Komentarze:
dust-on-the-wind
biedna dziewczyna. Ta para nieodpowiedzialnych pasożytów jeszcze ją pozwie o alimenty. Powinna rzucić robotę i zwiać za granicę poza Unię. I mieć w anus i mamusię z tatusiem i to chore państwo
----------------------------
a-theist
to tak jak w raju ewa z adamem zjedli jablko
ale odpowiedzialnosc ponosi cala ludzkosc
to taka stara tradycja
odpowiadac za nie swoje przewinienia...
------------------------------
dziadekjam
@wieprzowinapozydowsku
To ku...państwo jest bardzo przyjazne, ale dla "swojaków". Taki "restaurator" Adam Gessler wisi Warszawie blisko 30 milionów za niezapłacone czynsze i nie dość, że ma to w dupie, to jeszcze nowe knajpy otwiera. Jakoś nikt na niego ani jego krewniaków komorników nie nasyła.
==============================
Nieodpowiedzialni rodzice narobili długów, córka je spłaca
W jednej chwili świat pani Ani* zawalił się na głowę. Dowiedziała się, że ma do spłacenia ponad 40 tys. zł długu za swoich rodziców. Oboje żyją, ale nie mają grosza przy duszy. Kobieta walczy o przetrwanie.
- To był Wielki Piątek, szykowałam się do świąt wielkanocnych. Wychodząc rano po zakupy, wyjęłam ze skrzynki pocztowej awizo od komornika i przeraziłam się, że mam długi, o których nic nie wiem. Zadzwoniłam z prośbą o natychmiastowe spotkanie. Na miejscu okazało się, że długi są gigantyczne. Chodziło o mieszkanie rodziców, w którym kiedyś mieszkałam - opowiada pani Ania. - To było ok. 30 tys. zł. Później okazało się, że jeszcze więcej. W jednej chwili przeszłam wszystkie stacje męki krzyżowej. Mogłam się tylko rozpłakać, ale na nikim nie zrobiło to wrażenia.
Pani Ania pracuje, ale tylko na umowę-zlecenie. W świetle prawa nie chronią jej przepisy Kodeksu pracy, ponieważ jest to umowa cywilnoprawna. Zatem komornik może ściągać od niej całość wynagrodzenia (w przypadku umowy stałej lub na czas ograniczony nie mógłby egzekwować żadnej kwoty, jeśli wysokość pensji nie przekracza najniższej krajowej).
Komornik wręczył naszej czytelniczce pismo egzekucyjne i trzy sądowe nakazy zapłaty pochodzące jeszcze z lat 2003 i 2004. Pani Ania była w mieszkaniu zameldowana - najpierw jako osoba niepełnoletnia - później już dorosła, ale o niczym nie wiedziała. Wyprowadziła się i wymeldowała w 2006 roku. - Przez 10 lat była cisza. Nie przychodziły żadne pisma. Rodzice nic nie mówili. Nawet jak ich wyeksmitowali do mieszkania socjalnego, mama zapewniała, że niewielkie zadłużenie czynszowe spłacą nowi lokatorzy. Nie sposób już tego wyjaśnić, bo poprzednia administratorka nie pracuje - opowiada.
Młoda kobieta nie rozumie, dlaczego "odziedziczyła" długi żyjących rodziców!
Andrzej Ritmann, szef łódzkich komorników: - Ponieważ była zameldowana w tym mieszkaniu jako osoba pełnoletnia i znalazła się w egzekucyjnym nakazie komorniczym. Jedyne, co mogę doradzić, to zwrócić się do sądu o przywrócenie terminu sprawy i próbować negocjować z komornikiem, aby uznał, że umowa-zlecenie ma charakter periodyczny, czyli stanowi jej stałe wynagrodzenie, którego nie może zabrać w całości. Ale najważniejsze - powinna wystąpić do sądu lub notariusza o zrzeczenie się spadku po rodzicach, co jest równoznaczne, że nie odpowiada za ich długi.
Niestety, ponowne rozpatrzenie sprawy starego zadłużenia w sądzie okazało się niemożliwe, bo wszelkie terminy odwoławcze dawno przepadły. Za to komornik czasowo zawiesił ściąganie należności. Zdaniem pani Ani uznał, że bez dochodów nie miałaby zdolności kredytowej w banku, żeby cokolwiek spłacić.
Najważniejsze okazało się wyjaśnienie wszystkiego w administracji nieruchomości gminy (zadłużone mieszkanie jest komunalne). Joanna Przewoźna z Administracji Zasobów Komunalnych Łódź Bałuty: - Jak zwykle rozpatrzymy tę sprawę ze starannością, biorąc pod uwagę wszystko, co pozwoliłoby ją rzetelnie załatwić - mówi dyplomatycznie.
- Poszli mi na rękę i zrezygnują z odsetek. Zamiast 45 tys. zł mam oddać 24 tys. zł plus trochę ponad tysiąc złotych kosztów komornika - przyznaje pani Ania. - Wzięłam kredyt, który będę spłacać przez sześć lat. Nie jest łatwo, ale jakoś przetrwam.
Pani Ania poszła do notariusza i załatwiła zrzeczenie się spadku po ojcu (dzięki temu nie odpowiada też za jego długi), na podobną procedurę musi zaczekać z matką, zanim ta wyrobi sobie dowód osobisty konieczny do załatwienia sprawy.
- Opowiedziałam o tym dlatego, żeby ostrzec innych - mówi z goryczą pani Ania. - Nie zawsze rodzice dają nam to, co najlepsze.
źródło:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 35565.html