Strona 1 z 1
Akustyka w sali kinowej ...
: 11 lut 2006, 22:52
autor: Piotruś
Witam!
Byłem dzisiaj na filmie "Ja wam pokażę" i stwierdzam, że w dużej sali (ale być może w małej też) jest za głośno. Przejawia sie to naciskiem na odgłosy a nie dialogi. Myślę, że kilka decybeli w dół i problemu nie będzie.
: 11 lut 2006, 23:05
autor: JasioJasio
Fakt, wg mnie też jest za głośno. Największa jednak szkoda, że film po prostu słaby był...
: 12 lut 2006, 00:29
autor: vendro
Ja miałem wręcz odwrotne wrażenie na "Tylko mnie kochaj", było wręcz za cicho chociaż później dało się przyzwyczaić

- Duża sala.
Re: Akustyka w sali kinowej ...
: 12 lut 2006, 03:50
autor: kina fan
Piotruś pisze:Witam!
Byłem dzisiaj na filmie "Ja wam pokażę" i stwierdzam, że w dużej sali (ale być może w małej też) jest za głośno. Przejawia sie to naciskiem na odgłosy a nie dialogi. Myślę, że kilka decybeli w dół i problemu nie będzie.
Problem leży w tym, że dźwięk na małej sali można regulować, a na dużej nie za bardzo i zależy to od ustawienia poziomu głosu na nośniku.
Piotruś pisze:
i stwierdzam, że w dużej sali (ale być może w małej też) jest za głośno.
.
Kłania się język polski. Stwierdzam....(ale być może...) Bełkot. Prawda!!!
Nie wiesz. Nie byłeś, ale być może. Typowe. Zdanie może brzmieć:
Stwierdzam,
Zygmunt (znam Zygmunta) (ale być może i Zuzanna też)
jest złodziejem
Zuzanna powinna obić Ci mordę albo wysłać na korki z polskiego i logiki.
: 12 lut 2006, 09:16
autor: Piotruś
JasioJasio pisze:Fakt, wg mnie też jest za głośno. Największa jednak szkoda, że film po prostu słaby był...
Film słaby no i trzaski i inne "efekty" nie do zneisienia.
: 12 lut 2006, 10:40
autor: Alien
Byłem na nocy walentynkowej... uważam że jest idealnie !!

: 12 lut 2006, 11:01
autor: JasioJasio
Piotruś pisze:
Film słaby no i trzaski i inne "efekty" nie do zneisienia.
U mnie nie trzeszczało, może nie trzeba było jeść kukurydzy?
Swoja drogą, to jak tak dalej pójdzie będę domagał się ustanowienia seansów, na których nie wolno jeść.
: 15 lut 2006, 19:18
autor: tomi
JasioJasio,
Swoja drogą, to jak tak dalej pójdzie będę domagał się ustanowienia seansów, na których nie wolno jeść.
popieram - byłem ostatnio na 'opowieściach z narni' i mało mnie szlag nie trafił na dochodzące do mnie odgłosy nieopodal żrącego (no inaczej nie da się tego nazwać) kukurydzę. inną sprawą jest to że powinno się nasze społeczeństwo wstydzić takich egzemplarzy którzy dodatkowo zostawiają syf po sobie.
a dźwięk na małej był oki.
: 16 lut 2006, 00:08
autor: muzoman
Ja uważam, że duża sala i tak już jest stracona - słaby dźwięk, słaba klima i taka duża... niech tam sobie jedzą tę kukurydzę i niech świnią, ale mała sala ze świetnym dźwiękiem i dobrą widocznością (jest tak wąska, że nawet siedząc z boku nie odczuwa się tego) powinna być chroniona przed pożeraczami kukurydzy. Nie wierzę, że przez te dwie godziny nie można wytrzymać z "głodu". Dlatego apel do Dyrektora Muzy - W SALI KAMERALNEJ MOŻNA ŻUĆ JEDYNIE GUMĘ! Pozdrawiam dzielną załogę Muzy!
: 16 lut 2006, 00:59
autor: tomi
no niewiem czy guma to dobry pomysł zaraz będą przyklejać do foteli, a niemożna po prostu obejrzeć filmu??
: 16 lut 2006, 10:33
autor: Veldrin
tomi, niektorzy chodza na film a niektorzy do kina...
: 16 lut 2006, 14:09
autor: tomi
to niech sobie kupią kino.... domowe

: 16 lut 2006, 14:39
autor: vampireselene
Na małej sali jest fajnie. Dżwiek jest zaczepisty i nie można sie do niczego przyczepić. Efekty są akuratne i dobrze dopasowane. Raz nawet (chyba ja na filmie tłukła sie szyba) tak sie przestraszyłam że aż podskoczyłam. Nie no efekty są i nie ma sie do czego przyczepić. Co do dużej... No cóz jak nie ma innego kina to nie można zazbytnio narzekac na to co jest.