Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Po 10 latach od startu programu polskiej energetyki jądrowej rząd stworzył... film animowany o atomie (!)
Obrazek
Przypomnijmy - 13 stycznia 2009 roku rząd Donalda Tuska przyjął uchwałę, zgodnie z którą do 2020 roku miała w naszym kraju powstać pierwsza elektrownia atomową. W tym celu zawiązano dwie specjalne spółki państwowe, które miały się zająć projektem i budową pierwszego polskiego atomu. Popłynął też spory potok pieniędzy (w latach 2014-2017 w tym celu wydawano dziennie po 566,8 tys. zł). Niestety - elektrowni jak nie było, tak nie ma. Są za to wyższe rachunki za prąd, masowy import energii z zagranicy oraz... film animowany pt. "Opowieść o energii jądrowej" (!).

Zgodnie z pierwotną koncepcją pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa miała zostać wybudowana do 2020 roku. Dzisiaj projekt powinien być już w końcowej fazie realizacji. Tak przynajmniej zakładano na początku 2009 roku, kiedy to ekipa Donalda Tuska, w blasku fleszy i telewizyjnych kamer, podjęła uchwałę o jej budowie.

Niestety początkowe (i ambitne) plany okazały się być w rzeczywistości totalnie niewykonalne. Elektrownia atomowa zmaterializowała się w naszym kraju jako wymysł czysto polityczny, dający ciepłe posadki i wymierne korzyści tylko wąskiej grupie osób związanych z tą czy inną władzą. Warto w tym miejscu wskazać na raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) na temat realizacji polskiego programu atomowego. Kontrolerzy wyliczyli, że w latach 2010-2013 spółka PGE-EJ1 (założona specjalnie w celu stworzenia projektu i rozpoczęcia budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej) poniosła wydatki w wysokości 133,2 mln zł. Z kolei wydatki na realizację Programu polskiej energetyki jądrowej w latach 2014-2017 (do III kwartału) wyniosły łącznie 776 mln zł. To oznacza, że codziennie w tym celu wydawano po 566,8 tys. zł!

Mimo uruchomienia sporego potoku pieniędzy budowa pierwszego atomowego bloku nie wyszła nawet z fazy koncepcyjnej. Zamiast siłowni jądrowej mamy za to wyższe rachunki za prąd, masowy import energii z zagranicy oraz... film animowany pt. "Opowieść o energii jądrowej" (!).
Dwa dni temu Ministerstwo Energii opublikowało film, który "przybliża i oswaja tematykę energetyki jądrowej". Jak wyjaśnił dyrektor Departamentu Energii Jądrowej Ministerstwa Energii Józef Sobolewski: - "Chcemy w przystępny sposób przedstawić skomplikowaną tematykę energii jądrowej szerokiemu gronu odbiorców. Coroczne badania, które zlecamy wskazują właśnie na potrzebę uzyskania takiej szerokiej i prostej informacji".

Nie wiem jak państwo, ale ja wolałbym, aby zamiast przybliżać i oswajać tematykę jądrową i wydawać pieniądze na "coroczne badania", Ministerstwo Energii w końcu konkretnie potwierdziło czy zamierza wspierać budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej, czy też ten pomysł sobie całkowicie odpuszcza.

Zgodnie z koncepcją strategii energetycznej, którą Ministerstwo Energii przedstawiło w projekcie (podkreślam - w projekcie) dokumentu "Polityka energetyczna Polski do 2040 r." - w Polsce do 2043 roku ma powstać 6 bloków jądrowych. Pierwszy z nich ma zostać uruchomiony do 2033 roku. Pozostałe w ciągu kolejnych 10 lat.

Problem z "atomowymi" koncepcjami polega na tym, że w polskich warunkach są palcem na wodzie pisane. Pierwsza elektrownia atomowa miała zostać oddana do użytku w okolicach 2020 roku. I co? Pomimo wydania mnóstwa pieniędzy do dziś nie wybrano nawet jej lokalizacji (o rozpoczęciu budowy nie wspominając). Dlatego też do wszelkich koncepcji Ministerstwa Energii podchodzę bardzo sceptycznie. Niestety w obecnych warunkach o wiele bardziej możliwe jest całkowite uzależnienie Polski od dostaw energii z zagranicy, aniżeli budowa wspomnianych 6 atomowych bloków...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0466 ... cznice.htm[/center]
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Miotasz się jak dzieciak po lodowisku". Komentarze internautów po nagłej wolcie Trzaskowskiego
Obrazek
Ja jestem politykiem odpowiedzialnym – mówił dziś prezydent Rafał Trzaskowski, zmieniając decyzję ws. bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. A internauci w śmiech. „Chłopaku, nawet własnych decyzji nie potrafisz obronić, miotasz się jak dzieciak na lodowisku” – piszą na Twitterze.

Przed wyborami samorządowymi, rada miasta Warszawy przyjęła uchwałę ustanawiającą 98-procentową bonifikatę jako standardową, a 99-procentową w przypadku użytkowania wieczystego trwającego powyżej 50 lat. Te stawki miały obowiązywać od 1 stycznia 2019 r. Wówczas stosowny projekt uchwały przedstawił wiceprzewodniczący rady Dariusz Figura (PiS), ale poparli go jednomyślnie wszyscy radni biorący udział w głosowaniu.

Więcej: http://niezalezna.pl/250843-miotasz-sie ... skowskiego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

komentarze:
Anonim

racja w miescie za 10 tysiecy nie da sie wyzyc!!!

--------------------------------
Anonim

to co Rzad cierpi na Syndrom Sztoholmski, nie dosć ze dostal od sadow po doopie to jeszcze im to wynagrodzi????
------------------------------------
wieslaw

PIS pograza sie sam, tu nie trzeba opozycji totalnej ,przez glupie rozdawnictwo zadlawi sie sam .Po drugie skoro rzad ma pieniadze na takie rozdawnictwo to dlaczego nie obnizy podatkow ,przeciaz to pobudzilo by ekonommie I wydajnosc pracy.Precz z komuna ,bo takie posuniecia wlasnie sa prosto z komuny.
==============================
Jest porozumienie z pracownikami sądów. Otrzymali nagrody i gwarancje podwyżki
Obrazek
Ministerstwo Sprawiedliwości zawarło dzisiaj porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie podwyżek płac dla pracowników sądów. Przed świętami wszyscy pracownicy sądów otrzymają 1000 zł brutto nagrody, niezależnie od stanowiska i pełnionej funkcji - poinformował resort.

- Ministerstwo Sprawiedliwości zawarło dziś (18 grudnia) porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie podwyżek płac dla pracowników sądów. Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia wszyscy pracownicy sądów otrzymają 1000 zł brutto gwarantowanej nagrody, niezależnie od stanowiska i pełnionej funkcji

- czytamy w komunikacie resortu.

Więcej: http://niezalezna.pl/250926-jest-porozu ... e-podwyzki
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jeśli ktoś wyłudza L4 to jest zwykłym oszustem. A "Karta nauczyciela" powinna być zniesiona
Obrazek
W całym kraju rozszerza się "belferska grypa", czyli akcja protestacyjna nauczycieli, którzy wyłudzają zwolnienia lekarskie, aby nie przyjść do szkoły. Według związkowych szacunków do akcji chce się przyłączyć nawet 230 tys. nauczycieli. Cel określony przez Sławomira Broniarza (szefa ZNP) jest prosty: - "Tylko 1000 zł podwyżki zasadniczego wynagrodzenia zakończy protest". Nie mam nic przeciwko, aby nauczyciele dostali podwyżki. Pod dwoma warunkami: 1) niech nie oszukują wyłudzając L4; 2) niech zrezygnują z PRL-owskiego reliktu, czyli "Karty nauczyciela".

Szczerze uważam, że nauczyciele powinni zarabiać więcej. Pod tym względem rozpoczynający się protest środowiska nauczycielskiego ma moje poparcie. Jednocześnie nie mam problemu z tym, aby nazywać pewne rzeczy po imieniu. Jeśli ktoś idzie do lekarza tylko po to, aby wyłudzić zwolnienie lekarskie, to jest zwykłym oszustem. Jeszcze gorzej, gdy ludzie zaufania publicznego (jakimi bez wątpienia są lekarze) świadomie poświadczają nieprawdę ludziom zaufania publicznego (teraz mówimy o nauczycielach; wcześniej byli to policjanci czy pracownicy administracji sądowej).

W całym kraju rozprzestrzenia się "belferska grypa", czyli akcja protestacyjna nauczycieli, którzy wyłudzają zwolnienia lekarskie, aby nie przyjść do szkoły. Niestety, taka forma protestu nie może znaleźć mojego uznania. Wszak jest to zwykłe przestępstwo, które zostało opisane w art. 271 - 272 kodeksu karnego.

Inną kwestią jest sprawa tzw. Karty nauczyciela. Przypomnijmy - to dokument o charakterze pragmatyki zawodowej (co oznacza, że przy regulacji stosunku pracy osób jej podlegających, ma on pierwszeństwo przed Kodeksem pracy), który regulujące prawa i obowiązki nauczycieli. Karta nauczyciela została przyjęta w okresie stanu wojennego. Ówczesne władze chciały spacyfikować nastroje wśród kadry nauczycielskiej, dając poprzez Kartę szereg przywilejów.

Dzisiaj wśród największych uprawnień nauczycieli regulowanych przez Kartę są: 18-godzinny tydzień pracy (tzw. pensum) przy nieweryfikowalnym czasie pracy poza szkołą, 79 dni urlopu, roczne urlopy płatne "na podratowanie zdrowia", demotywująca i nieweryfikowana ścieżka awansu nauczycielskiego, jednorazowe zasiłki w wysokości dwóch miesięcznych pensji czy możliwość pracy na kilku etatach (krotność pensum).

Tak jak napisałem powyżej - nie mam nic przeciwko temu, aby nauczyciele w Polsce zarabiali więcej. Nawet o wspominany przez Sławomira Broniarza (szefa ZNP) 1 000 zł. Spełnione muszą być jednak dwa warunki: Po pierwsze - nauczyciele (tak samo jak inne grupy zawodowe) w trakcie swoich protestów nie powinni uciekać się do masowego oszustwa (jakim jest wyłudzanie zwolnień lekarskich). Po drugie - Karta nauczyciela, jako PRL-owski relikt stanu wojennego, dająca nauczycielom nadzwyczajne uprawnienia, musi być zniesiona.

źródło:
http://niewygodne.info.pl/artykul9/0466 ... dwyzki.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
zbigniew

Człowieku już w tej chwili w polskich sklepach jest niebotyczna jakiej do tej pory nie było drożyzna Jeżeli podniesiecie ceny energii elektrycznej to zobaczycie co się będzie działo .Mimo kordonów policji barierek ,murów będziecie spi...przać z sejmu szybciej niż to już raz robiliście.
------------------------------------
No sorki

Nie będzie podwyżek prądu w Polsce, ku rozpaczy unijnych lewaków, którym marzy się w Polsce bunt społeczny ( WSI24 całą dobę na dwóch,ba! trzech kanałach, robi co może, żeby skłócać Polaków) i na fali buntu dojście do władzy Partii Oszustów z ich hasłem - PINIENDZY NIMA I NIEBYNDZIE! Tak więc, będziemy mieli najtańszy w UE prąd. No sorry KE!
---------------------------------
Pachoł miejski

Kiedyś widziałem w TV na kanale Planete film o handlu emisjami CO2 , "firma" handlująca tymi emisjami to był laptop w małym pokoju , adres drugiej "firmy" w Holandi poprostu nie istniał JEDNA WIELKA ŚCIEMA . czy ktos widział te pozwolenia na papierze , na jakie konta i w jakich krajach przelewana jest forsa ktoś ma taka wiedzę ????????`
===============================
Cejrowski: Co się potem dzieje z tą forsą?
Obrazek
Wojciech Cejrowski w ostrych słowach odniósł się do opłat za prąd oraz kwestii uprawnień do emisji CO2.

Rząd tłumaczy, że wzrost cen energii to wynik zjawisk ogólnoświatowych – sytuacji na rynku UE i związanego z tym wzrostu cen uprawnień do emisji CO2. – To co dzieje się w innych krajach unijnych przekłada się bezpośrednio na sytuację w Polsce. Dlatego w ME pracujemy nad odbudowaniem zaufania społecznego do coraz bardziej restrykcyjnej polityki klimatycznej – powiedział wiceminister. Jak zapewnił, władze podejmują wszelkie działania, które pozwolą ochronić obywateli.

Wojciech Cejrowski tymczasem stwierdził, że jeżeli ceny prądu są uzależnione od uprawnień do emisji CO2, to Polska powinna przestać płacić za nie, bo polskich podatników nie stać na nie. Słynny podróżnik pytał również, co się dalej dzieje z przekazanymi przez Polaków pieniędzmi.

"Za uprawnienia płacimy komu? Kto zabiera nam te pieniądze? Dlaczego akurat ten ktoś, a nie ktoś inny?" – dopytywał na Twitterze.

Więcej: https://dorzeczy.pl/kraj/87546/cejrowsk ... forsa.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Potężna spekulacja na CO2: Uprawnienia do emisji dały w rok znacznie większe zyski niż ropa, złoto czy Bitcoin
Obrazek
Z każdego 1 dolara zainwestowanego na początku roku w Bitcoiny, dziś zostałoby tylko 27 centów. Cena tej kryptowaluty poleciała bowiem w tym czasie aż o -73.48 proc.! Straty pojawczy złoto. Ceny tych surowców spadły bowiem od początku roku odpowiednio o -10.15 oraz -3.86 proc. Co innego uprawnienia do emisji CO2. Od 1 stycznia 2018 roku (tj. od momentu kiedy oficjalnie stały się instrumentem finansowym) ich ceny poszybowała w górę o +194,9 proc.!iłyby się również, gdyby ktoś chciał zainwestować swoje pieniądze w kontrakty na ropę brent

Zgodnie z informacjami publikowanymi przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) jeszcze w IV kwartale ubiegłego roku (2017) średnie ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym wyniosły 164,05 zł/MWh. Zaledwie trzy kwartały później średnie ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym urosły już do poziomu 208,83 zł/MWh. Dane za trwający jeszcze IV kwartał 2018 roku nie są znane, ale wszystko wskazuje na to, że cena za MWh będzie istotnie wyższa niż w III kwartale.

Skąd wzięły się tak potężne wzrosty cen energii w tak krótkim czasie? Wszyscy wiedzą, że ma to związek z drożejącymi uprawnieniami do emisji CO2. Nie wszyscy jednak wiedzą, że od 1 stycznia 2018 r. wspomniane uprawnienia uznano oficjalnie za formę instrumentu finansowego. W efekcie powyższego posiadające olbrzymie zasoby kapitałowe firmy inwestycyjne zaczęły skupować uprawnienia na masową skalę, aby "pompować" ich cenę, a następnie sprzedać je podmiotom rzeczywiście zainteresowanym ich posiadaniem (np. zakładom przemysłowym) z odpowiednio wysokim zyskiem.

Efekt w ten sposób zwiększonego popytu był taki, że cena 1 uprawnienia do emisji CO2 od początku roku wzrosła o +194,9 proc. (z poziomu ok. 8 euro za tonę do poziomu 24,33 euro za tonę).

Co ciekawe - inwestowanie kapitału w uprawnienia do emisji CO2 było w 2018 roku jedną z najbardziej opłacalnych form pomnażania pieniędzy w ogóle. Inwestowanie w surowce (np. ropa brent, węgiel, złoto) przynosiło albo skromne, kilkuprocentowe zyski, albo straty. To samo w przypadku spółek giełdowych czy kryptowalut (słynny Bitcoin od początku roku stracił na wartości aż -73.48 proc.).

Niestety powyższe informacje nie są niczym dobrym dla polskiej gospodarki uzależnionej w dużej części od wysokoemisyjnej energetyki węglowej. Pisałem o tym już 2 tygodnie temu - wiele wskazuje na to, że aktywność firm spekulujących cenami uprawnień do emisji CO2 w najbliższym czasie raczej się jeszcze zintensyfikuje, aniżeli osłabi. Jeśli do tego doliczyć dalsze ograniczanie podaży uprawnień CO2 przez UE, to nie wykluczone, że koszt 1 uprawnienia w ciągu najbliższego roku podrożeje do poziomu 30 - 35 euro za 1 tonę. A to dla polskiej gospodarki będzie oznaczało kompletną katastrofę.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0466 ... tcoiny.htm[/center]
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Bjustonosz

Koko-poko musi zmienić swoje hasło. Zamiast "murem za Staszkiem" powinno być: "Staszek za murem".
------------------------------------
Krakus

Uwierzę w dobrą wolę PiS, ze zamierza karać łapówkarzy, gdy.... Gawłowski siądzie w programie Cela +, czyli gdy zapadnie wyrok skazujący.
-------------------------------
zez

Sędzia "niezawisły" wszystko umorzy. Jak nie w rejonie to na bank w Najwyższym.
===============================
Te zeznania pogrążyły Gawłowskiego! W tle apartament w Chorwacji, kumpel „Bodzio” i rodzinny biznes
Obrazek
Kolejne zarzuty, które właśnie usłyszał Stanisław Gawłowski nie powinny nikogo dziwić. Ten prominentny polityk został pogrążony przez swoich byłych kolegów i współpracowników, których zeznania oraz ustalenia śledczych nie pozostawiają wiele wątpliwości. Szczególnie trzy osoby przyczyniły się do upadku wizerunku i dzisiejszych zarzutów dla „niezatapialnego” bossa zachodniopomorskiego układu władzy PO. To Bogdan K., zwany przez Gawłowskiego „Bodzio” - przyjaciel i zdaniem prokuratury osoba, która skorumpowała Gawłowskiego, Tomasz P., który ujawnił, że polityk PO ostrzegał „Bodzia” przed podsłuchami służb oraz córka teściów pasierba Gawłowskiego, której zeznania utwierdziły śledczych w przekonaniu, że apartament w Chorwacji nie jest własnością jej rodziców. Jej zeznania pomogły w ustaleniach prokuratorów, z których wynikało, że apartament to w rzeczywistości łapówka dla Gawłowskiego.

1. Jak to z apartamentem w Chorwacji było


Bogdan K., to biznesmen i bliski kumpel Gawłowskiego. To do niego polityk PO mawiał czule „Bodzio”, zaś Bogdan K. nazywał polityka „Stachu”. Jak już informowaliśmy, to właśnie Bogdanowi K. zależało na doskonałych kontaktach z wiceministrem środowiska. Sam Bogdan K., jak wynika z zeznań Tomasza P., byłego szefa Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, miał korumpować Gawłowskiego i przekazywać mu pieniądze na kampanię wyborczą. Bogdan K. miał tez „sprzedać” teściom pasierba Gawłowskiego apartament w Chorwacji, który mógłby w rzeczywistości stanowić łapówkę dla polityka PO. Dotarliśmy do informacji, które wynikają z zeznań samego Bogdana K. Okazuje się, że ten rzutki biznesmen niewiele pamięta, jeśli chodzi o szczegóły transakcji sprzedaży drogiej nieruchomości! Pytany przez prokuratorów zasłaniał się niepamięcią i wyraźnie kręcił!

2. Sprzedaż w Polsce, czy w Chorwacji?

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/426510-uj ... wlowskiego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rodzinna Wigilia kosztuje 1.172 zł
Obrazek
W 2018 roku Polacy wydali na prezenty o prawie 14 proc. więcej niż przed rokiem. Pod choinką najczęściej znajdziemy kosmetyki i upominki służące w domu i ogrodzie, a nie deklarowane przez Polaków książki. Tym razem trochę mniej wydamy za to na produkty potrzebne do przyrządzenia świątecznej wieczerzy – wynika z badania przeprowadzonego przez Open Finance na podstawie faktycznych wydatków Polaków.

Organizacja Wigilii Bożego Narodzenia to niemały wydatek. Jeśli chcemy urządzić święta dla 10 osób, to z portfela pozbędziemy się przeciętnie 1.172 złotych. To ponad 90 złotych więcej niż przed rokiem Kwota ta obejmuje jedynie koszt prezentów i półproduktów potrzebnych do przyrządzenia 12 wigilijnych potraw. Co ważne, wyniki opierają się nie o deklaracje ankietowanych, ale badanie faktycznie dokonanych już zakupów.

Więcej: http://wgospodarce.pl/analizy/57830-rod ... je-1172-zl
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Anonim

Siedzi kanalia rozwalona jak ropucha i plecie brednie, które jednoznacznie dowodzą, że jest niebezpieczny i jedynym słusznym miejscem jego pobytu jest zamknięty oddziału psychiatryczny. Ale ja trzymam kciuki, by dalej był mentorem POKO, bo jaki mentor, takie ugrupowanie
-----------------------------------
Anonim

Ktoś gościa podkręca. Kto zaprasza chorego do tv ? Chyba również chorzy.

-------------------------------------
sem :

Jak raz ktoś zdradzi to zawsze może zdradzić a on jest tego najlepszym światowym przykładem.On już może powiedzieć wszystko bo bardziej nie można się już skompromitować.
================================
Dla Wałęsy nawet wyrok sądu nic nie zmienia. To NIEBYWAŁE, co on wygaduje!
Obrazek
Niestety, czarny scenariusz się ziścił i Lech Wałęsa ponownie zabrał głos w sprawie katastrofy smoleńskiej. Mimo że niedawno przegrał proces z Jarosławem Kaczyńskim, to wczoraj w wywiadzie dla Superstacji ponowie użył haniebnych oskarżeń wobec prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Wyraźnie powiedział, że to "Jarosław Kaczyński odpowiada za śmierć swojego brata", śp. Lecha. Szkoda słów...

Nie chcę być naprawdę na ich miejscu. Jeśli te wszystkie ohydne postępowania, ohydne zagrywki, to wszystko wyjdzie na jaw, to nie chcę... Zresztą ja przewidziałem, że jeden drugiego zabije, a potem skończy w wariatkowie, albo popełni samobójstwo.

- wypalił Wałęsa.

Dziennikarz prowadzący rozmowę był wyraźnie w szoku, ale dopytał, czy na pewno dokładnie o to chodziło byłemu prezydentowi. Jak się okazało - niestety tak. Wałęsa powiedział to z pełną premedytacją.

Jednak tak się stało! Mogli nie pozwolić na startowanie samolotu. Mogli nie pozwolić na lądowanie, mogli! To są ich decyzje. Jednego lub drugiego. Ale to są ich decyzje.

- dodał.

Ale to nie koniec. Wałęsa został również zapytany o to, jaki interes miałby Jarosław Kaczyński w takim scenariuszu, jaki ogłasza były prezydent. Tu padła równie skandaliczna odpowiedź...

Był tak nieodpowiedzialny, że podjął złą decyzję. Zaczynały się wybory. Chciał z przytupem rozpocząć wybory. W Katyniu, bohatersko, zebrał wszystkich najważniejszych ludzi. I za to został ukarany. Przez to Polska została ukarana. Bo chciał wykorzystać święte miejsce dla Polaków do takich niecnych celów jak nawet wybory.

- zakończył.

Więcej + video: http://niezalezna.pl/251438-dla-walesy- ... n-wygaduje
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tym kasjerkom jeszcze każą układać towar w regałach.
==========================
"W święta ludzie z pewnością nie są lepszymi wersjami siebie". Święta z perspektywy kasjerek nie mają w sobie wiele magii
- Przez cały dzień słyszę z głośników reklamy, które przekonują, że święta to czas wyciszenia i wydobywania z człowieka tego, co najlepsze. Wierz mi, z perspektywy sklepowej kasy jakoś tego dobra nie widać - mówi Kamila, która od kilku lat pracuje na kasie w dyskoncie niemieckiej sieci.
Obrazek
Teraz to i tak nie jest tak źle. Najgorzej było przed jeszcze parę lat temu, kiedy szefostwo sklepu gdzieś w Warszawie decydowało, że w Wigilię sklepy będą otwarte do 17 albo nawet dłużej. Dla tych menedżerów to dzień jak każdy inny, a wiadomo, my mamy być frontem do klienta – co ja tam mówię, mamy być cali dla klienta, więc nieważne, że też mamy swoje życie, rodziny, obowiązki. Mamy siedzieć, bo może komuś się przypomni, że nie kupił soli – opowiada Agata, kasjerka w sklepie z miasta powiatowego w Wielkopolsce.

"Do domu chcecie? Płacimy wam za osiem godzin!"

Nerwówka zaczynała się wcześnie rano. Największe kolejki do południa, później spokojniej, a po 14 po brakującą puszkę kukurydzy czy pierwsze z brzegu serwetki wpadali już naprawdę ostatni klienci. Po 16 po sklepie nie kręcił się nikt, ale my twardo musieliśmy (a w zasadzie – musiałyśmy, bo w marketach pracują przeważnie kobiety) wymyślać sobie jakieś zajęcia. W takich chwilach frustracja sięga zenitu.

Agata skontaktowała się ze mną mailowo w odpowiedzi na moją prośbę wrzuconą na jednym z forów dla sprzedawców. Wkurzonych sprzedawców. W godzinach pracy muszą nosić maskę, przez którą nie przebije się żadna oznaka zmęczenia, znudzenia czy po prostu gorszego samopoczucia. Kolejny klient rzucił banknoty, zamiast po prostu je położyć ("Jak psu. No ja się w myślach pytam, przypadkiem czy celowo?")? Wbiłaś błędny kod i potrzebujesz dodatkowej chwili, by to odkręcić, a klient demonstracyjnie przewraca oczami? Klient warczy, zamiast wydobyć z siebie słowo? Przywołujesz uśmiech numer pięć i życzysz mu miłego dnia.

Dziś odreagowuje się nie w pokoju socjalnym (wiadomo, ściany mają uszy), ale w internecie. Niektóre grupy są otwarte i każdy może poczytać opowieści zza lady. Znajdujesz w nich siebie? Jesteś piekielnym klientem?

Moja druga rozmówczyni, Karolina spod Wrocławia, zaczyna od litanii pretensji wobec klientów ("ja nie rozumiem, czy oni nie umieją korzystać z czytników cen? A ile to kosztuje, a niech mi panie sprawdzi. 4,99 zł, ojej, to ja się rozmyśliłam. Proszę to wycofać. A ja wtedy muszę wzywać kierowniczkę, kolejka się denerwuje, ludzie mają pretensje") i swojego pracodawcy. Nakierowuję ją na temat pracy w okresie świątecznym, ale mówi, że to w sumie taki zwykły dzień - tyle że do kwadratu.

- Akurat Wigilia nie jest taka zła, bo fala kończy się koło godziny 14. Ale to, co się dzieje po 20 grudnia, to jest horror. Kolejki zakręcają hen za regały, wszyscy mają wózki wypakowane po brzeg. Chociaż kasy są obsadzone bardziej niż zwykle, to i tak jesteśmy na ostatnich nogach. No, chociaż akurat to nie nogi są problemem, ale ręce i kręgosłup. Wie pani, jak to nie jest praca w szczególnie ciężkich warunkach, to nie wiem, co nią jest.

Na święta, które reklamuje mój pracodawca, i tak mnie nie stać

Mająca 8-letni staż na kasie Agata ma w zanadrzu dużo historii. Pracuje w każde święta. To taki magiczny czas, w którym choćby o jednym wolnym dniu można pomarzyć.

- Najgorsza była Wigilia w 2012 r. Kierowniczka wymyśliła sobie, że jak już zamkniemy o 18 sklep (dodajmy, że ostatni klient pojawił się ze dwie godziny wcześniej), to przygotujemy zmianę ekspozycji, żeby 27 grudnia klienci nie wiedzieli już tych wszystkich przypominających o pierwszej gwiazdce plakatów. No i przygotujemy poświąteczne promocje.

"Dziewczyny, uwiniecie się raz-dwa, zobaczycie, jak będzie ładnie" – próbowała nas przekonać. To była równa babka, naprawdę trudno mi uwierzyć, że nie czuła się kretyńsko, kiedy próbowała nas przekonać, że naklejanie nowych cen to najlepsza świąteczna frajda, jaką możemy sobie zafundować. Niby zapowiadała to już wcześniej, ale nie wierzyłyśmy, że naprawdę nas o to poprosi. I zbuntowałyśmy się, wszystkie jak jeden mąż. Pamiętaj, że to był 2012 r., nie najlepszy czas na sprzeciwianie się pracodawcy. Odpuściła. Ekspozycję zmieniłyśmy z rana pierwszego dnia po świętach.

Trzecia rozmówczyni, Kamila, nie ma jakichś szczególnych pretensji o pracę w Wigilię ("my pracujemy do 15, a tacy lekarze czy ratownicy pracują w Boże Narodzenie czy na dyżurach nocnych. To dopiero musi być trudne. Co zrobić, taki zawód"). Jest jej tylko przykro, że nie ma kiedy ubrać z dziećmi choinki czy choćby posprzątać. Przed świętami w markecie obowiązuje zasada "wszystkie ręce na pokład", a to i tak za mało, więc do pomocy ruszają też pomocnicy zatrudnieni na kilkanaście dni na umowy cywilne. Tyle że o pracownika w handlu coraz trudniej, więc w grudniu 2017 r. dostali wsparcie w liczbie zaledwie dwóch pań. Mało, a pracy więcej niż zwykle: zrobienie ekspozycji przed Wigilią, zmiana przed Sylwestrem, do tego dużo więcej towaru do rozkładania. I nieustanne kolejki do kasy.

- Wiem, że z perspektywy klienta to wygląda tak, jak byśmy działały na wolnych obrotach, ale my naprawdę dajemy z siebie maksimum. Tylko że człowiek też ma swoją wydolność. Spróbuj przez 5 godzin coś podnosić i odkładać, znów podnosić i odkładać. Męczy, prawda? A teraz rób to półtora raza szybciej. To wariant świąteczny - tłumaczy.

Dodaje, że klienci mogą do pewnego stopnia pomóc kasjerkom. Po pierwsze, niech oddzielają swoje zakupy od rzeczy kolejnego kupującego. Po drugie, niech nie wkładają towarów z kodem kreskowym do foliówek, bo to wymaga wyjęcia tej rzeczy. Zajmuje to wprawdzie mikrosekundę, ale już wkurzonego klienta potrafi to doprowadzić do wściekłości.

Mówi, że w markecie ludzie zawsze zdają się mieć poczucie, że ktoś ich okrada z czasu, ale przed świętami to już przybiera monstrualne rozmiary. Klienci są też bardziej skorzy do kłótni.
- Zanim zaczęłam pracę w markecie, pracowałam w dużym sklepie na osiedlu. Przed świętami klienci zapisywali się na ciasta, które można było odbierać 23 i 24 grudnia. Z piekarni przychodziło ich więcej, ale od razu część odkładałyśmy dla klientów, który wpłacili już zaliczkę. Inni kupujący widzieli, że na boku leżą ciasta i stanowczo żądali wdania ("towar z ekspozycji jest do sprzedaży, znam swoje prawa!"), a gdy tłumaczyłam, dlaczego nie mogę, fukali, czasem rzucili przekleństwo. Najgorsze jednak było to, że oskarżali mnie i koleżanki, że odkładamy te ciasta dla siebie. Ja dużo zniosę, ale oskarżenia o nieuczciwość to dla mnie za dużo – mówi z żalem.

Szybko dodaje, że przed Wielkanocą była identyczna sytuacja, więc to nie tylko Boże Narodzenie wyzwala jakąś dziką agresję.

Kamili jest przykro, że za pensję kasjerki nie może wyładować koszyka tak, jak wielu klientów.
- Teraz wszyscy porównują swoje pensje do pensji ekspedientek – mam już alergię, ilekroć słyszę, że nauczyciele, ratownicy czy inne grupy zarabiają mniej niż kasjerki w dyskoncie. Czuję się jak chłopiec do bicia, ale nie to jest najważniejsze. Rzecz w tym, że nie mogę liczyć na żadne dodatki, chyba że jakiś motywacyjny, pod warunkiem że w przed dwa miesiące z rzędu nie opuszczę żadnego dnia. Wystarczy jednodniowa choroba dziecka i żegnaj, skromny dodatku.

Wprawdzie pracodawca rozdaje przed świętami bony, ale na tyle niskie, że średnio poprawiają nastrój człowiekowi, który przez cały dzień patrzy na ładne rzeczy, których i tak nie kupi.

- Zresztą może lepiej... Codziennie przechodzę przez niewielki dział z rzeczami do dekoracji wnętrz. Teraz piętrzą się tam bombki, gwiazdy betlejemskie, kilkanaście rodzajów latarenek i świeczników. Chyba już mi się opatrzyło i zaczynam doceniać minimalizm – próbuje swoją sytuację przekuć w żart Kamila.

Mówię, że pozostają jej wyprzedaże. Nie widzę jej twarzy, ale wyobrażam sobie, że gdy wypowiedziałam to słowo, teatralnie machnęła ręką albo wykrzywiła twarz.

- Wyprzedaże to dla mnie nic innego jak nowe karteczki z cenami i tłumy ludzi pytających, czy skoro wszystko jest 30 procent taniej, to to znaczy, że ta figurka renifera również? Dziękuję, postoję.

źródło: https://www.money.pl/gospodarka/w-swiet ... 6705a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Albercik@Albercik

I dlatego potrzebna jest w Polsce władza twardzieli, którzy nie będą padać na kolana przed Eurokołchozem, a reformę sądownictwa będą realnie egzekwować.
----------------------------------------
monika

Sprawę sądów musi załatwić społeczeństwo. Taczki i wywieź na gnój
----------------------------------
Lotak1@Lotak1

Trafna analiza.

Niestety podstawowymi przyczynami tak świetnie funkcjonującej i coraz bardziej wpływowej grupy tandeciarzy są:

- słabe wyrobienie polityczne Polaków, niezywkle podatnych na propagandowe manipulacje,
- swego rodzaju polityczne tchórzostwo i brak wiary w skuteczne przeciwstawienie się dyktaturze tandeciarzy i ciemniaków,
- wreszcie ciągle jeszcze popularne przyzwolenie na kłamstwa, czy wręcz przestępcze zachowania i bezczelność tandeciarzy, którzy rozuchwaleni w ten sposób nie tylko nie widzą potrzeby zmiany zachowań, ale wręcz uwierzyli we własną nietykalność i absolutną nieomylność, narzucając ogłupionemu Narodowi własną, zakłamaną narrację rzeczywistości.
Bez poradzenia sobie z tymi trzema w/w przyczynami szkodliwej dyktatury tandeciarzy i ciemniaków, nic się w Polsce w tej materii nie zmieni.

=======================================
Dyktaturę ciemniaków zastąpiła dyktatura tandeciarzy, skądinąd często potomków ciemniaków
Obrazek
To, że sędzia Igor Tuleya walczy o przestrzeganie konstytucji łamiąc ustawę zasadniczą (konkretnie łamie art. 178 ust. 3), czyli występując na imprezach KOD (w koszulce z napisem „konstytucja” czy bez – wszystko jedno) nie jest niczym zaskakującym. On uważa, że nie łamie, a nawet jeśliby, to liczy się cel nadrzędny. Podobnie czynią inni wiecujący sędziowie czy fotografujący się całymi wydziałami w konstytucyjnej bawełnie. To zresztą tylko hucpa wynikająca z poczucia absolutnej bezkarności. Gorsze skutki prawne i moralne wywołuje pewnie to, że sędziowie Sądu Najwyższego, z pierwszą prezes Małgorzatą Gersdorf na czele uważają, iż tymczasowe zabezpieczenie Trybunału Sprawiedliwości UE znosi obowiązujące w Polsce prawo. To znaczy, że na podstawie tego zabezpieczenia automatycznie obowiązują przepisy poprzedniej ustawy o Sądzie Najwyższym, czyli z punktu widzenia prawa „nieistniejącej”, choć w żadnym państwie to tak nie działa.

Ustawodawca albo musiałby tę starą ustawę przywrócić, a prezydent ją podpisać, albo te same instancje musiałyby usunąć z nowej „zabezpieczone” przepisy, co zresztą się stało. Tak działa system prawny, a listy Małgorzaty Gersdorf przywracające sędziów do pracy bez zmian w ustawie wszędzie byłyby tylko świstkiem papieru. Ale nie w Polsce. U nas mają być prawem, bo tak uważają osoby noszące togi i łańcuchy, choć po prawdzie te osoby, w tym profesorowie prawa, doskonale wiedzą, że tak to nie działa, ale udają, że nie wiedzą. Hanna Gronkiewicz-Waltz, inna profesor prawa, też wiedziała, że na przykład na razie na świecie nie żyje się 140 lat i pełnomocnictwo takiej osoby musi być „lewe” i też udawała, że nie wie.

Gen. Mirosław Różański też wie, a właściwie powinien wiedzieć, że emerytowany dowódca rodzajów sił zbrojnych RP nie może mówić czegoś, co z entuzjazmem przyjmuje się w Moskwie (o tym jak to rosyjska armia podbiłaby Polskę bez trudu i w mig), bo w ten sposób zachęca Putina do kolejnych inwazji w rodzaju podboju Krymu. A to szkodzi polskiemu interesowi narodowemu, ale co to obchodzi generała „z awansu”, który generałom II RP mógłby służyć co najwyżej swoimi plecami przy wchodzeniu na konia. Można by zresztą zapytać, czy generał Różański, także jako najwyższy dowódca w siłach zbrojnych, nie był jakimś kretem, skoro armia po jego dowodzeniu ma się do niczego nie nadawać. Nie mówiąc już o „klasie” tego generała w postaci pajacowania na imprezach Jerzego Owsiaka. O byłym szefie BOR generale Marianie Janickim i jego „klasie” nawet nie warto mówić, bo trzeba by zapytać, jak ktoś taki mógł zostać dwugwiazdkowym generałem. W te generalskie kwalifikacje nie uwierzyłby nikt, kto zamieniłby z owym dowódcą dwa zdania. A po dłuższej rozmowie musiałby zwątpić w posiadanie zdrowego rozsądku i zgłosić się do stosownej placówki.

Można by mnożyć przykłady prawników ponad prawem, a nawet ponad wszystkim, wojskowych niemających pojęcia o honorze i godności munduru, funkcjonariuszach składających przysięgę, którzy bez mrugnięcia okiem ją łamią, artystach biorących kasę od państwa, którego przedstawicielami gardzą, naukowcach niemających pojęcia o etosie nauki (o warsztacie nie wspominając) itd., itp. I nie jest wcale najważniejsze, że wszyscy oni degradują i ośmieszają to, czym się zajmują oraz instytucje czy środowiska, które reprezentują, a z siebie często czynią pajaców. Najważniejsze jest to, że wszyscy oni pozwalają sobie na tandetę intelektualną, moralną czy estetyczną, a większość robi to świadomie i celowo. I wprowadzają tę tandetę do obiegu, zastępując to, co wartościowe. No i wychowują następców będących jeszcze większymi tandeciarzami niż ich mistrzowie i nauczyciele. Najważniejsza i najgroźniejsza jest dyktatura tandety i tandeciarzy. W dodatku uważających się za elitę, bo przecież dominują nie tylko w wymiarze sprawiedliwości, lecz przed wszystkim w nauce i kulturze, są uważani za liderów opinii.

W lutym 1968 r. na zebraniu Związku Literatów Polskich Stefan Kisielewski mówił o „dyktaturze ciemniaków”. Dziś można mówić o dyktaturze tandeciarzy, którzy zresztą często są potomkami tamtych „ciemniaków”. I tandeciarze mogą robić nawet większe spustoszenie niż ciemniacy, bo tamci nie mieli intelektualnych czy kulturalnych pretensji, a przynajmniej nikt rozsądny tego im nie przypisywał. Tandeciarze takie pretensje mają, a nawet mają realne wpływy. W efekcie III RP przez większą część swego istnienia była republiką tandeciarzy. A teraz tandeciarze chcą odzyskać władzę, żeby nie tylko mieć rząd dusz (jak mają już kontrolując sądy, naukę, uczelnie, instytucje kultury), ale i wpływ na wszystkie inne dziedziny życia. Władza wprawdzie tandeciarzy nie uszlachetni, ale usankcjonuje tandeciarstwo jako dominującą filozofię. I tandeta może się przyjąć, gdyż nie jest wymagająca. A wręcz jest lekka, łatwa i przyjemna. Nie od dziś wiadomo wszak, że głupota nie boli, a tandeta tym bardziej.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/426751-dy ... andeciarzy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Lech Tarnowski

Jasne, że w Świętach są elementy i obrzędości i dawnej religii i rzymskiej i germańskiej i słowiańskiej. Dla mnie na przykład szczególnie przemawia świętowanie "Niezwyciężonego Słońca" (Solus Invictus), którym dla chrześcijan jest oczywiście Chrystus, ale można potraktować to też bardziej dosłownie, po kilku miesiącach szarych i pochmurnych. Trzeba jednak pamiętać, że się świętuje z powodu narodzin Chrystusa i że bez tych narodzin tych Świąt by nie było.
--------------------------------------
Łukasz Zdanowski

Byly by. Przed narodzinami Chrystusa te swieta tez byly. Na calym swiecie. Sa zwiazane z cyklem slonca. Podobnie jak trzej krolowie- tez sa personifikacja gwiazd. Cala ta opowiesc jest opisem zjawisk astronomicznych. Wiekszosc ttradycji wigilijnych rowniez pochodzi z czasow przedchrzescijanskich, wlacznie z pustym nakryciem i iloscia potraw.
------------------------------------
Krystyna Matysiak

po pierwsze nawet w kościele słabo wychodzi promowanie idei narodzin Jezusa bo ważniejsza polityka i ciekawsze tematy ma kler po drugie prezenty zawsze były w mojej rodzinie,oczywiście dawno temu mama dziergała sweterek ubranka dla lali a ja wyszywałam serwetke ,każdy na miarę możliwości i pieniedzy ,to że w sklepach pełno teraz to dobrze moge kupić co uważam i na co mnie stać a zwariować się nie daję i lubie święta bez przemyśliwania o swoich uczynkach ,wystarczy mieć odrobinę rozsądku i dac się ogłupiać ani kościołowi ani sklepom i cieszyć się miłym czasem bez narzekania narabiania się wszystko się da a nie ciągle dzielimy włos na cztery,,marudzimy marudzimy
==================================
On chce zerwać ze świąteczną obłudą. "Święta to czas dobry na zakupy, a nie na celebrowanie mitologii"
Obrazek
Jeśli jakiś filozof siedzi i dokonuje refleksji nad istotą świąt i głębszym sensem opowiadanych przy tej okazji mitów, to znaczy, że jest odklejony od rzeczywistości – mówi w rozmowie z INNPoland.pl Jan Hartman, filozof i bioetyk. – Dziś w święta bezrefleksyjnie ruszamy na zakupy, ale prawdziwe święta są czymś spontanicznym, więc w ten sposób naprawdę je obchodzimy – dorzuca.

20 miliardów złotych, tyle co roku zostawiamy w sklepach przed świętami. W tym roku pewnie znowu padnie rekord, od 1200 do 1700 złotych na rodzinę... Nie za bardzo idziemy w konsumpcję przy okazji świąt?

Nie, przecież prawdziwe święta są czymś spontanicznym. I wszelkie ludy, które świętują, nie zastanawiają się, dlaczego to robią. Jak ktoś zaczyna roztrząsać symbolikę, to znaczy, że ma jakiś problem ze świętowaniem.

A ja myślałem, że to czas refleksji nad życiem i swoimi postępkami, kiedy należałoby się skupić na uświęconych tradycją obrzędach.

Obrzędy się zmieniają. W tej chwili kluczowe w obrzędowości świątecznej stało się robienie zakupów, wręczanie sobie prezentów. Można to opisać jako składanie ofiar na ludzkich ołtarzach: obdarowując się nawzajem, przebłagujemy się za grzechy, próbujemy się udobruchać, otworzyć na nową przyszłość i nowy lepszy rok.

Więcej: https://innpoland.pl/148867,jan-hartman ... sni-ludzie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
danuta

my Polacy jako dobrzy sasiedzi dajemy wam wszystkich uchodzcow. Oni was naucza prawdziwej demokracji. My ja juz mamy.
--------------------------------
mono@mono

A ja życzę Niemcom, żeby się odp.... od POLSKI.
------------------------------
vx

A ten Aryjczyk na zdjęciu ma napletek ???

===============================
Czego Niemcy życzą Polakom? Nie mogło zabraknąć polityki. "Trochę więcej demokracji"; "Żeby brali trochę więcej uchodźców"
Obrazek
Nawet w Święta Bożego Narodzenia nie mogą żyć bez polityki. Dziennikarze „Deutsche Welle” poprosili uczestników niemieckiego jarmarku bożonarodzeniowego o życzenia dla Polaków. Nie zabrakło oczywiście sugestii, że w Polsce źle się dzieje.

Po pięknych słowach od niektórych Niemców:

Chciałbym wszystkim życzyć pięknego czasu, pokoju, pięknych chwil. (..) Pokoju i radości.

Nadszedł czas na politykę. Jeden z Niemców życzył nam więcej demokracji, a Niemka mówiła o … uchodźcach.

Trochę więcej demokracji!

— powiedział Niemiec.

I żeby brali trochę więcej uchodźców. Oni nie gryzą, prawda?

— pytała Niemka.

Jeden z bohaterów filmu zaapelował też, byśmy „nie dali się polityce podzielić”

Nie dajmy się polityce podzielić, a jednoczmy się

— stwierdził.

źródło: https://wpolityce.pl/swiat/427006-czego ... c-polityki
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Oby było tak jak z Vincentem Rostowkim , który mówił, ze ,,piniendzy" nie ma i nie będzie. Zobaczymy, czas pokaże...
==========================
Komentarze:
tom

Czy kosciol będzie miał jak zwykle przywileje tak jak przy ustawie o ziemi i zostanie zwolniony z oplat za prad?
------------------------------------
ZK590

czy Polak już nie płaci za prąd o wiele za dużo. Skąd tyle i takich kosztów, bo papier wszystko przyjmie a ciemny lud zapłaci ?
--------------------------------------
POLAK

Jak wam tak źle teraz w Polsce a tak wam dobrze z tymi PO-wcami to pakujcie się i wypad do Merker..uchodźców przyjmuje...
===============================
Prof. Orłowski: Podwójny rachunek za prąd dostaniemy następnego dnia po wyborach
Oczywiście, że będą podwyżki cen prądu - powiedział w TVN24 profesor Witold Orłowski. W ten podsumował ostatnie zapowiedzi premiera, że Polacy nie dostaną wyższych rachunków.
============================

Prof. Witold Orłowski nie ma wątpliwości, że przyjdzie nam więcej płacić za prąd.

- Jest bardzo możliwe, że na przykład rząd zrobi wszystko, żeby przed wyborami nie było tych podwyżek i wtedy dostaniemy podwójny rachunek podwójnych podwyżek następnego dnia po wyborach – powiedział w poniedziałek w TVN24.

- Ja nie wykluczam, że rząd zrobi wszystkie "wykręty" lub triki, żebyśmy do czasu wyborów nie zobaczyli podwyżek na rachunkach. Może jak będą przyspieszone wybory to w takim razie do marca nie będzie podwyżek, a w kwietniu już będą - dodał.
Wyjaśnił, że "podwyżki muszą być, bo koszty energii wzrastają - jak twierdzą firmy - o 30-40 procent".

- Ceny wzrosną dla przedsiębiorców, dla gospodarki i w ten sposób dotrą do naszej kieszeni, nawet jeśli udałoby się wstrzymać podwyżki dla samych gospodarstw domowych - mówił.

Komentując pomysł obniżenia akcyzy, Orłowski zwrócił uwagę, że "to są wszystko wpływy budżetowe, których nie będzie".

- Zapłacimy za to w formie innych podatków - powiedział ekonomista. - Skończy się na tym, że z budżetu będą dopłaty, to jest przełożenie z jednej kieszeni do drugiej, zapłacimy za jakiś czas - przekonywał.

źródło: https://www.money.pl/gospodarka/prof-or ... 2609a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
gosc

Bolek oszalal, zaraz oglosi ze jest Franz Josefem,jakies bakomordy zapuszcza na obraz i podobienstwo cysorza, a Putin pewnie przygotowuje haki i papiery na Bolka, mikrofilmy przecie posiada.
---------------------------------
XL

Straszne kiedy półgłówek uwierzy w swoją mądrość.
------------------------------------
alek

to teraz wiadomo czyje interesy reprezentuje ten człowiek
============================
Gdzie jest kres tego szaleństwa? Wałęsa oczarowany Putinem: "To mądry człowiek". Apeluje: "bliżej nam do Moskwy niż Nowego Jorku"
Obrazek
Były prezydent stracił umiejętność trzeźwej oceny sytuacji. Zrobi już chyba wszystko, byle się o nim mówiło. Ale ten wywiad przekracza granice przyzwoitości i pokazuje, że Lech Wałęsa poza swoim EGO nie widzi już niczego. W wywiadzie dla rosyjskiego portalu Sputnik Lech Wałęsa postanowił opowiedzieć o swojej wizji stosunków z Moskwą. Odniósł się do jego relacji z byłym prezydentem Rosji Borysem Jelcynem jak nie mógł się nachwalić obecnego prezydenta Władimira Putina.

Putin to mądry człowiek, ale nie dostaje takich argumentów, jakie Jelcyn otrzymywał ode mnie

—stwierdził z ogromną pewnością siebie były prezydent.

Warto przypomnieć, że serwis Sputnik wielokrotnie do polskich mediów „wpuszczał” prorosyjskie sprzyjacie Kremlowi treści.

W wywiadzie Wałęsa wspomina swoje dobre stosunki z prezydentem Jelcynem. Stwierdził, że gdyby nie przegrał wyborów prezydenckich z Aleksandrem Kwaśniewskim, to stosunki z Rosją byłyby zdecydowanie lepsze niż są obecnie. Lech Wałęsa stawiając się w roli mędrca zaczął też wspominać swoje rady dla Borysa Jelcyna. Jakie? W stylu Wałęsy:

Mówię mu tak: Panie! Rosja to jest piękny kraj. Rosja to jak samochód: Mercedes, Ford. Piękny! Ale wy na ten piękny samochód narzuciliście jakichś gratów, foteli, jak to się przeprowadzki robi, wie Pan. I tej Rosji w ogóle nie widać. Wypieprz Pan te wszystkie graty!
Jego zdaniem stosunki polsko-rosyjskie muszą ulec poprawie:

musimy się dogadać. Musimy się rozumieć, i jedni i drudzy

Wałęsa oprócz tego, że stwierdził, że Putin jest mądrym człowiekiem, na pytanie prowadzącego czy przyjechałby do Rosji odpowiedział:

Gdybym miał zaproszenie to bym pojechał. Oczywiście! Załatw Pan zaproszenie, to pojadę. Nie ma żadnych przeciwwskazań.

Wałęsa podkreślił też, że nie podoba mu się obecny proamerykański kurs w polskiej polityce zagranicznej.

Nam bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku

—podkreślił.

A tak niedawno szukał pomocy w Stanach Zjednoczonych paradując w koszulce „konstytucja” na pogrzebie prezydenta George’a H.W. Busha seniora…

Rzecznik Lecha Wałęsy próbuje go tłumaczyć i ratować sytuację. Na Twitterze napisał:

Rosja jest naszym sąsiadem i nikt tego nie zmieni. Relacje polsko-rosyjskie zawsze beda budzić kontrowersje niezaleznie od sprawy katastrofy w Smolensku. To logiczne ze p.Prezydent @PresidentWalesa nikomu nie odmówi wywiadu ,majac swoje zdanie w każdym politycznym temacie.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/427100-wa ... wego-jorku
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM