44444 forum LUBIN.pl • Amerykański lotnik
Strona 1 z 1

Amerykański lotnik

: 20 sie 2015, 13:34
autor: NEVIL

Jak pamiętacie z wcześniejszych doniesień naszych lokalnych portali, tego lotnika szukano już wcześniej. Upór Amerykanów i ich determinacja mnie zadziwia i wzbudza szacunek.

=================


Czy tym razem uda się odnaleźć szczątki lotnika?

Amerykanie szukają swojego rodaka
Obrazek


Grupa amerykańskich archeologów z Ohio Valley Archaeological Consultans rozpoczęła właśnie poszukiwania szczątków zmarłego w styczniu 1944r. porucznika Ewarta T. Sconiersa. To już kolejne podejście do odnalezienia na dawnym lubińskim cmentarzu miejsca, w którym został pochowany amerykański lotnik z 8 Air Force. Na wyniki prac archeologicznych z niecierpliwością czeka Pamela Whitelock, bratanica poległego porucznika, która chce sprowadzić jego szczątki do Stanów Zjednoczonych.

O tym, że bombardiera pochowano na starym cmentarzu w Lubinie (dziś znajduje się tam Park Osiedlowy-przyp.red.) świadczą liczne dokumenty, fotografie z wojskowego pogrzebu i relacje świadków. Ewart T. Sconiers został pochowany w styczniu 1944r. ze wszystkimi wojskowymi honorami. Pierwsze podejście w odnalezieniu grobu Amerykanina zakończyło się fiaskiem. Jednak dzięki uporowi bratanicy Sconiersa, Pameli Whitelock,po raz kolejny wznowiono prace archeologiczne. Dziś pracuje tam kilkuosobowa grupa Amerykanów, są już wykopane 1,5-metrowe doły, z których niezwykle starannie i drobiazgowo badane są wszelkie ślady.

- Pracujemy w tym konkretnym miejscu bazując na szczegółowych danych. Mamy zdjęcie lotnicze tego terenu z czasów II wojny światowej. Mamy nadzieję, że przede wszystkim znajdziemy jego identyfikator żołnierski. Jesteśmy tu po to, by odnaleźć szczątki amerykańskiego lotnika i liczymy mocno, że wreszcie się nam uda. Dopiero zaczęliśmy prace archeologiczne, więc wszystko jeszcze przed nami - mówił nam na miejscu Jarrod Burks z Ohio Valley Archaeological Consultans.

Odnalezienie szczątków swojego rodaka jest dla Amerykanów świętością. - W czasach, gdy Ameryka walczyła na frontach wojennych, rząd zawsze dawał rodzinom obietnice sprowadzenia szczątków żołnierzy do domu. To nasza tradycja, która trwa do dzisiaj - mówi Stephen Marks z Rhode Island w Nowej Anglii, pełnomocnik rodziny Sconiersa.

Amerykańscy archeolodzy zostaną w Lubinie co najmniej do końca sierpnia. Znalezione szczątki zostaną poddanie badaniom DNA. Czy tym razem uda się odnaleźć Ewarta T. Sconiersa?

Ewart Theodore Sconiers urodził się w 1915.r W wieku 25 lat został powołany do służby w amerykańskich siłach powietrznych. Podczas jednego z rutynowych lotów, jego bombowiec B17 został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec FW 190. Sconiers wraz z kolegami został wyłowiony z morza i trafił do jenieckiego obozu dla aliantów w Żaganiu. Tam uległ wypadkowi - przewrócił się uderzając głową o ziemię. Potem stwierdzono u niego schizofrenię. Zmarł w szpitalu w Lubinie 24 stycznia 1944 roku.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/75667/78/

: 21 sie 2015, 17:43
autor: NEVIL
Ja jestem tylko ciekawy, czy Amerykanie z taką pieczołowitością poszukują swych rodaków, którzy zginęli w Wietnamie. A tam było ich tysiące !
==============
Obrazek

Szukają amerykańskiego lotnika, ale w innym miejscu
Grupa Amerykanów zajmująca się poszukiwaniami szczątków żołnierzy już rozpoczęła przekopywanie miejsca, gdzie w trakcie II wojny światowej znajdował się cmentarz komunalny w Lubinie. W części jenieckiej, w grobie numer 7 miał zostać pochowany lotnik - bombardier - Ewart T. Sconiers.

To kolejne poszukiwania amerykańskiego żołnierza w stolicy miedzi. W 2011 roku grupa Amerykanów odkryła szczątki trzech osób. Po przeprowadzeniu badań DNA okazało się, że nie ma wśród nich lotnika. Szczątki wróciły do Polski, do Lubina i zostały pochowane na obecnym cmentarzu w centrum miasta. Jeśli jednak chodzi o Ewarta T. Sconieersa, tym razem poszukiwania archeologów prowadzone są w zupełnie innej części starego cmentarza.

-Bazujemy na zdobytych informacjach, przede wszystkim na zdjęciach lotniczych tego terenu zrobionych w czasie II wojny światowej - powiedział nam Jarrod Bruks, archeolog z Ohio kierujący poszukiwaniami w Lubinie. - Mamy bardzo konkretne informacje dotyczące miejsca pochówku Sconiersa.

Te słowa wydają się mieć przełożenie na rzeczywistość, ponieważ w miejscu wykopalisk widać zaznaczone pola wielkości tradycyjnych grobów. Co chwilę z dołu wynoszona jest ziemia, którą następnie dokładnie się przesiewa odrzucając kamienie. To, co może być ludzkimi szczątkami zbierane jest do specjalnych pojemników. Później będzie oznaczane i opisywane.

Ani pracujący na miejscu archeolodzy, ani też Stephen Marks, przedstawiciel rodziny poszukiwanego lotnika nie chcą zdradzać szczegółów dotyczących samych wykopalisk, ale na pierwszy rzut oka znacznie różnią się one od tych prowadzonych w Lubinie w 2011 roku.
- Mam nadzieję, że tym razem uda się znaleźć szczątki Ewarta T. Sconiersa - mówi Jarrod Bruks. - To dopiero początek naszej pracy w tym miejscu - zaznacza kierujący poszukiwaniami.
Taka nadzieję mają również bliscy Sconierska, którzy czekają na niego ponad 70 lat.

- Mamy nadzieję, że uda nam się znaleźć identyfikator żołnierski Sconiersa. Jeśli nie, w ustaleniu czy szczątki należą do niego, mogą nam pomóc badania zębów lub badania DNA członków jego rodziny - dodaje Bruks.

Na Ewarta Sconiersa w USA czeka jego bratanica, Pamela Whitelock, która jest w stałym kontakcie z archeologami i pilnie śledzi wyniki ich poszukiwań. Na lotnika czekała również jego żona Ina Bobelle, ale zmarła dwa lata temu. Archeologowie przyznają, że miłość i zaangażowanie bliskich zaginionych żołnierzy pomaga im w pracy.

Ewart T. Sconiers to amerykański bohater wojenny, który 21 sierpnia 1942 roku zajął miejsce rannego pierwszego pilota i bezpiecznie sprowadził na ziemię ostrzelany bombowiec wraz z załogą. W kolejnej misji, dwa miesiące później, Sconiers nie miał już tyle szczęścia. Po tym jak ich samolot został zaatakowany przez niemiecki myśliwiec FW 190 cała załoga wpadła do morza. Przeżyli i zostali wyłowieni przez francuskich rybaków, ale ci, w pobliżu portu Brest, przekazali ich w ręce Niemców.

Sconiersa przetransportowano najpierw do obozu jenieckiego w Niemczech, skąd trafił do Stalag Luft III w Żaganiu. To właśnie tam pewnego dnia lotnik się przewraca i nieszczęśliwie rani w głowę. Jego stan zdrowia pogarsza się. Sconiers robi się agresywny i w końcu trafia pod opiekę lekarzy, a ci diagnozują schizofrenię i wysyłają go do Lubina, do szpitala psychiatrycznego.

Trafia tu dokładnie 23 stycznia 1944 roku. Następnego dnia umiera. Zostaje pochowany w grobie numer 7 w jenieckiej części cmentarza komunalnego. Tak przynajmniej wynika z informacji jakie zdobyli amerykańscy archeolodzy.

Wiadomo już, że zachowały się wspomnienia kolegów z obozu jenieckiego, którzy na własnych barkach nieśli trumnę z ciałem lotnika do grobu. Jeden z nich - pułkownik Clark - dokładnie zapamiętał to miejsce wiedząc, że po wojnie trzeba będzie odnaleźć Eda. Są też zdjęcia trumny i zdjęcia lotnicze tego terenu. Nad tymi informacjami od dawna pracują amerykańscy archeologowie.

W Lubinie byli już w 2011 roku, ale szukali po przeciwnej stronie parku. Teraz rozkopali już miejsce i mają niemal pewność, że znajdą Ewarta.

W Polsce poszukiwanych jest około 30 amerykańskich żołnierzy, którzy zostali tu pochowani w trakcie wojen. Na terenie całej Europy może ich być nawet kilkadziesiąt tysięcy. Nie wszyscy wrócą do domów.

: 27 sie 2015, 21:13
autor: NEVIL
Amerykańskiego pilota jednak tu nie ma?
Dobiega końca wizyta amerykańskich archeologów, poszukujących szczątków swojego rodaka, Ewarta T. Sconiersa – pilota, który w 1944 r. został pochowany w Lubinie. Naukowcy w sobotę, 29 sierpnia opuszczą miasto i ruszą do laboratorium w wojskowej bazie Rammstein w Niemczech. Może się jednak okazać, że wszystkie ich dotychczasowe starania były z góry skazane na niepowodzenia.

Więcej: http://www.lubin.pl/aktualnosci,37917,a ... e_ma_.html

: 22 paź 2015, 12:29
autor: krastin
Ale historia i tak była ciekawa

: 30 paź 2015, 13:45
autor: NEVIL
Amerykanie wciąż szukają szczątków swojego rodaka

Gdzie został pochowany legendarny porucznik?
Obrazek


Prace amerykańskich archeologów, którzy na starym cmentarzu wojennym w Lubinie szukali szczątków zmarłego w 1944r. lotnika Ewarta T. Sconiersa, niestety zakończyły się fiaskiem. Wśród zebranych z siedmiu grobów materiałów do badań genetycznych, nie znaleziono żadnych śladów świadczących o tym, że porucznik amerykańskich sił powietrznych spoczywa w lubińskiej ziemi.

Grupa naukowców z Ohio Valley Archaeological Consultans gościli w Lubinie pod koniec sierpnia. Na starym cmentarzu wojennym, który dziś jest Parkiem Osiedlowym, szukali szczątków pochowanego podobno tam porucznika z 8 Air Force. Z 1.5-metrowych dołów archeolodzy skrupulatnie zabezpieczyli każdy fragment ziemi z ludzkimi szczątkami. W sumie udało się pobrać próbki zmarłych z siedmiu grobów. Zostałypoddane szczegółowym badaniom w laboratorium bazy wojskowej USA w Niemczech.

Dzisiaj już wiemy, że Amerykanom nie udało się znaleźć szczątków swojego rodaka. Badania materiału genetycznego pobranego z mogił w Lubinie ponad wszelką wątpliwość wykluczyły istnienie jakichkolwiek śladów Sconiersa w parku Aliantów. To oznacza, że jego szczątki spoczywają w innym miejscu.

- Mamy nowe informacje, które mówią o tym, że może być pochowany w Gdańsku. W latach 50-tych tutaj byli pochowani także Francuzi i kiedy zabierano ich szczątki do Gdańska, możliwe, że przy okazji wzięto także szczątki naszego żołnierza. Podobno istnieje tam grób z postawionym krzyżem z nazwiskiem Sconiers. Ale administracja tamtego cmentarza do końca nie ma pewności, kogo tam pochowano - przypomina Stephen Marks z Rhode Island w Nowej Anglii, pełnomocnik rodziny Sconiersa.

Amerykańscy naukowcy chcą wystąpić do polskich władz z wnioskiem o przeprowadzenie ekshumacji tajemniczego grobu w Gdańsku.

Ewart Theodore Sconiers urodził się w 1915.r W wieku 25 lat został powołany do służby w amerykańskich siłach powietrznych. Podczas jednego z rutynowych lotów, jego bombowiec B17 został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec FW 190. Wraz z kolegami został wyłowiony z morza i trafił do jenieckiego obozu dla aliantów w Żaganiu. Tam uległ wypadkowi - przewrócił się uderzając głową o ziemię. Potem stwierdzono u niego schizofrenię. Zmarł w szpitalu w Lubinie 24 stycznia 1944 roku.

Amerykanie nie tracą nadziei na odnalezienie szczątków swojego rodaka.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/76578/78/

: 30 paź 2015, 14:38
autor: daydream
Tak mi się wydaje, że różne osoby mają nadzieję, że akurat u nas jest pochowany rzeczony amerykański lotnik, niż mają ku temu wystarczające podstawy. Chyba takie "chciejstwo".