Regulamin forum
Forum ogólnosportowe... piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka, koszykówka oraz wszystkie wydarzenia sportowe.
Wawrinka nie przypadkowo gości na 9 miejscu najlepszych tenisistów. W pierwszym secie Janowicz nie ustrzegł się prostych blędów. W drugim, potwierdziło się to, że Jerzyk rozkręca się w miarę gry i upływającego czasu. Ale w kolejnych dało się dostrzec, że z psychiką naszego Jerzyka nie jest najlepiej i trener powinien nad Janowiczem trochę popracować. A najbardziej wkurza mnie to, że oni tam na kortach mają piękne słoące, a u mnie za oknem leje niesamowicie...
Mecz zakoączony, Janowicz przegrał z Wawrinką. W koącu dzieli ich 15 miejsc w tabeli rankingowej, więc nie ma się czemu dziwić. Wierzę jednak, że ,,nasz Jerzyk" w tabeli będzie się piął...


Ostatnio zmieniony 11 kwie 2014, 12:23 przez NEVIL, łącznie zmieniany 2 razy.

RG: debel Janowicz-Bednarek w III rundzie
Jerzy Janowicz i Tomasz Bednarek awansowali do trzeciej rundy wielkoszlemowego tenisowego turnieju Roland Garros na kortach ziemnych w Paryżu. Polski debel pokonał Włochów Paolo Lorenziego i Potito Starace 6:7 (3-7), 6:3, 7:6 (7-4). Polska para potrzebowała ponad dwóch i pół godziny by poradzić sobie z Włochami, którzy wygrali pierwszego seta. Później jednak straty udało się odrobić.
W pierwszej rundzie Janowicz i Bednarek pokonali rozstawiony z numerem czwartym debel z Indii - Mahesh Bhupathi i Rohan Bopanna 7:5, 6:4. Ich następnymi rywalami będzie hiszpańska para Daniel Gimeno-Traver i Roberto Bautista Agut.
Wynik niedzielnego meczu 2. rundy debla mężczyzn:
Jerzy Janowicz, Tomasz Bednarek (Polska) - Paolo Lorenzi, Polito Starace (Włochy) 6:7 (3-7), 6:3, 7:6 (7-4).
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1843,title,RG-de ... omosc.html

Roland Garros: Janowicz z Bednarkiem w 1/4 finału!
W 3. rundzie wielkoszlemowego turnieju im. Rolanda Garrosa w Paryżu Jerzy Janowicz i Tomasz Bednarek pokonali hiszpański duet Roberto Bautista Agut - Daniel Gimeno-Traver 6:4, 6:4 i awansowali do ćwierćfinału. Spotkanie trwało godzinę i sześć minut. Teraz przeciwnikami polskiego debla będą Urugwajczyk Pablo Cuevas z Argentyńczykiem Horacio Zeballosem.
- Zagraliśmy dzisiaj dobry mecz. Przede wszystkim Jerzyk dzisiaj świetnie returnował. Mieliśmy dużo więcej szans, żeby skończyć ten mecz innym wynikiem, ale cieszy nas to, że wygraliśmy i jesteśmy rundę dalej - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Bednarek.
- Był to bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu, szczególnie początek pierwszego seta. To tak naprawdę dało nam dużą przewagę fizyczną i mogliśmy sobie pozwolić na swobodne rozgrywanie akcji. Wydaje mi się, że dzisiaj rozegraliśmy swój najlepszy mecz tu w Paryżu. Jednak cały czas uważam, że możemy zagrać jeszcze lepiej, bo pamiętam nasz pierwszy wspólny turniej w Belgii, do którego nam jeszcze trochę brakuje - dodał Janowicz.
Para Janowicz-Bednarek to drugi polski debel, który dotarł do ćwierćfinału tegorocznego Roland Garros. Już wcześniej awans do tej fazy turnieju zapewnili sobie Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski.
Tomasz Bednarek/Jerzy Janowicz - Roberto Bautista Agut/Daniel Gimeno-Traver 6:4, 6:4
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1715,title,Rolan ... omosc.html

Roland Garros: Jerzy Janowicz i Tomasz Bendarek przegrali w ćwierćfinale
Polski debel Jerzy Janowicz i Tomasz Bednarek po świetnym występie zakończył swoją przygodę z tegorocznym Roland Garrosem na etapie ćwierćfinału. Polska para musiał uznać wyższość urugwajsko-argentyńskiego duetu Pablo Cuevas - Horacio Zeballos. Na ceglastych, paryskich kortach Polacy przegrali 6:7 (3), 6:4, 1:6 i pożegnali się z turniejem French Open. Więcej : http://eurosport.onet.pl/tenis/roland-g ... omosc.html

Wojciech Fibak ,,umoczony" po uszy.. 
=============================
Wojciech Fibak (61 l.) to prawdziwy ekspert w kojarzeniu par. Głośna publikacja „Wprost”, opisująca jego działalność jako pośrednika w kontaktach młodych dziewcząt z bogatymi mężczyznami, nie mówi jednak wszystkiego. Biznesmen już od dawna wyszukiwał dobre partie dla swoich kolegów. Sam opowiada o tym, jak w latach 80. przedstawił tenisiście Ivanowi Lendlowi (dziś 53 l.) 15-latkę jako potencjalną partnerkę!
– Ja ustawiam ludzi mądrze – miał przechwalać się nagrywany przez autorkę dziennikarskiej prowokacji Wojciech Fibak. – Mam ze 30 takich przykładów, jeśli nie więcej – dodawał. Okazuje się, że tym „ustawianiem” utalentowany tenisista parał się już 30 lat temu. Jedną ze swoich historii opowiedział w 2009 r. w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”. Opisywał wówczas, jak w latach 80. spędzał z przyjaciółmi wakacje na karaibskiej wyspie St. Martin, gdzie prowadził hotel niejaki pan Frankel, ojciec trzech dziewcząt.
– Jedna z nich, Samantha, bawiła się z moimi córkami – mówił Fibak, który w tamtym czasie był też trenerem i menedżerem czechosłowackiego tenisisty Ivana Lendla (53 l.), którego postanowił zabrać na St Martin. Według słów Fibaka, jego przyjaciel miał wtedy kłopoty ze swoją dziewczyną. Poszło o pieniądze.
– To ja wtedy wymyśliłem, że dobrą sympatią dla Ivanka będzie Samantha. Miała wtedy 15 lat, myślałem, że będzie z nich w przyszłości dobra para – chwalił się ekspert Fibak. – Teraz, po aferze z Polańskim, to śliski temat – dość przytomnie zauważył po chwili, zwracając uwagę na młody wiek dziewczyny.
Potwierdzenie jego słów można znaleźć w artykule „The New York Times” z 1989 r. „Lendl po 6 latach zalotów do Samanthy Frankel, którą poznał przez byłego gracza Wojciecha Fibaka, gdy dziewczyna miała 14 lat, wyprawił we wrześniu wesele”. Wedle tej publikacji Samantha Frankel (dziś 44 l.) była w chwili poznania Lendla jeszcze młodsza, niż twierdził w wywiadzie Fibak. Co ciekawe, biznesmen miał w tej sprawie niezłego nosa.
– Wszystko potoczyło się szybciej, niż przypuszczałem. Dziś są wspaniałym małżeństwem, mają pięć córek – mówił Fibak o Lendlu i jego żonie, którzy istotnie są ze sobą szczęśliwi po dziś dzień...
źródło: http://babol.pl/kat,1025465,title,Fibak ... omosc.html
=============================
Wojciech Fibak (61 l.) to prawdziwy ekspert w kojarzeniu par. Głośna publikacja „Wprost”, opisująca jego działalność jako pośrednika w kontaktach młodych dziewcząt z bogatymi mężczyznami, nie mówi jednak wszystkiego. Biznesmen już od dawna wyszukiwał dobre partie dla swoich kolegów. Sam opowiada o tym, jak w latach 80. przedstawił tenisiście Ivanowi Lendlowi (dziś 53 l.) 15-latkę jako potencjalną partnerkę!
– Ja ustawiam ludzi mądrze – miał przechwalać się nagrywany przez autorkę dziennikarskiej prowokacji Wojciech Fibak. – Mam ze 30 takich przykładów, jeśli nie więcej – dodawał. Okazuje się, że tym „ustawianiem” utalentowany tenisista parał się już 30 lat temu. Jedną ze swoich historii opowiedział w 2009 r. w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”. Opisywał wówczas, jak w latach 80. spędzał z przyjaciółmi wakacje na karaibskiej wyspie St. Martin, gdzie prowadził hotel niejaki pan Frankel, ojciec trzech dziewcząt.
– Jedna z nich, Samantha, bawiła się z moimi córkami – mówił Fibak, który w tamtym czasie był też trenerem i menedżerem czechosłowackiego tenisisty Ivana Lendla (53 l.), którego postanowił zabrać na St Martin. Według słów Fibaka, jego przyjaciel miał wtedy kłopoty ze swoją dziewczyną. Poszło o pieniądze.
– To ja wtedy wymyśliłem, że dobrą sympatią dla Ivanka będzie Samantha. Miała wtedy 15 lat, myślałem, że będzie z nich w przyszłości dobra para – chwalił się ekspert Fibak. – Teraz, po aferze z Polańskim, to śliski temat – dość przytomnie zauważył po chwili, zwracając uwagę na młody wiek dziewczyny.
Potwierdzenie jego słów można znaleźć w artykule „The New York Times” z 1989 r. „Lendl po 6 latach zalotów do Samanthy Frankel, którą poznał przez byłego gracza Wojciecha Fibaka, gdy dziewczyna miała 14 lat, wyprawił we wrześniu wesele”. Wedle tej publikacji Samantha Frankel (dziś 44 l.) była w chwili poznania Lendla jeszcze młodsza, niż twierdził w wywiadzie Fibak. Co ciekawe, biznesmen miał w tej sprawie niezłego nosa.
– Wszystko potoczyło się szybciej, niż przypuszczałem. Dziś są wspaniałym małżeństwem, mają pięć córek – mówił Fibak o Lendlu i jego żonie, którzy istotnie są ze sobą szczęśliwi po dziś dzień...
źródło: http://babol.pl/kat,1025465,title,Fibak ... omosc.html

Jerzy Janowicz podbija Wimbledon. Polak w najlepszej szesnastce
W dwóch pierwszych spotkaniach pokonał Brytyjczyka Kyle'a Edmunda, a potem Radka Stepanka. Czech nie skreczował w drugim secie z powodu kontuzji uda.
Polak, mimo niższego rozstawienia, przed meczem z Almagro był lekkim faworytem bukmacherów. Wcześniej obaj panowie grali raz i to spotkanie zaczęło się wygraną Hiszpana. Na początku roku 27-letni Hiszpan odprawił łodzianina z Australian Open.
Więcej: http://eurosport.onet.pl/tenis/wimbledo ... omosc.html

Gratulacje dla obydwóch naszych tenisistów ! Czekam na chwilę, kiedy ich zobaczę na korcie i dzielącej tych tenisistów siatce. To będzie ciekawy, polski mecz.
================================
W pierwszym secie meczu na korcie numer 14 lepszy był Adrian Mannarino. Francuz lepiej serwował i popełniał mniej błędów od Kubota. Zaserwował cztery asy przy jednym Polaka oraz popełnił zaledwie dwa niewymuszone błędy, podczas gdy Polak miał ich na koncie aż dziewięć. W efekcie pierwszą partię Mannarino wygrał 6:4.
W drugim secie rolę się odwróciły. Kubot zaczął grać odważniej i precyzyjniej. Dobrze funkcjonował serwis oraz tradycyjnie w przypadku naszego tenisisty, gra przy siatce. Kubot zagrał 11 tzw. winnerów, czyli bezpośrednio wygrywających piłek. Był zdecydowanie lepszy od rywala i wyrównał stan meczu.
Trzecia partia była zacięta, ale Kubot nie potrafił wykorzystać break pointów, a miał ich aż trzy. Polaka przełamał za to Mannarino, u którego znów zaczął funkcjonować pierwszy, wyrzucający serwis. Francuz oddał tylko trzy gemy i był coraz bliżej awansu do ćwierćfinału.
Kubot nie miał jednak zamiaru łatwo się poddawać. Czwarty set to koncertowa gra 31-letniego polskiego tenisisty. Pięć asów, 14 winnerów i skuteczna gra przy siatce zaowocowały wygraną 6:3. O zwycięstwie miał zadecydować piąty set.
A ten rozpoczął się od morderczej walki. Pierwszy gem przy serwisie Mannarino trwał 15 minut! Zawodnicy raz za razem zyskiwali przewagę, aby po chwili znów była równowaga. W końcu to Kubot wygrał tego gema, zaczynając seta od przełamania. Kolejny również toczył się na przewagi, ale ponownie zwycięsko wyszedł z niego Polak.
To był zdecydowanie najdłuższy gem w całym meczu (62 min.) i najbardziej wyczerpujący. Kubot utrzymał koncentrację do samego końca, nawet, kiedy przeciwnik obronił cztery piłki meczowe, pilnował własnego podania i osiągnął historyczny awans do ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju! A w ćwierćfinale spotka się z Jerzym Janowiczem, co oznacza, że już teraz wiemy, że w półfinale Wimbledonu będziemy mieć Polaka!
Łukasz Kubot - Adrian Mannarino 4:6, 6:3, 3:6, 6:3, 6:4
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1841,title,Wimbl ... omosc.html
================================
Wimbledon: historyczny sukces Kubota!
Łukasz Kubot po morderczej, trwającej 3 godziny i 18 minut batalii pokonał Francuza Adriana Mannarino 4:6, 6:3, 3:6, 6:3, 6:4 i po raz pierwszy w karierze zagra w ćwierćfinale Wimbledonu! W ćwierćfinale czeka nas historyczny mecz dla polskiego tenisa. Kubot zmierzy się bowiem z Jerzym Janowiczem, który również po 5 setach pokonał Austriaka Jurgena Melzera. W pierwszym secie meczu na korcie numer 14 lepszy był Adrian Mannarino. Francuz lepiej serwował i popełniał mniej błędów od Kubota. Zaserwował cztery asy przy jednym Polaka oraz popełnił zaledwie dwa niewymuszone błędy, podczas gdy Polak miał ich na koncie aż dziewięć. W efekcie pierwszą partię Mannarino wygrał 6:4.
W drugim secie rolę się odwróciły. Kubot zaczął grać odważniej i precyzyjniej. Dobrze funkcjonował serwis oraz tradycyjnie w przypadku naszego tenisisty, gra przy siatce. Kubot zagrał 11 tzw. winnerów, czyli bezpośrednio wygrywających piłek. Był zdecydowanie lepszy od rywala i wyrównał stan meczu.
Trzecia partia była zacięta, ale Kubot nie potrafił wykorzystać break pointów, a miał ich aż trzy. Polaka przełamał za to Mannarino, u którego znów zaczął funkcjonować pierwszy, wyrzucający serwis. Francuz oddał tylko trzy gemy i był coraz bliżej awansu do ćwierćfinału.
Kubot nie miał jednak zamiaru łatwo się poddawać. Czwarty set to koncertowa gra 31-letniego polskiego tenisisty. Pięć asów, 14 winnerów i skuteczna gra przy siatce zaowocowały wygraną 6:3. O zwycięstwie miał zadecydować piąty set.
A ten rozpoczął się od morderczej walki. Pierwszy gem przy serwisie Mannarino trwał 15 minut! Zawodnicy raz za razem zyskiwali przewagę, aby po chwili znów była równowaga. W końcu to Kubot wygrał tego gema, zaczynając seta od przełamania. Kolejny również toczył się na przewagi, ale ponownie zwycięsko wyszedł z niego Polak.
To był zdecydowanie najdłuższy gem w całym meczu (62 min.) i najbardziej wyczerpujący. Kubot utrzymał koncentrację do samego końca, nawet, kiedy przeciwnik obronił cztery piłki meczowe, pilnował własnego podania i osiągnął historyczny awans do ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju! A w ćwierćfinale spotka się z Jerzym Janowiczem, co oznacza, że już teraz wiemy, że w półfinale Wimbledonu będziemy mieć Polaka!
Łukasz Kubot - Adrian Mannarino 4:6, 6:3, 3:6, 6:3, 6:4
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1841,title,Wimbl ... omosc.html

Jerzy Janowicz pokonał Łukasza Kubota 7:5, 6:4, 6:4 w ćwierćfinale Wimbledonu. Weteran walczył dzielnie, ale młodość górą. Po ostatniej piłce wyściskali się na środku kortu i wymienili koszulki.
"Dawaj, Łukasz!" - krzyknął jeden z kibiców na korcie numer jeden. "Dawaj, Dżej Dżej!" - odpowiedział inny głos i rozpoczął się polski tenisowy mecz stulecia. O półfinał męskiego Wielkiego Szlema, gdzie nie stanęła jeszcze nigdy stopa żadnego naszego rodaka.
31-letni Kubot, outsider, skazywany na pożarcie, 130. tenisista rankingu ATP, zaimponował świetną koncentracją. Serwował skupiony, pilnował każdego gema przy własnym podaniu. - To jego jedna szansa w życiu, więcej nie będzie. Musi zagrać mecz życia. Janowicz będzie jeszcze w wielu półfinałach - mówił nam przed meczem Fabrice Santoro, były francuski tenisista, zwany "Czarodziejem".
Więcej: http://www.sport.pl/tenis/1,107387,1421 ... al.html#MT

Media: polska bitwa o Londyn rozstrzygnięta, teraz Andy Murray
Jerzy Janowicz po zwycięstwie w ŚwierŚfinale z Łukaszem Kubotem 7:5, 6:4, 6:4 awansował to najlepszej czwórki wielkoszlemowego turnieju na kortach Wimbledonu. Polska prasa nie szczędzi "Jerzykowi" pochwał zwracając uwagę na szczególny pojedynek z reprezentacyjnym kolegą i starciem z mistrzem olimpijskim Andym Murray’em.
Jerzy Janowicz wygrał z Łukaszem Kubotem ŚwierŚfinał Wimbledonu, teraz czeka go bitwa o Wielką Brytanię z Andym Murray’em, który w pięciu setach wyeliminował Fernando Verdasco. "Jerzyk" był faworytem tego spotkania i obronił to miano. Na kortach Wimbledonu zaczyna się Polaka porównywać do słynnego Borisa Beckera. Zdaniem trenera Janowicza Kima Tiilikainena, jego podopieczny zaczarował Wimbledon. (...) źródło: http://eurosport.onet.pl/tenis/media-po ... rray/fkwns
Ostatnio zmieniony 11 kwie 2014, 11:53 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Jerzy Janowicz przegrał z Andym Murrayem w półfinale Wimbledonu
Jerzy Janowicz walczył jak lew, dopóki miał siły. Gdy ich zabrakło, mógł tylko podziwiać grę wielkiego mistrza Andy'ego Murraya. Polak przegrał po blisko trzy i półgodzinnej walce 7:6 (7-2), 4:6, 4:6, 3:6. W finale Murray zmierzy się z Novakiem Djokoviciem.
Jerzy Janowicz - po fantastycznym boju i niesamowitym zrywie w tie-breaku - wygrał I seta 7:6 (7-2). Później nie było tak różowo - doszło do pierwszego przełamania serwisu w meczu.
źródło: http://sport.interia.pl/tenis/news-jerz ... nId,992007

Chociaż ten temat dotyczy ,,naszego Jerzyka", to nie sposób pominąć tego, kto wygrał Wimbledon w Londynie, w którym Janowicz uczestniczył. Wygrał zasłużenie Andy Murray z Novakiem Djokovicem. Andy był wyraźnie lepszy, a niektóre jego zagrywki, można by określić jako cudowne.
=========================
Andy Murray po raz pierwszy wygrał Wimbledon!
Andy Murray, jako pierwszy brytyjski tenisista od 77 lat, wygrał wielkoszlemowy turniej na trawiastych kortach w Wimbledonie (pula nagród 22,56 mln funtów). W finale Szkot (nr 2.) pokonał Serba Novaka Djokovica (nr 1.) 6:4, 7:5, 6:4, przy czwartym meczbolu.
Poprzednio udało się wygrać Wimbledon Fredowi Perry'emu w 1936 roku, gdy triumfował w Londynie po raz trzeci z rzędu.
W drodze do finału, w piątkowym półfinale, Murray wyeliminował w czterech setach Jerzego Janowicza (nr 24.).
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1841,title,Andy- ... omosc.html
=========================
Andy Murray po raz pierwszy wygrał Wimbledon!
Poprzednio udało się wygrać Wimbledon Fredowi Perry'emu w 1936 roku, gdy triumfował w Londynie po raz trzeci z rzędu.
W drodze do finału, w piątkowym półfinale, Murray wyeliminował w czterech setach Jerzego Janowicza (nr 24.).
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1841,title,Andy- ... omosc.html

Ranking ATP: Jerzy Janowicz już 14.
22-letni łodzianin w Montrealu dotarł do trzeciej rundy, w której przegrał z późniejszym zwycięzcą Rogers Cup Rafaelem Nadalem 6:7, 4:6. To dało mu 90 punktów do rankingu ATP. Niby niewiele, ale ze względu na małe różnice między zawodnikami na miejscach od 13 do 18 pozwoliło mu na znaczący awans - z osiemnastej pozycji na czternastą.
Janowicz wyprzedził Nicolasa Almagro (w Kanadzie odpadł w pierwszej rundzie) Fabio Fogniniego (dotarł o rundę dalej) Gillesa Simona (także porażka w pierwszej rundzie) i Marina Cilicia (nie startował, ostatnio został przyłapany na dopingu).
Więcej: http://sport.wp.pl/kat,1840,title,Ranki ... omosc.html

Jordan Thompson - Jerzy Janowicz


Młody Australijczyk zaczął się męczyć i popełniać coraz więcej błędów, a z kolei więcej spokoju pojawiło się w grze Polaka.
Niemiłosiernie męczył się w pierwszych dwóch setach Jerzy Janowicz i niespodziewanie przegrał je z młodym zawodnikiem gospodarzy. Potem jednak nasz zawodnik wziął się w garść i zaczął grać coraz lepiej.
źródło: http://eurosport.onet.pl/tenis/australi ... wicz/wv2bg

Janowicz: jakbym dostał kijem bejsbolowym

- W pierwszym secie czułem się, jakbym dostał w głowę kijem bejsbolowym - powiedział po meczu II rundy Australian Open z Pablo Andujarem Jerzy Janowicz. Polski tenisista znów rozgrywał swoje spotkanie w Melbourne przy potężnym upale, który dawał się obu zawodnikom mocno we znaki.
Jerzy Janowicz pokonał po czterosetowym pojedynku Pablo Andujara (4:6, 7:6, 7:6, 6:2) i awansował do III rundy Australian Open. Podobnie jak w pojedynku z Jordanem Thompsonem, także w starciu z Hiszpanem Polak musiał się mocno napocić, aby rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść.
więcej: http://sport.wp.pl/kat,1842,title,Janow ... omosc.html

Informacje
0 użytkowników » 1 gość











