Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
azotanpotasu

obywatel Richard Tcharnetzky , partyjna prostytutka, szuka kolejnej cieplej posadki


--------------------------------------------

miniorek

Czarnecki jak nie PKOL to PKP, co się przejmujesz chłopie...

------------------------------------

e50504

Co by o tym półgłówku nie powiedzieć, to absolutnie nie ma on wstydu a jego parcie na szkło przekracza normy ustalone nawet dla celebrytów.

I tak najlepsza jest ta twarz myślą nieskalana :D


=============================
Czarnecki ogłosił, że chce zostać prezesem Komitetu Olimpijskiego. Ale poległ przy pytaniach o sport
Obrazek
Ryszard Czarnecki poinformował, że chce objąć stanowisko prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. - Znam się na sporcie - tłumaczył. Ale gdy dziennikarz zadał mu pytanie o Igrzyska Olimpijskie, europoseł nie potrafił odpowiedzieć.

- Znam się na sporcie, przez osiem lat byłem prezesem i wiceprezesem klubu żużlowego we Wrocławiu, byłem w radzie nadzorczej drużyny klubu piłkarskiego w Ekstraklasie, jestem przewodniczącym rady fundacji, która wspiera polską siatkówkę, w zeszłym roku byłem patronem honorowym mistrzostw świata juniorów na żużlu, które odbywały się w kliku krajach - uzasadniał Czarnecki.

- Na pewno emocjonalnie i w przestrzeni życia ze sportem jestem związany - mówił europoseł w rozmowie z Radiem ZET.

Egzamin sportowy

Prowadzący audycję Konrad Piasecki postanowił sprawdzić wiedzę Czarneckiego w dziedzinie Igrzysk Olimpijskich. Najpierw zapytał o liczbę dyscyplin na igrzyskach. - Nie wiem, nie mam pojęcia - odpowiedział polityk. - Chce pan być szefem PKOl-u i nie wie pan, ile jest dyscyplin na Igrzyskach Olimpijskich? - dziwił się dziennikarz. Czarnecki odparł, że w zamian może podać liczbę medali zdobytych przez Polaków w ostatnich latach. - Na ostatnich Igrzyskach 11, na poprzednich trzech po 10. Czyli jest dobra zmiana - mówił zadowolony.

Piasecki nie dawał za wygraną. - A złotych ile na ostatnich? - dopytywał. Czarnecki głowił się nad pytaniem przez 30 sekund, ale musiał uznać swoją porażkę. - No, stremowałem się - zakończył.

Prezes i europoseł

Ryszard Czarnecki będzie kontrkandydatem obecnego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzeja Kraśnickiego, podczas zaplanowanych na 22 kwietnia wyborów - poinformował w zeszłym tygodniu PKOl. Kraśnicki został zgłoszony przez 33 organizacje sportowe, w tym 22 związki sportowe dyscyplin olimpijskich. Kandydaturę Czarneckiego wysunął jedynie Polski Związek Piłki Siatkowej. Jego zdaniem po objęciu stanowiska prezesa PKOl nie musiałby rezygnować z mandatu europosła.

Czarnecki jest obecnie deputowanym do Parlamentu Europejskiego i jednym z jego wiceprzewodniczących. W 2014 roku wybrany został z listy Prawa i Sprawiedliwości. W przeszłości przez osiem lat pełnił funkcje prezesa i wiceprezesa żużlowej Sparty Wrocław. W latach 2005-08 był wiceprzewodniczącym Wydziału Zagranicznego Polskiego Związku Piłki Nożnej.

źródło + video: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... Czolka3Img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

tedek1

A od czego jest gmina? Gminy powinny powołac zwiazek miedzygminny i wynajac lub zakupic 1 autobus jezdzacy do tych gmin w godz. od 6-tej do 20tej.

------------------------------

pdppdp


Proponuję po prostu przyłączyć Bieszczady do Warszawy (zamiast Legionowa) i będzie po kłopocie.

--------------------------

xegar

Nie ma czegoś takiego, że "nikomu się nie opłaca". Jeżeli jest zapotrzebowanie, to zawsze komuś się opłaca. Pytanie tylko czy "chce mu się robić". Problem może stanowić brak regularnych kursów, znormalizowanych przystanków itd. ale tam są ludzie. I ludzie zawsze coś wymyślą, aby im się tylko chciało.

===============================
Bieszczady odcięte od świata. W czterech powiatach przestaną kursować autobusy. Innego transportu brak
Obrazek
Kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Podkarpacia zostanie na lodzie: w czterech powiatach przestaną jeździć autobusy, bo przewożenie pasażerów przestało się tam opłacać. A innego transportu publicznego nie ma.

Mieszkańcy Bandrowa, Lutowisk, Ustrzyk Górnych czy Polan, ale także Cisnej i Wetliny od 1 lipca nie pojadą nigdzie transportem publicznym. Połączenia kolejowe zlikwidowano już dawno, teraz zrezygnował jedyny przewoźnik autobusowy. Mieszkańcy bez samochodów zostali praktycznie odcięci od świata.

Grupa Arriva (działa na terenie 15 krajów Europy, wchodzi w skład Deutsche Bahn) wycofała się z powiatów leskiego, bieszczadzkiego, sanockiego i brzozowskiego. To obszary o niskim wskaźniku dochodów, nieuprzemysłowione, z wysokim bezrobociem (od ponad 18 proc. do ok. 20 proc.). Autobusy Arrivy były dla wielu mieszkańców jedynym środkiem transportu.

– Przyczyną likwidacji połączeń jest ich wieloletnia nierentowność – mówi Joanna Parzniewska, rzeczniczka Arrivy. Podkreśla, że firma podejmowała próby naprawcze: reorganizowała siatkę połączeń, optymalizowała rozkład jazdy, racjonalizowała koszty, ale niewiele to pomogło. Straty rosły. Arriva chce się pozbyć majątku, a jeśli któryś ze 190 zwalnianych pracowników będzie chciał kupić np. autobusy i otworzyć własną działalność, ma dostać pomoc w tworzeniu biznesplanu.

Arriva zapewnia, że firma z wyprzedzeniem poinformowała o swoich planach władze samorządowe, by miały czas na zorganizowanie publicznego transportu od nowa. – To poważny problem. Nie mamy alternatywy kolejowej ani prywatnych firm transportowych, które mogłyby zastąpić Arrivę. Boimy się, że jeśli nawet ktoś się zgłosi, będzie zainteresowany tylko najbardziej opłacalnymi liniami. A co z mieszkańcami małych wiosek, które nie leżą przy głównych trasach? Jak starsi ludzie bez samochodów mają dostać się np. do lekarza, do urzędu? Co z dziećmi? Jak mają się dostać do szkoły? – pyta Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych.

Burmistrz sprawdził, czy w Polsce jest inny region, któremu grozi odcięcie od świata. Odpowiedź? – Jesteśmy jedyni.

Romanowicz przypomina, że firmy transportowe dostają dopłaty do przewozów z tytułu ulg, ale zarabiają na liczbie przewożonych pasażerów. Na trasach między miastami zwykle działa kilku przewoźników, bo tam się zarabia. Jeśli nie ma dużego obłożenia, nie ma zarobku. Dlatego publiczny transport w przeszłości przegrywał z komercyjnymi firmami, które nie muszą wozić pasażerów na mało rentownych liniach.

Samorządowcy z powiatów zagrożonych wykluczeniem komunikacyjnym próbują rozwiązać problem. Muszą zabezpieczyć dowóz dzieci i młodzieży do szkół w nowym roku szkolnym. Analizują, czy opłacalne jest stworzenie własnej spółki transportowej. – Ale bez zmiany przepisów będzie trudno zapewnić publiczny transport na terenach słabo zaludnionych – mówi burmistrz Romanowicz.

Trzeba zmienić ustawę o publicznym transporcie zbiorowym. Chodzi m.in. o to, żeby firma, która wygra przetarg na świadczenie usług transportowych, miała wyłączność na danym terenie. Ale w zamian obsługiwałaby wszystkie linie, także te deficytowe.

Rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa Szymon Huptyś mówi, że minister powołał zespół do spraw opracowania nowego projektu ustawy. – Resort przygotował wstępny projekt nowelizacji. Wśród głównych propozycji znajduje się tworzenie pakietów składających się z wysokodochodowych i mniej opłacalnych linii komunikacyjnych. Projekt zostanie najszybciej, jak to możliwe, przekazany do uzgodnień międzyresortowych – informuje rzecznik Huptyś. Posłowie z komisji transportu mówią jednak, że... w tym roku nie ma szans na zmiany w ustawie.

źródło: http://wyborcza.pl/7,75398,21560579,bie ... l#BoxGWImg
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

rea

Czy ta sędzina ma córkę w wieku dziewczynki, ten bandyta tylko na to czeka. A może wtedy sędzina go w ogóle uniewinni?

------------------------------------

spokojny jak ocean

no to jest k*rwa nieprawdopodobne, pozostaje zadać jedynie pytanie i sprawdzić kim jest ten pedofil i kto za nim w sądzie stoi, czysta korupcja kasty nadzwyczajnej bo innego wytłumaczenia nie widzę

=======================

Skandal! Pedofil z wyrokiem w zawieszeniu
Obrazek
Jedynie na karę roku więzienia w zawieszeniu i grzywnę skazał Sąd Rejonowy w Kaliszu 22-letniego Tomasza Sz., za obcowanie płciowe z 13-letnią dziewczynką, nagrywanie filmów z odbywanych aktów seksualnych z jej udziałem oraz za ich udostępnianie w internecie. Pedofil, który uprawiał seks z dzieckiem i upokorzył je, upubliczniając nagrania w sieci, będzie mógł więc cieszyć się wolnością!

Sprawa wyszła na jaw w lutym 2016 r., kiedy Tomasz Sz. na znanym portalu społecznościowym udostępnił zdjęcia i nagrania z odbywanych stosunków z małoletnią. Rodzice dziewczyny zawiadomili prokuraturę. Okazało się, że do stosunków z 13-letnią wówczas dziewczynką dochodziło w lipcu 2012 r.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler powiedział, że śledztwo wykazało, iż oskarżony kilkakrotnie na różne sposoby współżył z dziewczynką i wszystko zarejestrował telefonem komórkowym. Zarejestrowane treści uznano za pornograficzne - i z tego powodu Tomasz Sz. usłyszał zarzut utrwalania i rozpowszechnienia pornografii dziecięcej.

Sprawa była niejawna - z uwagi na jej charakter. "Oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze" - powiedział prokurator Meler.

Prezes Sądu Rejonowego w Kaliszu Elżbieta Kwaśniewska powiedziała, że oskarżony został skazany na karę 1 roku więzienia... w zawieszeniu na 3 lata i dozór kuratora. Ponadto sąd wymierzył mu grzywnę w wysokości 5 tys. zł. "Skazany ma też wpłacić pieniądze na konto Fundacji pomocy pokrzywdzonym i pomocy postpenitencjarnej" - dodała sędzia.

źródło: http://niezalezna.pl/96224-skandal-pedo ... awieszeniu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Polowanie na Petru". Janecki we "wSieci": "Schetyna mógłby go potraktować poważnie tylko po złożeniu hołdu lennego"
Obrazek
Polityczna kariera Ryszarda Petru i jego ugrupowania to pasmo wpadek i porażek. Nowa partia w polskim Sejmie nie zdążyła się jeszcze na dobre zadomowić, a już wiele wskazuje na to, że jej zejście ze sceny politycznej jest właściwie tylko kwestią czasu. Stanisław Janecki w artykule nakreśla przyczyny takiego stanu rzeczy i rozważa różne scenariusze ostatecznego upadku Nowoczesnej:

Schetyna mógłby potraktować Petru poważnie tylko po złożeniu hołdu lennego, a i tego lider Nowoczesnej nie mógłby być pewny. Nic takiego dotychczas się nie stało, więc Schetyna postawił Petru przed faktami dokonanymi w sprawie wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło, czyli z Nowoczesną zupełnie się nie liczył. Gdy Petru poczuł się wyjątkowo zlekceważony i zaczął wyzywać Schetynę od „niepoważnych”, przewodniczący PO rozpoczął niby-konsultacje z resztą opozycji, w tym z Nowoczesną.

Janecki zauważa, że obecność Ryszarda Petru w polskiej polityce bardzo nie pasuje Grzegorzowi Schetynie i żadne porozumienie w opozycji nie dojdzie do skutku dopóki kieruje on Nowoczesną.

Dla Schetyny i jego partii najbardziej opłacalny jest manichejski podział PiS–PO, dlatego dążą oni do skasowania konkurencji po tej samej stronie. PSL uważane jest za stały, ale niegroźny, punkt politycznego krajobrazu. Niechęć osobista Schetyny do Petru, wynikająca głównie z tego, że nie cierpi on – jak mówią koledzy lidera PO – „lalusiowatych prymusów”, jest tylko katalizatorem rozprawy z Nowoczesną­

— pisze Stanisław Janecki.

Okazuje się, że Schetyna nie musi się nawet specjalnie starać żeby zmarginalizować ugrupowanie Petru, gdyż w zasadzie znajduje się ono już na prostej drodze do upadku.

Po pozbawieniu przez Państwową Komisję Wyborczą (potwierdzonym przez Sąd Najwyższy) 2 mln zł dotacji oraz 75 proc. subwencji partia Ryszarda Petru nie ma pieniędzy, ma za to do spłacenia 2 mln zł kredytu zaciągniętego na kampanię (wzięto 3 mln zł, ale 1 mln zł spłacono). Bank zrestrukturyzował dług, zmniejszając odsetki, ale to zobowiązanie niweczy możliwość zaciągnięcia kolejnego kredytu na wybory samorządowe­

— trafnie zauważa publicysta tygodnika „wSieci”.

Według Stanisława Janeckiego sytuacja w opozycji może się rozstrzygnąć już w najbliższym czasie, gdy deputowani Nowoczesnej zdadzą sobie sprawę, że nie są w stanie efektywnie wziąć udziału w nadchodzących wyborach samorządowych:

Grzegorz Schetyna liczy na to, że w kolejnych miesiącach 2017 r. Nowoczesna będzie się staczać po równi pochyłej, a jej członkowie się upewnią, iż nie są w stanie samodzielnie przeprowadzić samorządowej kampanii wyborczej. To ma sprawić, że w partii dojdzie do pałacowego zamachu stanu (przy cichym wsparciu PO), a zwycięscy zamachowcy na kolanach przyjdą do Platformy po pomoc. W takiej sytuacji bez wyjścia może się znaleźć Nowoczesna nawet pod przywództwem Ryszarda Petru. Ale i wtedy Schetyna będzie raczej dążył do usunięcia założyciela Nowoczesnej.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/333469-pol ... du-lennego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

GURU -michnik

DO ZNUDZENIA WARTO PRZYPOMINAĆ co myśleli i myślą MĄDRZY LUDZIE o michniku. Opisał to Waldemar Łysiak w książce RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW - SALON :
Z.HERBERT : Jest on klasycznym przykładem kariery komunistycznego Dyzmy - To jest człowiek złej woli , kłamca i oszust intelektualny.
S.REMUSZKO (były dziennikarz gazety wyb.) : Michnik jest faryzeuszem o mentalności Kalego. Obłudy Michnika i całego tego środowiska Wyborczej nie przebije w Polsce nikt - to pewne.
G.HERLING GRUDZIŃSKI : Michnik winien pójść do dobrego psychiatry
R.A.ZIEMKIEWICZ :Michnik to leninowski pożyteczny idiota - człowiek nieopisanie szkodliwy
J.R.NOWAK :Michnik to cyniczny instrumentalny krętacz prawdziwy homo sovieticus który nigdy faktycznie nie wyzwolił się spod ducha skrajnie komunistycznej nietolerancji wobec wszystkich inaczej myślących
S.KISIELEWSKI (Kisiel) :Ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta Demokratą jest ten kto po mojej stronie.Kto się ze mną nie zgadza jest faszystą . A tylko Michnik wie na czym polega demokracja . On jest tutaj sędzią alfą i omegą.
ŁYSIAK : opublikował esej Ministerstwo prawdy.
"-To wszystko razem co wy wiecie
Grzechem,zniszczeniem,krótko:zła zespołem
Najistotniejszym moim jest żywiołem
Słów i złudy kłam
Zmysły zmąci wam"
LECH KACZYŃSKI : Metody walki politycznej uległy znikczemnieniu ale trzeba wreszcie powiedzieć że palma pierwszeństwa należy się nie komu innemu tylko Michnikowi. On wierzy że można sie posuwać do skrajnie nikczemnych metod.
NA STRONACH KSIĄŻKI 175/204 ANI JEDNEJ POZYTYWNEJ OPINII O Michniku a wypowiadają się bardzo mądrzy ludzie.


===============================

Austriackie tournée Michnika. Obrażając i wyzywając uczył prawideł „demokracji”
Obrazek

Adam Michnik pojechał do Austrii by donieść, czym są rządy PiS, obwieścić czym był komunizm i dlaczego Kościół katolicki w Polsce jest szkodliwy. Na spotkaniu przed publiką porównał obecne rządy do bolszewizmu, a polityków PiS... do ludzi Stalina. Trzech profesorów współpracujących z partią Jarosława Kaczyńskiego nazwał „wariatami”, a jego samego zwyzywał od „durniów, głupków i szkodników”.


Spotkanie zorganizowane we środę w Wiedniu prowadził jego dobry znajomy pisarz i tłumacz literatury polskiej Martin Pollack. Jako syn krwawego zbrodniarza wojennego z SS, odkrył w sobie mentorskie uprawnienia w zakresie wzorców demokracji.
Michnik z kolei przedstawił się jako zawsze wierny ideałom wolności, prawie - antykomunista, antystalinista, antyputynista. Pollack, który poznał język polski studiując przed laty w Warszawie, opisał „Gazetę Wyborczą” jako ważne źródło informacji. Dla niego „najważniejsze” jeśli chodzi o wydarzenia na Ukrainie czy Białorusi.

- Europa bez „Wyborczej” jest dziś nie do pomyślenia. To bardzo znacząca gazeta – mówił moderator dyskusji.

Szef „Wyborczej” zabierając głos stwierdził, że Jarosław Kaczyński i jego aparat próbowali wmówić, że przegrana w Brukseli 27 do 1 w głosowaniu na Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, była sukcesem polskiej dyplomacji.

- To mi przypomina wiarę w bolszewików, we wszystko co powie Stalin. Zdaje sobie sprawę, że Kaczyński nie jest Stalinem, bo to nie ten gabaryt, ale wciąż mam wrażenie że on jest parodią – mówił.

Michnik stwierdził, że wielkim dokonaniem polskiej transformacji było ułożenie przez polskie władze dobrych relacji z sąsiadami.

- Ale obóz Kaczyńskiego w ciągu tego roku to dramatycznie popsuł. To wyraźnie widać w relacjach polsko-ukraińskich. To co być może Kaczyński uważa, że jest dobre dla Polski rządzonej przez jego obóz w istocie cała ta polityka skłócenia z Ukrainą to prezent dla Putina. Prezent dany za darmo. A ponieważ nie przypuszczam, że Kaczyński kierował się szczodrością czy dobrym sercem, więc muszę tego prezesa wszystkich prezesów, tego geniusza strategicznego, porównywalnego tylko z Napoleonem, Talleyrandem i Metternichem, uznać za politycznego głupca! Durnia i szkodnika! - grzmiał Michnik.

Martin Pollack poruszył temat katastrofy smoleńskiej.

- Ludzie Kaczyńskiego są wierzący, być może opętani i mogą uwierzyć w najbardziej nawet nieprawdopodobną rzecz. Tak jak w kwestii Smoleńska - zaczął Pollack.

Do dyskusji na ten temat szybko włączył się Adam Michnik.

- Było wielu komunistów, którzy wierzyli że Katyń zrobili Niemcy. Wierzę w to że Kaczyński mógł sam sobie zrobić taki brain washing, żeby uwierzyć, że tam [w Smoleńsku-red.] był zamach. Ale żaden normalny człowiek z PiS-u oczywiście nie wierzy że to był zamach. Oni tylko wierzą w to, że jeśli powiedzą, że nie wierzą, to stracą posady – mówił Michnik. - Są tacy profesorowie Krasnodębski, Zybertowicz czy Legutko. Mówi się o każdym z nich: on jest wariat. Ja powiem, że to wariat, który wie gdzie są konfitury - dodał.

Adam Michnik nie szczędził także słów krytyki dla roli jaką odgrywa w Polsce Kościół katolicki po 1989 r., i określił ją jako szkodliwą, wraz ze swoim rozmówcą wyraził nawet troskę o jego dalsze losy. Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” stwierdził, że w Polsce zauważa pełzanie ku sekularyzacji.

- Kościół traci swój autorytet, kiedy przemawia językiem anatemy a nie miłosierdzia. Kościół krzyczy, gdy warto milczeć, i milczy, gdy nie wolno milczeć. [...] Widzę w środowiskach opozycyjnych, w KOD-zie, narastający klimat agresywnego antyklerykalizmu i to mnie niepokoi. Ja polemizuję z tym. Mam wrażenie, że Kościół katolicki przechodzi w Polsce najgłębszy kryzys od czasów reformacji – mówił Michnik.

Naczelny „Wyborczej” cytował również słowa swojego czeskiego kolegi:

- Przeżyliśmy bolszewizację, przeżyjemy i najazd polskich księży – miał usłyszeć w Czechach Michnik.

Podczas spotkania odczytano też tekst Michnika poświęcony sytuacji w Polsce i w Europie.

„Są nadal u nas politycy, którzy dążą do władzy autorytarnej. Brakuje kultury politycznej kultury kompromisu. My w Polsce, jak i na Węgrzech tego się nie nauczyliśmy. W państwach Europy wschodniej jest silna wola wolnościowa, ale brak tradycji demokratycznych. Demagogia i populizm mają wysokie notowania” – pisał redaktor naczelny „Wyborczej”.

Dalej było jeszcze ciekawiej:

- Tak, my jesteśmy pozamałżeńskimi dziećmi komunizmu, jego bękartami. Nasza mentalność została przez niego uformowana – przekonywał Michnik.

Sądząc po reakcji publiczności, która następowała jeszcze przed przetłumaczeniem słów Michnika na niemiecki, było wśród niej wielu Polaków. Możliwości zadawania pytań w formule spotkania jednak nie przewidziano.

Przed spotkaniem Adam Michnik udzielił wywiadu dla austriackiej gazety „der Standard”.

- Kaczyński zrobi wszystko, żeby zniszczyć naszą gazetę – przekonywał Michnik.

źródło: http://niezalezna.pl/96254-austriackie- ... demokracji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ted

Zdegradować do szeregowca i do kopalni z nimi.

------------------------

emi

Kiedy ten kwiat prlowskiej wojskówki zostanie pozbawiony przywilejów za przysięgę wierności ruskim. Komu przysięgali do tego won po ruble. Do majora włącznie.

------------------------------

V

Na najwyższe stopnie oficerskie byli awansowani jedynie ludzie POzytywnie zweryfikowani przez komunistyczne służby. Sama przynależność do PZPR nie wystarczała. Zakładam, że na sam szczyt dostawali się tylko ci wskazani przez sowietów. To są zdrajcy i kapusie.

=======================

Bunt generałów z Ludowego Wojska Polskiego. „Mamy do czynienia z kastą generalską, która broni swoich przywilejów”
Obrazek
W najnowszym tygodniku „Gazeta Polska” ujawniamy, kim są generałowie, którzy chcą wywołać bunt w polskiej armii: swoje kariery zaczynali w Ludowym Wojsku Polskim i do końca należeli do PZPR‑u. Część z nich była oficerami komunistycznych wojskowych służb specjalnych.

Działania dotyczące attaszatów zostały opisane w „Raporcie z weryfikacji WSI”. Na uwagę zasługuje opis operacji „Z”, którą rozpoczęto po sygnałach świadczących o założeniu rezydentury obcego wywiadu w Polsce. Chodziło o ustalenie charakteru nieformalnych kontaktów dowództwa jednej z jednostek wojskowych z A.B. – urodzonym w Polsce obywatelem RFN, który w przeszłości był najprawdopodobniej współpracownikiem Stasi. Był on często zapraszany na imprezy z udziałem oficerów.

Jak czytamy w raporcie, „na imprezie zorganizowanej przez płk. M.G. i mjr. M.R. [chodzi o gen. Mirosława Różańskiego, który niedawno odszedł z wojska] na terenie tzw. willi generalskich A.B. wraz ze swoją żoną F.Z. podczas – jak zanotowano w aktach – »zwykłej libacji alkoholowej« paradowali w mundurach Bundeswehry w obecności całkowicie pijanych oficerów Wojska Polskiego”.

Mirosław Różański został powołany do wojska we wrześniu 1982 r. Trwający wówczas stan wojenny nie zraził go do armii, wręcz przeciwnie. Rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu i wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której był do czasu jej rozwiązania, czyli do 1990 r.

„W okresie opiniodawczym reprezentował wysoki poziom wiedzy ogólnej i fachowej, a także właściwą postawę ideowo-polityczną”. Opinię sporządził por. Janusz Bronowicz – obecnie generał w stanie spoczynku, chętnie występujący w roli gwiazdy, m.in. w TVN-ie.
Bronowicz z wojskiem związał się w 1980 r., został wówczas słuchaczem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, podobnie jak Mirosław Różański. W 1982 r., najczarniejszym okresie stanu wojennego, Bronowicz wstąpił do PZPR‑u.

Do środowiska wojskowego poprzedniego systemu należy również Janusz Bojarski, który w latach 1991–2006 pracował w WSI. W maju 2014 r. rozpoczął trzyletnią kadencję na stanowisko komendanta Akademii Obrony NATO. Jego roczne wydatki określił we wniosku do szefa MON‑u na kwotę 236 tys. euro rocznie. Kosztował państwo więcej niż prezydent.
– Mamy do czynienia z kastą generalską, która broni swoich przywilejów. To nie byłoby możliwe bez wsparcia Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka – mówi dr Lech Kowalski, specjalista ds. wojskowości.

źródło: http://niezalezna.pl/96265-ujawniamy-bu ... alska-ktor
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Trudno uwierzyć, do czego posunął się Kijowski. To już szczyt arogancji!
Obrazek
To, że lider Komitetu Obrony Demokracji uważa się za kogoś wyjątkowego, wiadomo nie od dziś. Wyolbrzymianie znaczenia organizacji, na czele której stoi, to też u niego norma. Jednak są pewne granice, których lepiej nie przekraczać, bo można narazić się na śmieszność albo obrazić innych. Kijowski w swoim wpisie dokonał dwóch tych rzeczy jednocześnie.

Główny kodziarz popłynął jak chyba nigdy dotąd. Na Facebooku zamieścił krótki tekścik zatytułowany „Róbmy swoje”. Najwyraźniej odnosi się w nim do sprawy słynnych faktur i sytuacji w KODzie – a że jest ona kiepska, w pełni pokazała frekwencja jak na ostatnich demonstracjach „obrońców demokracji”.

Na początku Kijowski robi z siebie ofiarę.

Kogo bawi szukanie haków na innych? A może tworzenie haków? Montowanie nagrań, podrzucanie kompromitujących materiałów? Fejkowe konta, prowokacje organizowane z reżimowymi dziennikarzami, fanpage robione dla dezinformacji…

– brzmią pierwsze zdania wpisu.

Początek jest więc zabawny. Niestety, później przestaje być śmiesznie. Kolejne słowa, przynajmniej u części czytelników, muszą wywołać co najmniej niesmak. Bo do kogo porównał siebie i KOD Mateusz Kijowski?

Kiedyś tym zajmowało się SB. Dosyć skutecznie. Pamiętacie zmontowaną rozmowę Wałęsy z bratem? A pornografię u księdza Jerzego Popiełuszki?

– napisał lider KOD-u.

Tak, naczelny kodziarz postawił się w jednym szeregu z zamordowanym w bestialski sposób przez esbeków błogosławionym księdzem Jerzym Popiełuszką. Trudno nawet taką bezczelność i brak taktu skomentować, bo na usta cisną się niezbyt cenzuralne słowa…

#Kijowski porównuje aferę fakturową i jej skutki dla #KOD z metodami SB i jako przykład podaje bł. ks. Jerzego Popiełuszki... pic.twitter.com/ssZtzh31Zb

— KOW z KOD (@KOW_z_KOD) 29 marca 2017

Więcej: http://niezalezna.pl/96293-trudno-uwier ... -arogancji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Wkrótce przesłuchanie syna Tuska. A dziś groźba pozwu wobec posła PiS z komisji śledczej

Obrazek

Michał Tusk chce od parlamentarzysty Prawa i Sprawiedliwości przeprosin oraz wpłacenia kilkudziesięciu tysięcy złotych na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Chodzi o posła Marka Suskiego. I tak się akurat składa, że Suski jest członkiem komisji śledczej ds. Amber Gold, przed którą młody Tusk ma zeznawać.


Na początku marca komisja śledcza do spraw Amber Gold zadecydowała, że przesłucha Michała Tuska. Wniosek o jego przesłuchanie poparło ośmiu członków, a przeciw był tylko Krzysztof Brejza z PO. Tusk ma odpowiadać na pytania związane z wątkiem lotniczy. Amber Gold miało bowiem udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował syn przewodniczącego Rady Europejskiej, który w korespondencji z firmą Marcina P. posługiwał się e-mailem na nazwisko Józef Bąk.

Choć przesłuchanie ma się odbyć dopiero 21 czerwca, to sam fakt wezwania przed komisję musiał Tuska juniora mocno zirytować. I ruszył do akcji – nie sam, a z pomocą swojego pełnomocnika, czyli Romana Giertycha. Padło na Marka Suskiego, jednego z członków komisji ds. Amber Gold.

Poszło o wywiad, którego poseł Prawa i Sprawiedliwości udzielił. Powiedział w nim, jak przypomniał „Super Express”, że były premier najprawdopodobniej ostrzegł swojego syna o podejrzeniach wobec piramidy finansowej, a ten przekazał to twórcom Amber Gold. Za te właśnie słowa Michał Tusk chce przeprosin i zadośćuczynienia w wysokości 50 tysięcy złotych na WOŚP. Jeśli Suski tego nie zrobi, do sądu zostanie skierowany pozew.

Trudno dać więc wiarę zapewnieniom Giertych, że jego mocodawca „jako świadek wzywany przez komisję śledczą nie chce stwarzać wrażenia, że zamierza wyłączyć M. Suskiego” ze składu owej komisji.

źródło: http://niezalezna.pl/96297-wkrotce-prze ... i-sledczej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

kso

Bolek poczekaj na kumulację i zagraj w totka.
------------------------

usia

To Wałęsa miał komuchów puścić w skarpetkach a to jego puścili na bosaka...


======================

Jak Wachowski "opiekował się" kasą Wałęsy? Nagrody, pensje, przelewy... i pusto

Obrazek
Wychodzą na jaw nieciekawe szczegóły skutków prezesowania instytutowi i fundacji Lecha Wałęsy przez Mieczysława Wachowskiego. Konto jest już niemal puste, a wcześniej, po przejęcie kontroli nad obiema instytucjami, Wachowski wypłacał sobie sowite nagrody. Teraz Wałęsa będzie musiał znowu jeździć po świecie i zbierać kasę, a publiczne spotkania nie są już takie miłe jak wcześniej. Coraz częściej padają bowiem pytania o "Bolka".

"Wszystko wskazuje na to, że Mieczysław Wachowski podpadł Lechowi Wałęsie. Z najnowszych informacji wynika, że po czterdziestu latach współpraca Wałęsy z Wachowskim została zakończona w dość burzliwych okolicznościach. Po jego odejściu na kontach Instytutu Lecha Wałęsy zostało jedynie... 107 zł"
- informował wczoraj portal niezalezna.pl

Po odejściu Wachowskiego, na czele Instytutu Lecha Wałęsy stanął były prezes TK Jerzy Stępień i to właśnie on - jak podał fakt24.pl - ujawnił stan finansów Instytutu i Fundacji Wałęsy, który zastał.

Teraz tabloid ujawnia więcej szczegółów. Twierdzi, że Mieczysław Wachowski miał prezesować instytutowi oraz fundacji za darmo, a wypłacił sobie 150 tys. zł nagrody!

"W szybkim tempie zaczęło się tam dziać źle. Zamiast ograniczać zatrudnienie – zwalniał starych pracowników i zatrudniał nowych. Zamiast ciąć koszty, pensje w instytucie rosły. Według naszych informacji tylko w 2015 roku na płace wydano ok. pół miliona złotych! Jak ustalił Fakt, spora część tej kwoty wpłynęła na konto samego Wachowskiego" - czytamy w tekście "Faktu".

źródło: http://niezalezna.pl/95937-jak-wachowsk ... wy-i-pusto
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

tecia

Trudno to nawet komentować! To kpina i profanacja w wykonaniu KODu!!! WSTYD! Żałosny "chór" zachrypłych, przepitych głosów.

------------------------

Edi

Co to kur... dziady kalwaryjskie?!

===========================

Tak się bawią aktywiści KOD. "Oda do radości" w Nowym Sączu. WIDEO
Obrazek
W tym tygodniu „Oda do radości” rozbrzmiewała w różnych zakątkach kraju. Tak zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji okazywali swoją sympatię do Unii Europejskiej. Tym razem radość z bycia Europejczykami okazali działacze z Nowego Sącza.

Jak widać na filmie, śpiewać może każdy, a to, jak to wychodzi, nie ma większego znaczenia. Kolejny raz widać także, że marzenia opozycji przegrywają z rzeczywistością, a niska frekwencja na marszach opozycji to już stały trend.

Zobacz, jak „młoda siła” KOD bawią się w Nowym Sączu:

źródło + video: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/33375 ... aczu-wideo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dramat polskiego przemysłowca. Chce zapłacić za kilka klas zawodówek, bo skończyli się fachowcy
Obrazek
Firma zapłaci za naukę nowego zawodu. Bez monterów okien nie ma sensu ich biznes.
Mamy już przygotowany podręcznik, podstawę programową. Jeśli przebijemy się do minister edukacji Anny Zalewskiej i zdobędziemy jej podpis, to nauka ruszy w 2018 roku – mówi naTemat Janusz Komurkiewicz, członek zarządu Fakro. Ten duży producenta okien i drzwi boryka się z wielkim problemem. Co z tego, że mają dobre produkty, skoro nie ma ich kto zamontować.

– Dożyliśmy takich czasów, że jak ktoś umie jako tako wbić gwóźdź, to można go uznać za bohatera domu. A przynajmniej jest taka reklama. Musimy zadbać o pojawienie się nowego pokolenia fachowców. Bez nich nie będzie sprzedaży naszych produktów w Polsce i zagranicą – dodaje menedżer firmy.

Fuszerki

Komurkiewicza i kierowane przez niego Fakro do inwestycji skłoniły dramatyczne dane o jakości montażu okien i drzwi. 24 procent klientów skarży się na partacką robotę przy zakładaniu stolarki – wynika z ankiety branżowej organizacji Związek Polskie Okna i Drzwi. Trzy czwarte złożyła reklamację z pretensjami do producenta. Ten nie tylko świeci oczami za "fachowców", ale jeszcze angażuje się w poprawki.

W różnych regionach Polski Fakro sfinansuje otwarcie klas zawodówek. Będą w nich uczyć nowego zawodu – monter stolarki pionowej. Jak twierdzi menedżer, firmy budowlane montują okna, ale robią to często przy okazji, nie specjalizując się w tym rzemiośle. Tymczasem coraz więcej okien jest włączanych w system inteligentnego domu, automatycznej klimatyzacji, ponadto łączy się je z systemami alarmowymi. Trzeba wykazać się szeroką wiedzą i precyzją montażu oraz stosować systemowe rozwiązania, aby okno było szczelnie, trwałe i stanowiło pewny element nowoczesnego domu.

Studia? Płacę 5000 na rękę

Zapytacie, kto pójdzie do zawodówki, jak teraz większość chce kończyć studia, zakładać start-upy. Janusz Komurkiewicz odpowiada, że w branży jest sporo pieniędzy do zarobienia. Podczas gdy humanista może liczyć na około 3 tys. zł wypłaty netto, to wykwalifikowany monter zarabia 4-5 tys. miesięcznie. Jeśli założy firmę jeszcze więcej. Najbardziej doświadczonym ekipom Fakro zleca robotę na dużych kontraktach w całej Europie.

Model rozwoju biznesu przez fachowców producent ma już wytrenowany. To dekarze, którzy wyuczeni fachu we współpracujących szkołach przyczynili się do sukcesu tej firmy na rynku okien dachowych z Polski. Fakro najbardziej znana jest właśnie z tego typu produktów. Zajmuje drugie miejsce na światowym rynku.

Co ciekawe, firma współorganizuje Mistrzostwa Świata Młodych Dekarzy. Ostatnia impreza odbyła się w Warszawie. Dwóch aktualnych mistrzów (dach metalowy i dach stromy) to Polacy. Na płaskim dachu najlepsi byli Szwajcarzy.

Nie tylko ta firma wpadła na taki pomysł. Wielton, producent naczep do TIR-ów z Wielunia, właśnie ogłosił, że sfinansuje kurs prawa jazdy kat. C+E trzystu kierowcom, którzy swoją przyszłość wiążą z branżą transportową. Szef Wieltonu mówi to samo: – Co z tego, że produkujemy świetne naczepy, jak w polskich firmach transportowych brakuje kierowców. Sami musimy stworzyć zainteresowanie zawodem.

źródło: http://natemat.pl/204911,dramat-polskie ... e-fachowcy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Gość

Nic dziwnego wszak komuniści nigdy władzy oddać nie chcieli i w 1989 roku też jej nie oddali tylko się nią podzielili ze swoimi konfidentami i tzw konstruktywną opozycją, która też nie chciała zmienić władzy a tylko chciała dojść do władzy i do kasy. W takim układzie rządzili z małymi przerwami do 2015 roku a kiedy obecny rząd próbuje ich wreszcie odsunąć od władzy to lewactwo nazywające się teraz czasami liberałami robi zadymy i sieje ferment.

=======================
Odtajniono sensacyjny dokument. Tak Jaruzelski już w 1980 roku planował stan wojenny
Wojskowe Biuro Historyczne ujawniło treść odtajnionego protokołu z posiedzenia Komitetu Obrony Kraju, odbytego 12 listopada 1980 roku. Okazuje się, że już wtedy Wojciech Jaruzelski prezentował swój plan wprowadzenia stanu wojennego.

Z treści odtajnionego dokumentu wynika, że już wówczas Jaruzelski chwalił się przygotowaniem „zestawu niezbędnych projektów dokumentów prawnych dotyczących stanu wojennego, które po operatywnym dopracowaniu, zapewniałyby możliwość uruchomienia przedsięwzięć związanych z wprowadzeniem tego stanu”.

2 XI 1980 r. gen. Jaruzelski referuje swój plan wprowadzenia stanu wojennego. Pakiet dokumentów KOK odtajniony w WBH! pic.twitter.com/2dq7Aje1V7

— WBH (@WBH_2016) March 31, 2017


Poniżej publikujemy treść odtajnionego protokołu:

„Zastępca Przewodniczącego KOK do spraw Sił Zbrojnych i planowania strategiczno-obronnego gen. armii Wojciech Jaruzelski zaproponował przewidzieć powołanie Rady Obrony PRL na okres zagrożenia bezpieczeństwa państwa i na czas wojny, z założeniem możliwości jej działania w okresie pokoju stosownie do potrzeb, przy zachowaniu dotychczasowej działalności Komitetu Obrony Kraju. W przedmiocie kierownictwa wojewódzkich komitetów obrony zaproponował powierzenie funkcji przewodniczących tych komitetów - wojewodom /równorzędnym/, a funkcji zastępców przewodniczących komitetów - sekretarzom komitetów wojewódzkich PZPR. W dalszej części stwierdził, iż został przygotowany zestaw niezbędnych projektów dokumentów prawnych dotyczących stanu wojennego, które po operatywnym dopracowaniu, zapewniałyby możliwość uruchomienia przedsięwzięć związanych z wprowadzeniem tego stanu. Niezbędne jest jednak dopracowanie ostatecznych rozwiązań normatywnych w kwestii skutków wprowadzenia tego stanu, od strony nakładania dodatkowych obowiązków i ograniczenia konstytucyjnych praw obywatelskich. W powyższych sprawach Szef Sztabu Generalnego WP, Sekretarz KOK, Minister Spraw Wewnętrznych oraz inne właściwe organy państwowe powinny opracować projekty dokumentów, w tym akty prawne, które zostałyby rozpatrzone na kolejnych posiedzeniach Komitetu Obrony Kraju.” - czytamy w dokumencie.

źródło: http://niezalezna.pl/96314-odtajniono-s ... an-wojenny
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Ignas

Dlaczego tego ubeka Broniarza nie wyrzucą z szkolnictwa to jak mieć w rządzie Tuska i Komorowskiego to zdrajcy.

-------------------------------------------

lawinka

widzicie ten wzrok tęskniący za rozumem ? Bezcenne !

------------------------------------

gogh

kiedy nauczyciele zmądrzeją i wywala tego komunistę on pilnuje swojego stołka i podburza cale środowisko i tak od 17 lat, z tego żyje to drugi Kijowski a zwolnienia są w kapitalizmie rzeczą normalna

==================================
Klęska strajku nauczycieli z ZNP. Tylko 11 proc. szkół uczestniczyło w hucpie Broniarza
Obrazek
Takiej katastrofy nie spodziewali się nawet najbardziej optymistycznie nastawieni politykierzy ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jak wynika z danych przesłanych przez kuratorów oświaty do Ministerstwa Edukacji Narodowej, tylko 11 proc. szkół uczestniczyło w strajku nauczycieli.

Na nic zdały się histeryczne wezwania ludzi Broniarza i propaganda w opozycyjnych mediach. Strajk ZNP zakończył się dotkliwą porażką.

Sławomir Broniarz już wczoraj chyba przeczuwał, że z frekwencją strajkową nie będzie dobrze, gdyż bajał o rzekomych naciskach na nauczycieli, których miano straszyć „konsekwencjami” jeśli wezmą udział w strajku. Ponoć interweniować miała policja.

Ale megalomania Broniarza podpowiadała mu fałszywe dane. W jednym z wczorajszych wywiadów był on bowiem przekonany, że do strajku dołączy 40 - 45 proc. szkół. Pycha kroczy przed upadkiem. Teraz przewodniczący ZNP będzie musiał tłumaczyć się przed związkiem dlaczego tak słaby efekt miał zapowiadany od wielu miesięcy strajk.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/333841-nas ... -broniarza
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kiedy ruszy proces ważnego polityka PSL-u?! Akta od dwóch lat krążą po sądach
Obrazek
Już dwa lata temu prokuratura zakończyła śledztwo, w którym zarzuty postawiono m.in. Mirosławowi K., do niedawna kluczowemu działaczowi ludowców na Podkarpaciu. Do dziś nie odczytano nawet aktu oskarżenia.

- To niezrozumiałe, bo w wypadku zwykłego obywatela zapewne już zapadłby wyrok - mówi „Codziennej” Zbigniew Chlebowiec, poseł PiS-u z Rzeszowa.

Mirosław K. to do niedawna czołowy samorządowiec Polskiego Stronnictwa Ludowego. Pełnił chociażby funkcję wojewody, a później marszałka województwa. Obecnie jest jednym z głównych bohaterów tzw. afery podkarpackiej. Prokuratury nadal prowadzą wiele postępowań w rozmaitych jej wątkach (głównie korupcyjnych) przeciwko osobom publicznym, ale część śledztw została zakończona.

K. zatrzymano w kwietniu 2013 r. W ówczesnej Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie usłyszał kilkanaście zarzutów, które dotyczyły m.in. przyjmowania korzyści majątkowych i osobistych, powoływania się na wpływy, ale nawet przestępstw o charakterze seksualnym. K. miał – według prokuratury – zgwałcić urzędniczkę, a innej kobiecie pomóc, w zamian za seks, odzyskać prawo jazdy.

Śledztwo ws. afery podkarpackiej zakończono w kwietniu 2015 r., a akt oskarżenia przeciwko dziewięciu osobom (wśród nich był Mirosław K.) trafił do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Niedługo miną więc dwa lata. Mimo to nie odbyła się ani jedna rozprawa – z powodów proceduralnych akta krążą po Podkarpaciu i co jakiś czas wydawane są postanowienia, które wywołują coraz większe zamieszanie. „Codzienna” prześledziła, co się działo przez ten czas.

W maju 2015 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał się za niewłaściwy miejscowo, bo „wiodące przestępstwa” miały być popełnione na terenie podległym Sądowi Okręgowemu w Przemyślu. Tam z kolei (we wrześniu) zwrócono się do Sądu Najwyższego o rozważenie przekazania sprawy do innego okręgu. Decyzja była odmowna. Niewiele to pomogło.
Z powodu choroby referenta pierwsze posiedzenie odbyło się dopiero w kwietniu 2016 r.

– przyznaje „GPC” sędzia Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu.
Obrońca jednego z oskarżonych złożył wniosek o wyłączenie sprawy jego klienta do odrębnego postępowania.

Akta sprawy dotyczące sześciu oskarżonych (także Mirosława K.) zostały przekazane do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Ten stwierdził, że większość oskarżonych i świadków nie mieszka na jego terenie i poprosił wyższą instancję o przekazanie sprawy do Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Tam doszło do rzeczy najbardziej zaskakującej.
Wszyscy sędziowie złożyli wnioski o wyłączenie ich z rozpoznawania

– wyjaśnia sędzia Reizer.

W marcu 2017 r. konieczna była więc ponowna wysyłka. Tym razem do Sądu Rejonowego w Przemyślu, ale i tam nie chcą orzekać w sprawie piątki oskarżonych (jedna osoba w międzyczasie została wyłączona do odrębnego postępowania). 24 marca do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie trafił nowy wniosek.

O wyznaczenie sądu okręgowego jako pierwszej instancji

– wyjaśnia sędzia Reizer.

Sędziowie z Przemyśla tłumaczą, że sprawa ma charakter skomplikowany, oskarżeni pełnili w przeszłości „doniosłe funkcje” (to cytat), a rozstrzygnięcie sprawy jest istotne dla opinii publicznej.

Ten wniosek nie został jeszcze rozpatrzony. „Codzienna” ustaliła, że w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie termin ustalono na 6 kwietnia.

Nie przesądzam o winie lub niewinności oskarżonego, ale taka sytuacja jedynie potwierdza konieczność reformy sądownictwa

– podkreśla poseł Chmielowiec.

źródło: http://niezalezna.pl/96354-kiedy-ruszy- ... -po-sadach
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Dług sektora finansów publicznych przekroczył bilion złotych
Obrazek

Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczył w IV kw. zeszłego roku bilion złotych - wynika z piątkowego komunikatu MF. Wiceminister finansów Piotr Nowak zapewnia, że dług jest pod kontrolą, a wielkość gospodarki zbliża się do dwóch bilionów zł.


W piątkowym komunikacie resort finansów poinformował, że dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (tzw. dług EDP) stanowiący jeden z elementów kryterium fiskalnego z Maastricht wyniósł w IV kwartale 2016 r. 1 bln 6 mld 281,6 mln zł. Natomiast państwowy dług publiczny (PDP, zadłużenie sektora finansów publicznych po konsolidacji) na koniec IV kwartału 2016 r. wyniósł 965 mld 201,5 mln zł.

"Nasz dług pozostaje pod kontrolą. Mamy spisaną i zatwierdzoną przez rząd strategię zarządzania długiem na najbliższe lata i konsekwentnie ją realizujemy" - zapewnia wiceminister finansów Piotr Nowak. "W tym roku dług Skarbu Państwa w relacji do PKB zakładamy, że wyniesie 50,4 proc., a dług całego sektora finansów publicznych 52,3 proc., ale już w kolejnych latach obie kategorie długu będą się obniżać, osiągając odpowiednio 48,4 proc. PKB i 49,5 proc. w 2020 r." - poinformował.

Według niego trzeba pamiętać, że polska gospodarka stale się rozwija. "Obecnie już zbliża się do poziomu dwóch bilionów złotych. Jesteśmy wiarygodnym partnerem m.in. na rynku obligacji, które bardzo chętnie są kupowane przez krajowych i zagranicznych inwestorów. Dlatego kwestia tego, czy dług przekroczył bilion złotych, czy jeszcze nie, jest tu drugorzędna" - tłumaczy wiceminister.

"Jeśli chodzi o zadłużenie krajów, to rozmawia się o liczbach względem PKB. Nie spotkałem jeszcze profesjonalisty z branży, który by pytał o nominalną wartość długu. Są na świecie znacznie mocniejsze od nas gospodarki jak choćby Niemcy, gdzie dług jest zdecydowanie wyższy od naszego. Zresztą, gdyby nie zabiegi związane z OFE, to kwestia biliona złotych długu pojawiłaby się już w trakcie rządów naszych poprzedników" - zauważył Nowak.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/35125- ... on-zlotych
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM