Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Londyn oczami internauty
Śmieją się z Polaków! Zobacz, jak żyją - zdjęcia
Obrazek
Na zdjęciu: żyje się tu bezstresowo, a flegmatyczni z natury Anglicy przyczyniają się do tego, że w kraju panuje tak wielki spokój i nuda, iż ludzie wręcz usypiają na ulicy.

Do Redakcji Wirtualnej Polski wpłynął list od Internauty Piotra Kietlińskiego, którego wzburzył reportaż o Łodzi, zamieszczony w brytyjskim tabloidzie "The Sun". Artykuł odmalowuje obraz wyludnionego i podupadającego miasta, ilustrując go zdjęciami opustoszałych ulic, handlowych bud pokrytych graffiti i pijaków przed irlandzkim pubem. - Nie mam pretensji o to, że w artykule jest nieprawda, ale o to, że prawda jest pokazana jednostronnie - pisze Internauta Piotr, który przez trzydzieści lat z własnego wyboru był mieszkańcem aglomeracji łódzkiej, a od sześciu lat, także z własnego wyboru jest londyńczykiem. - Ten artykuł jest jak wyrocznia - oburza się Internauta - to co przeciętny obywatel UK przeczyta we własnej gazecie, to jest dla niego jedyna prawda.

Piotr od kilku lat kompletuje materiał fotograficzny z Wielkiej Brytanii, w którym chce pokazać tę drugą, "gorszą" stronę kraju, a zwłaszcza stolicy - Londynu. Stara się z zaplanowanym cynizmem pokazywać tę brzydszą stronę życia.

Zamieszczone w galerii zdjęcia nie mają na celu wyśmiewania z się sytuacji społecznej czy materialnej mieszkańców Londynu, są natomiast dowodem na to, że bieda, alkohol czy zaniedbane budynki są elementem wszystkich aglomeracji miejskich i w każdym mieście można zrobić podobne fotografie.

Wszystkie zdjęcia, jak i podpisy do nich, są autorstwa Internauty Piotra Kietlińskiego.

źródło + foto : http://wiadomosci.wp.pl/gid,15233000,ka ... caid=1fdd8
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


To koniec monopolu kablówek! Zyskają klienci
Już niedługo zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy Prawo telekomunikacyjne, którą na początku grudnia ubiegłego roku podpisał Prezydent RP. Ma ona szansę zrewolucjonizować rynek w Polsce. Nakłada bowiem na operatorów alternatywnych i kablowych obowiązek udostępniania swoich sieci pozostałym podmiotom. Ich przedstawiciele mówią jednak zmianom stanowcze "Nie" i zapowiadają walkę przed Trybunałem Konstytucyjnym. Tymczasem nowe przepisy mogą wpłynąć na obniżkę cen usług, kolejne inwestycje i zwiększenie konkurencyjności, o którą zabiega UKE.

Od kilku lat wydawało się, że pozycja kablówek jest niezagrożona. Budowały swoje sieci w oparciu o infrastrukturę Telekomunikacji Polskiej (obecnie Orange Polska), a same inwestowały tylko w miejscach gdzie najbardziej się opłacało. Tak powstały nowoczesne, zwykle ulokowane w dużych aglomeracjach mikro monopole, bo o ile kablówki mogły korzystać z sieci dawnego monopolisty, o tyle sami nie musieli się dzielić. Z czasem zaczęły nawet dominować na wielu rynkach.

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,104120,title,T ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Maszyniści lokomotyw z KGHM-u mają szansę przenieść się za zachodnią granicę... :-)
================================================
Obrazek
W Niemczech brakuje już nie tylko inżynierów, lekarzy i programistów, ale też np. hydraulików i maszynistów lokomotyw. Agencje pracy biją na alarm.

Deficyt fachowców nie jest na niemieckim rynku pracy niczym nowym. Niezmiennie brakuje inżynierów różnych specjalności, specjalistów IT, głównie programistów i lekarzy. Po raz pierwszy jednak obserwuje się także problemy ze znalezieniem fachowców bez akademickiego wykształcenia. Według aktualnej analizy Federalnej Agencji Pracy (BA), która regularnie bada sytuację na niemieckim rynku pracy, zaostrzył się deficyt specjalistów w technicznych zawodach. Pilnie poszukiwani są fachowcy z branży energetycznej: instalatorzy, hydraulicy czy też maszyniści lokomotyw. - Brak fachowców nie obejmuje jeszcze całego obszaru Niemiec, istnieją jednak sygnały ostrzegawcze - mówi Raimund Becker, członek zarządu BA. Po pierwsze zaostrzyła się sytuacja w branżach, w których fachowców już brakowało, po drugie, pojawiły się nowe branże.

Agencje pracy mówią o braku fachowców, kiedy wolne miejsce pracy nie jest obsadzone przez czas o 40 procent dłuższy od przeciętnego. Średnia we wszystkich zawodach mówi o 80 dniach wakatu. Miejsca pracy na przykład maszynisty lokomotyw czekają dziś w Niemczech na obsadę przez średnio 184 dni, podaje dziennik „Die Welt”. Czas wakatu jest tu zatem dłuższy od średniej o 126 procent. Na drugim miejscu są miejsca pracy dla lekarzy – pozostają nieobsadzone średnio przez 174 dni.

Więcej: http://praca.wp.pl/title,Maszynisci-lok ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dziesiątki ton amunicji z bardzo niebezpiecznymi gazami na dnie Bałtyku
Bałtykowi zagraża katastrofa ekologiczna. Na dnie morza zalega około 50 tysięcy ton niemieckiej broni chemicznej z czasów II wojny światowej. Jeżeli natychmiast nie zostaną podjęte kroki zmierzające do oczyszczenia dna, może dojść do skażenia akwenu.
Obrazek
Przewodniczący Międzynarodowego Dialogu w sprawie Zatopionej Broni - Terrance Long - mówił na konferencji w ministerstwie środowiska, że jeżeli chemikalia nie zostaną usunięte, katastrofa jest tylko kwestią czasu.

Zatopiona broń - tłumaczył - to punktowe źródło zanieczyszczenia. Jeżeli więc usuniemy tę broń, usuniemy również źródło zanieczyszczenia. Musimy też zdawać sobie sprawę, że istnieje potencjalne zagrożenie ogromną katastrofą. W niektórych miejscach jest tak ogromne nagromadzenie tej broni, że wybuch jednej bomby może spowodować detonację wszystkich zatopionych ładunków.

Broń chemiczna na dno Bałtyku trafiła po zakończeniu II wojny światowej, kiedy alianci zrzucili niemieckie bomby chemiczne na dno morza zamiast na dno oceanu.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska Andrzej Jagusiewicz tłumaczy, że w tych rdzewiejących pojemnikach zamknięte są mordercze substancje. Między innymi: gaz musztardowy, tabun - gaz porażający układ nerwowy, gazy łzawiące czy fosgen, który może poparzyć układ oddechowy i skórę.

Andrzej Jagusiewicz dodaje, że Polska będzie apelowała do NATO, by zajęło się oczyszczeniem dna Bałtyku. Jak wyjaśniał Jagusiewicz, Polska chce, żeby został wykonany projekt dla i na Bałtyku. Jego zdaniem istnieje zasada, że zanieczyszczenie usuwa ten kto zanieczyścił, a więc alianci, którzy w większości są członkami NATO. A zatem - powiedział Główny Inspektor Ochrony Środowiska - to NATO powinno wyasygnować środki na oczyszczenie dna Bałtyku.

Jagusiewicz wyjaśnia, że obecnie prowadzone są badania przez ekspertów Polskiej Akademii Nauk i Instytut Oceanografii. Specjaliści mają ocenić ryzyko, jakie wynika z zalegania niemieckiej broni chemicznej na danie Bałtyku. Na zakończenie badań w roku 2014 ma zostać sporządzona inwentaryzacja broni i ocena zagrożenia jej dla środowiska i dla ludzi. Wnioski mają zostać przedstawione NATO

źródło: http://fakty.interia.pl/polska/news/dzi ... na,1882216
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polska europejskim rekordzistą. W bankructwach
W 2012 roku w Polsce upadło 941 firm, o 28 procent więcej niż rok wcześniej - wynika z danych firmy Euler Hermes, zajmującej się ubezpieczaniem należności handlowych. To najwyższy wynik od czasu naszej akcesji do Unii, czyli od 2004 roku i jeden z najwyższych w Europie. Większą dynamikę upadłości zaobserwowano tylko w Portugalii.

Z oficjalnych danych sądowych wynika, że w 2012 roku w Polsce zbankrutowało 941 firm, w tym 81 w samym tylko grudniu (dane te dotyczą wyłącznie upadłości przeprowadzanych zgodnie z prawem upadłościowym). Roczna dynamika przyrostu liczby upadłości, wynosząca dla Polski 28 procent, okazała się wyższa niż w większości krajów europejskich. Polska w tym niechlubnym rankingu uplasowała się wyżej niż Hiszpania (+24 proc.) i minimalni niżej niż znajdująca się w bardzo głębokim kryzysie Grecja (+30 proc.). Absolutnym rekordzistą europejskim okazała się jedynie Portugalia, z rocznym przyrostem liczby upadłości wynoszącym 43 proc.

Więcej: http://www.firma.egospodarka.pl/89722,P ... ,11,1.html
Obrazek
Administrator
Administrator
Posty: 867
Rejestracja: 07 cze 2004, 21:57
Kontakt:
Awatar użytkownika
Administrator
Administrator

Post autor: elektryk »

NEVILu sorry za późny komentarz do Twojego posta pn. Od 1 stycznia w liście wyślesz tylko druki? "Tak Poczta łupi obywateli" aczkolwiek pragnę podzielić się z internautami moimi osobistymi odczuciami względem instytucji jaką jest Poczta Polska.

Otóż pod koniec ub. r. miałem tą "przyjemność" negocjować z tą "bogatą w tradycje" firmą zapisy Umowy na świadczenie usług pocztowych a właściwie aneksu, który miał przedłużyć czas trwania obecnej Umowy na czas nieokreślony.

Otóż jakie było moje zdziwienie gdy w jednym z paragrafów tegóż aneksu pojawił się zapis, iż Poczta Polska ma prawo do zmiany treści załączników do Umowy (w tym cennika usług przyp. autor), która to zmiana wchodzi w życie w dniu doręczenia (?!) załącznika do Umowy bez konieczności pisemnej akceptacji treści załączników przez Odbiorcę.

W praktyce znaczy to tyle, iż jeśli ta firma wymyśli sobie, iż za każdy list odebrany będę płacił np. 5000 zł to począwszy od dnia doręczenia listu poleconego od poczty aż do końca okresu wypowiedzienia Umowy (bodajże 3-miesięcznego) będę zmuszony płacić te 5000 zł za każdy list. Tu nikt się mnie o akceptację ani zdanie nie pyta.

Oczywiście taki zapis jest nie do przyjęcia przez każdego przedsiębiorcę.

Jednakże to co działo się później mrozi krew w żyłach.

Otóż na swój protest, iż absolutnie nie mogę zgodzić się na taki zapis w Umowie otrzymałem od przemiłego Pana z Poczty (opiekuna klienta biznesowego) informację, iż "albo podpiszę te aneksy tak jak są, albo od 1-go stycznia będę lizał znaczki, gdyż takie są standardowe zapisy Umów płynące z Centrali". I cyt. "gdybym wysyłał listy za 200 000 zł miesięcznie, może by Poczta Polska zatrudniła prawników, aby rozważyć mój sprzeciw".

Takie traktowanie klienta (zresztą korporacyjnego) samorzutnie świadczy o poziomie obsługi i poszanowania klientów Poczty rodem z PRL...

A zatem czekam z niecierpliwością na dzień w którym rynek przesyłek pocztowych (listów, poleconych) zostanie uwolniony i będę jednym z pierwszych klientów, którzy serdecznie i w analogicznym stylu podziękują tej firmie za współpracę...

sic!
<a href="https://pl.linkedin.com/pub/jacek-wieczorek/ab/728/2b2" style="text-decoration:none;"><span style="font: 80% Arial,sans-serif; color:#0783B6;"><img src="https://static.licdn.com/scds/common/u/ ... _20x15.png" width="20" height="15" alt="Wyświetl mój profil" style="vertical-align:middle;" border="0"> Wyświetl profil użytkownika Jacek Wieczorek</span></a>
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dopóki struktury Poczty Polskiej nie ulegną zmianie, niewiele się w jej działalności zmieni. Pomału InPost staje się konkurencją, ale jeszcze mu daleko do wielkiego monopolisty... Poczytaj tutaj : http://wyborcza.biz/biznes/12,100970,13 ... SlotII3img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


"GPC": Śledztwo ws. akt "Bolka"
"Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nakazał wznowienie śledztwa w sprawie zaginięcia akt dotyczących tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa "Bolka" w czasach prezydentury Lecha Wałęsy. Oznacza to, że teraz śledztwo prowadzić ma prokuratura powszechna, a nie jak dotychczas pion śledczy IPN-u" - czytamy w "Gazecie Polskiej Codziennie".
Obrazek
Jak przypomina gazeta, akta SB i Urzędu Ochrony Państwa nt. TW "Bolka" w 1992 r. UOP wypożyczył Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy na mocy decyzji szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego. Akta wróciły do UOP-u zdekompletowane i częściowo zniszczone.

Śledztwo w sprawie zniszczenia lub ukrycia tych akt zostało umorzone w styczniu 2012 roku przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Po zaskarżeniu tej decyzji przez prezesa IPN Łukasza Kamińskiego w sprawie wypowiedział się Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Orzekł, że postępowanie powinno być wznowione. IPN w tej sprawie występuje w roli poszkodowanego. Akta, które zaginęły, powinny bowiem być przekazane Instytutowi.

"Mam nadzieję, że śledztwo nadal będzie prowadzone w prokuraturze powszechnej i nie dojdzie do dalszych prób jego zablokowania" - powiedział "Codziennej" Krzysztof Wyszkowski.

źródło: http://fakty.interia.pl/polska/news/gpc ... ka,1882495
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Polak Polakowi świnią
Obrazek
Oszukują nas w małych sklepach. Naciągają nas wielkie firmy. Wyciągają kasę obcy i koledzy. A zawistny sąsiad nie przepuści okazji, gdy może podłożyć nam świnię. I są zazwyczaj bezkarni. Państwo, na które łożymy wysokie podatki, macha ręką na naciągaczy i cwaniaków. Nawet tacy oszuści na wielką skalę, jak właściciel Amber Gold, mogą przez lata działać bezkarnie i dorabiać się na nas fortuny.

Pół biedy, gdyby dokuczali nam tylko nasi „bliźni”. Doi nas też nasze własne państwo, które zorganizowało cały przemysł łupienia obywateli, zamiast ich chronić przed naciągactwem. Zapłacisz jak za zboże, gdy spóźnisz się z dokumentem do skarbówki. Gdy na moment odstawisz samochód w złym miejscu, bo musisz pobiec z dzieckiem do przychodni. Albo gdy przegapisz znak ograniczenia prędkości ustawiony w absurdalnym miejscu. I jeszcze minister od dróg pogrozi ci w telewizji palcem i będzie ubliżał od „bandytów za kierownicą”. Znasz li ten kraj? To Polska właśnie...

Więcej: http://biznes.onet.pl/polak-polakowi-sw ... al-galeria
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz pod artykułem:

jerjar

Oczywiście nie ma obowiązku wspierać, natomiast elegancko byłoby niekiedy zamknąć zawistny ryj.

=============================================

Girzyński o WOŚP: Ja lewactwa nie wspieram. Kwiatkowski: To niegodziwość
Obrazek
- Ja lewactwa nie popierałem w żadnej postaci. Nigdy nie dawałem na WOŚP. Wspieram tych, do których mam zaufanie. - powiedział w TVN24 Zbigniew Girzyński. - Taka sugestia jest absolutnie niegodziwa - polemizował z posłem PiS Krzysztof Kwiatkowski z PO.

W programie "Kawa na ławę" doszło do polemiki związanej z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Poseł PiS Zbigniew Girzyński powiedział, że nigdy nie dawał pieniędzy na WOŚP. - Ja lewactwa nie popierałem w żadnej postaci - powiedział Girzyński.

Obecni w studiu politycy, wśród których byli m.in. Waldemar Pawlak, Krzysztof Kwiatkowski i Jacek Kurski, przyjęli tę deklarację pomrukiem zdziwienia. - Możecie sobie panowie krzyczeć, mruczeć, kontestować to. Przy mojej parafii Miłosierdzia Bożego w Toruniu jest piękny ośrodek pomocy ludziom chorym - Samarytanin. Wspieram go, jak mogę, wspieram inne akcje - odpowiedział na to polityk PiS.


- Ta akcja jest podparta absolutnie lewicową ideologią, zwłaszcza po ostatnich wypowiedziach pana Owsiaka, który wpisał się w kulturę śmierci i wspieranie eutanazji, nie jest rzeczą bliską memu sercu. Przy całym szacunku dla tych wszystkich, którzy się w takie dzieło włączają - ja dziękuję. Wspieram tych, do których ja mam zaufanie - dodał Girzyński.

Kwiatkowski: To transparentna akcja

Nie zgodził się z nim Krzysztof Kwiatkowski. - Jak ja słyszę, że wspieram tych, do których mam zaufanie... WOŚP rokrocznie publikuje wykaz, jak te środki rozdysponowała, i taka sugestia, nawet zawoalowana, jest absolutnie niegodziwa. Jest to wyjątkowo transparentnie przeprowadzona akcja. Prawie za pół miliarda zakupionego sprzętu, to najlepsze podsumowanie tych dwudziestu finałów, które za nami - odpowiedział polityk PO.

- Jeżeli pan sądzi, że można na kimś wymusić zaufanie tego typu wypowiedziami, to jest niegodziwość. Jeżeli chce pan swoimi środkami wspierać Woodstock i demoralizację polskiej młodzieży, to jest pana prywatna sprawa - nie dawał za wygraną Girzyński. - Myślałem, że powie pan słowo "przepraszam" - odpowiedział Kwiatkowski.

Skłóconych polityków próbował na koniec godzić Waldemar Pawlak. - W dobroczynności nie powinniśmy się licytować. Różne są jej formy. Jedni wolą taką, inni inną. Nawiązując do posła Girzyńskiego, jeżeli chodzi o środowiska lewicowe, to nawet dobrze, że jest Jerzy Owsiak, bo na Caritas by nie przeznaczyli tych środków, a tak przeznaczają na dobroczynne cele. W sumie liczy się ten cel - powiedział poseł PSL.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... SlotII3img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

List lekarza: To napiwki, a nie łapówki
Obrazek
Sąd orzekł, że dr G. nie uzależniał swego stosunku do chorych od otrzymywanych korzyści majątkowych. Dlatego zdumiewa i zasmuca, że chyba wszyscy zabierający głos w tej sprawie, nawet osoby sympatyzujące z dr. G., nie mają zahamowań w nazywaniu tych korzyści łapówkami, a ich dobrowolnego wręczania lekarzowi przez pacjentów wdzięcznych za uratowane im życie, korupcją.

Zajrzałem do Słownika Języka Polskiego (PWN 1996), co te ciężkie słowa znaczą? "Łapówka: pieniądze lub prezent dane w celu przekupienia kogoś". "Korupcja: przyjmowanie lub żądanie przez pracownika instytucji państwowej lub społecznej korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za wykonanie czynności urzędowej lub za naruszenie prawa".

Czyli jeśli dr G. przyjmował chorych do leczenia i następnie ich leczył nie "w zamian", ale bez względu na to, czy otrzymał od nich jakieś korzyści, czy nie, to nie zostały w jego działaniach spełnione definicje ani łapówki, ani korupcji. A już absolutnie oburza, gdy polityk zero nazywa dr. G. "cynicznym łapówkarzem".


A jak te "wziątki" nazwać? Istnieje w języku polskim słowo określające dodatkową korzyść materialną dobrowolnie wręczaną przez zadowolonego z usługi klienta, napiwek. Tak nazywamy datek dawany kelnerowi, fryzjerowi, portierowi, szatniarzowi, posłańcowi.

Ratowanie życia to nie to samo co przyniesienie schabowego do stolika, przytoczone zawody to nie pracownicy państwowi, ale w gruncie rzeczy temu, co według polskiej "normy kulturowej" (jak to nazwała w swym programie red. Paradowska) dzieje się w relacji "wdzięczny pacjent - lekarz", dużo bliżej do napiwków niż korupcji.

Zrównanie poprzez to słowo wielkiego chirurga z bagażowym, przy całym szacunku dla każdej profesji, chwały lekarzom nie przynosi. Ale nie wolno nie rozróżniać, choćby w słowniku, absolutnie nagannego uzależniania od wręczenia korzyści majątkowej, czy to przyjęcia chorego do szpitala, czy przyznania nienależnej mu renty, co definicję łapówki spełnia, od przyjmowania przez lekarza za udzieloną pomoc niewymuszonych dowodów wdzięczności, nawet pieniężnych. Absolutnie inna kwalifikacja moralna. Choć te ostatnie też mają swe sankcje w kodeksie karnym.

Ta "norma kulturowa" ma swoje źródła w PRL-u. Płace ogólnie niskie były w służbie zdrowia niskie szczególnie. Pewne grupy zawodowe miały swoje przywileje (górnicy, wojsko, milicja, aparat) w zakresie dostępności do różnych dóbr konsumpcyjnych (sklepy górnicze, sklepy "za żółtymi firankami", przydziały talonów na towary deficytowe), a tych nie mieli zatrudnieni w służbie zdrowia. Sytuacja tworzyła moralne usprawiedliwienie dla przyjmowania różnych nieoficjalnych gratyfikacji. Przez wszystkich, czy prawie wszystkich, którym taka okazja się nadarzała.

Marian Załucki pisał "szukam porządnego człowieka, sam się nie będę wygłupiał". Przyznaję, że pracując wtedy w wiejskim ośrodku zdrowia, przyjąłem w darze niejedną kurę. Nigdy za L4, za jakiekolwiek orzeczenie, tylko gdy był to wyraz wdzięczności za moją dobrą usługę. Ale nie jestem z tego powodu dumny i dyskusja wokół sprawy dr. G. jest dla mnie i dla wielu - zapewne - polskich lekarzy, rodzajem katharsis.

Czasy stały się normalne. Zarobki lekarzy znacznie wzrosły, istnieją duże możliwości pracy w praktyce prywatnej, źle kiedyś widzianej przez władze. Wreszcie współobecność w UE z krajami, w których wspomniana "norma kulturowa" nie istnieje To wszystko zobowiązuje do zmiany naszej "normy".

Dlatego pora skończyć z przyjmowaniem napiwków nawet od bardzo wdzięcznych pacjentów. Bo choć ich nie wymuszamy, wymusza je wspomniana "norma. Też na osobach o niskich dochodach. Nie stanie się to szybko ani łatwo, potrzeba zrewanżowania się lekarzowi za uratowane zdrowie jest u niektórych ludzi autentyczna i silniejsza niż zwyczaj.

Wypada na koniec powiedzieć, że ta "norma" w czasach PRL-u spełniła też pozytywną funkcję. Społeczeństwo, biorąc na swe barki udział w podnoszeniu statusu materialnego lekarzy, zapobiegło pauperyzacji tego zawodu i negatywnej do niego selekcji, pozwoliło na ich kontakt ze światem.

* Maciej Krzanowski - lekarz, b. dyrektor ZOZ w Cieszynie, b. senator, b. radny sejmiku śląskiego

źródło: : http://wyborcza.pl/1,76842,13185072,Lis ... z2HsWf9JLq
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz internauty:

aleksander45

Rydzyk łamie 8 przykazanie a rząd ma w d...e konstytucję.Zwariować można.

==================================

Rydzyk pod sąd kościelny - Libicki radzi Giertychowi
Obrazek
Roman Giertych może pozwać o. Rydzyka do sądu kościelnego diecezji toruńskiej. Bo jego media ciężko zgrzeszyły: złamały 8. przykazanie i rozbijają wspólnotę kościelną dla interesu jednej partii - twierdzi Jan Filip Libicki, konserwatywny senator PO.

Słowa Libickiego - b. posła PiS blisko związanego z Kościołem, a obecnie senatora Platformy z Poznania - to reakcja na list Giertycha do przełożonego redemptorystów. Giertych domaga się w nim przeprosin od o. Tadeusza Rydzyka za "oszczercze sformułowanie", które padło w "Informacjach Dnia" TV Trwam. Stacja stwierdziła, że "były lider LPR przedstawia się jako zwolennik in vitro, łagodzi swój stosunek do ideologii ruchów homoseksualistów czy wreszcie rezygnuje z rozszerzenia ochrony życia dzieci poczętych". Giertych twierdzi, że to "kłamliwe pomówienie", bo nie zmienił swoich poglądów. Ekswicepremier na początku stycznia br. domagał się od dyrektora TV Trwam sprostowania, ale ponieważ się go nie doczekał, zwrócił się do jego zakonnego zwierzchnika.

Libicki wstawił się za Giertychemna swoim blogu . W niedzielę rano napisał w nim, że b. szef Ligi Polskich Rodzin ma rację.

- Zwolennicy mediów toruńskich się oburzą. To niemożliwe. Niemożliwe, żeby media ojca Rydzyka ciężko grzeszyły. Żeby łamały Dekalog. A jednak. Tak się dzieje. Medialni pracownicy zaradnego redemptorysty złamali 8. przykazanie. Bez żadnej żenady i z premedytacją dopuściły się propagowania fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu - pisze Libicki.

Parlamentarzysta wskazuje, że do Giertycha można mieć różne zastrzeżenia. Ale nie można mu zarzucić, "żeby kiedykolwiek handlował katolickimi imponderabiliami". - Tymczasem media ojca Rydzyka to właśnie utrzymują - zauważa Libicki.

Senator uważa, że gdyby takiego grzechu dopuścił się zwykły katolik, bez spowiedzi nie mógłby przystąpić do komunii. Ponieważ jednak chodzi o instytucję, należy zastosować normy prawa kanonicznego. Zdaniem Libickiego złamanie 8. przykazania przez media redemptorysty nie jest najpoważniejszą przewiną. Gorsze jest to, że "owo złamanie Dekalogu ma chyba bardzo prozaiczny, praktyczny i polityczny cel".

- Ma - dla politycznego interesu jednej partii, aktualnie współpracującej z mediami, które wszem i wobec zwą się "katolickim głosem w twoim domu" - rozbić ponadpolityczny front tych, którzy są gotowi działać na rzecz jak najszerszej obrony w Polsce ludzkiego życia. Ma tę obronę upartyjnić. Zmonopolizować. To już jest poważna sprawa. To po prostu zakrawa na rozbijanie wspólnoty kościelnej - pisze Libicki.

Libicki nie wskazuje, którą partię ma na myśli. Ale kontekst jest jasny - chodzi o Prawo i Sprawiedliwość.

Senator PO przyrównuje działania mediów o. Rydzyka do księży patriotów, którzy w latach 50. XX wieku, w czasach Peerelu, kolaborowali z komunistyczną władzą, "decydowali się, by dla partykularnych politycznych kalkulacji łamać spójność wspólnoty kościelnej w najważniejszych sprawach".

- Tylko trzeba dodać jedno - ich kanoniczna sytuacja była wtedy jasna [karano za to ekskomuniką - red.] - pisze Libicki. - Dziś sytuacja kanoniczna instytucji katolickich łamiących Dekalog, niestety, tak jasna nie jest. Inaczej niż w latach 50.

Na koniec parlamentarzysta wskazuje, że po konsultacji z ekspertami Prawa Kanonicznego uznaje, iż Giertych "ma pełne prawo pozwać ojca Tadeusza Rydzyka przed sąd kościelny diecezji toruńskiej w oparciu o kanon 220 Prawa kanonicznego". Brzmi on: "Nikomu nie wolno bezprawnie naruszać dobrego imienia, które ktoś posiada, ani też naruszać prawa każdej osoby do ochrony własnej intymności".

- Pozywający może tu domagać się choćby stwierdzenia od pozwanego, że ten naruszył jego dobre imię jako osoby wierzącej. Ja - na miejscu mecenasa Giertycha - taki pozew bym złożył - puentuje Libicki.

Giertych swój list do prowincjała redemptorystów upublicznił na Facebooku i rozesłał do mediów. Pisze w nim, że "media podległe Ojcu Dyrektorowi" prowadziły kampanię zniesławiającą go w oczach katolików już wcześniej. Twierdzi, że dziennikarze "Naszego Dziennika" w 2006 roku dostali za to wielotysięczne premie miesięczne. Wytyka też, że za rządów koalicji PiS-LPR-Samoobrona, to jego partia chciała zaostrzenia polityki aborcyjnej, nie PiS.

Giertych wskazuje na związek między atakami mediów o. Rydzyka na niego a negocjacjami, które prowadził redemptorysta z kierownictwem PiS na temat wielomilionowych kontraktów rządowych na inwestycje geotermalne.

Były szef LPR twierdzi również, że konflikt między nim a o. Rydzykiem rozpoczął się w 2002 r., kiedy to zakonnik "zażądał podporządkowania politycznego i finansowego LPR jego władzy". Giertych się temu sprzeciwił, więc usłyszał od ojca dyrektora, że - jak twierdzi - zostanie zniszczony.

- To jest tak absurdalne, że aż chore. Módlmy się i pracujmy nad tym, żebyśmy wszyscy żyli w Polsce w prawdzie, zgodzie i miłości - komentuje o. Rydzyk.

Radio Maryja ripostuje na swojej stronie internetowej, że Giertych "w bezpardonowy sposób zaatakował O. Tadeusza Rydzyka". - I prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - dodaje poseł PiS Andrzej Jaworski.

Jego zdaniem wystąpienie Giertycha "jest wypowiedzią zaplanowaną z pełną premedytacją w stylu najgorszej i najbardziej kłamliwej propagandy goebbelsowskiej" i nastąpiło w czasie, kiedy TV Trwam występuje o koncesję na cyfrowy multipleks.

- Zarówno Radio Maryja, jak i Telewizja Trwam, które są mediami niezależnymi i ośmielają się krytykować władze, są przez tę władzę dyskryminowane, prześladowane. Roman Giertych tego rodzaju wypowiedziami tę nagonkę na Radio Maryja, Telewizję Trwam i Prawo i Sprawiedliwość, które jest jedyną, realną alternatywą wobec rządów Donalda Tuska, się wpisuje - komentuje w Radiu Maryja poseł Mariusz Błaszczak.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... chowi.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Amber Gold: Gdzie zniknęło 20 milionów państwa P.
Szefowie Amber Gold, Marcin i Katarzyna P., mają co prawda zarzuty prokuratorskie, ale na osłodę zostało im ponad 20 mln zł, które wypłacili sobie z parabanku. Wypłacili sobie, bo w Amber Gold nie było księgowej.

Z ustaleń prokuratury wynika, że prezes Marcin P. i jego żona Katarzyna zarobili w Amber Gold łącznie blisko 27 mln zł. Pierwsze miliony zaczęli sobie wypłacać już po kilkunastu miesiącach działalności parabanku.

Pobierali stosunkowo niewielkie pensje, ale w roku 2010 na umowy zlecenie i o dzieło Marcin P. otrzymał 4,2 mln zł, a jego żona 3,3 mln zł.


Rok później oboje wzięli po 9,7 mln i tym samym stali się jednymi z najlepiej opłacanych prezesów w Polsce bijąc na głowę nawet dochody szefów spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (średnia prezesów spółek z WIG 20 to 1,75 mln zł rocznie).

Jeszcze dwa lata wcześniej mieszkali w chatce na przedmieściach Gdańska z matką i dziadkiem Katarzyny P., a podwórko dzielili z liczną zajmującą zaadaptowane do celów mieszkalnych dawne budynki gospodarcze.

Gdzie się podziały 24 miliony?

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... le=wroclaw
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz internauty:
tirinti
Nie trzeba przenosić.
Jak ślimaki zobaczą zbliżającą siębudowę to same uciekną, a poruszają sięszybciej niż budowa polskich autostrad.


=========================================

Ślimak wielki na 3 mm blokuje budowę obwodnicy. Paranoja?
Przetarg na przeniesienie siedliska poczwarówki jajowatej, rzadkiego gatunku ślimaka, ogłosiła... Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Sprawa jest całkiem serio, bo bez przeprowadzki mięczaka nie ruszy budowa ostatniego odcinka obwodnicy Poznania

Poczwarówka jajowata - kie licho? Na szczęście dziś wszystko można prześwietlić w internecie, więc po kilku kliknięciach jestem już uświadomiony.

Ślimak bardzo rzadki


Że to nie byle jakiś tam robaczek, ale ślimak i to bardzo rzadki. Poczwarówka jajowata jest największą poczwarówką spośród występujących w Polsce. Mało tego, jak czytam na stronach Międzywydziałowego Koła Naukowego Biologów ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, które bada ten gatunek - jest on skrajnie zagrożony. I dlatego został ujęty w tzw. załączniku II Dyrektywy Siedliskowej i wpisany do "Polskiej czerwonej księgi zwierząt".


Poczwarówkę na trasie zachodniej obwodnicy Poznania w okolicach Napachania znaleźli okoliczni mieszkańcy, którym nie podobał się planowany przebieg drogi. - Siedlisko ślimaka zostało uwzględnione w raporcie środowiskowym i zgodnie z zaleceniami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska musimy je przenieść w inne miejsce - mówi Piotr Chodorowski, wiceszef GDDKiA w Poznaniu.

To jakaś paranoja!


Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,131 ... z2HwXdopCW
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Kradzieże, rozboje, pijany opiekun wolontariuszy... 39 incydentów podczas Finału WOŚP
Obrazek
21. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przebiegł spokojnie; w całym kraju doszło do 39 incydentów mających związek z kwestami na rzecz WOŚP - poinformował rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski.

Na ulicach kwestowało 120 tys. wolontariuszy. Nad bezpieczeństwem podczas finału czuwało kilkanaście tysięcy policjantów wspieranych przez Żandarmerię Wojskową i strażników miejskich. Funkcjonariusze zwracali szczególną uwagę, czy zbiórki są prowadzone przez osoby uprawnione, a także na bezpieczeństwo dzieci prowadzących kwestę.

Zgłoszenia na policję dotyczyły głównie zagubionych puszek, np. na przystankach czy w sklepach, kradzieży bądź oszustów, którzy posługiwali się fałszywymi identyfikatorami. Jak poinformował Sokołowski, w całym kraju doszło do 35 kradzieży i czterech rozbojów.


Kradzieże, napady, pijany opiekun wolontariuszy

W Warszawie osoba prawdopodobnie z zaburzeniami psychicznymi próbowała wyrwać wolontariuszowi puszkę w pieniędzmi. Na stołecznym Ursynowie dwóch sprawców wyrwało wolontariuszowi puszkę i uciekło.

Z kolei w Płocku policja zatrzymała trzy osoby, w wieku 13, 15 i 18 lat, które próbowały ukraść puszkę dwóm wolontariuszkom. Młodzi ludzie podeszli do dziewczynek, doszło do szamotaniny, podczas której puszka została rozerwana, a pieniądze wysypały się. Sprawcy próbowali uciec, ale zatrzymał ich patrol policji. Wolontariuszkom nic się nie stało.

W Krakowie doszło do napadu na dwie nastoletnie wolontariuszki jadące tramwajem. Dwaj ok. 20-letni mężczyźni wyrwali dziewczynom puszkę i uciekli, gdy tramwaj zatrzymał się na przystanku.

Policjanci z Pisza zatrzymali trzech nastolatków w wieku 15 i 16 lat, którzy kwestując, próbowali wyciągnąć z puszki uzbierane pieniądze. Ich nieco starszy opiekun był pijany; miał około 0,5 promila alkoholu w organizmie.

Do północy z niedzieli na poniedziałek podczas akcji WOŚP zebrano ponad 39,8 mln zł. W zeszłym roku w dniu finału przed północą zadeklarowana kwota wynosiła 40,2 mln zł, jednak ostateczny wynik - który znany jest zwykle w marcu - to ponad 50,6 mln zł.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... zy___.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM