Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zubowski: Chcemy zmian w naliczaniu podatku
18.03.2014. Radio Elka

Dokładnie miesiąc czasu ma rząd na przygotowanie raportu pokazującego wpływ podatku od kopalin na KGHM. Nie od dziś wiadomo, że ten podatek zdecydowanie ogranicza rozwój spółki. Pytanie tylko, co z tą wiedzą zrobi rada ministrów. Zdaniem Wojciecha Zubowskiego, głogowskiego posła Prawa i Sprawiedliwości, rząd na pewno zdąży z przygotowaniem raportu, jednak nie wierzy, by szybko wprowadzono w życie jakiekolwiek zmiany.


Uważa też, że ostatnie zapowiedzi wicepremiera Janusza Piechocińskiego, że podatek może zostać zlikwidowany z końcem roku, są tylko obietnicami. - Nie podejrzewam, by to było coś więcej niż obietnice. W lutym wiceminister finansów powiedział, że nie widzi powodów, by zmieniać coś w sprawie podatku, bo jego zdaniem nie wpływa on mocno na firmę. Mamy więc
dwa różne stanowiska. Mam nadzieję, że premier będzie pamiętał o swoich deklaracjach z Lubina i podczas debaty w sejmie razem z opozycją będzie za zmianami w podatku - mówi W. Zubowski.

O tym, że raport z wpływu podatku ma być przygotowany po dwóch latach od jego wprowadzenia, mówią zapisy ustawy. - My wiemy, że wpływ podatku jest katastrofalny, ale rząd pozostaje na to głuchy - wyjaśnia poseł. Jak do tej pory strona rządowa nie konsultowała z samorządami wpływu podatku na region. A to właśnie samorządowcy podczas styczniowej komisji mieli najwięcej zastrzeżeń w tej sprawie.

Trudno też spodziewać się, by po opublikowaniu raportu, od razu podatek został zniesiony. Cała roczna pula z tego tytułu została już bowiem rozdzielona w budżecie państwa. Zdaniem Zubowskiego jest jednak szansa, by w ciągu roku zmienić sposób naliczania podatku. - Z jednej strony rozumiemy argumentację rządu, że są potrzeby finansowe. Nie można jednak godzić się na podatek, który spółkę zarzyna. Będziemy dążyli do tego, by jak najszybciej wprowadzić zmiany w algorytmie naliczania podatku. Wiele zależy jednak od stanowiska koalicji rządzącej, która podatek wprowadziła - dodaje W. Zubowski.

Sprawa wprowadzenia podatku dwa lata temu trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Do tej pory nie trafiła jeszcze na wokandę.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68069/495/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nowe bażanty wokół huty
20.03.2014. Radio Elka

Na terenie Łęgów Głogowskich w okolicach Huty Miedzi koło łowieckie „Hutnik” wypuściło kolejne bażanty. To nie pierwsza akcja przeprowadzona przez myśliwych w ciągu ostatnich trzech lat. Ma ona na celu zasilenie śladowych ilości tego gatunku ptaków.

- Będziemy wpuszczali bażanta zwyczajnego w ilości 100 sztuk po to, by na Łęgach Głogowskich, na których się znajdujemy, wzmocniła się populacja bażanta. W przeciągu trzech ostatnich lat wpuściliśmy 500 sztuk. Dziś kolejne sto.

Będzie to już razem około 600 osobników tego ptaka - mówi Aleksander Starzecki, członek zarządu koła łowieckiego „Hutnik”, pracownik HMG.

Koło łowieckie dzierżawi prawie 90 hektarów ziemi na terenach przyległych do huty. Noszą one nazwę Łęgów Głogowskich i są idealnym miejscem dla zwierząt. Inicjatorem pomysłu, by zasiedlić bażanty na Łęgach Głogowskich był Rafał Mościpan, pracownik Huty Miedzi Głogów, a zarazem myśliwy koła łowieckiego „Hutnik”. - Jest tu mała presja ludzi. Te ptaki mają tu spokój. To obszar pozbawiony zabudowań i urbanizacji. Można powiedzieć, że nawet w miarę dziewiczy. Ochrona huty monitoruje ten teren. Zapobiegają nielegalnemu wyrzucaniu śmieci - wyjaśnia Mościpan. Introdukcja, czyli wprowadzanie zwierząt na dany teren to nie jedyny obowiązek myśliwych. Zgodnie ze swoim statutem dbają oni o zwierzynę w okresie zimowym, dokarmiają ją, a także walczą z kłusownictwem. (mm)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68104/189/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

rewolucjonista

PIS jest PRZECIW
PSL jest PRZECIW
SLD jest PRZECIW

czesc posłow z PO jest przeciw

to jest sejmowa większość

wiec co poza szczekaniem Ci nieudolni posłowie robia?
dlaczego jeszcze nie ma glosowania zmieniającego ten patologiczny podatek?

szczekaja bo wybory ida?

==========================

Jackiewicz: Zapraszamy do współpracy w obronie KGHM-u
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości stają w obronie Polskiej Miedzi. Podczas niedawnej wizyty w Lubinie parlamentarzyści tego ugrupowania przedstawili kilka projektów, które chcą wdrożyć, by zapobiec obciążeniom KGHM-u z tytułu podatku od kopalin.

- Podczas ostatniej wizyty w Lubinie wraz z posłem Adamem Lipińskim mówiliście panowie o obronie Polskiej Miedzi przed wypływem podatku od kopalin. Zasugerowaliście wtedy powołanie specjalnego zespołu, komitetu społecznego, który miałby na bieżąco monitorować sytuację ekonomiczną KGHM-u. Czy coś w tej sprawie drgnęło?

- To jest temat jak najbardziej aktualny, ponieważ działania rządu Donalda Tuska wokół spraw KGHM-u można interpretować jako działania szkodzące tej spółce, działania, które w przyszłości mogą doprowadzić do znacznego ograniczenia opłacalności produkcji miedzi. Dlatego ten projekt jest aktualny, razem z panem Adamem Lipińskim przygotowaliśmy apel, wystąpienie do samorządowców, do wszystkich osób zainteresowanych polskim przemysłem miedziowym, myślę, że wkrótce dostaniemy odpowiedź licząc, że taki komitet rozpocznie swoją pracę w ciągu najbliższych tygodni.

- Jak pan dzisiaj ocenia kondycję gospodarczą KGHM-u? Rzeczywiście ten podatek jest tak szkodliwy?

- Oczywiście jest to spółka, która jest w stanie generować duże przychody, duży zysk i jako Prawo i Sprawiedliwość traktujemy KGHM jak przedsiębiorstwo, które należy uznać za spółkę kluczową dla polskiej gospodarki. W naszym programie zapisaliśmy twardo, że tego typu przedsiębiorstwa będą zapisane na liście spółek strategicznych Skarbu Państwa, takich, które nie podlegają prywatyzacji i są otoczone opieką ze strony państwa. Gdybyśmy wzięli pod uwagę wszystko, co dzieje się wokół KGHM-u, morderczy podatek, który zmusza spółkę do płacenia ponad 6 mln zl dziennie tego podatku, nieracjonalne decyzje dotyczące ograniczenia zatrudnienia, ponad dwustu pracowników straci pracę, a ciągle niestety przybywa zatrudnionych w Biurze Zarządu spółki, mamy przecież sprawę Rady Nadzorczej, do której nie wpuszczeni zostali legalnie wybrani członkowie z ramienia załogi - krótko mówiąc, działania tego rządu celowe lub nie, zmierzają do tego, by KGHM przestał być spółką konkurencyjną, zdolną konkurować z innymi producentami miedzi na świecie.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68134/459/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rolnicy: Huta truje, więc trzeba ją zamknąć
24.03.2014. Radio Elka

Rolnicy z okolic Głogowa domagają się zamknięcia pobliskiej huty miedzi. Uważają, że zakład zbyt mocno szkodzi środowisku, a cierpią na tym okoliczne gleby i uprawy. Wniosek o zamkniecie zakładu trafił na biurko starosty głogowskiego.

W związku z tym, że powiat nie ma żadnych kompetencji, by zrobić cokolwiek w tym temacie, przesłał pismo do marszałka województwa. Trudno jednak spodziewać się, by ktokolwiek zdecydował się na zamknięcie huty. Zdaniem rzecznika prasowego Polskiej Miedzi Dariusza Wyborskiego, nie ma do tego żadnych podstaw. - Przyjmujemy ten wniosek z dużym zdziwieniem. Z rolnikami spotykamy się, dyskutujemy i przedstawiamy swoje racje. Nie zawsze nasi partnerzy podzielają nasze racje, nawet jeśli mają one odbicie w wynikach badań, które wskazują, że nie ma żadnych zagrożeń. Tym bardziej nie ma zagrożeń, które wymagałyby aż zamknięcia huty - mówi D. Wyborski.

To, że wniosek jest bezzasadny, potwierdzono nam w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Legnicy, który nadzoruje hutę. Z ostatnio przeprowadzonych badań wynika, że nie są przekroczone żadne normy dotyczące zanieczyszczenia środowiska. Nawet jeżeli takie normy byłyby przekroczone, zakład otrzymałby wytyczne, by emisję szkodliwych substancji ograniczyć. Miałby na to przynajmniej kilka miesięcy. Dopiero, gdyby po tym czasie sytuacja nie uległa poprawie, można by mówić o chwilowym zamykaniu pojedynczych linii produkcyjnych lub oddziałów. Mimo wszystko KGHM chce pomóc rolnikom z okolic huty. Do końca czerwca otrzymają oni od spółki wapno do odkwaszania gleb.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68177/189/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Górnicy znowu do urn. Po raz piąty!

Ta sytuacja zaczyna już przypominać operę mydlaną. Są kolejne wybory, ale rozstrzygnięć nie ma. A lata mijają – tak krótko można podsumować tę kadencję rady nadzorczej KGHM. Spółka właśnie ogłosiła, że po raz piąty odbędą się wybory na przedstawicieli załogi w nadzorze. Problem w tym, że swoich reprezentantów górnicy wybrali już dawno, tylko uparty minister wciąż nie chce ich powołać.

Kilka miesięcy temu wszystkie centrale związkowe Polskiej Miedzi przygotowały nawet wspólne pismo do szefowej rady nadzorczej, by ta nie organizowała powtórnego głosowania. – To jawna kpina z obowiązującego w Polsce porządku prawnego. Dość już tej kompromitacji! – mówili zgodnie przedstawicieli 18 związków zawodowych.

To dlatego, że w kolejnych głosowaniach załoga wybierała tych samych kandydatów: Józefa Czyczerskiego, Leszka Hajdackiego i Ryszarda Kurka. Minister podczas kolejnych walnych zgromadzeń akcjonariuszy, konsekwentnie nie zgadzał się na ich powołanie. Miała to być kara za udział w pikiecie z 2009 roku, kiedy załoga KGHM sprzeciwiała się dalszej prywatyzacji spółki. Minister uznał, że było to działanie na szkodę spółki.

Jeden ze związkowców, Ryszard Kurek, z czasem przeszedł na emeryturę. Oprócz Czyczerskiego i Hajdackiego załoga wskazała więc na Bogusława Szarka. I on jako jedyny zasiada dziś w radzie nadzorczej. Ale wciąż są dwa wolne miejsca dla reprezentantów załogi.

Zarząd KGHM właśnie ogłosił, że 14 i 15 maja górnicy znów pójdą do urn. Co na to związkowcy? – My jesteśmy konsekwentni i stali w uczuciach. Załoga już wybrała, kto ma ją reprezentować i my nie zamierzamy niczego zmieniać, tylko dlatego, że takie jest widzimisię pana ministra – podkreśla Ryszard Zbrzyzny, szef ZZPPM.

Związek, tak jak w poprzednich głosowaniach, wystawi trzech kandydatów: Leszka Hajdackiego, Marcina Braszczoka i Mirosława Grzybowskiego.

Z kolei Solidarność jeszcze nie podjęła decyzji. Związek najpierw przeprowadzi prawybory. Wtedy będzie wiadomo, jaka jest decyzja pozostałych członków związku. A ta powinna być znana na początku kwietnia.

Szef Solidarności deklaruje, że jest gotów wziąć udział w kolejnych wyborach. – To minister złamał prawo, a nie ja. To on powinien ponieść konsekwencje, bo nie stosuje się do wyroku Sądu Najwyższego i ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw – podkreśla. –Te kolejne wybory dla mnie są dowodem na to, że Polska to nie jest państwo demokratyczne. Okazuje się, że tutaj rządzący bez żadnych konsekwencji mogą łamać prawo – dodaje na koniec.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,30086,g ... iaty_.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Siarkowodór z Jakubowa w zachodnich mediach?
28.03.2014. Radio Elka

Jerzmanowskie Towarzystwo Inicjatyw Społecznych Degno Vita chce wywrzeć nacisk na KGHM, by poważnie zajął się sprawą wyziewów z szybu św. Jakuba. Uważają, że gazy są trujące, a spółka ukrywa prawdziwe wyniki badań. Polska Miedź odpowiada, że wyziewy nie są szkodliwe, robi też wszystko, by problem rozwiązać.


Członkowie stowarzyszenia uważają, że w wydobywających się z kopalni oparach jest nie tylko siarkowodór, ale też inne groźne, a nawet trujące gazy. Poza tym twierdzą, że Polska Miedź ogranicza się do prowizorycznych rozwiązań, by ograniczyć szkodliwą emisję. - Nas interesuje emisja, czyli wyziewy tuż przy wyjściu z szybu. Chcemy wiedzieć, co tam jest, bo to jest przecież nasze powietrze i nasza ziemia. Widać spółka nie ma szacunku dla mieszkańców. Uważają, że jak się rozrzedzi gaz powietrzem, to nie mamy prawa niczego komentować,
bo przecież jesteśmy w rejonie przemysłowym i mamy obowiązek liczyć się z utrudnieniami. Jedno odczucie przez nas siarkowodoru jest już jedną dopuszczalną roczną dawką. Jeżeli więc ktoś z nas poczuł już wyziewy z szybu, to znaczy, że przyjął na siebie roczną normę siarkowodoru - mówi Adam Butyński z Degno Vita.

Więcej: http://miedziowe.pl/content/view/68242/189/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ministerstwo: Podatek nie szkodzi spółce i regionowi
03.04.2014. Radio Elka

Ministerstwo Finansów nie doszukało się negatywnych skutków wprowadzenia podatku od wydobycia miedzi, jaki od dwóch lat płaci KGHM – podaje Polska Agencja Prasowa. Taka jest ogólna konkluzja raportu, który trafił do rady ministrów. Po zatwierdzeniu przez rząd raport trafi do sejmu.

W ciągu niespełna dwóch lat funkcjonowania podatku KGHM wpłacił do budżetu państwa 3,5 mld złotych. Zdaniem ministerstwa finansów podatek nie przeszkodził firmie w prowadzeniu inwestycji i wypracowaniu zysku. Ponadto nie zaobserwowano, by dodatkowe opodatkowanie spółki wpłynęło na zatrudnienie w sektorze wydobywczym i poziom zarobków w tej branży. W raporcie można też przeczytać, że podatek nie ma negatywnego wpływu na budżety gmin, powiatów i województwa. Ministerstwo chwali się też, że podatek jest bardzo efektywny, neutralny dla społeczeństw lokalnych i nieuciążliwy dla Polskiej Miedzi.

Te wnioski są sprzeczne z tym, co od wielu miesięcy powtarzają samorządowcy i władze miedziowego koncernu. Podczas niedawnego posiedzenia komisji skarbu państwa głos zabierali prezydenci Lubin i Głogowa, którzy mówili, że podatek już uderza w samorządy i mieszkańców. - My jesteśmy przeciwni temu podatkowi w ogóle. Wiemy jednak, że to tylko nasze intencje. Chodzi nam jednak o to, że podatek ma bardzo prymitywną formę, która uderza w spółkę. Zagrożeniem jest utrata rentowności, zmniejszenie zatrudnienia i ograniczenie wpływów do budżetów gmin i powiatów. To negatywne zmiany już powoli obserwujemy -mówili Robert Raczyński i Leszek Rybak.

O negatywnym oddziaływaniu podatku od wydobycia miedzi mówił też prezes KGHM Herbert Wirth. - Podatek ma ogromny wpływ na zmniejszenie rentowności. Gdybyśmy mieli jednostkowo oceniać, to część z 33 naszych oddziałów jest nierentowna. Oczywiście ktoś może powiedzieć, żeby zamknąć te zakłady. Trzeba jednak policzyć tu koszty społeczne, które są ogromne - wspominał H. Wirth.

Projekt raportu, po zatwierdzeniu przez rząd, trafi pod obrady sejmu. Stanie się to najpóźniej 17 kwietnia. Na raport zareagowali już niektórzy posłowie opozycji. Wojciech Zubowski złożył dziesięć interpelacji, w których domaga się od ministra finansów wyjaśnienia, czym kierowano się podczas przygotowania raportu. - Z zaskoczeniem przyjęliśmy wiadomość, że treści raportu nie konsultowano z samorządowcami, które są tym tematem zainteresowane. Wszyscy wiemy, że podatek ma katastrofalne skutki dla naszego regionu, ale rząd pozostaje głuchy na nasze argumenty - mówił W. Zubowski.

Mimo dyskusji na temat podatku oraz sugestii, by go zmniejszyć lub w ogóle wycofać, wiele wskazuje na to, że nic się w tym zakresie nie zmieni.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68340/495/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Prezesi KGHM kupują akcje swojej spółki. Za setki tysięcy złotych
W środę i w czwartek cały pięcioosobowy zarząd KGHM udał się na nietypowe zakupy. Herbert Wirth z kolegami kupili na GPW solidny pakiet akcji koncernu, którym kierują.

Prezes kupił 1900 akcji po 108,14 zł za sztukę - zainwestował więc ponad 205 tys. zł. Tyle samo akcji kupili wiceprezesi: Jarosław Romanowski, Marcin Chmielewski, Jacek Kardela i Wojciech Kędzia. Łącznie panowie z zarządu na akcje koncernu miedziowego wydali ponad milion złotych.

Na razie nie zrobili najlepszego interesu. Wczoraj akcje KGHM spadły o 3,44 proc., dzisiaj do południa już ponad pół procent. Ale KGHM to tak naprawdę specyficzna opcja na miedź. Gdy metal drożeje, akcje spółki idą w górę, gdy tanieje - KGHM spada. Wydarzenia w rodzaju np. wprowadzenia w Polsce podatku od kopalin, wypłaty dywidendy lub rozpoczęcia mniej lub bardziej udanych inwestycji nieco zniekształcają idealny obraz korelacji cen KGHM z wycenami czerwonego metalu, ale nie na tyle, by informacji o przyszłości spółki nie szukać w analizie rynku miedzi.

A na nim dzieją się ciekawe rzeczy. Akcje miedzi pną się do góry od połowy marca - to dość mocny ruch po spadkach trwających od początku roku. Nie jest jeszcze pewne, czy ten ruch na północ uda się dłużej utrzymać, ale jedno już wiemy - Chiny - kluczowy gracz na rynku miedzi - nie przyglądają się biernie negatywnym zjawiskom w swojej gospodarce. Mają możliwości i chęci, by interweniować gdyby spowolnienie się pogłębiało.

Tak więc z ostrożnym optymizmem możemy patrzeć zarówno na miedź, jak i przyszłość KGHM. Decyzja szefów KGHM o kupnie akcji może okazać się strzałem w dziesiątkę.

źródło: http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,157 ... #BoxBizTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Solidarność gotowa do walki
Obrazek
Od lewej: Czyczerski, Nuciński i Szarek
Ósma kadencja rady nadzorczej Polskiej Miedzi powoli przechodzi do historii. Z pewnością zostanie zapamiętana na długo. Trzy razy powoływano do niej trzech przedstawicieli załogi, a ostatecznie w gremium zasiadł tylko jeden z nich. Bo tak chciał minister skarbu. Mimo to związkowcy się nie poddają i już szykują się do kolejnej kadencji i kolejnych wyborów. Bo – jak mówią – ich obowiązkiem jest obrona praw pracowników i kontrolowanie działalności spółki.

Wybory do dziewiątej kadencji rady zaplanowano na 14 i 15 maja. Dwie największe organizacje związkowe w KGHM, czyli ZZPPM i Solidarność mają już swoich kandydatów. Związek Ryszarda Zbrzyznego już kilka tygodni temu zapowiedział, że konsekwentnie wystawia tych samych członków: Leszka Hajdackiego, Marcina Braszczoka i Mirosława Grzybowskiego.

– My jesteśmy konsekwentni i stali w uczuciach. Załoga już wybrała, kto ma ją reprezentować i my nie zamierzamy niczego zmieniać, tylko dlatego, że takie jest widzimisię pana ministra – podkreśla Ryszard Zbrzyzny, szef ZZPPM.

Solidarność przeprowadziła wewnętrzne wybory na swoich reprezentantów. I właśnie ogłosiła nazwiska. W wyborczych szrankach staną: Józef Czyczerski, Bogusław Nuciński i Bogusław Szarek.

– My nie powinniśmy się poddawać, bo to minister konsekwentnie łamie ustawę o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw – mówi wprost Józef czyczerski, szef miedziowej Solidarności. – Najlepszą rekomendacją, że powinniśmy bronić interesów pracowników, jest uzasadnienie, którym posługują się sługusy tej władzy. Oni mówią, że my w radzie nadzorczej reprezentowaliśmy interesy pracowników, co się bardzo nie podoba politykom. Myślę, że najlepszą rekomendacją do dalszej działalności są właśnie te słowa. My powinniśmy reprezentować pracowników i to jest nasz podstawowy obowiązek, bo po to załoga wybiera swoich przedstawicieli – dodaje.

Szarek to jedyny związkowiec, któremu w poprzedniej kadencji udało się dostać do rady. Minister zgodził się na jego powołanie, bo nie brał udziału w pikiecie z 2009 roku, kiedy załoga KGHM sprzeciwiała się dalszej prywatyzacji spółki. Pozostałych kandydatów minister konsekwentnie odsuwał od rady. Mówiło się, że to kara za udział we wspomnianej pikiecie, a resort odpowiadał, że związkowcy działali na szkodę spółki.

– Mam nadzieję, że ta dziewiąta kadencja będzie w pełni reprezentowana przez ruch pracowniczy. Sądzę, że w tej kadencji będzie mieli też możliwość patrzenia pracodawcy i rządowi na ręce pod względem przede wszystkim inwestycji, które zostały wdrożone w latach 2011-2012. Na pewno jest to Sierra Gorda, Afton Ajax oraz biometarulgia głogowska – podsumowuje Bogusław Szarek.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,30326,s ... walki.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Czyczerski: Przygotowania jak za Gierka
16.04.2014. Radio Elka, Mateusz Kowalski

Pokonanie bariery wydobycia na głębokości 1200 metrów i uruchomienie pierwszego oddziału Głogów Głębokiego – będą głównymi punktami czwartkowej uroczystości w KGHM. Miedziowa Solidarność podejrzewa, że będzie w niej uczestniczył premier Donald Tusk.

Te przypuszczenia wynikają między innymi z rozmiaru przygotowań i porządków, jakie prowadzone są w kopalni Rudna, gdzie zjadą się oficjele. - To istny cyrk, jak za czasów PRL - komentuje Józef Czyczerski, szef Solidarności. -

Po przygotowaniach widać, że musi przyjechać ktoś tak ważny, jak premier. Nie jest ważna produkcja, tylko artystyczne przygotowania do tego wydarzenia. Udało nam się ustalić, że ponad 1400 litrów farby zużyto. Maluje się wszystko na biało, instaluje nowe siatki, prostuje kable, tablice odświeża. To nam przypomina czasy, kiedy Zakłady Górnicze Rudna odwiedzali Edward Gierek i Piotr Jaroszewicz, albo nawet Koreę, kiedy wódz przyjeżdża wszystko ma błyszczeć - mówi J. Czyczerski.

Rzecznik prasowy Polskiej Miedzi zdementował informację o przyjeździe premiera. Wyjaśnił też, że porządki są prowadzone, ale nie jest to nic nadzwyczajnego. Rutynowo co jakiś czas maluje się i naprawia tablice, siatki i inne elementy.

W te zapewnienia nie do końca wierzą związkowcy. Zapowiadają, że jeżeli premier rzeczywiście przyjedzie, to oni odpowiednio go przywitają. - Niedawno premier ze styropianu jeździł po regionie, ale jak się pojawi żywy, to my mu powitania nie odpuścimy - dodaje J. Czyczerski.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68530/495/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Stają do walki z siarkowodorem
17.04.2014. Radio Elka, Mateusz Kowalski

Mieszkańcy Jerzmanowej twierdzą, że KGHM robi zbyt mało, by pozbyć się szkodliwego dla nich siarkowodoru. Gaz wydobywa się z szybu św. Jakuba i jest odczuwalny w całej okolicy. Chociaż spółka zapewnia, że robi wszystko, by problem rozwiązać, mieszkańcy mają inne zdanie.

Napisali do prezesa Polskiej Miedzi. W liście przedstawili swoje spostrzeżenia i domagają się większego zaangażowania w walce z siarkowodorem. Prawdopodobnie złożą też zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Napisali również do komisji etyki jednej z polskich uczelni, bowiem uważają, że pani profesor, która na zlecenie KGHM przygotowała raport oddziaływania gazów na mieszkańców, swoją pracę wykonała nierzetelnie. - Siarkowodór oddziałuje szczególnie na płuca.

Pani profesor powinna więc wykonać badania pulmonologiczne, a takich niebyło. Poza tym, niektóre związki wchodzące w skład tych gazów są kancerogenne. Powinno więc zbadać się krew pod kątem ewentualnych czynników rakotwórczych. Tego też zabrakło. Zatem raport pani profesor opiera się na błędnych założeniach. Nie mówimy, że ludzie już umierają z powodu gazów, ale pewności też mieć nie możemy. Te gazy nam szkodzą, a poza tym są mocno uciążliwe. Nasze domy są nieużyteczne, nie możemy spędzać czasu wolnego w ogrodach, nie mamy właściwie gdzie się schronić przed tym siarkowodorem. W kopalni mają maski i inne środki ochrony osobistej. My nic takiego nie mamy. Czekają więc nas trudne rozmowy i bardziej zdecydowane kroki - mówi Adam Butyński, prezes stowarzyszenie Deno Vita z Jerzmanowej.

Stowarzyszenie chce też uruchomić stronę internetową, gdzie będzie można znaleźć wszelkie informacje na temat siarkowodoru, jego wpływu na człowieka oraz wiele innych informacji. Natomiast w gminnej bibliotece będzie punkt, gdzie dostępna będzie cała dokumentacja zebrana do tej pory w związku z problemem gazów. Lekarz Grzegorz Woźniak z Głogowa, który również ma dość wdychania siarkowodoru, wspiera działania mieszkańców Jerzmanowej. - Musimy coś robić, bo wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia. Jako lekarz mam zdecydowanie większą wiedzę niż niejeden mieszkaniec. W naszym powietrzu jest mnóstwo szkodliwych i trujących substancji. Część z nich przekracza dopuszczalne dawki - mówi G. Woźniak.

Jest jeszcze jeden zarzut, jaki mieszkańcy mają wobec Polskiej Miedzi. Ich zdaniem spółka przeznacza zbyt małe nakłady finansowe na rozwiązanie problemu siarkowodoru. Z tego powodu urządzenia i systemy, które są zainstalowane w kopalni, są prymitywne i uruchamiane ręcznie.

Niedawno na naszej antenie rzecznik prasowy spółki uspokajał, że powietrze w Jerzmanowej badane jest w dwóch miejscach, a dawki siarkowodoru osiągają wartości wyczuwalne, lecz nie przekraczają dopuszczalnych.

źródło: http://forum.lubin.pl/posting.php?mode= ... e3a59f07b9
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zeszli na 1200 metrów i wydobywają z Głogowa Głębokiego
17.04.2014. Radio Elka, Mateusz Kowalski

Chociaż formalnie trwa to już od pewnego czasu, to oficjalnie dzisiaj KGHM rozpoczął wydobycie poniżej 1200 metrów w obszarze „Głogów Głęboki–Przemysłowy”. Na razie prace w tym rejonie prowadzą górnicy z kopalni Rudna, wkrótce dołączą do nich koledzy z Polkowic-Sieroszowic. Zejście na 1200 metrów to dla pracowników duże wyzwanie, ale też naturalna kolej rzeczy.

- Kopalnia Rudna jest skazana na te głębokości. Z trzech stron jesteśmy otoczeni przez sąsiadami i nie mamy możliwości rozwoju w ich kierunku. Pozostaje nam północ. Wiedzieliśmy o tym, że będziemy eksploatować to złoże, więc przygotowywaliśmy się do tego systematycznie. Zmiany dla pracowników też odbywały się stopniowo, choć dla oddział€, który diametralnie zmienił technologię i warunki pracy, będzie to pewnie swego rodzaju szokiem. To przejście następuje teraz, gdy jeszcze produkcja nie jest całkowicie rozwinięta. Jest więc czas, by przy niedużym obciążeniu i wydobyciu, przygotować się do pełnego wejścia w ten obszar - mówi Mirosław Laskowski, dyrektor ZG Rudna.

Zejście na większe głębokości pozwoli Polskiej Miedzi utrzymać produkcję surowców na podobnym poziomie przez kolejne dziesięciolecia. Wiąże się to jednak z pracą w wyższej temperaturze i większej wilgotności. Obecnie pracuje tam od stu do dwustu osób, którzy w dużej mierze zostali przeniesieni z oddziałów, które już zakończyły wydobycie. - Różnica głębokości między oddziałem G5 a G25 wynosi 260 metrów. Dla porównania Pałac Kultury w Warszawie ma 230 metrów. My jesteśmy jeszcze głębiej. To wiąże się z większym ciśnieniem skał. Ale takie są trendy, że schodzimy coraz niżej - mówi Wojciech Kędzia, wiceprezes zarządu KGHM Polska Miedź S.A.

Na tym pewnie się nie skończy. W kolejnych latach, gdy wydobycie będzie zmierzało na północ i zachód, górnicze korytarze będą schodzić jeszcze niżej. Jak zapewnił wiceprezes Kędzia, praca na coraz większych głębokościach sprawi, że skutki wydobycia będą mniej odczuwalne na powierzchni.

Dodajmy, że do tej pory Polska Miedź wydała ponad 930 mln zł na udostępnienie tego złoża, w którym znajduje się ponad 300 mln ton rudy, przy średniej zawartości miedzi na poziomie 2,5 procent.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68561/495/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wirth musi tak mówić, bo gdyby wypowiadał się inaczej, szybko by stracił stanowisko.
=======================
Wirth: Jestem realistą, podatek się nie zmieni
18.04.2014. Radio Elka, Mateusz Kowalski

Rada ministrów przyjęła wczoraj raport poświęcony wpływowi podatku od kopalin na Polską Miedź. Dokument trafi teraz pod obrady sejmu. Nie trudno się jednak domyślać, że zniesienie podatku w tej chwili nie wchodzi zupełnie w grę. Marne są też szanse na to, by coś zmieniło się w sposobie jego naliczania.

Niepokoi to władze KGHM-u, bo przez tak wysoką opłatę, spółka musi się zadłużać. Dla porównania podatek za miniony rok wyniósł tyle, co dziesięcioletnie nakłady finansowe na uruchomienie wydobycia w Głogowie Głębokim. Prezes spółki Herbert Wirth zdaje sobie sprawę, że przez najbliższe lata nic w tej kwestii się nie zmieni, ale nadal lobbuje za zmniejszeniem daniny. -Jestem realistą i w perspektywie roku czy dwóch lat nie ma szans na zmiany w podatku. W planie budżetu państwa podatek został już uwzględniony i nie oszukujmy się, nie uda się roznieść czy zmniejszyć. Powtórzę to po raz kolejny, ja uważam, że podatek powinien być, ale jego wymiar finansowy jest za wysoki. Z tego powodu mamy problemy z kopalnią Lubin, która staje się nieefektywna. Patrzę jednak optymistycznie w przyszłość - mówi H. Wirth.

Prezes proponuje rządowi, by zmniejszanie wysokości podatku było stopniowe i odbyło się na przestrzeni kilku lat. Poza tym chce, by był on kosztem uzyskania przychodu. Problem, z jakim boryka się Polska Miedź, rozumie nowy wojewoda Tomasz Smolarz. Ma też nadzieję, że także władze centralne w Polsce zrozumieją ten problem. - Jestem przekonany, że zostanie wykonana rzetelna analiza wpływu tego podatku. Uszczerbek, jaki z tego tytułu poniósł KGHM, utrudnia inwestowanie. Musimy się zastanowić, czy te pieniądze lepiej są wykorzystywane, gdy trafiają bezpośrednio do budżetu państwa, czy też zostają w spółce i są inwestowane. Na szczęście mimo podatku spółka dobrze sobie radzi, ale rozumiem, że władze Polskiej Miedzi chciałyby mieć większe możliwości rozwojowe. Tym bardziej, że wzrośnie w najbliższych latach zapotrzebowanie na miedź. Spółka musi się więc rozwijać, by to zapotrzebowanie zaspokoić - mówi T. Smolorz.

W tej chwili KGHM płaci jeden z najwyższych podatków od wydobycia na świecie. Za zeszły rok były to blisko 2 miliardy zł.

źródło:
http://miedziowe.pl/content/view/68573/495/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Tytus

No to "zirytowany górnik" zabłysnął.

Teraz tylko patrzeć jak nadsztygarzy będą częściej zjeżdżać na dół, żeby zamknąć mordę zaniepokojonemu sytuacją górnikowi. Przypatrzą się robocie i pewnie też się czegoś dopatrzą.

---------------------------
andymen

Tak było, jest i będzie

Takie praktyki były stosowane od dawna i wszyscy doskonale o tym wiedzą. Zwykły pracownik fizyczny nie jest w stanie nic zrobić bo nie ma siły przebicia. Najlepszym dowodem jest jeden pracownik z LW, który poszedł do dyrekcji z nagranymi dowodami. I co??? I nic!!! Jak było tak jest dalej.

-------------------------

Świątecznie

Plotkowanie mądrali i synekury

Skąd tak zapracowani górnicy maja tyle wiedzy i czas na obserwacje. Weteran związkowy wie jak mówić i czego oczekują górnicy. Aby odwrócić uwagę od swojej osoby zawsze mówi to co oni chcą usłyszeć! Niech ocenia też swoich związkowych przywódców.

===========================

Fałszywe zjazdy dla kiełbasy i emerytury
W kopalni mówią na nich „pasztetowcy”, bo żeby otrzymać przydział na posiłki profilaktyczne, fałszują swoje zjazdy pod ziemię. Ale robią to także z innego, ważniejszego powodu. Dzięki temu mogą przejść na wcześniejszą emeryturę, mają też wyższe pensje. Górnicy z ZG Lubin powiedzieli dość. Postanowili nagłośnić zachowanie swoich przełożonych – nadsztygarów czy kalifaktorów. – Śmieją nam się w oczy, że my ciężko pracujemy, a oni odbierają lampy i aparaty ucieczkowe, a potem odwieszają je w określonych godzinach. Tak, żeby w dokumentach wyglądało, że zjechali do kopalni – mówią zdenerwowani.

– Przychodzi jeden z pracowników dozoru, odbiera lampy i aparaty za kilku innych, wpisuje co trzeba i ze sprzętem idzie z powrotem do biura – opowiada nam jeden z górników. – A na koniec zmiany wraca i odwiesza wszystko na miejsce. Panowie siedzieli sobie w biurze, ale w dokumentach widnieje, jakby zjechali na dół. My pracujemy w pocie czoła, a oni się śmieją – denerwuje się inny, pracujący pod ziemią górnik.

Załogę najbardziej drażni, że nikt nie reaguje. – Tak, jakby w KGHM było przyzwolenie na takie praktyki – tłumaczą.

Postanowiliśmy sprawdzić. Największą skarbnicą wiedzy o kopalni są związkowcy, znający tę firmę od kilkudziesięciu lat. Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności przyznaje, że nikogo za rękę nie złapał, ale słyszał o podobnych praktykach. Pracownicy dozoru, czyli wyższego szczebla w górniczej hierarchii, podobno w ten sposób poprawiają swoją sytuację. Chodzi nie tylko o stawki, ale o i dodatkowe przywileje.

– Ze względu na pracę w warunkach szczególnych górnikom przysługują posiłki profilaktyczne. Ale otrzymują je tylko ci, którzy zjeżdżają pod ziemię – tłumaczy Czyczerski.

A tzw. dozór, który na co dzień pracuje na powierzchni, zwykle ma wyznaczone dwa lub trzy obowiązkowe zjazdy pod ziemię. Stąd prawdopodobnie wziął się pomysł na dodatkowe zjazdy, które figurują tylko na papierze. I stąd określenie „pasztetowcy”. Bo posiłki profilaktyczne, które otrzymają za zjazd, to do wyboru wędliny, sery czy soki.

Związkowcy zwracają uwagę na jeszcze jeden szczegół. – Fałszują dokumentację, że zjeżdżają na dół, żeby mieć prawa do wcześniejszej emerytury – zauważają.

Takie sytuacje podobno mają miejsce na wszystkich kopalniach Polskiej Miedzi. I podobno zareagował tylko jeden z dyrektorów, szef ZG Rudna. Jak się dowiedzieliśmy, rok temu dyrektor przyłapał jednego z pracowników na fałszowaniu zjazdu. I ogłosił abolicję. – Powiedział, że wszyscy, którzy się przyznają, nie poniosą konsekwencji. Ale tego typu czyny na przyszłość są zakazane. I zgłosiło się kilku, bo dyrektor zagroził, że w innym przypadku, jeśli udowodni, że kłamali, mogą się liczyć nawet z dyscyplinarnym zwolnieniem – opowiada nam jeden z pracowników tamtej kopalni.

Co na to zarząd? Rzecznik prasowy Dariusz Wyborski, nim skomentował tę sprawę, skonsultował się z dyrektorami wszystkich oddziałów KGHM. I wniosek jest jeden – takie sytuacja są kategorycznie zabronione. Przynajmniej oficjalnie.

– W każdej kopalni poleceniem służbowym dyrektora jest regulowana kwestia limitów zjazdów danego dnia. Każde odstępstwo jest ciężkim naruszeniem obowiązków służbowych, które – w przypadku ujawnienia – grozi dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy – podkreśla Dariusz Wyborski, rzecznik Polskiej Miedzi. – Najlepiej ujął to dyrektor ZG Lubin Krzysztof Tkaczuk. Podał przykład spożywania alkoholu w pracy. Jest ono surowo zakazane, a mimo to zdarzają się przypadki, że pracownicy są pod wpływem alkoholu. Podobnie jak z kradzieżą. Załoga wie, jakie grożą za to konsekwencje, a mimo to dyrektor musiał ostatnio zwolnić jednego z górników właśnie za kradzież – dodaje.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,30481,f ... ytury.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Oszczędzają na walce z siarkowodorem?
22.04.2014. Radio Elka, Mateusz Kowalski

Mieszkańcy Jerzmanowej twierdzą, że KGHM ma technologię, która mogłaby zwalczyć siarkowodór wydobywający się z szybu św. Jakuba. Metoda ma być jednak wyjątkowo kosztowna, dlatego ich zdaniem spółka nie zamierza jej wdrażać. – Jeśli mieszkańcy mają taką technologię, to chętnie z niej skorzystamy – odpowiada wiceprezes KGHM Wojciech Kędzia.

Mieszkańcy swoje ustalenia opierają o informacje, jakie padały podczas posiedzeń tzw. zespołu do spraw gazowania, który został powołany w gminie. Twierdzą, że technologia, o której mowa, ma kosztować dziesiątki milionów złotych. Te doniesienia dementuje Polska Miedź.

- Technologii, która miałaby całkowicie usunąć merkaptany, nie ma. Możemy stosować jedynie doraźne rozwiązania, to są maty i bakterie, które konsumują te związki, a także dezodoranty. Te działania zmniejszają sporadycznie występujące uciążliwości związane z siarkowodorem. Te stężenia merkaptanów są niewielkie, ale człowiek przez miliony lat wykształcił bardzo dużą wrażliwość na te gazy. Stąd też występuje pewien dyskomfort, ale te stężenia nie zagrażają zdrowiu - mówi W. Kędzia.

Odmiennego zdania są mieszańcy, którzy twierdzą, że stężenia występujące w rejonie szybu i pobliskich miejscowości są przekroczone, a gaz jest nie tylko uciążliwy, ale też szkodliwy. Jak czytamy w mailu: „Nasze ustalenia opierają się na badaniach przedstawionych przez osoby nieopłacone przez KGHM i dotyczą naukowych ocen, a nie pseudonaukowej paplaniny osób związanych z KGHM-em”. Mieszkańcy mają nadzieję, że spółka znajdzie wreszcie rozwiązanie, które na dobre rozwiąże problem wyziewów. - Jeśli nie, to będziemy walczyć i jestem przekonany o tym, że wygramy - mówi Radosław Stano, mieszkaniec Jerzmanowej.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68604/495/
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM