Zasady prowadzenia rozmowy z dzieckiem o seksie
Wielu rodziców zdaje sobie sprawę z wagi wyjaśniania swojemu dziecku zagadnieą seksualnych. Mają oni jednak wiele wątpliwości.
Dotyczą one zarówno treści przeprowadzanych dyskusji, sposobu wyjaśniania niektórych zagadnieą, jak i tworzenia pewnej atmosfery rozmowy. Wychodząc tym trudnościom naprzeciw, w trakcie warsztatów podaję kilka najważniejszych zasad prowadzenia z dzieckiem rozmów o seksualności. Oto one:
1. Mówić prawdę
Pierwszą zasadą jest mówienie prawdy. Inaczej: Nie wolno dziecka okłamywać.
Nie mówić wszystkiego, co się wie
Tak ogólnie sformułowana zasada wymaga jednak doprecyzowane. Zasada mówienia prawdy nie zakłada przekazywania dziecku wszystkiego, co się wie na dany temat. Przykładowo, gdy dziecko pyta, jak wydostało się z brzuszka mamusi na zewnątrz, to nie należy mu wyjaśniać wszelkich znanych nam kwestii związanych z porodem: że są porody główkowe, pośladkowe, przez cięcia cesarskie wzdłużne i poprzeczne, zakleszczone, bolesne i niebolesne itp. Najpierw, zgodnie z wcześniej przedstawionym schematem, należy mu odpowiedzieć krótko dokładnie na pytanie: którędy dziecko wychodzi z brzucha mamy? Każda mama ma taki specjalny otworek. Nim dziecko wysuwa się na zewnątrz.
Rezygnować z odpowiedzi wymijających
Przykładem próby ominięcia meritum jest proponowana przez rodziców odpowiedź na pytanie: "Co to jest seks?" - "Seks to płeć". Z całą pewnością to stwierdzenie zawiera prawdę. Jednak w naszej kulturze i języku to nie jest pierwszoplanowe znaczenie tego słowa. Tego rodzaju wymijająca odpowiedź może przynieść rodzicowi chwilowy lub nawet całkowity spokój, ale w konsekwencji podważy zaufanie dziecka do niego. Maluch, wcześniej czy później, odkryje prawdę. Tym samym zauważy, że mama czy tata nie są chętni, by rozmawiać o sprawach intymnych. W takiej sytuacji dziecko może już nie chcieć pytać rodziców o kwestie związane z seksualnością. Zacznie czerpać wiedzę z innych, najczęściej niewłaściwych źródeł informacji.
Mówić najpierw o prawidłowościach
Wyjaśnianie jakiegoś zagadnienia seksualnego należy rozpocząć od omówienia tego, co typowe, właściwe, prawidłowe. Należy najpierw mówić o pierwszoplanowym znaczeniu (zastosowaniu) czegoś, a dopiero później zjawiskach drugoplanowych czy anormalnych. Doskonałym przykładem naruszenia tej zasady jest sytuacja przedstawiona przez uczestniczkę warsztatów. Otóż, gdy jej pociecha zapytała, jak się rodzą dzieci, pokazała bliznę po cesarskim cięciu. W tym konkretnym przypadku było to prawdą, jednak wiadomo, że z zasady dzieci rodzą się w inny sposób.
2. Nie odpowiadać pytaniem na pytanie
Jeżeli chcemy stworzyć odpowiednią atmosferę rozmowy, zachęcającą dziecko do zadawania kolejnych pytaą, powinniśmy zrezygnować z przepytywania, czyli z zadawania mnóstwa pytaą, które w dużej mierze są tylko projekcją naszych obaw i lęków. Oto przykład: Syn wraca do domu po zabawie z kolegami i pyta rodzica: - Co to jest masturbacja? Wówczas ojciec zadaje serię pytaą: - Kto ci powiedział takie słowo? Czy to ten niegrzeczny Pawełek? Ja ci zabraniam się z nim bawić. No, powiedz, który z tych kolegów jest taki genialny? Taka reakcja zniechęca dziecko do rozmów. Gdy stawia ono pytanie, należy mu udzielić informacji, a nie przesłuchiwać. Dopiero potem można się zainteresować odpowiednim dla niego towarzystwem.
3. Nie reagować zbyt emocjonalnie
Przy dzisiejszym zalewie informacyjnym możemy z dużym prawdopodobieąstwem założyć, że dziecko przyjdzie z pytaniami, które będą trudne do wyjaśnienia ze względu na jego ograniczenia percepcyjne. Niejednokrotnie rodzice mają dylemat, czy daną kwestię należy z potomkiem omawiać. Jeden z uczestników, prowadzonych przeze mnie warsztatów, miał poważne wątpliwości, czy swojemu sześcioletniemu synowi powinien wyjaśniać, co to jest seks grupowy. Gdy słyszymy tego rodzaju pytanie, byłoby błędem okazywanie naszego zmieszania. Nie jest winą dziecka, że zetknęło się z niepożądanymi treściami. Skoro już tak się stało, rodzice nie mają wyjścia - powinni z nim porozmawiać.
4. Nie wyprzedzać pytaą dziecka
Przyjmuje się zasadę, że pytania dziecka są wyznacznikiem, kiedy rozpocząć z nim rozmowę o seksie. One również wyznaczają jej zakres. Nie należy zakładać, co i w jakim wieku powinno ono wiedzieć o seksie. Pewnej korekty tej zasady należy dokonać, gdy nasza pociecha "wychodzi z domu", czyli idzie do przedszkola lub szkoły. Wówczas do dziecka mogą docierać różne informacje, a ono nierzadko będzie pouczane przez rówieśników, aby o kwestie intymne nie pytać rodziców. Jeżeli rodzic odkryje, że dziecko zetknęło się w rozmaitych sytuacjach z pewnymi treściami, wówczas sam, nie czekając na jego inicjatywę, powinien rozpocząć rozmowę.
5. Uszanować swoje prawo do intymności
Zadając pytania, dziecko może nieświadomie wkraczać w bardzo intymny świat rodzica. Nie należy się wówczas obrażać lub mieć o to pretensje. W takiej sytuacji dobrze jest mu to wyjaśnić, np. mówiąc: "Pytasz mnie o bardzo intymną rzecz z mojego życia. Ona jest moją tajemnicą i nikomu o tym nie opowiadam". Taka postawa ma olbrzymią wartość wychowawczą zwłaszcza w świecie, w którym wiele osób zatraca poczucie szacunku, podając do publicznej wiadomości wszelkie szczegóły życia osobistego. W tym kontekście istotne znaczenie ma pokazanie dziecku obszarów chronionych prywatnością, do których nikt nie ma dostępu.
6. Odpowiedź można odłożyć na później
Dzieci potrafią zapytać o sprawy seksualne w najmniej oczekiwanym momencie: na przystanku autobusowym, w czasie rodzinnej wizyty u dystyngowanej cioci czy w kościele. Zachodzi wówczas konieczność odłożenia odpowiedzi na inną, bardziej odpowiednią chwilę. Przy tego rodzaju decyzji obowiązuje jedna podstawowa zasada. Jeżeli rodzic składa dziecku po raz pierwszy (lub bardzo rzadko się to zdarzało w przeszłości) obietnicę, że potem (za chwilę) udzieli mu informacji, to sam powinien tę rozmowę rozpocząć, np. mówiąc: "Pytałeś/aś mnie o to i o to, teraz mogę z tobą porozmawiać". Brak inicjatywy ze strony mamy czy taty może zostać odebrany przez malucha jako próba uniknięcia rozmowy. Nie ma takiego zagrożenia, jeżeli rodzic często porusza z nim kwestie dotyczące seksu. Wówczas on sam, gdy tylko sobie przypomni, rozpocznie rozmowę, powtarzając pytanie. Odłożenie udzielenia odpowiedzi może być również doskonałą okazją do wskazania dziecku, że nie w każdej sytuacji i nie w każdym miejscu należy pytać rodzica o sprawy intymne.
7. Wyjaśniać seksualność w kontekście miłości i piękna
Wystarczy się przysłuchać zwyczajnym codziennym rozmowom, a można się samemu przekonać, jak niezmiernie często mówi się o seksualności w sposób wulgarny i negatywny. Seksualność jawi się wówczas jako coś brzydkiego i nieczystego. Ironiczne, nietaktowne uwagi o żonie, małżeąstwie czy teściowej są chętnie wygłaszane i aprobowane, a temu, kto umie opowiadać pikantne dowcipy, wydaje się, że jest duszą towarzystwa. Można odnieść wrażenie, że tego rodzaju negatywne postrzeganie ludzkiej seksualności jest przekazywane kulturowo. Od dzieciąstwa słyszymy, że małżeąstwo to kaplica albo krzyż paąski. W łagodniejszej formie to koniec wolności. Nie tak dawno przed jednym z krakowskich kościołów stała limuzyna ślubna. Zamiast rejestracji miała napisy, z przodu: "Koniec wolności", a z tyłu: "Szczęść Boże, Młodej Parze!". Można by podyskutować nad oryginalnością tego pomysłu. Być może w tym tkwi jedna z przyczyn trudności w rozmawianiu z dziećmi na temat seksualności. Jeżeli to wszystko jest takie "be", to jak o tym mówić dzieciom? Tymczasem najmłodsi nie mają tych skojarzeą, tzw."brzydkie zabawy" czy nieczystość wcale nie kojarzą im się z seksualnością. Doskonale obrazuje to jeden z zasłyszanych kiedyś dowcipów: Jasio się spowiada: - Proszę księdza, raz się brzydko bawiłem. - Powiedz, z kim i co takiego robiliście? - Byłem sam i waliłem patykiem w błoto. Cały się ochlapałem. Seksualność wpisana jest w miłość, czyli w coś pięknego, nadającego ludzkiemu życiu sens i smak. Te skojarzenia powinny towarzyszyć zawsze rodzicom przy odpowiadaniu dzieciom na pytania dotyczące sfery seksualnej. Fragment pochodzi z książki pt. "Tato! Gdzie ja mam te plemniki?", która jest efektem licznych warsztatów prowadzonych przez wiele lat (dokładnie 10) w szkołach i przedszkolach z zakresu wychowania seksualnego przeznaczonych dla rodziców dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych. Oryginalność książki polega na tym, że nie jest katalogiem złotych rad, ale poprzez odwoływanie się do konkretnych przeżyć rodziców zachęca czytelnika do wyrobienia sobie własnego zdania i wypracowania swojego sposobu reagowania na wypowiedzi i zachowania dziecka. Ostatnia część książki poświęcona została zagadnieniom przemocy seksualnej wobec dzieci. Jak ją rozpoznawać, oraz jak postępować z jej ofiarami. Podany został zbiór czynności, które powinni wykonać rodzice w przypadku, gdy ich dziecko zostało skrzywdzone. źródło:
http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie ... Id,1034964