: 27 sie 2014, 22:52
US Open: Jerzy Janowicz pokonał Dusana Lajovicia, klątwa pierwszej rundy przełamana
Za trzecim razem najlepszemu polskiemu tenisiście udało się awansować do drugiej rundy US Open. Po trwającym prawie trzy godziny pojedynku Jerzy Janowicz pokonał Dusana Lajovicia z Serbii 6:3, 7:5, 5:7, 7:5. Teraz zmierzy się z Kevinem Andersonem z RPA. Niektórzy kibice obawiali się, że Janowicz może podzielić los Lukasa Rosola, z którym w sobotę spotkał się w finale turnieju w Winston-Salem. Czech dzień niespodziewanie przegrał w 18-letnim Chorwatem Borną Coriciem i to łatwo, w trzech setach. Widać było, że jest zmęczony ostatnią imprezą.
Jerzy w Winston-Salem grał o wiele dłuższe mecze od Rosola, ale podczas spotkania z Dusanem Lajoviciem wyczerpanie nie dało o sobie znać.
Polak rozpoczął pojedynek wyśmienicie. Kapitalnie serwował, świetnie atakował forhendem. Po Serbie absolutnie nie było widać, że to zawodnik, który na przełamie maja i czerwca dotarł do czwartej rundy Rolanda Garrosa.
Lajović popełniał wiele niewymuszonych błędów. Na dodatek miał mnóstwo problemów z returnowaniem. Polak zanotował dwa przełamania i wygrał partię 6:3. Gema zakończył kapitalnym serwisiem, który miał szybkość 140 mil, a więc ponad 225 kilometrów.
Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana. Lajović grał o wiele lepiej i prowadził juz 5:4. Wtedy jednak serwował Janowicz. Wygrał pewnie podanie, potem przełamał rywala i w secie zwyciężył 7:5. Także w tym secie miał dwa breaki przy jednym Serba.
W trzeciej odsłonie łodzianin przegrywał już 2:5. Broniąc pierwszego setbola w 10. gemie wielkim wysiłkiem doprowadził do remisu, ale końcówka należała do Serba. Duszan przełamał Polaka i wygrał partię 7:5. Co ciekawe Lajović w ten sposób po raz czwarty wywalczył breaka w czterech próbach.
W czwartym gemie Lajović miał dwa breakpointy, ale Janowicz mądrze rozrzucił przeciwnika po korcie i nie stracił podania. Później obaj wygrywali swoje serwisy. Aż przyszedł 11. gem. Polak w genialny sposób wykorzystał szansę na przełamanie i objął prowadzenie 6:5. Janowicz znowu świetnie serwował i wykorzystał drugą piłkę meczową.
W całym pojedynku miał 20 asów, miał 58 wygrywających uderzeń i 51 niewymuszonych błędów.
Polak w ostatnich dwóch latach odpadał w pierwszej rundzie. W 2012 jego pogromcą okazał notowanym w rankingu ATP o około tysiąc pozycji niżej od niego Dennis Novikov 2:6, 6:7(8), 6:3, 3:6. Rok temu niespodziewanie przegrał z Maximo Gonzalezem 4:6, 4:6, 2:6.
W kolejnym meczu rywalem łodzianina będzie Kevin Anderson z RPA, który po pięciu setach pokonał Pablo Cuevasa.
źródło: http://eurosport.onet.pl/uniqa/us-open- ... elamana-13









