~tata :
Jestem ojcem trójki dzieci. Cała trójka urodziła się po zabiegach In vitro (dokladnie po ICSI). Za drugim razem urodziły się bliźniaki i przy tej kuracji korzystaliśmy ze wsparcia programu rządowego. Pewnie podeszlibyśmy do próby i bez tego ale te kilka tysięcy złotych jakie zaoszczedzilismy na pewno przydało się gdzie indziej i nie musielismy do reszty wypruwać sobie flaków by sfinansować leczenie.
Wszystkie moje maluchy są zdrowe, nie mają żadnych bruzd (te maja tylko umysłowo chorzy "eksperci") i rozwijają się bardzo dobrze
Po kilku latach starań, metodami naturalnymi i przezywania kolejnych zawodów, moment gdy zobaczylem córke na porodówce był jednym znajszczęśliwszych w moim życiu. Pozdrawiam i dziękuje wzystkim lekarzom, którzy do tego doprowadzili.
---------------------------
~of :
Jeśli w naszym budżecie są pieniądze na leczenie alkoholizmu i narkomanii, bez wątpienia zawinionej przez samych chorych, to tym bardziej powinny znaleźć się na leczenie bezpłodności metodą in vitro, która to bezpłodność najczęściej jest niezależna od woli i postępowania osoby bezpłodnej. Zatem pan Radziwiłł, niewątpliwie mocno płodny osobnik, niech przestanie być hipokrytą. I powie wprost, że jest to ustawa ideologiczna, wynikająca z jego poglądów. I mam nadzieję, że nikt z jego licznych dzieci nie zostanie dotknięte tym nieszczęściem.
===================
Wygaszenie programu in vitro. Cynizm, czy kwestia priorytetu?
W podobnym tonie wypowiadał się przedstawiciel Platformy Obywatelskiej, Marcin Kierwiński. - Pan minister Radziwiłł przeniósł swoje przekonania ideowe na fundamenty prawne. To rzecz niemożliwa do zaakaceptowania - mówił, dodając, ze wygaszenie programu jest "cofaniem Polski do czasów średniowiecza". Jak przekonywał Kierwiński program refundacji, który kosztuje 13 milionów złotych rocznie, przynosi realne osiągnięcia.
Tadeusz Cymański, odpowiadając Kierwińskiemu, zwrócił uwagę, że Polska demografia wymaga wsparcia finansowego. Jak przekonywał, problemem nie jest to, że Polacy nie mogą mieć dzieci, ale to, że ich na dzieci nie stać. - Program 500+ przyniesie realne korzyści - podkreślił.
Ze zdaniem Cymańskiego nie zgodził się Paweł Rabiej, reprezentujący Nowoczesną. - Państwo odcinacie możliwość posiadana dzieci, tym którzy chcą, a nie proponujecie nic w zamian - mówił. Jak dodał, państwo neutralne światopoglądowo powinno wspierać rozwój dzietności. Elżbieta Borowska (Kukiz'15) zaznaczyła z kolei, że problemy demograficzne powinny być rozwiązywane wielotorowo, nie tylko poprzez refundację in vitro oraz 500+ na dziecko, co do którego posłanka ma liczne wątpliwości. - Pary, które zaczęły program in vitro muszą, mieć prawo go dokończyć - podkreśliła.
Wygaszenie programu refundacji in vitro
Więcej : http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wygaszen ... etu/l1fk57














