44444 forum LUBIN.pl • Pracownicze przywileje z PRL-u
Strona 1 z 1

Pracownicze przywileje z PRL-u

: 13 sty 2013, 21:51
autor: NEVIL
Obrazek
Co nam zostało po PRL-u? Jedną z pozostałości są liczne branżowe przywileje najróżniejszych grup pracowniczych. O górnikach i nauczycielach mówi się najczęściej. Ale cieszy się nimi wiele innych profesji: parlamentarzyści, żołnierze, lekarze, energetycy, hutnicy, kolejarze.

Kto za to płaci? Społeczeństwo!


Posłowie i senatorowie jeżdżą za darmo pociągami i autobusami. Kolejarze podróżują pociągami za 1 proc. ceny biletu. Lekarze, począwszy od 20 lat stażu pracy, co 5 lat dostają nagrody jubileuszowe. Poza tym leczą się poza kolejnością. Energetycy płacą za prąd 20 proc. tego co inni. Przedstawiciele niektórych zawodów, jak np. posłowie i lekarze, mogą też liczyć na preferencje przy braniu kredytów. Ułatwiające życie preferencje przysługują również służbom mundurowym. Przyznawane w zupełnie innej sytuacji gospodarczej i politycznej, bonusy dziś drenują budżet i przy okazji… nasze kieszenie. Zrzucamy się bowiem na nie wszyscy.

Do zawodów objętych najszerszymi przywilejami należą od dawna górnicy. Oni sami przypominają, że te rozmaitego rodzaju premie łączyły się w PRL z pracą ponad siły i śrubowanymi do ostatecznych granic normami wydobycia węgla.

Wśród górniczych przywilejów, o których mówi się obecnie najgłośniej, trzeba wymienić na pewno 13 pensję, tzw. barbórkową, wypłacaną 4 grudnia, i „czternastkę”, czyli wypłatę z zysku. Inne górnicze bonusy, wprowadzone w PRL, to deputaty węglowe lub ich równowartość pieniężna. Przysługują one górnikom również po przejściu na emeryturę oraz wdowom po nich. Poza tym dodatki na dzieci, bezpłatne bilety kolejowe na przejazdy na urlop i inne. W tym – nagrody jubileuszowe, premie, dodatki za pracę w nocy i w godzinach nadliczbowych, posiłki regeneracyjne z racji uciążliwej pracy.

Do dzisiaj wypomina się górnikom przeznaczone dla nich sklepy, oferujące towary nieobecne w PRL lub trudno dostępne na „zwykłym” rynku. A także i to, że kupione tam dobra zdarzało się im sprzedawać następnie z kilkukrotnym przebiciem.

Dawali i odbierali…

Zakres przywilejów przysługujących różnym zawodom, a wywodzących się z czasów socjalizmu, nie był stały. Na przestrzeni lat niektóre likwidowano, inne wprowadzano. Władze manipulowały nimi, starając się pozyskać przychylność różnych grup pracowniczych. W zamian oczekiwały posłuszeństwa i lojalności.

Na przykład rozporządzenie Rady Ministrów z 30 grudnia 1981 dawało górnikom bonusy w zakresie płac i dodatków do nich, ale nie tylko. Pracującym pod ziemią, którzy zawarli związek małżeński po wejściu w życie rozporządzenia, przysługiwała pożyczka na zagospodarowanie w wysokości 100 tys. zł. Była ona umarzana po 5 latach, jak to określały przepisy, „nienagannej pracy pod ziemią”.

Różne grupy zawodowe potrafiły walczyć z różną siłą o utrzymanie przyznanych im niegdyś preferencji. To dlatego gwarkowie mają dziś emerytury dwukrotnie wyższe np. od nauczycielskich czy kolejarskich. Jako powód podają fakt, że ich praca niszczy zdrowie i skraca życie. Co ciekawe, w tej ostatniej kwestii panuje ogromna rozbieżność opinii. Naukowcy zajmujący się medycyną pracy twierdzą, że górnicy żyją przeciętnie 74 lata, zaś związkowcy – że dożywają oni zaledwie 57 lat.

Nie siłą, ale stanowczością

Dużo mówi się też o przywilejach nauczycieli, chociaż ta grupa zawodowa nie ma w ręku tak silnych kart przetargowych jak górnicy. Przede wszystkim trudno wyobrazić sobie pedagogów walczących z policją pod Sejmem.

Dokument przedstawiający prawa i obowiązki nauczycieli to Karta Nauczyciela z 1982 roku. Od tamtych lat wiele się zmieniło i ekonomiści podkreślają, że niektóre przepisy nie przystają już do dzisiejszych realiów.

Nauczyciele nabyli prawa do nagród jubileuszowych – na przykład po 25 latach pracy w wysokości 100 proc. miesięcznej pensji, a po 40 latach – 250 proc. Nagrody za osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze wypłacane są ze specjalnych funduszy, tworzonych przez właściwe ministerstwo i organy samorządowe. Nauczyciel pracujący na wsi lub w mieście do 5 tys. mieszkańców ma też prawo do lokalu mieszkalnego na terenie gminy, w której znajduje się jego szkoła oraz do dodatku w wysokości 10 proc. pensji. W określonych przepisami przypadkach może też otrzymać dodatek na zagospodarowanie w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia zasadniczego.

Co budzi najwięcej kontrowersji? Na przykład sprawa godzin pracy. W przypadku nauczycieli większości szkół tygodniowy wymiar zajęć wynosi 18 godzin. Próby jego zwiększenia spotykają się z gwałtownymi protestami. Inna rzecz to kwestia urlopów dla poratowania zdrowia – zdaniem zwolenników zmian, nauczycielom zdarza się przesadzać z ich wykorzystywaniem. Bywa na przykład, że na taki urlop kieruje pedagoga… dentysta.

Dyskusje o konieczności stopniowej likwidacji przynajmniej niektórych przywilejów trwają od dawna, a wzmogły się jeszcze w czasie kryzysu. Czy pracownicze bonusy mogą doprowadzić nasz kraj do bankructwa? Nie brak głosów, że to możliwe.

źródło: http://praca.wp.pl/title,Przywileje-jak ... omosc.html

: 08 lut 2013, 09:22
autor: NEVIL

Przywileje, nasza ukryta codzienność. Prawie każdy w Polsce ma jakieś ulgi
Zabrać, uciąć, zlikwidować – im bardziej blaknie zieleń wyspy, na której żyjemy, tym głośniejsze stają się postulaty, aby siekiera wolnego rynku ukróciła przywileje, czyli szczególne uprawnienia pracownicze różnych grup zawodowych. Ostatnio oberwało się kolejarzom, którzy strajkowali w obronie prawa do ulgowych przejazdów pociągami. Za chwilę przyjdzie czas na górników, energetyków, urzędników, policjantów, sędziów, rolników. Bo im bardziej kasa pustoszeje, tym większa pokusa, aby zaoszczędzić na tym, co wcześniej się podarowało.

Stara historia


Tyle że to właśnie te argumenty można porównać do PRL-owskiej agitki (sprawiedliwość społeczna, równość wszystkich poprzez zabranie tym, którzy coś mają). A przywileje pracownicze i branżowe były, są i będą, zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. Stanowią naturalne narzędzie prowadzenia polityki kadrowej, finansowej i gospodarczej przez właściciela – firmę prywatną lub państwo. Jednak jak to z narzędziami bywa, niektóre się zużywają i ich stosowanie przestaje być opłacalne. I trudno je wycofać, nawet jeśli robi się to po to, żeby wprowadzić nowe.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... _ulgi.html