Weteran


Maniak


polar21,
niedoinformowane społeczeństwo
1/4 mieszkańców nie ma wyrobionego zdania w tej sprawie i to jest chyba najbardziej zastanawiające ....
może badaniami tego nazwać nie można ale zawsze to jednak wiedza o świadomości mieszkańców Lubina,no wlasnie - a takich badan narazie brak - przynajmniej ja sie nigdzie nie natknąłem jak dotychczas
niedoinformowane społeczeństwo
1/4 mieszkańców nie ma wyrobionego zdania w tej sprawie i to jest chyba najbardziej zastanawiające ....
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Weteran


Większość pracowników będzie pochodziła z wygaszanych istniejących już kopalniach w Turoszowie, Koninie i Adamowie. Także w elektrowni zatrudnienie znajdą fachowcy w większości przybyli z zewnątrz.
To akurat moim zdaniem może być nawet pozytywne. Lubin jest w końcu miastem "przyjezdnych" za chlebem, za pracą. Nowi ludzie - nowe idee.
Ponad 25% mieszkańców miasta nie miała żadnego zdania na ten temat.
Dużą część mieszkańców obchodzi jedynie siata pełna zakupów, piwo po fajrancie i spokój w niedziele (co samo w sobie jest pozytywne, tzn. szczególnie to piwo). Taka jest charakterystyka miasta robotniczego. Warto to zmieniać, ale nie można się zbytnio irytować postawą ludności (to tak ogólnie piszę).
Trzeba przeprowadzić szeroką akcję informacyjną po to by każdy mógł wyrobić sobie zdanie.
Trzeba przede wszystkim lobbować na rzecz alternatywnej eksploatacji - np. możliwej technologicznie gazyfikacji złoża. Ew. poszukiwania innych mniej uciążliwych metod eksloatacji (na pewno można i warto). W przypadku kiedy to nic nie da - lobbować za jak najlepszym "zabezpieczeniem" inwestycji i wyrównaniem szkód z naddatkiem. To jedyna sensowna droga.
Powiedzmy sobie szczerze - klapka zapadła i eksploatacja jest tylko kwestią czasu. Nie ma sensu walczyć z wiatrakami.
To akurat moim zdaniem może być nawet pozytywne. Lubin jest w końcu miastem "przyjezdnych" za chlebem, za pracą. Nowi ludzie - nowe idee.
Ponad 25% mieszkańców miasta nie miała żadnego zdania na ten temat.
Dużą część mieszkańców obchodzi jedynie siata pełna zakupów, piwo po fajrancie i spokój w niedziele (co samo w sobie jest pozytywne, tzn. szczególnie to piwo). Taka jest charakterystyka miasta robotniczego. Warto to zmieniać, ale nie można się zbytnio irytować postawą ludności (to tak ogólnie piszę).
Trzeba przeprowadzić szeroką akcję informacyjną po to by każdy mógł wyrobić sobie zdanie.
Trzeba przede wszystkim lobbować na rzecz alternatywnej eksploatacji - np. możliwej technologicznie gazyfikacji złoża. Ew. poszukiwania innych mniej uciążliwych metod eksloatacji (na pewno można i warto). W przypadku kiedy to nic nie da - lobbować za jak najlepszym "zabezpieczeniem" inwestycji i wyrównaniem szkód z naddatkiem. To jedyna sensowna droga.
Powiedzmy sobie szczerze - klapka zapadła i eksploatacja jest tylko kwestią czasu. Nie ma sensu walczyć z wiatrakami.
Maniak


realista,
co do 1/4 to nie do końca masz rację, duża część z tych 25% po prostu nic nie wie o takich planach
nie masz racji, klamka zapadnie jak odpowiedni minister wyda odpowiednią decyzję, na dzień dzisiejszy nic takiego nie zaistniało.Powiedzmy sobie szczerze - klapka zapadła i eksploatacja jest tylko kwestią czasu. Nie ma sensu walczyć z wiatrakami.
co do 1/4 to nie do końca masz rację, duża część z tych 25% po prostu nic nie wie o takich planach
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Weteran


1. Tak, z pukntu widzenia formalnego masz rację.
Jednak z punktu widzenia strategii energetycznej kraju, lobby przemysłowego i dokonanych faktów - jest "po sprawie".
2.
25% nie wie - bo wiedzieć nie chce. Sprawę omówiły już wszystkie lokalne media, gazety, itp., i to wielokrotnie. Wniosek stąd, że te 25% nie interesuje się losem regionu, nie rozmawia o sprawach regionu ze znajomymi/sąsiadami/rodziną, nie czyta lokalnej i regionalnej pracy. Nie chce sobie zawracać głowy sprawami lokalnymi. Jest jak mówiłem.
(niezależnie od szczegółów w sprawie wegla, tym drugim problemem warto się wspólnie zająć)
Jednak z punktu widzenia strategii energetycznej kraju, lobby przemysłowego i dokonanych faktów - jest "po sprawie".
2.
25% nie wie - bo wiedzieć nie chce. Sprawę omówiły już wszystkie lokalne media, gazety, itp., i to wielokrotnie. Wniosek stąd, że te 25% nie interesuje się losem regionu, nie rozmawia o sprawach regionu ze znajomymi/sąsiadami/rodziną, nie czyta lokalnej i regionalnej pracy. Nie chce sobie zawracać głowy sprawami lokalnymi. Jest jak mówiłem.
(niezależnie od szczegółów w sprawie wegla, tym drugim problemem warto się wspólnie zająć)
polar21, nie było mnie 3 tygodnie w Lubinie, stąd poniewczasie odpowiedź na Twoje wywody. Miałem wprawdzie dostęp do kompa i netu i na początku nawet z tego korzystałem, ale w końcu uznałem, że łeb musi trochę odpocząć , między innymi od takich ludzi jak Ty i przestałem korzystać ze zdobyczy współczesnej cywilizacji. Powiadasz, że jak mantrę powtarzam teksty o degradacji środowiska związanej z odkrywkową kopalnią węgla brunatnego. I dalej będę powtarzał, czy Tobie się to podoba, czy nie. Jesteś w opozycji, i to mniejszościowej, więc Twoje kwilenie, raczej nie zaszkodzi. Wprawdzie starasz się ujadać jak podwórkowy Burek na łańcuchu, ale na szczęście żadnej szkody to nie przynosi, jak to w przypadku łańcuchowych Burków bywa. Pseudonaukowcami nazwałem tych profesorów i decydentów, którzy usiłują narodowi wcisnąć kit, że innej metody na pozyskanie dobrodziejstw płynących z wydobycia węgla brunatnego jak odkrywka nie ma. I dalej to podtrzymuję. Oni nawet nie biorą pod uwagę rozwoju energetyki atomowej w naszym kraju, gdy 95% sąsiadujących z nami krajów, już ją posiada. Polar21, Ciebie jednak interesuje tylko to, żebyś miał prąd w gniazdku ( jak to wcześniej napisałeś), obojętnie jakim kosztem, więc z takimi ludźmi nie mam zamiaru polemizować. Jest to mój ostatni post do Ciebie. Pozdrawiam

No to jestem zdziwiony.tomi pisze:może badaniami tego nazwać nie można ale zawsze to jednak wiedza o świadomości mieszkańców Lubina,
niedoinformowane społeczeństwo
1/4 mieszkańców nie ma wyrobionego zdania w tej sprawie i to jest chyba najbardziej zastanawiające ....
Tylko 47% mieszkancow w takim frontowym miescie jak Lubin jest przeciw? - to malo. (gdzie ta znaczna wiekszosc o ktorej Yreq wspomina). Drugie zaskoczenie to takie ze az 25% mieszkancow nic nie wie o planowaniej kopalni - zgadzam sie tu z Realista ze informacji o planowanej inwestycji bylo az nadto. Widocznie taki jest odsetek mieszkancow ktorzy nie czytaja gazet, nie zagladaja na forum.lubin.pl, wzgledne lubin.pl,a ogladanie TV ograniczaja do durnych programow w stylu: siodmej edycji tanca z gwiazdami.
w tym miejscu oczywiscie musze skomentowac wypowiedz tomiego:
To oczywista oczywistosc ze kopalnie i elektorwnie bedzie uruchamaiala doswiadczona kadra z likwidowancyh odkrywek - przeciez tak samo bylo z naszym zaglebiem miedziowym. Koplanie w tym rejonie byly uruchamianie przez doswiadczonych ludzi ze stargo zaglebia miedziowego. Dziwi mnie tylko ze tak zlozone procesy migracyjne rozlozone w czasie na 20-30 lat kwestujesz jednym zdaniem. Ja bym tu byl bardziej ostrozny (troche za duzo pisania - przynajmniej na dzis)- To nieprawda, ze lubinianie znajda prace w tej kopalni [...] Wiekszosc pracowników bedzie pochodzila z wygaszanych istniejacych juz kopalniach w Turoszowie, Koninie i Adamowie. Takze w elektrowni zatrudnienie znajda fachowcy w wiekszosci przybyli z zewnatrz.
Weteran


47% badanych, nie lubinian. Jednak te 800 mieszkańców do 75 000 to jakaś różnica.Tylko 47% mieszkancow w takim frontowym miescie jak Lubin jest przeciw?
oczywiscie.Dale Cooper pisze:47% badanych, nie lubinian. Jednak te 800 mieszkańców do 75 000 to jakaś różnica.Tylko 47% mieszkancow w takim frontowym miescie jak Lubin jest przeciw?
Kazdy sadzaz to jakas reprezentatywna grupa. Tak samo jak np. sadaz preferencji wyborczych (przeciez nie pyta sie 20 mln Polakow o zdanie a mimo wszystko wszystkie partie polityczne powaznie je traktuja).
Cenzura na forum jest nieobiektywna
Weteran


Dlatego wszelkie sondaże są jak dla mnie wyjęte z tyłka i trzeba brać na nie ogromną poprawkę.
Trzeba mieć nadzieję, że te rozmowy na coś się przydadzą..
WROCŁAW Konferowali o węglu
W siedzibie centrum badawczo-projektowego KGHM Cuprum we Wrocławiu odbyła się konferencja na temat innej, niż odkrywkowa metody wydobywania węgla brunatnego. Zaprezentowano technologię podziemnej gazyfikacji.
- Mamy złoże, do którego wwiercamy dwa otwory. Jednym się wtryskuje tlen, a drugim wychodzi gaz - tak najkrótszymi słowami opisał metodę Michael Green, dyrektor brytyjskiej spółki UCG, zajmującej się badaniami i propagowaniem technologii gazyfikacji. Technologii, jak można było usłyszeć, wcale nie nowej i próbowanej już w wielu krajach na świecie. Teraz metodzie "zielone światło" daje Unia Europejska. Europejska Platforma Surowcowa (HLG), skupiająca fachowców z branży wydobywczej została nawet zrównana w prawach z innymi, istniejącymi platformami.
- I są szanse zrobienia dużego projektu międzynarodowego w obszarze podziemnej gazyfikacji - powiedział nam Henryk Karaś z KGHM Cuprum. Od półtora roku pełni on również funkcję przewodniczącego HLG.- Europa ma energię pod swoimi stopami. szukamy odpowiedzi na pytanie, jak ją bezpiecznie przetworzyć na paliwo.
Doświadczenia z gazyfikowaniem prowadzi się także w Polsce. Teraz chodzi o to, by dotychczasowe próby przemienić w produkcję na skalę przemysłową. I tak, żeby trujące produkty uboczne nie stały się problemem większym, niż dziury po kopalni odkrywkowej.
- W wyniku tego procesu otrzymujemy dwutlenek węgla - przyznał Michale Green. - Ale możemy go usunąć po stosunkowo niskich kosztach. Możemy go dać z powrotem pod ziemię. Krajobraz na powierzchni praktycznie nie zmieni się.
O tym, w jaki sposób gazyfikować węgiel i jak "utylizować" jego dwutlenek rozmawiano na konferencji przez kilka godzin. Naukowcy reprezentujący różne środowiska i instytuty badawcze jednomyślni co do metod nie byli. Dyskusja zrobiła się jeszcze bardziej gorąca, gdy głos zabrali przedstawiciele sektora energetycznego.
- Może należałoby zapytać, czy chcemy mieć dwieście dziur na danym terenie, czy jedną dużą? - zagadnął prezes Południowo-Zachodniej Grupy Energetycznej Jerzy Łaskawiec.
Do tematu powrócimy w szerszej relacji z tego spotkania.
Autor: mb
Data: 2008-06-08 23:38:58
źródło :http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id= ... add_thread
WROCŁAW Konferowali o węglu
W siedzibie centrum badawczo-projektowego KGHM Cuprum we Wrocławiu odbyła się konferencja na temat innej, niż odkrywkowa metody wydobywania węgla brunatnego. Zaprezentowano technologię podziemnej gazyfikacji.
- Mamy złoże, do którego wwiercamy dwa otwory. Jednym się wtryskuje tlen, a drugim wychodzi gaz - tak najkrótszymi słowami opisał metodę Michael Green, dyrektor brytyjskiej spółki UCG, zajmującej się badaniami i propagowaniem technologii gazyfikacji. Technologii, jak można było usłyszeć, wcale nie nowej i próbowanej już w wielu krajach na świecie. Teraz metodzie "zielone światło" daje Unia Europejska. Europejska Platforma Surowcowa (HLG), skupiająca fachowców z branży wydobywczej została nawet zrównana w prawach z innymi, istniejącymi platformami.
- I są szanse zrobienia dużego projektu międzynarodowego w obszarze podziemnej gazyfikacji - powiedział nam Henryk Karaś z KGHM Cuprum. Od półtora roku pełni on również funkcję przewodniczącego HLG.- Europa ma energię pod swoimi stopami. szukamy odpowiedzi na pytanie, jak ją bezpiecznie przetworzyć na paliwo.
Doświadczenia z gazyfikowaniem prowadzi się także w Polsce. Teraz chodzi o to, by dotychczasowe próby przemienić w produkcję na skalę przemysłową. I tak, żeby trujące produkty uboczne nie stały się problemem większym, niż dziury po kopalni odkrywkowej.
- W wyniku tego procesu otrzymujemy dwutlenek węgla - przyznał Michale Green. - Ale możemy go usunąć po stosunkowo niskich kosztach. Możemy go dać z powrotem pod ziemię. Krajobraz na powierzchni praktycznie nie zmieni się.
O tym, w jaki sposób gazyfikować węgiel i jak "utylizować" jego dwutlenek rozmawiano na konferencji przez kilka godzin. Naukowcy reprezentujący różne środowiska i instytuty badawcze jednomyślni co do metod nie byli. Dyskusja zrobiła się jeszcze bardziej gorąca, gdy głos zabrali przedstawiciele sektora energetycznego.
- Może należałoby zapytać, czy chcemy mieć dwieście dziur na danym terenie, czy jedną dużą? - zagadnął prezes Południowo-Zachodniej Grupy Energetycznej Jerzy Łaskawiec.
Do tematu powrócimy w szerszej relacji z tego spotkania.
Autor: mb
Data: 2008-06-08 23:38:58
źródło :http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id= ... add_thread

Weteran


Lepiej mieć nawet kilkaset odwiertów na tym terenie, niż zdewastować całą okolice + zlikwidować wsie.
Skoro eksploatacja jest, jakby nie patrzeć, nieunikniona i potrzebna Polsce - protesty nasze przedze wszystkim powinny "promować" tą alternetywną metodę eksploatacji.
jakieś hasło w stylu "Odkrywce stop - gazyfikacji tak!"
Skoro eksploatacja jest, jakby nie patrzeć, nieunikniona i potrzebna Polsce - protesty nasze przedze wszystkim powinny "promować" tą alternetywną metodę eksploatacji.
jakieś hasło w stylu "Odkrywce stop - gazyfikacji tak!"
Maniak


Początkujący


Początkujący


Zastanawiam się czasem, co poniektórzy wtrącający się do dyskusji,a będący za kopalnią chcą osiągnąć.
Większość jest przeciwna, bo kopalnia na taką skalę jak planują oznacza smierc dla regionu - pod względem gospodarczym (blokada inwestycji), społecznym (protesty, wysiedlenia, tragedie ludzi), środowiska ( lej depresyjny, pylenie, brak roślinności, itp.).
A tacy, którzy są za? Nie zrozumiem ich, chyba że to tacy z natury szukający sobie tematu, aby sie przeciwstawić jakiemuś ruchowi - słowem wichrzyciele lub jak napisano - szczekające zapienione burki na łańcuchu, które szczekają na wszysko co się zbliża
A czy temat przesądzony? Nic nie wiadomo. Byc może lobbing weglowo-energetyczny już dużo uczynił żeby rozpocząć ta kontrowersyjna inwestycję, ale niestety nie od nich zalezy decyzja o jej rozpoczęciu. Ale z pewnościa będą bronić swoich racji wykorzystując rózne argumenty, m.in. swego rodzaju sabotaż energetyczny - czyli straszenie brakiem pradu. Tylko zapominaja dodać, że tego pradu i tak zabraknie właśnie przez nich z powodu niedbalości przez lata w całą infrastrukturę energetyczną(np ostnia awaria w szczecinie). Tylko że na stolkach koncernów, i róznych komisji są ciągle ci sami ludzie, odpowiedzialni za taki stan rzeczy i teraz oni mówia nam o zagrożeniach. A gdy przez ostatnie lata kradli z budżetu pieniązki to już dla nich temat niewygodny.
Większość jest przeciwna, bo kopalnia na taką skalę jak planują oznacza smierc dla regionu - pod względem gospodarczym (blokada inwestycji), społecznym (protesty, wysiedlenia, tragedie ludzi), środowiska ( lej depresyjny, pylenie, brak roślinności, itp.).
A tacy, którzy są za? Nie zrozumiem ich, chyba że to tacy z natury szukający sobie tematu, aby sie przeciwstawić jakiemuś ruchowi - słowem wichrzyciele lub jak napisano - szczekające zapienione burki na łańcuchu, które szczekają na wszysko co się zbliża
A czy temat przesądzony? Nic nie wiadomo. Byc może lobbing weglowo-energetyczny już dużo uczynił żeby rozpocząć ta kontrowersyjna inwestycję, ale niestety nie od nich zalezy decyzja o jej rozpoczęciu. Ale z pewnościa będą bronić swoich racji wykorzystując rózne argumenty, m.in. swego rodzaju sabotaż energetyczny - czyli straszenie brakiem pradu. Tylko zapominaja dodać, że tego pradu i tak zabraknie właśnie przez nich z powodu niedbalości przez lata w całą infrastrukturę energetyczną(np ostnia awaria w szczecinie). Tylko że na stolkach koncernów, i róznych komisji są ciągle ci sami ludzie, odpowiedzialni za taki stan rzeczy i teraz oni mówia nam o zagrożeniach. A gdy przez ostatnie lata kradli z budżetu pieniązki to już dla nich temat niewygodny.
Informacje
Google [Bot] » 3 gości
