
Dzięki drodze S5 Wrocław ma zyskać szybkie i komfortowe połączenie z Poznaniem. W pobliżu Korzeąska zaczął powstawać pierwszy na Dolnym Śląsku odcinek trasy. Inwestycję pilotuje poznaąski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, bo 3 kilometry za Korzeąskiem zaczyna się już Wielkopolska. Budowany fragment miał być częścią obwodnicy Rawicza. Dziś trzeba przejeżdżać przez środek miasta. Każdej doby ponad 11 tys. kierowców musi przeciskać się tam wąskimi uliczkami, a do tego stać w korkach przed światłami. Stąd potrzeba budowy nowej drogi. Trzy lata temu Dyrekcja Dróg podpisała umowę na wykonanie prawie 30-kilometrowego odcinka trasy, którym będzie można ominąć także pobliskie Bojanowo. Na początku budowa szła sprawnie. Prace realizowało konsorcjum czterech firm. W zeszłym roku zaczęły się jednak kłopoty. - Dwie z tych firm ogłosiły upadłość, trzecia też miała problemy - mówi Alina Cieślak, rzeczniczka GDDKiA w Poznaniu. - Na placu budowy została Alpine Bau, która zadeklarowała, że sama dokoączy prace. Wydawało się, że problem został zażegnany. Trwało to jednak krótko, bo w połowie czerwca również ta firma zeszła z budowy. - Pracowali bardzo solidnie, wszystko szło zgodnie z planem. Nagle dowiedziałem się, że ogłosili upadłość. W radiu mówili. Wcześniej nic na to nie wskazywało - opowiada ochroniarz, którego spotkaliśmy na kompletnie pustym placu budowy. - To był moment, jak zwinęli cały sprzęt i ludzi. Teraz to tu tylko złodzieje się pojawiają. Pilnujemy, jak możemy, ale nocą nawet kable spod ziemi wykopują. Gdyby nie my, nic by już tu nie było - dodaje. Droga zgodnie z umową za dwa miesiące powinna być gotowa. Tymczasem nie dość, że prace zostały przerwane, to jeszcze niszczeje to, co udało się wybudować. Firma Alpine Bau i jej podwykonawcy tak szybko opuszczali budowę, że nie zabezpieczyli na przykład nasypów drogowych. Część z nich pod wpływem warunków atmosferycznych zaczęła się osuwać. Miejscami pojawiły się w nich głębokie wyrwy. Trzeba będzie drugi raz wykonać roboty. Na placu budowy koło Korzeąska zostały tylko prowadzące donikąd wiadukty i porzucone w trakcie budowy rondo. Pracownicy wykonawcy zdążyli zabrukować jego środek, ale droga wokół już nie powstała. Zamiast jezdni wszędzie tylko piach i pole rozjeżdżone przez ciężarówki dostarczające materiały na budowę. Dyrekcja Dróg zdecydowała się zerwać współpracę z Alpine Bau. - Kilkakrotnie wzywaliśmy ich pisemnie do tego, by wznowili roboty, ale bezskutecznie - mówi Cieślak. - Dlatego odstąpiliśmy od umowy z firmą. To jedyna szansa na dokoączenie inwestycji. Dotychczasowy wykonawca nie mógł zagwarantować, że droga kiedykolwiek powstanie. Na dalszym odcinku porzuconej inwestycji prace były bardziej zaawansowane. Wykonawca w wielu miejscach położył już nawet asfalt. Jak szacuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, roboty zrealizowano w 70 proc. - Obecnie prowadzimy szczegółową inwentaryzację placu budowy. Sądzimy, że zajmie to około dwóch miesięcy. Potem musimy zabezpieczyć budowę przed zimą, by nie niszczało to, co zostało już wykonane - mówi Alina Cieślak. - W październiku planujemy ogłosić przetarg na dokoączenie prac. Obecnie realny termin zakoączenia budowy to lipiec lub sierpieą przyszłego roku. Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3577 ... z2a53nlMhj









