=================================
Komentarze internautów:
~overlordX35
: I tego nie rozumiem czemu UE ma mówić jakie papierosy i z czym mogą palić ludzie przecież to pachnie ustrojem totalitarnym a gdzie tzw. wolność obywatela dorosłego do podejmowanie decyzji o własnym życiu i zdrowiu. Ja rozumiem że palenie szkodzi (sam nigdy nie paliłem i nie pale) i że trzeba finansować leczenie tych ludzi ale czemu zakazywać: "zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych typu slim, a także tych o aromacie mentolowym, owocowym, czekoladowym. Dyrektywa zabrania także stosowania dodatków kojarzonych z energią i witalnością, jak kofeina i tauryna, bądź stwarzających wrażenie, że wyroby są korzystne dla zdrowia, jak na przykład witaminy. Nie dopuszcza również stosowania środków aromatyzujących w filtrach, papierze ani na opakowaniach." - zamiast zakazać używania tych wszystkich chemicznych substancji smolistych i innego syfu to oni zakazują dodawać tego co było de facto najzdrowsze w papierosie. Przecież to absurd!
------------------
~SLIM
: Ludzie palą od wieków i to jest ich prywatna sprawa. Niech Unia świata nie zbawia, jak sama jest POPAPRANA, aż po same uszy, a właściwie jeszcze wyżej. Nie martwią się, aidsem, kiłą, nikomu wolnego seksu nie zabraniają, wręcz zachęcają, a to też jest źródłem chorób. Propagują co chcą i zabraniają wg biznesowych upodobań. Tylko tyle, że Polska sama dobrowolnie weszła im w " łapy ".
============================
Tutaj tytoń nie zabija, lecz daje życie
Na tle sąsiednich gmin pogrążonych w kryzysie, mała wioska prosperuje w najlepsze, a jej mieszkańcy nie wiedzą, co to znaczy bezrobocie i szczodrze zatrudniają również przyjezdnych, chcących sezonowo dorobić. Jednak do rolników jeszcze nie dociera, że ta tytoniowa arkadia może się skończyć za sprawą unijnych dyrektyw.
Koniec tytoniowego eldorado?
Niekorzystne zapisy projektu dyrektywy przewidują zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych typu slim, a także tych o aromacie mentolowym, owocowym, czekoladowym. Dyrektywa zabrania także stosowania dodatków kojarzonych z energią i witalnością, jak kofeina i tauryna, bądź stwarzających wrażenie, że wyroby są korzystne dla zdrowia, jak na przykład witaminy. Nie dopuszcza również stosowania środków aromatyzujących w filtrach, papierze ani na opakowaniach.
Zgodnie z założeniami, zapis jest skierowany przeciwko nabywaniu wyrobów tytoniowych przez osoby poniżej progu wiekowego i de facto ma zmniejszać spożycie tytoniu.
Na początku lipca nad projektem głosowała już komisja zdrowia w Parlamencie Europejskim. W wyniku głosowania komisja poparła zakaz sprzedaży cienkich papierosów, ale jednocześnie opowiedziała się przeciwko zakazowi sprzedaży papierosów smakowych. Wyniki głosowania, choć martwią producentów tytoniu, nie są jednak na razie wiążące, ostateczna decyzja zapadnie na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego we wrześniu.
Stanisław Kozyra, wójt gminy Łukowa, pomysłu na rozwiązanie tego problemu nie posiada i podkreśla, że na terenie gminy są dwa tysiące hektarów tytoniu, który rośnie nawet na terenach podmokłych, bo i takie bywają nasadzenia.
- U nas może tylko dwóch plantatorów nie uprawia tytoniu i nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że zagrożenie jest realne. Nie wyobrażam sobie, aby tytoń nam padł. Wszyscy by musieli wyruszyć na Niemcy i Holandię w poszukiwaniu chleba. Z tego, co wiem, zostało nam prosić nasz rząd, aby ten prosił Brukselę na wyrażenie zgody dofinansowania plantatorów tytoniu z budżetu Polski. U nas średnia plantacja wynosi dwa hektary i to wystarcza, żeby rodzina mogła wyżyć z tytoniu. Kiedyś tytoń był rośliną, która dawała życie, ale dzisiaj jego opłacalność poleciała na łeb i szyję - opowiada wójt.
Jeden z rolników również nie ukrywa swoich wątpliwości i wie, że w gminie panuje już strach. - U nas tytoniem myślą wszyscy. Ci, którzy mieli do tej pory gospodarstwa z kurami czy krowami, teraz mają tylko tytoń, a w budynkach przerobionych na składowanie i sortowanie tytoniu zwierząt już nie ma. Taka suszarnia ma wartość złomu, po bokach wyłożona jest styropianem. Żniwa tytoniowe idą pełną parą i widmo dyrektywy jeszcze za bardzo do nas nie dociera. Kiedyś czasami czekało się na pieniądze z agencji skupującej towar, były drobne „zakręciki” z tytoniem, ale nie było tąpnięcia, trochę się zakołysało, a potem na prostą i dalej normalne życie. Ale takiej sytuacji jak teraz jeszcze nie było – opowiada rolnik.
Więcej: http://biznes.onet.pl/tutaj-tyton-nie-z ... news-detal















