forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 07, 2019 13:21

Międzynarodowe lotnisko w Gdańsku nosi imię L. Wałęsy. Może warto, aby nosiło imię kogoś innego?




Lech Wałęsa po śmierci Wojciecha Jaruzelskiego stwierdził, że "odchodzi jeden z wielkich". Ten sam Wałęsa po śmierci Kornela Morawieckiego stwierdził, że "to zdrajca", po czym dostał gromkie brawa od członków i sympatyków Platformy Obywatelskiej zgromadzonych na konwencji tej partii. W kontekście tej i innych kontrowersyjnych, pełnych hejtu i nienawiści wypowiedzi Wałęsy na temat innych Polaków, powstaje pytanie - jak długo jeszcze międzynarodowy port lotniczy w Gdańsku będzie nosił jego imię? Może warto wyjść z postulatem zmiany w tej kwestii?

Nazwanie przez laureata pokojowej Nagrody Nobla Kornela Morawieckiego "zdrajcą" nie było pierwszym, podobnym kalibrowo wstąpieniem Wałęsy. Przypomnijmy - kilka lat temu, kiedy pod Sejmem odbywały się protesty robotników przeciwko rządom PO-PSL, Wałęsa stwierdził, że protestujących i blokujących teren parlamentu trzeba "pałować", bo nie szanują władzy, a premierowi Tuskowi zarzucał brak zdecydowania: - "Panie premierze, więcej zdecydowania. Dość takiej zabawy! Ja bym wyszedł i spałował za to, że nie potrafi mądrze układać stosunków w wolnej Polsce. Na miejscu premiera albo komendanta bym sam wyszedł, żeby jakiś policjant się nie bał spałować przewodniczącego, to ja bym, jako komendant policji, sam go spałował" - powiedział podczas wywiadu dla Radia Zet Wałęsa.

Te i inne publiczne wypowiedzi Lecha Wałęsy kompromitowały go jako laureata pokojowej Nagrody Nobla, niszczyły jego wizerunek czy podkopywały autorytet. Podejście do sprawy Bolka również mu nie pomaga. To wszystko sprawia, że warto się zastanowić czy Międzynarodowy Port Lotniczy w Gdańsku-Rębiechowie, który od 2004 roku nosi imię Wałęsy, powinien dalej nosić jego imię?

Właścicielami wspomnianego lotniska są głównie miejscowe władze samorządowe: województwo pomorskie (31,45 proc. udziałów), Gdańsk (29,45 proc.), Gdynia (1,14 proc.), Sopot (0,35 proc.) oraz Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" (37,61 proc.). W praktyce oznacza to, że władzę w województwie pomorskim lub w Gdańsku musiałaby przejąć siła polityczna nie związana z Platformą Obywatelską (która Wałęsę popiera niemal bezkrytycznie).

Choć wydaje się to być mało prawdopodobne, to jednak uważam, iż w tym przypadku presja ma sens. Oczywistym jest, że PO będzie broniła swojego idola, ale niewykluczone, że za 4 lata sytuacja polityczna zmieni się na tyle, iż podmiana imienia będzie realna. Potrzebna, rzecz jasna, będzie oddolna siła, która zainicjuje odpowiednie procesy. Nie mam jednak wątpliwości, że pojawi się ona o czasie, jeśli tylko będzie się o tym mówiło i przypominało regularnie.
Lech Wałęsa, w ciągu 30 lat istnienia III RP, całkowicie roztrwonił swój autorytet.

Międzynarodowy Port Lotniczy w Gdańsku mógłby nosić imię Solidarności, Kornela Morawieckiego lub Anny Walentynowicz.

źródło: https://niewygodne.info.pl/artykul9/Lotnisko-w-Gdansku-nie-powinno-nosic-imie-Walesy.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 08, 2019 14:51

Komentarze:
Anonim

Każdy głos oddany na Konfederację, zamiast na PIS, jest głosem za wszystkimi lewackimi partiami, zwanymi totalną opozycją! Kto głosuje na Konfederację odbiera głos PIS i powoduje, że PIS może nie osiągnąć 50% plus kilka i przez to rządzić będą totalni i skończy się śpiewka o demokracji, będzie tęczowo-zielony zamordyzm!
--------------------------------
M

No i bardzo dobrze,czas teraz na zdołowanie ZSL przez poparcie Bolca....
-----------------------------------------
Krul Bul

Do kar dla partii politycznych, typu utrata dotacji przez Ryśka Boney M. i jego wesołą gromadkę, należałoby by dodać sankcję w postaci poparcia przez TW Bolka o nazwie np. "Pocałunek Kapusty".
=============================
PO odżegnuje się teraz od Wałęsy. "Różnimy się bardziej, niż nam się wydawało"




Dziś Lech Wałęsa zadeklarował, że wycofuje swoje poparcie dla Platformy Obywatelskiej i znalazł już nowego faworyta, lidera ludowców, Władysława Kosiniaka-Kamysza. O tę sytuację zapytano polityka PO, Mariusza Witczaka, który ocenił, że wycofanie poparcia przez Wałęsę to "żadne osłabienie".

Po swoistym "pocałunku śmierci" dla Koalicji Obywatelskiej, jak oceniono niedzielne wystąpienie byłego prezydenta, teraz Lech Wałęsa zdecydował wycofać swoje poparcie dla Platformy Obywatelskiej.

- Proszę publicznie PO, o zwolnienie mnie z danego publicznie słowa, że będę głosował na PO

- napisał dzisiaj na Facebooku Wałęsa, odnosząc się "do wyników sondaży". Te dla Koalicji Obywatelskiej nie są najlepsze, a jak wynika z części komentarzy, na pewno nie poprawiło ich niedzielne wystąpienie byłego prezydenta.

Teraz Wałęsa wskazał swojego nowego politycznego faworyta - Władysława Kosiniaka-Kamysza, lidera PSL.

- Nie mogę sobie wyobrazić by tak zdolny polityk jak Kosiniak -Kamysz, jak i ludzie wsi z „ Jego zorganizowania " nie mieli miejsca w parlamencie [pisownia oryginalna] - czytamy we wpisie Wałęsy.

O komentarz do całej sprawy poproszono polityka PO, Mariusza Witczaka.

- Chcę twardo powiedzieć, że szanujemy dorobek Lecha Wałęsy, szanujemy Lecha Wałęsę, ale zawsze otwarcie mówiliśmy, że się w wielu kwestiach różnimy. W ostatnich dniach okazało się, że się w większej ilości spraw różnimy, niż nam się wydawało, ale to nie zmienia naszego szacunku do Lecha Wałęsy i do jego dorobku

- powiedział Witczak.

Dopytywany, czy wycofanie się byłego prezydenta z poparcia dla PO będzie dla Koalicji Obywatelskiej osłabieniem, Witczak odpowiedział: "Nie, to nie jest żadne osłabienie".

Z kolei Grzegorz Schetyna pytany wypowiedź Wałęsy podkreślił, że jego słowa są "nie do zaakceptowania".

"Byłem w Solidarności Walczącej, działałem w konspiracji, znałem Kornela Morawieckiego przez lata. Nikt nie ma prawa mówić takich rzeczy o tych wszystkich, którzy tworzyli konspirację niepodległościową, którzy walczyli z komuną i wywalczyli wolną Polskę. Nawet Lech Wałęsa"

– powiedział lider PO.

Pytany, czy będą ewentualne straty w wyborczym wyścigu - wywołane wypowiedzią Wałęsy i sprawą taśm Sławomira Neumanna, Schetyna powiedział, że "żadnych strat nie ma".

źródło: https://niezalezna.pl/291696-po-odzegnuje-sie-teraz-od-walesy-roznimy-sie-bardziej-niz-nam-sie-wydawalo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 08, 2019 16:20

Komentarze:
w temacie

No to koniec tej bezkarności.
-------------------------------
Ania

Brawo wszystkich karac i kastrowac!!!To pokrzywdzonemu niewroci godnosci i niezapomni o krzywdach lecz chociaz w jakims stopniu pomoze mu zyc.Brawo dla sadu!!!!Czas aby zaplacili za krzywdy
---------------------------
Gemini

Ale że sąd śmiał dołożyć bezkarnej dotąd kurii? Idzie ku dobremu
======================
Sąd w Gdańsku skazał księdza. Zapłaci razem z parafią i diecezją 400 tys zł


Były ministrant i bohater filmu Sekielskich Marek Mielewczyk wygrał w sądzie z byłym księdzem, który miał go molestować. Duchowny, solidarnie z parafią w Kartuzach i diecezją pelpińską, musi mu zapłacić 400 tys. zł.



Wyrok ws. Marka Mielewczyka wydał Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Były ksiądz Andrzej S. musi go przeprosić. Został również zobowiązany do zapłacenia wspólnie z parafią w Kartuzach i diecezją pelpińską 400 tys. zł zadośćuczynienia.

To sukces byłego ministranta. W 2017 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał Andrzejowi S. wyłącznie przeprosiny za "naruszenie dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej".

Po tym Mielewczyk postanowił pozwać nie tylko księdza, lecz także parafię i diecezję.
Wtorkowy wyrok jest prawomocny.

Marek Mielewczyk wystąpił w głośnym dokumencie braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu". Opowiedział swoją historię z czasów, gdy był ministrantem. Jeden z księży molestował go seksualnie.

źródło: https://wiadomosci.wp.pl/sad-w-gdansku-skazal-ksiedza-zaplaci-razem-z-parafia-i-diecezja-400-tys-zl-6432923309455489a

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 08, 2019 16:39

Komentarz:
Cichy

No to teraz dobrać się do tyłka sędziemu który skazał niewinnego człowieka, odszkodowanie będzie płacił dany sędzia, tak samo ma być w przypadku Komendy. To jest dowód na to że nie można liczyć na wymiar sprawiedliwosci. TVP nie musi nic robić w sprawie Budki, skoro za 21 lat wyjdzie na to że owy sędzia się pomylił.
===========================
Sprawa Arkadiusza Kraski. Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący go za dwa morderstwa




Sąd Najwyższy wznowił postępowanie dot. Arkadiusza Kraski i przekazał jego sprawę do ponownego rozpatrzenia Sądowi Okręgowemu w Szczecinie. Arkadiusz Kraska został prawomocnie skazany w 2001 roku na dożywocie za podwójne zabójstwo. Za kratkami spędził 20 lat życia.

Sąd Najwyższy orzekł dzisiaj, iż sądy, które wcześniej badały sprawę Kraski, nie posiadały wystarczających dowodów. Teraz śledczy mają dysponować szerszym materiałem dowodowym. SN wydał postanowienie o wznowieniu postępowania. Nowe fakty i informacje w tej sprawie mogą świadczyć o niewinności Kraski.

6 maja 2019 roku SN podjął decyzję o wstrzymaniu wykonywanej przez Kraskę kary pozbawienia wolności. Mężczyzna wyszedł na wolność. Dowody na jego niewinność przez kilkanaście miesięcy zbierała prokurator Barbara Zapaśnik, znana z rozpracowywania najgroźniejszych grup przestępczych. W marcu skierowała wniosek do sądu o ponowne rozpatrzenie sprawy Arkadiusza Kraski i jego uniewinnienie.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/116570/sprawa-arkadiusza-kraski-sad-najwyzszy-uchylil-wyrok-skazujacy-go-za-dwa-morderstwa.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 09, 2019 11:53

Komentarze:
hal

Wg Wałęsy był zdrajca bo nie był współpracownikiem SB jak on i nie sprzedał Polski za Judaszowe srebrniki. Człowiek z którego kipi nienawiść. Biedak ludzki. Stoi nad grobem i nie zmienia życia.
---------------------------------
karol

Czy naprawdę jego nazwisko musi figurować w nazwie lotniska w Gdańsku? Gdańszczanie ! Zróbcie coś z tym. Bo staniecie się pośmiewiskiem Europy. Świat widzi kim jest naprawdę Bolęsa.
-------------------------------
wołodyjowski

Pora zapewnić temu napoleonowi ( pisownia na miarę ) miejsce w szpitalu bez klamek.
========================
Skandal! Lech Wałęsa nie przeprosi za słowa o Kornelu Morawieckim: "Nigdy w życiu! Bo był zdrajcą i zdrajcą pozostanie!"




Nigdy w życiu! Bo był zdrajcą i zdrajcą pozostanie! — powiedział Lech Wałęsa w Radiu Zet, powtarzając haniebne słowa o śp. Kornelu Morawieckim.


Zawsze trzeba mówić prawdę

— brnął w skandaliczne wywody.

Nie wytrzymała tego nawet dziennikarka Radia Zet: „A o sobie też pan mówi prawdę?!”.

Takiemu nieudacznikowi Lechowi Kaczyńskiemu stawiacie pomniki! A on był odpowiedzialny za Smoleńsk. Gdyby naprawdę był takim bohaterem, to nie powinien doprowadzić do Smoleńska

— atakował Wałęsa.

Gdy przypomniano mu, że nawet jego syn - Jarosław Wałęsa - skrytykował słowa o K. Morawieckim, były prezydent rzucił:

Syn się poddał waszej propagandzie. Bierze to, co teraz jest i uważa, że na tym można na dłuższą metę budować. Tylko prawda was wyzwoli, tylko prawdziwi bohaterowie, oceny, a nie jakieś manipulowanie, oszukiwanie, tuszowanie

Mówił wcześniej:

Kiedy ja prowadzę wielki bój wasz do wolności, to Schetyna, Marcinkiewicz i inni zakładają Solidarność Walczącą. Wybaczyłem im! Gdyby wtedy ludzie myśleli mądrze, że muszę być partnerem dla generałów, nie dla kariery, to nie można mi robić takich numerów!

Na uwagę prowadzącej, że kiedy zmarł Wojciech Jaruzelski to był bardziej wyrozumiały, bo nie nazwał go zdrajcą, ten odparł:

Do powstania „Solidarności” Lech Wałęsa walczył z systemem, a nie z generałami i bezpieką. Natomiast kiedy system teraz poprawiliśmy zaczynam walczyć z ludźmi.
W dodatku ponownie pokazał swoje wybujałe ego:

Macie wolną Polskę? Macie stanowiska? To co, Kornel to wywalczył, czy ja?! Czy ja doprowadziłem do tego wszystkiego czy oni? On by doprowadził do wolnej Polski? Któryś z nich? Niech pani nie żartuje!

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/467452-walesa-nie-przeprosi-nigdy-w-zyciu-byl-zdrajca

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 09, 2019 16:52

Komentarze:
Łapiak

Wezmę całą paczkę. Nawet 10 paczek. Starczy na cały rok do wiadomego celu. Gdzie można sie zgłosić? Okolice Białegostoku. Proszę o namiar do Redakcji lokalnego wydania GW.
------------------------------
Anonim

Nie pamiętam, żeby była podobna edycja podsumowująca (nie)spełnienie obietnic oraz 8 lat rządów kolesi i znajomych królika ... ciekawe dlaczego
----------------------------------------
Anonim

GW i TVN uprawiają jawną dywersję. Od lat... I nic.
========================
"Wyborcza" rozda na finiszu kampanii... milion bezpłatnych gazet. Kania: "Ależ muszą się bać"




Dziennikarstwo zyskuje dziś zupełnie nowy wymiar, a to za sprawą... "Gazety Przedwyborczej". Redakcja z Czerskiej zamierza na finiszu kampanii wyborczych milion gazet "wycelowanych" w rząd Prawa i Sprawiedliwości. Na okładce znalazł się Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej. Czy to przyniesie zamierzony skutek?

"Gazeta Wyborcza" - jak na taką nazwę przystało - aktywnie włączyła się do kampanii wyborczej przed zaplanowanymi na 13 października wyborami parlamentarnymi. Dziennikarze z Czerskiej przygotowali milion egzemplarzy darmowej "Gazety Przedwyborczej", w której otwarcie krytyce poddać chcą rząd PiS. Widać to już po okładce, jaką zamieścił na Twitterze Bartosz Wieliński.

Przygotowaliśmy MILION egzemplarzy bezpłatnej 'Gazety Przedwyborczej', które rozdamy w ponad 100 miejscowościach. Podsumowaliśmy skandale i propagandę ostatnich 4 lat.

Demokracja nie stoi na straconej pozycji, jeśli w najbliższych dniach wszyscy damy z siebie sto procent.

Więcej: https://niezalezna.pl/291137-wyborcza-rozda-na-finiszu-kampanii-milion-bezplatnych-gazet-kania-alez-musza-sie-bac

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 10, 2019 14:53

Komentarze:
Kogo to jeszcze dziwi ??!

Wszystkie slady antypolskich ataków na Polske prowadza do szechterowskiego GWna. To jest matecznik V Kolumny w Polsce. Trzeba koniecznie i jak najszybciej usunac ten wrzód na organizmie Polski.
------------------------------
AGA

Co do Warszawy to GW ma rację, za to szambo w Wiśle ze spartaczonej „Czajki” zamiast Hani G-W, Trzaskowskiego i Spółki - zapłacą w kosztach komunalnych warszawiacy, mają to co chcieli.
--------------------------------
Artur

Totalna opozycja stosuje nawet szantaż Jak źle zagłosujecie to Nasi samorządowcy podniosą wam czynsze Czy to KOnwulsje KOnającej partii?
===============================


To ich sposób na wsparcie totalnej opozycji? „Gazeta Wyborcza” straszy przed wyborami podwyżkami czynszów za mieszkania


„Gazeta Wyborcza” straszy przed niedzielnymi wyborami podwyżkami czynszów za mieszkania i wodę.

Oprócz ulotek wyborczych mieszkańcy osiedli wyjmują właśnie ze skrzynek pocztowych informacje o podwyżkach. Od Nowego Roku ostro w górę pójdą opłaty za mieszkania

— pisze „Gazeta Wyborcza” na pierwszej stronie.

I przekonuje, że to wszystko wina podniesienia przez rząd PiS minimalnego wynagrodzenia z 2250 do 2600 złotych. Zdaniem dziennika podniesienie płacy minimalnej będzie skutkować drożyzną.

Czyżby straszenie podwyżkami i drożyzną był sposobem „Gazety Wyborczej” na wsparcie 13 października totalnej opozycji?

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/467681-to-ich-sposob-na-wsparcie-totalnej-opozycji-gw-straszy

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 11, 2019 08:31

Polski dramat podatkowy, czyli to co wydawało się być dnem, jest sufitem dla kolejnego dna




System podatkowy w Polsce jest skomplikowany, czasochłonny i mało przyjazny dla ludzi prowadzących działalność gospodarczą - takie wnioski jakie płyną z raportu "International Tax Competitiveness Index 2019" opublikowanego przez organizacja Tax Foundation z USA. Na 36 objętych badaniem krajów należących do OECD, Polska zajęła przedostatnie 35. miejsce. Nie powinno to nas jednak dziwić, skoro sama tylko ustawa o VAT liczy sobie 330 stron, a przeciętna polska firma poświęca na obsługę podatków pośrednich aż 172 godziny w ciągu roku (średnia OECD to 54 godzin).

Kiedy w 1993 roku uchwalano ustawę o podatku od towarów i usług (VAT) liczyła ona zaledwie 16 stron. W 2017 roku ustawa liczyła już 178 stron. W ciągu dwóch kolejnych lat liczba stron zwiększyła się do 330 (stan na wczoraj).

Skomplikowany, mało przyjazny dla przedsiębiorców system podatkowy (czego przykładem jest licząca 330 stron ustawa o VAT), to jeden z zarzutów wobec naszego kraju jaki wyłania się po lekturze raportu "International Tax Competitiveness Index 2019" opublikowanego przez organizacja Tax Foundation z USA. Konsekwencją skomplikowanego systemu jest to, iż polskie firmy muszą poświęcać wyjątkowo dużo czasu na obsługę podatków pośrednich. Statystycznie zajmuje to aż 172 godziny w ciągu roku, kiedy średnia dla wszystkich państw OECD wynosi 54,1 godzin, a w najlepszej pod tym względem Szwajcarii przedsiębiorcy poświęcają w tym celu jedynie 8 godzin rocznie.

Ostatecznie Polska znalazła się w rankingu przygotowanym przez Tax Foundation dopiero na 35. miejscu (wśród 36 klasyfikowanych państw OECD).

Co ciekawe - najbardziej przyjazny system podatkowy wśród badanych państw funkcjonuje w Estonii. Na trzecim miejscu w rankingu znalazła się Łotwa, a na czwartym - Litwa. Nie miałbym nic przeciwko, aby rządzący nami politycy poświęcili trochę czasu i dokonali analizy systemów podatkowych, jakie funkcjonują w tych państwach. Wnioski racjonalizatorskie na podstawie zdiagnozowanych różnic byłyby bardzo mile widziane.

źródło: http://niewygodne.info.pl...panstw-OECD.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 11, 2019 08:56

Na "zieloną rewolucję" w energetyce brakuje nam 100 mld zł. Czy rachunki pójdą ostro do góry!?




Aby Polska w ciągu 10 lat spełniła wymagany przez UE limit 32 proc. energii z OZE, potrzeba aż 300 mld zł na inwestycje związane z transformacją energetyczną. Problem w tym, że polskie spółki energetyczne będą w stanie zapewnić (i to głównie poprzez zaciąganie nowych długów) najwyżej 2/3 tej kwoty. Skąd wziąć brakujące 100 mld zł? Przecież nie można się zadłużać w nieskończoność? Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju mówi o enigmatycznych instrumentach kapitałowych. Dla mnie znacznie realniejszy jest scenariusz drastycznego wzrostu rachunków za prąd.

Paweł Borys, który pełni funkcję prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), podczas Kongresu Bankowości Korporacyjnej i Inwestycyjnej, stwierdził, że Polska potrzebuje ok. 300 mld zł na inwestycje związane z transformację energetyczną, aby w ciągu 10 lat osiągnąć oczekiwane przez Unię Europejską 32 proc. energii z OZE.

Skąd wziąć tak gigantyczne pieniądze? Borys uważa, że potencjał krajowych koncernów energetycznych to ok. 200 mld zł, z czego większość to pieniądze, które dopiero zostaną pozyskane w wyniku uruchomienia instrumentów dłużnych (kredytów i obligacji). Co z resztą niezbędnych środków, którą umownie nazwiemy "luką w finansowaniu"? Kwotę około 100 mld zł ot tak sobie nie znajdziemy na ulicy, a banki będą raczej niechętne nastawione wobec perspektywy udzielania kolejnych kredytów zadłużonym po uszy firmom energetycznym.

Prezes PFR wspomina o enigmatycznych "instrumentach kapitałowych", które miałby przygotować PFR. Osobiście uważam, że o wiele łatwiej będzie przerzucić koszt "transformacji energetycznej" na końcowych klientów, czyli nas wszystkich. Dlaczego? Otóż koszty pozyskania energii elektrycznej przez gospodarstwa domowe w Polsce są nadal jednymi z najniższych w Europie. Gdy spółkom energetycznym skończy się możliwość finansowania rozwoju OZE z kredytów (bo banki przestaną ich udzielać) i obligacji (bo nie będzie chętnych do ich zakupu), to jedynym sposobem umożliwiającym dalszy rozwój OZE będą podwyżki taryf dla odbiorców końcowych. Uzasadnienie będzie mniej więcej takie - modernizujemy energetykę na wzór i podobieństwo krajów Europy Zachodniej, zatem rachunki też muszą być zachodnie.

W takich okolicznościach żadne zaklinanie rzeczywistości przez polityków partii rządzącej nie pomoże. Zamrażać ceny prądu (czyli robić to, co udało się w 2019 roku) nie można w sposób ciągły. Efekt będzie taki, że Polacy zapłacą znacznie więcej za prąd. Jeśli nie od 2020, to już na pewno od 2021 roku. Jedynym pytaniem, które w mojej ocenie wciąż pozostaje otwarte jest to, czy przez wspomniany okres 10 lat rachunki za energię wzrosną o kilkadziesiąt, czy może raczej o kilkaset procent?

źródło: https://niewygodne.info.pl/artykul9/Na-zielona-rewolucje-brakuje-nam-100-mld-zl.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 11, 2019 12:36

Przed moim blokiem na Jastrzębiej dozorczyni też hałasuje tą diabelską maszynerią... :-(
=========================
Wieje czystym złem, śmierdzi i hałasuje. Dmuchawy do liści powinny trafić na stos




Hałas, dym, unoszący się wszędzie kurz. W wielu miastach nastał właśnie czas, w którym miejskie służby walczą z liśćmi – niestety za pomocą dmuchaw. Te niewielkie potworki stają się zmorą tysięcy mieszkańców, atakowanych już od świtu hałasem i dymem. Stosowanie dmuchaw przynosi więcej szkody niż pożytku, o czym nie pamiętają tysiące fanów tych śmierdzących potworów.

Nie dalej jak wczoraj z rosnącą fascynacją oglądałem pana, który przez bite 8 minut usiłował za pomocą spalinowej dmuchawy uformować zgrabną kupkę z liści na podjeździe do Komendy Stołecznej Policji. Liści było niewiele, ot kupka, którą można w minutę zamieść i wrzucić do taczki czy worka. Poradziłby sobie z tym sześciolatek.

Dmuchawy są złe, bardzo złe. Po pierwsze, większość z nich jest napędzana dwusuwowymi silniczkami spalinowymi. Dwusuw to prosta i odporna konstrukcja, ale wymaga nalania do jej zbiornika paliwa zmieszanego z olejem. Obie te substancje są spalane, użyźniając nasze powietrze cząsteczkami różnych toksycznych wydzielin. To nie żart, jeden mały silnik w dmuchawie emituje w godzinę tyle samo zanieczyszczeń, ile porządny samochód po przejechaniu 1760 kilometrów.

Tak przynajmniej wyliczyła Kalifornijska stanowa Agencja Ochrony Środowiska (CalEPA). Według amerykańskich ekspertów najlepiej sprzedające się komercyjne dmuchawy do liści emitują tyle samo smogu zanieczyszczeń po zaledwie godzinie użytkowania, jak jazda Toyotą Camry 2016 roku na dystansie 1100 mil.

CalEPA dodaje, że pracownicy obsługujący dmuchawę do liści są narażeni wdychanie dziesięciokrotnie większej ilości drobnych cząstek – niewidocznych gołym okiem, ale łatwo osadzających się w wyściółce płuc – niż ktoś stojący przy ruchliwej drodze.

Dmuchawy wzbijają w powietrze nie tylko liście, ale wszystko, co się na ziemi znajduje, łącznie z piaskiem, kurzem i resztkami psich kup. Psich, ptasich, owadzich. Nie jest to szczególnie higieniczne urządzenie. Oczywiście wzbijają również to, co pozostaje po smogu. Wbrew pozorom jego cząstki nie znikają, ale opadają na ziemię. Dmuchawa powoduje, że ponownie wzbijają się do lotu i przez kilka godzin wciągamy je do płuc.

Do tego dochodzi pieruński hałas, dochodzący do 100 decybeli. To tyle samo, co młot pneumatyczny albo motocykl bez tłumika. Tyle, że on sobie pojedzie, a pan z dmuchawą przemieszcza się na piechotę pod oknami w terenie zabudowanym.

Co komu liście przeszkadzają?


Kontrowersje budzi sprzątanie liści w ogóle. Bo co w ogóle usuwać liście z trawników? Przecież na zdrowy rozum byłby to świetny nawóz. Tu medal ma dwie strony. Faktycznie, liście rozkładające się na ziemi, użyźniają ją. Problem w tym, że liście zalegające na trawie odcinają jej dopływ tlenu i trawnik się dusi.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by liście zostawiać w określonych miejscach miejskich parków czy na rabatach, gdzie mogą dostarczyć składników odżywczych dla innych niż trawa roślin. Liście stanowią dla nich również ochronę termiczną podczas zimy. No i nie zapominajmy, że są schronieniem dla naszych braci najmniejszych: owadów, gryzoni czy nawet jeży. Ich obecność ubogaca środowisko.

Podobnym absurdem jest wycinanie do gołej ziemi hektarów miejskich trawników, co zubaża florę i faunę.

Zakazy używania dmuchaw

Coraz więcej miast decyduje się na wprowadzanie zaleceń, by nie używać dmuchaw. W Warszawie zabroniono nawet ich używania, ale tylko na terenach miejskich. Zakaz nie dotyczy zarządców spółdzielni mieszkaniowych i właścicieli nieruchomości.

W świetle prawa – o ile nie zakazują tego lokalne przepisy – dmuchaw ciągle można używać, byle nie naruszać ciszy nocnej. Warszawa jest prawdopodobnie jedynym w Polsce miastem, które oficjalnie zakazało przynajmniej częściowego używania dmuchaw.

Pamiętajmy też, że prawo obliguje właścicieli posesji do usuwania liści z chodników publicznych, bezpośrednio sąsiadujących z działką – podobnie jak śniegu. Nie wolno ich spalać, idealnym wyjście jest ich kompostowanie.

źródło: https://innpoland.pl/155423,dmuchawy-do-lisci-przestancie-ich-uzywac-wiecej-z-nich-szkody-niz-pozytku

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 12, 2019 13:12

Komentarze:
asia

Okłamujesz Sadowski ludzi i siebie.Przy okazji proponujesz najlepezy sposob na import czekoladowych darmozjadow z czterema żonami i bandą darmozjadów.do lat 18 .
-----------------------------------
konfederat

Sama prawda, trzeba jeszcze to zrozumieć,mniejsze opodatkowanie to wyższe dochody dzięki własnej pracy. A nie kupowanie głosów.
=============================
Sadowski: Czas na poważne obniżki podatków




Rząd nie daje obywatelom pieniędzy, a jedynie zwraca je w postaci różnych świadczeń. Programy socjalne miały więc dotychczas charakter cashbackowy – oparty na zwrocie płaconych podatków.

Nie wywołują więc one spodziewanych efektów – jak np. zwiększenie dzietności polskiego społeczeństwa w przypadku programu Rodzina 500+. Opodatkowanie i składki ZUS są dziś zbyt dużym obciążeniem jak na możliwości Polaków. Państwo dobrobytu nie jest więc jednoznaczne ze społeczeństwem dobrobytu. Jeżeli praca przez zbyt duże daniny nie będzie przynosiła wystarczających dochodów w porównaniu do świadczeń społecznych, doprowadzi to do konsekwencji społecznych, moralnych i etycznych. To ona powinna być źródłem bogactwa, a nie zasiłki. Te powinny mieć charakter interwencji w przypadkach ubóstwa, a nie być elementem budującym dobrobyt społeczny.

– W państwie dobrobytu odpowiadają za niego urzędnicy, a nie my sami. Dzielenie i rozdawanie przez nich jest immanentną cechą tego systemu. Przykłady z innych krajów Unii Europejskiej pokazują jednak, jak nietrwały jest dobrobyt zbudowany w ten sposób – powiedział serwisowi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.

Społeczeństwo dobrobytu jest w zasięgu naszych możliwości, jeżeli obywatele będą mogli zachować więcej z owoców swojej pracy. Hasło kampanii z 2015 roku – „Wystarczy nie kraść” należy zamienić na – „Wystarczy mniej zabierać”. O wiele ważniejsze jest, aby stawka podatku VAT była najniższa w Europie. Dzisiaj rząd pozyskuje w ten sposób więcej środków niż z podatku dochodowego, którego wysokość zostanie wkrótce zmniejszona z 18 na 17 proc. Ważna jest zatem obniżka opodatkowania konsumpcji jako takiej oraz pracy. To ona ma być źródłem utrzymania rodzin, a nie transfery społeczne. Istnieje wiele analiz krajów Unii Europejskiej z ostatnich kilkudziesięciu lat dotyczących prowadzenia polityki społecznej.

Pokazują one skutki konsekwentnie wprowadzanych zmian zastępujących pracę transferami socjalnymi. Porównywano rodziny o tej samej liczbie dzieci, zbliżone pod względem dochodów. Polityka ta spowodowała, że świadczenia socjalne z tytułu posiadania dzieci były bardziej opłacalne niż utrzymywanie się o własnych siłach, ze względu na wysoko opodatkowane zarobki. Podatek ten z kolei finansuje transfery socjalne. Nie są one jedynie kategorią czysto finansową i budżetową. Należy rozpatrywać je także pod kątem zmiany zachowań społecznych – ocenił Sadowski.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...bnizki-podatkow

Podpis użytkownika:
   
kerl
Nowy(a) na forum


Wiek: 39
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 4
Wysłany: Sob Paź 12, 2019 17:40

Niestety, takie oświadczenia o wysokim profilu nie wpływają na przebieg wydarzeń.

Podpis użytkownika:
   
kerl
Nowy(a) na forum


Wiek: 39
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 4
Wysłany: Sob Paź 12, 2019 17:47

Niestety, takie oświadczenia o wysokim profilu nie wpływają na przebieg wydarzeń.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 13, 2019 12:44

Nasi drodzy wybrańcy. Ile nas kosztują?


W niedzielę ruszymy do urn wyborczych, by wybrać swoich przedstawicieli w Sejmie i Senacie. Może nie wszyscy zdajemy (przynajmniej na co dzień) sobie sprawę, że nie tylko ich wybierzemy, ale przez następne cztery lata będziemy ich utrzymywali. Ile im zapłacimy? Dużo czy mało? Zależy od punktu widzenia.



Obecnie wynagrodzenie posła to 8016,70 zł brutto. Otrzymują je tzw. posłowie zawodowi, którzy na czas sprawowania mandatu zrezygnowali z pracy zawodowej - jest ich znakomita większość. Do tego każdemu posłowi przysługuje dodatkowo dieta poselska, która ma służyć pokryciu kosztów ponoszonych przez posła w związku z wykonywaniem mandatu, a jej wysokość wynosi 25 proc. uposażenia - 2505,20 zł. Dieta nie jest opodatkowana.

To podstawa, do tego mogą dochodzić różne dodatki. Przewodniczący komisji otrzymują dodatkowe 20 proc. uposażenia, ich zastępcy 15 proc., a przewodniczący stałych podkomisji 10 procent.

Uposażenie poselskie może zostać jednak obniżone w zależności od jakości pełnienia obowiązków zawodowych przez polityków. Za każdy nieusprawiedliwiony dzień nieobecności Marszałek Sejmu zmniejsza ją o 1/30 w danym miesiącu. W przypadku np. wielokrotnej nieobecności na posiedzeniach komisji również przewidywane są tego typu kary finansowe.

Dodatkowo posłowie dostają - chociaż już nie dla siebie - comiesięczny ryczałt na prowadzenie biur poselskich w wysokości 14,2 tys. zł. Pieniądze te powinny być przeznaczone na pokrycie wszystkich wydatków związanych z utrzymaniem biura, takich jak m.in. wynagrodzenie pracowników biura, ekspertyzy i opinie oraz tłumaczenia czy czynsz oraz inne opłaty związane z najmem lokalu, w którym znajduje się biuro poselskie.

Do tego dochodzą przywileje, takie jak prawo do bezpłatnych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego, komunikacją miejską oraz przelotów samolotami. Posłowie, którzy nie mieszkają w Warszawie, ani nie korzystają z hotelu poselskiego, mogą wynająć mieszkanie na mieście, a Sejm zwróci im za to do 2,5 tys. zł miesięcznie.

Posłowie następnej kadencji będą zarabiać nieco więcej. W przyszłym roku uposażenie i dieta mają wzrosnąć łącznie o 631 zł. (...)

W porównaniu do swoich kolegów z Parlamentu Europejskiego polscy parlamentarzyści są ubogimi krewnymi - podstawowe uposażenie europarlamentarzysty to 8757,70 euro brutto (około 37,7 tys. zł przy obecnym kursie euro - stanowi to 7,3 średniej krajowej), czyli 6824,85 euro netto (29,3 tys. zł).

Podobnie jak posłowie do parlamentów krajowych, posłowie do Parlamentu Europejskiego otrzymują zwrot kosztów, które ponoszą wykonując obowiązki poselskie, takich jak koszty prowadzenia biura poselskiego, rachunki telefoniczne i opłaty pocztowe, zakup sprzętu komputerowego itp. Wysokość tego zwrotu w 2018 r. wynosiła 4416 euro miesięcznie.

W 2019 roku europosłowi posłowi przysługuje 24 943 euro na zatrudnienie asystentów. Nie otrzymują jednak tych pieniędzy fizycznie, wypłacane są one bezpośrednio asystentom posiadającym ważną umowę.

Można zatem powiedzieć, że nasi posłowie są stosunkowo tani w utrzymaniu. W sumie jednak robią się z tego poważne kwoty. W sumie tegoroczny budżet kancelarii Sejmu zaplanowano na 575,6 mln zł. Projekt przyszłorocznej ustawy budżetowej przewiduje, ze w przyszłym roku utrzymanie niższej izby parlamentu będzie nas kosztowało w zasadzie tyle samo. Trzeba jednak poczynić zastrzeżenie - te plany nie muszą zostać zrealizowane (rok się jeszcze nie skończył).

W ubiegłym roku wydatki Sejmu zaplanowano początkowo na 577 mln zł, ale za sprawą wstrzymania niektórych planowanych inwestycji w sumie w 2018 roku Kancelaria Sejmu wydała 521 mln zł. (...)

W przyszłym roku zatem koszty utrzymania parlamentu przekroczą 800 mln zł. Sporo. Z drugiej jednak strony trzeba zauważyć, że to nawet nie dwa promile zaplanowanych na przyszły rok wydatków budżetowych. Nasi parlamentarzyści mogą się czuć pokrzywdzeni w stosunku do swoich kolegów z europarlamentu, w stosunku jednak do przeciętnie zarabiających Polaków (a warto przypomnieć, że średnia płaca jest zwodniczym wskaźnikiem, znacznie bardziej miarodajna jest mediana zarobków, czyli pensja którą zarabia największy odsetek Polaków - znacznie niższa od średniej) nie mogą raczej narzekać. I trudno oprzeć się wrażeniu, ze za te pieniądze mogliby się czasem bardziej postarać...

źródło: https://praca.interia.pl/zarobki/news-nasi-drodzy-wybrancy-ile-nas-kosztuja,nId,3274383

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15927
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 14, 2019 10:46

Komentarze:
bgna

skowyt kundli z GW-nianej to miód na moje serce
------------------------------
Cherubinek

Kiedy GWno wreszcie splajtuje??? 😁😂🤣🤗
----------------------------------
Jan

A gdzie byli dziennikarzyny, jak SLD, PO i PSL rujnowali gosPOdarkę wyprzedając majątek, oddając kamienice, okradali w AmberGold, fałszowali VAT, a dzieci chodziły głodne,bo likwidowali miejsca pracy?
========================
Ależ ich to boli! Kurski histeryzuje w "Wyborczej": "Te wybory nie były uczciwe. PiS dokończy narodową rewolucję. Atak pójdzie na media"




„Gazeta Wyborcza” długo nie będzie mogła pogodzić się z wynikami wyborów. Już pojawiają się głosy o niesprawiedliwości i nieuczciwości. Wicenaczelny Jarosław Kurski, niczym tonący brzytwy, trzyma się nadziei, że „jeszcze wiele może się zmienić i rano mogliśmy się obudzić w innej rzeczywistości”. A jeśli do tego dołożymy „skomplikowany system wyborczy”, to jak nic - a tak zapewne by chciał - okaże się, że wygrała Koalicja Obywatelska. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła odmienna od tej, o której marzy Kurski.

Zdaniem Kurskiego, z racji przekroczenia progu przez pięć komitetów, Prawo i Sprawiedliwość nie może być niczego pewne, ale pewne jest to, że „te wybory nie były uczciwe”.

W tym znaczeniu, że nie były to wybory równych szans. Była to walka Dawida z Goliatem. Wszystkie niemal zasoby państwa były niewyczerpanym zasobem partii Kaczyńskiego. A bezmiar ordynarnej propagandy lejącej się z mediów publicznych i narodowych zapierał dech

— dramatyzował Kurski.

Nie zapomniał także wspomnieć o „kłamstwach” płynących z telewizji publicznej i „lżenia” opozycji przez „24 godziny na dobę” oraz do porównania Polski z Białorusią, Rosją i Węgrami, bo - jak twierdzi - „wygrywać będą ci, co mają wygrać”.

Ale na tym nie koniec. Kurski poszedł o krok dalej i oświadczył, że w sumie to opozycja zebrała więcej głosów niż PiS. Czyżby już „Wyborcza” próbowała ogłaszać, że mimo wyraźnego zwycięstwa PiS, to jednak opozycja wygrała, tak, jak zrobiono to przy wyborach samorządowych?

Jeśli PiS będzie zdolny samodzielnie rządzić, trzeba się przygotować na to, że dokończy swoją „narodową rewolucję”, bez której autokratyczne rządy Kaczyńskiego będą niepełne. Atak zapewne najpierw pójdzie na media, a potem - na sądy i samorządy. Władza PiS uzna bowiem, że jej odnowiony mandat uprawnia ją do dalszej destrukcji praworządności i łamania konstytucji

— histeryzował wicenaczelny „Gazety Wyborczej”, pocieszając się, że mimo wszystko „samodzielne rządy PiS nie są przesądzone”, a partia Kaczyńskiego będzie musiała zabiegać o głosy skrajnej prawicy.

Kurski ma także nadzieje na Senat, bo wygrana opozycji w Izbie Wyższej parlamentu byłaby „małym zwycięstwem, a parlamentaryzm przestanie być karykaturą samego siebie”.

Na koniec wicenaczelny „Wyborczej” wystosował dramatyczny apel do zwolenników totalnej opozycji, aby „nie kładli się do trumny” i „nie wywieszali białej flagi”, bo „to dopiero początek”.

Wygląda na to, że w „Gazecie Wyborczej” wszystko po staremu. Znów będą trąbić, że porażka KO to jednak sukces, że wybory były nieuczciwe , że propaganda, że konstytucja, że praworządność. Redakcja z Czerskiej i jej zwolennicy na kolejne cztery lata zamkną się w swojej własnej rzeczywistości.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/468292-kurski-dramatyzuje-w-gw-te-wybory-nie-byly-uczciwe

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 409 z 414  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.