Początkujący
Początkujący
Posty: 99
Rejestracja: 17 lip 2006, 17:17
Kontakt:
Początkujący
Początkujący

Post autor: Lupus »

Wreszcie koniec z tą ruderą,węzeł przesiadkowy Panie Prezydencie ? Najpierw niech tory wymienią...
"Nocny Bar jest jak Atlantyda Łez"
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wróci połączenie ze stolicą

10.06.2012. Radio Elka
Legnica będzie miała bezpośrednie połączenie kolejowe z Warszawą. Taką pisemną deklarację złożył minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

O przywrócenie bezpośredniego połączenia kolejowego Legnicy ze stolicą, wnioskowali do ministra poseł Platformy Obywatelskiej, Robert Kropiwnicki, władze miasta oraz w imieniu Rady Miejskiej, jej przewodniczący Ryszard Kępa. Interwencje spotkały się z akceptacją resortu transportu. W liście do władz miasta
minister transportu zapewnił, że trasa pociągu relacji Warszawa Wschodnia - Wrocław Główny zostanie wydłużona do Legnicy i ujęta w nowym rozkładzie jazdy pociągów na przełomie 2012i 2013. - To bardzo dobra informacja. Legniczanie zapewne się ucieszą, wielu studentów, wiele innych osób, turystów także podróżuje z Legnicy do Warszawy, a przed bardzo długi czas takiego połączenia nie było - przypomina Arkadiusz Rodak, rzecznik prezydenta Legnicy.

Przypomnijmy, że w tym roku rozpocznie się remont legnickiego dworca PKP. Modernizacja obejmie elewację obiektu i wnętrze, hol dworca, poczekalnie, kasy biletowe, a także toalety. Wymieniona zostanie również stolarka okienna i drzwiowa oraz instalacja. Dworzec będzie przystosowany również do potrzeb osób niepełnosprawnych, a cały obiekt będzie monitorowany systemem kamer. - Zmieni się bardzo dużo, takie są zapowiedzi. Dla nas jest istotne, że zachowany będzie zabytkowy charakter wnętrza legnickiego dworca, bo to jest wystrój bardzo ciekawy i unikatowy. Remont będzie prowadzony pod kontrolą służb konserwatorskich, a więc te względy zostaną zachowane. A w przyszłości mamy nadzieję, że inne spółki kolejowe zechcą zająć się remontem przejścia podziemnego i peronami - dodaje Arkadiusz Rodak. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/57508/149/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wspólny bilet w 2015 roku ?

21.06.2012. Radio Elka

W środę w Lubinie odbyło się kolejne spotkanie w sprawie projektu „Jeden bilet, jedna taryfa”, czyli wspólnej komunikacji dla całego Zagłębia Miedziowego. Według założeń za trzy lata mają być widoczne pierwsze efekty programu.

Do tej pory wykonano już cztery ekspertyzy dotyczące transportu w regionie. Przygotowywane są też kolejne. Urzędnicy odpowiadający za projekt byli już we włoskich i czeskich miastach, gdzie funkcjonują podobne rozwiązania. Według założeń za rok powinien być gotowy cały projekt. W 2014 roku swoje funkcjonowanie rozpocznie organizator wspólnych przewozów, prawdopodobnie będzie to związek powiatów. Właściwy program ma natomiast zacząć działać od 2015 roku. W pierwszym etapie planowane jest wydłużenie obecnych autobusowych
linii podmiejskich w czterech największych miastach regionu do sąsiednich gmin. Potem jedną linią mają zostać połączone Głogów, Polkowice, Lubin i Legnica.

Zdaniem Rafała Rozmusa, naczelnika wydziału infrastruktury w lubińskim urzędzie miejskim, plan jest ambitny, ale do zrealizowania. - Na pewno w przyszłym roku kończymy opracowywanie projektu. Deklaracje odnośnie jego wdrażania w życie to czas pokaże, czy zostaną zrealizowane. Transport publiczny z roku na rok staje się coraz mniej popularny, dlatego cieszy nas tak duże zaangażowanie samorządów w ten projekt. My chcemy wrócić do autobusów i pociągów. Na pewno będzie taniej i wygodniej. Miejmy nadzieję, że uda się zgodnie z terminami zrealizować całe zadanie - mówił R. Rozmus.

Dobrą wiadomością jest to, że Ministerstwo Transportu wytypowało linię kolejową Legnica-Lubin-Rudna do rewitalizacji. Zadanie ma kosztować 35 mln euro. Odnowienie trasy ułatwi realizację projektu w zakresie transportu kolejowego. By torami połączyć ze sobą wszystkie miasta, potrzeba będzie wybudować jedynie krótki odcinek z Polkowic w stronę Huty Miedzi Głogów. - Polkowice nie istnieją na mapie kolejowej. Ja jestem natomiast wielkim zwolennikiem połączenia kolejowego przez cały region. Brakuje nam jedynie połączenia jedynie z Potoczka do Głogowa. Przez resztę regionu przebiegają linie PKP i Pol-Miedź Transu. Mamy już przygotowanych sześć wariantów jak ta linia mogłaby przebiegać. Teraz trzeba tylko zdecydować się na jedną koncepcję i ją zrealizować - mówił burmistrz Polkowic Wiesław Wabik.

W projekt wspólnej taryfy dla regionu zaangażowany jest też KGHM. Nowe połączenia komunikacyjne pozwolą szybciej i taniej dojeżdżać pracownikom Polskiej Miedzi do poszczególnych zakładów. Skorzystają na tym także inne duże firmy w regionie. Na razie każdy z samorządów zaangażowanych w projekt musi wyłożyć blisko 6,5 tysiąca euro na przygotowanie ekspertyz. Pozostałe środki mają pochodzić z funduszy unijnych. Całość ma kosztować 300 tysięcy euro. (mat)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/57721/78/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pociągiem do Jerzmanowej?

05.07.2012. Radio Elka

Kilka nowych stacji kolejowych powstanie w najbliższych latach w Zagłębiu Miedziowym. Wszystko za sprawą programu Inter Regio Rail, który jest realizowany przez tutejsze samorządy. Najwięcej powstanie w powiecie polkowickim i lubińskim.

By uruchomić połączenie kolejowe z Legnicy przez Lubin i Polkowice do Głogowa potrzebne będzie wykonanie kilkunastu kilometrów nowych torów, rewitalizacja istniejących linii, wybudowanie nowych stacji i wyremontowanie istniejących. Nowe stacje powstaną między innymi przy lubińskim stadionie, w Oborze, Potoczku, dwie w Polkowicach oraz prawdopodobnie w Jerzmanowej i Łagoszowie Małym. Zanim wybudowane zostaną te ostatnie musi powstać zupełnie nowe połączenie między Potoczkiem a Nielubią. Dzięki niej możliwy będzie szybki dojazd z Głogowa do Polkowic.

Burmistrz Wiesław Wabik cieszy się, że obecna linia przemysłowa Polskiej Miedzi, która przechodzi przez Polkowice, zostanie wykorzystana do transportu osobowego. - Polkowice na osi Legnica-Głogów są ważnym miejscem. Znajduje się tu wiele firm i zakładów, które zatrudniają tysiące ludzi. Muszą oni jakoś do tej pracy dojechać. Można samochodem, ale nie jest to ani tanie, ani ekologiczne. Musimy więc zainwestować w szybkie linie kolejowe. Nasz region stać na to, by gminy z partnerami jakimi są firmy, w tym zwłaszcza KGHM, doprowadziły do stworzenia prawdziwego transportu pasażerskiego - przyznaje burmistrz.

Zanim jednak na tory między Legnicą a Głogowem wyjadą nowe pociągi trzeba nie tylko zainwestować w infrastrukturę. Potrzebny będzie też zakup szynobusów. W tej chwili rozważane są różne oferty - zarówno firm produkujących pociągi spalinowe jak i elektryczne.

Cały projekt transportu w regionie prowadzi zewnętrzna firma. Według jej opracowań całkowity koszt uruchomienia połączenia kolejowego przez Zagłębie Miedziowe będzie kosztował blisko 600 milionów złotych. Realizacja przewidziana jest na kilka lat. (mat)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/58004/81/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Świta nadzieja ... :-)
============================

Zrewitalizują linię kolejową Legnica-Rudna

2012-07-31, Aktualizacja: dzisiaj 09:01



Dobra wiadomość dla mieszkańców zagłębia miedziowego, którzy często jeżdżą do Wrocławia. Jest duża szansa, że w 2014 roku z Lubina do stolicy Dolnego Śląska pojadą pociągiem.

PKP Polskie Linie Kolejowe przygotowały dziewięć projektów rewitalizacyjnych, które powinny być zrealizowane do 2014 roku. Termin jest ściśle związany z unijną dotacją z regionalnego programu operacyjnego "Infrastruktura i modernizacja".

Na liście inwestycji jest jeden element dolnośląski.

- To projekt rewitalizacji linii kolejowej nr 289 na odcinku Legnica - Rudna Gwizdanów - mówi Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Centrum Realizacji Inwestycji w PKP PLK.- Inwestycja jest obecnie w fazie przygotowania.

Dutkiewicz zaznacza, że rewitalizacja, w odróżnieniu do modernizacji, która wiąże się praktycznie z budową danej linii od nowa w tym samym miejscu, polega na przywróceniu pierwotnych parametrów technicznych linii kolejowej.

- Prace polegają na gruntownym remoncie lub wymianie np. torów czy innych części infrastruktury, które obniżały prędkość lub przepustowość linii- wyjaśnia Maciej Dutkiewicz.

W przypadku linii Legnica- Rudna Gwizdanów to w praktyce oznacza przywrócenie połączeń kolejowych, które ze względu na fatalny stan torów zostały zawieszone.

- To świetna wiadomość. Wprawdzie do Wrocławia nie jeżdżę tak często, ale za to niemal co drugi dzień do Legnicy. Chętnie przesiądę się z busów na tańsze, wygodniejsze i może nawet szybsze pociągi - mówi lubinianka Magda Sokołowska.

Odcinek między Legnicą i Rudną jest ważny nie tylko dla mieszkańców Lubina. Kolejarze podkreślają, że to jedyny zelektryfikowany łącznik dwóch magistral, które łączą międzynarodową trasę Drezno - Legnica- Wrocław - Kijów z trasą Wrocław - Ścinawa - Rudna Gwizdanów- Szczecin. Skraca drogę dla pociągów korzystających z obu magistral o 100 km w porównaniu z drogą okrężną przez przeciążony węzeł Wrocław.

Ten odcinek ma także znaczenie dla opracowywanego od kilku lat projektu o nazwie "Jedna taryfa, jeden bilet", który zakłada połączenie kolejowe w obrębie Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego. Idea jest tak, żeby najpóźniej w 2017 roku mieszkańcy zagłębia miedziowego mogli jeździć pociągami na jednym bilecie między Legnicą, Lubinem, Polkowicami a Głogowem.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/149 ... 7e23,1,3,8

Czytaj też: http://www.lubin.pl/aktualnosci,21169,p ... ubina.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tak zabija się kolej. Co u nas zobaczył turysta z Pomorza

Obrazek

W czasie tegorocznych wakacji, zachęceni reklamami pięknej Ziemi Dolnośląskiej, przybyliśmy wraz z rodziną do Pokrzywnika koło Jeleniej Góry, by wypoczywać, zwiedzać, korzystać z bogatej oferty turystycznej i krajoznawczej [LIST OTWARTY DO MARSZAŁKA WOJEWÓDZTWA]

W ramach urlopu planowaliśmy także przejazd jedną z najpiękniejszych linii kolejowych w Polsce - Koleją Doliny Bobru. Niestety, nie było to łatwe, udało nam się w końcu pojechać tym pociągiem, ale w zasadzie trafienie na jadący popołudniowy pociąg do i z Lwówka to szczęśliwy los wygrany na loterii.

Pociągu nie ma, a jak jest, to spóźniony

Popołudniowe kursy na tej linii bowiem nie odbyły się lub były znacznie opóźnione m.in. dnia 2, 6, 14, 17, 20, 28 i 30 lipca, a także 2, 3, 11 i 12 sierpnia. M.in. w tych wszystkich dniach kursy nie odbyły się, zwykle z powodu awarii szynobusu Kolei Dolnośląskich. Po kilkukrotnych próbach przejazdu w końcu nam się udało szczęśliwie odbyć podróż POCIĄGIEM (a nie busem, co nam czasem proponowano w zastępstwie), ale mamy doświadczenia i obserwacje, które pozwalają nam postawić tezę, iż to, co odbywa się na linii kolei Doliny Bobru, to klasyczne, opisane w literaturze fachowej, WYGASZANIE POPYTU.

Wygaszanie polega na podjęciu szeregu działań, z pozoru logicznych, by udowodnić tezę, że daną linię należy zamknąć. To właśnie odbywa się na linii Jelenia Góra - Lwówek. Najpierw skraca się relację, by zmniejszyć dostępność i rynek (likwidacja pociągów do Zebrzydowej), potem ogranicza się prędkość i wydłuża czas przejazdu (20 km/godz, 1 godz. 17 min), zrywa skomunikowania na przesiadki w Jeleniej Górze, ogranicza liczbę kursów pociągów do nieprzystających do potrzeb czterech par (przy czym pierwszy kurs jest o z całą pewnością popularnej godz. 4.38, a ostatni o 16.08 - jeśli ktoś nie zdąży, czeka do rana) i układa taki rozkład, by przypadkiem komuś nie przyszło do głowy korzystać z tego pociągu w celu dojazdu do pracy czy szkoły.

Niecałe 30 km na godz.

Trasę Jelenia Góra-Lwówek pociąg pokonuje (jeśli w ogóle jedzie) w czasie 1 godz. 17 min, a to raptem 33 km (jak na XXI wiek taki czas przejazdu akceptowalny chyba jedynie przez ortodoksów - miłośników). Jeśli jeszcze został ktoś, komu trzeba wybić z głowy jazdę pociągiem, planuje się szynobus, który dziwnym trafem jakoś często się psuje...

Nie dziwi zatem, kiedy po tych wszystkich "przypadkowych" działaniach liczy się podróżnych i okazuje się, że jest ich za mało (co należało udowodnić). Czytam zatem w internecie o planach dalszej redukcji liczby połączeń od grudnia 2012, zakładających zostawienie raptem jednej pary pociągów w weekendy. To chyba ma być pociąg alibi dla mieszkańców tej części województwa, by wydawało im się, że mają dojazd koleją. Tak samo, jak obecnie wydaje im się, że można dojechać do Lwówka czy Wlenia pociągiem...

Panie Marszałku! Po co tworzyć i utrzymywać tę fikcję? Dlaczego naraża się ludzi na dantejskie sceny i próby wejścia do malutkiego busa z rowerem czy wózkiem (2.08 - stacja Pilchowice Zapora po awarii szynobusu) czy na tracenie czasu i nerwów przy zwracaniu biletów w kasie innej spółki (3.08. - Jelenia Góra, tu też kurs o 13.18 się nie odbył). W tych i w innych dniach zwłaszcza turyści - rodziny z dziećmi - zostali na lodzie; bo przecież miejscowi już dawno wiedzą, że nie ma co tracić czasu na pociąg, który i tak nie pojedzie, więc głosują "nogami", wybierając samochody lub ciasne i niebezpieczne busy. Ciekawy jestem tylko, czy UMWD zapłaci Kolejom Dolnośląskim za niewykonane kursy (lub wykonane komunikacją zastępczą, czyli busem).

Nie takie miały być wspomnienia z Dolnego Śląska

Panie Marszałku! Ma Pan na Dolnym Śląsku prawdziwe skarby i atrakcje turystyczne, jednakże zapewniam Pana, nie o takie przygody turystom chodzi, na jakie naraża ludzi Pana spółka Koleje Dolnośląskie. To, co dzieje się na linii lwóweckiej, to skandal, skandal sowicie opłacany z pieniędzy podatnika.

Idąc ta drogą, z taką jakością, można wykończyć i rozłożyć ekonomicznie każde, nawet najlepsze połączenie, i skutecznie odstraszyć turystów. Nie przykryją tego piękne reklamy czy ładne stroje pracowników nowej spółki. Apelujemy do Pana o interwencję i ratowanie linii kolejowej Jelenia Góra-Lwówek. Tylko proszę nie sugerować się w ocenie sytuacji tej linii tłumaczeniem przewoźnika o niskiej frekwencji - jest ona bowiem skutkiem, a nie przyczyną złej sytuacji ekonomicznej połączeń na tej trasie.

Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z247zg4Dxh
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pociągi jednak nie wrócą do Lubina
Nie będzie rewitalizacji linii kolejowej z Legnicy przez Lubin do Rudnej Gwizdanów. Pociągi nie wrócą do naszego miasta. Przynajmniej na razie.

– Planowana przez PKP Polskie Linie Kolejowe rewitalizacja linii kolejowej Legnica – Rudna Gwizdanów została odsunięta w czasie na skutek nałożenia przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska we Wrocławiu obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania inwestycji na środowisko – informuje Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Centrum Realizacji Inwestycji w PKP PLK.

Jeszcze niedawno, w lipcu, lubinianie cieszyli się z wiadomości, że miasto odzyska połączenia kolejowe. PKP PLK jeszcze w tym roku chciało ogłosić przetarg na przebudowę trasy z Legnicy do Rudnej Gwizdanowa. Te plany pokrzyżowała jednak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

– Inwestycja została uznana, między innymi ze względu na uwagi mieszkańców Lubina, za przedsięwzięcie mogące w znacznym stopniu oddziaływać na środowisko – mówi Maciej Dutkiewicz. – Przeprowadzenie w sposób rzetelny oceny oddziaływania inwestycji na środowisko wymaga długotrwałych, liczących nawet kilkanaście miesięcy badań i przygotowania raportu, który po wykonaniu jest analizowany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.

Oznacza to, że nawet jeśli uda się zrealizować przebudowę linii kolejowej z Legnicy do Rudnej Gwizdanów, to znacznie się to opóźni. Jest jeszcze jeden problem i to bardzo poważny. PKP PLK chciało sfinansować tę inwestycję ze środków Unii Europejskiej, a żeby to zrobić musiałoby zdążyć z rewitalizacją linii przed końcem 2014 roku.

O projekcie rewitalizacji pisaliśmy tutaj
www.lubin.pl/aktualnosci,21169,pociagi_ ... ubina.html
Autor: MRT

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,21945,p ... ubina.html
====================================
Nie bardzo rozumiem, jak ta planowana inwestycja może negatywnie wpłynąć na środowisko. Może mi to ktoś wytłumaczyć ? Raczej byłbym skłonny twierdzić, że jest to celowe zaniechanie, bowiem tory leżą na pokładach węgla brunatnego. Gdyby więc w przyszłości doszło do planowanej odkrywki, to wydane teraz pieniądze na remont tego toru byłyby bezpowrotnie stracone. Tak więc tłumaczenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, to zwykłe mydlenie nam oczu. Wynika stąd, że budowa centrum przesiadkowego, odsuwa się w bliżej nieokreśloną przyszłość :-(
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Życzę powodzenia Komitetowi, ale jestem sceptyczny w tym temacie. Co to za gaworzenie o ochronie środowiska ? A to, że z Lubina do Legnicy i Głogowa przejeżdża dziennie kilkanaście składów z rudą do hut, to im już nie przeszkadza ?
==============================================
Komitet broni linii i pociągów
10.10.2012. Radio Elka

Komitet Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych walczy o szybki remont trasy Legnica-Lubin-Rudna Gwizdanów. Choć wszystko było zapięte na ostatni guzik, władze wojewódzkie kilka tygodni temu odroczyły naprawę torowiska.

Powodem miał być brak oceny wpływu prac na środowisko. Teraz nie ma jednak pewności, że trasa kiedykolwiek zostanie wyremontowana. Zdaniem Grzegorza Olesia z Komitetu Obrony linia jest potrzebna, więc jak najszybciej powinny wrócić na nią pociągi. -
Każda linia jest rentowna pod warunkiem, że zostanie przeprowadzona jej modernizacja, a pociągi zostaną puszczone w takich porach, by ludzie w nich pozyskali. Pory muszą być dostosowane do potrzeb pasażerów, a nie spółki. Powinny być też wprowadzone ulgi biletowe. Na tej linii pociągi kursowały przecież wiele lat, a teraz wszystko zostało wstrzymane, w dodatku z błahego powodu - twierdzi G. Oleś.

Decyzja o wstrzymaniu inwestycji zaskoczyła wszystkich. Tym bardziej, że z Regionalnego Programu Operacyjnego przeznaczono na ten cel 150 milionów zł. Komitet prowadzi korespondencję z urzędem marszałkowskim i PKP. Oczekuje między innymi dokładnych wyjaśnień, dlaczego wstrzymano remont i kiedy będzie mógł ruszyć. Nawiązał też współpracę z posłem Wojciechem Zubowskim. Spotkanie z nim zaplanowano na najbliższą sobotę. Podczas niego okaże się, w jaki sposób parlamentarzysta będzie mógł wesprzeć inicjatywę. W planach jest też stworzenie dużej konferencji poświęconej powrotowi pociągów na trasie Legnica-Lubin-Rudna Gwizdanów. (mat)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59634/78/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Polska kolej: nowoczesne pociągi na zdegradowanych torach
Obrazek

PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządca infrastruktury kolejowej, nie potrafi wykorzystać dotacji z Brukseli na lata 2007 – 2013. W tej sytuacji beneficjentem została, za zgodą ministrów transportu Sławomira Nowaka i resortu rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej, inna spółka z tej samej grupy: Intercity.


(...)

Decyzja o przekierowaniu pieniędzy z torów na tabor zapadła, mimo że Komisja Europejska promuje inwestycje w infrastrukturę, a niechętnie patrzy na wspieranie konkretnego przewoźnika, podczas gdy inny musi brać komercyjny kredyt na zakup taboru. Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes Przewozów Regionalnych (spoza grupy PKP), mówi wprost, że resort transportu faworyzuje PKP IC. Sprawa jest jednak przesądzona i to wymarzona wiadomość dla producentów składów.

(---)

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/transpor ... orach.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Walczą o przywrócenie pociągów
Obrazek

Samorządowcy chcą przejąć linie kolejowe i sami pozyskać pieniądze na ich remont. Prezydent Lubina Robert Raczyński wraz ze starostą Adamem Myrdą spotkają się dzisiaj z przedstawicielami samorządów Zagłębia Miedziowego, gdzie jednym z tematów będzie właśnie przedstawienie wspólnej strategii rewitalizacji kolei w naszym regionie.

– Spotkanie będzie dotyczyło opracowania wspólnej strategii rewitalizacji torów kolejowych i przywrócenia pociągów pasażerskich. Samorządy chcą wspólnymi siłami zrobić całą siatkę połączeń, lecz wymaga to obrania odpowiedniego kierunku działania oraz prowadzenia trudnych negocjacji z Polskimi Kolejami Państwowymi, które nie chcą ani przeprowadzić remontu, ani pozwolić na przejęcie tego odcinka przez samorządy – tłumaczy Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.

W połowie października starosta lubiński Adam Myrda spotkał się już w tej sprawie z przewodniczącym komisji infrastruktury Zbigniewem Rynasiewiczem.

– Nasza deklaracja na przejęcie i partycypowanie w kosztach rewitalizacji kolei na trasie Legnica–Głogów spotkała się z uznaniem przewodniczącego. Tym samym obiecał on wesprzeć nasze działania oraz jeszcze w tym miesiącu umówić na spotkanie z wiceministrem – mówi Adam Myrda starosta lubiński.

Przypominamy, że na przełomie lipca i sierpnia tego roku kolej ogłosiła, że są środki finansowe i że remont torów zostanie wykonany. Miasto ze swojej strony wyburzyło stary dworzec i zaplanowało budowę węzła przesiadkowego, po czym kolej szybko wycofała się ze swych deklaracji, argumentując to negatywną decyzją środowiskową. W związku z tym prezydent Lubina chce przejąć infrastrukturę kolejową i zrewitalizować ją przy współudziale własnych środków finansowych.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,22442,w ... iagow.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przykład kolejnych absurdów na kolei.
============================================
Pociąg odwołany, komunikat nienadany, pracownik ukarany

LIST CZYTELNIKA. Rozmowa z pracownikiem spółki PKP PLK pchnęła mnie w otchłań upiorów postkomunizmu i nonsensu rodem z filmów Barei.

Dojeżdżam codziennie do pracy pociągiem. Wsiadam na stacji Wrocław Psie Pole, wysiadam na Mikołajowie. 16 października jak co dzień czekałem na pociąg spółki Przewozy Regionalne, który wg rozkładu odjeżdżał ze stacji Psie Pole w kierunku Dworca Głównego o godz. 6.37. Pociąg nie przyjechał, nie został ogłoszony żaden komunikat. Wraz z innymi pasażerami (kilkanaście osób) musiałem poczekać na następny pociąg, który przyjechał kilkanaście minut później. Nie była to więc dla mnie tragedia, niemniej jednak rozżalony brakiem jakiejkolwiek informacji napisałem e-mail na adres znaleziony na stronie internetowej PLK. Rozważałem także wysłanie korespondencji do przewoźnika (PR), jednak niedawno wysyłałem do nich podobny e-mail, który pozostał bez odpowiedzi, więc ostatecznie zrezygnowałem.

Następnego dnia ponownie czekałem na ten pociąg. Ponownie nie przyjechał, co już kazało mi sprawdzić rozkład jazdy. Okazało się, że rozkład jazdy zmienił się od 16 października, a pociąg, na który czekałem, został zlikwidowany. Po mniej więcej 10 dniach dostałem odpowiedź od PLK, że temat został sprawdzony. Faktycznie - komunikat o opóźnieniu pociągu nie został nadany, a odpowiedzialna osoba została ukarana.


Moim zdaniem nikt niczego nie sprawdził. Osoba odpowiadająca mi nie zauważyła, że zmienił się rozkład, co zauważyłby każdy, kto przez minutę rzeczywiście zająłby się tym tematem. Pozwoliłem sobie zadzwonić do pani, której nazwisko i numer telefonu widniało na piśmie, które otrzymałem. Pani ta odesłała mnie do kolejnej osoby, twierdząc, że ona tylko redaguje informację, którą dostała od innego pracownika. Zadzwoniłem do niego.

Urzędnik zarzekał się, że ze strony PLK wszystko przebiegło według procedur i dopełnili wszystkich obowiązków. Na początku usłyszałem, że nie wnikając w przyczyny, z powodu których pociąg nie przyjechał, sprawdził, że odpowiedni komunikat nie został nadany, i w konsekwencji ukarał winnego. Gdy mu wytknąłem, że pociąg nie był opóźniony czy odwołany, ale wypadł z rozkładu jazdy, pan zmienił front i stwierdził, że to przewoźnik jest zobowiązany do udzielenia odpowiedniej informacji pasażerom. Na moją sugestię, że dyżurny ruchu, widząc pasażerów czekających na pociąg, który wypadł z rozkładu, mógłby się zlitować i poinformować poprzez radiowęzeł na stacji, co się dzieje, pan ten stwierdził, że nie ma on prawa tego zrobić. Ma - według niego - do tego prawo, jeżeli PLK dostanie od przewoźnika zlecenie na podanie takiego komunikatu, za który przewoźnik zapłaci. Zdenerwowany powiedziałem, że uważam, że PLK ma w d... pasażerów, na co on zaoponował, po czym w następnym zdaniu wyklarował, że klientami PLK są przewoźnicy i pasażerowie go nie interesują. Napomknąłem wtedy, że jako osoba korzystająca z infrastruktury kolejowej oczekiwałbym, że zarządca tej infrastruktury będzie przejmował się losem pasażerów. W odpowiedzi usłyszałem:
Pan nie korzysta z infrastruktury. Z infrastruktury korzystają przewoźnicy. Pan skorzystałby z infrastruktury kolejowej, jeśliby przespacerował się pan po torach.

Pan zwrócił mi również uwagę, że powinienem wziąć pod uwagę fakt, że ogólnie pojmowana kolej składa się z wielu firm zajmujących się infrastrukturą, przewozami itd.

Ja coraz bardziej zdaję sobie sprawę z konsekwencji, do jakich taki podział prowadzi. Z przerażeniem myślę o tym, że w tych kolejowych spółkach pracują ludzie, którzy mają takie samo podejście do swoich obowiązków. Oprócz czytania litery wewnętrznych przepisów, którymi zasłaniają się kolejowi urzędnicy, przydałoby się czasami trochę logicznie pomyśleć. A z tym ci państwo mają duży problem.

źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z2AmbdOH9G
Obrazek
Początkujący
Początkujący
Posty: 57
Rejestracja: 04 lis 2012, 00:06
Kontakt:
Awatar użytkownika
Początkujący
Początkujący

Post autor: Magda_S »

NEVIL pisze:W związku z tym prezydent Lubina chce przejąć infrastrukturę kolejową i zrewitalizować ją przy współudziale własnych środków finansowych.
Ja trzymam kciuki! Bardzo lubię jeździć pociągami.
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

O stanie naszych kolei można by napisać dużo. Spójrz poniżej:
Obrazek
Pociąg z Wrocławia do Berlina, bez przesiadek, jedzie 4:52 godziny. A przed wojną jeździł w 3,5 godziny ! O czymś to mówi. Od kiedy na PKP potworzyło się rozmaitych spółek i spółeczek, to ta kolej funkcjonuje gorzej jak za PRL-u, chociaż i wtedy nie było luksusowo. Nie będę Ci wymieniał tych wszystkich spółek, bo pewnie nie wszystkie zapamiętałem, ale jest ich kilkadziesiąt.
A wracając na nasze lokalne podwórko, to nie ma się co dziwić, że reaktywowane niedawno kursy pociagów z Legnicy do Głogowa przestały być atrakcyjne dla kolei i zaniechano ich. Liczy się zysk. A tego nie było, gdy w kilkuwagonowym składzie jechało 10 - 20 osób. Nie mogło być inaczej, jeżeli pociąg z Lubina do Legnicy pokonywał 25 kilometrowy szlak w 50 minut. Pasażerowie wybierali busy i autobusy. To proste.
Podobnie jak Ty, też bardzo lubię jeździć pociągami, ale o ,,przyzwoitych" prędkościach. Oby jak najszybciej nasze marzenie się zrealizowało :-). Pozdrawiam.
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przewoźnicy kolejowi: nieuczciwe praktyki rynkowe
Ograniczenie odpowiedzialności w przypadku odwołania pociągów, nieinformowanie w wezwaniach do zapłaty o możliwości złożenia reklamacji, czy przedłużanie terminu na jej rozpatrzenie. To przykłady nieuczciwych praktyk stosowanych przez przewoźników - poinformował UOKiK.
Obrazek
(...) We wzorcach stosowanych przez wszystkich skontrolowanych przewoźników znalazły się postanowienia, które wyłączały ich odpowiedzialność w razie wystąpienia tzw. ograniczenia w ruchu pociągów lub innych bliżej niesprecyzowanych okoliczności. W związku z tym konsument, który poniósł szkodę i z winy kolei nie dotarł na czas, ponieważ odwołano pociąg, nie mógł starać się o rekompensatę. Warto pamiętać, że każdy przewoźnik odpowiada za szkodę spowodowaną jego zaniedbaniem – wyjątkiem jest siła wyższa, zdarzenia spowodowane wyłącznie przez osoby trzecie lub podróżnego. Cieszy fakt, że przewoźnicy zaprzestali stosowania kwestionowanego postanowienia lub zobowiązali się do jego zmiany. (...)

Więcej: http://www.firma.egospodarka.pl/87166,P ... ,11,1.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wprawdzie Lubin nie ma bezpośredniego połączenia kolejowego dla pasażerów z resztą kraju, ale wielu z nas tęskni za nim. Warto się jednak zapoznać z doświadczeniami tych, którzy mają możliwość korzystania z usług PKP bez przeszkód.
=====================================================
PKP, czyli Pluskwy Kąsają Pasażerów
Obrazek

Mieszkankę Zielonej Góry pogryzły pluskwy, gdy wracała pociągiem z Krakowa. A mieszkańca Wrocławia na trasie Gdynia - Katowice. - Koło siedzeń i zagłówka było pełno insektów. Na ciele mam mnóstwo śladów po ugryzieniach - opowiada pan Artur
O sprawie pani Małgorzaty pisze "Gazeta Lubuska". Mieszkanka Zielonej Góry wracała w tym tygodniu pociągiem TLK z Krakowa. Jak relacjonuje, w wagonie było brudno, a na podłodze leżały resztki jedzenia. - Kiedy wróciłam do domu, znalazłam na ciele sześć śladów po ugryzieniach pluskiew. Więcej nie wsiądę do pociągu! - opowiadała dziennikarzowi Lubuskiej. Gazeta więcej szczegółów nie podaje, ale przypadek pani Małgorzaty nie jest odosobniony. - Takie historie zdarzają się kilka razy w roku - przyznaje na łamach Lubuskiej PKP Intercity.

Zgasiłem światło i wtedy mnie pogryzły

Spotkanie z pluskwami obszernie opisał pan Artur. Jak wyjaśnia, ku przestrodze dla innych pasażerów. List pasażera opublikował internetowy serwis nawalizkach.com. Mężczyzna 9 listopada wracał z delegacji z Poznania do Wrocławia. Podróżował pociągiem TLK relacji Gdynia - Katowice. Siedział w ostatnim wagonie, gdzie po zgaszeniu światła dotkliwie pogryzły go insekty.


- Na początku zauważyłem, że coś po mnie chodzi. Zabiłem kilka identycznych robaków. Po zgnieceniu rozpryskiwała się z nich krew i charakterystycznie śmierdziały. Zapaliłem światło i zobaczyłem, że koło siedzeń, zagłówka jest ich mnóstwo. Przypomniały mi się opowieści taty, jak wyglądają pluskwy. Szybko sprawdziłem internet w telefonie. I rzeczywiście to były te insekty - pisze pan Artur.

Pluskwy to niewielkie owady, które żywią się krwią ssaków. Na poszukiwanie ofiary wyruszają, gdy robi się ciemno. Dzięki wrażliwym czułkom łatwo wykrywają zapach lub ciepło potencjalnego żywiciela. Ugryzienia nie bolą, bo pluskwa wstrzykuje substancję znieczulającą. Ale po kilku godzinach pojawia się zaczerwienienie i swędzenie. Owady nie przenoszą chorób zakaźnych.

Konduktor nie zamknął wagonu

- Natychmiast wziąłem wszystkie bagaże i udałem do toalety. Tam musiałem się rozebrać i wytrzepać wszystkie pasożyty z ubrań i ciała. Okazało się, że są już w moim plecaku i walizce - dodaje. Mężczyzna przed wyjściem z pociągu zgłosił sprawę konduktorowi. Ten jednak nie zamknął wagonu, a jedynie podziękował za informację.

- Przeczytałem, że jak pluskwy zalęgną się w mieszkaniu, trudno je wyplenić i giną dopiero w 49 stopniach. Dlatego po powrocie do domu wszystkie rzeczy wyprałem w 60 stopniach i sparzyłem wrzątkiem. Sam kilka razy się umyłem i przejrzałem, czy na pewno nie zostały żadne na mnie - pisze mieszkaniec Wrocławia.

Pan Artur opowiada, że na ciele ma mnóstwo krost od ugryzień i odczynów alergicznych. Najwięcej na szyi i biodrach, a pojedyncze na nogach i rękach. Na dowód pokazuje zdjęcia.

- Od dzisiaj PKP to dla mnie nie Polskie Koleje Państwowe, ale: Uwaga! Pluskwy Kąsają Pasażerów! - podsumowuje.

Pasażer może złożyć reklamację

Chcieliśmy poprosić PKP Intercity o wyjaśnienia, ale dzisiaj telefon biura prasowego spółki milczy. Jednak na łamach "Gazety Lubuskiej" pogryzioną czytelniczkę przeprasza Beata Czemerajda z zespołu ds. relacji z mediami Intercity. Proponuje zielonogórzance złożenie reklamacji i zapewnia, że spółka przeprowadzi postępowanie wyjaśniające.

Według Czemerajdy pluskwy mogli przynieść do pociągów inni pasażerowie lub ich zwierzęta. Same wagony są sprzątane codziennie, a dwa razy w miesiącu gruntownie. Wyjaśnia, że gdy pasażerowie zgłoszą obecność insektów konduktorowi, ten powinien poinformować służby techniczne. To one zamykają wagon i przeprowadzają dezynsekcję.

List pana Artura i zdjęcia można zobaczyć w serwisie nawalizkach.com

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... zerow.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM