forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Kopalnia odkrywkowa wb pod Legnicą + elektrownia w Ścinawie Poprzedni temat :: Następny temat
Kopalnia odkrywkowa wb pod Legnicą + elektrownia w Ścinawie
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14735
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 03, 2007 12:46

Szwedzki koncern energetyczny Vattenfall planuje postawić pod Ścinawą na Dolnym Śląsku wielką elektrownię o mocy 4000 MW i zatrudnić w ciągu kilku lat nawet 15 tys. osób - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.

Szwedzi odwiedzili Ścinawę we wrześniu. W mieście spędzili dwa dni. - Byliśmy pod wrażeniem ich przygotowania - mówi nam osoba, która brała udział w rozmowach. - Na zdjęciach satelitarnych dokładnie co do metra pokazali miejsce, w którym chcieliby postawić elektrownię. Jak na dłoni widzieliśmy ogromne pokłady węgla brunatnego, płynącą nieopodal Odrę, magistralę kolejową i stacje najwyższych napięć. Wiedzieli wszystko.

Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy: - Mogę jedynie przyznać, że takie spotkanie miało miejsce. Przedstawiciele szwedzkiego koncernu byli niezwykle zainteresowani tą lokalizacją. Zadawali setki pytań. To już nie było sondowanie miejsca, a bardzo poważna rozmowa o budowie elektrowni.

Szwedzi są zainteresowani 200-hektarowym popegeerowskim polem między wsiami Grzybów, Jurcz i Dziewin. Teren należy do Agencji Nieruchomości Rolnych. W bezpośrednim jego sąsiedztwie płynie Odra, której wody chłodziłyby turbiny.

Elektrownia ma dysponować ogromną mocą około 4000 MW. Dla porównania elektrownia Turoszów ma dwa razy mniejsze moce produkcyjne, a opalana węglem brunatnym elektrownia BOT w Bełchatowie (największa tego typu w Europie) porównywalne.

Początkowo jeden z pięciu bloków elektrowni miałby być opalany węglem kamiennym, pozostałe cztery prawdopodobnie rosyjskim gazem ziemnym, a nie węglem brunatnym, którego w okolicach Legnicy i Ścinawy zalegają ogromne pokłady. Złoże "Legnica" odkryto w latach 50. przy okazji poszukiwań i dokumentowania złóż miedzi. Składa się na nie pięć pól eksploatacyjnych: Legnica Zachód, Legnica Wschód, Legnica Północ, Ścinawa i Ruja.

Dlaczego więc Szwedzi nie chcą z nich korzystać: - Zależy im na czasie. Węgiel brunatny trzeba najpierw wydobyć. To wydłużyłoby budowę elektrowni nawet do 15 lat albo i dłużej - tłumaczy człowiek biorący udział w negocjacjach.

Dlatego szwedzki koncern chce sprowadzać z Górnego Śląska węgiel kamienny. Dodatkowy atut Ścinawy to fakt, że nieopodal niej biegnie magistrala kolejowa. Szwedzi nie chcą zaprzepaścić polskich złóż węgla kamiennego. Vattenfall planuje rozbudowę elektrowni o nowe, opalane nim bloki.

Inwestorzy zapewniają, że nowa elektrownia będzie przyjazna środowisku. Wyposażona ma zostać w najnowocześniejszy system wychwytywania dwutlenku węgla. Zastosują go po raz pierwszy w uruchamianej w połowie 2008 roku elektrowni w Niemczech.

Całość przedsięwzięcia może pochłonąć nawet 5 mld euro. Byłaby to największa zagraniczna inwestycja w Polsce. Szwedzi mogą stworzyć nawet 15 tys. miejsc pracy, około 5 tys. w samej elektrowni, kolejne 10 tys. w kopalni węgla brunatnego. Elektrownia mogłaby ruszyć za mniej więcej pięć lat.

Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Vattenfall Poland: - Na tym etapie negocjacji mogę jedynie powiedzieć, że jesteśmy bardzo zainteresowani budową w Polsce nowych elektrowni. Chcemy być jednym z liderów branży energetycznej nad Wisłą.

O wizycie w Ścinawie nie chciał mówić: - Dopóki nie zostaną podpisane umowy, nie będziemy wypowiadać się na temat konkretnych lokalizacji.

Vattenfall jest czwartym pod względem wielkości producentem energii elektrycznej w Europie i największym producentem ciepła. Firma prowadzi działalność w Danii, Finlandii, Niemczech, Polsce i Szwecji. W Polsce jest właścicielem m.in. elektrociepłowni: Siekierki, Żerań, Pruszków oraz ciepłowni Wola i Kawęczyn.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/w...51,4538254.html

====================================================


Jeżeli Szwedzi dopną swego , to w niedalekiej przyszłości uzyskamy 15 tys nowych miejsc pracy, co powinno cieszyć. Patrząc jednak na to z drugiej strony, możemy się spodziewać , że w niedługim czasie zobaczymy tam wielką dziurę, która towarzyszy kopalniom odkrywkowym. Cieszyć się z tego, czy martwić ? A może sami powinniśmy za to się zabrać i nie oddawać tej inwestycji w ręce Szwedów ?

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Sob Lip 28, 2012 13:54, w całości zmieniany 4 razy
   
polar21
Weteran



Dołączył: 05 Kwi 2005
Posty: 630
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Paź 03, 2007 14:56

Troche niekonsekwenty jest ten artykuł.
Najpierw jest mowa o elektrowni opalanej gazem i węglem kamiennym a potem mowa o 10 tysiącach miejsc pracy w KWB, więc wynika z tego że potem ruszyłaby też budowa tej kopalni, choć w tekscie nie jest to napisane.

I niewiem jak potem wyglądałaby sprawa z przystosowaniem tej elektrowni do węgla brunatnego.
Budowanie elektrowni opartej na improtowanym rosyjskim gazie ziemnym jest - wydaje mi się nieco ryzykowne.


NEVIL napisał/a:

Jeżeli Szwedzi dopną swego , to w niedalekiej przyszłości uzyskamy 15 tys nowych miejsc pracy, co powinno cieszyć. Patrząc jednak na to z drugiej strony, możemy się spodziewać , że w niedługim czasie zobaczymy tam wielką dziurę, która towarzyszy kopalniom odkrywkowym.


W sumie czemu nie? Podziwiałem odkrywkę w Bełchatowie i robi to całkiem niezłe wrażenie.
Wolę mieć kopalnię i elektrownię i nieco zanieczyszczone środowisko niż popeegierowskie pola i nic więcej.

NEVIL napisał/a:
Cieszyć się z tego, czy martwić ? A może sami powinniśmy za to się zabrać i nie oddawać tej inwestycji w ręce Szwedów ?


Od zawsze się mówiło o tym że ta eksploatacja powinna ruszyć po zaprzestaniu wydobycia miedzi. I według mnie tak powinno pozostać.

Podpis użytkownika:
   
realista
Weteran


Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 846
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Paź 03, 2007 15:18

A ja jestem za eksploatacją węgla brunatnego! I to jak najszybciej:

- Uniezależni to nas na jakiś czas, (i w jakimś małym stopniu) od np. Rosji pod kątem energetyki.

- Odwlecze w czasie przymiarki rządu dot. budowy elektrowni jądrowych (i dzięki temu praca i pieniądze trafią już do naszego regionu)

- Obecnie spalanie węgla może być czyste - wysokie wymogi dot. czystości spalin, ochrona środowiska, filtry...

- Po zakończeniu eksploatacji pozostanie wielka dziura w ziemi, a bardzo będzie miło mieć potem nowe jeziorko

Podpis użytkownika:
   
polar21
Weteran



Dołączył: 05 Kwi 2005
Posty: 630
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Paź 03, 2007 15:29

realista napisał/a:

- Uniezależni to nas na jakiś czas, (i w jakimś małym stopniu) od np. Rosji pod kątem energetyki.


Dokładnie. Budowanie elektrowni gazowych opartych o rosyjski gaz w kraju o największych zasobach węgla kamiennego i dużych brunatnego to - jak napisałem conajmniej ryzykowne z powodów politycznych i bardziej dosadnie - nieporozumienie.

Cytat:
- Odwlecze w czasie przymiarki rządu dot. budowy elektrowni jądrowych (i dzięki temu praca i pieniądze trafią już do naszego regionu)


Wydaje mie sie ze w PL się jeszcze nie wybuduje przez jakis czas atomowej bo wygląda na to, że PL sie dołozy do nowej elektrowni atomowej w Ignalinie na Litwie.


Cytat:
- Obecnie spalanie węgla może być czyste - wysokie wymogi dot. czystości spalin, ochrona środowiska, filtry...


Dokładnie. Dlatego mowienie o weglu jako brudnym paliwie mozna juz miedzy bajki wlozyc - wszystko zalezy od zastosowanej terchnologii.

Podpis użytkownika:
   
realista
Weteran


Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 846
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Paź 03, 2007 15:35

Węgiel brunatny nadaje się do palenia w kominkach z uwagi na niższą temp. spalania. Fani kominków będą mieli też tańsze paliwo. :)

no ale wróćmy do konkretów:

Ja jestem za jak największym uniezależnieniem się od Rosji.
Tak więc litewska elektrownia z udziałem PL? Jak najbardziej.

Rozwój biopaliw? Jak najbardziej.
(Co do biopaliw jestem jednak za ich zupełnie dobrowolnym zastosowaniem, bez przymusowych dolewek biopaliw do ropy czy benzyny)

Tak więc elektrownie oparte o polski węgiel i nastawienie na paliwa własne powinny być priorytetem.

Podpis użytkownika:
   
tomi
Przyjaciel Forum


Wiek: 42
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 1979
Skąd: Lubin
Osiedle: Staszica/Zalesie
Wysłany: Czw Paź 04, 2007 16:28

zlozami wegla interesowal sie KGHM i mial nawet konkretne plany wydobywania wegla, jednak bylo to planowane w odleglym czasie. ciekawe czy szwedzi maja jakies ustalenia z wladza na wydobycie tego wegla ...

w Polsce teraz jest najlepszy czas na inwestycje w energetyke co potentaci chca wykorzystac. a co z naszymi firmami?? wolalbym aby wegiel kopala polska firma.

Podpis użytkownika:
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
   
Hayal
Początkujący


Wiek: 34
Dołączyła: 23 Sie 2007
Posty: 84
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 13, 2007 09:16

Szwedzki koncern szuka nad Odrą miejsca na swoją inwestycję. Szansa na rozwój czy powód do wielkiej kłótni? - Najbardziej martwi to, że nikt z nami nie rozmawia – mówi Joanna Mostowska, sołtys Dziewina.

http://www.elubin.pl/inde.../view/1152/104/

jak przyjdzie co do czego, to zaczną się zapewne strajki, płacz, itp. ;]

Podpis użytkownika:
   
tomi
Przyjaciel Forum


Wiek: 42
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 1979
Skąd: Lubin
Osiedle: Staszica/Zalesie
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 12:36

najbardziej smutna jest wypowiedź burmistrza
Cytat:
Mieszkańcy zaprosili go dziś na debatę, by poznać konkrety i przedstawić obawy. Ale Holdenmajer nie wybiera się na spotkanie. – Nikt mnie nie zaprosił – mówi. – Pani sołtys niech się zajmie rozwojem wsi, a nie robi zamieszanie. Jeśli chce odstawiać hucpę, niech odstawia.

ręce opadają, jeśli wszystko jest taki piękne to nie ma co się obrażać na innych tylko rozmawiać tłumaczyć i przekonywać. najłatwiej się wypiąć i powiedzieć ja chce zrobić, ale inni mi przeszkadzają.
Zresztą skąd my to znamy ...

wracając do tematu, okazuje się że nie tylko Vattenfall chce tu inwestować
Cytat:
17 października 2007, we Wrocławiu, w obecności Dawida Jackiewicza - Sekretarza Stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, Zarządy Spółek - KGHM Polska Miedź SA z siedzibą w Lubinie, Energetyka Południe SA z siedzibą w Katowicach (po zmianie marki TAURON Polska Energia) oraz EnergiaPro Koncern Energetyczny SA z siedzibą we Wrocławiu (spółka dystrybucyjna należąca do Grupy TAURON) podpisały list intencyjny w sprawie współpracy odnośnie budowy dużego źródła wytwarzania energii elektrycznej na Dolnym Śląsku.

więcej

oby się powiodło ....

Podpis użytkownika:
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14735
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 17, 2008 08:02

Wszystko wskazuje na to, że jednak za kilka lat nasz region czekają wielkie wykopki. Mówi o tym zamieszczony poniżej artykuł. Powodem jest rozwój przemysłu i związane z nim zwiększone zapotrzebowanie na energię. O tym , że uruchomienie kopalni odkrywkowej węgla brunatnego i elektrowni spowoduje zanieczyszczenie środowiska i zachwianie równowagi w stosunkach wodnych, mówi się jednak mało. Przekroczenie limitu wydzielanych do atmosfery gazów, też będzie miało miejsce i za to trzeba będzie dodatkowo płacić. Rachunek zysków i strat każe raczej myśleć o rozwoju energetyki w oparciu o energię atomową.

========================================================

Jeśli nie zaczniemy wydobywać węgla brunatnego ze złóż "Legnica", za kilka lat grozi nam kataklizm energetyczny - to wnioski z sympozjum na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej
Złoża pod Legnicą są największe w Europie, a być może także na świecie. Odkryto je w latach 50. przy okazji poszukiwań złóż miedzi. Od tego czasu nikt się jednak nimi nie zajmował. Wysokie ceny energii i zwiększające się potrzeby energetyczne kraju spowodowały, że sobie o nich przypomniano.

- Ich wielkość oceniamy na 35-40 mld ton. 15 mld jest już udokumentowanych i gotowych do eksploatacji - mówi prof. Jerzy Bednarczyk z Instytutu Górnictwa Odkrywkowego "Poltegor". - W Bełchatowie zostało jeszcze do wydobycia tylko ok. 2 mld ton. Złoże "Legnica" to żyła złota, trzeba je zabezpieczyć i rozpocząć wydobycie. Rocznie dzięki niemu można uzyskać bardzo dużo energii.

Temat złóż pod Legnicą zdominował zakończone dwa dni temu sympozjum o bezpieczeństwie energetycznym kraju na AGH. Zdaniem prof. Zbigniewa Kasztelewicza z Katedry Górnictwa Odkrywkowego AGH, sięgnięcie po te złoża będzie koniecznością: - Polska rocznie wydobywa 90 mln ton węgla kamiennego, z czego aż 43 mln pożera sama energetyka. Ale zgodnie z zatwierdzoną przez Sejm polityką energetyczną kraju, w 2025 roku nasza energetyka będzie potrzebowała już 73 mln ton węgla kamiennego rocznie. A bez nowych inwestycji, możliwości wydobywcze zmaleją do 45 mln. Węgiel kamienny musi zastępować brunatny ze złóż na Dolnym Śląsku. Inaczej będziemy zmuszeni importować ogromne ilość energii. A na to nas nie stać.

Prof. Lech Gładysiewicz, dziekan Wydziału Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii Politechniki Wrocławskiej też jest tego zdania: - Wydobycie tych złóż jest ekonomicznie opłacalne i technicznie wykonalne.

Problem w tym, że pięciu pól eksploatacyjnych (Legnica-Zachód, Legnica-Wschód, Legnica-Północ, Ścinawa i Ruja) nikt nigdy nie zabezpieczył. Powstały tam wsie, m.in.: Spalona, Miłogostowice, Golanka Dolna, Kunice. Ich mieszkańców trzeba by przesiedlić. Zdaniem pracowników Poltegoru to ponad 1,5 tys. ludzi. Przenosiny miałyby być rozciągnięte na 25 lat. Poza tym kilkanaście hektarów na polu Legnica-Wschód zostało objętych programem Natura 2000, a dodatkowo przez środek złóż wytyczono drogę krajową S3 Lubawka-Szczecin. - Jeśli droga powstanie w takim kształcie, zamknie nam dostęp do największych złóż - twierdzi prof. Gładysiewicz.

Henryk Jacek Jezierski, wiceminister środowiska, główny geolog kraju, uważa, że decyzję w sprawie przyszłości legnickich złóż rząd musi podjąć szybko, bo potrzeby energetyczne kraju są coraz większe: - Ale ich wydobycie rodzi dziesiątki pytań, na które na razie nie ma odpowiedzi. Eksploatacją legnickich złóż zainteresowane są wielkie koncerny, m.in. szwedzki Vattenfall oraz polskie Tauron i PGE. Szwedzi chcą postawić ogromną elektrownię o mocy 4000 MW. Podobne plany ma spółka KGHM Polska Miedź, która podpisała już w tej sprawie list intencyjny z państwowym koncernem energetycznym Tauron, skupiającym elektrownie i zakłady energetyczne z południa kraju. Legnickimi złożami chciałby się także zająć największy producent prądu w kraju - Polska Grupa Energetyczna.

źródło : http://miasta.gazeta.pl/w...71,4844066.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14735
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 23, 2008 18:24

Kolejny artykuł w temacie :

Czy pomiędzy Lubinem a Legnicą powstanie wielka kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego? Czy Dolny Śląsk będzie miał swoją Dolinę Rospudy - z ekologami przykutymi do drzew i protestem na całą Europę?


Kopalnia coraz bliżej Legnicy
Jeśli przemysłowe lobby zwycięży, najpierw znikną Gogołowice, Redlice, Parszowice, a potem kilka innych wsi. Ich miejsce zajmie gigantyczna odkrywkowa kopalnia węgla.

O wielkich złożach węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Ścinawy wiadomo od pięćdziesięciu lat. Naukowcy wciąż szukają technologii, która pozwoliłaby wydobyć to bogactwo na powierzchnię bez zniszczenia krajobrazu.
Konsekwencje uruchomienia tu kopalni odkrywkowej opisali w dokumencie opracowanym dziesięć lat temu na zlecenie KGHM. To apokaliptyczna wizja, więc nic dziwnego, że dotąd władzom kombinatu nie spieszyło się do wcielenia jej w życie. Sytuacja energetyczna kraju i wyczerpanie się złóż miedzi może wymusić decyzję o rozpoczęciu wydobycia. Za dwadzieścia kilka lat Polsce braknie 170 TWh energii.
Jeśli zapadnie decyzja o eksploatacji podlegnickich złóż, odkrywka obejmie ogromny obszar: od Kawic na południu, Osieka na północy, Prochowic na wschodzie po Zimną Wodę i Wiercień na zachodzie. W ciągu trzydziestu lat trzeba będzie wysiedlić ok. 2,5 tys mieszkańców z kilkunastu miejscowości, wyburzyć ich domy i pobudować zastępcze mieszkania dla ok. 600 rodzin.

Hałda jak góra
W pierwszej kolejności musiałyby zniknąć wsie Redlice, Gogołowice i Parszowice, bo w ich pobliżu zlokalizowano składowisko ziemi z odkrywki.
Wysoka na 80 metrów hałda zajmie 1625 hektarów powierzchni. Dla porównania KGHM-owski zbiornik Żelazny Most - największe składowisko odpadów poflotacyjnych w Europie - ma 1394 hektary.
Zwałowisko z odkrywki będzie potężne, bo aby dostać się do węgla trzeba ściągnąć warstwę gruntu grubą na 175 metrów. Kopalnia ma mieć 220 metrów głębokości. Łącznie z elektrownią zajmie ok 3,3 tys. hektarów. W suche dni wiatr może nieść pył z taśmociagów i hałdy nawet kilometr od kopalni.
Wielki dół będzie przesuwał się stopniowo ze wschodu na zachód i potem z północnego-zachodu na północny-wschód. Opróżnione z węgla obszary zostaną zrekultywowane, a w tym czasie maszyny mają szykować pod eksploatację nowe wkopy. Przyszłe wyrobisko przecina droga krajowa Wrocław Zielona Góra. Trzeba ją będzie przebudować, by ominęła odkrywkę.

Kunice ocaleją
Jeśli wydobycie ominie południowo-wschodnią i południowo-zachodnią część złoża, uda się uniknąć konieczności przełożenia rzek Kaczawy i Czarnej Wody, osuszenia jezior Jaśkowickiego i Kunickiego oraz degradacji rejonu Kunic. Cenione przez mieszkańców Legnicy tereny rekreacyjne mają szansę
ocaleć.
Ale poziom wód gruntowych na obszarze 120 kilometrów się obniży. Płytkie studnie wyschną zupełnie. Głębsze mogą się szybko wyczerpać. Dlatego przed rozruchem kopalni trzeba uruchomić ok. 30 nowych ujęć oraz zbudować kilometry sieci wodociągowych. Zdaniem naukowców, mimo rozległego leja
depresyjnego rośliny uprawne sobie poradzą, bo na większości areałów wykorzystują głównie deszczówkę. Zaczną natomiast schnąć lasy.
Porastają one aż 60 procent powierzchni nad złożem. Kopalnia i elektrownia zagrożą łęgom odrzańskim. To przyrodniczy unikat. Jeden z najcenniejszych obszarów niżowych w Europie z zalewowymi łąkami, malowniczymi starorzeczami, bagnami i trzęsawiskami. Na całym kontynencie nie ma większego skupiska dzięcioła średniego i łabędzia krzykliwego. Żyje tu 13 gatunków zwierząt objętych unijną ochroną oraz 43 gatunki wpisane do polskich Czerwonych Ksiąg roślin i zwierząt. Zdaniem ekologów, czeka je zagłada.


Nie chcą wierzyć
- Niemożliwe - nie dowierza Urszula Kwaśna z Gogołowic, gdy pokazujemy jej powstałe na zlecenie KGHM opracowanie, w którym naukowcy napisali, że jej wieś zostanie wysiedlona jako jedna z pierwszych. - Nie wyobrażam tego sobie.
Gogołowice należą do najpiękniejszych i najaktywniejszych wsi w regionie. Pracownicy chińskiego baru na obrzeżach miejscowości mają nadzieję, że KGHM nigdy nie wdroży tych planów w czyn.
- Od trzydziestu lat straszą nas tą odkrywką - mówi jedna z kobiet. - Przecież gdyby to było realne, nie pozwalaliby ludziom się budować.

Sprawa wygląda jednak poważniej niż dotychczas. Komitet Sterujący im. prof. Adama Stefana Trembeckiego dla Przygotowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego wkrótce zapozna premiera Donalda Tuska i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka ze swoimi ustaleniami. W połowie stycznia jego członkowie zorganizowali w Krakowie sesję naukową, podczas której przekonywali, że nie ma odwrotu przed eksploatacją węgla brunatnego z okolic Legnicy.

W pobliżu miasta, ich zdaniem, powinna powstać nowoczesna bezemisyjna elektrownia na 5 tys. MW zasilana tym
paliwem.



Autor: Piotr Kanikowski / Polska Gazeta Wrocławska
Data: 2008-01-22 14:32:23

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14735
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 28, 2008 09:02

Jeżeli naukowcom uda się sfinalizować swój pomysł, to degradacja środowiska nie będzie nam zagrażała.


KGHM chce legnicki węgiel przemienić w gaz
Maciej Nowaczyk
2008-01-28, ostatnia aktualizacja 2008-01-27 18:45

Miedziowy kombinat chce eksploatować największe europejskie złoża węgla brunatnego, wykorzystując do tego tzw. biogazyfikację: bez budowania kopalni odkrywkowych, przesiedlania wsi i degradacji środowiska




Wzrost cen energii i rosnące potrzeby energetyczne Polski spowodują, że sięgnięcie po legnickie złoża (35-40 mld ton, z czego 15 mld gotowych do eksploatacji) stanie się koniecznością. Rząd już się zastanawia, jak je wydobywać. Problem w tym, że złóż nigdy nie zabezpieczono. Na polach wydobywczych powstało kilkaset domów jednorodzinnych, których mieszkańców trzeba by przesiedlić. Część terenów objęto programem Natura 2000, a przez środek złóż ma przebiegać droga krajowa S3 Lubawka - Szczecin.

Naukowcy z centrum badawczo-rozwojowego KGHM Polska Miedź twierdzą jednak, że wszystkie te przeszkody można pokonać. A ściślej mówiąc, nie trzeba ich będzie pokonywać. Receptą jest podziemna biogazyfikacja złóż węgla. Na czym polega ta nowatorska metoda, tłumaczy Henryk Karaś, prezes KGHM Cuprum i szef Europejskiej Platformy Technologicznej ds. Zasobów Surowcowych: - Pod ziemię, na tereny zalegania złóż, wpuszcza się określone i wyselekcjonowane szczepy bakteryjne, które mają taką właściwość, że węgiel brunatny przemienią w metan. Dopiero po tej przemianie będzie się go wydobywać na powierzchnię. Z jednej tony węgla można uzyskać w ten sposób ok. 20 m sześc. gazu.

Metoda wykluczyłaby konieczność wydobywania odkrywkowego, a więc także rujnowania środowiska, przesiedlania mieszkańców oraz zmiany drogi S3.

KGHM Cuprum w sprawie legnickich złóż zawiązał już międzynarodowe konsorcjum, w którego skład wchodzi 12 poważnych partnerów naukowych. Są to głównie uczelnie i instytuty badawcze z: Polski, USA, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Ukrainy i Czech.

Jest wśród nich m.in. Archtech INC, który od lat bardzo ściśle współpracuje z armią amerykańską, ukraińską uczelnią techniczną z Donbasu czy z GEOS - niemieckim potentatem wydobywczym. Do konsorcjum przystąpiła też kopalnia BOT Bełchatów i Instytut Nafty i Gazu. Wspólnie dopracują metodę biogazyfikacji węgla. Zdaniem prezesa KGHM Cuprum pierwszy gaz z legnickich złóż będzie można wydobywać już za cztery lata.

Pieniądze na działalność nowo powstałe konsorcjum chce pozyskać z Unii Europejskiej. - Do 26 lutego wyślemy wniosek o dofinansowanie projektu do Brukseli. Maksymalna kwota, jaką możemy pozyskać, to 15 mln euro - mówi Karaś.

Oprócz biogazyfikacji pieniądze z Unii mają zostać wydane również na opracowanie sposobu wypełniania wyrobisk dwutlenkiem węgla i odpadami powydobywczymi KGHM.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, potwierdzają, że biogazyfikacja może być przyszłością przemysłu wydobywczego, ale na razie podchodzą do niej z dystansem. - To interesująca metoda, ale na razie bardzo czasochłonna. Niezbędne są lata do jej dopracowania. Do tej pory jeszcze nikt wcześniej nie wykorzystał jej w skali przemysłowej. Jeśli jednak naukowcom uda się przyśpieszyć procesy przemiany węgla w metan, będziemy świadkami przełomu - przyznaje Zbigniew Kasztelewicz z Katedry Górnictwa Odkrywkowego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław http://miasta.gazeta.pl/w...51,4874401.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14735
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lut 09, 2008 08:34

Poprzedni artykuł mógł rozbudzić wśród mieszkańców zagrożonego kopalnią regionu nadzieje, że być może uda się korzystać z podziemnego bogactwa, za pomocą gazyfikacji złoża. Niestety, poniższy artykuł, raczej te nadzieje rozwiewa. Metoda ta nie jest jeszcze dopracowana i nie da się do końca przewidzieć jej ubocznych skutków. Stąd obawy mieszkańców czterech powiatów, gdy chodzi o ich przyszły los, są jak najbardziej uzasadnione. Jeżeli więc chodzi o zaspokojenie rosnących wciąż potrzeb energetycznych naszego kraju, to powinniśmy się raczej skupić na budowie elektrowni atomowej. Uchroni to najbliższy nam krajobraz od dewastacji środowiska, z czego przyszłe pokolenia na pewno by nas nie rozgrzeszyły.
============================================================

POLSKA Gazeta Wrocławska
Koło Legnicy leży pod ziemią wielki skarb
dziś
Czy za kilka lat w okolicach Legnicy, Lubina, Ścinawy i Prochowic będziemy mogli zobaczyć krajobraz księżycowy, taki jak w okolicach Bełchatowa?

Między Legnicą, Ścinawą a Prochowicami jest dużo węgla brunatnego. To być może największe złoża węgla na całym świecie: 14,5 mld ton!

Czeka nas zapaść
Między Legnicą, Ścinawą a Prochowicami jest dużo węgla brunatnego. To na pewno największe złoża w Europie. Być może nawet największe na całym świecie. Udokumentowanych zostało 14,5 mld ton, ale zdaniem Zbigniewa Kasztelewicza, gdyby spróbować rozwiercić północną część aż po Głogów, można by tam znaleźć nawet 30 mld ton. Starczyłoby Polsce na kilkaset lat.
Dlatego profesor dowodzi, że trafił się nam skarb, którego nie wolno zmarnować. Zwłaszcza że w 2023 roku zakończy pracę kopalnia Adamów, w 2026 - Konin, w 2038 roku Bełchatów, a w 2048 - Turów.
Najczarniejszy ze scenariuszy: Zasilanym węglem brunatnym elektrowniom, które dziś wytwarzają jedną trzecią energii w kraju, zacznie brakować paliwa. Staną fabryki, zgasną telewizory, lodówki i komputery.
- Jeśli zaraz nie weźmiemy się do ciężkiej pracy, czeka nas zapaść jak na Kubie lub w Korei - wieści Kasztelewicz. Zawiązany społecznie Komitet Sterujący im. Adama Stefana Trembeckiego dla Przygotowania Zagospodarowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego, w którym profesor jest sekretarzem, bije na alarm i przekonuje wicepremiera Waldemara Pawlaka, że ten węgiel trzeba jak najszybciej ruszyć. Pilnie należy uwzględnić kopalnię w planach zagospodarowania przestrzennego województwa dolnośląskiego, by złoże nie zostało zabudowane nowymi budynkami czy drogami. Chodzi przecież o bezpieczeństwo energetyczne kraju. W Polsce nie ma gazu, ropy czy rud uranu, z których można by produkować prąd. Jedynie węgla jest pod dostatkiem.
- Dlaczego mamy tylko kupować, tworząc rynki pracy w Rosji, na Ukrainie, w Arabii Saudyjskiej? - pyta Kasztelewicz. - I co będzie w razie politycznego lub gospodarczego kryzysu, jeśli zaraz nie uzależnimy się od dostaw paliwa z zagranicy?
Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy staną kopalnie w Koninie i Bełchatowie, wyczerpią się też złoża rudy miedzi między Lubinem a Głogowem. Dziś działalność KGHM-u zapewnia byt ponad 100 tysiącom mieszkańców zagłębia. Nowoczesna zasilana węglem brunatnym elektrownia, która zaopatrzy ćwierć Polski w prąd, to pomysł, by uchronić ich przed gigantycznym bezrobociem. Nowy koncern przejmie 17 tys. pracowników Polskiej Miedzi i umożliwi egzystencję ich rodzinom. Być może to jedyna realna szansa uniknięcia społecznych problemów, z którymi boryka się region wałbrzyski po zamknięciu tamtejszych kopalń węgla kamiennego.

Narciarze na hałdzie
Żeby dobrać się do legnickiego złoża, nie ma, niestety, na razie innego sposobu, jak odkrywka, choć naukowcy z KGHM prowadzą eksperymenty nad tzw. biogazyfikacją węgla brunatnego. Pomysł polega na tym, by pod ziemię wpuścić dwutlenek węgla oraz specjalne szczepy bakterii, które przetworzą węgiel w metan. Gaz będzie można wydobyć na powierzchnię bez budowania odkrywki, przesiedlania ludzi i degradacji krajobrazu.
- To ciągle jedynie wielka teoria - mówi Zbigniew Kasztelewicz, który miał okazję oglądać eksperymentalny pokaz tej metody. - Zamknięte w beczce z węglem brunatnym bakterie faktycznie przemieniły go w gaz. Ale pod ziemią nie da się tego kontrolować. Co będzie na przykład, gdy bakterie dostaną się do warstw wodonośnych i zatrują wodociągi?
Pozostaje zatem odkrywka. Polacy, którzy kończyli szkoły w czasach PRL-u, pamiętają z podręczników do geografii zdjęcia księżycowego krajobrazu w bełchatowskim zagłębiu. Zamiast podziwu nad komunistyczną myślą techniczną, podobne obrazki wywoływały raczej przerażenie. Te wyobrażenia z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych nie ułatwiają zadania Komitetowi im. Adama Stefana Trembeckiego, bo społeczeństwu odkrywka jednoznacznie kojarzy się z degradacją środowiska. Tymczasem kopalnie nauczyły się rekultywować obszary, na których zakończyły wydobycie. W dawnych wyrobiskach powstają imponujące akweny wodne. W Bełchatowie stara hałda została zamieniona w górę Kamieńsk z wyciągiem krzesełkowym i stokiem narciarskim. Po kopalni w Koninie powstaje kompleks rekreacyjny Malta-Bis: pole golfowe, amfiteatr, tor motocrossowy.
- Kopalnia nie degraduje krajobrazu, tylko go przekształca - twierdzi Zbigniew Kasztelewicz
- Owszem, w starych wyrobiskach powstają piękne jeziorka - przyznaje ekolog Jerzy Kucharski. - Woda w nich jest przezroczysta jak kryształ. Ale wypłukuje z poruszonych skał różne niebezpieczne dla życia związki. Kąpiel w niej jest niemożliwa. Nawet ptaki nie chcą tam żyć.

Przesiedleńcy
Gdy zapadnie decyzja o eksploatacji, odkrywka zajmie teren czterech gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice i Prochowice. W ciągu trzydziestu lat trzeba będzie wysiedlić ok. 2,5 tys. mieszkańców z kilkunastu miejscowości, wykupić i wyburzyć ich domy, pobudować zastępcze mieszkania dla ok. 600 rodzin.
- Finansowo ludzie na pewno na tym nie stracą - zapewnia profesor Kasztelewicz. Ale gospodarze we wsiach chcą spokoju, a nie pieniędzy.
W gminie wiejskiej Lubin mieszkańcy zaczęli zbierać podpisy pod protestem przeciwko kopalni i elektrowni. W poruszającym liście, wysłanym kilka dni temu do premiera Donalda Tuska, przypominają, że jako przesiedleńcy z Kresów już raz przeżyli dramat utraty swojego majątku. Minęło wiele lat zanim zaaklimatyzowali się na Ziemiach Odzyskanych.
- Dla tego społeczeństwa okrucieństwem jest ponowne wysiedlanie - argumentują Marek Brojanowski i Marcin Kołcz z działającego na terenie gminy Lubin Stowarzyszenia Wiejskiego Dialog Rozwój Ekologia.
- Na podstawie decyzji rządu z lat 70. o odstąpieniu od projektu eksploatacji złóż węgla brunatnego "Legnica", wiele tysięcy osób zdecydowało się na wybudowanie tu swoich domów, zainwestowanie życiowych oszczędności w swój własny kawałek ziemi. Informacje o próbach odzyskania swoich przedwojennych majątków przez Niemców stale budzą w nas niepokój. Teraz jesteśmy zastraszani wizją wysiedleń przez rząd Polski.

Dziurawy basen
Dlatego mieszkańcy gminy Lubin są gotowi poruszyć niebo i ziemię, by nie dopuścić do rozpoczęcia odkrywki. Niedawna akcja w Dolinie Rospudy to drobnostka w porównaniu z tym, co będzie się działo pod Legnicą. Bo chodzi nie tylko o kwiatki czy ptaszki, ale też o ojcowiznę i dorobek pracy kilku pokoleń.
- Zastosujemy wszelkie formy protestu. Odwołamy się do wszystkich możliwych organizacji proekologicznych i prospołecznych działających na terenie kraju i Europy - zapowiadają Marek Brojanowski i Marcin Kołcz. Ekolog Jerzy Kucharski rozumie tę determinację:
- Nie sama kopalnia jest najstraszniejsza. Ani nawet nie potężna hałda, która będzie pylić na okolicę, ale rozległy lej depresyjny, który powstanie po rozpoczęciu odkrywki - mówi Kucharski.
Z przeciętych warstw wodonośnych woda spłynie jak z dziurawego basenu do głębokiego na 200 metrów dołu, który trzeba wykopać, by dostać się do pokładów węgla. Według naukowców z instytutu Poltegor-projekt, który na zlecenie KGHM Polska Miedź SA 10 lat temu próbował oszacować skutki uruchomienia kopalni pod Legnicą, lej depresyjny zajmie 120 kilometrów kwadratowych powierzchni. Wymrą lasy na ogromnych połaciach (dziś porastają 70 procent powierzchni nad złożem). Krajobraz zacznie się upodabniać do stepu, na którym radzi sobie tylko najmniej wybredna roślinność. Wyschną płytkie studnie. Zagrożone będą uprawy rolne.
Obszar planowanej kopalni pokrywa się z granicami wód podziemnych w skałach czwartorzędowych. To rezerwuar wody pitnej dla regionu i skarb nieporównanie cenniejszy od węgla brunatnego, bo nie da się go zastąpić ropą, gazem czy uranem. Grozi mu jednak bezpowrotne zniszczenie. Tak stało się z podziemnym źródłem w pobliskich Iwinach, gdzie podczas likwidacji kopalni miedzi zanieczyszczono ujęcie, z którego korzystało kilkanaście miejscowości oraz wielki producent wody mineralnej.

Zagłada łęgów
Kopalnia i elektrownia zagrożą sąsiadującym z nią łęgom odrzańskim, wpisanym na listę Natura 2000. To przyrodniczy unikat na skalę światową. Jeden z najcenniejszych obszarów niżowych w Europie z zalewowymi łąkami, malowniczymi starorzeczami, skarpami, bagnami i trzęsawiskami. Na całym kontynencie nie ma większego skupiska dzięcioła średniego i łabędzia krzykliwego. Tylko tu można spotkać chrząszcza dąbrowca samotnika - gatunku zagrożonego wymarciem. Albo motyla przeplatkę maturnę - na większości terytorium Europy Zachodniej już wymarłego. Na łęgach nadodrzańskich żyje 13 gatunków zwierząt objętych unijną ochroną oraz 43 gatunki wpisane do polskich Czerwonych Ksiąg roślin i zwierząt. Zdaniem ekologów, w sąsiedztwie przyszłego kombinatu czeka je zagłada.
Dlatego Jerzy Kucharski proponuje: - Zamiast zabierać się za węgiel, opracujmy program, który sprawi, że Polakom opłaci się montować kolektory słoneczne. Stawiajmy, gdzie się da, elektrownie wiatrowe. Korzystajmy z wód termalnych. Promujmy czystą energię, pozyskiwaną bez niszczenia środowiska i bez krzywdzenia ludzi.
Chojnowski ekolog nie ma jednak złudzeń, że podobne argumenty i sprzeciw mieszkańców podlegnickich wiosek cokolwiek w tej sprawie znaczą:
- Zdecyduje ekonomia - mówi.
W regionie legnickim narasta bunt. Ludzie mają wrażenie, że dyskusja o kopalni i elektrowni toczy się za ich plecami, gdzieś na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie lub w gabinecie wicepremiera Waldemara Pawlaka. A przecież dotyczy ich życia.
- Chciałbym, żeby ktoś z tych panów przyjechał do nas, spojrzał nam w oczy i powiedział otwarcie, jaką przyszłość szykuje dla mnie i moich dzieci - denerwuje się Paweł Grulewicz, trzydziestolatek z Legnicy. Latem planował rozpocząć budowę domu w Karczowiskach. Teraz nie wie, czy nie uciekać stąd w drugi koniec Polski.

Czy należy wydobywać węgiel brunatny w okolicach Legnicy?
Jakie jest Państwa zdanie na ten temat. Czekamy na opinie
Piotr Kanikowski - POLSKA Gazeta Wrocławska

źródło: http://wroclaw.naszemiast...nia/816670.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14735
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:57

Przypominam sobie, jak kilka lat temu toczyła się dyskusja nad wykorzystaniem złóż węgla brunatnego w okolicach Poznania. Złoże to rozciąga się od stolicy Wielkopolski, aż po tereny w pobliżu Leszna. Temat ten poruszany był też w sejmie. Ostatecznie dyskusja przycichła, bo zwyciężyły poglądy o nadmiernej degradacji środowiska. Dlaczego więc my mamy się zgodzić na coś, czego ujemne skutki inni zauważyli już wcześniej ?

http://www.poznan.pios.go...port2000/2.html

Podpis użytkownika:
   
polar21
Weteran



Dołączył: 05 Kwi 2005
Posty: 630
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 10:43

ja tam mam gdzies degradacje srodowiska. Srodowisko naturlane w LGOMie i tak juz jest dosc zdegradowane (choc przed 1989 rokiem bylo gorzej)....wole bylo miej jakis drzewek czy nawet caly las wyciety ale zeby mi pradu gniazdku nie zabraklo...a w Belchatownie na haldzie ktora usypano z nadkladu nad zlozami wegla zrobiono sztuczny stok narciarski, co moze tez i zdarzy sie pod Legnica :)

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14735
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 12:07

polar21, a nie pomyślałeś o tym, że budowa elektrowni atomowej załatwi sprawę, bo i wilk będzie syty i owca cała... ?

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 34  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.