44444 forum LUBIN.pl • Dariusz Miłek - CCC- wywiad
Strona 1 z 1

Dariusz Miłek - CCC- wywiad

: 13 sty 2013, 17:10
autor: NEVIL

Przeważnie tyram
Obrazek
- Kiedy byłem kolarzem, potrafiłem wycofać się z wyścigu we Francji, żeby sprzedawać tam garnki - mówi Dariusz Miłek, jeden z najbogatszych Polaków

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński: Jak wygląda życie zamożnego człowieka? Na liście stu najbogatszych "Wprost" jest pan siódmy, "Forbes" daje panu dziesiąte miejsce. Majątek od 1,5 do 2 mld zł

Dariusz Miłek: Panowie wiedzą, jaką wartość merytoryczną mają te listy? Powiedzmy więc delikatnie, że niewielką. A odpowiadając na pytanie: przeważnie tyram. Mój komfort polega na tym, że robię to, kiedy chcę. Bo kiedy nie chcę, nie tyram. Częściej jednak pracuję, bo chce mi się pracować, chociaż mógłbym już odpocząć.

Miał pan w tym roku wakacje?

- Takie, jak lubię - trzy, cztery dni.

A takie, że pana nie ma przez miesiąc? No, dwa tygodnie?

- Raz byłem na Wyspach Kanaryjskich przez dwa tygodnie. Żona mnie wyciągnęła. Prawie całe wakacje spędziłem w budce telefonicznej, bo to było z dziesięć lat temu, kiedy komórki nie były powszechne. Brałem w garść monety i chodziłem do budki załatwiać interesy: a czy ten i ten odebrał towar, a co trzeba zamówić? Itd.

Co dziś pan robił po przebudzeniu?

- To, co zwykle. W Białej Podlaskiej widziałem dwa sklepy i potencjalną lokalizację pod trzeci, w Międzyrzeczu, Radzyniu, gdzie przejmuję franczyzę, Łukowie, Sielcu oraz Mińsku Mazowieckim. W sumie widziałem dziś 18 swoich sklepów.

Wszystkie lokalizacje sprawdza pan osobiście?

- Większość. Inwestuję w sklep 500 tys. zł i podpisuję dziesięcioletnią umowę. Mogę na nim zarobić pół miliona albo stracić 200 tys. To jak mam go nie obejrzeć?

Tylko swoje sklepy pan ogląda?


- Cudze też. Lubię tę robotę. Wszedłem dziś na przykład do sieciowego sklepu odzieżowego. Załoga snuła się jakoś leniwie, sprzedawca pił kawę, nie zwracając uwagi na klientów. Właściciel jeszcze nie wie, że ta lokalizacja będzie porażką. Ja tak.

Pomówmy o bogactwie. Ma pan samolot...

- To nie bogactwo, tylko narzędzie pracy. Dzisiaj jestem w Warszawie, za chwilę na Węgrzech, potem w Bukareszcie. Zabieram pięciu menedżerów i lecimy na rozmowy. Wracamy wieczorem. Następnego dnia w samolocie jest pięciu następnych menedżerów i kolejny lot. Ewentualnie daję samolot swoim ludziom. Jakbym wysłał człowieka lotem rejsowym, dajmy na to, na Litwę czy Łotwę, to by mi dzień leciał, dzień wracał i dzień prowadził rozmowy. I jeszcze wrócił zmęczony i narzekał. Godzina lotu kosztuje mnie tysiąc euro.

Więcej: http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,131 ... ram.html[i][/i]

: 15 sty 2013, 19:37
autor: Magda_S
Dobrze, że ma do siebie dystans i wspomina, że ludzie żartują, że Galeria to jego świątynia.
Ma facet łeb do interesów. Mam nadzieję, że po tym wywiadzie kilka osób dowiedziało się, gdzie leży Lubin - stolica polskiej miedzi.

: 05 mar 2013, 13:30
autor: NEVIL
Miłek bogatszy niż rok temu
Z dziesiątego miejsca na siódme awansował Dariusz Miłek w rankingu miesięcznika „Forbes” na stu najbogatszych Polaków. Majątek właściciela galerii Cuprum Arena oszacowano na 2,5 miliarda złotych. To o prawie miliard złotych więcej niż w ubiegłym, 2012 roku.

Obuwniczy potentat z Lubina to twórca, prezes i główny akcjonariusz giełdowej spółki NG2, która w styczniu tego roku wróciła do starej nazwy CCC. Firma ta sprzedaje swoje produkty za pośrednictwem salonów CCC, sklepów Boti oraz butików Quazi.

Miłek ma 68 proc. udziałów w spółkach, które są właścicielami Galerii Cuprum Arena w Lubinie i Korony Kielce.

Jego pasją jest kolarstwo. Sponsoruje grupy CCC Polsat Polkowice oraz żeńską drużynę koszykówki CCC Polkowice.

W ubiegłym roku miesięcznik „Forbes” umieścił Miłka na dziesiątej pozycji na liście najbogatszych Polaków, a dwa lata temu na dziewiątej.

Na pierwszym miejscu wśród najbogatszych, tak jak rok temu, znalazł się Jan Kulczyk. Biznesmen zajmujący się branżą surowcową oraz nieruchomościami zgromadził 11,1 mld zł majątku. Zaraz za nim uplasował się Zygmunt Solorz-Żak z 10,4 mld zł oraz Michał Sołowow z majątkiem wycenianym na 6 mld zł.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,24410,0 ... ntarz.html

: 26 lut 2014, 18:25
autor: NEVIL
Kolarz, handlarz, polski miliarder
Obrazek
Kupił sobie pałac, ale sam woli mieszkać w domu na wsi. Dariusz Miłek, najmłodszy polski miliarder (46 lat), twierdzi, że oszczędność jest cnotą. Sam chodzi w tanich butach, ale do pracy lata samolotem. Bo tak się opłaca.

Z Dariuszem Miłkiem prezesem Grupy CCC nie jest łatwo umówić się na rozmowę, bo wiecznie w rozjazdach. Dopiero po ostatniej konferencji prasowej w hotelu Marriott, znajduje chwilę czasu. Jest rozluźniony, zadowolony. Ma powody.

Spółka przedstawiła właśnie wyniki finansowe za ubiegły rok i nakreśliła strategię na najbliższe dwa lata. Bardzo ambitną: CCC chce być liderem sprzedaży butów w Europie Środkowo-Wschodniej, a także otworzyć kilkadziesiąt sklepów w Niemczech, Austrii, Turcji, Chorwacji i Słowenii. W efekcie pod koniec 2015 r. przychody grupy mają przekroczyć 3 mld zł, z czego 60 proc. wypracują zagraniczne sklepy.

Tempo rozwoju ogromne, ale spółka od lat notuje duży wzrost obrotów. W ubiegłym roku CCC miała 583 mln zł przychodów (o 32 proc. więcej niż rok w 2012 r.) a zysk netto przekroczył 77,2 mln zł (wzrost o 77,7 proc.).

To w znacznej mierze dzięki tej obuwniczej firmie Dariusz Miłek - jej twórca i udziałowiec - znajduje się na siódmej pozycji listy najbogatszych Polaków miesięcznika Forbes. Jego majątek wyceniono w ub.r. na 2,6 mld zł.

Zaczynał w 1989 r. od łóżek polowych na bazarze w rodzinnym Lubinie. Sprzedawał kalkulatory zegarki, pozłacane łyżki, tekstylia i buty. Większość kupował za granicą, gdzie często jeździł na zawody kolarskie. Gdy wycofał się ze sportu, postanowił zarabiać głównie na butach. Kupował je hurtowo u lokalnych producentów, płacąc 10-15 zł za parę, a sklepom w Warszawie sprzedawał 2-4 razy drożej. Biznes szedł świetnie, ale konkurencji przybywało. W połowie lat 90. hurtowni butów było już tak dużo, że detaliści zaczęli wybrzydzać, zalegali z płatnościami. Wtedy Miłek wpadł na pomysł stworzenia własnej sieci sklepów. Nie miał jednak na to pieniędzy, więc namówił kilku znajomych handlowców do współpracy. Powstała sieć sklepów "Żółta stopa". Można tam było kupić buty prosto z koszy i kontenerów nawet za kilkanaście złotych. W 1998 r. było ich już ponad czterysta.

Żeby zaopatrzyć je w towar, Miłek jeździł po całej Europie. Był wszędzie, gdzie padała jakaś fabryka. Brał wszystko jak leci. W końcu lat 90. rynek się jednak nasycił. Pojawili się też naśladowcy jego koszowego biznesu, czasem po kilku w jednym mieście.

Miłek zmienił strategię. Postanowił ucywilizować swój biznes, nadać mu markę, wyjść z hasłem reklamowym, przyciągającym klientów. W 1999 r. powstała sieć Cena Czyni Cuda (CCC). Biznes rozwinął się dzięki powstającym jak grzyby po deszczu hipermarketom. Niemal we wszystkich Miłek wynajmował powierzchnię i otwierał sklepy. Siermiężne, bez mebli z najprostszymi stołkami, ale za to z tanimi butami. Handlowały świetnie, Miłek zarabiał miliony.

Potem przyszedł etap galerii handlowych w dużych miastach. Żeby tam wejść, Miłek musiał jednak zainwestować w wystrój sklepów i jakość butów. Zainwestował więc w fabrykę w Polkowicach, gdzie uruchomił własną produkcję skórzanego, modnego obuwia. Kolejny milowy krok w rozwoju spółki nastąpił w 2004 r., CCC weszła wtedy na giełdę. Za sprzedane akcje Miłek zebrał 61 mln zł, które przeznaczył na nowe sklepy i tworzenie nowych marek. Obecnie spółka ma 712 sklepów własnych i 76 franczyzowych, a logo CCC jest nie tylko w Polsce, ale także na Słowacji, w Czechach, Austrii, Niemczech, Chorwacji, Turcji, Rosji. W sumie w 15 krajach.

Miłek inwestuje nie tylko w buty, ale również buduje własne galerie handlowe. Obecnie ma trzy (Lublin, Kielce, Inowrocław), a wkrótce będzie czwarta: w Olszynie.

Prezes CCC nie lubi pretensjonalności. Z wieloma pracownikami firmy jest na "ty". Ubiera się też raczej skromnie: garnitur, owszem, z dobrego materiału, ale prosty, klasyczny. Do tego nierzucający się w oczy zegarek, okulary. A buty polskie.

Więcej: http://biznes.pl/magazyny/handel/detal/ ... detal.html

: 27 lut 2014, 13:31
autor: Karolek
Fajny artykuł widzę że się starasz bardzo fajne posty piszesz :). Sam nie wiem co o tej sprawie myśleć tak szczerze mówiąc. Ludzie na całym świecie nie mają co jeść a oni latają samolotami do pracy :/. Przykro się robi jak pomyślisz sobie ilu ludzi umiera na raka itd. bo nie ma pieniędzy mam nadzieje że któregoś dnia wszystko będzie bardziej uczciwe. Jedyny problem to to że raczej nie będzie mi dane tego dnia dożyć.

: 01 mar 2014, 14:38
autor: NEVIL
Karolek, czy uważasz, że Dariusz Miłek doszedł do obecnej fortuny w sposób nieuczciwy ? Masz na to jakieś dowody ?

: 06 mar 2014, 12:16
autor: Karolek
Nie chodzi o to czy on ma te pieniądze zarobione uczciwie czy nie ale o to że je ma. A inni nie. Po co 1 człowiekowi miliardy kiedy innych na jedzenie nie stać nie wydaje ci się to nieuczciwe ?

: 06 mar 2014, 13:07
autor: NEVIL
Jestem przeciwnego zdania, jak Ty. Jeżeli ktoś doszedł do miliardów uczciwą pracą, to chwała mu za to i wcale mu tego nie zazdroszczę. Nie każdy ma głowę do robienia interesów, taką jak Miłek. A z tą ,,uczciwością", to trochę przesadzasz...

: 25 wrz 2014, 17:56
autor: runners4funclub
Najlepiej mieli ci ktorzy rozkrecali biznesy w latach 80/90. Np taki Milek czy DEX. Slyszalem ze Milkowi pomagal ojciec ktory wykupil ponad polowe stanowisk na bazarze. A DEX siedzial najpierw w grecji. NO ALE. jedno trzeba przyznac. ze biznes zrobili. moze przekretami. moze po trupach. moze zniszczyli niejednego czlowieka. ale swoje maja. a inni tylko szczekaja.