Przykro mi, ale wciąłeś mi się w mój tekst "Wysłany: Wto Lip 05, 2005 16:12"Veldrin pisze:ja jeszcze niczego nie ocenzurowalem. poki co tylko strasze i twierdze ze wzajemne wyzywanie sie jest niezbyt kulturalnym zachowaniem.
to nie czasy realnego socjalizmu zeby kazda wypowiedz przechodzila przez rece cenzora (nie mylic z moderatorem).
jezeli ktos ma cos do powiedzenia nt moderowania postow zapraszam do utworzenia nowego tematu.
prosze trzymac sie tematu rozpoczetego przez SW.
(być może przypadkowo w trakcie kiedy go tworzyłem) i usunąłeś cały akapit
- potraktowałem to jak próbę moderowania - jeśli nieumyślną - przepraszam...
Co do kultury wypowiedzi - tu kłania się trudne słowo hipokryzja;
twórca wątku "kulturalnie" insynuuje najpierw radnemu brak wykształcenia
i kompetencji (gdzie dowody?) :
Aby tak twierdzić, trzeba by być przełożonym tego pana i mieć konkretne zarzuty względemŚW pisze: Nie wnikam w jego kompetencje, ale wątpię w to aby je posiadał. Są w Lubinie osoby z wykształceniem, na pewno bardziej nadające się na to stanowisko pracy.
wykonywanej przez niego pracy... A tak, to jest za przeproszeniem, zwykła zawiść...
która zresztą cechuje pozostałą część wypowiedzi...
Poza tym, czemu nikt nie zwraca uwagi na to, kiedy polara21 "ch** ma nie strzelić"?
Tylko dlatego, że wyraża święte oburzenie na rzeczywistość??? I to znowu poparte jakimśNp. znajoma dziewczyny pracuje na poczcie na pol etatu (!) jako kierowniczka (!!) biorac podobno na reke 2000 zl (!!!). I jak tu ma mnie ch_ _ _ nie strzelic. Teraz juz wiem czemu np. oplaty za przekaz na poczcie sa takie drogie.
A wszystko przez to ze jej ciocia chrzestna jest jakims tam dyrektorem departamentu (czy jakos tak).
"czy jakoś tak"....
Rzeczywiście, zareagowałem emocjonalnie - ale mam już dosyć pleniącej się wokoło obłudy,
kiedy wszyscy wokoło zareagowali na jeden przypadek podany przez ŚW jak na widelcu ze szczegółami (stąd wnoszę, że szczególnie tej osobie jest to wybitnie nie na rękę)
zaś gdyby mieli taką możliwość, to skwapliwie by z niej skorzystali, bo niestety czasy są takie, że bez układów i znajomości ciężko o pracę... To, jaki z tej pani jest pracownik, wyjdzie w praniu... tak jak z Szanownych przedmówców wyszłaby hipokryzja, gdyby byli
na jej miejscu... A na marginesie - współczuję tej osobie, bo pewnie na nowym miejscu
pracy, przez takich jak ŚW ma przechlapany start... wiem, bo miałem kiedyś okazję
obserwować coś podobnego w innej spółce, gdzie większość "pań" była przyjęta przez takie
czy inne koligacje, ale każdą "nową" zagryzłyby na amen...
I dla rozluźnienia atmosfery zapraszam na http://www.joemonster.org/article.php?s ... ad&order=0 - to o wiele gorsze "zjawisko"






