Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

EuroKontakt: naród został oszukany

Od samego początku postanowiono, że Euro 2012 ma się dla nas Polaków zakończyć sukcesem. Tylko, że od początku nie mieliśmy drużyny. Oszukany został cały naród - powiedział w EuroKontakcie Mirosław Tłokiński, kiedyś piłkarz m.in. Widzewa Łódź, a obecnie trener w Szwajcarii, który mocno krytykuje też Franciszka Smudę. (mp)

Więcej: http://sport.onet.pl/5169881,eurokontakt-detal.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Powitano ich chlebem i solą... :-)

Obrazek
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jerzy Engel: Polska drużyna nie miała duszy, sto procent odpowiedzialności Smudy


Mają rację ci, którzy za wynik Polski na Euro winią Franza Smudę. To trener odpowiada za wyniki zespołu, a Smuda przegrał. Moja kadra miała duszę, nasza drużyna na te mistrzostwa duszy nie miała. Naszym błędem była zbyt czytelna taktyka, nie byliśmy drużyną, która coś po sobie pozostawi - mówi gość Kontrwywiadu RMF FM Jerzy Engel.

Obrazek



Więcej: http://euro.interia.pl/news-jerzy-engel ... nId,614924
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Polacy nasączeni alkoholem" - austriacka prasa o Polsce w czasie Euro 2012

Obrazek

"Polacy piją lepiej, niż grają w piłkę" - pisze dziennikarz sportowy austriackiego "Kuriera". Opowiadając o swojej wizycie w naszym kraju z okazji Euro 2012, przedstawia Polskę jako kraj alkoholików. Autor podaje także statystyki, ale jakby nie zauważał faktu, że Austriacy spożywają w ciągu roku jedynie o dziesięć mililitrów alkoholu mniej.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... asa_o.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Smuda: Niczego bym nie zmienił


Niczego nie żałuję i niczego na Euro 2012 bym nie zmienił - powiedział selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszek Smuda w wywiadzie dla TVP, podsumowującym występ "Biało-czerwonych" w mistrzostwach Europy.

Obrazek

Smuda ocenił, że na turnieju jego drużyna wystąpiła w optymalnym składzie, była dopingowana przez wspaniałych kibiców, a do sukcesu, jakim byłby awans do ćwierćfinału, "zabrakło trochę skuteczności i szczęścia". Bronił też swoich decyzji personalnych w poszczególnych mecz


- Nie mam pretensji do żadnego z piłkarzy - podkreślił.

Nie zgodził się z opinią, że po nieudanych mistrzostwach powinien przeprosić fanów za zawiedzione nadzieje. - Nie mam powodu, by przepraszać kibiców. Gdybyśmy dostali lanie 0-6, to mógłbym przeprosić - zaznaczył.


Przyznał jednak, że "z trzech meczów prawdy w jednym zawiedliśmy".

Na pytanie, dlaczego po ostatnim spotkaniu z Czechami nie przyjechał wraz z zawodnikami do Strefy Kibica w Warszawie, by podziękować za doping, odpowiedział, że w tym czasie... udzielał wywiadów.

Według Smudy, który po Euro 2012 nie będzie już pełnić funkcji selekcjonera, reprezentacja ma potencjał wystarczający do tego, by awansować do mistrzostw świata w 2014 roku w Brazylii.

W mistrzostwach Europy polscy piłkarze zremisowali z Grecją i Rosją po 1-1 oraz przegrali z Czechami 0-1, kończąc występ na ostatnim miejscu w grupie A.

źródło: http://euro.interia.pl/news-smuda-nicze ... nId,615141
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek

"Pili do rana. To była stypa"



- Samo Euro to był teatr. Teraz piłkarze mają kaca. Wszystko z nich uleciało, muszą skonfrontować się ze sobą, spojrzeć w lustro – mówi o kulisach występu polskiej kadry na mistrzostwach Europy znakomity operator dokumentalista, Marcin Koszałka.

Kręcąc dokument "Będziesz legendą, człowieku" przez wiele miesięcy towarzyszył polskim piłkarzom przygotowującym się do Euro 2012, potem był z nimi w czasie meczów i po nich. Widział ich zmęczenie, chwile euforii, gorycz po przegranej. W rozmowie dla "Wprost" z Krzysztofem Kwiatkowskim opowiada:

- Najbardziej po porażce z Czechami załamał się Marcin Wasilewski. Czuje się okropnie , bo wolałby, żeby ktoś go wygwizdał, napluł mu w twarz, nazwał "zerem". A kibice bili brawo, machali, skandowali ich nazwiska. "Nie mogę tego znieść" - powiedział.

Koszałka potrafi podejrzeć chwile, w których z bohaterów opadają wszystkie maski, w swoich filmach pokazuje dramaty ambicji, smaki sukcesu i klęski. Tak opisuje najtrudniejszy czas, gdy zawodnicy zeszli z murawy we Wrocławiu:


- Pierwsza rozmowa odbyła się dopiero w hotelu. Wyprosili mnie z niej. Pili do rana. Panowała grobowa atmosfera. To była stypa. Wiedzieli, że nic więcej nie mogą zrobić. Z tego samego powodu nic nie mówili w szatni. Myli się, przebierali. Smuda też milczał. Tam nie było nic do dodania. I tylko dwóch sportowców przez dwadzieścia minut płakało. Perquis i Tytoń.

Właśnie Damien Perquis, obok Marcin Wasilewskiego, będzie głównym bohaterem "Będziesz legendą….":

Koszałka opowiada także o innych członkach polskiej ekipy na Euro: - Po przegranej z Czechami w pokoju masażystów płakał Gregor Zieleźnik, świetny fizjoterapeuta. To on pracował nad ręką Damiena, który za szybko wrócił do gry, kosztem ogromnego bólu i poświęcenia. Powiedział mi: "Najwięcej serca zostawiły na boisku "farbowane lisy". Polański, Boenisch, Perquis".

źródło: http://euro.wp.pl/title,Pili-do-rana-To ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Czy ja trafiłem na jakiś inny mecz?

Świetne! Jest świetnie! Na każde twoje pytanie odpowiem, że jest świetnie - wołał do mnie uradowany Slawa. Mieszkaniec Moskwy. Był piątkowy wieczór. Na wrocławskim stadionie właśnie skończył się mecz Rosji z Czechami. Wygrany przez tych pierwszych 4 do 1.

- Tu świetnie - Slawa pokazał pustą już murawę. - Miasto piękne. Macie piękne kościoły. Ludzie fajni. Wszystko, wszystko świetne - zachwycał się.
Chwilę później, a może w tym samym czasie, grupka rosyjskich jakoby kibiców poturbowała stewardów. Ponoć ci próbowali zatrzymać sprawcę wrzucenia racy na boisko.
Później w różnych mediach czytałem - przecierając nieco oczy ze zdumienia - opowieści o tym, co działo się na trybunach wrocławskiego stadionu. Czyli tam, gdzie i ja siedziałem.

- Nieprawdą jest, że tylko garstka się biła we Wrocławiu. I nie zostali oni złapani. Jak się przeczyta, jak oni się przed meczem i po nim zachowywali, to nie jest to klasa światowa - mówił tajemniczo poseł PiS Adam Hofman w niedzielę w politycznej debacie w Radiu Zet.

Gdzie indziej wyczytałem o jakichś rasistowskich incydentach i obrażanym czarnoskórym piłkarzu czeskiej reprezentacji. "Izwiestia" pisały o niewłaściwym zachowaniu rosyjskich kibiców na stadionie - o tym, że wywiesili transparenty z niecenzuralnymi hasłami [np. "wsiech razjebiem" - red.], odpalali i rzucali na boisko race" - cytuje rosyjski dziennik wrocławska Gazeta Wyborcza.

Przyznam, że zdurniałem do reszty. Fakt. Nie trafiłem na bójkę po meczu opisywaną już we wszystkich europejskich mediach. Pewnie wykazałem się brakiem profesjonalizmu. Ale może w ogóle trafiłem na kompletnie inny mecz niż ten, o którym później czytałem? To może jest jakieś inne, pirackie Euro?

Bo na "moim" meczu - fakt faktem - na boisko wleciała JEDNA raca. Może jeszcze jedna została odpalona na trybunach. To oczywiście przestępstwo. Ale każdy kto widział pirotechniczne popisy kibicowskiej braci z naszej "Ekstraklasy" wie, że ta jedna rosyjska raca to kaszka z mleczkiem. I gdyby wrocławska policja wykazała się nieco tylko większym profesjonalizmem ode mnie, do żadnej bójki po meczu by nie doszło. Należało szybko zidentyfikować sprawcę i dyskretnie go zatrzymać po meczu. Używając do tego fachowców z prewencji albo policji kryminalnej. Zamiast "wyręczać się" cywilami ze służby porządkowo - informacyjnej stadionu.

Być może były i te rasistowskie ekscesy jak również jakieś "transparenty" z wulgarnymi hasłami. Ale mam wrażenie, że jestem w tej szczęśliwej większości, która kompletnie nie zwróciła na to uwagi. To nie było tak, jak na jednym z meczów ligowych we Wrocławiu gdzie cała trybuna - kilka tysięcy gardeł -wyła wysyłając przeciwną drużynę do Auschwitz. Albo na innym gdzieś w Polsce, gdzie na boisko leciały skórki od bananów.

Na "moim" meczu - pomijając pożałowania godne incydenty - była spokojna, kulturalna i sympatyczna zabawa. Zaczęła się jeszcze kilka godzin przed otwarciem bram. Spokojnie na wpuszczenie na stadion czekali i Rosjanie i Czesi. Każdy poprzebierany w swoje barwy. Panie, które za 3 złote od sztuki malowały farbkami flagi narodowe na twarzach, musiały zrobić fortunę.

Pod stadionem pojawił się Grzesiek na rowerze. - Wcześniej wypiłem piwo z jakimiś Rosjanami. A teraz z nimi - uśmiechnął się pokazując kilku Czechów, którzy mu towarzyszyli. Jeden z nich - Lojza - rozegrał ze mną mecz w kółko i krzyżyk. Nie miałem z nim żadnych szans.

Patryk z Pragi - w oryginalnym kasku z czeskim lwem na czubku i dwoma puszkami po piwie po bokach - pozował do zdjęć. Udzielił nawet wywiadu rosyjskiej telewizji. Jak tylko otworzono bramy powiało na moment Ekstraklasą. "Pe zet pe en, pe zet pe en j.. j... pe zet pe en" - zaśpiewała radośnie grupka "naszych". Ale szybko się uspokoili. Potem była już głównie atmosfera fajnego pikniku.

A podczas meczu? Ja słyszałem: "Ruskie wpieriod" i "maładcy" (to na koniec pierwszej połowy wygranej przez Rosjan 2 do 0). No i - rzecz jasna "szajbu", "szajbu". A z drugiej strony głównie "Czesi, Czesi"- czy jakoś tak. No i: "Kto nie skacze neni Czech hop hop hop" - czyli "Kto nie skacze nie jest Czechem". Wtedy to aż trybuny zadrżały.
Fani jednych i drugich siedzieli na tych samych sektorach, koło siebie.
- Gola! - Zakrzyknął jakiś czeski kibic niedaleko mnie.
- Szajbu! - Zawołał na to rosyjski kibic siedzący rząd wcześniej.
- Gola - Na to Czech.
- Szajbu - Zawołał znów Rosjanin.
Czech dał za wygraną. Serdecznie się roześmiał i poklepał Rosjanina po plecach. Tamten odwrócił się i uśmiechnął. Potem razem oglądali do końca mecz.

A na zapleczu trybun byli szczudlarze, jakiś zespolik z bębnami i trąbką. No i Paweł Skóra z Wrocławia. Mistrz świata w piłkarskim Free Style'u, czyli konkurencji polegającej na żonglowaniu piłką. I w ogóle robieniu z nią różnych artystycznych i cyrkowych popisów. Patrząc na jego popisy było jasne dlaczego jest mistrzem.
I nawet nieszczęsne kioski z jedzeniem - drogim do nieprawdopodobieństwa - oblegane były tłumnie i zgodnie przez jednych i drugich.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niech już się skończy Lato


Koniec karnawału, czas na rozliczenia. Z trenerem, prezesem i całą resztą piłkarskiego betonu. A za Euroblamaż Smuda i Lato dostaną jeszcze gigantyczne pieniądze.


Porażka zmyła nałożony przed Euro puder, który maskował wszystkie defekty polskiej piłki. Dziennikarze natychmiast wyciągnęli wypowiedź prezesa PZPN Grzegorza Laty dla „Przeglądu Sportowego”, w którym deklarował, że odejdzie, jeśli nie wyjdziemy z grupy. Dziś już wiadomo, że nie złoży dymisji do października, czyli do wyborów nowego prezesa. Trudno się dziwić. Jako szef PZPN zarabia 50 tys. zł miesięcznie. Za prezesowanie spółce Euro 2012 dostaje co miesiąc dodatkowe 30 tys. euro. Do tego dojdzie wypłacana przez UEFA po zakończeniu mistrzostw premia za nadzór nad turniejem. Jak ustalił „Fakt”, w grę wchodzi milion euro, który trafi do kieszeni Grzegorza Laty.

Prezes 5 lipca ma podjąć decyzję, czy wystartuje w październikowych wyborach na prezesa PZPN. – Jestem prawie pewien, że się zdecyduje. Ma swoich popleczników, którzy będą mu powtarzali: Grzesiu, jesteś piękny, Grzesiu, jesteś inteligentny, Grzesiu dźwignąłeś związek z kolan. I on to łyknie – przekonuje Kazimierz Greń, szef Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, największy w PZPN oponent Laty. – Cieszę się, że będzie kandydował, bo dostanie najwyżej kilkanaście głosów i zobaczy, że nie ma już za sobą nikogo. Nawet ten beton nie pozwoli sobie na to, żeby go wybrać, bo to wizerunkowa kompromitacja związku. Wszyscy się już od niego odwrócili – mówi Greń i dodaje, że w wyborach chce kandydować kilku działaczy z regionu, a to znaczy, że środowisko jest podzielone. Do tej pory związki wojewódzkie stały za prezesem murem, teraz prawie każdy szykuje na wybory swojego kandydata. – Skąd ten wysyp chętnych? Dziś każdy uważa, że jest od Laty lepszy i mądrzejszy. I ma rację – mówi Greń.

źródło: http://www.wprost.pl/ar/329925/Niech-ju ... nczy-Lato/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Krytykuje Smudę, a sam zapomniał, jak mu poszło!

Dzisiaj, 26 czerwca (10:30)

"Moja kadra miała duszę, nasza drużyna na te mistrzostwa duszy nie miała. Naszym błędem była zbyt czytelna taktyka, nie byliśmy drużyną, która coś po sobie pozostawi" - oświadczył w Kontrwywiadzie RMF FM Jerzy Władysław Engel, potępiając w czambuł Franciszka Smudę. A jakie wrażenie po sobie zostawiła jego kadra na MŚ 2002 roku?

Obrazek

"Wie pan, jaka jest największa różnica między środowiskiem trenerskim w Polsce i we Francji? We Francji etyka zawodowa nie pozwala trenerowi na to, by publicznie krytykował kolegę po fachu" - powiedział mi w 2003 roku, po powrocie do Polski, trener Henryk Kasperczak.


Tymczasem, gdy przysłuchuję się opiniom, jakich nie brakuje w analizach występu Orłów Franza Smudy na Euro 2012, dochodzę do wniosku, że w miejsce tej francuskiej panują u nas inne zasady: "im gorzej, tym lepiej" i "dokopać leżącemu". Franz Smuda nie zrealizował celu nadrzędnego, nie wyszedł z grupy A, i sam o tym wie, że poniósł porażkę. Był tym tak przybity, że nie pojechał do warszawskiej fan zony, by spotkać się z kibicami.

"Etyka zawodowa" Stefana Majewskiego, zapytanego o Smudę, jest taka: "To wy, media, wymusiliście go na trenera, a teraz ja mam się za niego tłumaczyć?".


"Etyka zawodowa" byłego selekcjonera Jerzego Engela? "W odróżnieniu od mojej, drużyna Smudy nie miała ducha i jej błędem była zbyt czytelna taktyka" - oświadczył Engel licząc na to, że kibice zapomnieli już jego dokonania na MŚ 2002 r. Takie choćby, jak wzięcie do kadry Pawła Sibika, zamiast będącego w życiowej formie Kamila Kosowskiego bądź lidera grupy Tomasza Iwana. W ostatnim okresie przed mundialem pan Jerzy, zamiast uważnie obserwować wydarzenia z polskiej ligi, koncentrował się na promocji własnej osoby i książki swojego autorstwa "Futbol na tak".

W kadrze Smudy nie było ducha, miała go za to kadra Engela. To pod wpływem tegoż właśnie ducha jeden z liderów kadry pana Jerzego Władysława wykrzykiwał na dziennikarza popularnej gazety, jakoby ten miał wodogłowie. Inny z liderów Engelowej kadry wyciągał "na solo" kolejnego żurnalistę, który ośmielił się zadawać trudne pytania. Szkoda, że z podobnym rezonem trener Engel i jego bojowa załoga nie występowali na boisku podczas spotkań z Koreą czy Portugalią.


A jak taktycznie zaskoczyliśmy Koreańczyków słynnym pomysłem "dzida na Tatę Kałużnego", dobrze pamięta cała Polska. Nie pamięta za to żadnej sytuacji podbramkowej stworzonej przez Orłów Engela, bo takiej nie było. Chłopcy trenera Engela najlepiej wypadli w reklamie zupek w torebce.

Z Wisłą Kraków taktycznie Engel rozgryzł Vitorię Guimaraes do tego stopnia, że w dwumeczu mieliśmy łomot 0-4. W konfrontacji z zespołem, który spadł z portugalskiej ekstraklasy. Koniec przygody z Wisłą pana trenera Engela był tragikomiczny. Na trening przed ważnym meczem wpuścił ekipę kabaretu "Otto". Traf sprawił, że gra Wisły w następnym meczu również przypominała kabaret. Do śmiechu nie było ani kibicom, ani właścicielowi, Bogusławowi Cupiałowi.

Warto pamiętać o takich epizodach z własnej trenerskiej kariery w momencie, gdy się publicznie krytykuje kolegę po fachu. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Jerzy Engel jest jednym z kandydatów na selekcjonera. Gdyby PZPN faktycznie powierzył mu tę funkcję, to lepsza jest ewentualna pozycja startowa "Smuda wszystko spieprzył" od takiej: "Franz ułożył niezły zespół, trzeba poprawić tylko szczegóły".

Fakty są takie, że to Smuda - a nie Engel - jako ostatni wprowadził polski klub do Ligi Mistrzów. I to również Franz, mimo fatalnego szkolenia w polskim futbolu, za które odpowiada m.in. pan Władysław Jerzy Engel, zbudował niezły zespół, który - mimo porażki na Euro 2012 - może dać nam sporo radości podczas eliminacji MŚ 2014. M.in. za sprawą takich piłkarzy, jak Polanski, Perquis i Boenisch, których w polskiej kadrze mamy dzięki mediacjom Smudy, a nie szkoleniu Engela.

Michał Białoński

źródło: http://euro.interia.pl/news-krytykuje-s ... nId,615168
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Probierz: Za dużo chamstwa w ocenie Smudy


Dzisiaj, 26 czerwca (07:06)

- Wszyscy liczyliśmy na to, że wyjdziemy z grupy. Ten cel był realny, ale z drugiej strony w ocenach nie może być tyle chamstwa, jakie spotyka się w stosunku do trenera Smudy – mówi trener Wisły Kraków Michał Probierz, który był uważnym obserwatorem spotkań na Euro.

Obrazek

więcej: http://euro.interia.pl/news-probierz-za ... nId,615100
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niepełnosprawni idą po sprawiedliwość do sądu. UEFA nie dała biletów


Niepełnosprawni szykują pozew zbiorowy przeciwko UEFA. Chodzi o bilety na mecze, które wylosowali, kupili, ale których nigdy nie dostali. Wszystko dlatego, że nie udowodnili, że są... niepełnosprawni. - Ktoś się chyba urwał z choinki - złości się ojciec niepełnosprawnego chłopca


Artur Zalewski wylosował cztery bilety. Na mecze chciał pójść z synem, który jeździ na wózku. Zaprosił nawet rodzinę z Bułgarii. Jednak kilka tygodni przed mistrzostwami okazało się, że meczów nie zobaczy na stadionie. - Szykowaliśmy się na to od kilku miesięcy. Martwiłem się wprawdzie, że nie dostałem żadnej wiadomości od UEFA, ale miałem potwierdzenie na stronie internetowej, na moim koncie, więc myślałem, że wszystko jest w porządku - opowiada.

W kwietniu dostał od federacji wiadomość, że jego bilety zostały anulowane, bo nie odpowiadał na e-maile i nie wysłał orzeczenia o niepełnosprawności syna. - Nikt się ze mną nie kontaktował i nikt ode mnie takiego zaświadczenia nie żądał. Na stronie internetowej też nie było żadnej informacji. To jakaś kompletna bzdura. Ktoś się chyba urwał z choinki - denerwuje się Zalewski.


I rzeczywiście, regulamin stawiał jedynie wymóg posiadania dokumentu. Okazało się, że takich osób jak pan Artur jest więcej. - Zgłosiło się już do nas 76 pokrzywdzonych - potwierdza w rozmowie z TOK FM Łukasz Majewski, prezes kancelarii, która zajmuje się przygotowaniem pozwu zbiorowego. - Ale ciągle dostajemy nowe zgłoszenia.

Kibice chcą nie tylko odzyskać pieniądze za bilety. - Będziemy się domagać stosownego odszkodowania i wzięcia odpowiedzialności za całą sytuację, bo do tej pory federacja próbowała zrzucić winę na nas - zapowiada Majewski.

Czy UEFA się na to zgodzi - na razie nie wiadomo, wiadomo, że rozważa propozycje ugody, ale kancelaria reprezentująca federację sprawy komentować nie chce.

- Nam po prostu chodzi o to, żeby pokazać, w jaki sposób zostaliśmy potraktowani, że ten słabszy jest po raz kolejny kopany, bity, i to jeszcze w takie czułe miejsce - kwituje Zalewski.

Jeśli nie dojdzie do ugody, pozew ma być gotowy jeszcze w tym tygodniu.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... _UEFA.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Englert: Smuda miał twarz smutnego klauna

Obrazek

PRZEGLĄD PRASY. - Wszędzie jest tak, że na tysiąc rzemieślników rodzi się jeden artysta. Tylko u nas bywa inaczej: na tysiąc rzekomych artystów przypada jeden prawdziwy rzemieślnik. A i on się wstydzi, że jest rzemieślnikiem! - mówi o polskiej reprezentacji Jan Englert w wywiadzie dla dzisiejszej "Rzeczpospolitej". Aktor stwierdza, że naszą specjalnością narodową stały się "zwycięskie remisy". - Kategoria, którą wymyślił Edward Gierek - dodaje.

Englert, dyrektor Teatru Narodowego, przyznaje, że dominuje u nas myślenie magiczne. Przekonuje, że miesza się do sportu m.in. husarię, Bitwę Warszawską i opatrzność. - Polska skłonność do dęcia w surmy bojowe przy byle okazji jest denerwująca. Wolę rzemiosło - tłumaczy Englert.

Po trenerze widać czy przegra

Aktor stwierdza, że jest w stanie przed meczem i przed spektaklem przewidzieć, czy drużyna przegra. Widać to również po trenerze i jego zachowaniu - przekonuje. Według niego Smuda, który jak podkreśla jest fachowcem, przez ostatnie dwa i pół roku miał twarz smutnego klauna, bo "spoczęła na nim przerażająco ciężka odpowiedzialność".


Na pytanie, czy polska kadra powinna mieć trenera zagranicznego, odpowiada, że pewnie się narazi, ale gdyby polska myśl trenerska była wybitna, to polscy szkoleniowcy pracowaliby na Zachodzie. "Nie pracują" - stwierdza Englert.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... launa.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Półfinał Euro 2012: Dziś mecz Hiszpania-Portugalia

Dziś wieczorem Hiszpania i Portugalia zmierzą się w półfinale Euro 2012. Ostatniej porażki w mistrzostwach Europy piłkarze Hiszpanii doznali 20 czerwca 2004 roku, kiedy w Lizbonie ulegli Portugalczykom 0:1. Był to ostatni mecz fazy grupowej tamtego turnieju.

Obrazek

Od ośmiu lat i siedmiu dni Hiszpanie nie przegrali spotkania w turnieju finałowym ME. W 2008 roku na boiskach Austrii i Szwajcarii najpierw odnieśli trzy zwycięstwa w grupie, a następnie wyeliminowali w rzutach karnych Włochów w ćwierćfinale. W półfinale pokonali ekipę rosyjską, a w finale Niemców.

Tegoroczną edycję "La Roja" zaczęła od remisu z Włochami, a następnie wygrała z Irlandią, Chorwacją, by w ćwierćfinale pokonać Francję. Licznik meczów bez porażki wskazuje obecnie 10.

W spotkaniu sprzed ośmiu lat, które gospodarze tamtego turnieju wygrali 1:0 po golu Nuno Gomesa, wystąpiło czterech piłkarzy mogących się pojawić na murawie także w Doniecku. To Hiszpanie Xabi Alonso, Fernando Torres i Iker Casillas oraz Portugalczyk Cristiano Ronaldo.

Od tamtej pory obie jedenastki zmierzyły się dwukrotnie. W 1/8 finału mundialu w RPA w 2010 roku Hiszpania zwyciężyła 1:0, a pięć miesięcy później w spotkaniu towarzyskim Portugalia wygrała 4:0.

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/euro-201 ... galia.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ładunki wybuchowe i zdjęcie stadionu płynęły tratwą po Bugu

Dwa ładunki wybuchowe, zapalniki oraz zdjęcie Stadionu Narodowego. To wszystko znaleziono na tratwie, która płynęła po Bugu niedaleko granicy w województwie lubelskim. Jak dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM, w stan najwyższej gotowości postawiono ABW, policję i prokuraturę.
Obrazek

Na tratwie płynącej Bugiem znaleziono dwa niewielkie ładunki trotylu, do nich przytwierdzone były wojskowe zapalniki. Oprócz tego znaleziono telefon komórkowy a w nim zdjęcie Stadionu Narodowego.

Według ustaleń RMF FM, były tam też spore ilości ukraińskich papierosów, a to może oznaczać, że ktoś albo przemycał towar, albo próbował ukryć w ten sposób swoje rzeczywiste zamiary.

Jak się dowiedzieli reporterzy, rozpatrywane są co najmniej dwa warianty w toczącym się już w tej sprawie śledztwie. Sprawa jest trzymana jednak w największej tajemnicy. Rzecznik prokuratury w Lublinie zaprzecza nawet, że taka historia miała miejsce.

Dziennikarze ustalili jednak, że śledczy badają przede wszystkim wersję prowokacji.

Bardzo dokładnie zbadano tratwę. Nie było na niej żadnych śladów ani odcisków palców, które mogłyby pomóc w identyfikacji właścicieli znaleziska.

Zarówno policja, jak i prokuratura zakładają, że mogła być to próba przemycenia ładunków, żeby zorganizować realny zamach.

źródło: http://fakty.interia.pl/polska/news/lad ... gu,1814844
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Afery z biletami ciąg dalszy. Zawęża się krąg podejrzanych


Aukcja internetowa biletu na Euro 2012 z puli rządowej to nie jest jednostkowy przypadek! Są nowe fakty w sprawie ujawnionej wczoraj przez dziennikarza RMF FM

Bilety z napisem "Government of Poland" - jak ustalił reporter RMF FM - można było kupić m.in. na ćwierćfinałowy Niemcy - Grecja w Gdańsku. Wejściówki zamiast 600 złotych kosztowały 550 dolarów. "Chętni" mogli także skusić się na mecz grupowy w Poznaniu: Włochy - Chorwacja.

Wiele wskazuje na to, że dystrybutorem wszystkich rządowych biletów jest ten sam urzędnik, który teraz próbuje sprzedać po 1200 dolarów bilety na czwartkowy półfinał Niemcy - Włochy. Wszystkie wejściówki na piłkarskie spotkania umieszczone zostały bowiem na tym samym koncie na amerykańskim portalu aukcyjnym. Dzięki temu łatwiej będzie dojść, do jakiego urzędu trafiła taka właśnie pula biletów.

- Być może ktoś się będzie powtarzał albo któraś z instytucji. A to już nam coś powie - jeśli jest więcej sprzedawanych biletów - tłumaczy Katarzyna Kochaniak z resortu sportu. Jednocześnie zapewnia, że ministerstwo od wczoraj próbuje ustalić, kto sprzedaje rządowe bilety w internecie.


W sumie było około 2 tysięcy rządowych biletów; wejściówki trafiły do kilkunastu ministerstw, kancelarii i agencji rządowych. Nam udało się ustalić, że na sektor D1, w VIII rzędzie, na który oferowane są bilety na aukcji, w sumie wydano 35 miejscówek. A to znacząco zawęża krąg urzędów, do których trafiły bilety. Jeden z tropów prowadzi do Ministerstwa Sportu, które rozdzielało bilety z tzw. puli rządowej. Wskazywać ma na to fakt, że jeden z audytorów resortu wcześniej na tym samym amerykańskim portalu aukcyjnym sprzedawał bilety, m.in. na mecze polskiej reprezentacji podczas Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii. Według rzeczniczki ministerstwa to jednak na razie tylko poszlaka, a nie dowód.

Katarzyna Kochaniak z resortu zaznacza, że wystawione na aukcji wejściówki nie są do sprzedania.

RMF24.pl
Mariusza Piekarskiego. Radio poinformowało, że w sieci z kilkukrotnym przebiciem można kupić wejściówki urzędników na jutrzejszy półfinał w Warszawie.

źródło: http://euro.interia.pl/news-afery-z-bil ... nId,615475
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM