PKS w wyniku prywatyzacji nie dostał dofinansowania od miasta,zostały wiemitowane akcje,połowe akcji chciało wykupić Pol-miedź-trans,lecz ten złodziej z góry porozwalał akcje po
innych pksach,jeżeli chodzi autobusy,to zalezy kto siedzi tam za biurkiem,jeżel miałby kupić nowe to by dawno je kupił,a teraz jeśli kupi to napewno jakieś 3 nowe a potem reszta uzywane,tak jak przed rokiem 3 many żółte i biały,który w fabryce stał 5 lat,u nas powinni z resztą kupić same automaty,bop skrzynia manualna jest zbędna,są małe odleglości między przystankami,a lubin nie jest tak wielkim miuastem jak np.Gdańsk, choć i tam większość to automaty,przed pierwszym przeniesionym przetargiem w zeszłym roku w marcu nowe autobusy miały bć marki man,teraz nic nie wiadomo,wiadomo,że mają mieć silniki klasy euro 3,przyządy liczące pasażerów,miejsca na gazety i ulotki.
[ Dodano: Czw Lip 14, 2005 10:02 ]
Urtanator pisze:Siedząc na ostatnich siedzeniach (dyliżans JELCZ 120M) nie mogłem uwierzyć w to co widzę. W równej linii jak są tylne drzwi, szło pęknięcie na całą szerokość autobusu, które raz się rozszerzało, raz kurczyło. Taki samoistny przegub. Ciekawe kiedy autobus trzaśnie? Czy ktoś sprawdza stan tego złomu?
Jakiś czas temu miałem przypadek, że kasowniki nie działały, ale nie zgłosiłem tego kierowcy. Za chwilę oczywiście kontrola... Okazało się, że nagle zaczęły działać... I co? I nic. Uparłem się, miałem świadków, chciałem z kanarami i świadkami na policję. Kierowca stwierdził, że jakiś obwód na chwilę przestał działać. Kontrolerzy dali sobie spokój, puścili. A szkoda. Rozkręciłbym aferę.
Jeden kierowca, którego nie będę określał stosownie do jego postawy i zachowania względem pasażerów, za każdym razem kursując rano linią P (Legnica - Polkowcie) namiętnie przyjeżdża 10-15 minut przed czasem. Trzeba warować tyle czasu wcześnie skoro świt, bo inaczej sie człowiek nie dostanie do pracy do innego miasta. Gdy mu zwróciłem uwagę wydarł się na mnie, że to jest trasa, jak przyjedzie tak przyjedzie i żeby nie obrażać jego osoby i nie grozić mu skargami bo inaczej sobie ze mną porozmawia. Usiadłem w sterroryzowanym autobusie i pojechałem szczęśliwy, że w ogóle mam transport do pracy za 140 zł miesięcznie PKS-em. Pisałem skargę do PKS-u. Efekt? Ani kierowca się nie poprawił w kwestii punktualności i swojego zachowania, ani odpowiedzi z PKS.
Te pękające pomosty z tyłu były już też napoczątku,wymieniali je wtedy ze starych idących na kasacje,to świadczy,że jelcz jeszcze niedorównuje np.solarisowi po względem trwałości konstrukcji,w naszych starych manach podłogi trzymaja się do tej pory i na 30 lat ich eksplatacji.Co do tej afery z kontrolerami,to bym spisał zarówno i kierowcy i kontrolerów numery służbowe i zgłosił osobiście do pksu,choć wiem,że znowuby kiwneli na to palcem,tak samo z tym kierowcą lini P,dodatkowo zgłosiłbym to do mediów,niech ludzie w końcu się dowiedzą jaki to jest nasz regionalny przewoźnik,wcześniej pisałem już o tym,ten dyrektor siedzi ma wszystko w nosie,zwisa mu pks,siedzi tylko tam za biurkiem i bierze kase za nic,on poprostu przyszedł zniszczyć pks i dopnie swego,przyszedł na koryto bo znajomy wojewody z tego co słyszałem,i nie da się go obalić,za Pana Grodeckiego było lepiej kiedy był dyrektorem,a ten Stefanko poprstu złodziej na korycie i tyle.
[