Początkujący


Osoby promujące kopalnie w regionie próbują tutaj zaistnieć w mediach i na tapecie od dawna, nawet przed referendum się ujawniały. To jest wypowiedź pana Barylaka sprzed referendum. Jak ona brzmi po ogłoszeniu wyników referendum?
"Marek Barylak, mieszkaniec Zaborowa
Nie każdy jest przeciwko kopalni. Myślę, że referendum da szansę wypowiedzenia się tej milczącej dotąd większości, która myśli racjonalnie i dostrzega w węglu nadzieję na rozwój, miejsca pracy. (...) "
http://legnica.naszemiasto.pl/wydarzenia/1026304.html
To jest gość ogranizujący stowarzyszenie promujące odkrywkę. Szkoda tylko, że akurat Zaborów nie jest przewidziany pod wysiedlenie. Chciałbym zobaczyć jak pakuje swoje manatki gdyby doszło do eksploatacji - a nie dojdzie za jego i mojego życia.
Gość zamierza startować w wyborach samorządowych, a że obecni samorządowcy są przeciw odkrywce, wiec aby coś znaleźć przeciwko - znalazł sobie temat "być za kopalnią".
Pozdrawiamy Pana Barylaka!
"Marek Barylak, mieszkaniec Zaborowa
Nie każdy jest przeciwko kopalni. Myślę, że referendum da szansę wypowiedzenia się tej milczącej dotąd większości, która myśli racjonalnie i dostrzega w węglu nadzieję na rozwój, miejsca pracy. (...) "
http://legnica.naszemiasto.pl/wydarzenia/1026304.html
To jest gość ogranizujący stowarzyszenie promujące odkrywkę. Szkoda tylko, że akurat Zaborów nie jest przewidziany pod wysiedlenie. Chciałbym zobaczyć jak pakuje swoje manatki gdyby doszło do eksploatacji - a nie dojdzie za jego i mojego życia.
Gość zamierza startować w wyborach samorządowych, a że obecni samorządowcy są przeciw odkrywce, wiec aby coś znaleźć przeciwko - znalazł sobie temat "być za kopalnią".
Pozdrawiamy Pana Barylaka!
Legnica: Rząd chce zakazać inwestycji na terenach złóż węgla
Krótko trwała radość przeciwników odkrywki z deklaracji, jaką tydzień temu złożył marszałek Marek Łapiński. W obecności parlamentarzystów obiecał, że z przygotowanego właśnie do zatwierdzenia projektu wojewódzkiego planu zagospodarowania przestrzennego wykreśli wszelkie zapisy zakazujące inwestycji na obszarze występowania złóż węgla brunatnego (od Legnicy po Głogów)
Zakaz oznaczałby stagnację i powolną śmierć regionu, bo nie można by tu już budować nowych domów, fabryk czy dróg, wodociągów, kanalizacji, sieci telefonicznych itd.
Marszałek obiecał, jednak rząd robi swoje. W przygotowanej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego Koncepcji Zagospodarowania Przestrzennego Kraju 2030 pisze się o konieczności wprowadzenia "administracyjnego długotrwałego ograniczenia działalności inwestycyjnej" na obszarze złóż węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Gubina.
- Nic nam po dobrej woli marszałka, jeśli ten zapis zacznie obowiązywać - mówi Irena Rogowska,
wójt gminy Lubin. - Wojewódzkie plany zagospodarowania przestrzennego będą musiały go uwzględnić. To będzie oblig także dla pana Łapińskiego.
Ministerstwo Gospodarki wyjaśnia, że co do inwestora (a tym bardziej wielkości kopalni czy ewentualnego terminu jej uruchomienia) na razie nic nie wiadomo. Jednocześnie zaznacza, że aby udostępnienie złóż węgla brunatnego było kiedykolwiek możliwe, to należy już teraz zapewnić im ochronę prawną w planach zagospodarowania przestrzennego i nie dopuścić do zabudowania infrastrukturą niezwiązaną z przemysłem wydobywczym.
Ludzie są rozgoryczeni. - Już sam nie wiem: wynosić się stąd, czy budować - mówi Przemysław Łaciewicz z Legnicy, który trzy lata temu kupił działkę w Kochlicach. Z planów wynika, że w miejscu jego wymarzonego domu może powstać wielka dziura w ziemi. Zwleka więc z wystąpieniem o pozwolenie na budowę, bo ma nadzieję, że wszystko się jeszcze wyjaśni.
- Niechby tam w Warszawie powiedzieli po męsku, co zamierzają - mówi pan Przemysław. - Decyzja, jakakolwiek by była, jest lepsza od niepewności.
Społeczny Komitet Stop Odkrywce nie zamierza dać za wygraną. Jego trzon stanowią włodarze gmin Lubin, Ścinawa, Kunice, Miłkowice, Prochowice i Ruja. Zaangażowanie w walkę z węglowym lobby przyniosło im popularność i zwiększyło szanse na reelekcję. Rok temu przeprowadzili w swoich gminach referendum w sprawie kopalni, choć w kwestii bezpieczeństwa energetycznego kraju wola mieszkańców nie może rozstrzygać. Ponad 90 proc. głosujących wypowiedziało się przeciwko odkrywce węgla brunatnego.
Dla rządu ten wynik nie ma znaczenia. Dla samorządowców jest jak drogowskaz. - Ponownie wystąpimy do premiera Donalda Tuska o uznanie tamtego referendum - mówi Irena Rogowska. - Poprosimy, by podjął decyzję sam, bez ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, który sprzyja węglowemu loby.
Węglowe lobby chce specustawy
Podczas IX Krajowego Zjazdu Górnictwa Odkrywkowego w Krakowie sugerowano konieczność przyjęcia specustawy na wzór ustaw drogowych. Miałaby ona ułatwić wysiedlanie mieszkańców pod inwestycje związane z energetyką. W Ministerstwie Gospodarki jest obecnie opracowywany projekt takiej ustawy o korytarzach przesyłowych, m.in. energetycznych.
źródło : http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/573 ... ,id,t.html
Krótko trwała radość przeciwników odkrywki z deklaracji, jaką tydzień temu złożył marszałek Marek Łapiński. W obecności parlamentarzystów obiecał, że z przygotowanego właśnie do zatwierdzenia projektu wojewódzkiego planu zagospodarowania przestrzennego wykreśli wszelkie zapisy zakazujące inwestycji na obszarze występowania złóż węgla brunatnego (od Legnicy po Głogów)
Zakaz oznaczałby stagnację i powolną śmierć regionu, bo nie można by tu już budować nowych domów, fabryk czy dróg, wodociągów, kanalizacji, sieci telefonicznych itd.
Marszałek obiecał, jednak rząd robi swoje. W przygotowanej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego Koncepcji Zagospodarowania Przestrzennego Kraju 2030 pisze się o konieczności wprowadzenia "administracyjnego długotrwałego ograniczenia działalności inwestycyjnej" na obszarze złóż węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Gubina.
- Nic nam po dobrej woli marszałka, jeśli ten zapis zacznie obowiązywać - mówi Irena Rogowska,
wójt gminy Lubin. - Wojewódzkie plany zagospodarowania przestrzennego będą musiały go uwzględnić. To będzie oblig także dla pana Łapińskiego.
Ministerstwo Gospodarki wyjaśnia, że co do inwestora (a tym bardziej wielkości kopalni czy ewentualnego terminu jej uruchomienia) na razie nic nie wiadomo. Jednocześnie zaznacza, że aby udostępnienie złóż węgla brunatnego było kiedykolwiek możliwe, to należy już teraz zapewnić im ochronę prawną w planach zagospodarowania przestrzennego i nie dopuścić do zabudowania infrastrukturą niezwiązaną z przemysłem wydobywczym.
Ludzie są rozgoryczeni. - Już sam nie wiem: wynosić się stąd, czy budować - mówi Przemysław Łaciewicz z Legnicy, który trzy lata temu kupił działkę w Kochlicach. Z planów wynika, że w miejscu jego wymarzonego domu może powstać wielka dziura w ziemi. Zwleka więc z wystąpieniem o pozwolenie na budowę, bo ma nadzieję, że wszystko się jeszcze wyjaśni.
- Niechby tam w Warszawie powiedzieli po męsku, co zamierzają - mówi pan Przemysław. - Decyzja, jakakolwiek by była, jest lepsza od niepewności.
Społeczny Komitet Stop Odkrywce nie zamierza dać za wygraną. Jego trzon stanowią włodarze gmin Lubin, Ścinawa, Kunice, Miłkowice, Prochowice i Ruja. Zaangażowanie w walkę z węglowym lobby przyniosło im popularność i zwiększyło szanse na reelekcję. Rok temu przeprowadzili w swoich gminach referendum w sprawie kopalni, choć w kwestii bezpieczeństwa energetycznego kraju wola mieszkańców nie może rozstrzygać. Ponad 90 proc. głosujących wypowiedziało się przeciwko odkrywce węgla brunatnego.
Dla rządu ten wynik nie ma znaczenia. Dla samorządowców jest jak drogowskaz. - Ponownie wystąpimy do premiera Donalda Tuska o uznanie tamtego referendum - mówi Irena Rogowska. - Poprosimy, by podjął decyzję sam, bez ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, który sprzyja węglowemu loby.
Węglowe lobby chce specustawy
Podczas IX Krajowego Zjazdu Górnictwa Odkrywkowego w Krakowie sugerowano konieczność przyjęcia specustawy na wzór ustaw drogowych. Miałaby ona ułatwić wysiedlanie mieszkańców pod inwestycje związane z energetyką. W Ministerstwie Gospodarki jest obecnie opracowywany projekt takiej ustawy o korytarzach przesyłowych, m.in. energetycznych.
źródło : http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/573 ... ,id,t.html

Jest pierwsza jaskółka, która jeszcze wiosny nie czyni...
=========================================
Przymiarki do gazowania węgla
30.09.2010. Radio Elka
KGHM coraz mocniej angażuje się w sprawy węgla brunatnego. Spółka otrzymała właśnie pozwolenie Ministerstwa Środowiska na rozpoznanie jednego z polskich złóż i pobranie półtonowej próby do analiz – podaje Parkiet. Nie chodzi tu jednak o złoże legnickie. Surowiec zostanie wysłany do Chin, gdzie będą wykonane badania. Jeśli próby zgazowania węgla wyjdą pomyślnie, to miedziowy koncern będzie chciał zastosować podobną koncepcję w Polsce.
Prace wiertnicze odbędą się w przyszłym roku. Wydobyty surowiec trafi do laboratoriów w Pekinie, gdzie zostanie zgazowany. Jeśli efekty procesu będą zadowalające, to KGHM będzie w ten sposób pozyskiwał sporą część potrzebnego do produkcji gazu po zdecydowanie niższej cenie. Wtedy podjęta zostanie też decyzja o ewentualnej budowie zakładu do gazyfikacji na terenie Polski. Należące do kombinatu zasoby węgla brunatnego szacuje się bowiem na kilkanaście miliardów ton. Budowa natomiast całego zakładu może wynieść kilkadziesiąt milionów zł.
Jeśli projekt zakończy się sukcesem, to zadowoleni mogą być też mieszkańcy regionu. Być może nową metodę uda się wykorzystać przy złożach leżących miedzy Legnicą a Lubinem. Zniknie wtedy widmo kopalni odkrywkowej. (mat)
źródło : http://miedziowe.pl//content/view/44685/384/
=========================================
Przymiarki do gazowania węgla
30.09.2010. Radio Elka
KGHM coraz mocniej angażuje się w sprawy węgla brunatnego. Spółka otrzymała właśnie pozwolenie Ministerstwa Środowiska na rozpoznanie jednego z polskich złóż i pobranie półtonowej próby do analiz – podaje Parkiet. Nie chodzi tu jednak o złoże legnickie. Surowiec zostanie wysłany do Chin, gdzie będą wykonane badania. Jeśli próby zgazowania węgla wyjdą pomyślnie, to miedziowy koncern będzie chciał zastosować podobną koncepcję w Polsce.
Prace wiertnicze odbędą się w przyszłym roku. Wydobyty surowiec trafi do laboratoriów w Pekinie, gdzie zostanie zgazowany. Jeśli efekty procesu będą zadowalające, to KGHM będzie w ten sposób pozyskiwał sporą część potrzebnego do produkcji gazu po zdecydowanie niższej cenie. Wtedy podjęta zostanie też decyzja o ewentualnej budowie zakładu do gazyfikacji na terenie Polski. Należące do kombinatu zasoby węgla brunatnego szacuje się bowiem na kilkanaście miliardów ton. Budowa natomiast całego zakładu może wynieść kilkadziesiąt milionów zł.
Jeśli projekt zakończy się sukcesem, to zadowoleni mogą być też mieszkańcy regionu. Być może nową metodę uda się wykorzystać przy złożach leżących miedzy Legnicą a Lubinem. Zniknie wtedy widmo kopalni odkrywkowej. (mat)
źródło : http://miedziowe.pl//content/view/44685/384/

Żeby społeczeństwo zrozumiało jakie korzyści płyną z uruchomienia elektrowni jądrowych w naszym kraju, trzeba przedstawić racjonalne argumenty ZA.i przeciwstawić je metodom pozyskiwania energii elektrycznej z kopalń węgla brunatnego via elektrownia. Temu zadaniu ma służyć program ,,Atomowy Autobus". o którym poniżej :
==========================================================
"Atomowy Autobus" ruszy w trasę po Polsce
"Atomowy Autobus - Mobilne Laboratorium" wyruszy 26 listopada z Warszawy w dwutygodniową trasę objazdową po 12 największych ośrodkach akademickich w Polsce.
Celem projektu Fundacji FORUM ATOMOWE jest przekazywanie wiedzy z dziedziny energetyki jądrowej i uświadamianie społeczeństwu, że energia jądrowa jest ekologiczna i bezpieczna.
Najważniejszym elementem projektu będzie stoisko dydaktyczno-informacyjne prezentowane na każdej odwiedzanej uczelni. Podczas spotkań pracownicy Fundacji odpowiedzą na pytania z dziedziny energetyki jądrowej i ochrony radiologicznej.
Stoisko będzie podzielone na dwie części. Na pierwszej pt. "Promieniotwórczość i ochrona radiologiczna" zostaną przedstawione m.in. zasady ochrony radiologicznej, własności promieniowania jonizującego i niejonizującego, zagadnienia dozymetrii biologicznej oraz wpływu promieniowania jonizującego na organizm człowieka i środowisko.
Pracownicy Fundacji podczas pokazów przeprowadzą m.in. pomiary promieniowania jonizującego emitowanego przez przedmioty codziennego użytku, np. sól dietetyczną, nawóz sztuczny czy materiały budowlane. Ponadto będzie można także dowiedzieć się o najnowszych badaniach prowadzonych w dziedzinie radiobiologii.
Druga część stoiska będzie dotyczyć już ściśle energetyki jądrowej. Zaprezentowana zostanie makieta elektrowni jądrowej. Będzie można prześledzić jej działanie - od pojedynczego rozszczepienia jądra uranu do generowania prądu przez turbiny.
Autorzy projektu zapowiadają, że postarają się odpowiedzieć m.in. na pytania, czy elektrownia jądrowa jest bezpieczna i dlaczego istnieje konieczność rozpoczęcia programu energetyki jądrowej w Polsce. Za pomocą miniaturowych makiet pociągu z transportem węgla i cysterny z paliwem jądrowym, zostanie pokazana dysproporcja w zużyciu paliwa niezbędnego do pracy elektrowni jądrowej i węglowej.
Oprócz pokazów zaplanowane są także seminaria o tematyce naukowej i społecznej. Dotyczyć one mają tematów budowy, zasad działania i eksploatacji energetycznych reaktorów jądrowych; biologicznych skutków promieniowania jonizującego; obaw społecznych związanych ze skutkami promieniowania oraz kształcenia kadr niezbędnych dla wdrożenia programu energetyki jądrowej w Polsce. Wolontariusze postarają się odpowiedzieć również na pytanie, czy awaria taka jak w Czarnobylu może się powtórzyć.
- Chcielibyśmy "przetrzeć szlaki" dla rozpoczęcia dyskusji społecznej wokół budowy elektrowni jądrowej w Polsce, dla debaty opartej na racjonalnych argumentach i naukowych podstawach, a nie na stereotypach i sloganach - mówi o założeniach akcji Łukasz Koszuk, prezes Fundacji FORUM ATOMOWE.
"Atomowy Autobus - Mobilne Laboratorium" będzie pierwszym projektem o zasięgu ogólnopolskim, który zrealizuje Fundacja. Patronat nad imprezą objął Serwis Nauka w Polsce PAP.
Informacje o projekcie można znaleźć na stronie Fundacji: http://www.forumatomowe.org/
Autor: MK
źródło : http://wiadomosci.onet.pl/nauka/atomowy ... omosc.html
==========================================================
"Atomowy Autobus" ruszy w trasę po Polsce
"Atomowy Autobus - Mobilne Laboratorium" wyruszy 26 listopada z Warszawy w dwutygodniową trasę objazdową po 12 największych ośrodkach akademickich w Polsce.
Celem projektu Fundacji FORUM ATOMOWE jest przekazywanie wiedzy z dziedziny energetyki jądrowej i uświadamianie społeczeństwu, że energia jądrowa jest ekologiczna i bezpieczna.
Najważniejszym elementem projektu będzie stoisko dydaktyczno-informacyjne prezentowane na każdej odwiedzanej uczelni. Podczas spotkań pracownicy Fundacji odpowiedzą na pytania z dziedziny energetyki jądrowej i ochrony radiologicznej.
Stoisko będzie podzielone na dwie części. Na pierwszej pt. "Promieniotwórczość i ochrona radiologiczna" zostaną przedstawione m.in. zasady ochrony radiologicznej, własności promieniowania jonizującego i niejonizującego, zagadnienia dozymetrii biologicznej oraz wpływu promieniowania jonizującego na organizm człowieka i środowisko.
Pracownicy Fundacji podczas pokazów przeprowadzą m.in. pomiary promieniowania jonizującego emitowanego przez przedmioty codziennego użytku, np. sól dietetyczną, nawóz sztuczny czy materiały budowlane. Ponadto będzie można także dowiedzieć się o najnowszych badaniach prowadzonych w dziedzinie radiobiologii.
Druga część stoiska będzie dotyczyć już ściśle energetyki jądrowej. Zaprezentowana zostanie makieta elektrowni jądrowej. Będzie można prześledzić jej działanie - od pojedynczego rozszczepienia jądra uranu do generowania prądu przez turbiny.
Autorzy projektu zapowiadają, że postarają się odpowiedzieć m.in. na pytania, czy elektrownia jądrowa jest bezpieczna i dlaczego istnieje konieczność rozpoczęcia programu energetyki jądrowej w Polsce. Za pomocą miniaturowych makiet pociągu z transportem węgla i cysterny z paliwem jądrowym, zostanie pokazana dysproporcja w zużyciu paliwa niezbędnego do pracy elektrowni jądrowej i węglowej.
Oprócz pokazów zaplanowane są także seminaria o tematyce naukowej i społecznej. Dotyczyć one mają tematów budowy, zasad działania i eksploatacji energetycznych reaktorów jądrowych; biologicznych skutków promieniowania jonizującego; obaw społecznych związanych ze skutkami promieniowania oraz kształcenia kadr niezbędnych dla wdrożenia programu energetyki jądrowej w Polsce. Wolontariusze postarają się odpowiedzieć również na pytanie, czy awaria taka jak w Czarnobylu może się powtórzyć.
- Chcielibyśmy "przetrzeć szlaki" dla rozpoczęcia dyskusji społecznej wokół budowy elektrowni jądrowej w Polsce, dla debaty opartej na racjonalnych argumentach i naukowych podstawach, a nie na stereotypach i sloganach - mówi o założeniach akcji Łukasz Koszuk, prezes Fundacji FORUM ATOMOWE.
"Atomowy Autobus - Mobilne Laboratorium" będzie pierwszym projektem o zasięgu ogólnopolskim, który zrealizuje Fundacja. Patronat nad imprezą objął Serwis Nauka w Polsce PAP.
Informacje o projekcie można znaleźć na stronie Fundacji: http://www.forumatomowe.org/
Autor: MK
źródło : http://wiadomosci.onet.pl/nauka/atomowy ... omosc.html

... trzeba społeczeństwu na dwa tygodnie wyłączyć prąd.Żeby społeczeństwo zrozumiało jakie korzyści płyną z uruchomienia elektrowni jądrowych w naszym kraju ...
Społeczeństwo, podobnie jak nie chce elektrowni węglowej, tak samo nie będzie chciało mieć w sąsiedztwie elektrowni atomowej. Najlepiej, żeby prąd spadał z nieba wprost do gniazdek ich tosterów, lokówek i laptopów.
Maniak


stosuja figure poetycka jaka jest przenosnia to tak - mozna powiedziec ze prad wydobywa sie z ziemii w postaci wegla kamiennego lub brunatnego.tomi pisze:ewentualnie wydobywał się z ziemi ...Najlepiej, żeby prąd spadał z nieba wprost do gniazdek ich tosterów, lokówek i laptopów.
Co do autobusu nuklearnego - to nie wiedzialem ze w PL ludzie sa tacy glupi, ze trzeba jakies kampanie robic
Odkrywce przyjrzy się Unia
10.12.2010. Radio Elka
Sprawą budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego zajmie się pod koniec stycznia Parlament Europejski. Konrad Szymański, europoseł, który specjalizuje się w tematyce energetycznej uważa, że jeśli konflikt nie zostanie rozwiązany na poziomie lokalnym, to na Unię nie ma co liczyć. Innego zdania jest wójt Irena Rogowska, która w przyszłym miesiącu wybiera się do Brukseli.
Kiedy dochodzi do zmian w krajobrazie, zawsze mamy do czynienia z konfliktem interesów. Jednak petycja podpisana przez 6 tysięcy mieszkańców, wygrane referendum lokalne i liczne protesty Komitetu Stop Odkrywce nie mogą przejść bez echa. Jednak jakie będzie stanowisko Unii, trudno przewidzieć. Europoseł Konrad Szymański jest bardzo powściągliwy w komentarzach i nie spodziewa się, by Unia zechciała zabrać głos w tej sprawie: - UE ma wpływ jeżeli dochodzi do kolizji z normami ochrony środowiska, ale normami ściśle zapisanymi a nie wyobrażonymi. Jednak w przypadku tej sprawy, nie sądzę, by Unia chciała zabierać głos, poszczególni posłowie tak, natomiast nie instytucja jako taka. Ja oczywiście nie będę nikogo zniechęcał, ale z oberwacji podobnych spraw, nie bardzo widzę podstawy, by roziwązywać konflikt, z którym nie radzi sobie lokalna społeczność.
Wójt gminy Lubin, Irena Rogowska, mimo wszystko bardzo liczy na Unię Europejską. W styczniu sprawa ochrony złoża Legnica i naruszeń środowiskowych pojawi się podczas obrad Europarlamentu. Rogowska przypomina sprawę Tomisławic pod Gopłem, gdzie było już pozwolenie na budowę, wjechały maszyny i na tym etapie Unia Europejska zatrzymała prace, co więcej nakazano przywrócić teren do poprzedniego stanu. Wójt gminy Lubin wierzy, że tak samo będzie i w tym przypadku:- Na naszym terenie znajduje się obszar Natura 2000, dlatego Unia zwróciła się do polskiego rządu o wyjaśnienie naruszeń, ale okazały się one niezadowalające.
Oprócz petycji podpisanej przez 6 tysięcy mieszkańców, do UE wpłynęła też indywidualna skarga z Kanady. Złożył ją Polak, który wykupił grunt na terenie złoża, wybudował dom i zamieszkał tutaj. - Unia poprosiła nas o odszukanie go, tak by obie sprawy zostały rozpatrzone wspólnie. Udało nam się do niego dotrzeć i razem z nami pojawi się na obradach Europarlamentu - przekonuje Irena Rogowska.
Komitet Stop Odkrywce zlecił wykonanie ekspertyz profesorom z Uniwersytetu Przyrodniczego, tak by mieć mocne podstawy do rozmów poparte badaniami fachowców. Na terenie złoża Legnica znajduje się bowiem obszar Natura 2000, który ma być jednym z głównych argumentów w dyskusji o odkrywce.
(mon)
źródło : http://miedziowe.pl/content/view/46201/78/
10.12.2010. Radio Elka
Sprawą budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego zajmie się pod koniec stycznia Parlament Europejski. Konrad Szymański, europoseł, który specjalizuje się w tematyce energetycznej uważa, że jeśli konflikt nie zostanie rozwiązany na poziomie lokalnym, to na Unię nie ma co liczyć. Innego zdania jest wójt Irena Rogowska, która w przyszłym miesiącu wybiera się do Brukseli.
Kiedy dochodzi do zmian w krajobrazie, zawsze mamy do czynienia z konfliktem interesów. Jednak petycja podpisana przez 6 tysięcy mieszkańców, wygrane referendum lokalne i liczne protesty Komitetu Stop Odkrywce nie mogą przejść bez echa. Jednak jakie będzie stanowisko Unii, trudno przewidzieć. Europoseł Konrad Szymański jest bardzo powściągliwy w komentarzach i nie spodziewa się, by Unia zechciała zabrać głos w tej sprawie: - UE ma wpływ jeżeli dochodzi do kolizji z normami ochrony środowiska, ale normami ściśle zapisanymi a nie wyobrażonymi. Jednak w przypadku tej sprawy, nie sądzę, by Unia chciała zabierać głos, poszczególni posłowie tak, natomiast nie instytucja jako taka. Ja oczywiście nie będę nikogo zniechęcał, ale z oberwacji podobnych spraw, nie bardzo widzę podstawy, by roziwązywać konflikt, z którym nie radzi sobie lokalna społeczność.
Wójt gminy Lubin, Irena Rogowska, mimo wszystko bardzo liczy na Unię Europejską. W styczniu sprawa ochrony złoża Legnica i naruszeń środowiskowych pojawi się podczas obrad Europarlamentu. Rogowska przypomina sprawę Tomisławic pod Gopłem, gdzie było już pozwolenie na budowę, wjechały maszyny i na tym etapie Unia Europejska zatrzymała prace, co więcej nakazano przywrócić teren do poprzedniego stanu. Wójt gminy Lubin wierzy, że tak samo będzie i w tym przypadku:- Na naszym terenie znajduje się obszar Natura 2000, dlatego Unia zwróciła się do polskiego rządu o wyjaśnienie naruszeń, ale okazały się one niezadowalające.
Oprócz petycji podpisanej przez 6 tysięcy mieszkańców, do UE wpłynęła też indywidualna skarga z Kanady. Złożył ją Polak, który wykupił grunt na terenie złoża, wybudował dom i zamieszkał tutaj. - Unia poprosiła nas o odszukanie go, tak by obie sprawy zostały rozpatrzone wspólnie. Udało nam się do niego dotrzeć i razem z nami pojawi się na obradach Europarlamentu - przekonuje Irena Rogowska.
Komitet Stop Odkrywce zlecił wykonanie ekspertyz profesorom z Uniwersytetu Przyrodniczego, tak by mieć mocne podstawy do rozmów poparte badaniami fachowców. Na terenie złoża Legnica znajduje się bowiem obszar Natura 2000, który ma być jednym z głównych argumentów w dyskusji o odkrywce.
(mon)
źródło : http://miedziowe.pl/content/view/46201/78/

O kopalni odkrywkowej
Dzisiaj, 13:54:37, autor opr. mb
Na konferencji międzynarodowej "W stronę gospodarki niskowęglowej w Polsce" debatowano na temat budowy legnickiej kopalni odkrywkowej.
Fundacja im. Heinricha Bölla oraz Koalicja Klimatyczna przy udziale Banku Światowego i Ministerstwa Gospodarki 17.12 2010 r. zorganizowała w Warszawie międzynarodową konferencję pod hasłem „W stronę gospodarki niskowęglowej w Polsce”.
Celem konferencji była prezentacja doświadczeń krajów UE w procesie odchodzenia od węgla (np. Niemcy, Wielka Brytania) oraz tych regionów Europy, w których przed laty dominowała branża węglowa. Na konferencji przedstawione zostały wyniki raportu Banku Światowego pt. „Transformacja do gospodarki niskoemisyjnej w Polsce”. Raport miał na celu ocenę skutków makroekonomicznych i fiskalnych wynikających z celów redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do 2020 i 2030 roku. Jak wiadomo do 2050 roku Polska powinna zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 50%. Nie będzie to możliwe bez radykalnych zmian w polskim sektorze energetycznym. Wyzwaniem dla energetyki na dziś stała się zatem konieczność dostosowania jej działania do wyższych standardów środowiskowych i harmonizacja zasad działania z wymogami Wspólnoty Europejskiej.
Wśród materiałów konferencyjnych znalazło się posłanie Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” do uczestników i panelistów sygnowane przez przewodniczącą Komitetu Irenę Rogowską. Szerokim echem wśród uczestników i prelegentów odbiło się zawarte w piśmie wezwanie by proces odchodzenia od gospodarki opartej na węglu rozpocząć od odstąpienia przez rządzących od planów budowy nowych kopalń w tym kopalń odkrywkowych węgla brunatnego, szczególnie zaś tam gdzie tak jak w przypadku gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Ruja, Ścinawa i Prochowice mieszkańcy w ważnym i wiążącym referendum opowiedzieli się przeciw. Uczestnicy konferencji, również ci z zagranicy w osobach znamienitych panelistów m.in. dr Stephena Browna, Dyrektora ds. CCS i Rozwoju, CO2 Sense Ltd.(UK), Matthiasa Rehma z Ambasady Republiki Federalnej Niemiec, Eriki Jorgensen z Banku Światowego, prof. Petera Pearsona, Dyrektora Low Carbon Research Institute of Wales ze zdziwieniem przyjęli informację zawartą w posłaniu, o tym, że pomocy w walce o uszanowanie i wdrożenie w życie werdyktu społecznego jakim był wynik referendum mieszkańcy naszych gmin zmuszeni są szukać w instytucjach międzynarodowych. Petycja Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” w sprawie planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu „Legnica” wsparta podpisami 6000 mieszkańców regionu, po roku wnikliwych badań, stanie niebawem bo już pod koniec stycznia przyszłego roku na forum komisji petycji Parlamentu Europejskiego w Brukseli.
Dla wszystkich obserwatorów życia publicznego szokująca jest zupełnie niezrozumiała realna polityka Rządu RP dotycząca energetyki węglowej stojąca w tak rażącej sprzeczności z kierunkiem zmian proponowanym przez uczestników konferencji czyli rozwojem gospodarki niskowęglowej
i niskoemisyjnej. Społeczny Komitet w pełni popiera wszelkie inicjatywy, których celem jest restrukturyzacja i modernizacja sektora energetycznego, bowiem nadal jest on jedną z najważniejszych przyczyn degradacji zasobów przyrodniczych w Polsce. - Jesteśmy przekonani, że społeczny nacisk – presja polskiej i międzynarodowej opinii publicznej wymusi na rządzących zmianę kierunku rozwoju energetyki w stronę np. odnawialnych źródeł energii a pierwszym krokiem będzie odstąpienie od planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego a co za tym idzie niewprowadzenie ochrony złoża przed dalszą zabudową - mówi przewodnicząca Społecznego Komitetu "STOP Odkrywce" Irena Rogowska.
źródło : http://www.otolubin.pl/news.php?id=57887
Dzisiaj, 13:54:37, autor opr. mb
Na konferencji międzynarodowej "W stronę gospodarki niskowęglowej w Polsce" debatowano na temat budowy legnickiej kopalni odkrywkowej.
Fundacja im. Heinricha Bölla oraz Koalicja Klimatyczna przy udziale Banku Światowego i Ministerstwa Gospodarki 17.12 2010 r. zorganizowała w Warszawie międzynarodową konferencję pod hasłem „W stronę gospodarki niskowęglowej w Polsce”.
Celem konferencji była prezentacja doświadczeń krajów UE w procesie odchodzenia od węgla (np. Niemcy, Wielka Brytania) oraz tych regionów Europy, w których przed laty dominowała branża węglowa. Na konferencji przedstawione zostały wyniki raportu Banku Światowego pt. „Transformacja do gospodarki niskoemisyjnej w Polsce”. Raport miał na celu ocenę skutków makroekonomicznych i fiskalnych wynikających z celów redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do 2020 i 2030 roku. Jak wiadomo do 2050 roku Polska powinna zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 50%. Nie będzie to możliwe bez radykalnych zmian w polskim sektorze energetycznym. Wyzwaniem dla energetyki na dziś stała się zatem konieczność dostosowania jej działania do wyższych standardów środowiskowych i harmonizacja zasad działania z wymogami Wspólnoty Europejskiej.
Wśród materiałów konferencyjnych znalazło się posłanie Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” do uczestników i panelistów sygnowane przez przewodniczącą Komitetu Irenę Rogowską. Szerokim echem wśród uczestników i prelegentów odbiło się zawarte w piśmie wezwanie by proces odchodzenia od gospodarki opartej na węglu rozpocząć od odstąpienia przez rządzących od planów budowy nowych kopalń w tym kopalń odkrywkowych węgla brunatnego, szczególnie zaś tam gdzie tak jak w przypadku gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Ruja, Ścinawa i Prochowice mieszkańcy w ważnym i wiążącym referendum opowiedzieli się przeciw. Uczestnicy konferencji, również ci z zagranicy w osobach znamienitych panelistów m.in. dr Stephena Browna, Dyrektora ds. CCS i Rozwoju, CO2 Sense Ltd.(UK), Matthiasa Rehma z Ambasady Republiki Federalnej Niemiec, Eriki Jorgensen z Banku Światowego, prof. Petera Pearsona, Dyrektora Low Carbon Research Institute of Wales ze zdziwieniem przyjęli informację zawartą w posłaniu, o tym, że pomocy w walce o uszanowanie i wdrożenie w życie werdyktu społecznego jakim był wynik referendum mieszkańcy naszych gmin zmuszeni są szukać w instytucjach międzynarodowych. Petycja Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” w sprawie planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu „Legnica” wsparta podpisami 6000 mieszkańców regionu, po roku wnikliwych badań, stanie niebawem bo już pod koniec stycznia przyszłego roku na forum komisji petycji Parlamentu Europejskiego w Brukseli.
Dla wszystkich obserwatorów życia publicznego szokująca jest zupełnie niezrozumiała realna polityka Rządu RP dotycząca energetyki węglowej stojąca w tak rażącej sprzeczności z kierunkiem zmian proponowanym przez uczestników konferencji czyli rozwojem gospodarki niskowęglowej
i niskoemisyjnej. Społeczny Komitet w pełni popiera wszelkie inicjatywy, których celem jest restrukturyzacja i modernizacja sektora energetycznego, bowiem nadal jest on jedną z najważniejszych przyczyn degradacji zasobów przyrodniczych w Polsce. - Jesteśmy przekonani, że społeczny nacisk – presja polskiej i międzynarodowej opinii publicznej wymusi na rządzących zmianę kierunku rozwoju energetyki w stronę np. odnawialnych źródeł energii a pierwszym krokiem będzie odstąpienie od planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego a co za tym idzie niewprowadzenie ochrony złoża przed dalszą zabudową - mówi przewodnicząca Społecznego Komitetu "STOP Odkrywce" Irena Rogowska.
źródło : http://www.otolubin.pl/news.php?id=57887

Nasz rząd obstaje przy budowie wysoko emisyjnych elektrowni ( dwutlenek węgla ), na bazie spalania węgla brunatnego. A budowa elektrowni jądrowych jest dopiero w zamysłach... ;-(
=============================================================================================

Ceny prądu mogą mocno wzrosnąć
Przedstawiciele branży energetycznej w liście do premiera wskazują, że bez darmowych pozwoleń na emisję CO2 prąd w Polsce zdrożeje nawet o 80 proc., informuje "Rzeczpospolita".
Ceny ropy i paliw przekładają się na wszystkie ceny w gospodarce. Dlatego warto wiedzieć, jak się one kształtują. W raporcie wiadomości, analizy i prognozy cen ropy naftowej i paliw w Polsce i na świecie.
Gazeta ustaliła, że Izba Gospodarcza Energetyki i Ochrony Środowiska w liście do Donalda Tuska oraz ministrów gospodarki, skarbu i spraw zagranicznych domaga się podjęcia przez rząd jak najszybciej rozmów z Komisją Europejską.
Chodzi o to, by Bruksela złagodziła swoje stanowisko w sprawie kryteriów przydziału darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla od 2013 r.
Według energetyków przyjęcie obecnych interpretacji UE będzie oznaczało wzrost cen energii elektrycznej w 2013 r. o ok. 60-150 zł za megawatogodzinę, zależnie od tego ile będą kosztować uprawnienia. Dla porównania: pod koniec ub. roku na rynku hurtowym średnia cena wynosiła ok. 190 zł za 1 MWh.
W liście Izby napisano, że "konieczność zakupu uprawnień emisyjnych spowoduje wzrost cen w pierwszym okresie o co najmniej 30 proc., a docelowo doprowadzi do ich podwojenia w obrocie hurtowym".
źródło : http://biznes.onet.pl/ceny-pradu-moga-m ... rasa-detal
=============================================================================================

Ceny prądu mogą mocno wzrosnąć
Przedstawiciele branży energetycznej w liście do premiera wskazują, że bez darmowych pozwoleń na emisję CO2 prąd w Polsce zdrożeje nawet o 80 proc., informuje "Rzeczpospolita".
Ceny ropy i paliw przekładają się na wszystkie ceny w gospodarce. Dlatego warto wiedzieć, jak się one kształtują. W raporcie wiadomości, analizy i prognozy cen ropy naftowej i paliw w Polsce i na świecie.
Gazeta ustaliła, że Izba Gospodarcza Energetyki i Ochrony Środowiska w liście do Donalda Tuska oraz ministrów gospodarki, skarbu i spraw zagranicznych domaga się podjęcia przez rząd jak najszybciej rozmów z Komisją Europejską.
Chodzi o to, by Bruksela złagodziła swoje stanowisko w sprawie kryteriów przydziału darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla od 2013 r.
Według energetyków przyjęcie obecnych interpretacji UE będzie oznaczało wzrost cen energii elektrycznej w 2013 r. o ok. 60-150 zł za megawatogodzinę, zależnie od tego ile będą kosztować uprawnienia. Dla porównania: pod koniec ub. roku na rynku hurtowym średnia cena wynosiła ok. 190 zł za 1 MWh.
W liście Izby napisano, że "konieczność zakupu uprawnień emisyjnych spowoduje wzrost cen w pierwszym okresie o co najmniej 30 proc., a docelowo doprowadzi do ich podwojenia w obrocie hurtowym".
źródło : http://biznes.onet.pl/ceny-pradu-moga-m ... rasa-detal

Inwestorzy rezygnują, gminy jadą do Brukseli
20.01.2011. Radio Elka
Sprawa budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową znalazła swój finał w Brukseli. 25 stycznia w Parlamencie Europejskim będzie rozpatrywana petycja gmin, położonych na terenach złoża "Legnica".
Mieszkańcy sześciu gmin ponad rok temu opowiedzieli się w referendum przeciw odkrywce, która zajęłaby obszar pomiędzy Legnicą, Lubinem, Ścinawą, a w perspektywie Głogowem. Wyniki referendum nie zostały uwzględnione przez polski rząd, dlatego wójtowie i burmistrzowie gmin zwrócili się o pomoc do Unii Europejskiej.
Przedłużająca się sytuacja niepewności powoduje niepokój wśród mieszkańców i zniechęcenie inwestorów - zaznacza wójt gminy Lubin, Irena Rogowska: - My nadal nie potrafimy odpowiedzieć mieszkańcom, inwestorom, jaka jest sytuacja. Ten teren już stracił. Nie ma zainteresowania, bo obawiają się i inwestorzy i mieszkańcy, bo spadły ceny działek, bo nie wiedzą czy warto jeszcze inwestować w ten teren. Sytuacja jest niewyjaśniona, nie ma decyzji konkretnej ze strony rządu, który nie chce z nami rozmawiać.
Oprócz petycji podpisanej przez 6 tysięcy mieszkańców, do UE wpłynęła też indywidualna skarga z Kanady. Złożył ją Polak, który wykupił grunt na terenie złoża, wybudował dom i zamieszkał tutaj. Unia poprosiła gminę o odszukanie go, tak by obie sprawy zostały rozpatrzone wspólnie.
Odkrywką zajmie się najpierw Komisja Petycji, ale gminy wierzą, że sprawa skończy się dla nich pomyślnie, tak jak to było w przypadku Rospudy. Na terenie złoża Legnica znajduje się bowiem obszar Natura 2000, który ma być jednym z głównych argumentów w dyskusji o odkrywce.
(mon)
źródło : http://miedziowe.pl/content/view/47007/78/
20.01.2011. Radio Elka
Sprawa budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową znalazła swój finał w Brukseli. 25 stycznia w Parlamencie Europejskim będzie rozpatrywana petycja gmin, położonych na terenach złoża "Legnica".
Mieszkańcy sześciu gmin ponad rok temu opowiedzieli się w referendum przeciw odkrywce, która zajęłaby obszar pomiędzy Legnicą, Lubinem, Ścinawą, a w perspektywie Głogowem. Wyniki referendum nie zostały uwzględnione przez polski rząd, dlatego wójtowie i burmistrzowie gmin zwrócili się o pomoc do Unii Europejskiej.
Przedłużająca się sytuacja niepewności powoduje niepokój wśród mieszkańców i zniechęcenie inwestorów - zaznacza wójt gminy Lubin, Irena Rogowska: - My nadal nie potrafimy odpowiedzieć mieszkańcom, inwestorom, jaka jest sytuacja. Ten teren już stracił. Nie ma zainteresowania, bo obawiają się i inwestorzy i mieszkańcy, bo spadły ceny działek, bo nie wiedzą czy warto jeszcze inwestować w ten teren. Sytuacja jest niewyjaśniona, nie ma decyzji konkretnej ze strony rządu, który nie chce z nami rozmawiać.
Oprócz petycji podpisanej przez 6 tysięcy mieszkańców, do UE wpłynęła też indywidualna skarga z Kanady. Złożył ją Polak, który wykupił grunt na terenie złoża, wybudował dom i zamieszkał tutaj. Unia poprosiła gminę o odszukanie go, tak by obie sprawy zostały rozpatrzone wspólnie.
Odkrywką zajmie się najpierw Komisja Petycji, ale gminy wierzą, że sprawa skończy się dla nich pomyślnie, tak jak to było w przypadku Rospudy. Na terenie złoża Legnica znajduje się bowiem obszar Natura 2000, który ma być jednym z głównych argumentów w dyskusji o odkrywce.
(mon)
źródło : http://miedziowe.pl/content/view/47007/78/

W Brukseli debatowali o odkrywce
2011-01-25, Aktualizacja: dzisiaj 07:35 Piotr Kanikowski
Przeciwnicy budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego pod Legnicą we wtorek (25 stycznia) skarżyli się na polski rząd przed Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego. Udało im się zasiać niepokój wśród eurodeputowanych i zaintrygować problemem. Komisja postanowiła wystąpić do polskiego rządu o dodatkowe wyjaśnienia. Deklaruje, że będzie bacznie przyglądać się jego działaniom w tej sprawie.
Można czuć niedosyt, bo wszystko trwało zaledwie pół godziny. W tak krótkim czasie trudno omówić problem, któremu w regionie legnickim poświęcono już setki artykułów, audycji telewizyjnych i radiowych. Z uwagi na opóźnienie w obradach, poproszono gości z Polski - ekologa prof. ludwika Tomiałojcia i samorządowców z zagrożonych odkrywką gmin - o skrócenie swych wystąpień.
Zaczęła Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin i przewodnicząca Społecznego Komitetu Stop Odkrywce.
Mówiła, jak w 1989 roku Polacy dostali szansę rozwoju zgodnie z regułami demokracji. I jak ważne, prawidłowo przeprowadzone referendum z września 2009 r., w którym mieszkańcy regionu opowiedzieli się przeciwko kopalni, jest ignorowane przez rząd. Wbrew woli społeczeństwa, trwają intensywne prace legislacyjne zmierzające do eksploatacji złoża. Irena Rogowska poprosiła o przeprowadzenie wizyty wyjaśniającej w naszym kraju i skłonienie rządu, aby podjął dialog ze swoimi obywatelami.
Potem prof. Ludwik Tomiałojć z Uniwersytetu Wrocławskiego prezentował mapy, pokazujące granice odkrywki, obszar leja depresyjnego, skutki dla obszarów Natura 2000 i całego środowiska naturalnego.
- Odkrywka spowoduje likwidację lub biodegradację 5 obszarów Natura 2000, zniszczenie dużego kompleksu lasów między miastami, w których mieszka 200 tysięcy ludzi, unicestwienie jedynego na Dolnym Śląsku kompleksu naturalnych jezior, zagładę miejsc lęgowych dla 10 tysięcy par ptaków, całkowite zniszczenie siedlisk ptaków wodnych i błotnych - wyliczał Ludwik Tomiałojć.
Wójt gminy Ruja Robert Chruściel zwrócił uwagę, że za unijne pieniądze na tym terenie powstały przedszkola, kanalizacja, przychodnie zdrowia. Szereg inwestycji, które zostaną zniszczone, jeśli powstanie kopalnia.
Ustalenia Komisji Europejskiej w sprawie odkrywki referowała Alicja Kozłowska. Oparła się głównie na informacjach rządowych. Wyjaśniła, że nie ma żadnych zezwoleń na budowę kopalni, a jedynie potencjalna możliwość jej powstania. Stwierdziła, że przeprowadzono ocenę oddziaływania inwestycji na środowisko i poddano ją społecznym konsultacjom.
- Dlaczego komisja przyjmuje argumenty rządu bez zastrzeżeń - kontrowała Lidia Geringer de Oedenberg, eurodeputowana z Wrocławia. - Mieszkańcy zrobili prawidłowe referendum, którego nikt z rządu nie chce uznać.
Lubiński europoseł Piotr Borys podkreślał, że mamy do czynienia z największą odkrywką węgla brunatnego na świecie i jednym z największych potencjalnych źródeł CO2. Fakt, że na tym terenie nie mogłoby powstać nic poza kopalnią, uznał za ograniczenie wolności obywatelskiej.
- Konsultacje społeczne nie odbyły się w sposób właściwy - zaznaczył.
Eurodeputowany Victor Bostinaru z Rumunii zaproponował, by wysłać do polskiego rządu pismo z prośbą o dalsze informacje. Wyraźnie było widać, że prezentacja zrobiła na nim wrażenie. - Skala zniszczeń będzie ogromna. Nie można myśleć tylko o pieniądzach. Warto, aby komisja trzymała rękę na pulsie - podkreślał.
Alicja Kozłowska zadeklarowała, że Komisja Europejska będzie monitorować rozwój sytuacji.
W konkluzji Komisja Petycji podkreśliła, że chce dalej zajmować się tą sprawą. Zamierza wyjaśnić, w jaki sposób i kiedy zostały przeprowadzone konsultacje, o których zapewniał Komisję Europejską polski rząd. Będzie też domagać się odpowiedzi na zgłoszone przez podlegnickich samorządowców niepokoje.
źródło : http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/750 ... ,id,t.html
=========================================================
Borys, cytat:
,,
- Konsultacje społeczne nie odbyły się w sposób właściwy - zaznaczył. "
Trzeba zapytać Borysa po powrocie, co miał na myśli mówiąc te słowa.
2011-01-25, Aktualizacja: dzisiaj 07:35 Piotr Kanikowski
Przeciwnicy budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego pod Legnicą we wtorek (25 stycznia) skarżyli się na polski rząd przed Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego. Udało im się zasiać niepokój wśród eurodeputowanych i zaintrygować problemem. Komisja postanowiła wystąpić do polskiego rządu o dodatkowe wyjaśnienia. Deklaruje, że będzie bacznie przyglądać się jego działaniom w tej sprawie.
Można czuć niedosyt, bo wszystko trwało zaledwie pół godziny. W tak krótkim czasie trudno omówić problem, któremu w regionie legnickim poświęcono już setki artykułów, audycji telewizyjnych i radiowych. Z uwagi na opóźnienie w obradach, poproszono gości z Polski - ekologa prof. ludwika Tomiałojcia i samorządowców z zagrożonych odkrywką gmin - o skrócenie swych wystąpień.
Zaczęła Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin i przewodnicząca Społecznego Komitetu Stop Odkrywce.
Mówiła, jak w 1989 roku Polacy dostali szansę rozwoju zgodnie z regułami demokracji. I jak ważne, prawidłowo przeprowadzone referendum z września 2009 r., w którym mieszkańcy regionu opowiedzieli się przeciwko kopalni, jest ignorowane przez rząd. Wbrew woli społeczeństwa, trwają intensywne prace legislacyjne zmierzające do eksploatacji złoża. Irena Rogowska poprosiła o przeprowadzenie wizyty wyjaśniającej w naszym kraju i skłonienie rządu, aby podjął dialog ze swoimi obywatelami.
Potem prof. Ludwik Tomiałojć z Uniwersytetu Wrocławskiego prezentował mapy, pokazujące granice odkrywki, obszar leja depresyjnego, skutki dla obszarów Natura 2000 i całego środowiska naturalnego.
- Odkrywka spowoduje likwidację lub biodegradację 5 obszarów Natura 2000, zniszczenie dużego kompleksu lasów między miastami, w których mieszka 200 tysięcy ludzi, unicestwienie jedynego na Dolnym Śląsku kompleksu naturalnych jezior, zagładę miejsc lęgowych dla 10 tysięcy par ptaków, całkowite zniszczenie siedlisk ptaków wodnych i błotnych - wyliczał Ludwik Tomiałojć.
Wójt gminy Ruja Robert Chruściel zwrócił uwagę, że za unijne pieniądze na tym terenie powstały przedszkola, kanalizacja, przychodnie zdrowia. Szereg inwestycji, które zostaną zniszczone, jeśli powstanie kopalnia.
Ustalenia Komisji Europejskiej w sprawie odkrywki referowała Alicja Kozłowska. Oparła się głównie na informacjach rządowych. Wyjaśniła, że nie ma żadnych zezwoleń na budowę kopalni, a jedynie potencjalna możliwość jej powstania. Stwierdziła, że przeprowadzono ocenę oddziaływania inwestycji na środowisko i poddano ją społecznym konsultacjom.
- Dlaczego komisja przyjmuje argumenty rządu bez zastrzeżeń - kontrowała Lidia Geringer de Oedenberg, eurodeputowana z Wrocławia. - Mieszkańcy zrobili prawidłowe referendum, którego nikt z rządu nie chce uznać.
Lubiński europoseł Piotr Borys podkreślał, że mamy do czynienia z największą odkrywką węgla brunatnego na świecie i jednym z największych potencjalnych źródeł CO2. Fakt, że na tym terenie nie mogłoby powstać nic poza kopalnią, uznał za ograniczenie wolności obywatelskiej.
- Konsultacje społeczne nie odbyły się w sposób właściwy - zaznaczył.
Eurodeputowany Victor Bostinaru z Rumunii zaproponował, by wysłać do polskiego rządu pismo z prośbą o dalsze informacje. Wyraźnie było widać, że prezentacja zrobiła na nim wrażenie. - Skala zniszczeń będzie ogromna. Nie można myśleć tylko o pieniądzach. Warto, aby komisja trzymała rękę na pulsie - podkreślał.
Alicja Kozłowska zadeklarowała, że Komisja Europejska będzie monitorować rozwój sytuacji.
W konkluzji Komisja Petycji podkreśliła, że chce dalej zajmować się tą sprawą. Zamierza wyjaśnić, w jaki sposób i kiedy zostały przeprowadzone konsultacje, o których zapewniał Komisję Europejską polski rząd. Będzie też domagać się odpowiedzi na zgłoszone przez podlegnickich samorządowców niepokoje.
źródło : http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/750 ... ,id,t.html
=========================================================
Borys, cytat:
,,
- Konsultacje społeczne nie odbyły się w sposób właściwy - zaznaczył. "
Trzeba zapytać Borysa po powrocie, co miał na myśli mówiąc te słowa.

Początkujący


Co miał na myśli? On wie, że wogóle nie odbyły się konsultacje wymagane w myśl przepisów ustawy. Firma (Poltegor), która jest stroną postępowania bo zarazem projektantem kopalni i beneficjentem unijnych środków na prace badawczo-projektowe Forsight wysyła do WYBRANYCH (!!) instytucji i mieszkańców tabelę do wypełnienia z pytaniami i wagami odpowiedzi. Pytania są tendencyjne a tabele wysyłane często do osób lub stron, do których nie powinny trafić, bo ich odpowiedzi nie powinny mieć znaczenia. Wiem, bo moja firma to otrzymała, a uważam że nie powinna, bo jest agencją rządową. Laik odpowiadając na te pytania i nie wiedząc "o co biega" wskazałby, że kopalnia jest dobrobytem i można poświęcić mieszkańców i środowisko naturalne dla "dobrobytu" (zależy dla kogo on by był). Referendm na 6 gminach z bardzo wysoką frekwencją to są konsultacje społeczne i powinny ważyć o losach inwestycji. Tylko, że to niewygodne dla tych co mają interes w kopalni.
Informacje
Google [Bot] » 2 gości

