Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pierwszym projektem Nowoczesnej było "Nie dla finansowania partii z budżetu". Gdy przyszło co do czego, to pobiegli na skargę do SN, że im PKW dotacje odbiera
Obrazek
Ugrupowanie Ryszarda Petru miało chwalebny zamiar. Ich pierwszy projekt ustawy dotyczył zakazu finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Rzeczywistość okazała się być zupełnie inna. Gdy Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdania finansowe Nowoczesnej z wyborów parlamentarnych, a tym samym odebrała jej łącznie 18,8 mln zł budżetowych subwencji, to przedstawiciele tej partii natychmiast polecieli na skargę do Sądu Najwyższego z prośbą o rewizje decyzji PKW. Tak, że tego...

- "Nowoczesna jest w stanie zrezygnować z dotacji budżetowych. Prowadziliśmy kampanię w oszczędny sposób, potrafimy zbierać fundusze od Wyborców" - czytamy na stronie internetowej partii Ryszarda Petru. Ich pierwszy projekt ustawy dotyczył zakazu finansowania partii politycznych z pieniędzy podatników.

Cóż jednak stało się później? Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdania finansowe z wyborów do Sejmu i Senatu komitetu wyborczego Nowoczesnej Ryszarda Petru. W konsekwencji partia ta zamiast otrzymywać co roku z budżetu kraju 6,2 mln zł w ramach dotacji podmiotowych (uzależnionych od liczb posłów) i subwencji, dostawałaby zaledwie 1,5 mln zł.

Co robią przedstawiciele partii, która na swej stronie internetowej pisze, że "jest w stanie zrezygnować z dotacji budżetowych"? - Składają skargę na decyzję PKW do Sądu Najwyższego. Zaś lider Nowoczesnej - Ryszard Petru - w wywiadzie udzielonym "Gazecie Wyborczej" ma nadzieje, że sąd uwzględni ich odwołanie, gdyż "kara PKW jest niewspółmierna do przewinienia".

No tak, 18,8 mln zł - jakie Nowoczesna może utracić w skali 4 lat, gdy SN podtrzyma decyzję PKW - na ulicy wszak nie leży...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0330 ... zetowe.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sikorski dostał nową fuchę. I nowe możliwości obsmarowywania Polski pod rządami PiS. I nie jest w tym osamotniony
Obrazek

Normalnie taka informacja byłaby czymś bezwzględnie pozytywnym i dobrze ocenianym z polskiego punktu widzenia.
Ale w wypadku Radosława Sikorskiego normalność i polski punkt widzenia to od jakiegoś czasu kwestie tak niezależne od obiektywnych kryteriów, że właściwie niemożliwe do zastosowania. A wiadomość jest taka, że Radosław Sikorski został doradcą (i to starszym) ds. europejskich w think tanku Eurasia Group. Prezesem i założycielem Eurasia Group jest Ian Bremmer, amerykański politolog, profesor New York University, specjalista do spraw ryzyka w polityce. Sikorski zyska tym samym dodatkowe możliwości głoszenia swoich poglądów, tym bardziej że Eurasia Group ma biura w Waszyngtonie, Nowym Jorku, San Francisco, Londynie, Tokio i Sao Paulo.

A te jego poglądy są takie, że Polska jest negatywnym wzorem wszystkiego, jeśli nie rządzą nią aktualni koledzy Sikorskiego. I tak Sikorski miał już wiele złego do powiedzenia o Polsce pod rządami PiS, podobnie jak jego żona Anne Applebaum, mająca znacznie większe od niego wpływy w USA, Wielkiej Brytanii i generalnie na Zachodzie, mimo że to Sikorski był przez lata ministrem spraw zagranicznych. Pewnie zresztą posada u Bremmera jest też jej zasługą. I ten duet zyskuje kolejne miejsce do głoszenia swojej wizji strasznej Polski pod pisowskim butem, bo inaczej o obecnym rządzie i prezydencie Sikorscy mówić i pisać nie potrafią. I mimo mizdrzenia się oraz krygowania byłego szefa MSZ, że on jest tylko małym misiem, destrukcyjna moc jego oraz żony jest całkiem pokaźna, czego przykłady widać każdego tygodnia w lewicowo-liberalnych mediach na Zachodzie.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/309027-sik ... samotniony
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kulisy rozłamu w Platformie: Do koła Kamińskiego ma dołączyć również Święcicki. W kolejce następni posłowie...
Obrazek
Wrze w Platformie Obywatelskiej! Partia kierowana przez Grzegorza Schetynę jest o krok od symbolicznego rozłamu - część posłów PO przejdzie do koła poselskiego, które tworzą w Sejmie Jacek Protasiewicz i Michał Kamiński.** Jak już informowaliśmy, poza wspomnianą dwójką, w kole mają znaleźć się Stanisław Huskowski i Stefan Niesiołowski.

Koło, które powstanie niejako obok Platformy, ma ściśle współpracować z Komitetem Obrony Demokracji. Rozmowy z kierownictwem KOD trwały przez ostatnie dwa miesiące i prowadzić je miał osobiście Kamiński. Jak rozwinie się ten scenariusz? Prawdopodobnie w piątek (choć data nie jest przesądzona, być może stanie się to wcześniej) posłowie ogłoszą powstanie nowego koła i oficjalnie nawiążą bezpośrednią współpracę z koalicją KOD.

Apetyty rozłamowców są jednak większe niż koło poselskie. Do utworzenia klubu trzeba jednak piętnastu posłów. Pewne jest, ze z niecierpliwością patrzą na nich przynajmniej 15-20 posłów PO, którzy znaleźli się na liście pod listem do Schetyny, w którym zarzucali mu nieskuteczność.

Kamińskiego napędza chęć odwetu wobec Schetyny, zrobi wszystko, by tylko mu dokopać. W klubie panuje panika, bo odejście 6 zwiastuje odejście kolejnych

— mówi jeden z posłów PO z południa Polski.

KOD tymczasem chętnie przyjmie wsparcie 6 szabel, by powoli wdrażać plan „wchłonięcia” parlamentarzystów i przyszłego startu z ich list wyborczych. To też element (o czym pisaliśmy na wPolityce.pl) wojny między Kijowskim i Schetyną.

Plan nowego koła jest taki, by - jak na razie - głosować tak, jak to robi PO i Nowoczesna. Będą też starać się walczyć z lokalnymi sojuszami PO i PiS (jak na Dolnym Śląsku - o co zadbać ma Protasiewicz).

Reakcja władz Platformy? Grzegorz Schetyna miał dziś stwierdzić, że skończą jak Solidarna Polska (to aluzja do rozłamu w PiS), ale wiadomo, że w najbliższym otoczeniu uważają, że to może być początek końca PO oraz początek rozpadu.

Jeśli KOD będzie miał sukcesy „uliczne”, to przynajmniej kilkunastu posłów mogłoby przejść jeszcze jesienią lub wczesną zimą

— mówi nam jeden z posłów PO.

Czeka nas gorąca polityczna jesień. Zwłaszcza w Platformie może być bardzo, bardzo ciekawie…

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/309023-tyl ... i-poslowie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Cieszyliście się, że PiS traci poparcie...? No to zobaczcie, jaki wynik partia Kaczyńskiego ma w najnowszym sondażu
Obrazek
Maleje poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości? Trendu z ostatniego sondażu CBOS nie potwierdza kolejne badanie preferencji politycznych Polaków. Z danych TNS Polska wynika, że partia rządząca mimo afery z rozdawnictwem państwowych posad wśród działaczy i ich znajomych nie straciła ani punktu poparcia.

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w połowie września, ze znaczną przewagą nad resztą stawki wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość. Partia prezesa Jarosława Kaczyńskiego cieszy się poparciem 36 proc. Polaków. Od poprzedniego badania TNS Polska ten odsetek się nie zmienił. Kolejne 9 proc. obywateli oddałoby swój głos na ruch Kukiz'15, uchodzący za nieformalnego koalicjanta partii rządzącej.

Daleko w tyle znajdują się partie podzielonej i rywalizującej głównie ze sobą opozycji prodemokratycznej. Z najnowszego sondażu TNS Polska wynika, że najsilniejszą formacją opozycyjną pozostaje Platforma Obywatelską, ale popiera ją obecnie zaledwie 17 proc. Polaków. Na 11-proc. wynik w wyborach mogłaby dziś liczyć Nowoczesna. Inne partie nie przekroczyłby 5-proc. progu wyborczego.

Dane te dość mocno różnią się od głośno komentowanego sondażu CBOS, który opublikowano kilka dni temu. Przypomnijmy, iż z danych tej rządowej fundacji wynikało, że PiS straciło w ciągu miesiąca aż 5 punktów, a beneficjentami tej straty były PO i Nowoczesna. CBOS również twierdził, że ekipa "dobrej zmiany" popierana jest przez 36 proc. wyborców, ale we wcześniejszym sondażu dawał PiS aż 41-proc. wynik.

Co ciekawe, w badaniach TNS Polska i CBOS najbardziej podobnym elementem jest wynik PO - oba ośrodki wskazują na 17-proc. poparcie dla tej partii. Znaczne różnice pojawiają się już jednak w danych o Nowoczesnej i ruchu Kukiz'15 . W badaniu TNS Polska notują one wyniki o kilka punktów słabsze od tych podanych przez CBOS.

źródło: http://natemat.pl/190401,cieszyliscie-s ... ym-sondazu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz! Stołeczni "Oburzeni" zaczynają zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum
Obrazek
Stowarzyszenie Oburzeni zaczyna zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Do 5 listopada muszą zdobyć poparcie co najmniej 130 tys. osób – informuje portal TVN Warszawa.

Inicjatorzy akcji zapewniają, że zdążą ze zbiórką, ale liczą na pomoc innych środowisk.

Wniosek o przeprowadzenie referendum został złożony na początku września.

Jest prawidłowy. Spełnia wszystkie wymogi formalne – poinformował Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza.

Przypomniał, że na zbiórkę podpisów inicjatorzy mają 60 dni od momentu, kiedy wniosek ws. referendum wpłynął do ratusza. W tym przypadku do do 5 listopada .Muszą zebrać co najmniej 132 tys. ważnych podpisów. W praktyce – oznacza to, że zebranych podpisów musi być więcej, bo część zawsze nie spełnia wymogów formalnych.

Sami nie zdołamy tego zrobić – odpowiada szczerze Antoni Gut, jeden z liderów Oburzonych.

Wkrótce wystąpimy z odezwą do różnych środowisk, w tym do Prawa i Sprawiedliwości, żeby nas wsparli. Mam nadzieję, że się przyłączą. W końcu to sprawa wszystkich warszawiaków, a nie tylko nasza

— dodaje.

Na razie Oburzeni zbierają podpisy na stronie internetowej swojego stowarzyszenia.

Na razie skompletowali ich ok. 1000. Wniosek o złożenie referendum zapowiedział także stołeczny radny Piotr Guział, który jedną zbiórkę podpisów już ma za sobą. Do tego - zakończoną sukcesem. W 2013 roku inicjatorem referendum była Warszawska Wspólnota Samorządowa, na czele której stał właśnie Guział.

Trzymam kciuki za Oburzonych, ale nie znam tego środowiska. Nie wiem, jakie mają możliwości. Wiem natomiast, że zorganizowanie referendum to gigantyczna operacja logistyczna, organizacyjna i finansowa. Mam duże wątpliwości czy wystarczy tu tylko entuzjazm i dobre chęci

-– mówił nam radny na początku września.

Dziś Guział chce, aby to Rada Warszawy podjęła uchwałę w sprawie referendum o odwołanie pani prezydent. Zapowiedział, że złoży odpowiedni projekt uchwały w tej sprawie na najbliższej sesji rady miasta.

Inicjatywy referendalne to pokłosie afery reprywatyzacyjnej, która ma miejsce w Warszawie od kilku miesięcy. Wszystko zaczęło się w kwietniu, kiedy „Gazeta Stołeczna” poinformowała o nieprawidłowym zwrocie działki na placu Defilad.

Władze miasta przekazały ją w prywatne ręce w 2012 roku, choć jej przedwojennemu właścicielowi przyznano odszkodowanie już w latach 50. Wskutek afery swoje stanowiska w ratuszu stracili m.in. dwaj wiceprezydenci – Jarosław Jóźwiak i Jacek Wojciechowicz, a także były szef Biura Gospodarki Nieruchomościami – Marcin Bajko.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/309077-odw ... referendum
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Gwarancja satysfakcji lub zwrot pieniędzy", czyli jak klienci każdego dnia nabierają się na popularną sztuczkę
Obrazek
Pralka, którą po dziesięciu praniach możecie zwrócić do sklepu, o ile efekty tych prań będą niezadowalające. Szampon, który pięknie zamieni włosy na blond - jeśli kolor się nie spodoba producent zwraca pieniądze. Jogurt poprawiający komfort trawienia - pij dwa razy dziennie przez dwa tygodnie. Komfort się nie poprawi? Producent zwraca pieniądze za zakupy.

Dlaczego firmy zarzucają na klientów takie przynęty? – Bo to działa, a z natury jesteśmy leniwi i naiwni. Chcemy ułatwiać sobie życie, wierzymy w bajki i piękne obietnice marketingowców. A kiedy podejmiemy już decyzję i kupimy, nikomu nie chce się już sprawdzać, czy aby na pewno to prawda i czy firma nie robi nas w konia – mówi naTemat dr Jolanta Tkaczyk z Katedry Marketingu Akademi Leona Koźmińskiego

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zabrał się za te wyjątkowo sprytne praktyki wabienia klientów. Pierwszą ofiarą jest jeden z banków – ma oddać klientom odsetki za 12 miesięcy od pożyczki, która jak się okazało, wcale nie była najtańsza na rynku. Rok temu bank zawojował rynek oferując pożyczkę z "gwarancją najniższej raty".
Tarcza z tektury
W kampanii marketingowej bank szafował wieloma obietnicami:

Oprocentowanie tylko 5% dla każdego

Gwarancja, że przez cały okres spłaty rata będzie niższa niż w innych bankach.

W wizualizacji pojawiała się tarcza chroniąca konsumentów przed przepłacaniem w innych bankach. Co się nie zgadzało? UOKiK przystawił lupę do promocji i…

5 proc. oprocentowania, które biło po oczach tak naprawdę zamieniało się 17,2% Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania. Oferta nie była dla każdego. Aby skorzystać z promocyjnych warunków, klient banku musiał pokazać ofertę albo nawet podpisaną umowę z innego banku. I poprawnie wypełnić wniosek prosząc o zniżkę. To był jednak dopiero początek zabawy. Aby skorzystać z gwarancji najniższej raty przez cały okres pożyczki, to klient musiał nieustannie sprawdzać, czy na rynku nie wprowadzono tańszego kredytu konsumenckiego i uzyskiwać formularze informacyjne innych banków oraz przedstawiać je bankowi.

Jak twierdzi UOKiK, to na konsumenta przerzucono obowiązek prawidłowego wywiązania się z umowy przez bank. O tych uciążliwych warunkach skorzystania z promocji, które obciążają konsumenta przez cały okres trwania umowy bank nie informował w swoich reklamach.
Marek Niechciał, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Słysząc słowa „gwarancja najniższej raty” przeciętny konsument mógł być przekonany, że korzysta z najtańszego kredytu na rynku. Tymczasem, to na kliencie spoczywał obowiązek porównania ofert i znalezienia najtańszej. Tym samym mógł zostać wprowadzony w błąd. Gdyby wiedział, że nie jest to najtańsza oferta, a jedynie rata może być niższa niż rata innego kredytu, który konsument musiał sam znaleźć, mógłby z niej nie skorzystać.

Inaczej oferta zamieniała się przeciętny produkt, ani tańszy, ani specjalnie lepszy. Komu by się chciało walczyć na papierki z bankiem?

Satysfakcja gwarantowana?

Więcej: http://natemat.pl/190273,gwarancja-saty ... a-sztuczke
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W taki sposób odstrasza się wiernych od chodzenia do kościoła.
===============================
Na ślubie nie pozwolą zagrać nawet Marszu Mendelssohna? "Nic, co świeckie, nie powinno mieć miejsca w kościołach"
Obrazek
"Nic, co świeckie, nie powinno mieć miejsca w naszych kościołach" – napisał w liście do wiernych biskup Włocławka Wiesław Mering. Od tej pory wszelkie uroczystości odbywające się w kościele powinny mieć wyłącznie liturgiczną oprawę muzyczną. Można będzie więc zapomnieć o „Hallelujah” Leonarda Cohena granej przez organistę podczas ślubu.

Zakazane też będzie „Serce Matki” Mieczysława Fogga. I dziesiątki innych utworów, którymi młodzi chcieliby uświetnić swój ślub, chrzciny czy inne uroczystości kościelne. We Włocławku takie bezeceństwa nie będą miały więcej miejsca, zadbał o to sam biskup.

Bp. Wiesław Mering uważa, że nie dotrze się do wiernych przez muzykę, która nie ma inspiracji religijnych, chociażby była napisana przez wybitnych kompozytorów. Decyzja biskupa podoba się organistom, którzy tracili klientów. Bo zdarzało się, że młodym do ślubu przygrywał zespół muzyczny. Nie każdy chciał brać ślub przy dźwiękach „Ave Maria” czy "Marszu weselnego” Mendelssohna. Zresztą, w myśl zarządzenia biskupa, ten ostatni też powinien zostać zakazany, jako, że nie ma żadnych związków z liturgią.

Trzeba przyznać, że bp Mering co jakiś czas potrafi zaskoczyć. Wcześniej uznał na przykład, że 4 czerwca nie powinien zostać ogłoszony Dniem Wolności i Praw Obywatelskich. Zdaniem biskupa, ten dzień powinien być obchodzony tylko w Chinach, gdzie 4 czerwca doszło do masakry na placu Tian'anmen.

źródło: http://natemat.pl/190389,tych-utworow-w ... arzadzenie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

PiS do roboty!!!!

Tak się zachowują pasożyty oderwane od żywiciela. Dlatego koniecznie "urynkowić" warunki wynagradzania w dyplomacji i na urzędach. Max to 2 średnie krajowe i żadnych benefitów

--------------------------------

Montero

Odebrac Polskie obywatelstwo i wygonic bez prawa powrotu!

-------------------------

gość

Nagłośnić by do wszystkich dotarło. Polacy BARDZO nie lubia takich akcji. Największy wyczyn KODowców- naplucie na prezydencki samochód.

====================

Dlaczego wygwizdali Parę Prezydencką w USA? Są znajomymi byłej konsul i ambasadora RP w Nowym Jorku. Tak się bawi polska „elita” w USA.
Obrazek
To było do przewidzenia! Awantura, którą wywołali członkowie Komitetu Obrony Demokracji, którzy wygwizdali prezydenta Dudę wraz z małżonką mają wiele wspólnego z usuniętą konsul RP w Nowym Jorku Urszulą Gacek oraz byłym ambasadorem RP w USA Adamem Sznepfem. Byli dyplomaci wielokrotnie przyjmowali u siebie najbardziej krewkich uczestników i organizatorów wczorajszych ekscesów. Czy awantura z udziałem Pary Prezydenckiej to rodzaj zemsty za odwołanie obu dyplomatów?

Jedno jest pewne wśród najbardziej agresywnych prowokatorów bez trudu odnajdziemy tuzy śmietanki towarzyskiej w NY, związanych z KOD i poprzednią władzą. W pluciu na prezydencką limuzynę ochoczo uczestniczył m.in. Zbigniew „Ziggy” Sidorski, który wspólnie z żoną wielokrotnie był bywalcem salonu polskiego konsulatu w Nowym Jorku. Wspólnymi zdjęciami z konsul Gacek chwalił się w internecie. Wiadomo też, że nie stronił on od bankietów organizowanych przez b. ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych Adama Sznepfa.

To jednak nie koniec rozległych znajomości pana „Ziggiego”. Okazuje się, że doskonale zna się on także z Prof. Rzeplińskim. Zdjęcie, na którym Sidorski występuje z ambasadorem Sznefem, wykonał nie kto inny, tylko Prof. Rzepliński.

Wśród prowokatorów z Nowego Jorku wyróżnia się także Beata Bojar, także znana z manifestacji KOD. Ta zasłynęła z nazwania Prezydenta Andrzeja Dudy „szmatą”, czym oczywiście pochwaliła się na jednym z portali internetowych. Ona także jest dobrą znajomą byłej konsul Urszuli Gacek oraz ambasadora Sznepfa.
Obrazek
Komitetowi Obrony Demokracji nie przeszkadzało zachowanie swoich członków w USA. Wrzaski i mowa nienawiści nie ruszają Mateusza Kijowskiego. Za to dziś na profilach internetowych KOD mogliśmy znaleźć hasła, które sugerują, iż KOD ma dość nienawiści w walce politycznej…

Powiązanie uczestników bulwersującej zadymy z ważnymi osobistościami polskiej dyplomacji i nie tylko, zajęło internautom ledwie kilka godzin. Związki szokująco zachowujących się prowokatorów z b. władzą nikogo już też nie dziwią. Pozostaje pytanie: czy takie znajomości nie dyskwalifikują b. dyplomatów? Odpowiedź wydaje się oczywista. Dobrze, że ani pani Gacek, ani pan Sznepf nie reprezentują już Polski w Stanach Zjednoczonych.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/309114-dla ... sa-zdjecia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Na mój gust

to SWOŁOCZ EUROPEJSKA ;-)))))

--------------------------------

marszruta

Stefek w 1-szą podróż powinien jechać do euro bajzlu.Niech zobaczą,jakiego ogarniętego ryży ma poplecznika.Pokocham Stefka, jak zdobędzie się na taką wyprawę. Stefek! Nikt, tylko ty obalisz makrelę.

----------------------------------------

asinus asinorum@porfirion


To koło powinno się nazywać: "Chłopaki po przejściach" :)


========================

Do Europejczyków Michała Kamińskiego i Jacka Protasiewicza dołączył Europejczyk Stefan Niesiołowski. Czy Europa to doceni?
Obrazek
Nareszcie. Zapewne nikt nie może dziś przewidzieć skutków tej wiekopomnej decyzji wybitnych, co ja plotę, najwybitniejszych z wybitnych polityków, którzy odważnie porzucili swe dotychczasowe szeregi, by utworzyć w polskim parlamencie koło o powalającej nazwie Europejscy Demokraci.

Nie dość, że demokraci, to jeszcze europejscy… Szwendają się co prawda po różnych państwach jacyś chrześcijańscy demokraci, w Stanach Zjednoczonych Partia Demokratyczna nawet dość często dorywa się do władzy, Stronnictwo Demokratyczne miało też w Polsce swe piękne dni w ramach ścisłej współpracy z PZPR, ale to chyba nic w porównaniu z najnowszą inicjatywą znanych z postępowych, a przede wszystkim trwałych i przesiąkniętych przyzwoitością idei obywateli.

Oto ich personalia – Michał Kamiński, Jacek Protasiewicz, Stanisław Huskowski i … Stefan Niesiołowski.

Już na sam dźwięk nazwisk tych dostojnych i pełnych kultury mężów buty prężą się na baczność, a uszy gotowią się do rejestracji zbliżających się myśli. Na domiar dobrego należy przypomnieć o jakże urodziwym słownictwie, którym potrafią okrasić własne osiągnięcia, a niezwykle taktownie zwrócić uwagę na niedostatki swych konkurentów, by nie użyć słowa wrogów.

Wszak tak czcigodni i zasłużeni wybrańcy ludu nie mogą, a przynajmniej nie powinni mieć wrogów, jeśli jest inaczej – nie o nich to świadczy. Szczególnie poseł Niesiołowski Stefan posiadł wielki dar wypowiedzi na najwyższym poziomie oratorskim, posługując się zarówno na mównicy, jak przed mikrofonami językiem, który potrafi zatrzymać nie tylko oddech słuchacza, ale i szmer przebiegających w pobliżu rur kanalizacyjnych.

Lecz teraz nie czas na podkreślanie wszelakich zasług wyżej wymienionych. To raczej pora na radosne refleksje związane z początkiem kolejnej fazy karier całej, nie wstydźmy się tego nawiązania do historii, wielkiej czwórki.

Tymczasem nie używamy jeszcze wielkich liter pisząc wielka czwórka, ale wszystko przed nami. Grzegorz Schetyna zapewne strapiony, Ewa Kopacz cierpi z innej przyczyny, ponieważ rosyjski ambasador jednym zdaniem zniszczył jej smoleński manifest ku własnej czci, a inni raczej z nowej europejskiej formacji demokratów chichoczą. I tu znowu kłopot, bo Kamiński z Protasiewiczem śmiać się nie potrafią.

Przynajmniej na trzeźwo.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/309156-do- ... -to-doceni
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kobieta to nie przedmiot, ani plastikowa lalka
Obrazek
Kobiety nie zachodzą w ciążę i dokonują aborcji, bo taki mają kaprys. Jest to dla nich wielkie przeżycie, które odbija się często na psychice i muszą żyć z tym emocjonalnym bagażem do końca życia. Kobiety mają to w genach. Tracą część siebie. Aborcja to zło konieczne i wstyd. Niezwykle intymny temat stał się sprawą polityczną, a kij w mrowisko włożył Polski Episkopat.


Aborcja upolityczniona


Sprawa aborcji nie zależy od tego, czy żyjemy w kraju demokratycznym czy w ustroju totalitarnym. To temat iście obyczajowy. W USA w latach 80. i 90. aborcja wywoływała ogromne protesty po obu stronach barykady. Demokraci i republikanie musieli znaleźć złoty środek. W Polsce od wielu lat takim złotym środkiem była tzw. ustawa kompromisowa, która jest i tak restrykcyjna w porównaniu do tych w innych państwach Unii Europejskiej.
Tylko kwestią czasu było wywołanie tego tematu w czasie sprawowania władzy przez PiS. I zrobił to Polski Episkopat, ośmielając tym samym Fundację Pro - Prawo do życia, do utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”, którego projekt zakłada całkowity zakaz usuwania ciąży zagrożony karą więzienia.

Nic o nas, bez nas


Tym krokiem wywołane do tablicy zostały środowiska lewicowe, które wcześniej nie poruszały tematu aborcji. Stowarzyszenie Inicjatywa Polska na czele z Barbarą Nowacką, skoro już wzięło się za sprawę aborcji, ucywilizowało ją. Projekt opracowany w ramach kampanii "Ratujmy kobiety" dotyczy „ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie”. Ustawa ma regulować przepisy związane z prawem do informacji, edukacji, poradnictwa i środków umożliwiających podejmowanie decyzji w zakresie świadomego rodzicielstwa. I tutaj mamy sprawę najważniejszą – świadomość i wiedza. Trudno mówić dzisiaj o świadomości i edukacji seksualnej, jeśli ostatnio 12 – latka rodzi w kieleckim szpitalu dziecko, a ojcem jest 29 - letni mężczyzna.

Więcej: http://dawidcizewski.natemat.pl/190513, ... kowa-lalka
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ratusz HGW zwodzi śledczych ws. reprywatyzacji? PiS reaguje: "To jest karygodne i nie do przyjęcia!"
Obrazek
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz utrudnia prowadzenie postępowania ws. decyzji reprywatyzacyjnych, prowadzi działania pozorne - ocenili posłowie PiS. Ich zdaniem, prezydent Warszawy po „skandalicznych” działaniach dot. reprywatyzacji, powinna podać się do dymisji.

Rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek powołała się w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, na artykuł w „Rzeczpospolitej”, która napisała, że ratusz odmówił prokuraturze wskazania, w których przypadkach podejrzewa, że doszło do przestępstwa w sprawie decyzji reprywatyzacyjnych. Oznacza to, że sprawa może skończyć się odmową wszczęcia śledztwa. Według „Rz”, zyskają na tym urzędnicy, których pracy przy zwrotach nikt nie oceni pod kątem złamania prawa.

W sierpniu ratusz złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratury Okręgowej w Warszawie; chciał zbadania decyzji reprywatyzacyjnych. Pismo było ogólnikowe, z dołączonym wykazem postępowań - jest ich 5 tys. Śledczy zwrócili się o doprecyzowanie doniesienia. Termin minął w środę. Jak podaje „Rz”, zamiast konkretów przyszła deklaracja, że „w dokumentach znajdujących się w ratuszu są wszelkie informacje dotyczące spraw reprywatyzowanych nieruchomości”, a akta w każdym czasie mogą zostać udostępnione.

Mazurek podkreśliła, że doniesienia medialne pokazują, iż ratusz na czele z prezydent Gronkiewicz-Waltz, utrudnia prokuraturze powadzenie postępowania ws. decyzji reprywatyzacyjnych.

To jest karygodne i nie do przyjęcia

— oświadczyła.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/309236-rat ... -przyjecia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

zadowolona

Wyrazy uznania i szacunku


----------------------------

olo

Pani Aldono! Jak wielu osobom przywróciła Pani wiarę w człowieczeństwo i piękno. Gdyby więcej takich jak Pani świat byłby rajem. Będzie dobrze.

-----------------------------------

przyjaciel

To nie byli prawdziwi przyjaciele tylko fałszywe farbowane lisy

-----------------------------------

Kordian

Pani Aldono ,,,już Pani wie ,że Obrzezańcy nie pozwalają nikomu na myślenie inaczej. Kto nie z nimi ten przeciw nim. Tak będzie się działo dopóki PIS nie wyczyści do cna tego syfu. Pozdrawiam.

==========================
PWST reaguje ws. zwolnienia Struzik, a aktorka odpowiada: Nie zrezygnowałabym z roli w "Smoleńsku", nawet gdybym wiedziała, co mnie spotka
Obrazek
Nie rozumiem dlaczego nagle zostałam pozbawiona pracy ze studentami, bo bardzo chciałam dalej w szkole pracować. Uważam to za rodzaj brutalnego potraktowania kogoś

—powiedziała portalowi wPolityce.pl aktorka Aldona Struzik, grająca w filmie „Smoleńsk” Antoniego Krauzego generałową Ewę Błasik.

wPolityce.pl Zagrała Pani doskonale rolę Ewy Błasik w „Smoleńsku”. Dlaczego nie doceniono tego w środowisku aktorskim Wrocławia?

Aldona Struzik:
Nie rozumiem dlaczego Wrocław jest miastem, które nie promuje swoich aktorów i dokonań ludzi kultury. Jesteśmy Europejską Stolicą Kultury, a przecież nie padła żadna zachęta ze strony mediów w naszym mieście, by pójść do kin na „Smoleńsk”. Ani gazety wrocławskie, ani telewizja nie zwróciły się do nas - trójki aktorów z Wrocławia, grających w tym filmie - żebyśmy sami powiedzieli coś dobrego na jego temat. Nie pojmuję dlaczego nie można oficjalnie powiedzieć, że jest aktorka z Wrocławia, która gra w tym filmie? Przecież to nie jest chyba żaden wstyd. Tak dzieje się w przypadku innych produkcji, które są promowane, tu niestety tego nie doświadczamy.

Spotkał za to Panią ostracyzm ze strony środowiska.


To przykre, ale to prawda. Z powodu zagrania w tym filmie straciłam także kilku przyjaciół, którzy mają inne przekonania polityczne. To straszne, że jest to dla nich powód do tego, by nagle odwrócić się ode mnie. Nie mogę tego zrozumieć, bo sama jestem otwarta na ludzi. Musiałam się z tym pogodzić. Rozmawiam też z ludźmi, którzy mówią, że czytają dobre recenzje na mój temat. Pytam, ale film widzieliście? - Nie, my nie idziemy na ten film - odpowiadają. To przykre coś takiego usłyszeć. Zostałam z bratem wychowana przez rodziców w duchu patriotyzmu. To, że żyję w Polsce, mojej ojczyźnie, jest dla mnie bardzo ważne i zawsze mówię dobrze na jej temat. Gdybym urodziła się w czasach II wojny światowej, prawdopodobnie od razu zginęłabym pod jakimiś kołami czołgu z butelką benzyny, bo zapewne byłabym w Szarych Szeregach. Bronić, walczyć, naprawiać, uświadamiać, że coś jest nie tak - to moje zadanie. Ale nie jest to proste, bo cały czas się narażam i bez przerwy słyszę: „Po co ty to robisz? Przecież gdybyś poszła z większością, to by ci było łatwiej”. Nie potrafię jednak tak żyć. Czasy, w których żyjemy są w jakiś niepojęty sposób brutalne. Gazety zadają mi wciąż pytanie czy to prawda, że nie pracuję już w PWST. Odpowiadam, że tak, ale jak ja mam udowodnić dlaczego tak się stało? Może byłam po prostu złym pedagogiem.

Z tym twierdzeniem nie zgodziliby się zapewne Pani studenci.

Po zagraniu w „Smoleńsku” zrobili mi fantastyczny prezent. Dostałam od nich kartki z fantastycznym opisem tego, co robię. Poczułam wówczas, że wykonuję to dobrze. Swoim studentom oddawałam zawsze całe serce, angażowałam się w pracę z nimi całą sobą. Pomagałam im także znajdować nową pracę, brałam ich na warsztaty teatralne, by się dokształcali, a potem grali w wielu rożnych sztukach we Wrocławiu. Nie rozumiem więc dlaczego nagle zostałam pozbawiona pracy z nimi, bo bardzo chciałam w szkole dalej pracować. Uważam to za rodzaj brutalnego potraktowania kogoś.

Portal wPolityce.pl otrzymał z PWST pismo, w którym uczelnia tłumaczy, że nie przedłożyła z Panią umowy z powodu nieprzystąpienia przez Panią do konkursu.

Więcej: http://wpolityce.pl/smolensk/309294-tyl ... -smolensku
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

MASKA

Jakby te "miliony Polakow" rzeczywiscie wspieraly zaklamana Nowoczesna,to nie musieliby zebrac i skamlec ,klamcy!
Jedno co im wszystkim( partia oszustow,nowoczesna ,kodziarze), wychodzi najlepiej to OKRADNIE,PONIZANIE POLAKOW.
Butne zdradzieckie chamy.
A wziac sie w koncu do UCZCIWEJ ,CIEZKIEJ pracy a nie,brac pieniadza za KLAMSTWA,POMOWIENIA I SPRZEDAWANIE POLSKI!

---------------------------

Stefan Kania

Kapelusze w łapy i na żebry, może coś uciułają.

-----------------------

zatroskany

Wszystkie partie uważające się za nowoczesne, POstępowe tak robią. Okradają gdzie tylko się da, gdy nastąpiła zmiana rządu i zonk. Teraz mamy okazję zobaczyć jak wyglądała ta nowoczesność. Czekam na końcowe efekty w kryminale.

====================

Nowoczesna w opałach. Wyciągają rękę po pieniądze Polaków
Obrazek
Sąd Najwyższy oddalił skargę Nowoczesnej i podtrzymał decyzję PKW o odrzuceniu sprawozdania finansowego ugrupowania z ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych. W partii Ryszarda Petru od razu wpadli na pomysł, jak zasilić konto. Liczą na pieniądze od Polaków.

Dziś Sąd Najwyższy podtrzymał decyzję Państwowej Komisji Wyborczej o odrzuceniu sprawozdania finansowego Nowoczesnej. Ugrupowanie Petru przelało kwotę około 2 mln zł bezpośrednio z rachunku partii na konto komitetu wyborczego. Jednak zgodnie z Kodeksem wyborczym, suma ta miała trafić najpierw na konto funduszu wyborczego partii, a dopiero później można było ją przelać na konto komitetu wyborczego. W związku z tym Nowoczesnej przepadnie równowartość nieprawidłowo przyjętej sumy. Straci również 75 proc. przyznanej jej, ponad sześciomilionowej subwencji, czyli około 4,65 mln zł, a także do 75 proc. dotacji podmiotowej, którą miała otrzymać w związku ze zdobytymi mandatami.

Jaki partia ma pomysł na problemy z pieniędzmi, ujawniła w czasie konferencji prasowej poseł Nowoczesnej Joanna Schmidt.

Przyjmujemy do wiadomości decyzję Sądu Najwyższego. Wyrok jest wyrokiem. W praktyce oznacza to dla Nowoczesnej 1,5 mln złotych rocznie subwencji. Od początku Nowoczesna finansowała swoją działalność z wpłat i składek wyborców. Rok temu powstaliśmy od zera. Całą kampanię sfinansowaliśmy z wpłat naszych wyborców. Budujemy struktury, wzmacniamy się (…) nadal będziemy się wzmacniać. Bez subwencji, czy z subwencją za trzy lata zamierzamy wygrać wybory

– zaklinała rzeczywistość Joanna Schmidt.

Zapytana o to, czy Nowoczesna ma fundusze na bieżącą działalność, posłanka z partii Petru jak mantrę powtarzała słowa o pieniądzach od Polaków.
Cały czas utrzymujemy się z wpłat wyborców, z wpłat naszych sympatyków. Tak samo, jak sfinansowaliśmy kampanię. Obecnie poparcie Nowoczesnej to 20 procent, to są miliony Polaków, którzy nas popierają. Nie obawiam się o przyszłość

– oznajmiła. Nie wiadomo, skąd wzięła te 20 proc., bo według najnowszego sondażu TNS Polska, jej partia ma 11 proc. poparcia…

Poza tym, wyciąganie ręki po pieniądze wyborców to w Nowoczesnej norma. Niedawno pisaliśmy, że Ryszard Petru na swoim facebookowym profilu zaapelował o wsparcie finansowe dla ugrupowania. Chciał od Polaków... „dychę” miesięcznie. „10 zł to w miarę niewielka kwota, równowartość średniej ceny kawy w restauracji” – pisał.

źródło: http://m.niezalezna.pl/86468-nowoczesna ... ze-polakow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kiedy PO przejmowała władzę WIG20 miał 3500 pkt. Kiedy oddawała spadł do 1970 pkt. To tyle w temacie "odpływu kapitału"
Obrazek
Członkowie Platformy Obywatelskiej twierdzą, że od czasu, gdy przegrali wybory z warszawskiej giełdy odpływa kapitał. Istotnie - odpływa (-210 pkt.), ale spekulacyjny, wystraszony opowieściami o Kaczyńskim. Jeśli ekipa PO tak bardzo chce porównywać wykresy giełdowe, to warto zauważyć, że w listopadzie 2007 r., kiedy Tusk przejmował władzę w Polsce, indeks WIG20 był na poziomie 3500 pkt. Do czasu, gdy Kopacz ją oddała w listopadzie 2015 r., osunął się do zaledwie 1970 pkt. (spadek o -1530 pkt.). To tyle w temacie "odpływu kapitału".

Platforma lubi powoływać się na statystyki z warszawskiej giełdy. Problem w tym, że mocno zawęża okres, za który są one wyliczane. W mediach elektronicznych krążą wykresy, które mają być dowodem destrukcyjnego działania rządu PiS na GPW. Istotnie - WIG20, czyli główny indeks warszawskiej giełdy papierów wartościowych, obniżył się z poziomu 1970 pkt. (16 listopada 2015 r., tj. dzień formalnej dymisji Ewy Kopacz i powołania rządu Beaty Szydło) do poziomu 1758 pkt. (21 września 2016 r.). Spadek rzędu -210 pkt. ma jednak charakter spekulacyjny, wywołany w głównej mierze straszeniem PiS, a nie jego realnymi działaniami.

Jeśli jednak spojrzymy na WIG20 w szerszej perspektywie czasowej, to okaże się że największe spadki, a tym samym - największy odpływ kapitału z warszawskiej giełdy - zanotowano w czasie kiedy Polską rządziła ekipa Platformy Obywatelskiej. W dniu 16 listopada 2007 r., tj. w momencie przejęcia władzy przez Donalda Tuska, główny indeks GPW wynosił 3500 pkt. W ciągu kolejnych lat rządów ekipy Tuska i jego następczyni, czyli Ewy Kopacz, WIG20 obniżył się aż o ponad 1500 pkt. Z warszawskiej giełdy wyparowały setki miliardów złotych i nie sposób tego porównać z obniżką głównie spekulacyjną (-210 pkt.), z jaką mamy do czynienia po przejęciu władzy przez PiS.

Platformersi oczywiście zwalą winę na światowy kryzys. Owszem - na przełomie 2008/2009 roku wszystkie indeksy giełdowe na świecie głęboko zanurkowały. Problem w tym, że zdecydowana większość z nich nie tylko odrobiła straty, lecz także przebiła poziomy notowane przed krachem. Ot kilka przykładów: niemiecki indeks DAX w listopadzie 2007 roku oscylował wokół 7600 pkt. Dzisiaj przebija 10400 pkt. Amerykański S&P500 w chwili, kiedy Tusk przejmował władzę w Polsce wynosił 1450 pkt. Dzisiaj szybuje na pułapie 2150 pkt. Nawet węgierski BUX odrobił straty z nawiązką - w listopadzie 2007 roku oscylował wokół 26500 pkt. Dzisiaj zahacza o 28500 pkt.

Na tym tle warszawska giełda w ciągu ostatnich lat (które w większej części przypadły na rządy PO-PSL) prezentowała się niezwykle słabo...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0330 ... PO-PSL.htm
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM