Tool owszem, ale PJ? Vedder i spółka to kapela o tradycjach typowo hard rockowych, czerpiących inspiracje od Led Zep, czy Hendrixa. Z Comą wiele wspólnego to nie ma.
Szczególnie nowy PJ, miliardy lat świetlnych od Comy ^^
Porównanie do Creeda jeszcze zdzierże, Nickelback i Szymuś? Zespoły jednego przeboju jak dla mnie.
Ogólnie w muzyce Comy słychać riffy RATMu, zaangażowanie wokalne a'la Layne Staley, do tego nowoczesne (trochę Toolowe, aczkolwiek bardziej zbliżone do APC) brzmienie. Jak dla mnie nie czuć tu rozkładu i zgnilizny.
Grunge grunge grunge. Wiesz co to grunge? To samo co Emo dzisiaj, czyli NIC!
Grunge to była nowa kolekcja na początku lat 90', podarte jeansy i flanela za 1000 $.
Bo jeśli grunge nazywasz PJ, Nirvana, AiC, Mudhoney, TAD, Green River, Mad Season, TOTD to <font color=red>[...]</font> pokaż mi choć jeden wspólny mianownik w ich muzyce, oprócz tego że wszyscy byli z okolic Seattle. Może Hendrix też grał grunge, w końcu z Seattle był ^^
Wracając do tematu. Dobre brzmienie, zaangażowanie, chwytliwe niegłupie teksty, setki koncertów w całej Polsce i ciężka praca doprowadziła do tego, że Coma osiągnęła taką pozycję jaką ma teraz. Znajdą się przeciwnicy tacy jak Ty, którzy stwierdzą, że teksty są grafomańskie, a muza zmula jak zeszłoroczna kupa. Ale oni mają to w du*** i dalej będą grać. I niech to robią, bo robią to dobrze.


