44444 forum LUBIN.pl • Dokąd zmierza KGHM ? - Strona 27
Strona 27 z 41

: 14 sie 2014, 11:58
autor: NEVIL
KGHM Polska Miedź znów walczy o koncesje
Minister Środowiska cofnął koncesję na poszukiwania miedzi w Lubuskiem. Czy tym razem Polska Miedź wygra z kanadyjską spółką Miedzi Cooper Corp?

KGHM Polska Miedź znów walczy o koncesje. Minister Środowiska Maciej Grabowski cofnął decyzję koncesyjną na poszukiwania złoża rud miedzi i srebra w obszarach Bytom Odrzański i Kotla. W styczniu koncesję tę przyznał kanadyjskiej spółce Leszno Cooper, która jest częścią firmy Miedzi Cooper Corp.

- Minister skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia - mówi Paweł Mikusek, rzecznik Ministerstwa Środowiska. - Uzasadniając tę decyzję minister stwierdził, że mankamentem poprzedniego postępowania było to, że firmy ubiegające się o tę koncesję nie znały kryteriów oceny ich wniosków.

Rzecznik MŚ dodaje, że obie firmy mają jeszcze ok. dwa tygodnie, by postanowić, czy podadzą ten sam wniosek koncesyjny nowej ocenie, czy złożą nowy wniosek, czy też zaskarżą decyzję ministra do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Nasza oferta jest przygotowana bardzo dobrze pod względem technicznym, merytorycznym i ekonomicznym. Wierzymy, że nowa decyzja o przyznaniu koncesji będzie po naszej myśli

KGHM Polska Miedź wierzy w sukces

Z decyzji ministra zadowolone są władze KGHM Polska Miedź, które były bardzo zaskoczone styczniową przegraną w walce o nowe złoża w Lubuskiem (TUTAJ WIĘCEJ). Od tamtej decyzji odwołały się obie firmy. Polskiej Miedzi tym bardziej zależy na koncesji na obszarach Bytom Odrzański i Kotla, bo znajdujące się tam złoże miedzi sąsiaduje z tym, które KGHM już eksploatuje.
Spółka z Lubina nie będzie składać nowego wniosku.

- Nasza oferta jest przygotowana bardzo dobrze pod względem technicznym, merytorycznym i ekonomicznym. Wierzymy, że nowa decyzja o przyznaniu koncesji będzie po naszej myśli - mówi Anna Osadczuk z biura prasowego KGHM Polska Miedź.

W sprawie styczniowej decyzji interpelację składał też poseł Ryszard Zbrzyzny.

Z cofnięcia koncesji niezadowoleni są Kanadyjczycy. Ogłosili, że wstrzymują wszelkie dalsze inwestycje w Polsce. Czy będą się ponownie ubiegać o koncesję?
- Miedzi Copper Corporation podejmie decyzję co do dalszych kroków administracyjnych po tym jak Ministerstwo Środowiska, zgodnie z zapowiedziami, określi „jak organ koncesyjny interpretuje pojęcie „interes społeczny””. Dopiero wiedząc co Ministerstwo Środowiska rozumie pod pojęciem „interesu społecznego”, zgodnie z jakimi zasadami będzie prowadzone postępowanie koncesyjne i według jakich kryteriów będą oceniane wnioski koncesyjne, będziemy mogli podejmować racjonalne decyzje. Składając wnioski koncesyjne, w tym dotyczące Bytomia Odrzańskiego, wychodziliśmy z założenia, że w interesie społecznym Polski leży możliwie najszybsze i kompleksowe przebadanie obszarów koncesyjnych, tak aby jak najszybciej możliwe było ich zagospodarowanie, co oznaczałoby stworzenie nowych miejsc pracy i zapewnienie dodatkowych wpływów do budżetów państwa i regionów na przestrzeni – mówi Lyle Braaten, prezes Miedzi Copper Corp.

Związkowcy liczą, że wygra KGHM Polska Miedź

Józef Czyczerski, szef górniczej Solidarności, który ostro krytykował styczniowa decyzję ministra, mówi, że sukces jest połowiczny: - Nie rozumiem, jak minister mógł przyznać koncesje obcej firmie. Dobrze, że ją cofnął. Powinien jednak od razu przyznać koncesję Polskiej Miedzi, która ma 50 lat doświadczenia w wydobyciu miedzi.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/kgh ... ac8,1,3,15

: 22 sie 2014, 12:33
autor: NEVIL
KGHM. Nowe kopalnie, nowe złoża
Obrazek
Budowa kolejnych kopalni i poszukiwanie nowych złóż, przy jednoczesnym utrzymaniu stabilnego poziomu produkcji w szybach już istniejących – takie są priorytety KGHM na najbliższy czas. O szczegółach zarząd spółki opowiadał podczas prezentacji wyników finansowych za pierwsze półrocze.

Dziś dla Polskiej Miedzi kluczową rolę odgrywa rozruch kopalni odkrywkowej Sierra Gorda w Chile. KGHM ma się czym pochwalić, bo to jeden z najszybciej zrealizowanych projektów górniczych na świecie. Pierwszy urobek wydobyto już w lipcu tego roku. Teraz ważne jest osiągnięcie mocy produkcyjnych i przygotowanie fazy drugiej. A to – jak mówi wiceprezes Jarosław Romanowski – m.in. eksploatacja złoża Catabela. Aktualnie KGHM prowadzi kampanie eksploracyjne.

– Wiele razy podkreślaliśmy, że wokół kopalni istnieje potencjał dodatkowych złóż. W związku z tym zakładamy, że w tym samym zakładzie będzie możliwe przerobienie również innych odkrywek, które uda nam się w tym miejscu wybudować. To dodatkowo zwiększy zasoby finansowe – podkreśla wiceprezes Romanowski.

Niedawno miedziowa spółka podpisała umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Tym samym KGHM dysponuje kwotą 2 mld zł, które może przeznaczyć na kluczowe inwestycje, m.in.: rozbudowę zbiornika Żelazny Most, projekt Victoria w Kanadzie oraz Głogów Głęboki Przemysłowy.

– Są to newralgiczne projekty z punktu widzenia naszej spółki. Na to przede wszystkim wydawać będziemy pozyskane środki – zaznacza wiceprezes Marcin Chmielewski.

Ważną inwestycją z punktu widzenia wzrostu wartości firmy jest projekt Victoria w Kanadzie. – W ostatnim 50-leciu jest to jedno z ciekawszych odkryć geologicznych. Złoża są bardzo bogate w metale szlachetne – platyna, pallad, złoto i nikiel. Zależy nam, aby jak najszybciej uruchomić tam wydobycie. Mamy dwie spółki, wyspecjalizowane w budowie kopalń – w Polsce PeBeKa, a w Kanadzie DMC. Będą one ze sobą współpracować przy budowie szybu. Cała infrastruktura niezbędna do realizacji inwestycji jest już gromadzona. W 2019 roku chcielibyśmy ruszyć z produkcją – dodaje.

Istotnym dla KGHM projektem wydobywczym w Polsce jest też Głogów Głęboki Przemysłowy. W kwietniu udało się uruchomić poziom 1200 metrów, mimo trudnych warunków otoczenia.

– Jeszcze w latach 90-tych wydawało się, że tak głęboko wydobycie miedzi jest niemożliwe. Dzisiejszy rozwój technologii pozwala na to. Mało tego, budujemy szyb o głębokości 1340 m, który będzie największy w całym Zagłębiu Miedziowym. W tej chwili ma on głębokość 250 m. Zostanie uruchomiony w 2019 roku. Na razie to dla nas duże wyzwanie technologiczne, które wymaga nakładu sporych środków finansowych – podkreśla Marcin Chmielewski.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,32336,k ... zloza.html

: 23 sie 2014, 20:27
autor: NEVIL

Państwowe giganty tracą miliardy za granicą. Wszystko naszym kosztem
Obrazek
Trzynastego sierpnia w warszawską giełdę uderzył piorun. Jeden z dwóch państwowych producentów paliw, gdański Lotos, ogłosił że inwestycja w norweskie złoża ropy przyniesie olbrzymie straty. Ponad półmiliardowy odpis wartości złoża w księgach finansowych spółki przełożył się na spadek kursu akcji o 14 proc. To kolejna z serii katastrofalnych inwestycji zagranicznych polskich koncernów. Największe państwowe firmy mają szczególny talent do strat za granicą, pasjami tracąc majątek, należący przecież do polskich podatników.

Pięć lat wcześniej KGHM (Zobacz notowania spółki »), jeden z największych producentów miedzi i srebra na świecie, ogłosił że wycofuje się ze swojej inwestycji w Kongo i likwiduje działającą tam od ponad dekady spółkę. Marzenia o zagospodarowaniu afrykańskiego złoża miedzi firma okupiła stratą 40 mld dolarów. Strata była już oczywista w 1999 r., zaledwie dwa lata po rozpoczęciu inwestycji, jeszcze za czasów rządów koalicji SLD-PSL. Przez media przetoczyła się wtedy fala krytycznych artykułów, a do prokuratury złożono wnioski o popełnienie przestępstwa przez zarząd KGHM. Wydawało się, że to wielka porażka. Nic z tych rzeczy. To była mała porażka, tylko małe preludium do dalszych "popisów" zarządów polskich państwowych molochów.

Kolejny był PKN Orlen (Zobacz notowania spółki »), który za rządów koalicji PIS-LPR-Samoobrona realizował mocarstwowe oczekiwania rządu. W 2005 r. PKN kupił akcje czeskiego Unipetrolu, łącznie inwestując w Czechach 1 mld euro, a w 2006 r. na zakup rafinerii w litewskich Możejkach polski koncern wydał 2,8 mld dolarów.

Przypadek drugiej z wyżej wymienionych inwestycji był ostatnio szczególnie głośny. Mimo szeregu działań restrukturyzacyjnych i zainwestowanego kolejnego miliarda dolarów w unowocześnienie fabryki, Orlen Lietuva jest kulą u nogi koncernu.

Odcięta od dostaw rurociągowych przez rosyjski Transnieft i obarczona wymuszonymi przez rząd Litwy nadmiernymi kosztami transportu kolejowego litewska spółka ciągle balansowała na granicy rentowności. W tym roku, po pogorszeniu sytuacji makroekonomicznej, kontynuowanie działalności Orlen Lietuva coraz bardziej wydaje się nie mieć sensu, przerób ropy ograniczono do minimum a PKN rozważa zamknięcie rafinerii.

Informacja o wyzerowaniu wartości litewskiej spółki w księgach PKN spowodowała spadek kursu akcji o 6 proc. Już wcześniej "efekt Możejek" hamował kurs Orlenu, kiedy spółka informowała o kolejnych odpisach wartości Orlen Lietuva w księgach finansowych. Od 23 lipca do 19 sierpnia b.r. wartość akcji PKN Orlen na warszawskiej giełdzie spadła o 1,9 mld zł, mimo że ogłoszona przez koncern strata wartości wyniosła 4,2 mld zł. Rynek najwyraźniej ocenia, że wyzerowanie wartości Możejek jest przesadzone i nadal ten majątek jest wart ok. 2 mld zł. Biorąc pod uwagę takie założenie i wydane ok. 3,8 mld dolarów, można podsumować inwestycyjny litewski "minus" na mniej więcej 10 mld zł!

Kolejny as polskich inwestycji zagranicznych rozpoczął swoją "ekspansję" już za rządów PO-PSL. Gdański Lotos (Zobacz notowania spółki ») kupno udziału w norweskim złożu ropy naftowej w 2008 r. okupił prawie 900 mln zł odpisu w 2012 r. Lotos procesował się później z operatorem złoża, kanadyjską firmą Talisman, która wadliwie wykonała platformę wiertniczą. Odszkodowanie 0,5 mld dolarów od Talisman, zasądzone w 2013 r. nie zastopowało utraty wartości inwestycji. Odpis w księgach Lotosu zwiększono w połowie sierpnia do łącznie 1,6 mld zł.

Wątek kanadyjski pojawia się w kolejnej wielkiej inwestycji, tym razem KGHM. Dwa lata temu na kupno 100 proc. akcji spółki Quadra FNX Mining Ltd (obecnie KGHM International) polski producent miedzi wyłożył 2,8 mld dolarów amerykańskich (9 mld zł).

W pierwszym półroczu 2014 r. KGHM International wykazała 5 mln zł zysku netto, czyli 10 proc. tego co rok wcześniej. Tłumaczy się to obniżeniem sprzedaży w amerykańskiej kopalni Robinson i spadkiem cen miedzi. Zestawienie tej kwoty z zainwestowanymi prawie 9 mld zł - co przy kontynuowaniu takich wyników dałoby to 0,1 proc. rentowności rocznie - nie daje powodów do optymizmu.

Nadzieją jest warta ponad 4 mld dolarów inwestycja KGHM International w chilijskim Sierra Gorda. Szacunki produkcji ze złoża w tej kopalni po pierwszej fazie inwestycji, jeszcze na początku roku określane na 70 tys. ton miedzi, parę miesięcy później obniżono do 50 tys. ton. Docelowo, dopiero po drugiej fazie inwestycji, spółka w Chile wytwarzać ma 220 tys. ton miedzi. Dla porównania w 2013 r. grupa KGHM wyprodukowała 528 tys. ton.

Czy inwestycja okaże się sukcesem? Zobaczymy. Na bazie wyżej wspomnianych doświadczeń, fatalistyczne podejście do tematu nakazuje podejrzewać, że coś zacznie się dziać w nowo zakupionej kopalni, że jakość złoża okaże się gorsza niż oczekiwano, że transport okaże się za drogi (na razie jest pozytywna decyzja chilijskiego sądu w związanych z transportem kwestiach środowiskowych), czy co tam jeszcze. No ale z drugiej strony może w końcu KGHM będzie pierwszy, któremu się uda?

W poszukiwaniu udanej dużej inwestycji krajowych państwowych molochów trafiłem na opinię zarządu PKN Orlen z 2009 r. o kupnie niemieckich sieci stacji benzynowych Star. Zrealizowaną w 2002 r. transakcję zarząd PKN Orlen oficjalnie zaliczył do inwestycji udanych, a wręcz "dużych sukcesów". Jeśli się przyjrzeć uważniej, to - delikatnie pisząc - odtrąbienie sukcesu było zdecydowanie przedwczesne.

Za niemieckie stacje pod marką Star PKN zapłacił ok. 140 mln euro. 20 mln euro wydał zaraz potem na zmianę ich oznakowania na markę Orlen. Po pięciu latach firma odkryła, że marka Orlen i jej pozycjonowanie w segmencie "premium" kompletnie się nie sprawdza, sprzedaż spadała i tym razem podjęto decyzję poprawną, przyznano się do błędu, przeprowadzając kolejny rebranding - z powrotem do marki Star. Pewnie kosztowało to kolejne 20 mln euro. Razem inwestycja wyniosła więc około 180 mln euro, czyli 750 mln zł. W księgach grupy PKN wartość niemieckiej spółki na koniec 2013 r. wyniosła 524 mln zł, czyli o ponad 200 mln zł mniej niż zainwestowana kwota.

Rok temu, w sierpniu 2013 r., zarząd Orlenu deklarował, że ma zamiar zwiększyć sieć stacji z 570 do 750, ale do końca 2013 r. jednak ostatecznie zmniejszył ich liczbę do 555. Obecnie Orlen sprzedaje za pośrednictwem sieci Star już łącznie 34 proc. paliw w grupie, ale wartość księgowa Orlen Deutschland wzrosła w ub.r. tylko o 20 mln zł - czyli prawdopodobnie takiej wartości był zysk netto - a rok wcześniej nawet spadła o ok. 50 mln zł. Tak marne efekty traktuje się jako sukces inwestycyjny. Chyba tylko dlatego, że w porównaniu z pozostałymi inwestycjami mogło być znacznie gorzej. A to dla zarządu najwyraźniej jest już coś.

Nie lepiej jest też z czeskimi aktywami Orlenu. Wartość księgowa grupy Unipetrol spadła w ciągu dwóch lat o 1,3 mld zł, przychody spadają.

Wszystko oczywiście można tłumaczyć dobrymi chęciami, spodziewanymi zyskami, a że po prostu nie wyszło, bo a to kryzys, a to czynniki zewnętrzne, nieprzychylność obcych rządów itp. Patrząc na historię operacji zagranicznych polskich gigantów nie można się jednak oprzeć wrażeniu, że lepiej by było, gdyby po prostu... nie brali się za takie inwestycje.

Fakt, że mimo wywołanych inwestycjami zagranicznymi olbrzymich strat, koncerny przynoszą zyski, nie powinno pozytywnie nastrajać... polskiego konsumenta. Jeszcze w przypadku KGHM to pół biedy, bo powodzenie biznesu tej spółki zależy od światowych cen miedzi i srebra i ewentualnych strat nie rekompensuje sobie na naszym rynku. Ale już PKN Orlen, czy Lotos swoją niefrasobliwość najwyraźniej odbijają sobie na krajowych cenach paliw.

Dodatkowo, straty można by przeboleć, gdyby firmy nie były państwowe. Prywatny właściciel, jeśli zaryzykował i stracił, to trudno: nie moje pieniądze, nie moja sprawa. W przypadku KGHM, Orlenu i Lotosu natomiast każdy Polak jest współwłaścicielem, bo większość akcji ma państwo. Każda strata, niegospodarność, wpływa na pomniejszenie majątku państwowego, a więc i mojego.

W podanych wyżej przypadkach same spółki PKN i Lotos straciły na inwestycjach na Litwie, w Norwegii i Niemczech ok. 12 mld zł, nie licząc odsetek od kredytów, które firmy wzięły na sfinansowanie zakupów. W Orlenie Skarb Państwa ma 28 proc. udziałów a w Lotosie 53 proc. Państwo utraciło więc majątek rzędu co najmniej 5 mld zł. O tyle więcej majątku mogło by być w budżecie, gdyby spółki nie inwestowały za granicą.

Wyobraźmy sobie teraz, że jutro rząd ogłasza, że przez ostatnie dwa miesiące bieżącego roku nie będziemy płacić podatku dochodowego PIT, wszyscy pobierają wynagrodzenie brutto. To byłaby właśnie kwota równa stratom, jakie zrealizowały polskie spółki. Między innymi takie są też realne koszty pozostawiania firm w rękach państwa.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033747,title, ... omosc.html

: 02 wrz 2014, 10:54
autor: NEVIL
Wielkie otwarcie na początku października
Za miesiąc odbędzie się oficjalne otwarcie kopalni Sierra Gorda w Chile, jednego z priorytetowych projektów Polskiej Miedzi. Trwają ostatnie ustalenia ze stroną chilijską. W uroczystościach mają wziąć udział rządowe i górnicze delegacje z Polski, Chile i Japonii, bo współwłaścicielem kopalni jest azjatycka spółka.

- Po konsultacjach z kancelarią pani prezydent Michelle Bachelet termin otwarcia ustaliliśmy przełom września i października. Chcemy jednocześnie nadać kopalni imię Ignacego Domeyki, znanego polskiego geologa -mówi Herbert Wirth, prezes KGHM.

Otwarcie nastąpi między 29 września a 3 października. Nie oznacza to jednak, że do tego czasu kopalnia nie będzie pracować. Już miesiąc temu ruszyła produkcja, a pierwszy transport koncentratu miedzi z chilijskiej pustyni zostanie wysłany we wrześniu. Okres rozruchu ma się zakończyć na początku 2015 roku. Wtedy Sierra Gorda ma osiągnąć docelową produkcję.

Władze KGHM chcą, by w przyszłości więcej polskich firm współpracowało z kopalnią. Mogłyby dostarczać sprzęt, maszyny lub wykonywać usługi. KGHM prowadzi eksplorację sąsiednich terenów. Wstępne badania pokazują, że zasoby naturalne są bogatsze i pozwolą na dalszą produkcję. - Myślę, że te założenia związane z ekspansją i stworzeniem bezpiecznej firmy, które kiedyś przed sobą postawiliśmy, teraz się realizuje. To jest to, co pozwoli nam patrzeć z dużym optymizmem na przyszłość - dodaje H. Wirth.

źródło:

http://miedziowe.pl/content/view/70550/495/

: 03 wrz 2014, 19:59
autor: NEVIL
Trzy spółki wchodzą w projekt jądrowy
Spółki Enea, Tauron i KGHM podpisały w środę podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy z PGE umowę o odkupieniu po 10 proc. udziałów w PGE EJ1 - spółce odpowiedzialnej za budowę i eksploatację pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/15850- ... kt-jadrowy

: 18 wrz 2014, 17:14
autor: NEVIL
Komentarz:

qaz,

Jestem pracownikiem KGHM i nie zgadzam się z logiką związków. Pomijam fakt, że podatek nie jest do końca uczciwym i sprawiedliwym rozwiązaniem ale wypłacanie dodatkowej premii za obniżenie zysku i związanej z tym nagrody jest absurdalne. Pracownicy pracują cały czas tak samo a na nagrodę wpływ ma cena miedzi i srebra oraz kurs dolara. Jeżeli dolar poleci na pysk to również pracownicy mają dostać wyrównanie? Te pieniądze to NAGRODA a nie wypłata. Za pracę należy się godziwa płaca ale Panowie ze związków czasami idą po bandzie z roszczeniami. Taka demagogia moim zdaniem, udowadnianie że "jesteśmy potrzebni". Robin Hudyzm i rozdawnictwo cudzych pieniędzy.

=========================

Walczą o wyższą premię

Górnicy Polskiej Miedzi chcą walczyć w sądzie o wyższe premie. Ich zdaniem wprowadzenie podatku od kopalin zmusiło pracowników firmy do bardziej wydajnej pracy, a jednocześnie mniejszy zysk sprawił, że spadły ich zarobki.



- Już wiemy, że pracownicy stracili za rok 2013 około pięciu procent swojego funduszu na wynagrodzenia. To jest w przeliczeniu na jednego pracownika średnio 2500 zł. Sumarycznie jest to ponad 40 mln zł - mówi Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.

W takiej sytuacji pracownicy mają dwa wyjścia. Wszcząć spór zbiorowy lub złożyć pozew w sądzie. - Spór zbiorowy jest zgraną instytucją, która nie działa w Polsce. Pozostaje nam więc skierowanie sprawy na drogę sądową. Pozewjest w przygotowaniu - wyjaśnia J. Czyczerski. Pozew złoży formalnie jeden z pracowników KGHM. Powinien od trafić do sądu pracy jeszcze w tym tygodniu. Górnik będzie domagał się w nim wyrównania wysokości nagrody.

Związki o negatywnym wpływie podatku na premie rozmawiali z zarządem spółki wiele miesięcy temu. Próbowano znaleźć rozwiązanie, które zminimalizuje te skutki. Jednak strony nie godziły się na swe propozycje. Zdaniem Anny Osadczuk z biura prasowego Polskiej Miedzi, problemem nie jest wysokość kwoty, o jaką wnioskują związki. Nie ma jednak podstawy, by te pieniądze wypłacić. - Ta kwota nie stanowi dla spółki problemu. Firma, jeżeli mogłaby, to wypłaciłaby te pieniądze. Dzisiaj nie mamy jednak podstawy prawnej, by to zrobić. Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy zakłada wypłatę nagrody z zysku uzależnioną od wypracowanego zysku. I takie pieniądze zostały wypłacone. Wszystkie pieniądze należne pracownikom zostały wypłacone. Nie mamy podstawy, by wypłacić teraz jakieś dodatkowe wyrównania - mówi A. Osadczuk.

Zdaniem firmy, stroną sporu powinien być rząd, a nie władze spółki. Formalnie bowiem to ministerstwo wprowadziło podatek, który uszczuplił kasę KGHM-u, a tym samym pracowników holdingu. Z tym argumentem nie zgadza się jednak Czyczerski. - Zarząd reprezentuje w stosunku do pracowników przedsiębiorstwo. A to przedsiębiorstwo wypłaca pieniądze. Bardziej boli nas jednak to, że zarząd zawnioskował dla siebie o wypłacenie stu procent nagrody, mimo niewypracowania zaplanowanych wskaźników, a w stosunku do pracowników twierdzą, że przez brak wyników nie wypłacą pełnej premii - twierdzi J. Czyczerski.

Do walki o wyrównanie wysokości nagrody przyłączył się drugi największy związek - ZZPPM. - Droga poprzez sąd, czyli szukanie niezależnego i niezawisłego rozwiązania tego problemu, jest najlepszą. Co prawda w sądach sprawy trochę trwają, ale wyrok sądu kończy dyskusję - mówi Leszek Hajdacki, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego ZG Rudna.

Obecnie KGHM wypłaca pensje w wysokości ponad dwóch miliardów złotych rocznie dla ponad 18 tysięcy pracowników. Kwota, o jaką walczą związki, to zaledwie ułamek procenta tej kwoty.

źródło:
http://miedziowe.pl/content/view/70788/495/

: 26 wrz 2014, 22:27
autor: NEVIL
Kontrowersyjny lot do Chile
W najbliższą środę, 1 października, KGHM oficjalnie otwiera kopalnię Sierra Gorda w Chile. Jak zapowiadała spółka, w uroczystościach wezmą udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, zarówno z Polski jak i z Chile. I właśnie tę kwestię podnosi miedziowa Solidarność. – Wynajęli cały samolot, by zawiózł ich świtę do Chile. Na takie fanaberie KGHM ma pieniądze, ale dla załogi na podwyżki już nie – denerwuje się Józef Czyczerski, szef Solidarności.

– To jest około 150 osób, które spółka zabiera do Chile. Trzeba ich tam zawieźć, zakwaterować, nakarmić i napoić. I za to wszystko zapłaci KGHM. To są pewnie grube miliony złotych – dodaje Józef Czyczerski.

Szef Solidarności przyznaje, że najbardziej zabolało go, że jego koledzy z innych związków – którzy razem z Solidarnością krytykowali działania Polskiej Miedzi – teraz dali się przekupić.

Więcej: http://www.lubin.pl/aktualnosci,32899,k ... chile.html

: 01 paź 2014, 19:27
autor: NEVIL
Oby nie skończyło się tak, jak w Kongo !
======================

Nowa kopalnia KGHM za ponad 4 mld dolarów! [FOTO, WIDEO]

Władze KGHM oficjalnie otwarły dziś kopalnię Sierra Gorda w Chile - największą polską inwestycję za granicą i jedną z największych inwestycji górniczych na świecie w ogóle. Kosztowała ponad 4 mld dolarów.
Obrazek
Kopalnia znajduje się na pustyni Atacama w regionie Antofagasta, czyli w największym zagłębiu miedzi w Chile. KGHM na swojej stronie internetowej zaznacza, że Sierra Gorda to siódmy największy projekt górniczy na świecie, a do tego jeden z najszybciej zrealizowanych.

To ewenement

- Narzuciliśmy sobie i naszym partnerom ogromne tempo. Zależało nam, by przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa pracy i ochrony środowiska możliwie najlepiej wykorzystać potencjał kopalni - chwali się na stronach KGHM Herbert Wirth, prezes zarządu spółki. Podkreśla, że od udokumentowania złóż do produkcji koncentratu minęło zaledwie dziesięć lat. - To ewenement na skalę światową i dowód najwyższych kompetencji naszej kadry menedżerskiej - zaznaczał Wirth.

Koszt: ponad 4 mld dolarów

W trakcie budowy, w szczytowym momencie, przy Sierra Gorda pracowało nawet 10 tys. osób z Polski, Chile i Japonii. - Docelowo w kopalni zatrudnionych będzie 2 tys. osób. Tysiąc pracowników na etatach i kolejny tysiąc, jako pracownicy zatrudnieni na kontaktach - informuje Anna Osadczuk z biura prasowego KGHM. Inwestycja pochłonęła 4,156 mld dolarów. Produkcja ruszyła pod koniec lipca, ale dopiero na dziś zaplanowano oficjalne otwarcie. Rozpoczęło się ono tuż przed godz. 17.

Obniżą koszty produkcji


Spółka zakłada, że w pierwszych latach działalności Sierra Gorda będzie produkować rocznie mniej więcej 120 tys. ton miedzi. Dla porównania, obecnie cała produkcja miedzi przez KGHM to 528 tys. ton

Poza tym kopalnia w Chile pozwoli KGHM obniżyć koszty produkcji miedzi, by w przyszłości pozostać konkurencyjnym na światowym rynku. To dlatego, że chilijska kopalnia jest odkrywkowa - obecnie ma głębokość 180 metrów. Docelowo wyrwa w ziemi ma mieć głębokość 900 metrów. Tymczasem eksperci szacują, że kopalnia w Sierra Gorda będzie jedną z najtańszych na świecie. Koszt produkcji będzie niższy niż koszt w 90 proc. innych kopalń na świecie.

źródło + foto i video: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,16736343.html

: 03 paź 2014, 13:12
autor: NEVIL
Dalsze zarzynanie KGHM. PO i PSL za podatkiem od niektórych kopalin.
PO i PSL za dalszym utrzymaniem niszczącego KGHM podatku informuje poseł PiS, Wojciech Zubowski.

Nie ma powodów, aby obniżyć podatek od kopalin - mówił wiceminister finansów podczas posiedzenia Sejmu, na którym rozpatrywana była informacja rządu wraz ze stanowiskiem Komisji Finansów Publicznych na temat funkcjonowania tzw. podatku od wydobycia niektórych kopalin.

- KGHM już nie raz nazywano w tej izbie kurą znoszącą złote jaja. Niestety, ktoś postanowił tę kurę zarżnąć – powiedział podczas piątkowego posiedzenia sejmu Wojciech Zubowski, krytykując podatek od kopalin.

- Jak inaczej nazwać sytuację, w której zakłady górnicze Lubin były przed wprowadzeniem podatku rentowne, a teraz są deficytowe. Dlaczego spółka musiała zaciągnąć gigantyczny kredyt w wysokości 2,5 mld dolarów?" – mówił.

Podkreślał, że ze strony rządu brakuje odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące wprowadzenia podatku.

Słowa te padły po tym, jak wiceminister finansów Janusz Cichoń, przekonywał, że z dostępnych analiz wynika, iż podatek nie ma negatywnego wpływu na miedziową spółkę.

Również PSL, którego szef Janusz Piechociński jeszcze kilka miesięcy temu sugerował chęć wprowadzenia zmian w podatku, bez zastrzeżeń opowiedział się za przyjęciem stanowiska rządu.

Mające większość sejmową kluby PO i PSL poparły wniosek komisji o przyjęcie informacji rządowej.

Na rozpatrzenie czeka jeszcze wniosek posła Wojciecha Zubowskiego o powołanie nadzwyczajnej komisji w sprawie podatku od kopalin, jednak przy takiej postawie koalicji rządzącej ma on niewielkie szanse na pozytywne zaopiniowanie.

Wysokość zapłaconego podatku od wydobycia niektórych kopalin wyniosła w 2012 r. 1 mld 596 mln zł, natomiast w 2013 r. – 1 mld 856 mln zł. Ustawa budżetowa na 2014 rok przewiduje, że z tytułu podatku od wydobycia niektórych kopalin wpłyną 2 mld zł.

źródło: http://naszlubin.pl/kghm/5601-dalsze-za ... palin.html

: 06 paź 2014, 11:16
autor: NEVIL
Nowe koncesje miedziowej spółki
Polska Miedź zdobyła koncesję na poszukiwanie i rozpoznanie złóż soli potasowo-magnezowych w rejonie Zatoki Puckiej. Na tym obszarze występuje też ruda miedzi, srebro i sól kamienna. O koncesje starały się jeszcze trzy inne firmy.

Wniosek KGHM zakładał jednak najszerszy zakres prac geologicznych, dlatego został wybrany przez ministerstwo środowiska. O koncesję na te złoża Polska Miedź starałasię od zeszłego roku. - W rejonie Zatoki Puckiej występuje przede wszystkim miedź. Ustaliliśmy to na podstawie starych otworów wiertniczych naftowych. Ważne też, że chcemy wejść w przyszłości w nowy produkt surowcowy, czyli sole potasowo-magnezowe. Jest tam również pakiet soli kamiennej - mówił rok temu prezes Herbert Wirth.

Planowany obszar poszukiwań to ponad 100 kilometrów kwadratowych. KGHM podpisał rok temu list intencyjny z Gdańskimi Zakładami Nawozów Fosforowych „Fosfory” dotyczący współpracy przy zagospodarowaniu złóż surowców chemicznych. Według planów Polska Miedź po otrzymaniu koncesji wniesie je aportem do nowo utworzonej spółki.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/71059/495/

: 07 paź 2014, 19:19
autor: NEVIL
KGHM bada nowe złoża w Chile - przedłużą żywotność kopalni do ponad 40 lat
Po uruchomieniu kopalni Sierra Gorda KGHM Polska Miedź prowadzi analizy techniczne dwóch kolejnych złóż położonych w jej bliskim sąsiedztwie, które mogą przedłużyć jej żywotność o kolejne 20 lat, poinformował agencję ISBnews prezes Herbert Wirth. Według niego, na dziś nie ma planów kolejnych wielkich inwestycji, KGHM chce zakończyć rozpoczęte i badane aktualnie projekty.

Więcej: http://gielda.onet.pl/kghm-bada-nowe-zl ... news-detal

: 10 paź 2014, 20:25
autor: NEVIL
Dużo palisz w pracy? Dostaniesz mniejszą pensję
Życie palacza nie jest łatwe. Nie dość, że marnuje swoje zdrowie i płaci za to niemałe pieniądze, bo akcyza na papierosy wciąż rośnie, to na dodatek pracodawca z powodu przerwy na przysłowiowego "dymka" ucina wynagrodzenie. Tak dzieje się m.in. w Zakładzie Wzbogacania Rud w Polkowicach, spółki kontrolowanej przez KGHM. Państwowa Inspekcja Pracy uprzedza, że jest to ewidentne naruszenie prawa i już wezwała szefa ZWR-u do cofnięcia swojego rozporządzenia.


Wszystko zaczęło się od niewinnej ankiety, którą dyrektor zlecił swojej załodze. Pracownicy mieli się wypowiedzieć, który z nich pali papierosy i który potrzebuje na to dłuższą, niż 15-minutową przerwę regeneracyjną w czasie godzin pracy. Ci, którzy wykorzystują na palenie papierosów więcej, niż przewidziana przerwa, tracą w ten sposób część swojego wynagrodzenia. Niektórzy nałogowi palacze tracą przez to nawet dwieście złotych na pensji. Działacze związkowi w ZWR są oburzeni. - Policzyli sobie, że pracownik, który paliprzykładowo 20 minut dziennie, to ma w roku 10 dni ulropu dodatkowe i, że to jest działanie na szkodę tych, którzy nie palą papierosów. Powiedziałem wprost dyrektorowi, że po to ma dozór, po to są sztygarzy zmianowi, którzy widzą, że jeden czy drugi pracownik często chodzi na papierosy. Jest bardzo prosty sposób na to. Mamy premię zadaniową i skoro pracownik bardzo często chodzi na papierosa, nie przyczynia się do zrobienia wyników, to można mu nie dać takiej premii. Jak raz, drugi nie dostanie, to pójdzie po rozum do głowy i przestanie nagminnie palić. I wtedy nie ma tych restrykcji, że pensja jest mniejsza, że nagród nie ma - mówwi Adam Lemański, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego w oddziale ZWR w Polkowicach.

Lemański przypomina, że "obcięcie" wynagrodzenia zasadniczego rodzi finansowe konsekwencje dla pracowników - palaczy. - Odpisanie czasu pracy od zarobków pomniejsza pensję zasadniczą i automatycznie wszystkie pochodne od tej pensji są niższe. Tak samo dotyczy to naszych przywilejów, Karta Górnika, nagroda za wypracowanie zysku, 14-stka, to wszystko idzie w dół. Ten pracownik za palenie papierosów traci bardzo wysoką cenę - dodaje Lemański.

Anna Osadczuk z departamentu PR Polskiej Miedzi przyznaje, że sytuacja jest patowa, bo przepisy kodeksu pracy w tej materii nie są jednoznaczne. - Dyrektor oddziału ZWR jest samodzielnym pracodawcą, nie jest tak, że KGHM w całości odpowiada za pewne pracownicze prawa na danym oddziale. Tylko Zakład Wzbogacania Rud wprowadził takie zasady, a geneza była taka, że pracownicy niepalący zgłaszali dyrektorowi, że nie podoba im się to, że pracownicy, którzy palą w ciągu dnia, mają od kilku do kilkunastu przerw na papierosa. W prawie pracy nie ma uregulowania dotyczącego wychodzenia na papierosa, stąd też dyrektor oddziału postanowił uregulować ten problem. W pierwszej deklaracji palenie papierosów w czasie przerwy trwającej powyżej 15 minut zadeklarowały 53 osoby. Natomiast w tej chwili tych osób jest 18 - mówi Anna Osadczuk.

Sprawą wychodzenia na przysłowiowego "dymka" w ZWR zajęła się już legnicka delegatura Państwowej Inspekcji Pracy.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/71134/495/

Czytaj też: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/kgh ... ac8,1,3,15

: 03 lis 2014, 14:35
autor: NEVIL
Wybory 2014. Wyborczy spór o kopalnię KGHM
Obrazek
Wybory 2014. Marszałek Cezary Przybylski z PO obiecuje powstanie kopalni miedzi pod Bolesławcem. Bezpartyjni Samorządowcy ironizują, że Przybylskiemu Polska pomyliła się z Chile

"Dzięki moim staraniom udało się przekonać KGHM do rozpoczęcia wierceń na terenie Starego Zagłębia Miedziowego pod Bolesławcem. Sukces tej inwestycji będzie oznaczał ponowne otwarcie kopalni oraz setki nowych miejsc pracy dla naszych mieszkańców" - taką deklarację w swojej ulotce złożył Cezary Przybylski, który jest liderem listy PO do sejmiku z okręgu jeleniogórskiego.

Nie ta kopalnia?


Ulotki trafiły już do skrzynek na listy. Także do tej prezydenta Bolesławca Piotra Romana, który jest rywalem Przybylskiego z Komitetu Wyborczego Wyborców Bezpartyjni Samorządowcy. - Jestem zaskoczony tą deklaracją, bo w październiku w "Gazecie Wyborczej" Herbert Wirth, prezes KGHM, jasno powiedział, że podatek od kopalin, który nałożono w ubiegłym roku na kombinat, powoduje, że nawet przy wysokich cenach metali kolorowych ta inwestycja byłaby nieopłacalna. Może Przybylskiemu Polska z Bolesławcem pomyliły się z Chile? - ironizuje.

Bo na początku października KGHM otworzył Kopalnię Sierra Gorda w Chile na pustyni Atacama. Ta kopalnia ma pozwolić koncernowi na obniżenie kosztów produkcji miedzi, by firma była konkurencyjna na światowym rynku.

Dolnośląscy samorządowcy taką inwestycję (a ta w Chile pochłonęła 4,2 mld dolarów) widzieliby na Dolnym Śląsku - dokładnie w Niecce Grodzieńskiej pod Bolesławcem. KGHM już się do niej przymierzał. W 2009 r. wystąpił do Ministerstwa Środowiska o koncesję na rozpoznanie złóż. Na razie taka inwestycja jest niemożliwa, właśnie z powodu podatku od kopalin.

Ale Przybylski zapewnia, że politycy PO będą za obniżeniem podatku lobbować. A prezydent Roman zamiast ich starania dyskredytować, mógłby się do takich działań przyłączyć.

Zatrzymać mordowanie KGHM


Na razie, jak zauważa Patryk Wild, szef sejmikowego klubu Obywatelski Dolny Śląsk Rafała Dutkiewicza i jeden z inicjatorów powstania Bezpartyjnych Samorządowców, województwo tylko straciło przez podatek od kopalin, bo mniej wpływa na konto dolnośląskiego samorządu z tytułu podatku CIT płaconego przez KGHM. - Dotychczas 100, a w przyszłym roku możemy stracić nawet 200 mln zł - wylicza Wild, oceniając, że to oznacza nie rozwój, ale zapaść w regionie. - O tym, jak morduje się KGHM, powinna dowiedzieć się cała Polska - grzmi Wild.

O mordowanie KGHM podatkiem od kopalin w czwartek pytana była premier Ewa Kopacz, gdy zwiedzała fabrykę BASF pod Środą Śląską. - Oczywiście, bardzo uważnie będę przyglądać się tej sprawie, ale na niższe wpływy z podatku wpłacanego przez KGHM ma również wpływ spadek cen srebra i miedzi, i nie wolno o tym zapominać - powiedziała.

Tymczasem dzień przed wizytą premier Kopacz miejscy radni z Bolesławca na sesji przegłosowali apel do niej "o podjęcie inicjatywy ustawodawczej i wprowadzenie zwolnienia z opodatkowania kwot przeznaczanych przez KGHM na inwestycje w Polsce". Podobną uchwałę przyjęli też w ubiegłym roku. Ale nie tylko oni. Także radni w Lubinie i w sejmiku. Zostały bez echa.

Dlatego Bezpartyjni Samorządowcy uważają, że dzisiejsze opowieści marszałka Przybylskiego o budowie kopalni to fikcja. - Opowiadał już o niej dziewięć lat temu, kiedy kandydował do Sejmu - przypominają.

źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3577 ... iz=wroclaw

: 03 lis 2014, 16:15
autor: NEVIL
Dwa "kociołki" dadzą nową energię
Oficjalnie swoją pracę rozpoczął blok gazowo-parowy, który zapewnia Polskiej Miedzi sporą część potrzebnej energii. Inwestycję wartą blisko sto milionów złotych oddano do użytku w Polkowicach. Przecięcia wstęgi dokonał między innymi minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński.

- Przemysł musi służyć ludziom. Trzeba to robić roztropnie, tak jak tutaj. Chciałbym pogratulować firmie, bo oprócz wpisania tego bloku w system bezpieczeństwa energetycznego Polski, wpisuje się on w system bezpieczeństwa grupy kapitałowej. Daje on 25 procent zapotrzebowania na energię, wytwarzaną w nowoczesny i ekologiczny sposób - mówił minister.

Inwestycja pokryje około jednej czwartej zapotrzebowania KGHM na energię elektryczną i pozwoli zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych do atmosfery o 40 proc. w stosunku do emisji z konwencjonalnych źródeł opalanych węglem. Podobny blok powstał też w Głogowie. Jego koszt to blisko 140 mln zł. Dzięki własnym inwestycjom w energetykę, spółka stanie się niezależna od zewnętrznych czynników. - Zdajemy sobie sprawę z pewnym niedoborów systemu energetycznego i KGHM postanowił sam zadbać o ten swój bezpieczny próg. Został on ustalony na poziomie 25-28 procent całkowitego zużycia energii elektrycznej. Te dwa „kociołki” w Polkowicach i Głogowie wpisują się w ten system bezpieczeństwa. Dzięki temu firma w dobrym stanie będzie mogła funkcjonować w różnych nieprzewidywalnych okolicznościach - mówił prezes Herbert Wirth.

Obecne zużycie energii KGHM to około 2,5 TWh. W najbliższych latach wzrośnie ono jeszcze o kilkadziesiąt procent. Miedziowy koncern jest największym pojedynczym odbiorcą energii w kraju.

źródło: http://miedziowe.pl/index.php?option=co ... Itemid=495

: 12 lis 2014, 11:25
autor: NEVIL
Trybunał rozpatrzy skargę na podatek miedziowy

18 listopada zbierze się Trybunał Konstytucyjny, który będzie rozpatrywał skargę posła SLD, Ryszarda Zbrzyznego na podatek od kopalin. Lubiński parlamentarzysta uważa bowiem, że nałożony na KGHM podatek od wydobycia miedzi i srebra nie tylko rujnuje Polską Miedż, ale został wprowadzony niezgodnie z prawem.

Zbrzyzny zaskarżył ustawę o podatku dwa i pół roku temu. Dopiero teraz sędziowie Trybunału rozpatrzą jego skargę. Jakie będzie rozstrzygnięcie, trudno w tej chwili przewidzieć, ale w międzyczasie KGHM odprowadził do budżetu państwa z tego tytułu już 5 miliardów złotych. To ogromne pieniądze, które mogły służyć temu regionowi, tworzeniem nowych miejsc pracy, bo przecież mamy złoża rud miedzi pod Bolesławcem, mamy Głogów Głęboki Przemysłowy, który wymaga jeszcze wielu inwestycji, więc z pewnością te 5 miliardów byłyby korzystnie spożytkowane - komentuje lubiński poseł Sojuszu.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/71604/78/