44444 forum LUBIN.pl • Dokąd zmierza KGHM ? - Strona 30
Strona 30 z 41

: 07 maja 2015, 17:24
autor: NEVIL
KGHM największym producentem srebra na świecie. Wyprzedził dwóch rywali
Poprawa efektywności wzbogacania rud i procesów hutniczych pozwoliła KGHM na wzrost produkcji srebra o 7 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dzięki temu firma była największym producentem tego kruszcu na świecie w 2014 roku, poinformował prezes Herbert Wirth (na zdjęciu).
Obrazek
- KGHM po rocznej przerwie powrócił na miejsce srebrnego lidera, w roku 2014 zajmowaliśmy trzecie miejsce. W tym roku poprawiliśmy swój wynik w produkcji srebra o 7 procent. To rezultat optymalizacji wzbogacania rud i procesów hutniczych - powiedział Wirth, cytowany w komunikacie.

KGHM Polska Miedż znalazł się ponownie na pierwszym miejscu zestawienia największych producentów srebra na świecie w ramach "World Silver Survey", przygotowywanego przez analityków Thomson Reuters we współpracy z Silver Institute, podała spółka.

W 2014 roku KGHM wyprodukował 1 256 ton (40,4 mln uncji) srebra. Na drugim miejscu zestawienia znalazł się Fresnillo plc. z produkcją 40,4 mln uncji, a na trzecim Goldcorp Inc. z produkcją 36,8 mln uncji.

Spośród krajów, największym producentem na świecie jest Meksyk (192,9 mln uncji). Polska z produkcją 40,6 mln uncji, zajmuje siódmą pozycję.

Rosnąca produkcja nie przekłada się wprost na zyski

Rośnie produkcja w KGHM, a wyniki spadają. Grupa odnotowała w ubiegłym roku 2,45 miliarda złotych zysku netto. Rok wcześniej było to ponad 3 miliardy. KGHM wyprodukował 664 tysięcy ton miedzi i 1256 ton srebra. Niestety ceny metali od wielu miesięcy spadają.

Istotnym obciążeniem dla działalności KGHM jest też podatek od wydobycia niektórych kopalin, który wyniósł 1,5 mld złotych i stanowił 12 procent kosztów działalności operacyjnej w 2014 roku. Podatek dochodowy to kolejne 853 mln zł.

KGHM jest największym producentem srebra i ósmym procentem miedzi na świecie, posiadającym dostęp do 4. pod względem wielkości zasobów miedzi. Spółka posiada szerokie portfolio projektów eksploracyjnych, rozwojowych i produkcyjnych w Polsce, Niemczech, Kanadzie, Chile i USA.

Więcej: http://manager.money.pl/prosto-z-firm/a ... 87899.html

: 24 maja 2015, 16:10
autor: NEVIL
Związkowcy w radzie, a sprawa znów w sądzie
Obrazek
Zarząd KGHM wystąpił do Sądu Najwyższego z wnioskiem o kasację wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w sprawie niepowołania związkowców wybranych przez załogę do rady nadzorczej miedziowej spółki. Wydawałoby się, że ubiegłoroczny powrót działaczy do nadzoru po trzech latach sądowej batalii zamknie sprawę, a jednak. – Chcemy wykorzystać całą ścieżkę prawną w sprawie uchwał, które nie istnieją – mówi Anna Osadczuk z departamentu komunikacji KGHM.

W czerwcu 2011 roku wybrani przez załogę związkowcy po raz pierwszy w historii zostali niepowołani do rady nadzorczej miedziowej spółki. Miała to być odpowiedź ministra Skarbu Państwa na udział tychże działaczy w pikiecie przed siedzibą władz spółki, która odbyła się miesiąc wcześniej. Od tego czasu przez kolejne trzy lata byli oni notorycznie niepowoływani mimo kolejnych wyborów załogi. Związkowcy wielokrotnie w tej sprawie stawali przed sądami różnych instancji. Aż do ubiegłego roku, gdy Sąd Apelacyjny we Wrocławiu orzekł, że – zgodnie z ustawą – wybór pracowników jest wiążący dla akcjonariuszy. Tak też się stało i w czerwcu 2014 roku akcjonariusze zatwierdzili wybór załogi i związkowcy wrócili do nadzoru. Sprawa wydawała się zamknięta.

– Jak widać nie można tej sprawy zostawić. Zarząd uznał, że trzeba walczyć do końca i mimo prawomocnego wyroku sądu apelacyjnego, nie mógł pogodzić się z tym, że minister Skarbu Państwa złamał ustawę o prywatyzacji i komercjalizacji przedsiębiorstw i przez trzy lata nie powoływał przedstawicieli załogi do rady nadzorczej – komentuje Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.

Zarząd KGHM wystąpił do Sądu Najwyższego z wnioskiem o kasację wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, na mocy którego związkowcy zostali przywróceni do nadzoru.

– Generalnie spółka chciałaby wykorzystać całą ścieżkę prawną w danym sporze. Tak naprawdę zależy nam na tym, by wyjaśnić sprawę podejmowania i zaskarżania uchwał negatywnych. Walne zgromadzenie w rzeczywistości nie podjęło uchwały, która została zaskarżona i w sprawie której zapadł wyrok, a że walne zgromadzenie nie może występować jako strona w tym sporze, dlatego została nią spółka – tłumaczy Anna Osadczuk z departamentu PR KGHM i zapewnia, że władzom nie zależy na tym, by związkowcy znaleźli się ponownie poza radą nadzorczą.

Z taką argumentacją nie zgadza się szef miedziowej Solidarności.

– Myślę, że jest to tylko dorabianie kolejnej hipotezy do działań prezesa Wirtha, który od samego początku nie chciał przedstawicieli załogi w radzie nadzorczej. A opowiadanie, że trzeba wyczerpać całą drogę, można śmiało włożyć między bajki – mówi Czyczerski.

Posiedzenie sądu najwyższego w tej sprawie zaplanowano na 3 czerwca.

Materiał telewizyjny:

youtu.be/eo-EoeUF_cY

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,36460,z ... adzie.html

: 26 maja 2015, 13:06
autor: NEVIL
Racjonalizatorzy uniewinnieni


Sąd Okręgowy w Legnicy uniewinnił czterech menedżerów z kopalni Polkowice - Sieroszowice, którzy oskarżeni byli o wyłudzenie ponad 260 tys. zł za opracowanie wniosków racjonalizatorskich. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura rozważa wniesienie apelacji.

Na ławie oskarżonych zasiadło czterech inżynierów: Zbigniew K., Ireneusz Ś., Dariusz M. i Stanisław S. Prokuratura Okręgowa w Opolu postawiła im zarzuty wyłudzenia z KGHM co najmniej 264,9 tys zł. Śledczy badali osiem projektów racjonalizatorskich,które miały zwiększyć retencję kopalnianych zbiorników retencyjnych. Prokuratura była zdania, że menedżerowie niesłusznie pobrali honorarium za swoje pomysły, które tak naprawdę niewiele wniosły. W podobnym tonie wypowiedzieli się także biegli.

Innego zdania był jednak sąd, który uznał, że oskarżeni działali w granicach prawa nie popełniając przestępstwa wyłudzenia. Wyrok nie jest prawomocny, opolska prokuratura już zapowiedziała odwołanie od wyroku uniewinniającego.

Afera związana z wnioskami racjonalizatorskimi ujrzała światło dzienne w 2006r. Śledztwo było wielowątkowe, bo dotyczyło wyrządzenia szkody wielkich rozmiarów, w kwocie nie
mniejszej, niż 35 milionów złotych. Trzy z badanych wątków, które dotyczyły pieca elektrycznego, hydrotransportu i reorganizacji hut, zostały umorzone.

W całą sprawę wyłudzeń wynagrodzęń za wnioski racjonalizatorskie zamieszanych było kilkadziesiąt osób z tzw. establishmentu miedziowej spółki. Rekordzista zarobił na czysto nawet 10 mln zł.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/74516/495/

: 08 cze 2015, 11:13
autor: NEVIL
Do KGHM-u wraca normalność, czyli poszanowanie ustawowego prawa.
===================

KGHM. Związkowcy wygrali ze Skarbem Państwa
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną KGHM na wyrok Sądu Apelacyjnego z maja ubiegłego roku w sprawie niepowołania w skład Rady Nadzorczej KGHM Józefa Czyczerskiego wybranego przez pracowników spółki.

Co to oznacza? Oznacza to, że walne zgromadzenie akcjonariuszy spółek państwowych nie może nie powołać do rady nadzorczej osób wybranych przez pracowników.

Wyrok Sądu Najwyższego kończy wieloletni spór i daje jasną wykładnię, jak powoływać przedstawicieli pracowników do rady nadzorczej firm z udziałem Skarbu Państwa.

KGHM POLSKA MIEDŹ SA Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie o uchylenie uchwały Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia

Raport bieżący 18/2015

Zarząd KGHM Polska Miedź S.A. ("KGHM"), w nawiązaniu do raportu bieżącego nr 9/2014 z dnia 12 maja 2014 r., nr 27/2013 z dnia 6 sierpnia 2013 r. i nr 35/2013 z dnia 2 grudnia 2013 r., informuje, że w dniu 3 czerwca 2015 r. Sąd Najwyższy po rozpoznaniu na rozprawie skargi kasacyjnej KGHM od prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, I Wydział Cywilny z dnia 12 maja 2014 r. zapadłego w sprawie o sygn. akt I ACa 344/14, uchylającego uchwałę Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia KGHM z dnia 19 czerwca 2013 r. w przedmiocie niepowołania w skład Rady Nadzorczej KGHM Józefa Czyczerskiego wybranego przez pracowników KGHM ("Zaskarżony Wyrok"), oddalił skargę kasacyjną KGHM.

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,13735.html

: 18 cze 2015, 15:03
autor: NEVIL
ZG Lubin - powolna likwidacja kopalni?
Obrazek
ZG Lubin - powolna likwidacja kopalni? Niebawem zniknie ponad 70 etatów z ZG Lubin. Czy to już likwidacja kopalni wyniszczanej przez podatek od wydobycia miedzi?

Dokładnie 71 etatów z Zakładów Górniczych Lubin zostanie niedługo zlikwidowanych. 20 górników przejdzie na zasłużoną emeryturę. 51 osób zostanie przeniesionych do Zakładów Górniczych Polkowice - Sieroszowice.

Jak zapewniają przedstawiciele KGHM, zmiany podyktowane są potrzebą znalezienia doświadczonych pracowników, którzy rozpoczną pracę na nowym oddziale G-51 na Sier-Polu.
- W kopalni Polkowice-Sieroszowice powstanie nowy oddział - powiedział nam Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM. - Będziemy tam potrzebowali doświadczonych ludzi, głównie operatorów, dlatego pracowników ZG Lubin poinformowano, że jest możliwość przeniesienia.

Jak przekonuje Wyborski, to zapotrzebowanie w doświadczonych górników jest głównym powodem przeniesienia. Jednak wpływ na to ma również coraz gorsza sytuacja ZG Lubin.
- ZG Lubin nie jest dziś rentowną kopalnią - przyznaje Dariusz Wyborski. - Gdyby była rozliczana osobno, oznaczałby to, że przynosi straty. Jednak zarząd KGHM wielokrotnie zapewniał, że tak długo jak będzie możliwe utrzymanie kopalni, wydobycie będzie tam prowadzone.

O tym, że powód do niepokoju jest, przekonuje jednak Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący ZZPPM, największego związku zawodowego w KGHM i jednocześnie poseł SLD.
- Na razie wielkiego dramatu nie ma, bo wszystko odbywa się na zasadzie dobrowolności, ale to pierwsze sygnały mówiące o tym, że dalsza eksploatacja najuboższych złóż stoi pod znakiem zapytania - powiedział nam.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/zg- ... id,tm.html

: 25 cze 2015, 13:34
autor: NEVIL
Komentarze:

pierzchalski


Mam nadzieje, ze nowy skład sejmu zajmie się ponownie tą ustawą i zrobi to co trzeba zrobić!

-----------------------------

~podziękowanie

bronkobus już przegrał w Legnicy i Lubinie , teraz czas wyciąć resztę peowców z tych okręgów

-------------------------------

~Inwestor

SLD gospodardczo bardziej liberalne niż PO. Koniec świata...


==========================
KGHM jednak pozostanie dojną krową
Sejm odrzucił w czwartek wniosek o włączenie do porządku obrad debaty nad projektem nowelizacji ustawy o podatku od niektórych kopalin. Zmiany zaproponowane przez grupę posłów SLD mają pozwolić na ok. 40 proc. zmniejszenie podatku, jaki płaci miedziowy potentat - KGHM.
Obrazek
Za wprowadzeniem projektu do porządku obrad było 197 posłów, przeciwko 245, wstrzymało się 3.

SLD złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin w maju. W uzasadnieniu do projektu podkreślono, że konsekwencją funkcjonowania od 3 lat podatku od kopalin jest istotne ograniczenie konkurencyjności i możliwości rozwojowych KGHM - jedynej firmy, której ten podatek dotyczy.

Posłowie Sojuszu wskazali m.in. na spadek o ponad 40 proc. rentowności bieżącej działalności KGHM, wycofanie się firmy z projektu inwestycyjnego w okolicach Bolesławca, lawinowe zadłużanie się spółki i coraz bardziej drastyczne ograniczanie jej możliwości rozwojowych w Polsce, bardzo silny wzrost efektywnej stawki podatkowej z poziomu ok. 34 proc. do poziomu powyżej 82 proc. i więcej w wyniku działania podatku od miedzi i srebra.

Zdaniem autorów projektu negatywne skutki funkcjonowania podatku od miedzi i srebra nie dotyczą jedynie KGHM - przenoszą się na wiele innych sektorów polskiej gospodarki. Wskazano np., że odstąpienie od budowy nowej kopalni miedzi pod Bolesławcem oznaczać będzie, że nie powstanie ok. 7 tys. miejsc pracy, a Skarb Państwa nie będzie uzyskiwał ok. 600 mln zł rocznie.

"Zamknięcie, nierentownej już w wyniku nałożenia podatku o miedzi i srebra, kopalni Lubin i powiązanej z nią części Zakładu Wzbogacania Rudy oraz Huty Miedzi Legnica to spadek wartości brutto w gospodarce o ponad 3 mld złotych rocznie, strata ponad 22 tysięcy miejsc pracy, a także utrata przez sektor finansów publicznych dochodów w wysokości około 1,5 mld zł. rocznie" - napisano.

Według posłów SLD ograniczenie wielkości produkcji KGHM w Polsce tylko o 10 proc., będące skutkiem malejących przepływów pieniężnych i znacznego wzrostu zadłużenia spółki po wprowadzeniu podatku od miedzi i srebra, to kolejna utrata wartości dodanej w Polsce o ponad 1,5 mld złotych. To także dalsze redukcje zatrudnienia w gospodarce na ponad 8 tys. osób oraz utrata prawie 650 mln zł dochodów rocznie przez sektor finansów publicznych.

Wskazano, że wysokość polskiego podatku od kopalin jest o ponad dwie trzecie wyższa od średniej wysokości podobnego podatku obciążającego produkcję miedzi na świecie.

"Przedłożony projekt ustawy idzie w kierunku obniżenia łącznego podatku od miedzi i srebra o ok. 40 proc. Będzie to jednak nadal jeden z najwyższych tego typu podatków w świecie. Da jednak szansę KGHM na doprowadzenie do pełnej rentowności wszystkich oddziałów tej spółki. Zmiana ta pozwoli zachować ponad 20 tys. miejsc pracy w polskiej gospodarce. Da także szansę na nowe spojrzenie na budowę kopalni rud miedzi pod Bolesławcem i stworzenie kilku tysięcy nowych miejsc pracy" - napisano w uzasadnieniu do projektu..

źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/KGHM-je ... 67356.html

: 26 cze 2015, 23:22
autor: NEVIL
Zbrzyzny: Nie odpuszczę tego!
Obrazek
Poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej Ryszard Zbrzyzny nie zostawił suchej nitki na parlamentarzystach, którzy podczas wczorajszego głosowania zablokowali wprowadzenie do porządku obrad Sejmu projektu zmieniającego ustawę o podatku od kopalin. "Jestem zniesmaczony przede wszystkim zachowaniem posłów Platformy Obywatelskiej z Zagłębia Miedziowego, którzy głosowali przeciwko tej propozycji. Posłanka Ewa Drozd wprawdzie wstrzymała się od głosu, ale to oznacza, jakby głosowała też przeciwko", komentował poseł lewicy.

Więcej: http://miedziowe.pl/content/view/75023/495/

: 13 lip 2015, 13:55
autor: NEVIL
Głośny spór o 8 mln ton czystej miedzi
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję ministra środowiska o cofnięciu koncesji kanadyjskiej spółce Miedzi Copper na poszukiwanie złóż w oklicy Bytomia Odrzańskiego. Władze KGHM zapowiadają odwołanie się od decyzji warszawskiego sądu.

WSA uznał decyzję resortu środowiska za niezgodną z prawem. To oznacza, że w sporze o prawa do poszukiwania cennych złóż w rejonie Bytomia Odrzańskiego, na razie górą jest kanadyjska spółka będąca częścią konsorcjum Lumina Copper Corporation. Władze KGHM-u już zapowiedziały, że złożą wniosek do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku i dopiero wtedy podejmowane będą stosowne decyzje. Należy się spodziewać, że Polska Miedź złoży odwołanie od wyroku WSA.

Z badań geologicznych wynika, że złoże "Bytom Odrzański" może zawierać nawet 8 mln ton miedzi zalegającej na niewielkiej głębokości. Pierwotnie koncesję przyznano Kanadyjczykom, ale KGHM złożył odwołanie, bo "decyzja ministerstwa środowiska ograniczała możliwości rozwoju firmy". W sprawę włączył się nawet ówczesny premier Donald Tusk, który mówił o KGHM-ie jako interesie narodowym. Koncesja została wtedy cofnięta kanadyjskiej spółce, ale warszawski sąd uznał teraz tę decyzję za bezprawną.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/75225/495/

: 16 lip 2015, 20:41
autor: NEVIL
Napadali na pociągi z miedzią
Obrazek
Działali niespełna trzy miesiące, ale zdążyli się nieźle obłowić. Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko członkom zorganizowanej grupy przestępczej specjalizującej się w kradzieży miedzi ze składów pociągów. Łącznie oskarżono ośmiu złodziei i siedmiu paserów. Skradziona przez nich miedź miała wartość ponad 160 tys. zł.

Spektakularnych kradzieży miedzi dokonywało ośmiu mężczyzn ze Śląska, wszyscy pochodzili z Mysłowic i Sosnowca. Byli to 34-letni Szymon K., 27-letni Adrian S, 20-letni Hubert M., 23letni Mateusz Sz., 36-letni Sławomir P., 28-letni Rafał M., 28-letni Robert Rz. i 40-letni Piotr N. Tylko dwaj ostatni nie byli wcześniej karani. Trzech z całej bandy to recydywiści. Grupa była doskonale zorganizowana w dokonywaniu przestępstwa. Kilka dni przed planowanym skokiem, przyjeżdżali do hoteli w okolicy Lubina. Robili wstępne rozpoznanie.

- Na trasie przejazdów transportów z miedzią, prowadzili obserwację pociągów, a gdy zlokalizowali odpowiedni - dokonywali kradzieży. Czterech mężczyzn wskakiwało na jadący skład na jeden z końcowych wagonów. Następnie za pomocą szlifierki
odcinali ucho drzwi wagonu, po czym zdejmowali plombę zabezpieczająca i chowali się w środku. Po dojechaniu pociągu w umówione wcześniej miejsce wyrzucali katody miedzi z dwóch stron pociągu. Potem zamykali wagon, zakładali plombę i zaginali przecięte ucho tak, aby jak najpóźniej stwierdzono kradzież. Następnie po zeskoczeniu z pociągu przykrywali zrzucone katody tak, aby nie było ich widać, a miejsca te oznaczali na drzewach. Zrzucone katody zabierali czterej inni oskarżeni - mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Potem samochodem dostawczym wywożono skradzioną miedź. Każdy ze sprawców za jeden skok dostawał około 2 tys. zł. Z tego przestępczego procederu uczynili sobie stałe źródło dochodu. Śledczy udowodnili im trzy przypadki kradzieży miedzi: 16 stycznia ubr. w okolicy Bytomia Odrzańskiego (ukradli wtedy 16 katod po 120 kg każda, zatem około 2 ton miedzi o wartości ponad 42 tys. zł.); 1 marca w okolicy Wróblina Głogowskiego (ukradli około 30 katod o wadze ponad 4 ton i wartości prawie 90 tys. zł) i 22 marca ubr. w Koźlicach (ukradli 8 katod o wadze około jednej wartości prawie 25 tys. zł).

- W ostatniej próbie kradzieży, 22 marca 2014r. czterej oskarżeni zatrzymani zostali na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa po wcześniejszej obserwacji z użyciem policyjnej awionetki. Pozostałych mężczyzn zatrzymano w czerwcu. W stosunku do wszystkich zastosowano areszt, który następnie został zmieniony na wolnościowe środki zapobiegawcze - dodaje prokurator Łukasiewicz.

To właśnie podczas tej akcji śledzenia złodziei miedzi, w okolicach Koźlic doszło do pamiętnej katastrofy policyjnej awionetki. - Mężczyźni sami szukali miejsca zbytu ukradzionej miedzi. Skradzione katody przyjęli lub pomogli w ich zbyciu lub ukryciu oskarżeni o paserstwo: 31-letni Tomasz Ch. z Rzeszotar koło Legnicy, 29-letni Paweł M. z Bielan koło Wądroża Wielkiego w okolicach Jawora, bracia: 42-letni Piotr K. z Kłodzka i 31-letni Tomasz K. z Lądka Zdroju oraz 40-letni Grzegorz Ś., 22-letni Kamil M. i 29-letni Dawid C. - z Sosnowca - pomagający w ukryciu łupów - mówi Liliana Łukasiewicz.

Wśród podejrzanych tylko Piotr K. i Paweł S. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Pozostałych sześciu mężczyzn przyznało się i złożyło wyjaśnienia. Z pięcioma uzgodniono kary 4 lat pozbawienia wolności (w jednym przypadku 4 lata 6 miesięcy) w zawieszeniu na 6 lat próby, dozór kuratora oraz grzywny od 10 do 54 tys. zł. Jeden z oskarżonych sam postanowił pójść do więzienia na dwa lata i zapłacić 5 tys. zł grzywny. Spośród paserów, czterch zdecydowało się na dobrowolne poddanie karze.

Teraz prokuratorskie wnioski o dobrowolnym poddaniu się karze rozpatrzy Sąd Okręgowy w Legnicy. Za kradzieże z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności. W przypadku recydywistów oraz osób, które z popełnienia przestępstwa uczyniły sobie stałe źródło dochodu, a więc wszystkich włamywaczy działających dodatkowo w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, odpowiedzialność karna wzrasta do 15 lat więzienia. Paserka zagrożona jest natomiast karą od 3 miesięcy do 5 lat.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/75260/78/

: 22 lip 2015, 20:28
autor: NEVIL
Ceny akcji KGHM spadają
======================
GPW: Rekordy spadków. KGHM najniżej od sześciu lat, a ceny banków od trzech
Trzeci największy spadek dzienny indeksu WIG-Banki w tym roku, największy spadek ceny akcji KGHM od lipca 2013 roku - takie są rekordowe dokonania na dzisiejszej sesji giełdowej w Warszawie. Najgorsze nastroje panują wśród akcjonariuszy najważniejszych spółek, trochę mniej nerwowo zachowują się ci, którzy mają akcje mniejszych firm.

Więcej: http://www.money.pl/gielda/komentarze/a ... 63841.html

: 24 lip 2015, 11:56
autor: NEVIL
KGHM do zadań specjalnych
Obrazek
Lubiński koncern zajmuje się nie tylko produkcją miedzi – ma też nadzwyczajne zobowiązania wynikające z bycia narodowym czempionem.

Czwartkowe zapewnienia ministra skarbu, że duże spółki nie zostały przymuszone do angażowania pieniędzy w ratowanie Kompanii Węglowej, a jedynie poproszone o rozważenie przekazania nieprodukcyjnych aktywów do specjalnego funduszu, nie poprawiły nastrojów inwestorów giełdowych. W środę kurs KGHM tąpnął w reakcji na pogłoski o niemal 9 proc., do poziomu najniższego od pięciu lat – w czwartek spadał dalej, przebijając poziom 90 zł.

Inwestorzy są przyzwyczajeni do tego, że KGHM realizuje zadania specjalne, inspirowane przez rządzących. Tym razem reakcja jest bardzo nerwowa, bo choć czasy prosperity na rynku miedzi minęły, z firmy do budżetu co miesiąc wypływa potężny strumień gotówki z tytułu podatku od kopalin. KGHM znacząco zwiększył też zadłużenie, przejmując pożyczki rozproszone po spółkach zagranicznych realizujących wielkie inwestycje w nowe kopalnie.

Sam KGHM potwierdza, że analizuje możliwość wniesienia aktywów nieprodukcyjnych do Funduszu Inwestycji Polskich. – Wszelkie tego typu działania podejmowane będą na podstawie analizy ryzyka oraz z myślą o długofalowym wzroście wartości spółki – podkreśla Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM.

Według rynkowych spekulacji KGHM miałby wnieść do funduszu uzdrowiska – wcześniej kupowane od Skarbu Państwa w ramach „paraprywatyzacji". KGHM wyłożył na nie kilkaset milionów złotych za pośrednictwem KGHM TFI. Fundusz koncernu powstał z myślą o inwestowaniu w perspektywiczne sektory, dodatkowo wpisujące się w politykę społecznej odpowiedzialności biznesu – za takie uznano właśnie uzdrowiska oraz energetykę odnawialną i szeroko pojęte nowe technologie. Zanim KGHM postawił na uzdrowiska, miał w grupie Interferie – podmiot powstały na bazie ośrodków wypoczynkowych kombinatu.

W poprzednich latach koncern też był aktywny na polu „paraprywatyzacyjnym". Kupił m.in. WPEC w Legnicy – dostawcę prądu i ciepła nie tylko dla KGHM. Do grupy dołączył też Centrozłom Wrocław, o który zabiegały firmy stalowe. KGHM był też blisko zakupu ZGH Bolesław – producenta ołowiu.

Najgłośniejszymi inicjatywami w ostatnich latach były dwa sojusze polskich czempionów – jeden dotyczący poszukiwań gazu z łupków (skończyło się na liście intencyjnym), a drugi budowy pierwszej elektrowni atomowej (na razie zostały objęte udziały w spółce celowej).

Lista firm zależnych KGHM zajmuje cztery strony sprawozdania. To m.in. Miedziowe Centrum Zdrowia, gastronomiczny Lubinpex, transportowy Pol-Miedź Trans, producent srebrnej zastawy WFP Hefra czy KGHM Letia, zarządzająca Legnickim Parkiem Technologicznym.

Swego czasu został przeprowadzony audyt pod kątem przydatności poszczególnych spółek dla grupy – efektów nie widać.

źródło: http://www4.rp.pl/Biznes/307239782-KGHM ... lnych.html

: 11 sie 2015, 14:05
autor: NEVIL
Jak Polska Miedź radzi sobie z 20. stopniem zasilania?

Kopalnie i huty na pełnej mocy
KGHM wykorzystuje w tej chwili pełną swoją moc korzystając z własnych pokładów energetycznych. Produkcja w zakładach górniczych, hutach i innych przedsiębiorstwach skupionych wokół Polskiej Miedzi odbywa się planowo i na razie nie jest ograniczona. Upały w najbliższym czasie mają jednak nie odpuszczać, więc KGHM liczy się z każdym możliwym scenariuszem.

Upał zagraża nie tylko ludziom i zwięrzętom. Skutki wysokich temperatur odczuwalne są także w rolnictwie i przemyśle ciężkim. W kraju wprowadzono 20. stopień zasilania energetycznego, co oznacza, że 160 firm i przedsiębiorstw o znaczeniu strategicznym, zmuszonych jest do mniejszego poboru prądu i wody. KGHM jest jednym z największych w Polsce odbiorców energii elektrycznej. Średnio na dobę Polska Miedź potrzebuje 370 MW energii, co stanowi około 2 procent całej krajowej produkcji energii elektrycznej. KGHM jest jednak przygotowany na ograniczenia w dostawie prądu i wody.

- Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji w porównaniu z innymi polskimi firmami, szczególnie hutniczymi, że mamy własne moce wytwórcze energii elektrycznej, które zapewniają nam bezpieczeństwo - z jednej strony - ludzi, myślę tutaj głównie o górnikach pracujących na dole. Bo wyobraźmy sobie sytuację, co by się działo, gdy na jednej zmianie mamy ponad 5 tysięcy ludzi pod ziemią we wszystkich kopalniach, nie ma prądu i nie możemy uruchomić wszystkich klatek, szybów i nie możemy wyciągnąć ludzi na powierzchnię. Już nie mówię o wentylowaniu, wietrzeniu czy klimatyzowaniu kopalni. Dzisiaj nasze moce spokojnie na to wystarczają, więc jesteśmy spokojni jeśli chodzi o bezpieczeństwo ludzi pracujących pod ziemią. Jesteśmy też spokojni w zakresie bezpieczeństwa technologicznego. Wyobraźmy sobie, że w hucie w Głogowie, gdzie funkcjonują piece elektryczne nie ma prądu i miedź zastygnie nam w piecach. To oznaczałoby rozebranie pieca i budowę od początku. Uruchomiliśmy nasze źródła na pełną moc, co nam w dużej mierze rekompensuje ubytek, który mamy z sieci, nie mniej jednak wiemy doskonale, że nasze moce to nie jest sto procent tego, co potrzebujemy, ale wystarczy, by - jak powtarzam - zabezpieczyć zarówno ludzi jak i ciąg technologiczny - mówi Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM.

Według prognoz synoptyków wysokie temperatury będą utrzymywać się jeszcze przez co najmniej dwa tygodnie. - Mamy uzgodnione z Tauron Dystrybucją instrukcje postępowania, które przewidują, jak zachowujemy się przy różnych stopniach zasilania, czyli którko mówiąc - na jakim oddziale, które maszyny, jakie urządzenia wyłaczamy w pierwszej kolejności i dalej następne. Istnieje prawdopodobieństwo, że do takich wyłączeń może dojść, ale na razie trudno ocenić, czy tak rzeczywiście się stanie i jakie to będzie miało przełożenie na wyniki produkcyjne. Po jednym dniu KGHM nie miał potrzeby ograniczania produkcji, mówimy bardziej o perspektywie 2-3 tygodniowej i wtedy być może bez wyłączeń się nie obędzie i to nie jest kwestia klimatyzacji w budynkach, bo jeden młyn kulowy w ZWR-ach pobiera prądu zdecydowanie więcej, niż wszystkie klimatyzacje w KGHM-ie razem wzięte - dodaje rzecznik Polskiej Miedzi.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/75566/495/

: 19 sie 2015, 09:40
autor: NEVIL
Wrogie przejęcie KGHM wisi na włosku! Opieszałość i nieudolność rządowej ekipy może się przyczynić do najgorszego scenariusza...
Prezes KGHM publicznie stwierdził, że tani kurs akcji miedziowego potentata z Lubina może doprowadzić do sytuacji, w której konkurencja dokona - za pośrednictwem skupu akcji na giełdzie - wrogiego przejęcia kontrolowanej, póki co, przez Skarb Państwa spółki. Rząd PO-PSL już dawno miał przygotować mechanizmy prawne chroniące KGHM przed takim scenariuszem. Niestety wieloletnia opieszałość ekipy Tuska, Kopacz i Piechocińskiego sprawiła, że jedna z niewielu polskich firm o zasięgu globalnym może wkrótce zostać przejęta przez podmiot z zagranicy.

Przypomnijmy, że Skarb Państwa jest obecnie właścicielem jedynie 31,79 proc. akcji KGHM. Reszta, tj. 68,21 proc. akcji jest w rękach polskich i zagranicznych akcjonariuszy, tworząc tzw. "free float", który może być skupywany i koncentrowany w ramach obrotów na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Obecnie cena za 1 akcję wynosi 86,60 zł i w ciągu ostatniego roku obniżyła się aż o 33 proc. (z poziomu 135 zł za akcję). Taki spadek ceny sprawia, że scenariusz tzw. wrogiego przejęcia - kiedy podmiot z zagranicy decyduje się skupić z giełdy ponad 31,79 proc. akcji spółki - staje bardzo realny.

W kontekście powyższego warto zacytować wypowiedź Ryszarda Zbrzyznego, przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego:

– "Potężną część udziałów, około jedną czwartą kapitału, posiadają amerykańskie spółki i fundusze, z których każdy ma mniej niż 5 proc., by nie musieć się z nimi ujawniać na giełdzie. Jeśli za tymi spółkami i funduszami kryje się jeden właściciel zainteresowany wrogim przejęciem, to korzystając z niskiej ceny KGHM‑u, skupuje akcje, a kiedy ma ich więcej niż 31,79 proc., pojawia się na walnym zgromadzeniu, odkrywa karty i przejmuje kontrolę. Przy obecnej wycenie KGHM‑u, nowy właściciel może mieć cały koncern za mniej niż 10 mld zł. Tyle wystarczy, by przejąć nie tylko polskie kopalnie i huty, ale też zagraniczne projekty koncernu."

Scenariusz ten byłby trudniejszy do wykonania, gdyby nie decyzja rządu Donalda Tuska z 2010 roku, kiedy postanowił sprzedać na giełdzie 10 proc. akcji KGHM należących do Skarbu Państwa (dostali za to ok. 2 mld zł) i tym samym zmniejszyć udziały państwa w spółce do wspomnianych 31,79 proc. Wówczas to pojawiły się plany, aby prawnie zabezpieczyć dominująca pozycję Skarbu Państwa w KGHM, tak aby tzw. wrogie przejęcie poprzez giełdę było niemożliwe. Ostatecznie w lipcu br. przyjęta została spec-ustawa o kontroli Skarbu Państwa nad niektórymi spółkami i inwestycjami, ale rząd Kopacz z niewiadomych przyczyn zwleka z wydaniem odpowiedniego rozporządzenia, bez którego nie da się obronić KGHM przed wrogim przejęciem poprzez giełdę.

Powstaje pytanie: Czy oni robią to celowo? Niestety w przypadku platformianej ekipy niczego nie można wykluczyć...

Na marginesie warto jeszcze przypomnieć historię z 1992 roku, kiedy to już raz usiłowano przejąć pakiet kontrolny nad KGHM (51 proc. akcji) za kwotę 400 mln USD. Nabywcą miała być amerykańsko-australijska firma Asarco. Wmawiano wówczas opinii publicznej że, to "złoty" interes i dziejowa konieczność po upadku PRL. Na szczęście pracownicy KGHM-u, nie zgadzając się na sprzedaż firmy zagranicznemu podmiotowi, ogłosili strajk. Po 32 dniach protestu Asarco się wycofała z transakcji, a rządowi nie udało się sfinalizować tej dzikiej prywatyzacji (Asarco zbankrutowała kilka lat później). Zgadnijcie kto był wówczas ministrem przekształceń własnościowych? - Tak, tak! Był nim platformiany baron, Janusz Lewandowski...!

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0243 ... wlosku.htm

: 24 sie 2015, 15:58
autor: NEVIL
Krach w Chinach. Akcje KGHM tanieją najmocniej od lat
Obrazek
Akcje KGHM tracą już ponad 14 procent. Oznacza to, że w ciągu jednego dnia wartość rynkowa spółki zmniejszyła się o niecałe 2,5 miliarda złotych. Takiej paniki wśród inwestorów nie obserwowaliśmy od 2008 roku.

Jedna akcja miedziowego giganta przed godziną 15:00 kosztowała zaledwie 72 zł. Spółka nie była wyceniana tak nisko przez ostatnie 5 lat. Wszystko przez ponad 14-proc. spadek kursu, wynikający z coraz trudniejszej sytuacji Chin. To one decydują o wielkości popytu na miedź na światowych rynkach.

Spowalniające tempo wzrostu drugiej największej gospodarki wywołuje silną presję na spadek cen surowca. KGHM jest ósmym procentem miedzi na świecie. W pierwszych sześciu miesiącach tego roku wydobył jej 500 tys. ton.

Więcej: http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/a ... 86625.html

: 30 sie 2015, 13:06
autor: NEVIL
Krach w Chinach. KGHM stracił na wartości ponad 2,1 mld zł
Obrazek
To było prawdziwe trzęsienie ziemi. Akcje naszego miedziowego potentata potaniały na koniec poniedziałkowej sesji aż o 12,76 proc. To i tak nieźle, bo przecież w trakcie trwania notowań papiery spółki taniały nawet o 15 proc. KGHM to jedna z nielicznych polskich spółek globalnych i to właśnie położyło się cieniem na notowaniach koncernu.

Na koniec sesji 24 sierpnia za akcję KGHM płacono 73,11 złotego. To aż o 10,69 złotych mniej od kursu odniesienia. Warto dodać, że w pewnym momencie akcje spółki kosztowały tylko 69,20 złotego, czyli poniżej psychologicznej granicy 70 złotych.

Po raz ostatni tak tanio papiery firmy kosztowały sześć lata temu, w środku tzw. kryzysu finansowego.

Jak spadek notowań przekłada się na wycenę spółki? W szczytowym momencie (pierwsza połowa 2011roku) KGHM był wart ponad 39,5 mld złotych (około 12 mld dolarów). Teraz kapitalizacja spółki stopniała do zaledwie 14,6 mld złotych (nieco ponad 4 mld dolarów). Tylko podczas poniedziałkowej sesji kapitalizacja KGHM spadła o ponad 2,1 mld złotych.

Co takiego się stało? KGHM jest jedną ze spółek najbardziej narażonych na zawirowania na chińskim rynku. Wynika to z faktu, że rynek miedzi należy do najbardziej uzależnionych od tego, co dzieje się w chińskiej gospodarce (ogromny popyt). A tam dzieje się nie najlepiej. Kondycja chińskiej gospodarki spowodowała w poniedziałek załamanie na rynkach azjatyckich, które pociągnęły w dół światowe giełdy i ceny ropy. Indeks w Szanghaju odnotował największą stratę od ponad ośmiu lat. Wall Street zareagowało spadkami już na otwarciu. Również warszawski parkiet zalała czerwień. Czytaj więcej: Chiny wystraszyły globalne rynki. Rzeź na parkietach

Borykające się z problemami gospodarczymi Chiny znacząco obniżyły zapotrzebowanie na surowce, zresztą nie dotyczy to wyłącznie miedzi. Tona rdzawego metalu kosztowała w poniedziałek w kontraktach 3-miesiecnzych tylko 5040 dolarów. Jednak należy pamiętać, że rokowania dla branży nie są najlepsze, bo mamy do czynienia z sytuacją znaczącej nadprodukcji miedzi. To zaś może oznaczać dalsze spadki cen.

To spory problem dla KGHM, gdzie znacząca część produkcji pochodzi z kopalń głębinowych. A to oznacza, że pod względem kosztów pozyskania miedzi, KGHM znajduje się w światowym ogonie. Co prawda rozsądny zakup chilijskiego projektu Sierra Gorda, obniżył średnią cenę produkcji miedzi w koncernie, ale nadal jest ona dość wysoka.

Przed zarządem stoi więc poważne wyzwanie, jak zmniejszyć koszty produkcji. Niestety nie jest to łatwa do rozwiązania kwestia, zwłaszcza że w grę wchodzą roszczeniowo nastawione związki zawodowe, a także Skarb Państwa, który traktuje KGHM jak dojną krowę.

źródło: http://hutnictwo.wnp.pl/krach-w-chinach ... 1_0_0.html