Komentarze:
Jowisz
Pomyśleć,że takie skundlone kołtuny są w wymiarze sprawiedliwości i żeby było śmieszniej i głupiej to jeszcze prezes SN.Po prostu poprzewracało się tym skorumpowanym nierobom we łbach.
---------------------------
Tomasz68
Dlatego musza krasc w supermarketach !!!!
-----------------------
stanczykblazen
My tu na prowincji EMERYCI ZA 1150 ZŁOTYCH PROWADZIMY HULASZCZY TRYB ŻYCIA ! Nie głodujemy w ogóle ; na śniadanie pełen talerz płatków owsianych na mleku 2 %- owym , na obiad grochówka na kości i pełna szklanka kisielu , na deser sucharek, na kolację pijemy miętową herbatkę i jemy bułkę z serem. To aż za duże obżarstwo jak na emeryta ? Jeszcze okruszki na drugi dzień wynosimy zaprzyjaźnionym sikorkom , a kość do obgryzienia bezdomnemu pieskowi. Jak ELICIE NARODU , czy tam WYBRANEJ KAŚCIE nie wstyd ???
=========================
„Nadzwyczajna kasta” znów zaskakuje. „Za 10 tys. „dobrze żyć można tylko na prowincji”
Byli już tacy, którzy twierdzili, że: za 2 tys. zł miesięcznie nie da się wyżyć, że za 6 tys. pracuje tylko „złodziej albo idiota”. Teraz słyszymy, że za 10 tys. „dobrze żyć można tylko na prowincji”. To słowa najważniejszej rangi sędzi w Polsce - sędzi Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf.
Sędziowie ostatnimi czasy dają się we znaki. Informowaliśmy niejednokrotnie o sędziach – a nawet ich żonach – którzy kradli w sklepach. We Wrocławiu na gorącym uczynku wpadł sędzia, który próbował wynieść z marketu sprzęt elektroniczny wart 2 tys. zł. Inny sędzia – tym razem ze Szczecina - ukradł z supermarketu elementy wiertarki o wartości 95 złotych. Kolejna z tej „kasty” – tym razem była sędzia próbowała w jednej z łódzkich galerii ukraść... spodnie. Przypomniano również historię sędziego, który ukradł kiełbasę!
Tym razem zaskakuje najwyższej rangi sędzia w Polsce. Stwierdziła, że „za około 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji”.
Prof. Małgorzata Gersdorf rozmawiała z onet.pl o planowanych zmianach w wymiarze sprawiedliwości.
Tłumaczyła dlaczego jest przeciwna upublicznieniu oświadczeń majątkowych sędziów.
Przecież w tej chwili sędziowie składają takie oświadczenia do swych prezesów i urzędów skarbowych, a ja składam do prezydenta i urzędu skarbowego. Są niejawne, ale służby wszystko mogą sprawdzić. Po co zatem ujawnienie? Żeby ludzie się rzucili na te oświadczenia i zaczęli dysputy: "Skąd on ma?". Sędzia rozstrzyga konflikt i nie może być wystawiany na odwet i zemstę przegranych
– mówiła sędzia Sądu Najwyższego.
Następnie zaczęła przekonywać, że sędzia wcale tak dużo nie zarabia.
Przeciętny radca prawny zarabia więcej, niż sędzia sądu rejonowego. 7 tys. to straszne pieniądze? Na tym szczeblu 70 proc. nominacji to kobiety. Zarobki nie są wystarczające, by mężczyźni podejmowali ten zawód. Nieco lepiej jest w sądach okręgowych,
ale za te ok. 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji. A co jest na samym szczycie? Dobry adwokat ma się lepiej, niż sędzia Sądu Najwyższego
– mówiła w wywiadzie Gersdorf.
Jak informowaliśmy na łamach niezalezna.pl, w histerię wpadło środowisko byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej. Wszystko przez prace nad projektem ustawy dezubekizacyjnej. Rządowy projekt zakładał obniżenie emerytur i rent funkcjonariuszom pełniącym służbę m.in. w SB w latach 1944-1990. Gen. Jerzy Stańczyk, który swoją służbę w MO zaczynał jeszcze w roku 1959 teraz zastanawiał się, jak ma „wyżyć za 2 tys. zł”.
Grozi nam pozbawienie podstaw do życia. Naprawdę. Ja skończyłem 80 lat. Za 2 tysiące złotych ja nie jestem w stanie wyżyć. Nie chcę tu podburzać, ale mam gorącą prośbę. Chciałem, żebyście państwo tą krzywdą zarazili swoje dzieci, wnuki
– mówił były komendant główny policji, gen. Jerzy Stańczyk.
Wcześniej równie błyskotliwym hasłem „zasłynęła” Elżbieta Bieńkowska, wicepremier w rządzie Donalda Tuska. Stwierdziła, że za 6 tys. zł pracuje „złodziej albo idiota”.
Mówi, ja dostawałam, powiem ci 6 tysięcy... 6 tysięcy... Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota... To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował. Ona mówi, że jej koledzy z uczelni się w głowę pukają, albo nie wierzą właśnie, a jak uwierzą, to się w głowę pukają, co ona tu jeszcze robi
– mówiła Elżbieta Bieńkowska.
źródło:
http://niezalezna.pl/94385-nadzwyczajna ... -prowincji