EURO 2012
: 05 cze 2012, 13:17
'Stadiony nienawiści'. U nas rasiści demonstrują na ulicach
Jacek Harłukowicz
05.06.2012 , aktualizacja: 05.06.2012 10:27
W głośnym dokumencie BBC "Stadiony nienawiści", który dziś pokaże telewizyjna "Jedynka", nie ma obrazków z Wrocławia. Nie oznacza to jednak, że nasze miasto wolne jest od rasistowskich zachowań. Brytyjski dziennikarz nie trafił po prostu na portal wrocławskich kiboli
"Stadiony nienawiści" to nie jest wybitny film. Zrobiony "na szybko", wybiórczy, pokazujący jedynie wyrywek całości pasujący do tezy autora. Wiemy już, że zrezygnował on z wyemitowania wypowiedzi zawodników pochodzących z Izraela, którzy w Polsce nie czują się wcale źle.
Sam temat też nie jest nowy ani w Polsce, ani tym bardziej w Anglii, uważanej za kolebkę chuligaństwa. Od lat powstają tam - i cieszą się popularnością - podobne produkcje. Od fabularnych "The Firm" i "Green Street Hooligans" po dokumentalne "Top Boys" i "Real Football Factories". W tym ostatnim tytule już wiele lat temu widziałem identyczne obrazki z Polski jak w "Stadionach nienawiści". Dlatego dziwi mnie trochę reakcja, jaką teraz film wywołał na Wyspach. Dziwi też, choć z innego powodu, wypowiedź Sola Campbella, byłego piłkarza reprezentacji Anglii, który przestrzega rodaków, by na Euro nie jechali, bo wrócą z niego w trumnach. Czyżby nie wiedział, że terroryzujące Europę faszystowskie bojówki jak Blood and Honour i Combat 18 to właśnie produkt z pieczątką "made in England"? Piłkarską karierę Campbell rozpoczynał w drużynie Tottenhamu, której kibicom, niczym w Polsce Cracovii, w całej Anglii wymyśla się od Żydów i wita odgłosami imitującymi komory gazowe. Nie zauważył tego?
Ale tak samo dziwi mnie reakcja, jaką dokument wywołał w Polsce. Bo czyż wykorzystane w nim zdjęcia nie są autentyczne? Czy podczas derbów Rzeszowa nie wywieszono transparentu "Śmierć garbatym nosom"? Czy flaga "White Legion" na stadionie Legii to fotomontaż? Czy do kibiców Widzewa Łódź nie śpiewa się w Polsce "Śmierć żydzewskiej <font color=red>[...]</font>" i "Waszym domem Auschwitz jest"? Dlatego ci, którzy uznają film za krzywdzący dla Polski, nie mają racji.
Wrocław, mimo że w filmie nie ma z naszego miasta obrazków, nie jest wolny od brunatnych poglądów. Faktem jest, że na nowym stadionie nie było dotychczas przypadków rasistowskich zachowań. Na starym jednak wielokrotnie byłem ich świadkiem. Słyszałem choćby przyśpiewkę o "Żydzewie" i Auschwitz. Zresztą we Wrocławiu skrajna prawica nie musi do głoszenia tego typu haseł wykorzystywać piłkarskich aren. Tu brunatni się nie szczypią: po prostu wychodzą na ulice i demonstrują swoje poglądy. Aktywni są też w internecie. Przykładem strona wrocławskich kiboli redagowana przez Romana Zielińskiego, człowieka miotającego się między uwielbieniem dla Żołnierzy Wyklętych i miłością do Adolfa Hitlera, którą wyznał na stronach jednej ze swoich książek.
"Ruskie bydło wchodzi z kopytami na Polskie podwórko" pisze o przyjeździe rosyjskich kibiców Zieliński, który na czas Euro zrobił sobie wolne od Żydów i zajął się właśnie Rosjanami. Wypowiedź Campbella w filmie BBC kwituje w swoim stylu: najpierw porównuje piłkarza do małpy, a potem dodaje: "Osobiście bardzo boleję nad faktem, że w Polsce nastroje ksenofobiczne nie są jedynymi i dominującymi".
Zieliński i jemu podobni mają Euro gdzieś. Polska przedstawiona w BBC to ich Polska i z takiego jej obrazu się cieszą. Bo właśnie w takim kraju chcą żyć: bez Żydów i czarnuchów.
Jak długo władze i większość społeczeństwa na ich działalność będą patrzyć przez palce, tak długo obraz naszego kraju widziany oczyma zewnętrznych obserwatorów nie powinien nas dziwić.
„Stadiony nienawiści” TVP 1, godz. 22.55
Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z1wus8IK7V
Jacek Harłukowicz
05.06.2012 , aktualizacja: 05.06.2012 10:27
W głośnym dokumencie BBC "Stadiony nienawiści", który dziś pokaże telewizyjna "Jedynka", nie ma obrazków z Wrocławia. Nie oznacza to jednak, że nasze miasto wolne jest od rasistowskich zachowań. Brytyjski dziennikarz nie trafił po prostu na portal wrocławskich kiboli
"Stadiony nienawiści" to nie jest wybitny film. Zrobiony "na szybko", wybiórczy, pokazujący jedynie wyrywek całości pasujący do tezy autora. Wiemy już, że zrezygnował on z wyemitowania wypowiedzi zawodników pochodzących z Izraela, którzy w Polsce nie czują się wcale źle.
Sam temat też nie jest nowy ani w Polsce, ani tym bardziej w Anglii, uważanej za kolebkę chuligaństwa. Od lat powstają tam - i cieszą się popularnością - podobne produkcje. Od fabularnych "The Firm" i "Green Street Hooligans" po dokumentalne "Top Boys" i "Real Football Factories". W tym ostatnim tytule już wiele lat temu widziałem identyczne obrazki z Polski jak w "Stadionach nienawiści". Dlatego dziwi mnie trochę reakcja, jaką teraz film wywołał na Wyspach. Dziwi też, choć z innego powodu, wypowiedź Sola Campbella, byłego piłkarza reprezentacji Anglii, który przestrzega rodaków, by na Euro nie jechali, bo wrócą z niego w trumnach. Czyżby nie wiedział, że terroryzujące Europę faszystowskie bojówki jak Blood and Honour i Combat 18 to właśnie produkt z pieczątką "made in England"? Piłkarską karierę Campbell rozpoczynał w drużynie Tottenhamu, której kibicom, niczym w Polsce Cracovii, w całej Anglii wymyśla się od Żydów i wita odgłosami imitującymi komory gazowe. Nie zauważył tego?
Ale tak samo dziwi mnie reakcja, jaką dokument wywołał w Polsce. Bo czyż wykorzystane w nim zdjęcia nie są autentyczne? Czy podczas derbów Rzeszowa nie wywieszono transparentu "Śmierć garbatym nosom"? Czy flaga "White Legion" na stadionie Legii to fotomontaż? Czy do kibiców Widzewa Łódź nie śpiewa się w Polsce "Śmierć żydzewskiej <font color=red>[...]</font>" i "Waszym domem Auschwitz jest"? Dlatego ci, którzy uznają film za krzywdzący dla Polski, nie mają racji.
Wrocław, mimo że w filmie nie ma z naszego miasta obrazków, nie jest wolny od brunatnych poglądów. Faktem jest, że na nowym stadionie nie było dotychczas przypadków rasistowskich zachowań. Na starym jednak wielokrotnie byłem ich świadkiem. Słyszałem choćby przyśpiewkę o "Żydzewie" i Auschwitz. Zresztą we Wrocławiu skrajna prawica nie musi do głoszenia tego typu haseł wykorzystywać piłkarskich aren. Tu brunatni się nie szczypią: po prostu wychodzą na ulice i demonstrują swoje poglądy. Aktywni są też w internecie. Przykładem strona wrocławskich kiboli redagowana przez Romana Zielińskiego, człowieka miotającego się między uwielbieniem dla Żołnierzy Wyklętych i miłością do Adolfa Hitlera, którą wyznał na stronach jednej ze swoich książek.
"Ruskie bydło wchodzi z kopytami na Polskie podwórko" pisze o przyjeździe rosyjskich kibiców Zieliński, który na czas Euro zrobił sobie wolne od Żydów i zajął się właśnie Rosjanami. Wypowiedź Campbella w filmie BBC kwituje w swoim stylu: najpierw porównuje piłkarza do małpy, a potem dodaje: "Osobiście bardzo boleję nad faktem, że w Polsce nastroje ksenofobiczne nie są jedynymi i dominującymi".
Zieliński i jemu podobni mają Euro gdzieś. Polska przedstawiona w BBC to ich Polska i z takiego jej obrazu się cieszą. Bo właśnie w takim kraju chcą żyć: bez Żydów i czarnuchów.
Jak długo władze i większość społeczeństwa na ich działalność będą patrzyć przez palce, tak długo obraz naszego kraju widziany oczyma zewnętrznych obserwatorów nie powinien nas dziwić.
„Stadiony nienawiści” TVP 1, godz. 22.55
Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z1wus8IK7V






