Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polska może stać się ofiarą amerykańsko-chińskiej wojny handlowej
Obrazek
Obszar technologiczny skupiony wokół budowy sieci 5G to jeden z elementów trwającej wojny handlowej między USA a Chinami. – Polska może być jedną z ofiar prowadzonych działań przez oba mocarstwa ze względu na rządowe prace nad nowelizacją ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa – alarmują eksperci. Zawarte w niej zapisy pozwalają na wykluczenie dostawcy infrastruktury sieciowej na podstawie kraju pochodzenia, a nie certyfikacji, jak to ma miejsce np. w Niemczech. Dowolność interpretacji tych przepisów w przyszłości może pozwolić na wykluczenie z polskiego rynku pojedynczych albo wszystkich chińskich dostawców.

Napięcia na linii Chiny–USA zaostrzają się od początku prezydentury Donalda Trumpa. Wojna handlowa między obydwoma krajami, która trwa od prawie dwóch lat, sprawiła, że dodatkowymi cłami objęto w sumie 3 proc. światowego handlu. Na początku tego roku było nimi objętych ponad 2/3 amerykańskiego importu z Chin i ponad 80 proc. chińskiego importu z USA. Sytuacji nie poprawiła umowa gospodarczo-handlowa, która weszła w życie w lutym br. i w zasadzie nie obniżyła protekcjonizmu gospodarczego w wymianie handlowej między obydwoma mocarstwami – pokazuje kwietniowy raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego („Skutki amerykańsko-chińskiej wojny handlowej dla międzynarodowych łańcuchów dostaw”).

– Stosunki pomiędzy USA i Chinami to jest wojna dwóch spojrzeń na państwo i świat, dwóch cywilizacji i dwóch obszarów technologicznych – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Leszek Ślazyk, politolog, redaktor naczelny portalu Chiny24.com.

Więcej: http://elubin.pl/wiadomosci,21429.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
~bazyl-
Nie napinajcie się szanowni "komentarze" z powodu depopulacji - naprawdę nie warto. To są procesy dość naturalne, zachodzące w całej Europie, arabskich krajach bliskiego Wschodu i innych częściach świata. I nie chodzi o to, żeby było nas miliard, tylko o to żeby ci co pozostali żyli godnie, z mądrą edukacją, zorganizowaną, efektywną służbą zdrowia i polityką socjalną uwzględniającą potrzeby dzieci i starszych ludzi, z godziwą zapłatą za rzetelną pracę, z politykami mierzącymi się z wyzwaniami na 20-30 lat do przodu. Ale do tego potrzeba polityków - łebskich wizjonerów na miarę wyzwań XXI wieku a nie partyjnych cwaniaczków pilnujących koryta, różnych Misiewiczów, Banasiów, Lichockich, Suskich, Czarneckich, Kuchcińskich itp. Dopóki będzie San Escobar dopóty będziemy w tak czarnej du (pie), jak najczarniejsza, bezksiężycowa noc na syberyjskiej prerii.
============================
Opolszczyzna się wyludnia. Raport NIK o projektach mających zapobiec depopulacji
Podejmowane od kilku lat działania samorządów województwa opolskiego, których celem było zmniejszenie depopulacji w regionie, nie miały istotnego wpływu na postępujące wyludnianie się regionu - stwierdzili kontrolerzy NIK w najnowszym raporcie. Opolszczyzna jednym z najszybciej wyludniających się obszarów w Europie.
Obrazek
W opublikowanym przez Najwyższą Izbę Kontroli raporcie opisano założenia i efekty działań samorządów województwa opolskiego, których celem było ograniczenie postępującego od lat wyludniania. Ocenie poddano wojewódzki projekt Specjalnej Strefy Demograficznej, Nyską Kartę Dużej Rodziny i wprowadzony w Opolu program "Opolska Rodzina".

"Opolszczyzna jest najmniejszym regionem w kraju pod względem powierzchni oraz najmniej licznym (986 500 mieszkańców wg stanu na 31 grudnia 2018 r.), wobec tego jest regionem szczególnie podatnym na zmiany bezwzględnej liczby ludności w wyniku ruchu naturalnego (urodzenia, zgony) oraz wędrówkowego (migracje). Region jest także jednym z najszybciej wyludniających się obszarów w Europie. Województwo opolskie cechuje jeden z najwyższych wskaźników depopulacji spośród wszystkich województw - w latach 2002-2012 liczba mieszkańców województwa zmniejszyła się o 4,8 proc. względem wzrostu o 0,8 proc. przeciętnie w kraju. Natomiast w latach 2008-2018 spadek liczby ludności wyniósł 8,5 proc. Liczba ludności Opolszczyzny w 2000 r. wynosiła 1,070 mln, a w 2018 r. już tylko 986,5 tys. mieszkańców. W skali kraju liczba ludności w latach 2000-2018 zwiększyła się o około 170 tys." - odnotował NIK.

Przyczyny tego zjawiska

Wśród powodów malejącej liczby mieszkańców województwa NIK uznał m.in. nierejestrowaną emigrację stałą, obejmująca osoby, które definitywnie opuściły kraj nie dokonując wymeldowania z regionu. Migracja ta, stanowiąca ok. 10 proc. ludności województwa, miała miejsce głównie w latach 80. i 90. Od 2004 r. migrację tę zasilają emigranci stali, którzy w ostatnich latach wyjechali za granicę. W regionie dochodzi do bezprecedensowej w swojej skali emigracji zarobkowej za granicę.

Ogólną liczbę osób podejmujących zatrudnienie za granicą oceniać należy na około 100-120 tysięcy osób w skali roku. Zagraniczne wyjazdy zarobkowe mogą być postrzegane jako swoista tradycja, zgodnie z którą tysiące mieszkańców regionu, mając możliwość posiadania oprócz polskiego, także obywatelstwa niemieckiego, już przed wejściem Polski do UE pracowała przez większą część roku w krajach niemieckojęzycznych i Holandii.

Samorząd reaguje

W celu zahamowania tej tendencji władze województwa w 2014 roku przyjęły do realizacji program SSD, w ramach którego wdrożono szereg projektów mających poprawić jakość życia, dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej i ostatecznie zachęcić mieszkańców regionu do pozostania w miejscu zamieszkania oraz posiadania większej liczby dzieci.

Na ten cel do 2020 roku samorząd województwa chciał przeznaczyć 360 mln euro. Swoje działania o podobnym celu wdrożyło miasto Opole, gdzie uruchomiono szereg działań na rzecz poprawy sytuacji rodziny, m.in. poprzez wsparcie programów prozdrowotnych, działań na rzecz seniorów czy rozbudowanej oferty ułatwiającej mieszkańcom miasta dostęp do różnego rodzaju miejskich atrakcji. Nysa ze swej strony wprowadziła Kartę Dużej Rodziny i specjalny bon wychowawczy w wysokości 500 złotych na drugie i każde kolejne dziecko spełniające warunki programu. Tylko na ten ostatni od 2016 do sierpnia 2019 Nysa wydała 8,6 mln złotych.

NIK o "ograniczonej skuteczności"

Jak zaznaczyła w swoim raporcie NIK, dzięki tym projektom umożliwiono poprawę warunków życia na każdym jego etapie, jednak nie doprowadziły dotychczas do odwrócenia negatywnych trendów demograficznych, w tym w szczególności do wzrostu poziomu dzietności.

W skali regionu dzietność w 2019 roku wynosiła zaledwie 1,26, gdy dla utrzymania zastępowalności pokoleń konieczne jest osiągnięcie dzietności na poziomie przekraczającym 2. Wybrani uczestnicy poszczególnych projektów, choć pozytywnie oceniali udział w tych działaniach, przyznawali że uzyskane z tego tytułu korzyści nie mają istotnego wpływu na motywację do pozostania w regionie.

"Ograniczona skuteczność takich działań wynika jednak z występowania istotnych barier, w tym związanych ze strukturą demograficzną i ukształtowanymi wzorcami kulturowymi współczesnego modelu rodziny, których przezwyciężenie wykracza poza możliwości samorządu terytorialnego. Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli działania proludnościowe powinny być więc podejmowane w ramach kompleksowej i długofalowej polityki społecznej, konsekwentnie realizowanej zarówno na poziomie kraju, jak i poszczególnych regionów" - napisano w raporcie.

źródło: https://fakty.interia.pl/opolskie/news- ... Id,4741498
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Inflacja zjada oszczędności. Polacy na lokatach tracą miliardy
Niskie stopy procentowe oraz wzrost cen uderzają w oszczędności gospodarstw domowych. W przypadku lokat bankowych trudno już mówić o zysku, bo realnie tracimy pieniądze. W skali kraju straty idą w miliardy.
Obrazek
Inflacja obniża realną siłę nabywczą pieniądza, sprawiając, że w każdym kolejnym okresie można kupić mniej za tę samą kwotę.

Aby się przed tym uchronić, oszczędności zamiast w skarpecie można trzymać w banku. Tylko że dziś próżno szukać w ofercie banków lokat oprocentowanych powyżej 1 proc. w skali roku. Po trzech obniżkach stóp procentowych średnie oprocentowanie lokat klientów indywidualnych, zakładanych w złotych na okres od 6 do 12 miesięcy, wyniosło w lipcu zaledwie 0,2 proc. - wynika z danych NBP.

Mimo to Polacy trzymają w bankach coraz więcej pieniędzy. A inflacja w Polsce w ostatnich miesiącach była prawie najwyższa w Europie. W rezultacie realny zysk z lokat jest ujemny, czyli zamiast zarabiać - tracimy. Policzymy ile.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/inflacj ... 0576a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Walczą o nasze zdrowie i życie. Tak widzą Polskę za kolejne 25 lat

Ratownik, strażak PSP, przyszły lekarz i aktywista na rzecz klimatu. Każdy urodzony w 1995 roku - w tym samym, w którym powstała Wirtualna Polska. Rówieśników WP spytaliśmy o ich pierwszy kontakt z internetem. Jak wspominają ten czas? I jaką mają wizję na Polskę za kolejnych 25 lat?
Obrazek
Jakub Chrzanowski za kilka lat zostanie lekarzem. Studiuje na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.

- Początki internetu? Kojarzy mi się to z czasem, gdy w komórkach był specjalny przycisk, którego włączenie miało powodować niebotyczne koszty i związany z tym strach przed rodzicami. Neostradę i jej biały ruter, z którym zawsze były kłopoty i trzeba było dzwonić na infolinię po pomoc - wspomina Jakub. Przyznaje, że z Wirtualną Polską łączy go specjalny sentyment. - Założyłem tu swoją pierwszą skrzynkę mailową, którą mam do dziś - dodaje.

Jak widzi Polskę za kolejne 25 lat? - Jako student medycyny, kończący już swoją uczelnianą ścieżkę, w najbliższe 25 lat spoglądam z niepokojem. Przeraża mnie brak zainteresowania ochroną zdrowia przez polityków. I te puste słowa, puste obietnice wszystkich opcji politycznych. Brakuje realnych zmian. W Polsce w zatrważającym tempie ubywa pracujących lekarzy, ratowników medycznych oraz pielęgniarek. Odczujemy to prędzej niż myślimy i będzie to bardzo bolesne dla nas wszystkich - mówi Jakub.

Dodaje, że widzi też olbrzymie perspektywy. - Co chwilę pojawiają się nowe innowacje, leki, terapie, które obdarowują nas dodatkową nadzieją na leczenie ciężkich chorób, które jeszcze niedawno zbierały swoje żniwa. Jest nadzieja na lepszą, medyczną Polskę za 25 lat i mam nadzieję, że dołożę do tego swoją cegiełkę.

Strażak: może szybciej niż za 25 lat?

- Nawet nie wiedziałem, że macie tyle lat! Myślałem, że maksymalnie siedem - stwierdza Wojtek, strażak PSP z Zachodniopomorskiego. Swoje pierwsze zetknięcie z internetem wspomina podobnie jak Jakub. - Miałem taki wielki komputer i monitor z tym charakterystycznym tyłem. Ten modem trzeszczący też pamiętam. Miałem wtedy maksymalnie 10 lat. Rodzice dawkowali mi internet do godziny dziennie. To było bardzo dawno temu - wzdycha.

- Pocztę też miałem na Wirtualnej Polsce. Być może mam ją nadal, jeśli po jakimś czasie nie usuwa się to konto - wspomina.

Polska za 25 lat okiem strażaka? - To jest mój dom i nie chcę z tego kraju uciekać, choć to rozważałem. Chciałbym, żeby wszystko układało się dobrze i sprawnie i bym mógł jak najlepiej wykonywać swój zawód. Marzy mi się brak biurokracji, która wiele spraw komplikuje w straży. Sprzętowo mam też nadzieję, że będziemy dużo lepsi, bo na tle europejskim wyglądamy obecnie marnie. I liczę na to, że się to szybciej niż za 25 lat wydarzy. Ponoć Polska rozwija się i idzie do przodu.

Ważna jest też ludzka świadomość, której, jak mówi strażak - brakuje. Wojtek liczy, że Polska i mieszkający w niej Polacy za 25 lat będą mądrzejsi. - Podstawy ochrony przeciwpożarowej powinny być w szkołach. Brakuje rąk do pracy w PSP. Przyjęć jest tyle samo, ale ciągle ktoś ze służby odchodzi, więc są deficyty. Jeśli ludzie się nie ogarną, nie będzie miał kto ich ratować - podsumowuje.

Ratownik apeluje o rozsądek

Tomasz Komorowski, ratownik z Warszawy: - Pamiętam moje pierwsze zetknięcie z internetem i te połączenia, które były fatalnej jakości. Na WP oczywiście miałem swoją pierwszą pocztę. W ogóle pamiętam, że portal wyglądał zupełnie inaczej, był mniej poukładany. I nie miał tylu reklam - śmieje się ratownik.

Polska za 25 lat z perspektywy pracownika pogotowia? - Mam nadzieję, że ujednoliconych zostanie kilka rzeczy - między innymi, że karetki będą takie same - po to, by ratownik nie musiał uczyć się od początku tego, co gdzie jest w danej karetce. I że ten transport nie będzie się psuł, będzie sprawny i ułatwi nam pracę. Naprawdę na to liczę. Patrząc kilkadziesiąt lat wstecz, nawet po zdjęciach widać, że bardzo poszliśmy do przodu. Pójdziemy więc, mam nadzieję, też za te kolejne 25 lat - mówi ratownik.

Jednocześnie przyznaje: - Trochę mnie z drugiej strony ta przyszłość przeraża. Ochroną zdrowia muszą zająć się politycy. Pieniądze są pogotowiu stale odbierane. Ludzie rezygnują. Co, jeśli nie będzie kim jeździć w tych karetkach?

- Druga kwestia: nikt nie chce oczekiwać na karetkę kilku godzin, prawda? Więc mam też nadzieję, że przy okazji rozmów o państwowym systemie ratownictwa medycznego wyjaśni się ludziom dobitniej, z czym na pogotowie się dzwoni, a z czym nie. To ważne, byśmy mogli ratować tych, którzy tego ratunku potrzebują - mówi.

I podsumowuje: - Mam nadzieję, że Polska będzie wreszcie ponad podziałami, czy to politycznymi, czy ideologicznymi. Że wszyscy będziemy wolni. I że w pogotowiu będziemy mieli godne wynagrodzenie, które pozwoli nam wreszcie żyć z rodzinami, a nie tylko z ludźmi ze stacji.

Klimat się zmienia, co będzie dalej?

Szymon Kacprzak, aktywista Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, aktualnie student zarządzania we Wrocławiu, opowiada: - WP pojawiło się w moim pierwszym zetknięciu z internetem. To było w szkole, gdzie pracowała moja mama. Miałem 7 lat i brałem udział w kółku komputerowym. Mieliśmy tam takie rzeczy jak zakładanie poczty elektronicznej. I to właśnie było na WP.

- Jeżeli nic się nie zmieni, Polska za 25 lat będzie w bardzo trudnej sytuacji. Musimy dążyć do neutralności klimatycznej. Jeśli tego nie zrobimy, za 25 lat będziemy żyli w Polsce, w której będzie o wiele gorszy klimat. Możemy mieć problemy z ciągłością dostaw wody, będą nas dotykać straszne upały, mniejsze przy tym będą płody rolne. To jest przyszłość, przed którą my, jako MSK, cały czas przestrzegamy - wyjaśnia Szymon.

Zauważa, że za 25 lat będzie rok 2045. - To jest już blisko do 2050 roku. Zdanie naukowców jest jasne - mówią, że jeśli do 2050 cały świat osiągnie neutralność klimatyczną, to i tak daje nam to jedynie 50 proc. szans na uniknięcie katastrofy. Większość powierzchni Ziemi może nie nadawać się do życia dla ludzi. Jest to przerażająca wizja. Polska i ogólnie nasza planeta będzie miejscem, w którym może dokonać się koniec ludzkości - przewiduje.

Podkreśla też, że zmiany życiowe każdego z nas są ważne. - W tej chwili jest to jednak po prostu za mało. Działania ekologiczne są mile widziane, ale nie zapobiegną katastrofie klimatycznej. Potrzebne są decyzje władz, które natychmiast są w stanie obrócić bieg tych zjawisk. I my musimy na władzę w tej kwestii naciskać - dodaje.

- Jak najszybciej każdy z nas powinien zrozumieć, że klimat dotyczy wszystkich tak samo. Polskę za 25 lat chciałbym więc widzieć zdolną do współpracy ponad podziałami. I walczącą ze zmianami klimatu tak, by każdy z nas mógł w Polsce spokojnie żyć - podsumowuje.

źródło: https://www.dobreprogramy.pl/Projekt-us ... 11180.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tonący brzytwy sie chwyta...
===========================
Trzaskowski będzie sprzedawał działki należące do miasta! "Sytuacja budżetowa Warszawy jest niesłychanie trudna"
Obrazek
Musimy się przygotować do tego, że niektóre miejskie działki zostaną sprzedane ze względu na trudną sytuację budżetową miasta – poinformował we wtorek prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski będzie łatał dziurę budżetową

Sytuacja budżetowa Warszawy jest niesłychanie trudna

— mówił podczas wtorkowej konferencji prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, dodając, że w środę będzie informował o propozycjach jakie zostały złożone radnym, ponieważ w Warszawie w najbliższych latach będzie brakować prawie 4 mld złotych.

W związku z tym musimy się przygotować do tego, żeby niektóre działki miasta sprzedawać, po to, aby ratować bardzo trudną sytuację budżetową miasta

— przekazał.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/518727-dz ... da-dzialki
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ruszają prace ws. naprawy przesyłu ścieków do "Czajki". Trzaskowski: "Później będziemy się zastanawiać, jak ten tunel wykorzystać"
Obrazek
Wczoraj w nocy udało się podpisać umowę z firmą Inżynieria Rzeszów, która będzie wykonywała pierwszy etap inwestycji - powiedział prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, odnosząc do kwestii naprawy systemu przesyłowego ścieków do oczyszczalni „Czajka”. Dodał, że ma nadzieję, że prace zakończą się na początku grudnia i można będzie się wtedy przełączyć z mostu pontonowego na rurę stalową.

Koniec ze zrzutem ścieków do Wisły

Tymczasowy przesył awaryjny na moście pontonowym musiał zostać uruchomiony ze względu na awarię kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka”.

We wtorkowym wpisie na Facebooku prezydent stolicy Rafał Trzaskowski poinformował, że w ostatnich dniach trwały testy szczelności i zdolności przesyłu ścieków tymczasowym rurociągiem.

Dziś mogę potwierdzić, że instalacja jest gotowa i działa. Od niedzieli ścieki z lewobrzeżnych dzielnic Miasto Stołeczne Warszawa trafiają do oczyszczalni #Czajka za pośrednictwem tymczasowego przesyłu ułożonego na moście pontonowym. Oznacza to, że od tego czasu nie trafiają już do Wisły

— poinformował Trzaskowski.

Dwa etapy naprawy systemu przesyłowego

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/518684-ru ... -do-czajki
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

E-dowody z odciskiem palców. Koniec ze zdalnym składaniem wniosku

Wkrótce nieco zmienią się e-dowody osobiste. Znajdować się w nich będzie informacja o odciskach palców oraz podpis posiadacza – ogłosili przedstawiciele MSWiA i MC.
Obrazek
E-dowody to dowody osobiste z elektroniczną warstwą. Podobnie jak "analogowe" dokumenty, potwierdzają nasza tożsamość i obywatelstwo oraz pozwalają przekraczać granice w strefie Schengen, ale umożliwiają też łatwiejszą autoryzację np. podczas odprawy na lotnisku czy w banku. Można wnioskować o nie od 4 marca 2019 r.

Konieczność zmian wynika z wdrożenia prawa unijnego. Regulacje te wymagają pobrania odcisków palców od osób, które będą miały wyrabiany dowód osobisty. Planowana jest także poprawa zabezpieczeń wydawania dowodów i obiegu dowodów w całej Unii Europejskiej – informuje PAP.

Wiecej : https://www.money.pl/gospodarka/e-dowod ... 4256a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
~Mi-Siu-
Rzeczywiście, wiekopomne odkrycie. Autorowi należy się Nobel z ekonomii. Ja w życiu bym na to nie wpadł...
==========================
Oto dlaczego Polacy nie kupują nowych samochodów
Średnio na zakup nowego auta segmentu C przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej odkładać musi niespełna rok. Niestety - Polakom wciąż bardzo daleko do tej statystyki...
Obrazek
Nie jest tajemnicą że aż 7 na 10 nowych samochodów w Polsce kupowanych jest na firmy, czyli przez tzw. klientów flotowych. W rzeczywistości statystyka jest jeszcze smutniejsza - jako klienci indywidualni traktowani są bowiem ci nabywcy, którzy kupują samochód na jednoosobową działalność gospodarczą.

Dlaczego tak mało rodaków decyduje się na zakup nowego auta? Odpowiedzią są oczywiści wysokie ceny nowych samochodów oraz... niskie zarobki.

Ciekawe zestawienie przygotował instytut Samar, który - na podstawie danych z Eurostat - zestawił średnie zarobki w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Ile czasu przeciętny Polak odkładać musi na nowy samochód?

Biorąc pod uwagę poziom zarobków w grupie 30 europejskich krajów (obejmuje też Wielką Brytanię) - wg danych za 2019 rok - Polacy zajmują... piąte miejsce od końca! Średnie miesięczne zarobki netto wynoszą w naszym kraju 863 euro czyli około 3866 zł "na rękę". Dla porównania - w Niemczech jest to dziś 2639 euro netto, czyli ponad 11 tys. zł, a w Wielkiej Brytanii - 2970 euro (ponad 12,4 tys. zł). Nie dziwi więc, że statyczny Kowalski pracować musi na nowe auto zdecydowanie dłużej niż przeciętny Bauer czy Smith. O ile dłużej?

Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/wiadomos ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Pln
Ja bym im dopłacił z 10 tys miesięcznie żeby nie upadli a dobrze się mieli. Albo czas zrozumieć ze świat sie zmienia i to co dawało 3 lata temu już nie daje. Wiec trzeba pomyśleć o czymś innym
--------------------------------
daga
Hahaha , w życiu jeszcze nie spotkałam biednego właściciela kantoru.
-------------------------------
Tradycjonalista
A ja jednak bardziej współczuję kowalom i szewcom.
==============================
Kantory jadą na oparach. "Przed nami kluczowe miesiące"
Załamanie w turystyce, obawy przed płaceniem gotówką, nowoczesne aplikacje wymiany walut - wszystko to sprawia, że właściciele kantorów nie mają ostatnio łatwego życia. Jak przyznają, przetrwać pozwoliły im "tarcze antykryzysowe". Ale drugiej fazy pandemii mogą nie wytrzymać.
Obrazek
- Przez trzy miesiące chodziłem do kantoru tylko myszy przeganiać - śmieje się właściciel punktu Euroca w Lubawce na pograniczu polsko-czeskim.

Gdy granice po lockdownie zostały otwarte, ruch wrócił, ale znacznie mniejszy niż rok temu o tej samej porze. Teraz właściciel kantoru z niepokojem patrzy na zimę. Bo to dla niego tradycyjny okres żniw. Wtedy najczęściej walutę wymieniają polscy turyści, jadący do Czech na narty.

- To właśnie zimą okaże się, czy na pograniczu właściciele kantoru będą mieli z czego dalej żyć - słyszymy w Euroca.

Więcej: https://www.money.pl/pieniadze/kantory- ... 5136a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
ewa
Pora wreszcie skończyć z tym udawaniem, że "wizyta duszpasterska" służy "owieczkom". Służy tylko do strzyżenia owieczek. Dość - średniowiecze już dawno przeminęło!
------------------------------
xela
Ta odwieczna inwigilacja powinna być natychmiast zakazana. Oni mogą odwiedzać nasze domy natomiast my ich pałace już nie. A tak nawiasem mówiąc, wstydu to ta kasta czarno sukienkowych niestety nie ma.
--------------------------------------
Millenium
We Włoszech nigdy kolędy nie było. Tam nie ma łażenia po domach i szpiegowania ludzi ile mają pieniędzy z kim śpią itp. i nigdy Włosi nie mieli takiej potrzeby, żeby ksiądz łaził po ich domu no bo po co to tak na prawdę jest ??
------------------------------------
aaa
nie wszystkie archidiecezje mogą sobie pozwolić na nie chodzenie po kolędzie, bo to nie małe żniwa są, kasiora się hojniej sypie niż na tacę
============================
Koronawirus w Polsce. Kolęda na nowych zasadach. Gdzie czekają nas zmiany?
Koronawirusem zakażają się kolejne osoby, a z epidemią zmaga się także m.in. Kościół. Kilka dni temu katowicka kuria metropolitalna ogłosiła, że ze względu na panującą sytuację przeprowadzenie kolędy w tradycyjnej formie jest niemożliwe. Sprawdziliśmy, jak na sprawę zapatrują się inne archidiecezje.
Obrazek
Sekretarz i rzecznik metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca ks. Tomasz Wojtal poinformował w piątek, że "aktualna sytuacja epidemiczna uniemożliwia przeprowadzenie tzw. kolędy w tradycyjnej formie".

W komunikacie przekazano, że odwiedziny duszpasterskie zostaną ograniczone wyłącznie do błogosławieństwa nowych domów i mieszkań na zaproszenie gospodarzy.

Informację o zmianach rozesłano już do wszystkich parafii archidiecezji katowickiej.

Koronawirus w Polsce. Kolęda inna niż zwykle

O to, jak będzie wyglądała tegoroczna kolęda w pozostałych częściach Polski, zapytaliśmy duchownych z poszczególnych archidiecezji.

Więcej: https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w- ... 552519520a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
~A-
Po co nas wzięli do UE? By nas oskubać ze "sreber rodowych"! Co jest w Polsce jeszcze nasze... markety? Banki? Firmy telekomunikacyjne? Wszystko jak nie niemieckie to francuskie. A my sługi za szlugi.
-------------------------------------
~rezerwa 77r.-
należy podziękować BALCEROWICZOWI , LEWANDOWSKIEMU , ORAZ PO ORAZ SLD , TO ONI NAJWIĘCEJ KUPCZYLI POLSKĄ
----------------------------------
~<font color=red>[...]</font>!!!-
Nawet POLSKA żubrówka, produkowana w Polsce od prawie czterech wieków, NIE JEST już własnością Polski! To jest absolutna PARANOJA, że 40 mln nawiedzonych kret ynów pozwoliło się DOBROWOLNIE tak okraść i jest nadal zadowolonych pod okupacją gang sterów brukselskich.
============================
Batalia o butelkę Żubrówki wciąż nierozstrzygnięta
Po prawie ćwierćwieczu sporów prawnych producent polskiej wódki odniósł chwilowe zwycięstwo nad szwajcarską firmą, która zgłosiła znak źdźbła trawy w butelce. To jednak nie koniec.
Obrazek
Trudno chyba wskazać bardziej polski trunek niż Żubrówka. Wytwarzana jest w Polsce od XVII w. W 1926 r. firma Polmos opracowała sposób jej masowej produkcji. Charakterystyczny smak nadaje temu alkoholowi trawa rosnąca w Puszczy Białowieskiej zwana potocznie żubrówką. I właśnie o źdźbło tej trawy trwa spór od 24 lat.

W 1996 r. szwajcarska spółka Underberg AG zgłosiła do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) przestrzenny znak towarowy opisany jako "zielonobrązowe źdźbło trawy w butelce, przy czym długość źdźbła wynosi w przybliżeniu trzy czwarte wysokości butelki". Mówiąc wprost - chciała zastrzec wygląd butelki z wsadzoną do środka i ułożoną na ukos trawą. Czyli to, co Polakom od dziesięcioleci kojarzy się z Żubrówką.

Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/ne ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

„Łańcuszek Nowaka”, czyli jak działał korupcyjny układ najbliższego współpracownika Donalda Tuska
Obrazek
Portal wPolityce.pl poznał kulisy dzisiejszych zatrzymań ws. Sławomira Nowaka. Okazuje się, że łapówki za obietnice i załatwianie stanowisk dla Dariusza K., byłego szefa Orlenu i innych osób, były wręczane przy pomocy specjalnego łańcuszka osób, firm, a możliwe też, że i instytucji publicznych.

Mechanizm działania rozbudowanej siatki korupcyjnej, którą Sławomir Nowak miał opleść ważne spółki skarbu państwa nie polegał na ordynarnym wręczaniu łapówek. Uczestnicy procederu działali nieco bardziej subtelnie. Wybierano zaufane osoby pracujące w różnych spółkach, podmiotach prywatnych, a możliwe też, że i w instytucjach publicznych. „Wybrańcy” otrzymywali „niespodziewane” podwyżki, które były przeznaczane na specjalny „fundusz” dla Sławomira Nowaka. W tym czasie były szef gabinetu Donalda Tuska „załatwiać” miał formalności związane z umieszczeniem np. Dariusza K. w Orlenie lub Wojciecha T, w Energi.

Wszyscy członkowie grupy doskonale się znali. Łączyć miały ich powiązania prywatne, a także służbowe. Jest wielce prawdopodobnie, że dzisiejsze zatrzymania będą miały w przyszłości swoją kontynuację.

Sprawa zatacza coraz szersze kręgi, mimo, że jest na początkowym etapie. W proceder zamieszanych może być o wiele więcej osób. Wiele wątków jest obecnie badanych

– mówi nam osoba znająca kulisy dzisiejszych zatrzymań ws. Nowaka.

200 tys. złotych łapówki

Więcej: https://wpolityce.pl/kryminal/519713-uj ... yjny-uklad
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zrozumieć daty ważności. Duże różnice w znaczeniu
Określenie "należy spożyć do" jest istotne do przestrzegania, podczas gdy "najlepiej spożyć przed" wymaga oceny - trzeba użyć zmysłów (węchu, smaku, wzroku), aby przekonać się, czy dany produkt jeszcze nadaje się do spożycia. Zrozumienie różnic między tymi określeniami jest niezwykle istotne, aby zapobiegać marnowaniu żywności.
Obrazek
Poniższy artykuł powstał we współpracy z TO GOOD TO GO w ramach akcji #NiechZyjePlaneta, zachęcającej Polaków do zmiany nawyków w codziennym życiu. Z okazji Międzynarodowego Dnia Niemarnowanie Żywności zachęcamy Polaków do podejmowanie jeszcze jednego wyzwania.

Jak wynika z raportu WRAP, daty ważności przyczyniają się nawet do 10 proc. z 88 milionów ton utraconej lub zmarnowanej żywności w całym łańcuchu wartości w Europie.

"Należy spożyć do"

Co to znaczy? Jest to tzw. termin przydatności do spożycia. Oznacza to, że jedzenie jest bezpieczne w spożyciu do dnia podanego na opakowaniu. Spożywanie posiłku po tej dacie może stanowić zagrożenie dla zdrowia.

Gdzie to oznaczenie jest używane? Na produktach schłodzonych, świeżych i łatwo psujących się.

Co mam robić? Po otwarciu opakowania należy postępować zgodnie z zaleceniami dotyczącymi opakowania, takimi jak "zjedz w ciągu trzech dni od otwarcia" lub zamroź zawartość, aby przedłużyć jej trwałość.

"Najlepiej spożyć przed"/"Najlepiej spożyć przed końcem"

Co to znaczy? Jest to tzw. data minimalnej trwałości. Oznacza to, że do tego terminu produkt spożywczy jest w optymalnej jakości. Po tym terminie może być nadal bezpieczny do spożycia, choć może stracić część swojego smaku lub konsystencji. Data jest wyłącznie szacunkową oceną producenta, kiedy żywność jest najwyższej jakości.

Gdzie to oznaczenie jest używane? Na szerokiej gamie produktów żywnościowych mrożonych, suszonych, suchych, konserwowanych i w puszkach.

Co mam robić? Data minimalnej trwałości będzie istotna tylko wtedy, gdy produkt jest przechowywany zgodnie z instrukcją na etykiecie (np. w chłodnym, suchym miejscu). Po otwarciu traktuj produkt jako świeży i postępuj zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. Użyj swoich zmysłów (węchu, smaku, wzroku), aby ocenić, czy produkt oznaczony datą "najlepiej spożyć przed" jest nadal dobry do jedzenia.

"Display until"/"Sell by"

Co to znaczy? Te daty nie są wymagane przez prawo. Nie ma też potrzeby, aby zwracać na nie uwagę. Wskazują one po prostu datę, którą sprzedawcy detaliczni stosują jako wskazówkę przy rotacji zapasów.

Gdzie to oznaczenie jest używane? Na szerokiej gamie produktów.

Co mam robić? Zignoruj te daty, ponieważ nie mają one nic wspólnego z datą ważności produktów.

źródło: https://kobieta.onet.pl/zrozumiec-daty- ... iu/942pbzv
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Domy, aż do nieba. Polskie bloki-giganty
Większy znaczy tańszy - taka zasada zdaje się obowiązywać w budownictwie. Im więcej mieszkań uda się zmieścić w jednym budynku, tym szybciej zwróci się inwestycja. Takie myślenie – charakterystyczne nie tylko dla współczesnej, ale i dla PRL-owskiej architektury – skutkuje czasem powstaniem niezwykłych budowli. Oto one – największe budynki mieszkalne w Polsce.
Obrazek
Bliska Wola Tower

Gigant. Olbrzym. Kolos. Wielkolud. W przypadku inwestycji Bliska Wola Tower długo można by tak wyliczać. Obiekt, który powstaje (niedawno osiągnął pełną wysokość) u zbiegu ulic Kasprzaka i Prymasa Tysiąclecia, na miejscu dawnej fabryki, prawdopodobnie będzie największym budynkiem mieszkalnym w Polsce. Blok składa się z trzech połączonych wież, z których najwyższa ma 92 metry wysokości i 28 kondygnacji, wewnątrz zaplanowano zaś 1500 lokali. Oprócz mieszkań o standardowym metrażu, w bloku znajdą się również modne mikroapartamenty. Nie zabraknie też przestrzeni dla sklepów, biur i lokali usługowych. Mieszkania mają być dość wysokie (ok. 2,8m), a doświetlać je będą panoramiczne okna. Przykryta szkłem fasada, powinna chronić mieszkańców przed ulicznym hałasem.

Obok wież powstaną mniejsze bloki, wznoszone przez tego samego dewelopera. Docelowo ma w nich zamieszkać ok. dziesięć tysięcy osób.

Osiedle najprawdopodobniej zostanie oddane do użytku w 2021 rok. Inwestycja, w zamyśle, będzie nie tylko sypialnią, ale małym miasteczkiem: na jej terenie znajdzie się skwer, przedszkole, boisko i place zabaw.

Założenie, pretendujące do miana „największego domu w Polsce”, robi wrażenie, choć wydaje się być budowlą trochę nie z tego świata. Patrząc na pnące się do chmur kondygnacje, szczelnie wypełnione lokalami, trudno uniknąć skojarzeń z mrówkowcami dalekiej Azji.

Więcej: https://www.styl.pl/dom/zdjecie,iId,2953288,iAId,383023
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Audyt Mariusza Kamińskiego miał pogrążyć Sławomira Nowaka
Gdańska delegatura CBA zatrzymała trzy osoby w ramach śledztwa dotyczącego Sławomira Nowaka. Wśród zatrzymanych jest m.in. Dariusz K., były szef polskiego giganta paliwowego. – Na trop Nowaka wpadliśmy dzięki audytowi spółek Skarbu Państwa, który zarządził minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński – zdradza źródło Interii ze służb specjalnych.
Obrazek
Poza Dariuszem K. zatrzymano też Wojciecha T., byłego członka zarządu spółek energetycznych związanego m.in. z PGE i Energą. "Czynności mają związek ze śledztwem prowadzonym wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie przeciwko Sławomirowi N. i innym osobom podejrzanym o przestępstwa korupcyjne oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej" - czytamy w komunikacie CBA.

Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/autor/jakub-sz ... gn=firefox
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM