: 20 lut 2013, 13:39
Karmią górników szkodliwą paszą
Miedziowa Solidarność bije na alarm! – To nie jedzenie, to trucizna – mówią jej działacze o posiłkach profilaktycznch, które kopalnie wydają górnikom. Związek zwrócił się już do zarządu KGHM o natychmiastowe zaprzestanie wydawania tych posiłków i rozwiązanie problemu. Skargi na jedzenie, które otrzymują pracownicy KGHM, związkowcy otrzymywali już od dawna. Potwierdzają to sami górnicy. – Dostajemy kartki na wędliny, sery, tłuszcz i soki. Ale tych wędlin nikt nawet nie bierze. Koledzy wcześniej brali dla zwierząt, ale nawet psy nie chcą tego jeść. Wybieramy co najwyżej pasztety – mówi wprost jeden z górników strzałowych.
Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności, tłumaczy, że związek próbował reagować już dawno. – Rozmawialiśmy z dostawcami, ale okazało się, że nic nie można tu wskórać. Ale nawet nie o dostawcę tu chodzi. Nie mamy nic do dostawcy, chodzi tylko o to, żeby jedzenie zwyczajnie nadawało się do jedzenia – wyjaśnia.
Ale na razie się nie nadaje. Związek za swoje pieniądze wysłał partię jedzenia do badania. Opinia wydana przez dr hab. inż. Karolinę Łoźną z katedry żywienia człowieka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu jest jednoznaczna: te posiłki nie nadają się do jedzenia.
„Nie odpowiadają wytycznym rozporządzenia rady ministrów w sprawie posiłków profilaktycznych i napojów. Ogólnie wartość energetyczna tych posiłków jest zbyt niska. Zawierają około dwukrotnie więcej energii pochodzącej z tłuszczu, natomiast dwukrotnie mniej energii z węglowodanów. Niezadowalająca jest również zawartość białka”.
– Mamy też bardziej szczegółową opinię, z której wynika wprost, że to nie są posiłki profilaktyczne, ale szkodliwe. Spożywanie takiej paszy, bo inaczej tego nazwać nie można, ma skutki ujemne dla organizmu – przestrzega Józef Czyczerski. – Dla przykładu zawiera takie rodzaje tłuszczy, których w żaden sposób nie da się spalić. Odkładają się w organizmie, a pozbyć się ich można tylko operacyjnie – mówi wprost związkowiec.
Dlatego związkowcy podnieśli larum. Na początek zwrócili się do zarządu Polskiej Miedzi, czyli pracodawcy do niezwłocznego podjęcia rozmów z przedstawicielami załogi, by rozwiązać problem. – Liczymy, że zarząd potraktuje ten temat poważnie i podejmie rozmowy. Chodzi przecież o zdrowie pracowników. Jeśli nie, zgłosimy sprawę w prokuraturze – kończy Czyczerski.
żródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,24216,k ... pasza.html
============================
Myślę, że są na tym forum pracownicy kopalń i mają coś do powiedzenia w tym temacie...

