Kopalnia odkrywkowa wb pod Legnicą + elektrownia w Ścinawie
: 03 paź 2007, 13:46
Szwedzki koncern energetyczny Vattenfall planuje postawić pod Ścinawą na Dolnym Śląsku wielką elektrownię o mocy 4000 MW i zatrudnić w ciągu kilku lat nawet 15 tys. osób - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.
Szwedzi odwiedzili Ścinawę we wrześniu. W mieście spędzili dwa dni. - Byliśmy pod wrażeniem ich przygotowania - mówi nam osoba, która brała udział w rozmowach. - Na zdjęciach satelitarnych dokładnie co do metra pokazali miejsce, w którym chcieliby postawić elektrownię. Jak na dłoni widzieliśmy ogromne pokłady węgla brunatnego, płynącą nieopodal Odrę, magistralę kolejową i stacje najwyższych napięć. Wiedzieli wszystko. Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy: - Mogę jedynie przyznać, że takie spotkanie miało miejsce. Przedstawiciele szwedzkiego koncernu byli niezwykle zainteresowani tą lokalizacją. Zadawali setki pytaą. To już nie było sondowanie miejsca, a bardzo poważna rozmowa o budowie elektrowni. Szwedzi są zainteresowani 200-hektarowym popegeerowskim polem między wsiami Grzybów, Jurcz i Dziewin. Teren należy do Agencji Nieruchomości Rolnych. W bezpośrednim jego sąsiedztwie płynie Odra, której wody chłodziłyby turbiny. Elektrownia ma dysponować ogromną mocą około 4000 MW. Dla porównania elektrownia Turoszów ma dwa razy mniejsze moce produkcyjne, a opalana węglem brunatnym elektrownia BOT w Bełchatowie (największa tego typu w Europie) porównywalne. Początkowo jeden z pięciu bloków elektrowni miałby być opalany węglem kamiennym, pozostałe cztery prawdopodobnie rosyjskim gazem ziemnym, a nie węglem brunatnym, którego w okolicach Legnicy i Ścinawy zalegają ogromne pokłady. Złoże "Legnica" odkryto w latach 50. przy okazji poszukiwaą i dokumentowania złóż miedzi. Składa się na nie pięć pól eksploatacyjnych: Legnica Zachód, Legnica Wschód, Legnica Północ, Ścinawa i Ruja. Dlaczego więc Szwedzi nie chcą z nich korzystać: - Zależy im na czasie. Węgiel brunatny trzeba najpierw wydobyć. To wydłużyłoby budowę elektrowni nawet do 15 lat albo i dłużej - tłumaczy człowiek biorący udział w negocjacjach. Dlatego szwedzki koncern chce sprowadzać z Górnego Śląska węgiel kamienny. Dodatkowy atut Ścinawy to fakt, że nieopodal niej biegnie magistrala kolejowa. Szwedzi nie chcą zaprzepaścić polskich złóż węgla kamiennego. Vattenfall planuje rozbudowę elektrowni o nowe, opalane nim bloki. Inwestorzy zapewniają, że nowa elektrownia będzie przyjazna środowisku. Wyposażona ma zostać w najnowocześniejszy system wychwytywania dwutlenku węgla. Zastosują go po raz pierwszy w uruchamianej w połowie 2008 roku elektrowni w Niemczech. Całość przedsięwzięcia może pochłonąć nawet 5 mld euro. Byłaby to największa zagraniczna inwestycja w Polsce. Szwedzi mogą stworzyć nawet 15 tys. miejsc pracy, około 5 tys. w samej elektrowni, kolejne 10 tys. w kopalni węgla brunatnego. Elektrownia mogłaby ruszyć za mniej więcej pięć lat. Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Vattenfall Poland: - Na tym etapie negocjacji mogę jedynie powiedzieć, że jesteśmy bardzo zainteresowani budową w Polsce nowych elektrowni. Chcemy być jednym z liderów branży energetycznej nad Wisłą. O wizycie w Ścinawie nie chciał mówić: - Dopóki nie zostaną podpisane umowy, nie będziemy wypowiadać się na temat konkretnych lokalizacji. Vattenfall jest czwartym pod względem wielkości producentem energii elektrycznej w Europie i największym producentem ciepła. Firma prowadzi działalność w Danii, Finlandii, Niemczech, Polsce i Szwecji. W Polsce jest właścicielem m.in. elektrociepłowni: Siekierki, Żeraą, Pruszków oraz ciepłowni Wola i Kawęczyn. Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4538254.html ==================================================== Jeżeli Szwedzi dopną swego , to w niedalekiej przyszłości uzyskamy 15 tys nowych miejsc pracy, co powinno cieszyć. Patrząc jednak na to z drugiej strony, możemy się spodziewać , że w niedługim czasie zobaczymy tam wielką dziurę, która towarzyszy kopalniom odkrywkowym. Cieszyć się z tego, czy martwić ? A może sami powinniśmy za to się zabrać i nie oddawać tej inwestycji w ręce Szwedów ?
Szwedzi odwiedzili Ścinawę we wrześniu. W mieście spędzili dwa dni. - Byliśmy pod wrażeniem ich przygotowania - mówi nam osoba, która brała udział w rozmowach. - Na zdjęciach satelitarnych dokładnie co do metra pokazali miejsce, w którym chcieliby postawić elektrownię. Jak na dłoni widzieliśmy ogromne pokłady węgla brunatnego, płynącą nieopodal Odrę, magistralę kolejową i stacje najwyższych napięć. Wiedzieli wszystko. Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy: - Mogę jedynie przyznać, że takie spotkanie miało miejsce. Przedstawiciele szwedzkiego koncernu byli niezwykle zainteresowani tą lokalizacją. Zadawali setki pytaą. To już nie było sondowanie miejsca, a bardzo poważna rozmowa o budowie elektrowni. Szwedzi są zainteresowani 200-hektarowym popegeerowskim polem między wsiami Grzybów, Jurcz i Dziewin. Teren należy do Agencji Nieruchomości Rolnych. W bezpośrednim jego sąsiedztwie płynie Odra, której wody chłodziłyby turbiny. Elektrownia ma dysponować ogromną mocą około 4000 MW. Dla porównania elektrownia Turoszów ma dwa razy mniejsze moce produkcyjne, a opalana węglem brunatnym elektrownia BOT w Bełchatowie (największa tego typu w Europie) porównywalne. Początkowo jeden z pięciu bloków elektrowni miałby być opalany węglem kamiennym, pozostałe cztery prawdopodobnie rosyjskim gazem ziemnym, a nie węglem brunatnym, którego w okolicach Legnicy i Ścinawy zalegają ogromne pokłady. Złoże "Legnica" odkryto w latach 50. przy okazji poszukiwaą i dokumentowania złóż miedzi. Składa się na nie pięć pól eksploatacyjnych: Legnica Zachód, Legnica Wschód, Legnica Północ, Ścinawa i Ruja. Dlaczego więc Szwedzi nie chcą z nich korzystać: - Zależy im na czasie. Węgiel brunatny trzeba najpierw wydobyć. To wydłużyłoby budowę elektrowni nawet do 15 lat albo i dłużej - tłumaczy człowiek biorący udział w negocjacjach. Dlatego szwedzki koncern chce sprowadzać z Górnego Śląska węgiel kamienny. Dodatkowy atut Ścinawy to fakt, że nieopodal niej biegnie magistrala kolejowa. Szwedzi nie chcą zaprzepaścić polskich złóż węgla kamiennego. Vattenfall planuje rozbudowę elektrowni o nowe, opalane nim bloki. Inwestorzy zapewniają, że nowa elektrownia będzie przyjazna środowisku. Wyposażona ma zostać w najnowocześniejszy system wychwytywania dwutlenku węgla. Zastosują go po raz pierwszy w uruchamianej w połowie 2008 roku elektrowni w Niemczech. Całość przedsięwzięcia może pochłonąć nawet 5 mld euro. Byłaby to największa zagraniczna inwestycja w Polsce. Szwedzi mogą stworzyć nawet 15 tys. miejsc pracy, około 5 tys. w samej elektrowni, kolejne 10 tys. w kopalni węgla brunatnego. Elektrownia mogłaby ruszyć za mniej więcej pięć lat. Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Vattenfall Poland: - Na tym etapie negocjacji mogę jedynie powiedzieć, że jesteśmy bardzo zainteresowani budową w Polsce nowych elektrowni. Chcemy być jednym z liderów branży energetycznej nad Wisłą. O wizycie w Ścinawie nie chciał mówić: - Dopóki nie zostaną podpisane umowy, nie będziemy wypowiadać się na temat konkretnych lokalizacji. Vattenfall jest czwartym pod względem wielkości producentem energii elektrycznej w Europie i największym producentem ciepła. Firma prowadzi działalność w Danii, Finlandii, Niemczech, Polsce i Szwecji. W Polsce jest właścicielem m.in. elektrociepłowni: Siekierki, Żeraą, Pruszków oraz ciepłowni Wola i Kawęczyn. Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4538254.html ==================================================== Jeżeli Szwedzi dopną swego , to w niedalekiej przyszłości uzyskamy 15 tys nowych miejsc pracy, co powinno cieszyć. Patrząc jednak na to z drugiej strony, możemy się spodziewać , że w niedługim czasie zobaczymy tam wielką dziurę, która towarzyszy kopalniom odkrywkowym. Cieszyć się z tego, czy martwić ? A może sami powinniśmy za to się zabrać i nie oddawać tej inwestycji w ręce Szwedów ?
