Komentarz:
~K&K-
Nic nowego powtarzam ta wiesc o bezobjawowych od kilku tygodni na tej stronie oraz to, ze sa bardziej zarazliwi niz osoby, ktore juz maja symptomy. Malo tego dostalo mi sie w formie plugawych inwektywow od komentujacych nie wymienie tutaj bo sie nie nadaja do powtorzenia. A teraz jeszcze jedno: testy takze nie zalatwia sprawy. Dzis sie testujesz, a jutro lapiesz zaraze... trzebaby sie testowac jesli nie codziennie to przynajmniej co kilka dni... Izolacja, maski dla kazdego i dezynfekcja...Maski powinny byc produkowane 24 h dobe. Inaczej grozi zapasc szpitalom a nawet zakladom pogrzebowym. Niestety przykro to pisac. Tak dodam, poraz kolejny: nie nie jestem mikrobiologeim ale sledze to od jakiegos czasu i duzo czytam w tym literatury naukowej z rozmaitych zrodel.
=================================
Hongkoński dziennik: Nawet jedna trzecia zakażonych to "cisi nosiciele"
Nawet jedna trzecia osób zakażonych koronawirusem może być "cichymi nosicielami" patogenu - ocenił w poniedziałek dziennik "South China Morning Post" na podstawie utajnionych danych chińskiego rządu. Na świecie rosną obawy o infekcje od osób, które nie mają objawów.
Według hongkońskiego dziennika, do końca lutego w Chinach testy na obecność wirusa dały wynik dodatni u 43 tys. osób, które nie miały wówczas żadnych objawów. Takie osoby poddawano kwarantannie, ale nie wliczano ich do oficjalnego bilansu potwierdzonych zakażeń, który wynosił wówczas około 80 tys.
Obecnie nie jest jasne, jaka jest rola takich "cichych nosicieli" w szerzeniu się pandemii, ale zdaniem "South China Morning Post" bezobjawowi nosiciele mogą skomplikować strategie walki z wirusem. Pojawia się coraz więcej informacji sugerujących, że patogen jest bardzo zaraźliwy już przed wystąpieniem objawów, takich jak gorączka czy kaszel.
Różne klasyfikacje
Hongkońska gazeta zwraca uwagę, że poszczególne kraje klasyfikują zakażonych według własnych reguł. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje za potwierdzone przypadki tych osób, u których test na obecność wirusa da wynik dodatni, niezależnie od objawów. Podobnie postępują również władze Korei Południowej.
Tymczasem w Chinach od 7 lutego osoby bez objawów nie są zaliczane do potwierdzonych przypadków, a w USA, Włoszech i Wielkiej Brytanii osób nie mających objawów prawie w ogóle się nie bada - twierdzi dziennik. Gazeta spekuluje również, że wykonywanie testów u takich osób i wczesna izolacja zainfekowanych mogą być częścią odpowiedzi na pytanie, jak w Chinach i Korei Południowej opanowano lawinowy przyrost zakażeń.
Miasteczko, w którym przebadano wszystkich
Światowe media z uznaniem opisywały również działania podjęte w miasteczku Vo w pobliżu Padwy, gdzie stwierdzono pierwszy we Włoszech zgon osoby zakażonej koronawirusem.
Dzięki przebadaniu wszystkich, blisko 3,4 tys. mieszkańców miasteczka - z objawami czy bez - udało się tam w stosunkowo krótkim czasie powstrzymać wzrost liczby nowych infekcji i praktycznie wygasić pierwsze ognisko epidemii w Wenecji Euganejskiej.
Odsetek bezobjawowych może być znaczący
W sprawozdaniu ze wspólnej misji WHO i Chin z 24 lutego wspomniano o przypadkach bezobjawowych, ale oceniono, że u większości z tych osób choroba ostatecznie się rozwinęła. "Odsetek prawdziwie bezobjawowych zakażeń jest niejasny, ale wydaje się, że są one dość rzadkie i nie wydaje się, aby były ważnym motorem szerzenia się wirusa" - napisano.
Część badaczy sugeruje jednak, że odsetek zakażonych bez objawów może być znaczący. Epidemiolog z Uniwersytetu Hokkaido w Japonii, Hiroshi Nikura, ocenił, że wśród Japończyków ewakuowanych z pierwotnego ogniska pandemii w Chinach wynosił on 30,8 proc. To wartość zbliżona do tej z utajnionych chińskich statystyk - zauważa "South China Morning Post".
Porównywalne są również dane z Korei Południowej, gdzie do ubiegłej środy wykonano ponad 300 tys. testów na koronawirusa u osób z bliskiego otoczenia zakażonych. W ponad 20 proc. przypadków infekcji bezobjawowych u pacjentów nie zaobserwowano objawów, aż do czasu, gdy zostali zwolnieni ze szpitali.
"Korea ma obecnie znacznie większy odsetek przypadków bezobjawowych niż inne kraje, być może z powodu naszego szeroko zakrojonego testowania" - powiedział niedawno szef Koreańskich Centrów Kontroli Chorób (KCDC), Dzeong Eun Kiong.
Przenoszenie wirusa przed wystąpieniem objawów
Mikrobiolog z Uniwersytetu Hongkongu (HKU), Ho Pak-leung, powiedział, że - według stanu na 14 marca - u 16 spośród 138 pacjentów, u których potwierdzono w tym regionie zakażenie, nie rozwinęły się jeszcze objawy. Dodał, że u części z nich wykrywano podobne ilości wirusa, jak u osób z objawami.
"Ciężko powiedzieć, czy oni mogą być mniej zaraźliwi, jeśli nie kaszlą. Ale kropelki występują też podczas mówienia" - powiedział, odnosząc się do dróg przenoszenia się koronawirusa.
Według epidemiologa z tej samej uczelni, Benjamina Cowlinga, istnieją "jasne dowody, że zakażone osoby mogą przekazywać infekcję zanim pojawią się objawy". "Jest wiele doniesień o przenoszeniu wirusa około dnia lub dwóch dni przed wystąpieniem objawów" - dodał.
źródło:
https://fakty.interia.pl/raporty/raport ... ce=special