Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Czy w ciąży można uprawiać seks?
Prawidłowo przebiegająca ciąża nie jest przeciwwskazaniem do współżycia seksualnego. Ginekolog-połoznik odpowiada na najczęstsze pytania i wątpliwości dotyczące seksu w ciąży.

Ciąża i narodziny dziecka są częścią życia seksualnego kobiety. Nie ma żadnego powodu, by rezygnować z radości kochania się, gdy nosisz w sobie nowe życie. Może właśnie wtedy poznasz tę radość w pełni, a może odkryjesz nowe doznania? Sprzyjają temu zwłaszcza środkowe miesiące ciąży, gdy minęły już mdłości i kobieta rozkwita, a brzuch jest na tyle mały, że nie przeszkadza w czasie zbliżenia. Zapewniam Was, że wbrew utartym schematom warto być matką i kochanką jednocześnie. Nawet z dużym brzuszkiem można wyglądać seksownie!

Dlaczego unikamy seksu w ciąży?

Więcej + video: http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1, ... 26672.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tej babie chyba coś się w głowie pomieszało i to bardzo... :-) Od siebie dodam, że pani dr hab. Dudziak ma swoją imienniczkę, o tym tym samym imieniu i nazwisku, wspaniałą wokalistkę jazzową, tylko nieco mądrzejszą od tej, o której piszą poniżej... :-)
=======================

Komentarze:

Tanaka

Redakcja pokazała fotkę pani dr hab. Dudziak Urszuli i moje plemniki na te widok zamarły z przerażenia.
-----------------------------------------------------

znafca in spe

No tak, wszystko jasne KUL!!!
=======================

Antykoncepcja prowadzi do rozwiązłości? Tak uważa ekspertka MEN ds. wychowania w rodzinie
Snucie opowieści o mordowaniu plemników i dobroczynnym działaniu nasienia na organizm kobiety cofa nas do średniowiecza.
Obrazek
W czasach głębokiej komuny poszłam na pielgrzymkę. Pierwszy i ostatni raz. Tym, co mnie zniechęciło do kolejnych peregrynacji, były codzienne wystąpienia doradczyni życia rodzinnego. Młodej zakonnicy, która przez megafon przekonywała nas – i przy okazji mieszkańców mijanych wiosek – że coitus interruptus, czyli stosunek przerywany to zło. Ponieważ – jak głosiła, a co niosło się przez megafon w promieniu kilkuset metrów – powoduje on oziębłość u kobiet, a u mężczyzn zaburzenia ejakulacji.

Jednak to nic w porównaniu ze stosowaniem prezerwatyw, które – jak przekonywała – doprowadzają do mordowania plemników. I spiral domacicznych, które jeśli nie zamordują dziecka, to na stałe wrosną w jego ciało. „Słyszałam o niemowlętach, które rodzą się ze spiralą wystającą z główki” – niósł się po polach i łąkach głos diecezjalnej doradczyni życia rodzinnego.

Od tamtej pory minęło prawie 30 lat i ku swojemu zdumieniu znów usłyszałam tę opowieść. Znów pojawiły się coitus interruptus, ubezpłodnienie człowieka i spirala domaciczna jako środek poronny zainstalowany w ciele kobiety. Tym razem jednak opowieść nie płynęła z ust siostry zakonnej, ale posługującej się podobną stylistyką dr hab Urszuli Dudziak.

Antykoncepcja, czyli grzech

Wykładowcy z KUL zorganizowali wykład z udziałem autorki książek o planowaniu rodziny i badań nad osobowością kobiet przerywających ciążę. Dr Urszula Dudziak w auli KUL, ale też podczas licznych konferencji i sympozjów, przedstawia antykoncepcję jako czyste zło. Już sam jej cel jest – przekonywała m.in. podczas wykładu w Legnicy – niegodziwy, ponieważ uszkadza to, co zdrowe i właściwe. Czyli prowadzi do utraty płodności, daru Boga. Z czym wiąże się odrzucenie tego daru?

Po pierwsze, z uprzedmiotowieniem człowieka – odpowiada dr Dudziak. Czyli ze zrobieniem z niego instrumentu uciech seksualnych. Po drugie, z odarciem go z godności, a samego aktu miłości – z piękna. Ponieważ, jak przekonuje dr Dudziak, stosując antykoncepcję, zamiast myśleć o więzi, małżonkowie zastanawiają się, co nałożyć i czym posmarować. Ale nawet jeśli po nałożeniu i posmarowaniu więź nadal jest, szybko zniknie.

Oczywiście pod wpływem antykoncepcji, która doprowadzi do przesytu seksem, nudy i rutyny. A tej nie pomoże już nic, nawet próby technicznych udoskonaleń sprzętami z seksshopów. Do tego wszystkiego, straszy dr Dudziak, po antykoncepcji człowiek cierpi i umiera. Jeśli kobieta miała w rodzinie nowotwór piersi, jest nieomal sto procent pewne, że i ona, rozbita od środka antykoncepcją hormonalną, zachoruje.

Tylko kalendarzyk małżeński

Jeśli zaś jej partner używał prezerwatyw, narazi ją na dolegliwości związane z odebraniem kontaktu z nasieniem (stany zapalne itd). A i on może mieć przez to problem z ejakulacją. Przy tym wszystkim antykoncepcja to grzech, nie mówiąc o in vitro, które odbiera dziecku miłość matki, skazując je na chłód zamrażarki.

Jaka jest w takim razie jedynie właściwa droga, aby miłość w każdej postaci zachować i pozostać przy Bogu? Oczywiście stosowanie tzw. kalendarzyka małżeńskiego, czyli obserwowanie cyklu kobiety i dostosowywanie do niego współżycia.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ dr Urszula Dudziak została kierowniczką powołanego przez MEN zespołu do opracowania nowego programu wychowania do życia w rodzinie.

A to oznacza, że teraz ona, niczym zakonnica z pielgrzymki, będzie nieść kaganek oświaty seksualnej. Tyle że w czasach komuny – nawet wśród wiernych – porady doradczyń życia rodzinnego były traktowane z przymrużeniem oka. „Co ona może wiedzieć o tym wiedzieć. Mówi, co jej biskup każe” – śmiały się młode pielęgniarki, z którymi peregrynowałam na Jasną Górę. Przeszło trzydzieści lat później dr Dudziak, która powołuje się na archaiczne badania psychiatry Wandy Półtawskiej (ur. 1921), patomorfolog Marii Hrabowskiej (ur. 1936 r.) czy dobrze znanej czytelnikom „Frondy” dr Ewy Ślizień-Kuczapskiej, nie jest śmieszna. Jest niebezpieczna.

Snucie opowieści o mordowaniu plemników, dobroczynnym działaniu nasienia na organizm kobiety, nawet nie cofa nas do średniowiecza, ale stwarza wrażenie istnienia równoległej czasoprzestrzeni. Nie ma w niej powszechnego dostępu do pornografii, z której dzieci uczą się, że seks analny analny i oralny to w ich wieku najlepszy sposób na antykoncepcję.

Nikt nie słyszał o chorobach przenoszonych drogą płciową, a AIDS jest tylko zbitką niebudzących żadnych skojarzeń liter. W równoległym świecie, w jakim porusza się dr Dudziak, nastolatki nie decydują się na współżycie przed 15. rokiem życia. A kiedy odcinane na każdym poziomie nie tylko od antykoncepcji, ale też od wiedzy czy opieki ginekologicznej, zachodzą w ciążę, nie kupują przez internet środków poronnych dla zwierząt. W świecie dr Dudziak wszystko kręci się wokół enigmatycznego umocnienia aktu małżeńskiego i otwarcia go na dawanie życia.

W wykładzie z Legnicy (do obejrzenia w sieci) jest ciekawy moment, w którym dr Dudziak opowiada o matce czwórki dzieci. Kobieta w kolejnej ciąży przychodzi do parafialnej doradczyni życia rodzinnego i pyta, co ma zrobić. Lekarz zaproponował jej cesarskie cięcie i sterylizację. Czy to w zgodzie z wiarą? Doradczyni odpowiada pytaniem: „A dałaby pani sobie zdrową rękę uciąć?”.

To podsumowanie, które w równoległym świecie dr Dudziak ma być apoteozą płodności, w świecie realnym brzmi jak groźba. Dorosły człowiek, z wiedzą uciułaną przez lata i doświadczeniem, jakoś sobie z tym poradzi. Ale dziecko?

źródło: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... zinie.read
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Sześć polskich mitów na temat seksu
Obrazek
– Na nasze życie seksualne wpływa nie tylko fakt, czy aktualnie mamy partnera ani to, czy ostatnio przeżyliśmy fantastyczny orgazm. Seksualność stanowi splot doświadczeń, emocji i wrażeń. Niektórzy zamiast rozwiązywać problemy w tej sferze, udają, że ich zwyczajnie nie ma. Wydaje się jednak, że skuteczniejszą strategią jest konfrontacja z mitami dotyczącymi seksualności, które na dłuższą metę wcale nam nie służą – przekonuje Marta Niedźwiecka.

Poznajcie sześć najczęściej pokutujących w Polsce mitów na temat seksu.

Marta Niedźwiecka, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (filologia polska), Szkoły Głównej Handlowej (studia podyplomowe), Colegium Civitas (life coaching) oraz Sex Coach University w San Francisco (sex coaching). Prowadzi sesje indywidualne i dla par oraz warsztaty jako sex&life coach.

Więcej + video : http://kobieta.onet.pl/zdrowie/szesc-po ... ksu/tkrtce
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Senior w łóżku
Pan Kazimierz ma 74 lata i regularne orgazmy. Współżyje ze swoją 72-letnią żoną. Czy piętnujemy takich ludzi?
Obrazek
Panie profesorze, zapytam przekornie, czy ludziom 65 plus seks jeszcze do szczęścia jest potrzebny? Znam seniorów, którzy uważają, że w tym wieku nie przystoi!

Zbigniew Izdebski, seksuolog, specjalista w dziedzinie poradnictwa rodzinnego, profesor nauk humanistycznych: Cóż… W tym, co mówią, jest niestety ziarno prawdy, ale to dlatego, że nadal pokutuje stereotyp, że ludzie będący u progu starości lub starzy, są z zasady aseksualni. Dlatego tak niewiele mówi się o ich seksualności. To w ogóle jeden z trzech tematów tabu w tym obszarze. Należą do nich: seksualność dzieci, seksualność osób niepełnosprawnych i osób w późnej fazie życia.

Dziś będziemy rozmawiać o tej trzeciej grupie. Młodym wydaje się często, że starzejący się ludzie nie mają potrzeb seksualnych, a oni sami wstydzą się o seksie mówić.


To prawda. Są zażenowani, ponieważ przytłacza ich właśnie to fatalne odium: że osobie w pewnym wieku nie przystoi… Tymczasem badania wykazują, że ludzie 50, 60 i 70 plus jak najbardziej mają potrzeby seksualne, a duża grupa spośród nich aktywnie je zaspokaja. Jesteśmy istotami seksualnymi. Pozostajemy tacy do końca życia. Pokutuje natomiast krzywdzące założenie na temat ludzkiej seksualności, iż w pierwszej kolejności łączy się ona nierozerwalnie ze sferą norm społecznych oraz moralności. Seksualność pojmowana jako integralny czynnik ludzkiej osobowości bywa spychana na margines, a przez to również niewłaściwie interpretowana oraz osądzana. Np. o kobietach na emeryturze zaczynamy myśleć w kategoriach babć, kobiet skupionych na swoich bliskich. Oddanych pomocy dorosłym dzieciom i opiekowaniu się wnukami. Spychamy je w pewną koleinę wyobrażeń, gdzie nie ma już miejsca na miłosne uniesienia! Są też inne czynniki, np. demograficzne, które sprzyjają osamotnieniu kobiet w tej sferze. Badania pokazują, że to właśnie panie w większej mierze pozostają bez partnera na dojrzałe lata. Często na około 10 i więcej lat!

Przecież te kobiety mogą sobie kogoś znaleźć…?

Więcej + komentarze: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-in ... zku/qss2rw
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

kobietka


A wlaśnie, ze jest!!!!!!

Jest punkt G! I to bardzo wyraznie odczywalny... ale nie zawsze. Zalezy od stanu pobudzenia erotycznego, pozycji i (jednak) ksztaltu "penetratora" ;)
Jesli kobitka nie jest przygotowana psychicznie do seksu, zmeczona, zestresowana albo obrazona na faceta, a on nie posiada odpowiednio wypelniajacego ptaszka i na dodatek nie wie czego tenze powinien dotykac - to nie znajdzie zadnego "G".
A i wiele kobiet przez to nie ma nawet swiadomosci jaki to fajny "wynalazek".


===================
Seksuolog: Punkt G nie istnieje. Seks zaczynaj od ucha
Obrazek
- Najbardziej erotyczny narząd u kobiet to ucho. Nie łechtaczka. Dlatego facet ma zaczynać od ucha. Ma jej szeptać od rana, że jest „misią kochaną” i tak dalej, a nie od razu brać się do rzeczy - mówi wrocławski seksuolog, profesor Zygmunt Zdrojewicz. Właśnie ukazało się poszerzone wydanie książki pod jego redakcją „Tajemniczy świat kobiecego orgazmu”. Profesor zdradza w niej m.in. że mityczny punkt G nie istnieje. - Gdyby istniał, faceci mieliby bardzo łatwe zadanie: znajdują punkt G, są w domu i mogą iść spać - mówi profesor.

Dlaczego facet czuje się dobrze po seksie. A kobieta, żeby uprawiać seks, musi się dobrze czuć? To jedno z pytań, na które w swojej książce odpowiada wrocławski profesor Zygmunt Zdrojewicz, endokrynolog i seksuolog z Kliniki Endokrynologii, Diabetologii i Leczenia Izotopami Uniwersytetu Medycznego.

- Narząd seksualny nie tkwi między nogami. Narząd seksualny tkwi między uszami. Trzeba kobietę zrozumieć, nie chodzi tylko o hormony związane z cyklem miesięcznym, ale w ogóle o hormony, czyli także serotoninę, dopaminę, fenyloaminę, czyli o hormony odpowiedzialne za ochotę, przyzwyczajenie, miłość i seks - wylicza seksuolog. - A pozostałe hormony jak etradiol, progesteron i hormony przysadki odpowiedzialne są za funkcje cyklu miesięcznego u kobiet. To nie jest to samo.

Profesor przekonuje też, że najbardziej erotyczny narząd u kobiet to ucho. - Tak. Ucho, a nie łechtaczka. Dlatego facet ma zaczynać od ucha. Ma jej szeptać od rana, że jest „misią kochaną” i tak dalej, a nie od razu brać się do rzeczy - radzi naukowiec.

W swojej książce Zdrojewicz obala też mity związane z seksem. - To nieprawda, że gdy ktoś ma 20 lat to musi obowiązkowo uprawiać seks trzy razy dziennie, a jak ma 80 lat to raz do roku - mówi profesor Zdrojewicz. - Jest tylko jeden obowiązujący schemat - życie seksualne powinno być satysfakcjonujące. Zresztą stosunek seksualny nie jest jedyną formą seksu. Freud wymyśli kiedyś coś, co niestety pokutowało zbyt długo: że orgazmy pochwowe są dobre, a orgazmy łechtaczkowe - nie. To nieprawda. Każdy orgazm jest dobry, przy czym seks ma być spontaniczny, a nie w nagrodę - dodaje seksuolog.

Zdrojewicz obala też mit o punkcie G. - Nie ma czegoś takiego. Ale panowie kochani, szukajcie, jak znajdziecie, to ja jako profesor seksuologii, chcę się o tym dowiedzieć - mówi Zdrojewicz. - Tak naprawdę istnieją strefy mniej lub bardziej orgazmiczne. Prawda jest taka, że gdyby punk G istniał, to faceci mieliby bardzo łatwe zadanie: znajdują punkt G, są w domu i mogą iść spać.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/zdrowie/ ... ,11431033/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

19 faktów o seksie. Niektóre naprawdę zaskakujące
Dziwne, nietuzinkowe, zaskakujące, śmieszne lub straszne. Nigdy nudne. Fakty o seksie. Przeprowadziliśmy małe dochodzenie. Zmierzyliśmy, zważyliśmy i dogłębnie zbadaliśmy temat. A teraz odkrywamy liczby, które stoją za seksem. Uwaga! Kilka z nich naprawdę mocno zaskakuje.
Obrazek
Seks jak cardio

Jak podają statystyki seks każdego dnia uprawia ponad 100 milionów ludzi. Jedna czwarta z nich robi to… przy zgaszonym świetle. 12 proc. natomiast korzysta z tej formy relaksu… w pracy. Jeśli założymy, że zamiast na szybkim numerku w toalecie skończyło się na co najmniej dwóch kwadransach przyjemności np. na sofie w gabinecie prezesa, mamy… 200 kalorii mniej. Tyle dokładnie możemy spalić w trakcie seksu, jeśli wykażemy odrobinę zaangażowania. To wartość kaloryczna ¾ pączka lub zestawu z sałatką cezar i małym szejkiem mlecznym. Od razu brzmi rozsądniej, prawda?

Gra na czas

Najdłuższy stosunek na świecie trwał podobno 15 godzin. Rekord należy do aktorki Mae West i jej ówczesnego partnera. Tyle legendy. Statystyki są mniej optymistyczne – zwłaszcza dla mężczyzn. Dla ponad 30 proc. z nich przynajmniej raz w życiu… finał nadejdzie dużo wcześniej, niż się spodziewają.

Co więcej, jak podaje w swoim raporcie Alfred Kinsey, 6 procent mężczyzn jest w stanie osiągnąć orgazm już po 10 sekundach, podczas gdy jednej czwartej przedstawicieli tej płci wystarczy do tego zaledwie 1 minuta. To bardzo ważne wskazówki, zważywszy na to, że każdego dnia poczętych zostaje ponad 900 tysięcy dzieci…

Mały pan, duży pan

Więcej: http://kobieta.wp.pl/19-faktow-o-seksie ... 312564865a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Szybki numerek w szkolnej toalecie. Tak kochają gimnazjaliści
Ona miała lat 14, ich dwóch po 15. Zamknęli się w szkolnej toalecie i uprawiali seks. Po całym wydarzeniu poszli normalnie na lekcje. Sytuacja miała miejsce w Gimnazjum Sportowym w Rzeszowie już ponad rok temu. Ale sprawa wyciekła dopiero niedawno. Dziś dyrektor szkoły tłumaczy się przed prokuraturą w Rzeszowie dlaczego nie powiadomił organów ścigania o popełnieniu przestępstwa. „Jeśli ktoś z dorosłych myśli, że sytuacja jest wyjątkowa, to się myli. Często słyszę na imprezach, że moi koledzy i koleżanki uprawiają seks w toaletach” mówi Ania, 15- latka z warszawskiego gimnazjum.
Obrazek
- Zgłoszenie dostaliśmy dopiero niedawno, badamy sprawę. – mówi Renata Krut Wojnarowska, pełniąca funkcję prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszów. – W czwartek, 5 stycznia dyrektor gimnazjum Wojciech Wilk ma stawić się na przesłuchanie w prokuraturze. Natomiast my nie zajmujemy się sprawą samego seksu, bo tym powinien zajmować się sąd rodzinny. Sprawa ma toczyć się przeciwko dyrektorowi szkoły, który nie powiadomił organów ścigania o fakcie seksu z nieletnią, który jest w Polsce przestępstwem.

Dyrektor już tłumaczył się w mediach: - Nie wiedzieliśmy o zdarzeniu. Dopiero jakiś czas temu uczniowie opowiedzieli o tym jednej z nauczycielek. Zwierzali się też na forach internetowych. Od razu zareagowaliśmy. Wezwaliśmy rodziców trójki nastolatków, chłopcy dostali naganę, dziewczyna upomnienie. Rodzice rozmawiali z pedagogami i psychologami. Dziewczynka, która seks w toalecie uprawiała, od września poszła do nowej szkoły. Dlaczego nie powiadomiłem prokuratury? Nie chcieliśmy dostarczać nastolatkom i ich rodzinom większego stresu.

Osoba pracująca w rzeszowskim gimnazjum (prosi o anonimowość): - Nie rozumiem dlaczego teraz ta afera wyciekła. Co jest dziwnego w seksie nastolatków? Dawno skończyłam 50 lat, ale jeszcze pamiętam, jak buzują hormony. Taki seks to jest norma, my, pracownicy szkoły nie możemy o wszystkim wiedzieć. Później próbowaliśmy sprawę rozwiązać po cichu. Teraz nagle atak na dyrektora. Jakby tak każdy dyrektor miał odpowiadać za seks na terenie szkoły, to wszyscy polscy dyrektorzy byliby oskarżeni.

Czy mam problem jeśli oglądam pornosy i czuję podniecenie? Mam 12 lat

- Osoba z rzeszowskiej szkoły ma, niestety, rację – mówi Michał Pozdał, seksuolog, edukator seksualny. Od wielu lat prowadzi zajęcia dla młodzieży. – Seks w gimnazjum w toalecie mnie nie dziwi, bo ja nasłuchuję się od młodzieży takich rzeczy na co dzień. Ostatnio pewien czternastolatek spytał: „Czy jak byłem u dziadka i wyruchałem kozę, to już jest w tym coś dziwnego?”. Oczywiście, nie wierzę, że odbył stosunek seksualny z kozą, ale samo to, że zadaje takie pytanie świadczy o tym, jak myśli dzisiejsza młodzież i jaka jest ich świadomość. Oni nie pytają nas o to, jak zachować się na pierwszej randce. Pytają o seks analny, grupowy, pissing. Podam kilka pytań. Dwie dziewczynki podchodzą do mnie zaaferowane. "Czy to prawda, że łatwiej zajść w ciążę w trójkącie?" słyszę. Inną chłopak namawia na seks grupowy, ona się waha. Młodzież zawsze interesowała się seksem, tylko że pokolenie współczesnych trzydziestolatków, czterdziestolatków nie miało do niego aż takiego dostępu. My przeżywaliśmy seks oralny. Uprawianie go to było coś. Dziś miłość francuska to żadne tabu.

Wiktor (11 lat): - Miałem 8 lat, kiedy na zajęciach komputerowych koledzy włączyli film, gdzie kilku panów biło nagą kobietę. Cały czas oglądaliśmy na zajęciach komputerowych zdjęcia nagich kobiet. Chłopaki się śmiali. Dopiero pod koniec roku szkolnego jedna z dziewczyn z klasy zgłosiła to panu. Nie, nie było żadnych kodów dostępu. Miałem tylko potem złe sny. I cały czas wyobrażałem sobie te sceny z filmu. W końcu opowiedziałem o tym mamie.

Mama Wiktora: - Zgłosiłam sprawę u dyrekcji. Jak to możliwe, że nikt w szkole nie kontroluje tego, co dzieci robią w internecie? Pani dyrektor rozłożyła ręce. Rozmawialiśmy na zebraniu. Nagle jedna z mam wyznała, że jej córkę chłopcy z klasy kilka razy napastowali. Jeden ściągnął jej majtki, drugi mówił, że chce ją przywiązać. Zgłaszała to wcześniej nauczycielce, wzywała rodziców chłopców. Co mówili rodzice? Ale jak to?! Moje dziecko? Niemożliwe!Aleksandra Józefowska, z grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton": - Nie dziwi mnie to. Coraz częściej zgłaszają się do nas zaniepokojeni nauczyciele, rodzice. Dzieci już wieku 8 lat mają dostęp do pornografii. Później, na przykład, bawią się między sobą w gwałt. Nie rozumieją tej zabawy, po prostu odgrywają to, co zobaczyli.

Michał Pozdał: - Źródłem wiedzy o seksie jest dla nastolatków internet. Portale społecznościowe, Instagram, Facebook, Snapchat. I oczywiście, w internecie znajdują pornografię. Pokolenie ich rodziców latami poznawało swoją seksualność, dowiadywało się co lubi, a czego nie. Oni dostają wszystko na tacy, choć nie są do tego kompletnie przygotowani.
Z raportu „Nastolatki 3:0”( badanie przeprowadzone przez Fundację Pedagogium przy współpracy z Ośrodkiem Sondaży Społecznych "Opinia") wynika, że młodzi ludzie każdego dnia logują się do sieci. 93,4 proc. loguje się codziennie. 78,1 proc. z nich loguje się na portale internetowe, 68,7 korzysta z internetowych komunikatorów. Większość nawet na lekcjach nie rozstaje się ze swoim smartfonem.

„Czy są metody na powiększenie penisa?”

- Stałam z moją 15 - letnią córką w sklepie, gdy spytała: „Mamo, czy przez spodnie widać moje duże wargi sromowe?”- opowiada Alicja, mama gimnazjalistki. – Dbam o naszą relację, rozmawiamy o wielu rzeczach, ale to pytanie mnie zabiło. Rozmawiałyśmy potem. Okazuje się, że dziewczyny z klasy, na jednym z forów internetowych pokazują swoje wargi sromowe. Robią zdjęcia i wysyłają do analizy. Dziewczyna, która ma duże wargi sromowe ma <font color=red>[...]</font> „motylek”, ta, która ma mniejsze: „bułeczkę”. Nie wszyscy chłopcy lubią motylki. „To ohyda”, „obrzydliwość” można poczytać komentarze pod zdjęciami. Która dziewczynka za moich czasów się nad tym zastanawiała?- pyta Alicja. Dziś ma 40 lat.

- Pokazywałyśmy sobie kiedyś wargi sromowe – mówi 16- letnia Weronika, gimnazjalistka. – Inicjatorką była koleżanka. Wiem, że inne dziewczyny wysyłały sobie na zdjęcia, porównywały. Słyszałam historie, że chłopak pierwszy raz zobaczył nagą dziewczynę, ostro skomentował jej wygląd. „Powinnaś sobie to zoperować” mówił.

Aleksandra Józefowska: - Na nasz telefon zaufania dzwoni sporo dziewczyn i chłopaków, którzy pytają, jak wygląda prawidłowo zbudowany penis czy wargi sromowe. Niektórzy proponują, że podeślą zdjęcie. Tu wyraźnie widać wpływ pornografii. Kiedyś dziewczyny przejmowały się, że są za grube, mają nieładne włosy, paznokcie. Dziś źródłem kompleksów są jeszcze wargi sromowe czy penis.

Grupa „Ponton” prowadzi zresztą kampanię „Nie zmieniaj się na siłę”, której celem jest uświadomienie młodzieży, że wygląd to naprawdę nie wszystko, a ważne jest to, jakim jest się człowiekiem.

. „Czy jeśli dziewczyny obmacywały mnie i uprawiały ze mną seks, a ja byłem kompletnie pijany i wcale tego nie chciałem, to mam prawo czuć się wykorzystany”

- W klasie mojej córki wybuchła ostatnio afera – opowiada Joanna, mama 15- latki. Kilka dziewczynek wrzuciło na Snapchat swoje nagie zdjęcia. Jedna z nich zachowywała się jak stalker, bo męczyła chłopca z klasy. Wysyłała mu dziennie kilkadziesiąt wiadomości. Większość z nich to były właśnie nagie zdjęcia. On w końcu poprosił o pomoc rodziców. Nie mogłam w to uwierzyć, pamiętam niedawną aferę z dwiema nastolatkami, które opowiadały publicznie o tym, jak uprawiały seks z muzykami Rae Sremmurd. „Jestem dumna, że to robiłam” napisała potem jedna z nich. Pomyślałam, że to patologia i moja córka chodzi do zupełnie innego gimnazjum. A okazuje się, że takie rzeczy dzieją się obok mnie.

Zuza 15 lat (znane warszawskie gimnazjum): - Dużo dziewczyn wysyła chłopakom swoje nagie zdjęcia. W mojej szkole była głośna historia jednej dziewczyny, która zakochała się w chłopaku. Robiła zdjęcia piersi, pupy, wszystkiego, wysyłała temu chłopakowi. On pokazał kolegom. Dostawała potem wiadomości od innych: hej, a mi co pokażesz. Mówiła, że się tym nie przejmuje i nikomu żadnych zdjęć nie wysyłała. Tyle że one już krążyły po sieci. Michał Pozdał: - Dziewczyny z mediów uczą się, że seks to jest narzędzie do osiągania celów. Że celem kobiety jest być seksowną. Instagram, programy telewizyjne. Im więcej widać, tym lepiej. Więc one emanują tym seksem.

Zuza: - Tylko że chłopaki nie szanują takich dziewczyn. Mówią o nich: łatwa, puszczalska.
20- letnia Ania wspomina: - Pamiętam jeszcze dokładnie co się działo w moim gimnazjum. Dziewczyny głośno opowiadały, z kim i kiedy się bzykały. Miałam kompleksy, że jestem dziewicą, czułam się jak dinozaur. Koleżance z klasy spóźniał się okres. Zrobiła pięć testów ciążowych, wszystkie w szkolnej toalecie. „O Boże, Boże jestem w ciąży” denerwowała się teatralnie. Okazało się, że była. Nie wiedziała kto jest ojcem. Chłopaki na szkolnym boisku żartowali; „ja jestem ojcem”, „ja”, bo nie było wiadomo.

Alicja Długołęcka, seksuolog powiedziała w jednym z wywiadów, że widzi absolutną zmianę w zachowaniu młodych dziewczyn. Kiedyś seks oralny był wyrazem bliskości, dziś jest na porządku dziennym, to częściej dziewczyny są stroną aktywną.
Aleksandra Józefowska: - Rzeczywiście coraz częściej na nasz telefon dzwonią chłopcy, którzy pytają, co zrobić, bo ich dziewczyna nalega na seks, a oni nie są gotowi.
Ania (20 lat): - Pamiętam jak w klasie jeden z chłopaków biegał za dziewczyną i mówił: „<font color=red>[...]</font> mi go”. Ona nie była obruszona, po prostu się śmiała.

Karolina, 16 lat: - Nieraz na imprezach dziewczyny wręcz rozkładają nogi przed chłopakami, obściskują, rozbierają się, zachowują prowokująco. Ostatnio byłam świadkiem, jak dziewczyna zdjęła majtki na imprezie i powiedziała do chłopaka: "Chodź, wsadź mi tam palec". W kuchni oprócz nich stało kilka osób.

„Czy jeśli kąpałam się w wannie, zaraz po tym, jak kąpał się mój tata, to mogę zajść w ciążę?”

- Paradoksalnie ta pseudootwartość w seksie nie idzie w parze z wiedzą. Bo poziom wiedzy na temat biologii jest straszny. Notorycznie zdarzają się pytania w stylu: „Czy plemniki przenoszą się przez ręcznik?”. I to nie dotyczy tylko młodszych nastolatków – opowiada Michał Pozdał - Prowadzę zajęcia ze studentami. Ludzie na pierwszym roku nie potrafią czasem odpowiedzieć na pytanie, co to jest ejakulat. Zresztą wyborażenia o seksie, a sam seks to dwie różne rzeczy. Para 16- latków planuje swój pierwszy raz. "Jak chcesz to zrobić?" pyta on. "Wymyśl coś" mówi ona. I on wymyśla. Przywiązuje ją, knebluje usta, nie reaguje na jej protesty. Tak naprawdę ją gwałci. Sprawa kończy się w prokuraturze. A to miał być tylko niezapomniany pierwszy raz. Gdy potem rozmawiałem z tą zgwałconą dziewczynką, nie mogłem uwierzyć, że dwoje planujących pierwszy seks ludzi mogło w ogóle do czegoś takiego dopuścić.

Z badań organizacji Health in School- aged Children we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia. Inicjację seksualną ma za sobą prawie 19 proc. piętnastolatek i 16 proc piętnastolatków. Najłatwiej dostępną metodą antykoncepcji jest prezerwatywa, ale tylko 24 proc. dziewczyn i 28 proc. chłopców deklarowało, że użyło jej podczas ostatniego stosunku. Jest to najniższy odsetek wśród 44 krajów, gdzie robiono badanie.

- Do niedawna na porządku dziennym były pytania, czy zamiast prezerwatywy można używać torebek foliowych – opowiada Michał Pozdał. – I to jest kraj, w którym politycy uważają, że nie ma konieczności prowadzenia zajęć z edukacji seksualnej.- Na zajęciach WDŻ nuda. Chce mi się śmiać. Prowadzi je ta sama nauczycielka, która uczy religii. Mówi o tym, że lepiej poczekać do ślubu, że kobiety, które zaczynają wcześniej współżycie, chorują. W klasie połowa dziewczyn ma za sobą inicjację. Jeda z dziewczyn jest smutna, bo jej eks nakręcił ich seks. Teraz pokazuje wszystkim. Takie lekcje więc to po prostu obciach i marnowanie czasu- opowiada Malwina, 16- latka z Gdyni. – Ja mogę rozmawiać o tym z mamą, ale wiele moich koleżanek nie może. Moja najbliższa przyjaciółka poprosiła mamę: proszę, chodź ze mną do ginekologa. Mama się roześmiała i powiedziała, że do ginekologa chodzą tylko łatwe dziewczyny.

Pracownica szkoły w Rzeszowie: - To wina dyrektora, że czternastolatka uprawiała seks w toalecie? Może odpowiedzialność za to ponoszą rodzice dziewczynki? Może jej matka? Ktoś chyba nie rozmawiał z nią o seksie, nie nauczył miłości i szacunku do ciała, a przede wszystkim chyba nie nauczył stawiania granic.

PS. Śródtytuły to cytaty z wypowiedzi młodzieży, która w 2015 roku zadzwoniła na telefon zaufania udostępniony przez Grupę Edukatorów Seksualnych „Ponton”.

źródło: http://kobieta.wp.pl/szybki-numerek-w-s ... 071267969a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

5 sposobów na lepszy seks
Czy zdążyłaś już zweryfikować, ile z postanowień noworocznych jesteś w stanie zrealizować? Zajrzyj w listę jeszcze raz i sprawdź, ile miejsca poświęciłaś w niej na swoje życie seksualne. Niewiele? Podpowiadamy, co robić, by w 2017 roku mieć lepszy seks!
Obrazek
Więcej: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/seks/5-s ... ks/w3dt800
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

kapitan.kirk

Branża może i dziwna, ale facet inteligentny i argumentujący niegłupio.
Pzdr


-------------------------------

set456

Polskie porno jest takie jak jego społeczeństwo, szare, proste i nudne do bólu...

=======================
Polski producent porno: Młodzi mężczyźni myślą, że sobie poradzą. A na planie sprzęt odmawia im posłuszeństwa
Obrazek
Na planie jest dużo osób, świecą światła i trzeba zrobić dwie sceny w ciągu czterdziestu minut. Młodzi mężczyźni nie znają reakcji swoich organizmów. Stresują się i sprzęt odmawia im posłuszeństwa - mówi Artur Bauman*, montażysta filmów porno w firmie Xes.pl.

Ogląda pan wszystkie te filmy?

- Tak. Od ośmiu lat. Montuję je i muszę przejrzeć wszystkie sceny. Prywatnie nie oglądam porno, a jeśli już, to pod kątem zawodowym.

Nie ma pan przesytu?

- Równie dobrze można by zapytać, czy ginekolog jest jeszcze w stanie podniecić się na widok nagiej kobiety. W pracy jestem lekarzem, a w wolnych chwilach facetem. Oczywiście, że tak, choć przesyt ma miejsce w każdej branży. Oglądam nagość, ale skupiam się na tym, żeby gotowy produkt podniecał innych. Jestem jak masarz, który wie, że zrobienie dobrej kiełbasy wymaga krwi i mało apetycznych zabiegów. Liczy się efekt końcowy.

Ile filmów realizujecie miesięcznie?


- Około dziesięciu. Najlepiej sprzedają się jesienią i zimą. Trochę się to zmienia przez urządzenia mobilne - dzięki nim ludzie mają częstszy dostęp do treści internetowych. W złotych czasach lat 90. przemysł pornograficzny przynosił nam naprawdę fajne dochody. Polska to trudny rynek, choć nie ma drugiej takiej firmy, która produkowałaby i sprzedawała filmy porno na taką skalę jak my. Ale od lat nie da się już na tym zarobić tyle, co kiedyś.

Porno musi być tanie w produkcji?

- Budżety produkcji porno to nie dziesiątki tysięcy złotych, ale tysiące. Zamiast na jakość producenci stawiają na ilość. Lepiej zrobić pięć tanich filmów niż jeden drogi: przecież filmy muszą się sprzedać, żebyśmy na nich zarobili. Internet zalewa mnóstwo darmowej pornografii. Trzeba znaleźć rozwiązanie, które sprawi, że ludzie będą chcieli zapłacić za ten produkt. W naszym przypadku jest to jego polski i swojski charakter. Trudno znaleźć w sieci takie darmowe filmiki na zachodnich stronach.

Wasze produkcje bazują na prostym przekazie, w którym liczy się tylko seks.

- Nie tworzymy własnego, specyficznego stylu i nie robimy „rewolucji w branży”. Schematy od lat są niezmienne. Nasz „styl” polega jedynie na tym, że akcja naszych produkcji rozgrywa się w Polsce i grają w nich polscy aktorzy. Naszymi atutami są polskość, polskie realia, dialogi i tak dalej. Natomiast sam seks jest taki sam jak w innych filmach.

Jak wyglądają wasze produkcje?


- Pokazujemy w nich tradycyjne porno, nie wchodząc specjalnie w bardzo niszowe zjawiska i fetysze.

A to nie ekstremalne i wulgarne sceny są przyszłością pornografii?

- Takie sceny istniały zawsze. Ale w latach 70. XX wieku, złotej erze porno, na mainstreamowym rynku pornograficznym można było znaleźć dużo więcej ekstremalnych zachowań niż teraz: oddawanie moczu, kału, używanie narzędzi tortur i duszenie. Od lat pojawiają się teorie, że porno się brutalizuje i wkrótce w tych filmach będzie się ucinać głowy. Nic takiego nie nastąpiło i raczej nie nastąpi. Rozwijają się nowe nisze, pełne dziwactw, ale tradycyjne, klasyczne porno wciąż funkcjonuje. Zmienia się jedynie otoczka. Dziś każdy może wziąć kamerę i telefon i nagrać swój własny film. Do niedawna produkcje pornograficzne przypominały klasyczne filmy fabularne. Dziś to dwudziestominutowa scena.

Nie zarabiałby pan więcej, gdybyście postawili na fetysze i udziwnienia?


- Osoba lubiąca fetysz, czyli coś mniej popularnego, jest bardziej skłonna za niego zapłacić, bo jest tego mniej na rynku. Tacy ludzie silniej przeżywają te treści. Problem polega na tym, że jest ich mało. Zwłaszcza w Polsce.

Taki duży kraj, a taki mały rynek?

- To tylko potwierdza, że branża porno niczym nie różni się od innych. Ile sprzedaje się w Polsce oryginalnych gier komputerowych czy płyt muzycznych? Bardzo mało. Polacy nie mają na to pieniędzy i są sprytni. Nauczyli się, że muszą kombinować, inaczej nie przeżyją. Siedemdziesiąt razy sprawdzą, czy dadzą radę ściągnąć coś z internetu i jeśli nie będzie to możliwe, to może zapłacą. Chyba że mowa o naszych klientach, którzy zachowują się wobec nas lojalnie i zapłacą równowartość dwóch piw za dostęp do jednego bądź kilkunastu filmów porno, zamiast szukać jakiegoś gówna. Dzięki nim istniejemy.

Czy zaangażowanie aktorów do filmów porno jest drogie?

- Za jeden dzień pracy można dostać 1500 zł. Dla wielu osób, np. studentów i studentek, jest to atrakcyjna kwota. Nie dla wszystkich oczywiście są to duże sumy, więc nie zawsze czynnik finansowy decyduje o tym, czy ktoś zagra w takim filmie.

Łatwo namówić ludzi do występu w pornosie?

- Żeby wystąpić w takim filmie, trzeba mieć sporo odwagi. Na pewno pieniądze mają jakiś wpływ na decyzję, są jakąś zachętą, ale to nie jest główny czynnik, który sprawia, że człowiek gra w filmie porno. Powody są różne, na przykład chęć przeżycia czegoś nowego. Czasem wynika to z wewnętrznej potrzeby pokazania się i sprawdzenia się w danej roli, bądź spełnienia swojej erotycznej fantazji.

Zdarza się, że chęć występu wykazują osoby o niezbyt atrakcyjnym wyglądzie lub w mocno dojrzałym wieku?

- Szczególnie mężczyźni. Nie dostają angażu ze względu na wygląd albo minimalny poziom intelektualny. Trudno współpracuje się z człowiekiem, który musi się rozebrać i zaprezentować przed kamerą. To jest stresująca sytuacja, dlatego potrzebujemy osób sympatycznych, zrównoważonych i ogarniętych, z którymi będzie się dobrze pracowało.

Na ogół są to ludzie młodzi i w średnim wieku. Trudno znaleźć w polskich pornosach chociażby dojrzałe kobiety, w wieku 40 plus, które cieszą się sporym powodzeniem w branży. Polki, które są w tym wieku, zostały wychowane w innym systemie wartości, mają zbyt silne hamulce moralne. A te, które ich nie mają, często nie spełniają naszych wymagań: są zaniedbane i pochodzą z marginesu społecznego.

W USA przeanalizowano 304 sceny z filmów porno. Okazało się, że 90 procent z nich zawiera przynajmniej jedną scenę agresywnego ataku psychicznego albo fizycznego na kobietę.

- A czy poddano analizie hollywoodzkie filmy? Polska telewizja nadaje treści zaakceptowane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Gdy włączy się ją o godzinie 20, można trafić na scenę, w której facet odcina komuś głowę i w ciągu pół godziny zabija 120 osób. To jest dopuszczalne, a sceny seksu i nagich piersi już nie. Wielu uważa, że porno odpowiada za wszelkie zło tego świata. A co ze scenami przemocy? Po południu lecą pseudoparadokumentalne programy takie jak „Dlaczego ja?”, „Trudne sprawy” i „Szkoła”, których bohaterowie biją się i wybijają sobie zęby, pokazywana jest wszelka patologia itd. I to rzekomo nie jest lansowanie przemocy. Jeżeli natomiast nakręcimy film, w którym facet przypina dziewczynę kajdankami do łóżka i ciągnie ją za włosy, w ramach umownej konwencji, nagle okazuje się, że to straszne zło. Ludzie, to tylko film! Taki sam jak odcinek „Klanu”, w którym złodziej kradnie kobiecie torebkę. To jest przemoc reżyserowana, umowna, zagrana aktorsko.

Kobiety również oglądają filmy porno, prawda?


- Oczywiście. Były i takie, które, zainspirowane naszymi filmami, zgłosiły się do nas, by zagrać w takiej produkcji. Wbrew pozorom kobiety są odważniejsze od facetów, choć więcej ryzykują. To często matki i żony, które bywają nazywane dziwkami i kur***i. A mimo wszystko kobiecie w czasie seksu jest łatwiej niż mężczyźnie. Młodzi mężczyźni są przekonani, że sobie z tym poradzą, tymczasem okazuje się, że na planie jest dużo osób, świecą światła i trzeba zrobić dwie sceny w ciągu czterdziestu minut. Stresują się i sprzęt odmawia im posłuszeństwa. Nie znają reakcji swoich organizmów.

Kobiety mają łatwiej, nie muszą utrzymać wzwodu i szybciej się otwierają, nawet jeśli są nieśmiałe i trochę się stresują. Przede wszystkim muszą się czuć bezpiecznie. Wokół naszej branży wyrosło dużo mitów o gwałtach, mafii i narkotykach. Ale my jesteśmy profesjonalistami i kobiety nie boją się z nami współpracować, co z kolei przekłada się na to, że panie oglądają nasze filmy, bo pozbawione są one przesadnej wulgarności, a aktorki nie są poniżane.

Co z dziewczynami, które wyglądają na nieletnie? Nastolatki pojawiają się często w filmach pornograficznych.

- Wszystkie osoby, z którymi współpracujemy, podpisują dokumenty i muszą być pełnoletnie. Jeżeli ktoś wygląda na osobę młodszą, nie jest to problem, tylko zaleta. Często obsadzamy starsze dziewczyny w rolach nieletnich, ale zgodnie z obowiązującym prawem. Nie przedstawiamy 19-letniej dziewczyny jako 14-latkę.

Aktorzy nie obawiają się ostracyzmu społecznego?

- Boją się i często takie przypadki mają miejsce. Trzeba być twardym i przygotowanym na to.

Jak objawia się ten ostracyzm?

- Zdarzyło się, że ktoś został zwolniony z pracy w służbie mundurowej, gdy okazało się, że grywa w takich produkcjach. Więcej problemów mają mieszkańcy małych miasteczek i wsi, których wytyka się palcami i stygmatyzuje. Jedni sobie z tym radzą, inni nie. Należy uświadamiać ludzi, że takie ryzyko istnieje.

Czy problemem jest zdobycie zgody na kręcenie filmu w różnych miejscach?

- Spotykamy się z zarzutami, że w amerykańskich produkcjach bohaterowie uprawiają seks w biurowcach, w sądzie i w szkołach, podczas gdy u nas są to sceny kręcone w domach bądź w samochodzie. Dyrektor żadnej polskiej szkoły nie da nam na coś takiego zgody, nawet w wakacje. Co prawda dostałby za to pieniądze, które mógłby przeznaczyć na dowolną działalność na rzecz dzieci, ale rozumiem, że wywołałoby to kontrowersje i skandal. Nie mamy też na tyle dużych budżetów, by od podstaw budować scenografię.

Jakie grupy wiekowe najczęściej sięgają po pornografię?

- Nie zbieramy takich danych. Nasi klienci, w większości młodzi ludzie, cenią sobie anonimowość. Ale analizujemy ich gusty i życzenia, np. prośby o więcej materiałów z konkretną tematyką. Każdy nowy film poddajemy ocenie. Zdarzają się też osoby w średnim wieku. To dla nas najlepszy klient, bo ma pieniądze. Ale ostatnio zobaczyłem filmik jednej z fundacji na rzecz ochrony dzieci. Przedstawiono w nim właścicieli stron porno jako takich, którzy chcą, żeby nieletni mieli dostęp do porno i blokują inicjatywy, które mają go ograniczyć. Bzdura. Dla właściciela strony porno dziecko nie jest klientem, jest wręcz niepożądane. Dzieciak nie ma pieniędzy, ale wchodzi na stronę i generuje sztuczny, niepotrzebny ruch. A my jesteśmy firmą nastawioną na zysk, a nie grupą pasjonatów.

Wielu młodym ludziom seks kojarzy się z wytryskiem w twarz kobiety za pieniądze, który jest często pokazywany w filmach porno.

- To stereotyp, który został w dużej części wykreowany przez branżę pornograficzną. Ludzie często mylą pewne rzeczy. Dlaczego powstały filmy porno i cieszą się powodzeniem? Bo realizują różnego rodzaju fantazje. Podnieca to widzów, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że sami nigdy - lub prawie nigdy - nie znajdą się w takiej sytuacji, albo nawet tego nie chcą. Porównywanie seksu z filmem porno jest efektem ubocznym i nie winiłbym za niego twórców takich produkcji. Równie dobrze można by zapytać, czemu dla młodej dziewczyny atrakcyjność chłopaka polega na tym, jaki ma samochód.

Ale taki film przedstawia często zafałszowany obraz rzeczywistości. Może to rodzić frustracje i kompleksy.

- Przeprowadzamy selekcje, bo pokazywane przez nas sceny nie mogą budzić u widzów odrazy. W dupie mam teorię, w myśl której bierzemy brzydką dziewczynę, bo jeśli weźmiemy ładną, to te o przeciętnej urodzie poczują się urażone. Interesują nas kobiety ładne, ale naturalne. Staramy się wybierać ludzi, którzy mają w sobie to coś. Są ładni, ale swojscy. Nie stawiamy na sztuczne laski z silikonem i po solarium. Przekaz jest jasny: skoro oni mogą uprawiać emocjonujący seks, to ty też.

Dla wielu 12-letnich chłopców pierwszym kontaktem z pornografią w internecie jest hardcore'owy film porno.

- Równie dobrze można podać przykład nastolatka, który bierze pistolet i zabija swoich rówieśników w szkole. Czy winni są producenci broni? Kretyna zrobiło z niego środowisko, w którym się wychował. Przedstawia się nas jako wcielenie zła, bo kształtujemy złe postawy wśród młodych ludzi. Co sądzę o tym, że 12-latek wiedzę o seksie czerpie z hardcore'owego filmu porno? Proszę pytać jego rodziców, nauczycieli. To oni odpowiadają za to, by wytworzyć w tym 12-latku kręgosłup moralny i wzorce, z których będzie czerpał wiedzę o uczuciach. Na pewno nie branża porno, bo porno nie jest dla 12-latków! To nie nasza wina.

Chciał pan być anonimowy i nie podawać prawdziwej nazwy firmy.

- Działamy w branży IT i nie wygralibyśmy przetargu na realizację strony internetowej dla przedszkola, gdyby było wiadomo, że produkujemy pornosy. Ale to tylko część naszej działalności. Gdy udzielamy wywiadów, widzimy rozczarowanie w oczach dziennikarzy. Uważano nas za opętanych seksem gości, którzy nic innego nie robią, tylko kręcą pornosy, podczas gdy pracujemy w zwykłym, normalnym miejscu, po którym nie ganiają golasy.

źródło: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,1521 ... za.html#MT
Obrazek
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 4
Rejestracja: 09 mar 2017, 14:56
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: Izka123 »

bardzo fajny temat. Miło się czytało, dzieki :)
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ewa

Ja tęsknie za orgazmem ,nie wiem ale tak mam .To jest coś tak pięknego ,że chce się to przeżywać bez końca .I choćbym nie wiem jak była zmęczona tona seks zawsze mam chęć .


-------------------------

Nigdy nie udaję

Fajnie jest czuć bliskość mężczyzny, go w sobie. Orgazm to takie dopełnienie. Cudowne...Lubię ten moment wyrwany z zabieganego dnia. Taka chwilka co cieszy. Nas oboje z tego co zauważyłam.

---------------------------

Madza

Ja mam faceta który potrafi mnie rozpalić i doprowadzić mimo że byłam już wcześniej w kilku poważnych związkach dopiero z tym facetem poznałam co to orgazm wielokrotny i co to prawdziwe podniecenie. On zna każdy cal mojego ciała przy nim jestem otwarta spokojna czuje się bezpiecznie czuje ze kocha mnie taką jaką jestem i dlatego mogę się rozluźnić i być sobą a on wie czego mi potrzeba. Orgazm rodzi się w głowie i duszy trzeba sobie ufać i po prostu się kochać :)

====================================

Czy seks zawsze jest źródłem rozkoszy? Orgazm po polsku
Większość Polaków uprawia seks co najmniej raz w tygodniu. Z najnowszych badań wynika, że orgazmu częściej doświadczają mężczyźni. Aż 60 procent osiąga go za każdym razem. Tymczasem jedynie 23 proc. kobiet szczytuje podczas każdego zbliżenia. Jaki jest klucz do orgazmu Polek i Polaków?
Obrazek
Uprawiamy seks zazwyczaj kilka razy w tygodniu. Jak wynika z najnowszego badania Durex, spośród aktywnych seksualnie Polaków w wieku 18-55 lat - 21 proc. uprawia seks raz w tygodniu, 41 proc. 2-3 razy w tygodniu, a 18 proc. 4-5 razy w tygodniu. Codziennie kocha się 8 proc. Polaków – 6 proc. kobiet i 10 proc. mężczyzn.

Czy seks zawsze jest dla nas źródłem prawdziwej rozkoszy?


- Zarówno kobieta, jak i mężczyzna są zdolni do przeżywania orgazmów wielokrotnych. Niemniej kobiety fizjologicznie mają ku temu większą sposobność i mogą osiągać orgazm podczas jednego stosunku od 3 do 5 razy. Dochodzi do niego najczęściej podczas stymulacji łechtaczki na drodze albo masturbacji, albo seksu oralnego. Warunkiem do tego jest brak spadku poziomu podniecenia poniżej fazy plateau

Izabela Jąderek, seksuolog, terapeuta.

A jak jest w rzeczywistości? Wielokrotne orgazmy pozostają raczej w sferze… baśni. Jak pokazują wyniki ogólnopolskiego badania, podczas zbliżenia orgazmu za każdym razem doświadcza prawie 60 proc.mężczyzn i tylko 23 proc. kobiet. Ten upragniony moment rozkoszy trwa średnio od kilku do 25 sekund. Dla niemal co szóstego mężczyzny seks jest najczęstszym sposobem na osiągnięcie orgazmu. Podczas masturbacji łatwiej doświadcza go raptem 9 proc. Nieco inaczej wygląda to u kobiet – 18 proc. z nich osiąga szczyt przyjemności w pojedynkę.

Orgazm jak Yeti?

Ze swoich orgazmów bardziej zadowoleni są mężczyźni niż kobiety. 4 na 10 Polek udawało kiedyś orgazm. Co ciekawe, aż 23 proc z nich robi to prawie za każdym razem. Czy mężczyźni mogą udawać orgazmy? Tak, to nie mit! 13 proc. deklaruje, że zdarzyło im się upozorować szczytowanie.

Dla większej rozkoszy blisko 80 procent badanych wprowadziło do sypialni chociaż jedno urozmaicenie mające na celu zwiększenie intensywności przeżywanych orgazmów. Poszukujemy ich na różne sposoby. Najczęściej są to nowe pozycje seksualne, a także techniki i pieszczoty ciała. Około 1/5 Polaków sięga też po żele intymne oraz gadżety erotyczne. Jakie są inne sposoby na większą rozkosz w miłosnej alkowie?

- Żeby czerpać głęboką przyjemność z seksu, niezbędna jest akceptacja i znajomość swojego ciała. Nie bez wpływu są też kondycja fizyczna i sprawność, znajomość preferowanej formy dotyku i umiejętność zakomunikowania swoich potrzeb partnerowi. Zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn na jakość doznań mogą wpływać również ćwiczenia mięśni Kegla. Ważnym elementem umożliwiającym szczytowanie jest także wyzbycie się kontroli, brak zadaniowego podejścia do seksu, a skupienie się na doświadczaniu oraz satysfakcjonująca relacja z partnerem – mówi dr Daniel Cysarz, seksuolog, psychoterapeuta.

Bez wątpienia, orgazm jest dla Polek i Polaków ważnym elementem życia seksualnego. Ponad połowa uważa, że orgazmy służą zachowaniu dobrej kondycji fizycznej i psychicznej – jest to ich najczęściej wskazywana zaleta.

Ile osób, tyle sposobów na orgazm

Wpływ na poziom satysfakcji ze zbliżeń ma nie tylko nasza sprawność fizyczna, ale także akceptacja i poznanie swojego ciała, znajomość potrzeb oraz zakomunikowanie ich drugiej połówce. W doświadczaniu orgazmu ogromne znaczenie mają również nasze emocje. Czasem od spełnienia dzieli nas kilka kroków... Jak wspólnie otworzyć się na nowe doznania? Oto praktyczne wskazówki, jak znaleźć własną drogę na szczyt rozkoszy!

- Orgazm to wypadkowa gry miłosnej i bliskości. Bliskość w relacji dwojga partnerów wymaga umiejętności formułowania próśb wynikających z naszych potrzeb, jak i odpowiadania na prośby wynikające z potrzeb drugiej osoby. Jednym ze sposobów na jej budowanie może być po prostu rozmowa, której często w związku na co dzień nam brakuje – wyjaśnia seksuolog Izabela Jąderek.

W drodze do orgazmu ważne jest przede wszystkim poznanie własnego ciała oraz ciała drugiej osoby. Jak wynika z badań, choć 60 proc. Polaków nie boi się instruować swojej drugiej połowy, to 9 proc. wstydzi się mówić o swoich potrzebach, a 15 proc. nie wie, co może przybliżyć ich do orgazmu.

- Każdy z nas ma różne potrzeby i pragnienia, a sama seksualność zmienia się z biegiem czasu czy pod wpływem doświadczeń. Dobrym pomysłem jest też podejście do zbliżenia, jakby był to dla nas pierwszy raz. Możemy wówczas lepiej poznać siebie i bardziej świadomie czerpać przyjemność z kontaktu z partnerem – dodaje Izabela Jąderek.

"Wstydzę się, nie mogę, nie wiem, jak to zrobić, po co się wygłupiać." Czy kiedykolwiek pojawiały się takie myśli? Czas z nimi skończyć! Seks zaczyna się w głowie. Zamknij oczy i wczuj się w dotyk swojego partnera. Ustalcie wcześniej, że to on odpowiada całkowicie za twoją przyjemność. Uważnie obserwując reakcje twojego ciała, będzie wiedział, co robić. Nie zapomnijcie następnie o zamianie ról – dopiero wtedy będziecie mogli przełamać bariery.

- Często podchodzimy do seksu zadaniowo. Tymczasem to nie jest dobra droga i naprawdę warto skupić się tu i teraz, cieszyć się chwilą. Orgazm nie musi być wcale celem zbliżenia dwojga osób. Najważniejsza jest za to przyjemność, spełnienie swoich potrzeb, które nie za każdym razem wymagają perfekcji. Na tym właśnie polega miłosna gra dwojga osób – tłumaczy dr Daniel Cysarz.

źródło: http://kobieta.wp.pl/czy-seks-zawsze-je ... 295432833a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


10 kroków do udanej miłości francuskiej
Obrazek
Pieszczoty oralne to dla wielu kobiet źródło olbrzymiej rozkoszy. Orgazm osiągnięty podczas miłości francuskiej odczuwają często jako silniejsze doznanie niż szczytowanie podczas klasycznego stosunku.

Warto, byś nabrał wprawy w tego rodzaju pieszczotach. Jedyna trudność tkwi w tym, że miejsce najbardziej spragnione twoich karesów, czyli łechtaczka, jest ukryte w słabo widocznym, ciemnym zakamarku jej ciała. Często więc musisz działać po omacku i na wyczucie.

Oto, co powinieneś wiedzieć, zanim zaczniesz.

1. Zacznij od pieszczot całego ciała. Całuj jej szyję, masuj piersi i dekolt, dotykaj w najintymniejszych miejscach. Nie spiesz się. Nie rozbieraj jej od razu. Postaraj się, by była już mocno podniecona, zanim zdejmiesz jej bieliznę.

2. Dopilnuj, by wygodnie się ułożyła i sam znajdź dla siebie wygodną pozycję. Pamiętaj, kobiety podniecają się wolniej niż mężczyźni - sprawienie jej oralnej przyjemności będzie zapewne trwało dłużej niż doprowadzenie ciebie do orgazmu w czasie fellatio (chociaż jeśli będziesz ją pieścił umiejętnie, finał może być błyskawiczny!). Przygotuj się nawet na kwadrans i ułóż tak, by w ciągu tego czasu nie ścierpnąć ani nie dostać skurczu mięśni. Ona może leżeć na plecach, a ty możesz uklęknąć między jej udami. Niektóre kobiety wolą stać z rozchylonymi nogami nad klęczącym mężczyzną. Możesz też sam położyć się na plecach i pozwolić jej uklęknąć nad twoją twarzą (dla równowagi ona może oprzeć się rękami o ścianę).

3. Pokaż jej, że nigdzie się nie spieszysz. Nie patrz nerwowo na zegarek, nie wzdychaj ciężko po kilku minutach pieszczot (brzmi to mniej więcej jak: "no długo jeszcze?"), nie kręć się co chwila, sugerując, że jest ci niewygodnie i masz dosyć tkwienia w jednej pozycji. Niech ona nie czuje twojego zniecierpliwienia, bo to zdecydowanie psuje jej nastrój.

4. Nie pieść jej czubkiem języka ani sztywnym językiem. To najczęstszy błąd, jaki popełniają mężczyźni. Łechtaczka jest niesłychanie wrażliwa na dotyk, wiele kobiet w ogóle nie toleruje jej bezpośredniego dotykania, a już na pewno poszturchiwania czubkiem usztywnionego języka, i woli pobudzanie okolic łechtaczki. Twoje pieszczoty dadzą jej największą rozkosz, jeśli będziesz miękkim, wilgotnym językiem ślizgał się po wszystkich zakamarkach. 5. Zacznij od peryferiów: warg sromowych, wejścia do pochwy, wzgórka łonowego. Okrążaj łechtaczkę kolistymi ruchami, ślizgaj się po jej krawędziach.

6. Utrzymuj jednostajny, w miarę powolny rytm. Dobre tempo pieszczot jest naprawdę bardzo ważne. Jeśli zbyt często zmieniasz sposób i tempo pobudzania, zwyczajnie wybijasz partnerkę z rytmu, przez co oddalasz, a nie przybliżasz finał.

7. Lepiej bądź za delikatny niż zbyt brutalny. Jeśli ona będzie oczekiwała od ciebie intensywniejszych lub szybszych pieszczot, da ci znak, np. przyciskając twoją głowę.

8. Nie zapominaj o rękach. Gdy pieścisz ją językiem, są przecież wolne (przynajmniej jedna, jeśli podpierasz się na drugiej). Bardzo wzmocnisz doznania partnerki, jeżeli będziesz jednocześnie dotykał jej ciała, np. ud, brzucha, piersi, muskał jej sutki.

9. Gdy poczujesz, że jest bardzo podniecona, możesz wsunąć palec do pochwy. Wiele kobiet lubi w czasie szczytowania czuć mężczyznę w sobie. Taka stymulacja od wewnątrz wzmaga ich doznania, sprawia, że orgazm wydaje się pełniejszy. Wsuń jeden palec lub dwa, ale nie poruszaj nimi (chyba że partnerka cię o to poprosi).

10. Nie przerywaj w najważniejszym momencie. Gdy czujesz, że ciało kobiety zaczyna się prężyć i wyginać, możesz uchwycić je mocniej i zwiększyć nieco intensywność pieszczot. Najważniejsze, żebyś nie przerwał wtedy stymulacji (czasem nie jest to łatwe, bo kobieta - w spazmach rozkoszy - zaczyna ci się wyrywać). Pieść ją do ostatniej chwili, pamiętaj jednak, by w czasie jej szczytowania pieścić łechtaczkę całą powierzchnią miękkiego języka. W ten sposób robisz to delikatniej, a musisz wiedzieć, że tuż po orgazmie miejsce to staje się nadwrażliwe na dotyk. Partnerka może cię więc delikatnie od siebie odepchnąć - oznacza to, że nie chce już być dotykana w tym miejscu.

źródło + video: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,1078 ... skiej.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Czy umiemy odmawiać seksu i prosić o to, co sprawia nam radość w łóżku
W dzisiejszym odcinku Agnieszka Wirtwein rozmawia z Joanną Keszką o tym, jak wytyczyć seksualne granice, żeby ich nie przekroczyć i czuć się bezpiecznie.. Kobiety często zgadzają się na seks, który wcale nie sprawia im przyjemności. Wstydzą się odmówić czy krępują się, żeby powiedzieć, czego naprawdę chcą. Często prześladuje je myśl, że 'coś nie wypada', odpuszczając tym samym postawienie granicy, która sprawia, że czują się bezpiecznie czy rezygnując z prawdziwego spełnienia. Jednocześnie same narażają się na dyskomfort psychiczny czy wręcz nadwerężają swoje poczucie godności, by zadowolić partnera. Zobaczcie, jak rozmawiać o seksie, gdy mamy z tym problem.

'Dobry seks' to cykl w którym Agnieszka Wirtwein-Przerwa i jej gość rozmawiają o zagadnieniach dotyczących ludzkiej intymności. Ciąża, związki, seks - w tym programie nie ma tematów tabu. Oglądaj, a na pewno dowiesz się czegoś nowego! Pozostałe odcinki cyklu znajdziecie tutaj.

źródło + video: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/12,88991,17396306.html
Obrazek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 304
Rejestracja: 09 cze 2016, 14:07
Kontakt:
Stały bywalec
Stały bywalec

Post autor: kociszcze »

A to się podowiadywałem ciekawych rzeczy.
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Paradoks" seksu oralnego: kobiety mniej lubią go dawać, ale robią to dwa razy częściej. Co na to naukowcy?
Obrazek
Okazuje się, że to panowie bardziej lubią seks oralny. I choć bycie stroną aktywną sprawia im większą przyjemność niż paniom, to panie są tą stroną dwa razy częściej. Do takich wniosków doszli naukowcy z kanadyjskiego University of Guelph.

Od czasów rewolucji seksualnej w latach 60. XX wieku wiele się zmieniło w podejściu do seksu oralnego. Kiedyś kojarzony z "prostytutkami i homoseksualistami", dziś jest ważną częścią intymnych relacji w wielu związkach - zarówno tych stałych, jak i przelotnych - szczególnie wśród młodszych pokoleń.

Nic więc dziwnego, że dawanie przyjemności za pomocą ust i języka zajmuje również naukowców. Zwłaszcza kanadyjskich, którzy nawiązali współpracę z dwiema firmami zajmującymi się badaniami rynku i opinii publicznej, by zrozumieć tzw. "oral sex gap" - różnicę w preferencjach co do seksu oralnego w podziale na płeć.

Więcej: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,1078 ... c-ale.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM