Komentarz internauty:
aleksander45
Rydzyk łamie 8 przykazanie a rząd ma w d...e konstytucję.Zwariować można.
==================================
Rydzyk pod sąd kościelny - Libicki radzi Giertychowi
Roman Giertych może pozwać o. Rydzyka do sądu kościelnego diecezji toruńskiej. Bo jego media ciężko zgrzeszyły: złamały 8. przykazanie i rozbijają wspólnotę kościelną dla interesu jednej partii - twierdzi Jan Filip Libicki, konserwatywny senator PO.
Słowa Libickiego - b. posła PiS blisko związanego z Kościołem, a obecnie senatora Platformy z Poznania - to reakcja na list Giertycha do przełożonego redemptorystów. Giertych domaga się w nim przeprosin od o. Tadeusza Rydzyka za "oszczercze sformułowanie", które padło w "Informacjach Dnia" TV Trwam. Stacja stwierdziła, że "były lider LPR przedstawia się jako zwolennik in vitro, łagodzi swój stosunek do ideologii ruchów homoseksualistów czy wreszcie rezygnuje z rozszerzenia ochrony życia dzieci poczętych". Giertych twierdzi, że to "kłamliwe pomówienie", bo nie zmienił swoich poglądów. Ekswicepremier na początku stycznia br. domagał się od dyrektora TV Trwam sprostowania, ale ponieważ się go nie doczekał, zwrócił się do jego zakonnego zwierzchnika.
Libicki wstawił się za Giertychemna swoim blogu . W niedzielę rano napisał w nim, że b. szef Ligi Polskich Rodzin ma rację.
- Zwolennicy mediów toruńskich się oburzą. To niemożliwe. Niemożliwe, żeby media ojca Rydzyka ciężko grzeszyły. Żeby łamały Dekalog. A jednak. Tak się dzieje. Medialni pracownicy zaradnego redemptorysty złamali 8. przykazanie. Bez żadnej żenady i z premedytacją dopuściły się propagowania fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu - pisze Libicki.
Parlamentarzysta wskazuje, że do Giertycha można mieć różne zastrzeżenia. Ale nie można mu zarzucić, "żeby kiedykolwiek handlował katolickimi imponderabiliami". - Tymczasem media ojca Rydzyka to właśnie utrzymują - zauważa Libicki.
Senator uważa, że gdyby takiego grzechu dopuścił się zwykły katolik, bez spowiedzi nie mógłby przystąpić do komunii. Ponieważ jednak chodzi o instytucję, należy zastosować normy prawa kanonicznego. Zdaniem Libickiego złamanie 8. przykazania przez media redemptorysty nie jest najpoważniejszą przewiną. Gorsze jest to, że "owo złamanie Dekalogu ma chyba bardzo prozaiczny, praktyczny i polityczny cel".
- Ma - dla politycznego interesu jednej partii, aktualnie współpracującej z mediami, które wszem i wobec zwą się "katolickim głosem w twoim domu" - rozbić ponadpolityczny front tych, którzy są gotowi działać na rzecz jak najszerszej obrony w Polsce ludzkiego życia. Ma tę obronę upartyjnić. Zmonopolizować. To już jest poważna sprawa. To po prostu zakrawa na rozbijanie wspólnoty kościelnej - pisze Libicki.
Libicki nie wskazuje, którą partię ma na myśli. Ale kontekst jest jasny - chodzi o Prawo i Sprawiedliwość.
Senator PO przyrównuje działania mediów o. Rydzyka do księży patriotów, którzy w latach 50. XX wieku, w czasach Peerelu, kolaborowali z komunistyczną władzą, "decydowali się, by dla partykularnych politycznych kalkulacji łamać spójność wspólnoty kościelnej w najważniejszych sprawach".
- Tylko trzeba dodać jedno - ich kanoniczna sytuacja była wtedy jasna [karano za to ekskomuniką - red.] - pisze Libicki. - Dziś sytuacja kanoniczna instytucji katolickich łamiących Dekalog, niestety, tak jasna nie jest. Inaczej niż w latach 50.
Na koniec parlamentarzysta wskazuje, że po konsultacji z ekspertami Prawa Kanonicznego uznaje, iż Giertych "ma pełne prawo pozwać ojca Tadeusza Rydzyka przed sąd kościelny diecezji toruńskiej w oparciu o kanon 220 Prawa kanonicznego". Brzmi on: "Nikomu nie wolno bezprawnie naruszać dobrego imienia, które ktoś posiada, ani też naruszać prawa każdej osoby do ochrony własnej intymności".
- Pozywający może tu domagać się choćby stwierdzenia od pozwanego, że ten naruszył jego dobre imię jako osoby wierzącej. Ja - na miejscu mecenasa Giertycha - taki pozew bym złożył - puentuje Libicki.
Giertych swój list do prowincjała redemptorystów upublicznił na Facebooku i rozesłał do mediów. Pisze w nim, że "media podległe Ojcu Dyrektorowi" prowadziły kampanię zniesławiającą go w oczach katolików już wcześniej. Twierdzi, że dziennikarze "Naszego Dziennika" w 2006 roku dostali za to wielotysięczne premie miesięczne. Wytyka też, że za rządów koalicji PiS-LPR-Samoobrona, to jego partia chciała zaostrzenia polityki aborcyjnej, nie PiS.
Giertych wskazuje na związek między atakami mediów o. Rydzyka na niego a negocjacjami, które prowadził redemptorysta z kierownictwem PiS na temat wielomilionowych kontraktów rządowych na inwestycje geotermalne.
Były szef LPR twierdzi również, że konflikt między nim a o. Rydzykiem rozpoczął się w 2002 r., kiedy to zakonnik "zażądał podporządkowania politycznego i finansowego LPR jego władzy". Giertych się temu sprzeciwił, więc usłyszał od ojca dyrektora, że - jak twierdzi - zostanie zniszczony.
- To jest tak absurdalne, że aż chore. Módlmy się i pracujmy nad tym, żebyśmy wszyscy żyli w Polsce w prawdzie, zgodzie i miłości - komentuje o. Rydzyk.
Radio Maryja ripostuje na swojej stronie internetowej, że Giertych "w bezpardonowy sposób zaatakował O. Tadeusza Rydzyka". - I prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - dodaje poseł PiS Andrzej Jaworski.
Jego zdaniem wystąpienie Giertycha "jest wypowiedzią zaplanowaną z pełną premedytacją w stylu najgorszej i najbardziej kłamliwej propagandy goebbelsowskiej" i nastąpiło w czasie, kiedy TV Trwam występuje o koncesję na cyfrowy multipleks.
- Zarówno Radio Maryja, jak i Telewizja Trwam, które są mediami niezależnymi i ośmielają się krytykować władze, są przez tę władzę dyskryminowane, prześladowane. Roman Giertych tego rodzaju wypowiedziami tę nagonkę na Radio Maryja, Telewizję Trwam i Prawo i Sprawiedliwość, które jest jedyną, realną alternatywą wobec rządów Donalda Tuska, się wpisuje - komentuje w Radiu Maryja poseł Mariusz Błaszczak.
źródło:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... chowi.html