiedzialny za bezpieczenstwo kibicow na stadionie? Jezeli ochrone zlecili firmie zewnetrznej, to niech sadza tamta firme za nie wywiazanie sie z kontraktu. Oczywiscie tego nie zrobi, bo to jest jedna ubecka mafia. Jak na dzien dzisiejszy to odpowiedzialnosc spoczywa jak najbardziej na PZPN, bo jak polskie prawo nakazuje, warunkiem zorganizowania masowych imprez jest zapewnienie przez organizatora bezpieczenstwa ludzi bioracych w niej udzial. Mam nadzieje, ze Pan Krzysztof wygra i wtedy z powodow finansowych PZPN bedzie musialo wziasc rozwod z bandytami. Moze bedzie jeszcze szansa wybrania sie na mecz z dzieckiem.

============================

Kibic poparzony racą skarży PZPN


Krzysztof poczuł potworny ból. Dopiero, gdy odzyskał przytomność, dowiedział się, że został trafiony racą. Teraz domaga się od PZPN, organizatora finału Pucharu Polski, odszkodowania w wysokości 25 tysięcy zł. Związek nie poczuwa się do winy.



- Piękne słońce, prawda? Ale niestety nie dla mnie - mówi Krzysztof spod Warszawy. Ściąga koszulkę i pokazuje ranę na plecach. Ma kształt płaskiego trójkąta równoramiennego. Minęły już co prawda dwa lata, ale wciąż ją widać. Jako emeryt lubi jeździć w ciepłe kraje, ale teraz jest to utrudnione. Kiedyś próbował się opalać, ale rana nagle zrobiła się czerwona. Na wszelki wypadek pan Krzysztof wyciąga plik zdjęć.

- Byliśmy niedawno na wakacjach i wszyscy na basenie się na mnie gapili jak na durnia, bo jako jedyny pływałem w koszulce - mówi.

Więcej: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/765844/kibic-poparzony-raca-skarzy-pzpn

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14546
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lip 30, 2018 12:24

Spółki Skarbu Państwa łożą na polskie kluby piłkarskie grube miliony, a te przegrywają z leszczami z Armenii, Słowacji i Mołdawii




Państwowy bank PKO BP został niedawno sponsorem piłkarskiej Ekstraklasy. Z kolei sponsorem tytularnym tych rozgrywek pozostanie marka Lotto, która również należy do spółki zależnej od Skarbu Państwa. W ślad za tymi umowami do prywatnych klubów popłynie strumień pieniędzy. Mówi się o 30 mln zł rocznie. Powstaje jednak pytanie - czy warto? Najbogatsze kluby piłkarskie w Polsce (z budżetami na ponad 100 mln zł) już teraz przegrywają w eliminacjach do europejskich pucharów z drużynami ze Słowacji czy Armenii. Może lepiej przekazać te 30 mln na lekką atletykę?

Lech Poznań, drugi najbogatszy klub piłkarski w Polsce (w 2017 roku miał 66 mln zł przychodu) w preeliminacjach do Ligi Europy przegrał z armeńskim Gandzasar 2:1. Co prawda przeszedł do kolejnej rundy eliminacji (w dwumeczu był wynik 3:2), ale tam tylko zremisował z drużyną z białoruskiego Soligorska. Drugi mecz z tą drużyną Lech rozegra w najbliższy czwartek.

Jeszcze większy blamaż zaliczył najbogatszy klub piłkarski w Polsce, czyli Legia Warszawa (w 2017 roku miała 138 mln zł przychodu). Już w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów (a są cztery) mistrz Polski przegrał ze słowackim Spartakiem Trnawa 0:2. Jutro okaże się, czy Słowacy postawią "kropkę nad i", a polska drużyna chyba pierwszy raz w historii odpadnie z eliminacji do Ligi Mistrzów na tak wczesnym etapie.

Jeżeli najbogatsze kluby piłkarskie w Polsce nie potrafią przebrnąć przez preeliminacyjne rundy europejskich pucharów i przegrywają z "leszczami" ze Słowacji, Armenii czy innych egzotycznych piłkarsko państw (w ubiegłym roku Legia odpadła w eliminacjach do Ligi Europy z drużyną z Mołdawii), to zasadnym jest pytanie o sens dokładania do tego "interesu" przez spółki kontrolowane przez Skarb Państwa. Kwota 30 milionów złotych, jakie co roku ma przekazywać PKO BP oraz Lotto, mogłaby postawić na nogi nie jedną dyscyplinę sportową w naszym kraju (inną niż piłka nożna). Co równie istotne - najlepsze w naszym kraju kluby piłkarskie (które reprezentują Polskę w europejskich pucharach) na brak pieniędzy nie narzekają. Mimo to dostają regularny łomot w trakcie rund eliminacyjnych od egzotycznych drużyn, których nazwy ciężko spamiętać. Po co im zatem dodatkowe miliony złotych, które i tak nie zmienią ich dramatycznie niskiego poziomu gry, a mogłyby przydać się np. kolarzom, lekkoatletom czy łyżwiarzom szybkim?

Aby była jasność - chciałbym, tak samo jak prezes PKO BP, by polska liga była wśród 10 najsilniejszych lig w Europie. Sukcesy w sporcie, a szczególnie w piłce nożnej, są bez wątpienia elementem tzw. "soft-power" danego państwa i realnie wpływają na jego zewnętrzne postrzeganie. Niestety, obserwując dotychczasowe budżety polskich klubów piłkarskich, poziom ligowych rozgrywek oraz wyniki (a raczej ich brak) w europejskich pucharach mam poważne wątpliwości czy decyzja o przekazaniu kolejnych pieniędzy (tym razem ze strony spółek Skarbu Państwa) na rzecz drużyn, które w konfrontacji z dużo słabszymi rywalami muszą uznać ich wyższość, to aby na pewno dobra inwestycja...

źródło: http://niewygodne.info.pl...ony-zlotych.htm

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 6 z 6  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.