Prezydent nie chciał rozmawiać. Wyszedł z ratusza

Organ prowadzący, choć obiecał nie chce uruchomić liceum. Prezydent Robert Raczyński nie chciał rozmawiać z nauczycielami. Po wykrzyknięciu kilku słów na schodach opuścił ratusz.
Drugi rok z rzędu dla wydziału oświaty w Lubinie liczba chętnych jest za niska, by uruchomić szkołę, która miała powstać po IV gimnazjum. Choć tym razem ponad 70 młodych ludzi wskazało III LO jako szkołę pierwszego wyboru, to wydział oświaty uznał, że to za mało, by uruchomić placówkę.
-W tym momencie, by udowodnić nam, że nie mamy naboru, zwiększono progi. W klasie mundurowej, która miała mieć 80 punktów zwiększoną do 100 punktów oraz utworzono dwa dodatkowe w I LO i II LO. - tłumaczy Agnieszka Wichrowska, nauczyciel matematyki III LO.
- Czujemy się oszukani. Dzieci czują się oszukane i rodzice też. Mamy bardzo dobrze rozreklamowaną klasę mundurową, do której mieliśmy 33 osoby chętne. Nabralibyśmy całą klasę i teraz co z tymi dziećmi ? Po raz kolejny ktoś nas wszystkich oszukał - mówi Marta Dunaj-Stefańska, nauczyciel języka polskiego w III LO.
- Urząd Miasta był na spotkaniu, gdy dyrektor szkoły przedstawiał ofertę na rok 2018/19. Na tym spotkaniu był naczelnik i sekretarz miasta. Wszyscy słyszeli ofertę i nikt ani słowem się nie odezwał, że nie będzie tej szkoły, a my podjęliśmy ogromny wysiłek w celu promocji tej szkoły, różne działania. To była ciężka praca i przykro nam niezmiernie, że w tym urzędzie miasta nikt nie szanuje naszej pracy - mówi Róża Mierzwiak, doradca zawodowy w III LO.
Uczniowie, którzy drugi rok z rzędu wyrazili chęć bycia licealistami w tej szkole, drugi raz nie dostali takiej szansy. Nauczyciele pytali naczelnika wydziału oświaty w Lubinie Andrzeja Pudełko, dlaczego szkoła nie dostanie szansy skoro wcześniej wydział oświaty nie miał nic przeciwko.
- Pójdziemy do prezydenta. Niech nam powie dlaczego pan nie da szansy tym dzieciom, które chce się uczyć w naszym liceum? Po co ta farsa i konkurs z dyrektorem. Po co to? Wygląda pan na uczciwego, a nie jest. Zawiodłam się na organie prowadzącym, na prezydencie, którego szanowałam . Wybierałam za pierwszym i drugim razem. To była ogromna pomyłka - mówiła wzburzona jedna z nauczycielek III LO.
Nauczyciele i rodzice 3 lipca we w wtorek udali się do ratusza na sesję rady miejskiej. Obecny w ratuszu prezydent wychodząc z budynku nie chciał rozmawiać z przybyłymi. Na schodach wyraził tylko swoje zdanie i wyszedł. Nauczyciele nie uzyskali informacji od naczelnika wydziału oświaty co stanie się z budynkiem szkoły z chwilą wygaszenia gimnazjum. Do sprawy powrócimy, bowiem w lubińskim magistracie ma dojść do spotkania dotyczącego III LO.
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/88230/78/










