Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Teraz Orły mogą spełnić marzenia!


Sobota, godz. 20:45 dla Franciszka Smudy i jego młodej załogi to będzie najważniejszy moment w życiu. Moment, który może ich wybić do klubów, o jakich nie śnili, albo zakotwiczyć w miejscu. Presja? – Nie, ona była przed pierwszym meczem – przyznam się, że sam ją wtedy odczuwałem. Teraz zeszła i zastąpiła ją pełna mobilizacja – powiedział selekcjoner „Biało-czerwonych”.

Obrazek

Na tę chwilę czekaliśmy od 1986 roku, by na ważnej imprezie w trzecim meczu mieć wszystko we własnych rękach - po prostu wygrać 1-0 i awansować. - Nie, żadne 3-0, wystarczy nam minimalne zwycięstwo i będziemy szczęśliwi - mówią nam kibice, których czar Orłów do Wrocławia przyciągnął z Kaszub.


Fani przekonywali nas, że na Arenie Wrocław będzie głośno, jak nigdy dotąd. - Zaczniemy od hymnu, a później polecimy "Polska! Biało-czerwoni!" i "Tylko zwycięstwo! Polacy, tylko zwycięstwo!" - przedstawiają nam scenariusz dopingu chłopaki z Kaszub.

We Wrocławiu panuje atmosfera wielkiego święta i widać to na każdym kroku. Pod hotelem Orłów (Park Plaza) oblężenie kibiców, na ich ostatnim treningu las kamer i aparatów. I tylko oficerowie prasowi UEFA mają kłopoty z naszymi nazwiskami. - W konferencji prasowej bierze też udział pan Tomasz Zonsa - powiedział oficer UEFA wywołując salwę śmiechu (chodziło oczywiście o Tomasza Rząsę), na co sam zareagował: - Ćwiczyłem wymowę tego nazwiska więcej niż 100 razy.


Ten lapsus językowy spowodował rozluźnienie atmosfery. "Kto zagra na bramce?" - na to pytanie jeszcze dzień wcześniej, przed rozmową z Jackiem Kazimierskim, nasz selekcjoner Franciszek Smuda wybuchłby zapewne. Tym razem na luzie odpowiedział: - Na pewno nie ja. Dopiero sobotę zadecydujemy.

Tak naprawdę Kazimierski przekonał Smudę do pozostawienia między słupkami Przemysława Tytonia.

Więcej: http://euro.interia.pl/news-teraz-orly- ... nId,612971
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polski humor podczas Euro 2012

Polska The Times, WP.PL | Piątek, 15 czerwca 2012

Słynne polskie poczucie humoru objawiło się znów podczas Euro 2012 - donosi "Polska The Times".

W sieci można znaleźć m.in. kilkadziesiąt kabaretowych skeczów odnoszących się do Euro 2012. Furorę robią anegdoty o Franciszku Smudzie. Jest kilkadziesiąt stron z dowcipami na temat trenera. Choćby taki: "Wielu krytykuje mnie - mówi Smuda - za brak zmian, nikt nie zauważa, że Tytonia wpuściłem w idealnym momencie!". Smaczku dodaje fakt, że jest to autentyczna wypowiedź polskiego trenera.

Gazeta przypomina, jak przed meczem z Rosją "Super Express" zamieścił fotomontaż pędzących na koniach polskich ułanów z 1920 roku. Jednym z nich był Smuda, w towarzystwie Lewandowskiego i Tytonia. Zdjęcie opatrzono komentarzem: "Do Smudy należeć będzie taktyka, do Lewandowskiego szturm, a Tytoń odpowiedzialny będzie za twierdzę", co - jak dowodzi autor tekstu w "Polsce" - tylko pokazuje, że nasze tabloidy złagodniały.

źródło: http://media.wp.pl/kat,1022955,wid,1457 ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polska - Czechy: ostatnie godziny do meczu


dzisiaj, 12:00 Onet Sport




Już za kilka godzin piłkarska reprezentacja Polski stanie przed wielką szansą. Los podopiecznych Franciszka Smudy, po dwóch remisach na Euro 2012, zależy tylko od nich samych. Aby Biało-Czerwoni zagrali w ćwierćfinale mistrzostw Europy, Polacy muszą pokonać Czechów, bez konieczności oglądania się na rezultat spotkania Greków z Rosjanami. Zapraszamy do śledzenia sytuacji "na żywo".


Relacja trwa, dołącz teraz!

- Gdyby kontuzje nie przeszkodziły, chciałbym wyjść na Czechów w takim samym składzie, jak z Rosją. Jeśli jednak przeszkodzą, dokonam zmian - tak na dobę przed najważniejszym, jak sam podkreśla, w swojej karierze meczu mówił Franciszek Smuda.

Trudno selekcjonerowi się dziwić. Drużyna, którą zestawił na Sborną, funkcjonowała niemal przez całe spotkanie - z wyłączeniem ostatniego kwadransa pierwszej połowy - doskonale. Smuda musi jednak liczyć na swój wielki fart - na kilkanaście godzin przed historycznym starciem (Polska może pierwszy raz w historii awansować do ćwierćfinału mistrzostw Europy), nie w pełni sił znajduje się aż trzech kadrowiczów - Damien Perquis, Dariusz Dudka i Eugen Polanski.

Najbardziej zagrożony wydaje się być występ tego pierwszego. W piątek trenował, ale przez pewną część zajęć - indywidualnie. Z trybun nie wyglądało to najlepiej. Po przebiegnięciu kilku kółek wokół boiska, na twarzy zawodnika Sochaux pojawił się grymas bólu, a w ciągu następnych minut, zajęli się nim masażyści. Jeśli nie będzie gotowy na wieczór, selekcjoner prawdopodobnie zdecyduje się dać szansę Grzegorzowi Wojtkowiakowi.

Polacy mają problemy przed najważniejszym starciem w karierze, ale tych nie unikają także nasi rywale. Przed Euro 2012 większość rywali podkreślała, że w tamtejszej kadrze znajdują się tylko dwaj piłkarze na światowym poziomie - Petr Cech i Tomas Rosicky. Los sprawił, że obaj nabawili się kontuzji i mogą z Polską nie zagrać. O ile bramkarz Chelsea pewnie zdoła się wykurować, o tyle uraz Rosicky'ego naprawdę nie wygląda najlepiej. Pomocnik Arsenalu opuścił ostatni trening reprezentacji Czech, a o jego losie Michal Bilek zdecydować ma dopiero na kilka godzin przed starciem z Polakami.

Polacy są niesamowicie zmotywowani do walki. Najbardziej chyba Eugen Polanski. - Musimy wyjść na boisko i od pierwszej minuty napier... - powiedział bez wzruszenia w piątek, czym "kupił" część kibiców. - Nie ważne, czy zagramy defensywnie, czy ofensywnie, musimy strzelić o jednego gola więcej - dorzucił Franciszek Smuda.

Jeśli ten cel uda się zrealizować, Polska na pewno awansuje do ćwierćfinału. Mało tego - może nawet wygrać grupę A. Aby tak się stało, Grecy muszą pokonać Rosję, a w przypadku remisu w tamtym meczu - Biało-Czerwonym zwycięstwo w grupie zapewni... czterobramkowy triumf nad Czechami. Naszym rywalom do awansu brakuje natomiast zaledwie jednego punktu...

Przewidywane składy:

Polska: Przemysław Tytoń - Łukasz Piszczek, Marcin Wasilewski, Damien Perquis (Grzegorz Wojtkowiak), Sebastian Boenisch - Jakub Błaszczykowski, Dariusz Dudka (Adrian Mierzejewski), Rafał Murawski, Eugen Polanski, Ludovic Obraniak - Robert Lewandowski.

Czechy: Czechy: Petr Cech - Theodor Gebre Selassie, Tomas Sivok, Michal Kadlec, David Limbersky - Jaroslav Plasil, Tomas Huebschman, Petr Jiracek, Tomas Rosicky (Daniel Kolar), Vaclav Pilar - Milan Baros.
źródło: http://euro2012.onet.pl/wiadomosci/pols ... tykul.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Perszing" w akcji, Franz szczęśliwy. Ma taki skład, o jakim marzył!


Dzisiaj, 16 czerwca (15:42)

Selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda odetchnął z ulgą. Na mecz z Czechami, o awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy, wystawi skład, o jakim marzył!

Obrazek

Wszystko dzięki temu, że po kontuzjach doszli do siebie Damien Perquis i Dariusz Dudka. "Dudi" miał problemy z mięśniami brzucha, ale już podczas wczorajszego treningu biegał, ćwiczył normalnie, więc jasnym się stało, że będzie mógł wystąpić.


O wiele poważniej wyglądała sytuacja z Perquisem, którego noga ucierpiała w starciu z Rosją. Popularny w ekipie Orłów "Perszing" w piątkowy wieczór na Arenie Wrocław mógł tylko truchtać. Dzisiaj rano, po oględzinach lekarza kadry Mariusza Urbana, okazało się, że noga Damiena wygląda na tyle dobrze, że nasz stoper wystąpi od pierwszej minuty!

W związku z tym, na Czechy wyjdziemy w identycznym zestawieniu, jak na Rosję, bo do Przemka Tytonia w bramce Smudę przekonał trener bramkarzy Jacek Kazimierski, a do trójki defensywnych pomocników: Dariusza Dudki, Rafała Murawskiego i Eugena Polanskiego Franza nikt nie musiał przekonywać. On sam w nią wierzy.


- Ten skład daje nam bezpieczeństwo w defensywie. Zabezpieczenie środka jest kluczowe w starciu z ofensywnymi od pierwszych minut Czechami. Gwarantuje nam, że unikniemy chaosu w naszej grze - podkreśla Franciszek Smuda w rozmowie z INTERIA.PL.

Na wszelki wypadek, gdyby się nie wiodło, Franz wpuści do boju Adriana Mierzejewskiego, który zastąpi jednego z trójki defensywnych graczy drugiej linii.

Wrocław od rana jest biało-czerwony. Kibice dopingują na ulicach, pod hotelem kadry i pod stadionem Arena Wrocław.
Skład Polski na Czechy:

Tytoń - Piszczek, Wasilewski, Perquis, Boenisch - Polanski, Dudka, Murawski - Błaszczykowski, Obraniak - Lewandowski.

Więcej: http://euro.interia.pl/news-perszing-w- ... nId,613039
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

'Polacy, Polacy, Czesi, Czesi' - wspólne święto dwóch narodów


Obrazek

Obrazek

Patrząc na to, co dzieje się we Wrocławiu ciężko domyślić się, że Polska gra dzisiaj z Czechami. Jak nigdy dotąd kibice z obu krajów bratają się: wspólnie piją, śpiewają i robią zdjęcia.

We Wrocławiu panuje zupełnie inna atmosfera niż przed meczem Polska - Rosja w Warszawie. Między Polakami a Czechami nie ma nawet najmniejszych śladów wrogości. Prawie nie widać również pseudokibiców. Gdy na Dworcu Głównym grupa łysych młodzieńców stanęła z boku i zaczęła krzyczeć ''Jeb... PZPN?', zostali wygwizdani przez radosny tłum.

Polak, Czech dwa bratanki

Przyjaźń zaczyna się już na Dworcu Głównym, na który przez cały dzień przyjeżdżają pociągi wypełnione kibicami. Dwukrotnie zdarzyło się, że w jednym momencie zjechały pociągi z Czech i Polski. Wszystkie obwieszone flagami i bardzo głośne. W ruch poszły gardła oraz trąbki i inne instrumenty. Kibice długo nie wysiadali, tylko stali w pociągach i krzyczeli do siebie. Polacy skandowali: ''Czesi, Czesi'', a nasi sąsiedzi: ''Polacy, Polacy''.

Kibice z Polski i z Czech robili sobie wspólnie zdjęcia, pozdrawiali się. - Wszyscy tu jesteśmy jak u siebie - komentował jeden z czeskich kibiców.

- Takich kibiców to możemy wozić pociągami - komentował dyżurny ruchu z peronu III.

Marcin i Radek z miejscowości Pisek będą oglądać mecz na stadionie. Podkreślają, że bardzo źle się złożyło, że w jednej grupie grają Polacy i Czesi: - Bo jesteśmy sąsiadami, a teraz będziemy kibicować przeciw sobie.

Radosne święto na Rynku

Również w Rynku Polacy i Czesi świętują razem. Przekrzykują się, ale dla zabawy. Tak jest wszędzie, gdzie oba narody natrafiają na siebie. Podają sobie ręce, przepuszczają się w drzwiach i obejmują. Na ulicach Wrocławia widać wyraźnie, że to nasze wspólne święto. W strefie kibica kilku Polaków skakało wraz z Czechem śpiewając ''Gramy u siebie!, Polacy gramy u siebie''.

Na stadion wejdzie ponad 40 tys. kibiców. Wrocławska Strefa Kibica w Rynku i na pl. Solnym może pomieścić 30 tysięcy osób. Kilkanaście tysięcy będzie mogło oglądać mecz na telebimach ustawionych wokół strefy a kolejne tyle w innych strefach kibica.

W Rynku kolejka chętnych do wejścia do strefy kibica ustawiła się już przed godz. 12. - Słyszeliśmy, że strefa w poprzednich meczach się zapełniła, dlatego weszliśmy do niej zaraz po godz. 12 i nie zamierzamy już wychodzić - mówił Darek, który do Wrocławia przyjechał rano z synem i znajomymi.

Kto nie zdążył wymalować się w domu, może to zrobić w strefie kibica. Jedna mała flaga na policzku kosztuje 5 zł.

Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z1xyjF0zYt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

No i nie ma się z czego cieszyć po dzisiejszym meczu. Jeszcze tylko 19-go Anglia dokopie Ukrainie i obaj współgospodarze mistrzostw są za burtą.
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Koniec marzeń, koniec snów. Polska - Czechy 0:1

Obrazek

Po bardzo słabym meczu Polska przegrała z Czechami we Wrocławiu 0:1 i odpadła z Euro 2012. Jedynego gola zdobył w 72. minucie Petr Jiracek. W sobotni wieczór zabrakło trochę szczęścia, zabrakło dokładności i sił, ale przede wszystkim piłkarskiej klasy. Nasze gwiazdy na czele z Lewandowskim i Piszczkiem nie istniały. Na pochwały zasłużył właściwie tylko Przemysław Tytoń. To koniec snu, ale nie koniec całych mistrzostw. Do ćwierćfinału awansowały ekipy Czech i Grecji, która pokonała w Warszawie Rosję. My zajęliśmy ostatnie miejsce w grupie A.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/?cookie=1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Na marginesie Euro
=================================


Kołtoń: Smudy już nie ma, co z Latą?

Prezes PZPN Grzegorz Lato nie ma na tyle odwagi, aby zostawić trener Franciszka Smudę. Ba, sam Lato jest osamotniony. Szefowie wojewódzkich związków piłki nożnej nie mogą ścierpieć rządów człowieka, na którego postawili w 2008 roku. Za kulisami trwa wielka walka o schedę.

Obrazek

Selekcjoner Franciszek Smuda żegna się ze stanowiskiem. Prezes Grzegorz Lato jest osamotniony. Fatalne notowania ma wiceprezes organizacyjno-finansowy, Rudolf Bugdoł. Szefowie wojewódzkich związków zastanawiają się nad nowym rozdaniem. Czy postawią na Ryszarda Niemca, czy na Stefana Antkowiaka? Lato w czasie finałów EURO 2012 posłał szefa Ekstraklasy SA, Marcina Animuckiego, aby prowadził walne w Białymstoku. Delegaci Animuckiego wyśmiali. Szefem znowu został wielki krytyk Laty, Witold Dawidowski. Reprezentacja walczyła na boisku, a poza boiskiem trwa bój o przyszłość związku...


Trwa wielka walka o schedę


Franciszek Smuda ma kontrakt do końca miesiąca. Smudy już nie ma. Wiadomo, że prezes PZPN Grzegorz Lato nie ma na tyle odwagi, aby zostawić Smudę. Ba, sam Lato jest osamotniony. Szefowie wojewódzkich związków piłki nożnej nie mogą ścierpieć rządów człowieka, na którego postawili w 2008 roku. Za kulisami trwa wielka walka o schedę. Wydaje się, że żadnych szans na pozostanie nie ma Rudolf Bugdoł, wiceprezes ds. organizacyjnych. W PZPN-ie panuje totalny bałagan, jeśli chodzi o organizację. Nawet, jeśli chodzi o reprezentację nie wszystkie sprawy były zapięte na ostatni guzik. Kapitan "Biało-czerwonych", Jakub Błaszczykowski po meczu z Czechami powiedział: "Nie mieliśmy ustalonych premii, nie mieliśmy załatwionych biletów dla rodzin. Przed każdym spotkaniem musiałem do godziny 23, czy 24 załatwiać różne sprawy. Nie mam pretensji to Tomka Rząsy, czy Konrada Paśniewskiego, którzy bardzo nam pomagali. Mam pretensje do Laty i powiedziałem mu to w twarz w szatni. Liczę się z konsekwencjami".

Został z jednym wiernym żołnierzem

Z konsekwencjami fatalnego kierowania związkiem musi się liczyć przede wszystkim sam Lato. Cios, który otrzymał od Błaszczykowskiego jest bardzo dotkliwy. Lato zresztą jest osamotniony. Jeden z działaczy mówi: "Jednym wiernym żołnierzem prezesa jest Ireneusz Serwotka. Wszyscy inni odwrócili się od człowieka, który ich zawiódł". Lato został wybrany na stanowisko w wielkim stopniu dzięki głosom ze Śląska i Małopolski. Szef tego ostatniego związku, Ryszard Niemiec przyznaje: "Lato był potrzebny, aby toczyć kolejną walkę z ministrem sportu. Do tego się nadawał, jak nikt inny, bo się nie bał. Natomiast muszę przyznać, że niczego innego nie załatwił". Sam Niemiec jest kreowany na nowego prezesa PZPN. Na pytanie zadane wprost, tylko się uśmiecha. Jednak wiadomo, że odegra wielką rolę w wyborze nowego szefa związku. Może będzie nim Stefan Antkowiak z Wielkopolski? Na pewno utrzymuje dobry kontakt z wieloma "baronami". Antkowiak ma doświadczenie z biznesu, co byłoby na pewno przydatne. Nad startem zastanawia się Zbigniew Boniek, człowiek który wie, jak wygląda piłkarski biznes na Zachodzie, a także w UEFA. Swoje ambicje ma mecenas Jacek Masiota, który z pozycji członka zarządu często krytykował poczynania PZPN. Kolegów z zarządu o szanse pyta Eugeniusz Nowak z Bydgoszczy... "Boniek byłby najlepszym rozwiązaniem" - mówi Zbigniew Koźmiński, który cieszy się poważaniem wśród działaczy. Dodaje: "Tylko nie wiem, czy Zibi jest wybieralny". Boniek jak zwykle zachowuje spokój.

Prezentacja chamstwa

W ostatnim czasie Latę mocno osłabił fakt, że próbował mieszać w wyborach w Białymstoku. Na walne zgromadzenie wysłał prezesa Ekstraklasy SA Marcina Animuckiego, aby prowadził obrady. Lato chciał, aby wygrał Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii. Jednak działacze wyśmiali Animuckiego i gremialnie wybrali na prezesa Witolda Dawidowskiego, dotychczasowego szefa. Akcja "Białystok" odbiła się głośnym echem. Zaszkodziła nie tylko Lacie, ale również Animuckiemu. Jeden z działaczy mówi: "Facet, który miał prowadzić Ekstraklasę decyduje się na coś takiego... Szkoda gadać, zamiast być suwerennym włodarzem, stał się podnóżkiem Laty". Fatalne wrażenie wywarł wywiad Laty dla magazynu "Wprost", w którym prezes PZPN posługiwał się knajackim językiem. Obok znalazł się wywiad z Janem Tomaszewskim. Wielkiej różnicy nie było. Lato spuentował rozmowę następująco: "Po EURO sprawię sobie koszulkę z napisem: Nie ma dnia, kiedy nie mogę dopisać do swojej listy ludzi, którzy mogą mnie pocałować w dupę. W zasadzie już taką mam, tylko czekam z prezentacją". !
Trwają wybory w wojewódzkich związkach, ale wielkie rozdanie nastąpi jesienią - Lato straci stanowisko. Pytanie, kto poprowadzi związek...

Roman Kołtoń

źródło: http://euro.interia.pl/news-kolton-smud ... nId,613144
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek

Franciszek Smuda nie raczył przeprosić kibiców za TRAGICZNY występ reprezentacji Polski na Euro 2012. Kompromitacja, wstyd, dno i metr mułu. Prowadzący ostatni (miejmy wielką nadzieję) wywiad ze Smudą, który za zawaloną robotę wagi narodowej zarobił pięć milionów złotych, jako osobą funkcyjną w polskiej piłce, przeprowadził w klakierski sposób Rafał Patyra.

Zamiast zadać trudne i właściwe pytania, Patyra robił wszystko, byle tylko nie urazić "pana trenera". Ale nie o dziennikarzach TVP tutaj mowa, bo jacy są wszyscy wiedzą. Klakieriadę czas skończyć i przejść do rzeczy. Wypowiedź Smudy była skandaliczna.

Po pierwsze Smuda NIE PRZEPROSIŁ. Można twierdzić, że mamy słabych piłkarzy i z nimi to nawet David Copperfield nie wyszedłby z grupy, ale to nie prawda. Indywidualnie posiadamy kilka gwiazd na skalę europejską (Błaszczykowski, Lewandowski, Piszczek, Szczęsny) i kilku bardzo solidnych wyrobników z niezłych europejskich klubów.

Czesi nie mają poza bramkarzem aktualnie żadnego takiego zawodnika. Byli jednak sensownie prowadzeni. Nikt nie kazał im wystrzelać się w 30 minut i potem "oddychać rękawami". Ich najlepsi zawodnicy z pola grają wszak po średnich w Bundeslidze Wolfsburgach, czyli są odpowiednikami naszych Polanskich i Boenischów. Nikt nam nie wmówi, że nasi są indywidualnie gorsi.

To teraz uwaga, bo nie wszyscy zdają sobie sprawę z pewnych liczb. Za 32 miesiące pracy z reprezentacją Polski niemiecki trener (machający wesoło dokumentem obcego kraju, kto rozsądny zrobiłby to przed imprezą mającą konsolidować Polaków?) zarobił 32 x 150.000 złotych co daje w sumie 4.800.000 złotych. Do tego kasa za udział w reklamach, który miał tylko dzięki funkcji, którą sprawował. W najgorszym wypadku Smuda zarobił zatem 5 baniek. PIĘĆ MILIONÓW ZŁOTYCH!!!

Za co? Za maksymalnie spieprzoną robotę. Dość łatwą do tego, bo z tej grupy nie miał prawa nie wyjść. Jak teraz się tłumaczy? "Powodem złego przygotowania fizycznego była porażka". Rozumiecie coś z tego? Bredzenie niegodne gimnazjalisty, a co dopiero najważniejszego człowieka w państwie w obecnym okresie.

"Można się przyczepić zawsze". Człowieku, tak samo może powiedzieć malarz pokojowy, którego poproszono o wysmarowanie ścian na zielono, a on zrobił to na różowo i jeszcze z zaciekami na sufit. Tak może się tłumaczyć piekarz, który wyda do sprzedaży bułkę z gwoździem, na którym ktoś złamie sobie trzy zęby. Problem w tym, że ich wywalą z wilczym biletem, a zarabiają przecież grosze. Pan będziesz milionerem do końca życia.

"Myślałem, że wyjdziemy z grupy". Wiesz pan co. My też tak myśleliśmy, bo do końca wierzyliśmy, że może nie należy bezkrytycznie ufać własnej percepcji. Wmawiano nam, że pan jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, czyli... że żyrafa jest rybą i dopatrywaliśmy się na jej długiej szyi łusek. Okazało się, że jednak do okulisty iść nie musimy (my = większość narodu). Niestety, jednak po to człowiek dostał zmysły, żeby z nich korzystać i one działają. Ot, tajemnica genialności stworzenia.

Cieszymy się panie Franciszku, że pan w ogóle myślałeś, bo czasami nawet w to trudno było uwierzyć. Jednakże jeżeli ja powiem szefowi "myślałem, że artykuł sam się napisze", to nie będzie ze mną dyskutował, tylko zjedzie mnie jak burą sukę. Pan i tak masz wielkie szczęście, że stoi dookoła pana brygada wiecznie uśmiechniętych, którzy poklepią pana po plecach (jak Patyra po wywiadzie).

Szkoda tylko, że pan nie wiedział jak z tej grupy wyjść. Pan nie wiesz czemu piłkarze byli źle przygotowani fizycznie. Bo zostali źle przygotowani fizycznie, innej możliwości nie ma zgodnie z zasadami logiki. Za to należało przeprosić. Jeżeli pan nie rozumiesz dlaczego, to znaczy że nadajesz pan się na trenera tak, jak Ryszard Kalisz na skoczka narciarskiego.

"Chciałem podziękować Polskiemu Związku Piłki Nożnej" - pomijając gramatykę, bo do kaleczenia języka polskiego przez Smudę zdołaliśmy się jakoś przyzwyczaić... też byśmy podziękowali. 5 baniek za zepsucie Polakom święta narodowego, jakiego już nigdy możemy nie dożyć, to stawka wręcz znakomita.

Po wywiadzie ze Smudą, skandalicznym bez dwóch zdań, Jacek Kurowski w TVP nazwał słowa Smudy o nieuchronnej dymisji honorowymi. Cóż, gdyby ów "dżentelmen" nadal chciał prowadzić kadrę, to nie różniłby się od premiera, który spowodowałby finansową katastrofę państwa, a mimo tego nadal chciał pozostać na stanowisku. Ewentualnie dróżnika, który wykoleiłby pociąg na przejeździe kolejowym i... chciał pozostać na swoim miejscu. I powiedzieć "nie wiem jak to tłumaczyć".

Sen, który miał być piękny okazał się wielkim koszmarem. Ale... już się obudziliśmy. Pora zacząć pracować solidnie i zgodnie ze swoimi kwalifikacjami. Nam i panu też, panie Smuda.

Roman Koń

źródło: http://babol.pl/kat,1025465,wid,1458066 ... caid=5ea54

===============================================================================================

Trener Smuda z niemieckim obywatelstwem!

Obrazek



Zafascynowany Niemcami Franciszek Smuda nieprzypadkowo zachwyca się krajem naszych zachodnich sąsiadów, skrycie marząc o pracy w klubie z Bundesligi. Selekcjoner reprezentacji Polski posiada świeżo odnowiony niemiecki dowód osobisty, który przy okazji wywiadu z gazetą Express chętnie pokazał jej dziennikarzom.


– Ciśnienie rośnie z każdym miesiącem. Nawet kiedy pójdę do sklepu ludzie zadają mi pytania dotyczące Euro. A w maju będzie jeszcze trudniej – opowiada Niemcom Franz. Trener biało-czerwonych o swoim zespole wypowiada się wyjątkowo optymistycznie, wierząc, że w mistrzostwach Europy osiągniemy sukces. – Przez dwa lata zbudowaliśmy zespół. Kiedy jednak mówię, że możemy wygrać turniej, ludzie mówią, że jestem szalony. W piłce wszystko jest możliwe, to nieprzewidywalny sport i Grecja najlepiej pokazała to w 2004 roku – wylicza Smuda.

Niezależnie od wyniku, jaki biało-czerwoni osiągną na Euro, organizacja turnieju w naszym kraju pomoże w rozwoju futbolu w Polsce. – Liga zrobi skok, więcej dzieci i młodzieży będzie grało w piłkę. Naszym Stadionem Narodowym zachwycał się nawet Cristiano Ronaldo – dodaje Smuda.

Zauroczony Niemcami trener wychwala też Łukasza Podolskiego dla którego czerwcowy turniej będzie wyjątkowy. – „Poldi” to fantastyczna postać. Urodził się w Polsce, ma tutaj babcię, chce zakończyć karierę w Górniku Zabrze. Identyfikuje się z Polską i Niemcami. A znam ludzi, którzy po trzech miesiącach spędzonych w Ameryce nie mówią już po polsku – słusznie zauważa Smuda.

źródło: http://www.wprzerwie.pl/Wpis,Euro-2012, ... ml#aGalery
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Franciszek Smuda modlił się o remisy, bo dostawał za nie po 440 tysięcy złotych"

wczoraj, 17:21 Maciej Stolarczyk / Onet Sport
fot. Newspix/Maciej Gillert

Były obrońca reprezentacji Polski, obecnie trener Jagiellonii Białystok Tomasz Hajto nie ma najlepszego zdania o pracy, jaką z reprezentacją Polski wykonał selekcjoner Franciszek Smuda. - Przez dwa i pół roku byliśmy kitowani, że jest pomysł na grę, wizja i drużyna. Nic nie było - mówi Hajto w rozmowie z Onetem.

Więcej: http://euro2012.onet.pl/wiadomosci/fran ... tykul.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz pod artykułem:

Obrazek

================================================================

Skandaliczna wypowiedź dziennikarza BBC o polskich kibicach


Dziennikarz sportowy BBC Steve Sax podzielił się na Twitterze swoimi przemyśleniami po przegranym przez Polskę meczu z Czechami. Sax nie przebierał w słowach. Nie tylko wyśmiał naszą reprezentację, ale też obraził polskich kibiców, których nazwał rasistami i nazistami.

Obrazek

Po niedzielnym wpisie dziennikarza, w internecie zawrzało. Steve Sax używając niecenzuralnych słów poradził polskim piłkarzom, by wracali do swoich domów. Zaapelował też, by do domu wracali polscy kibice, których określił mianem rasistów i nazistów.

Taka wypowiedź nie mogła pozostać bez odzewu. Dziennikarz spotkał się z prawdziwą falą negatywnych reakcji od różnych użytkowników Twittera. W rezultacie skasował wpis, tłumacząc, że to wynik nieporozumienia i tego, że zostawił swój telefon bez dozoru.


Ani na milimetr nie wierzą w to choćby angielscy kibice, którzy stanęli w obronie Polaków. Oburzeni internauci rozsyłają po internecie obraźliwy wpis. Nie pomogły też przeprosiny, które już trzykrotnie wystosowywał w niedzielę dziennikarz.

Negatywne reakcje brytyjskich kibiców nie cichną.

Przypomnijmy, że jeszcze przed rozpoczęciem Euro 2012 stacja BBC postawiła Polaków w negatywnym świetle. Brytyjski program informacyjny wyemitował bowiem program "Stadiony nienawiści", przedstawiający negatywny obraz kibiców w Polsce i na Ukrainie. Pokazano w nim m.in. antysemickie okrzyki na meczu ŁKS - Widzew oraz rasistowskie wybryki i transparenty na derbach Warszawy.

W kontrowersyjnym programie negatywnie na temat polskich i ukraińskich kibiców wypowiedział się były kapitan reprezentacji Anglii Sol Campbell. Przestrzegał, że lepiej nie jechać na polsko-ukraińskie Euro 2012, bo można wrócić w trumnie.

Ekipa BBC zbierała materiał przez miesiąc, odwiedzając mecze ligowe w Polsce i na Ukrainie. Wynika z niego, że głównym problemem polskich stadionów jest antysemityzm, a ukraińscy kibole to zionący nienawiścią naziści i rasiści.

źródło: http://euro.interia.pl/news-skandaliczn ... st52714859
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Świetny filmik zagrzewający naszych do gry ! Jak to się wszystko skończyło, to już wiemy...

Klik : http://www.youtube.com/watch?v=KYF-KmlG6io
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jeden z komentarzy :

Obrazek

========================================================================

Eugen Polanski: Musimy nap...ć (Polska-Czechy)

Klik: http://www.youtube.com/watch?v=wVaF6_u_ ... re=related
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Cytat:
,,
"Süddeutsche Zeitung" stwierdza: "W piłce Polacy przeżyli w ostatnich 25 latach co prawda tylko piękne katastrofy, obchodzenie się z porażkami musi być więc rutyną. Przed każdym turniejem jednak media i politycy tak wyśrubowują oczekiwania, że upadek okazuje się głęboki i bolesny. Zrozumiałe, że ciążąca na sportowcach presja opinii publicznej tak ich hamuje, tak paraliżuje, że pozostają daleko poniżej swoich możliwości" - komentuje "Süddeutsche Zeitung". Aspekt psychologiczny jest jednak tylko jednym z powodów pięknych katastrof. "Przynajmniej równie ważne są sportowe i strukturalne problemy polskiej piłki nożnej", pisze gazeta."


Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... _PZPN.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Karny obroniony przez Tytonia wart 250 tys. euro?




Awansu do ćwierćfinału nie było, ale premia jest. Ile nasi zawodnicy zarobili na tych mistrzostwach, a ile przeszło im koło nosa?



Polski Związek Piłki Nożnej, po uzgodnieniu z radą drużyny – jak czytamy w oficjalnym komunikacie – przewidział na Euro 2012 następujące premie: zwycięstwo - 500 tys. euro, remis - 250 tys. euro. Wszystko oczywiście do podziału na 23 zawodników i - rzecz jasna – bez premiowania porażki. Ponadto każdy z naszych zawodników za spotkania grupowe dostał po 15 tys. euro "startowego".

Tym sposobem pół miliona euro po dwóch remisach powędrowało na konta naszych zawodników, co w prostym przeliczeniu daje blisko 22 tys. euro na głowę. Kwota ta po obecnym kursie europejskiej waluty daje ponad 92 tys. zł. Łącznie ze "startowym" przeciętnie każdy z naszych piłkarzy otrzymał w sumie po ok. 156 tys. zł. Nie jest źle, ale podobnie jak na boisku mogło być lepiej.



Przy założeniu, że nasi dowieźliby do końca meczu wynik z pierwszej połowy spotkania z Grekami, w meczu z Rosją nie byłoby spalonego przy akcji Polanskiego, a w spotkaniu „o wszystko” Petr Cech popełniłby co najmniej dwa takie błędy jak w meczu Czechy – Grecja, to na konta naszych piłkarzy oprócz 9 punktów wpłynęłoby ponad 277 tys. zł na głowę.

Przyglądając się wysokości premii, stracone bramkowe szanse nabierają innego wymiaru. Gdyby udało się wykorzystać dwie dogodne akcje z pierwszej części meczu z Czechami, piłkarze mogliby znacznie zwiększyć swoje finansowe osiągnięcia. Do tego doszłaby również premia za awans do ćwierćfinału (1 mln euro). Na tej podstawie obroniony przez Przemysława Tytonia rzut karny z Grecją również można przedstawić jako warty ćwierć miliona euro, bo też tyle udało się uratować premii, zachowując remis.

Oczywiście taka próba uogólnienia nie jest w żaden sposób miarodajna, a jedynie pobudza wyobraźnię. Na sukces, remis czy porażkę wpływa przecież gra całej drużyny. Kwestią pozostaje to, czy premie dla naszych piłkarzy są wysokie, czy też niskie?

W świecie sportu wielomilionowe premie i kontrakty to codzienność. Warto przypomnieć ekscytację wartością niektórych piłkarzy i porównywanie ich „rynkowej” wartości. Przed meczami rozgrywanymi przez reprezentację Portugalii często komentatorzy powracają do faktu, że sam Cristiano Ronaldo wyceniany jest wyżej niż wszyscy nasi reprezentacyjni zawodnicy razem wzięci. Premie dla naszych zawodników wypadają jednak blado w porównaniu do premii byłego prezesa Narodowego Centrum Sportu. Przypomnijmy, że gdy Rafał Kepler odchodził ze swojego stanowiska mówiło się o kwocie 570 tys. zł. Takie kwoty przypadłyby - być może - naszym zawodnikom za pełne emocji pasmo zwycięstw. Warto również wspomnieć, że za zwycięstwo w turnieju reprezentanci otrzymaliby 3,7 mln euro do podziału.

źródło: http://biznes.onet.pl/karny-obroniony-p ... news-detal
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM