Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Filmy o kopalni odkrywkowej węgla brunatnego

http://www.pislubin.pl/
Obrazek
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 14
Rejestracja: 01 sie 2009, 16:28
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: graham »

Mnie tylko ciekawi jedna rzecz.
O tych zlozach wiadomo bylo od stuleci. Mozna bylo zakazac budowy domow na tym terenie .
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 6
Rejestracja: 08 wrz 2009, 09:40
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: GP-T1000 »

graham, no można by było, ale teraz nie miał by się kto rzucać bo te gminy na których wstrzymano by pozwolenia na budowy dziś świeciłyby pustkami. Prędzej czy później były by protesty przeciw temu zakazowi.
No ale w sumie fajnie że teraz protestują, dostaną dzięki temu większe odszkodowania od kopalni bo zostanie ona wybudowana na 100% jak nie teraz to temat wróci znów za kilka lat.
Początkujący
Początkujący
Posty: 57
Rejestracja: 04 kwie 2008, 19:16
Kontakt:
Początkujący
Początkujący

Post autor: YreQ »

GP-T1000 pisze:graham, no można by było, ale teraz nie miał by się kto rzucać bo te gminy na których wstrzymano by pozwolenia na budowy dziś świeciłyby pustkami. Prędzej czy później były by protesty przeciw temu zakazowi.
No ale w sumie fajnie że teraz protestują, dostaną dzięki temu większe odszkodowania od kopalni bo zostanie ona wybudowana na 100% jak nie teraz to temat wróci znów za kilka lat.
Z tymi 100% to nie byłbym tego taki pewien, a że będzie temat wracał - to się zgadzam.
Błędem było zabudowanie od 30 lat złoża i to rząd a nie mieszkańcy powinni ponosić konsekwencje.
Żeby był wilk syty i owca cała mozna opracować i wdożyć technologie bezodkrywkowe - zgazowanie w złozu, lub bardziej pewna głębinową.
Ta ostatnia jest częściowo opracowana przez dr Kurzydłę. Jest w Slowie Polskim artykuł na ten temat.
Początkujący
Początkujący
Posty: 57
Rejestracja: 04 kwie 2008, 19:16
Kontakt:
Początkujący
Początkujący

Post autor: YreQ »

Referendum ważne, większość na nie
27 września 2009

Dokładnie 53 procent wyniosła frekwencja wyborcza w gminie Lubin. Aby referendum było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 30 proc. mieszkańców. Poszło znacznie więcej, z czego 4882 opowiedziało się na „nie”, a tylko 305 osób było za odkrywką. Głosowanie zakończyło się godz. 20.00.
Wiadomo, że we wszystkich gminach referendum jest ważne. Najwyższa frekwencja była w Kunicach, willowej kolonii Legnicy - 64,42 proc. Niewiele mniej było w maleńkiej i biednej Rui - 63,4 proc.

Na kolejnych miejscach uplasowali się: Lubin - 52,18 proc.; Miłkowice - 48,57 proc. i Prochowice - 43,1 proc. Najsłabsza frekwencja była w Ścinawie - 37,05 proc. Większość głosujących zdecydowanie opowiedziała się przeciwko odkrywce.

Do południa najbardziej aktywni byli mieszkańcy Raszówki. Z kolei w Siedlcach najmniej osób zdecydowało się na uczestnictwo w referendum.

Z obserwacji członków komisji wyborczych wynika, że wśród głosujących przeważają ludzie w starszym wieku oraz osoby, które właśnie skończyły budowy nowych domów.

Czy jesteś za budową kopalni węgla brunatnego? - na takie pytanie mogło dziś odpowiedzieć 32 tys. uprawnionych do głosowania wyborców z sześciu gmin zagrożonych odkrywką. O godzinie szóstej rano w każdej z gmin rozpoczęło się referendum w tej sprawie.
Organizacja referendum to inicjatywa wójtów i burmistrzów z gmin: Lubin, Ścinawa, Prochowice, Ruja, Miłkowice i Kunice. W każdej z nich umożliwiono mieszkańcom wyrażenie swojej opinii na temat planowanej budowy kopalni węgla brunatnego.

W samej gminie wiejskiej Lubin uprawnionych do glosowania było 7 tys. wyborców. Aby oddać swój glos, należało zaznaczyć znak „x” na karcie do głosowania w rubryce na „tak” lub „nie”. Do glosowania uprawnieni byli tylko pełnoletni mieszkańcy danej gminy.
Wyniki referendum mają być brane pod uwagę podczas podejmowania decyzji o rozpoczeciu eksploatacji złóż węgla brunatnego.

http://www.lubin.pl/aktualnosci,7399,re ... a_nie.html
Weteran
Weteran
Posty: 711
Rejestracja: 24 gru 2004, 09:15
Kontakt:
Awatar użytkownika
Weteran
Weteran

Post autor: JasioJasio »

YreQ pisze: Błędem było zabudowanie od 30 lat złoża i to rząd a nie mieszkańcy powinni ponosić konsekwencje.
Wykopmy Cyrankiewicza i Jabłońskiego (pełnili funckje szefów rządu około 30 lat temu) i niech ponoszą konsekwencje, a co!
YreQ pisze:Żeby był wilk syty i owca cała mozna opracować i wdożyć technologie bezodkrywkowe - zgazowanie w złozu, lub bardziej pewna głębinową.
Ja rozumiem, że jesteś przeciwny odkrywce, ja rozumiem, ze czepiasz się każdej innej mozliwości wydobycia złoża jak ostatniej deski ratunku ale jakaś odrobina przyzwoitości powinna być zachowana. Zgadzam się, odkrywka to nieuchronne (choć niekoniecznie szybkie) wysiedlenie ludzi i ogromna zmiana krajobrazu na dziesięciolecia co najmniej. Jednak metoda wydobycia węgla, która nie wpłynie na środowisko i mieszkańców jest mrzonką. Przedstawiasz zgazowanie złoża lub eksploatację podziemną jako panaceum na wszelkie bolączki odkrywki, a to nie do końca jest prawdą.
Obie metody co prawda pozwalają ocalić tereny nad złożem - przynajmniej z grubsza, szkody górnicze bowiem w obu wypadkach będa występować - ale nie pozostawią ich w stanie nienaruszonym. Zarówno zgazowanie jak i eksploatacja podziemna polegają na wydobyciu kopaliny, skoro coś wydobędziemy to teren będzie osiadał. Złoże o którym piszemy zalega płytko, nie ma nad nim zwięzłych, mocnych skał, które byłyby w stanie ograniczyć deformacje powierzchni, można zatem przyjąć, że byłyby one znacznie większe niż w wypadku kopalń miedzi gdzie pomiędzy powierzchnią a pokładem jest gruba warstwa mocnych dolomitów i anhydrytów. W przypadku zgazowania wybrany pokład nie byłby w żaden sposób zabezpieczony "od wewnątrz", nie byłoby żadnej obudowy, a tym samym żadnego przenoszenia obciążeń i wpływania na regulację osiadania terenu.

Zarówno zgazowanie jak i eksploatacja podziemna wymagają wykonania (choć oczywiście w różnym zakresie) podziemnych wyrobisk, a tym samym wymagają odwodnienia złoża i w obu przypadkach lej depresji (czyli strefa odwodniona) musi powstać. Zgadzam się, być może nie będzie on tak duży jak w wypadku odkrywki szczególnie jeżeli chodzi o metodę zgazowania ale dla odmiany zgazowanie węgla to zatrucie wód podziemnych smołą, fenolami, metalami ciężkimi, które z pewnością nie będzie obojętne dla środowiska. W przypadku kopalni podziemnej jej odwodnienie musiałoby sięgać najgłębszego miejsca (szyb, pompownia) czyli w praktyce co najmniej kilkudziesięciu metrów poniżej pokładu (przy odkrywce tylko do dolnej granicy pokładu), a brak silnych skał nieprzepuszczalnych nad złożem potęgowałby ryzyko zalania kopalni przez wody powierzchniowe. Wiecie już dlaczego od kilkunastu lat nie ma wody w Zalewie Małomickim? Taki sam los nieuchronnie czekałby też jezioro w Kunicach i pewnie większość zbiorników wodnych, przypominam, że w tym wypadku nad głową nie ma 700 metrów skał jak w Małomicach tylko 150-200 i to znacznie słabszych.

Eksploatacja podziemna, to najdroższy z obecnie znanych sposobów wybierania złóż, zgazowanie z kolei jest przymierzane - o czym zapewne nie wspomniałeś jedynie przez przypadek - do eksploatacji tych pokładów czy złóż których nie można wydobyć innymi metodami. Szkoda też YreQ iż nie dodałeś, że aktualnie na świecie pracuje tylko jedna przemysłowa instalacja zgazowania złoża która jest w stanie dostarczyć poniżej 10MW energii, gdy tymczasem elektrownia "Turów" bazująca na klasycznej odkrywce dostarcza megawatów dwa tysiące (słownie: 2 000). No i jeszcze jeden istotny szczegół, elektrowania która wykorzystuje proces zgazowania węgla do wytworzenia energii elektrycznej nie może polegać tylko na wspomnianym procesie bo nie gwarantuje on stałej dostawy surowca czyli gazów. Dlatego wspomgana jest paliwem z pobliskiej ... kopalni odkrywkowej.

Ale psikus, co?
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 6
Rejestracja: 08 wrz 2009, 09:40
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: GP-T1000 »

JasioJasio, dobrze piszesz. Dla mieszkańców tego regionu wchodzi tylko w rachubę pozostawienie tego złoża w spokoju bo jakby tego nie wydobywać muszą być skutki uboczne.
Mówią o atomie, będzie taki plan 80% się nie zgodzi bo będą widzieć Czarnobyl, żeby wiatrowa dostarczyła tyle energii co na węgiel brunatny to tych wiatraków musiało by być ogromne ilości a to psuje krajobraz, czyli na nie. Wodna jakby była taka możliwość, też trzeba wysiedlać i zalewać wioski, też duża ingerencja w naturę. Polakowi to chyba nikt nie dogodzi. Najlepiej zrobić elektrownię na gaz, przecież jest go tyle u naszych wschodnich sąsiadów :)
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 303
Rejestracja: 03 lis 2007, 06:32
Kontakt:
Stały bywalec
Stały bywalec

Post autor: MarDro »

GP-T1000 pisze:JasioJasio, dobrze piszesz. Dla mieszkańców tego regionu wchodzi tylko w rachubę pozostawienie tego złoża w spokoju bo jakby tego nie wydobywać muszą być skutki uboczne.
Wręcz przeciwnie. Wszyscy wkoło mówią, że to złoże można by wydobywać, pod warunkiem że nie będzie to odkrywka.

Myślicie, że nie zdają sobie sprawy z tego że też będzie to oznaczało szkody?
Po prostu istnieje pewien próg degradacji na który można się zgodzić.

W przypadku wydobycia innego niż odkrywka pozostaje to na co ci ludzie pracowali.
Bo co innego jak z powodu szkód górniczych zawali się komuś stodoła, czy popęka dom, za co dostanie odszkodowanie i wyremontuje, a co innego gdy wywalą z domów całą wieś. Co z cmentarzami, wspomnieniami, itp?

W przypadku np. kopalni głębinowej skutki można łagodzić.
Odkrywka to po prostu całkowita degradacja.
Początkujący
Początkujący
Posty: 57
Rejestracja: 04 kwie 2008, 19:16
Kontakt:
Początkujący
Początkujący

Post autor: YreQ »

To czy jakaś metoda kosztuje mniej czy więcej zależy jakie czynniki wpływające na koszty są wzięte pod uwagę. Są takie które trudno oszacować - np społeczne. A zdrowie mieszkańców Legnicy policzysz? A śmiertelność większą? A wyższe koszty lokalnego transportu po zablokowaniu dróg? Nie policzysz. I nikt nie policzy. Nie wiadomo jak za 30 lat wyglądać będzie stosunek do środowiska, ocieplania klimatu. Może to będzie najdroższy prąd z możliwych?
Nie bez powodu opracowania poprzedniego rządu kosztów prądu z różnych źródeł pozostawiły legnicki wegiel daleko w tyle za chociażby energetyką atomową.
Podałem za przykład inne metody, które nawet nie są dopracowane, bo nikt nie dopuści do ich dopracowania, jeżeli lobbing reprezentujący pomysły odkrywkowe nadal będzie miał duże prawdopodobieństwo ich realizacji.
Myslę, że dopiero to referendum uchyliło drzwi do pokoju zabaw z weglem dla ludzi chcących wdrozyć inne metody niż odkrywka.
Początkujący
Początkujący
Posty: 57
Rejestracja: 04 kwie 2008, 19:16
Kontakt:
Początkujący
Początkujący

Post autor: YreQ »

Poczytajcie sobie: sedno sprawy.

Adam Maksymowicz: Gorący węgiel brunatny
Adam Maksymowicz - nettg.pl
28.09.2009 16:08

Mieszkańcy miejscowości Spalona protestowali w połowie września przeciw odkrywce pod Legnicą i Lubinem
Przed niedzielnym referendum w sprawie budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w Legnicy, atmosfera stawała się coraz bardziej gorąca. Chaotyczne i nieodpowiedzialne wystąpienia zwolenników odkrywki na tym terenie rozpalają namiętności. Co gorsza biorą w tym udział również przedstawiciele rządu, co tylko w jakiś sposób potwierdza zaniepokojenie mieszkańców terenów przeznaczonych pod odkrywkę. W jakiś sposób plebiscyt dotyczy całego materialnego dorobku życia mieszkańców.

Po raz kolejny zabieram głos w tej sprawie, aby przeciwstawić się dyskusjom nad udostępnieniem polskich złóż węgla brunatnego, w których rysuje się jedna alternatywa: albo wydziedziczenie mieszkańców albo księżycowe krajobrazy. Rzecz jest o tyle istotna, że zwolennicy odkrywki (mając poparcie czynników rządowych) jawnie, otwarcie, aby nie powiedzieć, ze wręcz prowokacyjnie lekceważą zdanie ludności i nie podejmują żadnego dialogu. Może nie do końca, bo ten dialog jednak istnieje, ale przypomina dialog głuchych, w którym każdy z adwersarzy powtarza swoje argumenty nie zważając na to, o czym mówi jego partner.

Studia i badania

Samorządowcy uskarżają się, że instytucje naukowe, badawcze i projektowe przesyłają im do uzgodnień różne swoje koncepcje dotyczące eksploatacji złoża węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Lubina, co ma potwierdzać zamiar przyszłego wydobycia. Drukują oni swoje prace studialne w czasopismach zawodowych, naukowych i wszelkich innych wraz z harmonogramami czasowymi, w których przewiduje się wysiedlenia mieszkańców już w 2011 roku, a rozpoczęcie wykopu nawet w 2012 roku.

To wszystkich niepokoi. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że po to są tego rodzaju instytucje, aby przedstawiały wielowariantowe propozycje, koncepcje i rozwiązania, związane również z naszym bezpieczeństwem energetycznym. Czy będą one kiedyś wdrożone, tego na razie nikt nie wie. Ci, którzy je tworzą są pewni ich zastosowania, bo przecież za to dostają pieniądze. Ta ich pewność siebie budzi sprzeciw i gniew mieszkańców regionu.

Polityka energetyczna

Tymczasem warto pamiętać, że te wszystkie opracowania naukowe, studialne itp. są dopiero punktem wyjściowym do sporządzenia dokumentów o znaczeniu inwestycyjnym. Przegląd tych dokumentów warto rozpocząć od najważniejszego z nich, jakim jest „Polityka energetyczna Polski do 2030 roku”, jaką Ministerstwo Gospodarki opracowało z datą 5 marca 2009 roku. Otóż w dokumencie tym nigdzie nie jest wymienione złoże węgla brunatnego „Legnica”. Nawet nie uczyniono tego w załączniku noszącym tytuł „Program działań wykonawczych na lata 2009 – 2012”. To jest ustalenie pierwsze, które mówi o tym, że rząd chce jeszcze trzy razy się zastanowić, zanim podejmie konkretną decyzję w tej sprawie.

Zasoby przemysłowe

O tym, że sprawa eksploatacji węgla brunatnego w tym rejonie jest bardzo odległa w czasie, wyraźnie mówi „Bilans zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce”, który jest oficjalnym dokumentem Ministerstwa Środowiska. Otóż w bilansie tym na str. 41, gdzie przedstawione są zasoby węgla brunatnego, stwierdza się wyraźnie, że oprócz aktualnie eksploatowanych złóż nigdzie więcej nie ustalono jego zasobów przemysłowych. Bez ustalenia tych zasobów nie jest pod względem prawnym (ale i również technicznym) możliwe rozpoczęcie jakiejkolwiek eksploatacji. Przerażeni mieszkańcy sugerują, że rząd w tej sprawie jest zdeterminowany złamać wszelkie zasady prawne i techniczne. Pragnę zapewnić, że nie jest to możliwe nawet, gdyby podjęto tak szalone i nieodpowiedzialne decyzje. Pomijając wszelkie konsekwencje karne i polityczne wynikające z takiego postępowania, przeciwko takiemu obrotowi spraw przemawiają względy czysto techniczne. Wynika to z potrzeby opracowania projektu zagospodarowania złoża, który ustala zasoby przemysłowe i jest podstawą dla ekonomicznie uzasadnionej eksploatacji.

Tego wszystkiego nie ma. Mało tego, nie ma nawet dokumentacji geologicznych wymaganych dla sporządzenia projektu zagospodarowania złoża. Dla potrzeb tej dokumentacji potrzebny jest najpierw projekt badań, a jak dotychczas, nie ma nawet zlecenia na taki projekt. Przewidziane projektem wiercenia i badania musza być potem opracowane w postaci dokumentacji w kategorii C1 i B. Pewne fragmenty omawianego złoża mają już tę kwalifikacje, ale dla prowadzenia inwestycji na tak wielką skalę jest to wszystko za mało. Krótko mówiąc, wszystkie instytuty, zamiast rysować tylko projekty w oparciu o rozeznanie z połowy minionego wieku, winne zabrać się za konkretne badania na złożu. Nie są to badania tanie, a wiadomo, że mamy kryzys gospodarczy i podejrzewam, że w budżecie nie znajdą się na ten cel odpowiednie pieniądze. Póki co naukowcy mogą sobie mówić, co chcą, wszak jest wolność słowa, lecz mieszkańcy Legnicy i okolic mogą moim zdaniem spać spokojnie przynajmniej przez najbliższe 20 lat, zanim rząd upora się z wszystkimi wymogami formalnymi, o których w dużym skrócie napisałem powyżej.

Tajemnica państwowa

Z pewnym zdziwieniem odebrałem wypowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa odpowiedzialnego za energetykę, posła Jana Burego, który w odpowiedzi na interpelacje w sprawie eksploatacji złóż węgla brunatnego w rejonie Legnicy powiedział w Sejmie RP, że rząd premiera Tuska nie może pozwolić sobie na zaniechanie eksploatacji tak potężnych złóż węgla brunatnego, którego zasoby wynoszą ok. 14 miliardów ton, a być może nawet 40 miliardów ton. Skąd pan sekretarz stanu wziął te liczby, jest zapewne jego osobistą, a być może nawet państwową tajemnicą.

W aktualnym bilansie zasobów, na który wyżej się już powołałem, wykazano, że tych zasobów w skali całego kraju jest 14 miliardów ton i to tylko geologicznych. To znaczy, że te przemysłowe prawdopodobnie będą mniejsze o około 20-30 proc. Skąd te 40 miliardów ton w ustach urzędnika i posła, doprawdy nie wiadomo.

Dlaczego akurat Ministerstwo Skarbu poczuwa się do odpowiedzialności za przyszłą eksploatację złoża węgla brunatnego, jest kolejną zagadką, gdyż złoża te z zasady podlegają gestii ministerstwa gospodarki. Jest pewne, że zasobów geologicznych węgla brunatnego w rejonie Legnicy jest ok. 3,5 miliarda ton (Legnica – Ścinawa). Z tego tych przemysłowych, czyli nadających się do wydobycia, będzie zapewne ok. 2,5 miliarda.

Chaos informacyjny (również na szczeblu rządowym) w jakiś sposób wpływa na zaostrzenie panującej pod Legnicą atmosfery. Jej skutkiem jest gwałtowny spadek cen wszystkich nieruchomości, co jak wiadomo nikogo nie napawa optymizmem.

Podziemna eksploatacja

Środowiska naukowe Legnicy prezentują możliwość osiągnięcia podobnych wydajności eksploatacyjnych podczas wybierania tutejszego złoża węgla brunatnego metodami podziemnymi. Z jednej strony jest to górnictwo stosunkowo dobrze znane, bo jego głębokość nie sięga niżej, niż 250 metrów. Z drugiej strony jego słabością wydają się być metody podsadzania wyrobisk szlamami poflotacyjnymi z KGHM. Szlamy te nie nadają się do transportu pionowego, gdyż każda przerwa technologiczna powoduje osiadanie frakcji pyłowej, która uniemożliwia ponowne uruchomienie rurociągu. Być może, że trudność ta jest do pokonania. Nie mniej lekceważenie przez instytucje dotąd zajmujące się eksploatacją węgla brunatnego w Polsce tej metody i technologii, jest moim zdaniem karygodne. Uwzględnienie jej w kolejnych wersjach udostępnienia tego złoża ma szanse na to, aby w znaczny sposób wyeliminować lub przynajmniej złagodzić dotychczasowy stanowczy sprzeciw ludności dla budowy tutaj odkrywki węgla brunatnego.

„Udana akcja”

Przeprowadzona przy pomocy różnych komitetów sterujących, uczelni i instytutów zmasowana akcja medialna straszenia mieszkańców regionu legnickiego w pełni się powiodła. Tyle tylko, że jej skutki mogą być akurat niezbyt miłe dla tych wszystkich, którzy siali wiatr, a teraz będą musieli zbierać burzę.

Po pierwsze poważnie zostało nadszarpnięte zaufanie do rządu i reprezentujących naukę polską instytucji, którym tutaj długo jeszcze nie wybaczy się postawienia wszystkich na nogi w sprzeciwie, dla lekceważenia zdania tutejszej ludności, z którą nikt jak dotąd poważnie i kompetentnie w tych sprawach nie chciał rozmawiać. Ta "udana" akcja ma też swoją drugą stronę medalu, którą jest zbiorowy i powszechny sprzeciw dla nagle zaskakującej decyzji o eksploatacji tego złoża węgla brunatnego, która w rozumieniu mieszkańców została już podjęta. To wszystko trzeba jakoś teraz naprawić. Samo się to nie zrobi.

Czy wojewoda, minister gospodarki, Skarbu itp., nie zechcieliby np. urządzić konferencję popularno–naukową w Legnicy lub okolicy dla wyjaśnienia tych spraw? Czy rząd poczuje się do odpowiedzialności, aby naprawić zło, które już się stało? Czy nie warto, aby dziś tak gorąca sprawa węgla brunatnego została w sposób sensowny sposób chociaż trochę schłodzona? Być może, że są to pytania tylko retoryczne i po staremu zostawi się wszystko własnemu losowi, ale w takim przypadku sadzę, że kolejne przykre niespodzianki będą tutaj chlebem powszechnym.

http://www.nettg.pl/Artykuly/Analizy-i- ... atny,27621
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

YreQ, , świetny artykuł tutaj zamieściłeś. Jego autor w sposób trzeźwy i realistyczny ocenia szanse powstania na naszym terenie KWB. Nie można się jednak dziwić protestom mieszkańców terenów zagrożonych kopalnią odkrywkową. Ostatnie referendum było spowodowane tym, że coraz częściej pisano w mediach o konieczności wydobycia tego węgla, a okoliczni mieszkańcy poczuli się zagrożeni koniecznością wysiedleń i pozostawienia dorobku całego swego życia. Alternatywne metody wydobycia też nie są pozbawione wad. Mam tutaj na myśli zgazowanie złoża , czy wydobycie podziemne, o czym napisał JasioJasio. Energia odnawialna w postaci wiatru czy wody może być jedynie uzupełnieniem dla innych, bardziej wydajnych źródeł. Taka Szwecja na przyklad posiada elektrownie atomowe, a energia płynąca z wiatru i wody, to znikomy procent. I w tym kierunku powinien iść nasz kraj, a nie brnąć w IXX wieczne metody wydobycia węgla, rujnujące krajobraz na dziesiątki lat wraz zagrożeniem zdrowia okolicznych mieszkańców.
Obrazek
Początkujący
Początkujący
Posty: 57
Rejestracja: 04 kwie 2008, 19:16
Kontakt:
Początkujący
Początkujący

Post autor: YreQ »

Link do referatu dr Henryka Kurzydły na temat alternatywy wykorzystania wegla legnickiego. Autor jest członkiem Komitetu Sterującego.
http://konferencje.dwspit.pl/referaty/kurzydlo.pdf
Weteran
Weteran
Posty: 711
Rejestracja: 24 gru 2004, 09:15
Kontakt:
Awatar użytkownika
Weteran
Weteran

Post autor: JasioJasio »

"ten dialog jednak istnieje, ale przypomina dialog głuchych, w którym każdy z adwersarzy powtarza swoje argumenty nie zważając na to, o czym mówi jego partner."

Tak YreQ to zdanie świetnie oddaje sedno sprawy. I wcale nie ironizuję.
Cenne w przytoczonym przez Ciebie artykule jest zwłaszcza to, że pokazuje on mechanizm prac nad uruchomieniem kopalni. Wszystkie badania i formalności sprawiają, że gdyby decyzję o budowie pdkrywki (czy kopalni w ogóle) podjęto nawet dzisiaj, to fizycznie nie ruszy ona szybciej niż za kilka, moze kilkanaście lat, i za tyle pewnie można by się spodziewać pierwszych wysiedeń

Przeczytałem też referat dr Kurzydły i mam mieszane uczucia. Z jednej strony pomysł jest zacny, z drugiej mało realny i to nie tylko z powodu ogromu kosztów jakie ze soba niesie.
- udostępnienie złoża węgla dla eksploatacji podziemnej poprzez już istniejące szyby jest mało realne. Nie dlatego, że fizycznie się nie da, owszem tubingi można rozpiąc, ale już przewietrzać będzie trudniej. Autor zakłada współistnienie eksploatacji miedzi i węgla, główną "siłę uderzeniową" miałyby stanowić szyby kopalni "Lubin", która już teraz ma ogromne problemy z przewietrzaniem wyrobisk i chętnie by widziała nowy szyb w swojej sieci wentylacyjnej. Dołożenie kolejnych wyrobisk na poziomach występowania węgla brunatnego spowodowałby to, co robią "portki" założone na lutnię dla przewietrzania dwóch przodków" ani na jednym ani na drugim nie ma wystarczającej ilości powietrza.

- wypełnienie pustki podsadzką bazująca na odpadach ze zbiorników flotacyjnych to nie nowy pomysł. Szkopuł jest jeden a nawet dwa. Pierwszy to fakt, ze te odpady zawierają mnóstwo uzytecznych składników, KGHM przymierza się do wykorzystania tego potencjału. Użycie tych odpadów jako podsadzki uniemozliwi wykorzystanie ich cennych składników. Druga kwestia to możliwość zastosowania odpadów jako podsadzki w ogóle. Z tego co wiem, to odpady te nigdy nie wysychają do końća(co nie znaczy, że nie moga pylić), zawierają bowiem chemicznie związaną wodę. Użycie takiego materiału to posadzenie kopalni na bombie. W klasycznej podsadzce woda jest po podszadzeniu wybranej przestrzeni odprowadzana a pozostawiony piasek nie stanowi żadnego zagrożenia nawet w przypadku przerwania tam podszadzkowych. W przypadku odpadów poflotacyjnych wprowadzilibysmy sobie do kopalni coś w rodzaju kurzawki, a na to nikt przy zdrowych zmysłach nie zezwoli.
Początkujący
Początkujący
Posty: 57
Rejestracja: 04 kwie 2008, 19:16
Kontakt:
Początkujący
Początkujący

Post autor: YreQ »

Nie wypowiadam się na temat szczegółów metody zarówno głębinowej jak i zgazowania bo się na tym nie znam technicznie. Ale jeżeli uważasz, że jestes w tej sprawie autorytetem naukowym to gratuluję i cieszę się, że mam tą przyjemność pisac tutaj z takim.
Ale mimo wszystko uważam, że ostatnie zdanie w opracowaniu tych metod nie zostało powiedziane.
A co do dialogu. Widac zauważyłeś, że go NIE MA!!!
A to udowadnia tylko i wyłącznie karygodne traktowanie mieszkańców i samorządy jak takie ziemniaki, które mozna przenieść z jednej piwnicy do drugiej.
To nie my jako mieszkańcy powinniśmy szukac drugiej strony do dialogu tylko lobbing pragnący na gruzach naszych domów zarabiać pieniądze. A jakoś nie zauwazyłem, żeby ktos tutaj przyjechał chcąc chociaz wytłumaczyc cele i motywy działania.
Weteran
Weteran
Posty: 711
Rejestracja: 24 gru 2004, 09:15
Kontakt:
Awatar użytkownika
Weteran
Weteran

Post autor: JasioJasio »

Zgryźliwości pomijam, przejdźmy dalej.
YreQ pisze: A jakoś nie zauwazyłem, żeby ktos tutaj przyjechał chcąc chociaz wytłumaczyc cele i motywy działania.
A dałbyś (dalibyście) przedstawicielowi lobby górniczego dojść do słowa? Osobiście wątpię.

I jeszcze jedno, pan Kurzydło krytycznie potraktował obie strony i ja się z nim zgadzam. Palenie opon i blokowanie rtuchu jeszcze nikomu nie przyniosło pożytku.
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM