Komentarz:
emerytka :
W Chinach prawo znaczy prawo. Tam nie ma czlowieka chronionego przez urząd. Każdy odpowiada wiezieniem za przekrety i konfiskata mienia. Polsce jeszcze brakuje do standardow chinskich wiele. Teraz przeciętny Chińczyk ma zarabiac więcej aby powiekszyć wewnętrzny popyt. I nie trzeba było zmieniac ustroju, aby pobudzic gospodarkę i wzrost zamożnosci ludności. Polska rzeczywistość to dno!
===============
Afera zegarkowa po chińsku
Głośna afera zegarkowa byłego ministra Sławomira Nowaka, która doprowadziła do jego politycznego upadku, to nic w porównaniu z tym, co dzieje się w Chinach. Tu również wszystko zaczęło się od luksusowych czasomierzy na rękach chińskich urzędników, którzy publicznie pokazują się w identycznie skrojonych ciemnych garniturach, więc zegarek jest jedyną rzeczą, by móc się jakoś wyróżnić.
Tutejsi internauci zaczęli bacznie przyglądać się, co, który z chińskich polityków nosi. Okazało się, że ludzie, którzy oficjalnie zarabiają raczej skromnie, posiadają szwajcarskie zegarki warte fortunę. W Internecie zaczęły pojawiać się zdjęcia (szybko usuwane przez chińską cenzurę), na których było widać na zbliżeniu nazwy tych prawdziwych dzieł sztuki zegarmistrzowskiej. Sprawa stała się głośna i podchwyciły ją również chińskie media, co stało się z pewnością za przyzwoleniem samej „góry”.
Jedną z ofiarą bezgranicznej miłości do zegarków padł np. szef Zarządu ds. Kontroli Bezpieczeństwa Produkcji dużej prowincji Yang Decai, u którego naliczono przy różnych publicznych okazjach kilkanaście luksusowych zegarków. Większość z nich, jak się okazało przyjął w charakterze łapówek. „Stryj zegarek”, bo tak ochrzciła go chińska prasa, trafił za kratki na 14 lat, ale nie był to odosobniony przypadek.
Ta, jak i podobne afery sprawiły, że rosnąca branża luksusowych zegarków odnotowała spadek, choć dotąd właśnie w Chinach rozwijała się najszybciej i stanowiła barometr tego, co dzieje się na całym tutejszym rynku luksusu.
Wprawdzie trudno mówić o głębokiej zapaści, ale spowolnienie jest wyraźne - poczynając od drogich alkoholi, po zegarki, biżuterię, samochody takich marek jak Rolls Royce czy Bentley a na jachtach i nieruchomościach kończąc.
Nawet słynne kasyna w Makau, gdzie główną grupę graczy stanowili Chińczycy z kontynentu, w tym państwowi urzędnicy - odnotowały spadek obrotów, co również jest łączone z antykorupcyjną krucjatą w ChRL.
O tym, że nikt nie jest nietykalny również w prywatnym biznesie może świadczyć przykład gwiazdy branży IT Alibaba.com. - firmy bardzo hołubionej i wspieranej przez tutejsze władze, której zeszłoroczny debiut giełdowy na Wall Street był ogromnym sukcesem.
Chińska administracja zarzuciła kilku menedżerom tego potentata w handlu on-line przyjmowanie łapówek za dopuszczenie do obrotu podrabianych towarów, w tym - zwłaszcza - luksusowych.
źródło:
http://biznes.pl/swiat/afera-zegarkowa-po-chinsku/jnm76