Nowy(a) na forum


Nie było tego w zapowiedziach. A chyba warto podyskutować na ten temat. Czy jest sens by była to restauracja czy można lepiej przerobić ten lokal na salę koncertową bądź koncertowo - kinową. Niestety projektant i specjalista od wystroju wnętrz nie popisali się. Ot połączenie palmiarni z poczekalnią dworcową wystrojoną w pełny przepychu ratan.
Mi sie ta sala bardzo podoba
Szczegolnie jej sufit.
Stały bywalec


To może warto przypomnieć sobie początki "nowej" Muzy?mis21 pisze: Ot połączenie palmiarni z poczekalnią dworcową wystrojoną w pełny przepychu ratan.
http://www.lubin.on-line.pl/modules.php ... cle&sid=87

Maniak


Kryzbi, fakt artysci na scenie to sie ledwo mieszcza 
Stały bywalec


Ja również nic nie mam do klubu "Pod Muzami" fajny sufit, fajne jedzenie itd.
POLECAM
POLECAM
-> www.a-sport.pl / www.forum.a-sport.pl <-
Polska moim krajem
Lubin moim miastem
Zagłębie moim życiem
Radio Maryja moją miłością
Polska moim krajem
Lubin moim miastem
Zagłębie moim życiem
Radio Maryja moją miłością
Maniak


Administrator


Nowy(a) na forum


Nie przesadzajmy z cenami?
Porównójąc restauracje lubińskie i okoliczne jest tam średnio cenowo.
Da się spokojnie zjeść obiad dwudaniowy za 15 zł
Piwko 4,5 zł
Polędwica wołowa z czymś tam ok 30 zł. W Karczewiskach drożej.
Na pewno brakuje tam przepierzeń między stolikami. I zasłoniętej tej szklanej tafli od strony małej sali.
Ale żeby drogo? To jeden z lokalnych mitów. A jak się trafi na dobre danie dnia to za 4 złocisze super pierożki a za 10 niezły karczek lub filet z indyka.
Prawdą jest, że jedzenie jest monotonne w ofercie a jakość chyba zależy od humoru kucharza.
Scena? Klub W-Z we Wrocławiu ma mniejszą. Nie mówiąc o Rurze czy też 5 Nutkach, Gumowej Rózy czy też Madnesie.
Problem nie leży w scenie, bo gdy na występy tam decydują się składy 3 osobowe jak i więcej osobowe albo kapelki reggowe to znaczy że nie jest tak dramatycznie. Na scenie w Iguanie jest o wiele mniej miejsca. Myślę, że głosy krytyczne, to głosy zblazowanych odbiorców. Bo ja w swojej historii widziałem wiele mniejszych scen (pewnie, że dobrze, zeby była scena jak na Iron Maiden, tyle że po co? w końcu jest coś takiego jak klubowe granie)
Źle jest zlokalizowane stanowisko akustyka
Źle jest z wyciszeniem sali.
Nieporozumieniem jest brak bezposredniego przejscia do wc z sali - trzeba przechodzic przez korytarz Muzy.
Nieporozumieniem jest wystrój Muzy i popieram - sufit jest ohydny
Było o dworcu. Może przypomina Główny Wrocław ale na pewno restaurację na Głównym jeszcze jak była we władaniu WARS-u tyle że takiego przepychu nie było.
Problemem restauracji w Muzie jest to, że nie jest ona prywatna. I tak beznadziejnie usytuowana w całym kompleksie.
Porównójąc restauracje lubińskie i okoliczne jest tam średnio cenowo.
Da się spokojnie zjeść obiad dwudaniowy za 15 zł
Piwko 4,5 zł
Polędwica wołowa z czymś tam ok 30 zł. W Karczewiskach drożej.
Na pewno brakuje tam przepierzeń między stolikami. I zasłoniętej tej szklanej tafli od strony małej sali.
Ale żeby drogo? To jeden z lokalnych mitów. A jak się trafi na dobre danie dnia to za 4 złocisze super pierożki a za 10 niezły karczek lub filet z indyka.
Prawdą jest, że jedzenie jest monotonne w ofercie a jakość chyba zależy od humoru kucharza.
Scena? Klub W-Z we Wrocławiu ma mniejszą. Nie mówiąc o Rurze czy też 5 Nutkach, Gumowej Rózy czy też Madnesie.
Problem nie leży w scenie, bo gdy na występy tam decydują się składy 3 osobowe jak i więcej osobowe albo kapelki reggowe to znaczy że nie jest tak dramatycznie. Na scenie w Iguanie jest o wiele mniej miejsca. Myślę, że głosy krytyczne, to głosy zblazowanych odbiorców. Bo ja w swojej historii widziałem wiele mniejszych scen (pewnie, że dobrze, zeby była scena jak na Iron Maiden, tyle że po co? w końcu jest coś takiego jak klubowe granie)
Źle jest zlokalizowane stanowisko akustyka
Źle jest z wyciszeniem sali.
Nieporozumieniem jest brak bezposredniego przejscia do wc z sali - trzeba przechodzic przez korytarz Muzy.
Nieporozumieniem jest wystrój Muzy i popieram - sufit jest ohydny
Było o dworcu. Może przypomina Główny Wrocław ale na pewno restaurację na Głównym jeszcze jak była we władaniu WARS-u tyle że takiego przepychu nie było.
Problemem restauracji w Muzie jest to, że nie jest ona prywatna. I tak beznadziejnie usytuowana w całym kompleksie.
no dobra - moze nie jest az tak drogo
ale nie jest to miejsce, do ktorego idziesz, jak chcesz cos zjesc (zwlaszcza, ze niedaleko "trojat")
mam niejasne wrazenie, ze utrzymuja sie ze studniowek, slubow i tego typu imprez
w W-Z i Rurze faktycznie sprawa ze scena nie wyglada najlepiej
wydaje mi sie jednak, ze w Madnesie jest wieksza scena - ale nie dam sobie lepka uciac
(w pozostalym m-cach nie bylam)
niby ma byc kameralnie i milo... ale jak przyjedzie wiekszy zespol (lub chocby Hey) koncert trzeba robic w sali kinowej, gdzie jest troche do d... (w takiej sali mozna sluchac koncertu choru, orkiestry, ale nie rockowego!!)
ciesze sie, ze sie zgadzasz w kwestii sufitu
wywoluje we mnie dziwne reakcje...
ale nie jest to miejsce, do ktorego idziesz, jak chcesz cos zjesc (zwlaszcza, ze niedaleko "trojat")
mam niejasne wrazenie, ze utrzymuja sie ze studniowek, slubow i tego typu imprez
w W-Z i Rurze faktycznie sprawa ze scena nie wyglada najlepiej
wydaje mi sie jednak, ze w Madnesie jest wieksza scena - ale nie dam sobie lepka uciac
(w pozostalym m-cach nie bylam)
niby ma byc kameralnie i milo... ale jak przyjedzie wiekszy zespol (lub chocby Hey) koncert trzeba robic w sali kinowej, gdzie jest troche do d... (w takiej sali mozna sluchac koncertu choru, orkiestry, ale nie rockowego!!)
ciesze sie, ze sie zgadzasz w kwestii sufitu
wywoluje we mnie dziwne reakcje...
Maniak


ja myślę że jeżeli chodzi o miłe spędzenie czasu to jest naprawde coool...
można coś przekąsić napić się...ale jeżeli chodzi raczej o koncerty... tu już można podyskutować... też chodzi o miejsce dla ludzi do tańczenia... przydała by się w Lubinie taka pożądna sala koncertowa...
ale ja się ciesze z tego co jest...
a tamto to marzenia:P:D
... Produkcja zbyt wielu użytecznych rzeczy prowadzi do wytworzenia zbyt wielu bezużytecznych ludzi...
flisak, ja sie zgodze co do akustyki, faktycznie siedziec na wprost sceny lub stac to jest elegancko, wszystko dobrze slychac, natomiast siedziec gdzies z boku, to jest hm... troszke niezadobrze bo nie slychac dobrze tego co spiewa artysta, a tylko 'dum, bum, dum, bum i inne dzwieki. 
Informacje
0 użytkowników » 1 gość
