O smrodach w Jerzmanowej
24.01.2013. Radio Elka
Nieprzyjemne zapachy wydobywające się z szybu SG 2 i utrudniające życie mieszkańcom pobliskich miejscowości były przedmiotem dyskusji na sesji Rady Gminy w Jerzmanowej. Na obradach oprócz radnych i mieszkańców obecni byli przedstawiciele KGHM, Towarzystwa „Degno Vita” i Instytutu Medycyny pracy w Łodzi.
Na sesji przedstawiciele Polskiej Miedzi podali informacje o wynikach swoich działań i dalsze zamierzenia, które mają wyeliminować uciążliwe zapachy związane z gazami emitowanymi przez szyb SG - 2 w Jakubowie. Zaproponowano stworzenie grupy osób z kręgu rady i mieszkańców, które mogłyby częściej spotykać się z zespołem KGHM nadzorującym pracę nad tym problemem. - Chcemy współpracować, podejmować wspólnie decyzje, razem tworzyć pewne koncepcje, razem przeglądać i badać te wyniki zrobionych prób i badań. Chcemy pokazać, że to nie są ruchy pozorne, że naprawdę zależy nam na likwidacji tego problemu i zależy nam na tym żeby miejscowa ludność wiedziała o tym - zapewnia Andrzej Żymalski, dyrektor ds. utrzymania ruchu ZG Polkowice Sieroszowice.
Pomysł przypadł do gustu radzie gminy. - Chcemy bezpośrednio być przy tych działaniach i wiedzieć co się dzieje, żeby dementować pewne plotki, które krążą na około. Chcemy żeby KGHM traktował nas jak partnerów. Nam nie zależy na jakiejś wojnie z KGHM, ale na partnerskim rozwiązywaniu problemów. Nie zależy nam na zamknięciu kopalni. Przecież z tego terenu i my żyjemy i KGHM. Jesteśmy na jednym ternie. Chcemy żeby polepszyć tutaj warunki życia, jakie się pogorszyły, żeby wróciły do takiego stanu, w jakim były przed tą działalnością KGHM - mówił Tomasz Pawłowski, przewodniczący Rady Gminy Jerzmanowa
Podczas sesji rady w imieniu Towarzystwa Inicjatyw Społecznych „Degno Vita” głos zabrał Radosław Stano, który sugerował, że badania prowadzone na zlecenie KGHM, zaprezentowane podczas sesji mogą być nie do końca zgodne z prawdą. - Za każdym razem kiedy pojawiają się badania sponsorowane przez KGHM, opłacone przez KGHM one są dla mnie niemiarodajne tylko i wyłącznie z jednego powodu, że istnieje ryzyko - tak nie musi być - ale istnieje ryzyko pewnego przekłamania - twierdził Stano.
Wyniki badań przeprowadzonych w sierpniu 2012 roku zaprezentował na sesji prof. dr hab. nauk medycznych Sławomir Czerczak z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. - Nie, tutaj nie ma żadnej stronniczości w tych badaniach. KGHM nie podał nam terminu w jakim mamy tutaj przyjechać. My sami go wybraliśmy i wydawało nam się, że w sierpniu, gdy temperatura jest powyżej 30 stopni, to powinny być wysokie stężenia siarkowodoru, ale okazało się, że nie było. Te stężenia są poniżej wartości referencyjnych. W związku z tym powinny być bezpieczne dla zdrowia. One mogą sprawiać uciążliwość, bo to jest związane głównie z zapachem. Nie powinny wpływać na drogi oddechowe - informował profesor.
Brak ufności bardzo dobrze rozumie dyrektor Andrzej Żymalski z ZG Polkowice - Sieroszowice - My to finansujemy i stąd pojawia się zarzut, że to może być nieobiektywne. Z drugiej strony jest pytanie - kto ma to finansować? Jeżeli my tworzymy pewną uciążliwość, to poczuwamy się do obowiązku panowania nad tym i kontrolowania. Rozumiemy tę nieufność.
Na przełomie ostatnich miesięcy KGHM zastosował dwie główne technologie do neutralizacji uciążliwych zapachów: maty żelowe i zamgławianie przy zastosowaniu środków i technologii firmy Westrand. Prace nad rozbudowaniem i odpowiednim dostosowaniem instalacji do intensywności emisji gazów ciągle trwają. Innym zagadnieniem, nad którym pracuje KGHM jest właściwy pomiar stężenia substancji odpowiadających za uciążliwe zapachy. Będą to pomiary optospektrometryczne. (mm)