Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wójt na podwójnym gazie. Co robi lokalny sąd? Warunkowo umarza sprawę!
Obrazek
Ostatnio głośno jest o sprawie Piotra Najsztuba, który bez prawa jazdy, bez przeglądu technicznego potrącił na pasach starszą kobietę, a sąd skazał go dość symboliczną karę grzywny. W tym kontekście warto wspomnieć o wiele bardziej bulwersującym przypadku wójta z gminy Warlubie. Został on w ubiegłym roku złapany na jeździe po alkoholu. Skazanie prawomocnym wyrokiem oznaczałoby dla niego koniec politycznej kariery. Co zrobił lokalny sąd? Uznał go winnym i... warunkowo umorzył sprawę (!). Efekt jest taki, że wójta nie można traktować jako osoby skazanej.

Sprawa Piotra Najsztuba może bulwersować. Przypomnijmy, że ten znany dziennikarz jadąc bez prawa jazdy (odebranym osiem lat temu), samochodem bez przeglądu i bez ważnego OC, potrącił na przejściu dla pieszych 77-letnią kobietę (trafiła do szpitala, miała połamane żebra oraz złamaną kość pokrywy czaszki). Sąd orzekł wobec niego karę grzywny w wysokości 6 tys. złotych oraz 10 tys. zł nawiązki na rzecz poszkodowanej.

W mojej ocenie o wiele bardziej bulwersująca była sprawa Krzysztofa M. - wójta gminy Warlubie. 23 maja 2017 roku zatrzymano go, gdy prowadził samochód będąc pod wpływem alkoholu. Według aktu oskarżenia stwierdzono u niego 0,61 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.

Wójt od początku nie przyznawał się do winy. W trakcie składania wyjaśnień twierdził, że w dniu zatrzymania nie pił alkoholu. Pił za to w wieczór poprzedzający policyjną kontrolę, ale tylko jedno piwo. Zaś same wyniki badania alkomatem miały być zniekształcone z powodu zjedzenia ostrej potrawy, po której zrobiło mu się niedobrze (miał mu dokuczać refluks żołądka).

Sąd Rejonowy w Świeciu nie dał wiary tym zeznaniom i uznał, że wynik badania alkomatem nie mógł być sfałszowany poprzez zjedzenie ostrej potrawy. Nad wójtem zebrały się czarne chmury. Ewentualne skazanie oznaczałoby bowiem dla niego koniec kariery politycznej (nie można być wójtem / burmistrzem / prezydentem będąc jednocześnie prawomocnie skazanym za przestępstwo popełnione umyślnie).

Co się jednak dzieje dalej? Ku wielkiemu zdziwieniu lokalnych obserwatorów sprawy sąd nie skazał Krzysztofa M. nawet na symboliczną grzywnę. Sprawa została bowiem warunkowo umorzona na okres 3 lat!

Prokuratura postanowiła złożyć apelację. Pod koniec marca br. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy podtrzymał jednak wyrok sądu pierwszej instancji. Sędzia rozpatrująca apelację ze zrozumieniem przyjęła wyjaśnienia wójta Warlubia, jakoby wystarczająco "najadł się już wstydu" i uznała, że warunkowe umorzenie sprawy prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu (skutkujące brakiem skazania) jest OK.

Reasumując: Wójt Warlubia jechał pijany, został złapany przez policję i usłyszał prokuratorskie zarzuty. Co robi sędzia? Warunkowo umarza mu sprawę! Wójt nie będzie karany, a co za tym idzie zostaje na stołku i może znowu kandydować. Można? Jak widać - można!

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0450 ... umarza.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W 1992 roku TK orzekł, iż ujawnienie listy tajnych współpracowników SB jest niezgodne z Konstytucją. Sędzią sprawozdawcą był wówczas Andrzej Zoll
Obrazek
Wymiar sprawiedliwości w nowotworzonej III RP był żywcem przeniesiony z PRL. Okrągłostołowi politycy zapewniali, że "sam się oczyści". Oczywiście nic takiego nie nastąpiło. PRL-owscy funkcjonariusze i ich tajni współpracownicy często byli chronieni. Dobrym tego przykładem w mojej opinii było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1992 r., zgodnie z którym ujawnienie listy tajnych współpraconików pełniących w III RP funkcje publiczne jest niezgodne z Konstytucją. Sędzią sprawozdawcą był wówczas Andrzej Zoll - dziś czołowy autorytet prawny TVN24.

Przypomnijmy - 28 maja 1992 r. Sejm przyjął uchwałę nakazującą ministrowi spraw wewnętrznych ujawnienie nazwisk posłów, senatorów, ministrów, wojewodów, sędziów i prokuratorów, którzy w latach 1945 - 1990 byli tajnymi współpracownikami UB i SB.

Antoni Macierewicz, który w rządzie Jana Olszewskiego pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych, już 4 czerwca 1992 r. częściowo zrealizował wspomnianą uchwałę poprzez doręczenie Konwentowi Seniorów Sejmu RP listy 64 nazwisk członków rządu (w tym: szefa doradców premiera, dwóch konstytucyjnych ministrów oraz 6 wiceministrów) oraz posłów i senatorów (niemal ze wszystkich klubów sejmowych), którzy byli ewidencjonowani przez UB/SB jako ich tajni współpracownicy. Dodatkowo szef MSW sporządził drugą listę zawierającą dane dotyczące "dwóch osób o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa". Znaleźli się na niej ówczesny prezydent RP Lech Wałęsa oraz ówczesny marszałek Sejmu Wiesław Chrzanowski.

Bezpośrednią konsekwencją ujawnienia tych list była słynna "nocna zmiana" i odwołanie rządu Jana Olszewskiego.

Co jednak dzieje się dalej? Uchwała Sejmu w/s ujawnienia listy TW służb PRL pełniących w III RP funkcje publiczne zostaje zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Ten już 19 czerwca 1992 r. (skąd my znamy te szybkie posiedzenia zwoływane ad hoc, gdy jest doraźna potrzeba polityczna...) orzeka, że wspomniana uchwała jest niezgodna z ówczesną Konstytucją z uwagi na naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego, a w szczególności przez niezapewnienie ochrony praw osoby ludzkiej i dopuszczenie do naruszenia jej godności. Trybunał orzekł również, że stosowanie zaskarżonej uchwały musi zostać zawieszone, a po przedstawieniu Sejmowi uzasadnienia orzeczenia TK - uchwała będzie uchylona.

Można uznać, że w taki sposób cementował się układ PRL w nowej rzeczywistości III RP. Warto dodać, że sędzią sprawozdawcą TK był wówczas Andrzej Zoll - dzisiejszy autorytet prawniczy TVN24.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0358 ... osc-TW.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

klasyczny moher

Po Zakładach Radiowych Kasprzaka w Warszawie pozostał tylko Kasprzak z głośnikiem...


------------------------------

Albert@Albert777

Co by nie mówić, PiS ma gigantycznego fuksa, że trafiła mu się taka kuriozalna, antypolska opozycja.

---------------------------

jacek_wu

Opozycja ostatecznie i skutecznie pożegnała się z rozumem, może nawet z dosłownie pojętym mózgiem. To już tylko jednokomórkowce, pantofelki, glony, itp.

===========================

Ostatnie podrygi konającej opozycji. Tylko tak dalej pani Wielgus i panie Kasprzak. Ojczyzna na was liczy
Obrazek
Nie myślcie sobie obywatele, że obrady Zgromadzenia Narodowego zaplanowane na 13 lipca przebiegną w spokoju i szacunku dla polskiego parlamentaryzmu, w 550 rocznicę jego istnienia.

Totalna opozycja planuje totalny protest przeciwko tym obchodom i bojkot orędzia, jakie prezydent RP Andrzej Duda wygłosi z tej okazji.

Wiemy już, że posłanka niezrzeszona Joanna Scheuring-Wielgus stanie na czele narodu, czyli tworu o nazwie „Obywatelskie Zgromadzenie Narodowe”. Obywatelskie, bo we władzach tego ciała zapowiedział swój udział szef siatki oporu o nazwie Obywatele RP, Paweł Kasprzak.

Nie zabraknie też osobistości celebryckich, z artystą Hołdysem na czele i niepełnosprawnych, jakimi są Iwona Hartwich i jej syn Kuba. Będą też czołowi przedstawiciele mainstreamu, z pierwszym zastępcą Adama Michnika, Jarosławem Kurskim.

Zapowiadając ten pseudo polityczny kabarecik „Gazeta Wyborcza” spodziewa się bojkotu uroczystego Zgromadzenia przez posłów i senatorów opozycji. Wprawdzie części, ale zawsze. A jaki będzie efekt tego protestu? Taki jak zawsze. „Die Welt”, „The New York Times”, „The Guardian”, „Le Monde” staraniem głównego polskiego ścieku przetłumaczą komentarze „GW”, TVN 24 i Newsweek Polska” i opublikują jako swoje.

W proteście przeciwko łamaniu praworządności w Polsce. A Frans Timmermans wyrzuci Polskę z Unii Europejskiej. Jak to zrobi? Ano siłą woli, bo inną nie dysponuje.

A co Polska na to? A Polska ma to wszystko „w tyle”, tak jak zwykły „Statystyczny Kowalski”, o którym śpiewają „Elektryczne Gitary”.

Statystyczny Polak szturmuje nadmorskie plaże Bałtyku i innych zagranicznych mórz oraz zwiedza Tatry, bo są wakacje i jego, tego statystycznego, wreszcie stać na wyjazd z dziećmi na urlop. Między innymi dlatego, że korzysta z 500 plus i ogólnie lepiej mu się powodzi.

A ten, który interesuje się polityką drwi z opozycji totalnej i z medialnych napaści europejskiej oraz amerykańskiej prasy lewacko - liberalnej na Prawo i Sprawiedliwość, na prezydenta i na Kościół. Obywatel żyje w tym świecie, pracuje, odpoczywa i dba o rodzinę. W odróżnieniu od tzw. establishmentu, który rozrabia na Marsie, planecie krążącej wokół ulicy Czerskiej i z powodu swojej odległości od rzeczywistości nie wie co się w kraju dzieje, i co najważniejsze, nie chce wiedzieć.

Bo jakby wiedział, to by się wyprowadził z „tego kraju” do jakiegoś innego, pod warunkiem, że ten inny zechciałby przyjąć awanturników, łamiących prawo w obronie prawa. A poza tym jakie państwo ma ochotę importować postkomunistycznych ćwierć inteligentów, posługujących się słownikiem spod budki z piwem w politycznej walce ze znienawidzonym rządem.

A szczerze mówiąc, nie tylko w Polsce, również w reszcie cywilizowanego świata mają dosyć tej naszej opozycji, która ustami Wielgus walczy „z dyktaturą kobiet”. Z takimi ludźmi nie da się utrwalić ani umocnić ” liberalnej demokracji”. Wręcz przeciwnie, można ją tylko pogrążyć, co już się dzieje. I bardzo dobrze, protestując przeciwko uczczeniu 550 lecia parlamentaryzmu w Polsce, z głupoty albo bezsilności, ludzie z okolic „GW” przyczyniają się do wzrostu popularności obecnego rządu, za co naród jest im bardzo wdzięczny.

Tylko tak dalej pani Wielgus i panie Kasprzak, Ojczyzna na was liczy! A czy dołączy do was Krystyna Janda, Agnieszka Holland i Magdalena Środa? Na te panie też liczymy, bo protest bez nich to protest stracony.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/403576-os ... j-opozycji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

won

gonic precz te stare czerwone gnidy! won na ubeckie emerytury!

-------------------------------

rebeliant

Może tego nie zauważacie, ale brakiem spałowania czerwonych szmaciarzy cały układ śmieje wam się w twarz !!! Wam robili prowokacje, polewali wodą, bili na posterunkach, a tych skur***nów boją się powalić na glebę i na 48 h posadzić. Przecież to nie chodzi o to, aby teraz wam wytłumaczyć, że to po waszym trupie "dobra zmiana" ma się dobrze, bo wyrównać rachunki trzeba, chociaż tu będzie ciężko zrobić obławy, łapanki i wieloletnie przesłuchania w kazamatach. Oni was uczą tak jak Jan Winnicki uczył mieszkańców Alternatywy 4, w stylu "bo to trzeba się chować, bo to trzeba na paluszkach". No przecież właśnie o to chodzi czerwonym sku***nom !!! Aby nie było pały, która im skórę wygarbuje, ale ludzie zastraszeni dbałością o wizerunek, na paluszkach cicho stąpający. O wiele bardziej był bym przekonany, gdyby antifiarskie szmaciarze zostali spacyfikowani, wtedy byłoby wiadomo, że jest równe traktowanie. A tak macie - wobec kanalii jak z jajkiem, z wami jak bydłem. Ja się nie cieszę z ponoć spokojnych policjantów.

---------------------------------------------

lech

Tylko odpowiednia ustawa taka jak obowiązuje na Zachodzie o Ochronie Funkcjonariuszy na Służbie może zatkać mordy totalnym.

===================================
W PRL była Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Milicja tłukła ludzi – siedziała cicho. Teraz zebrało jej się na narzekanie na policję
Obrazek
Prof. Ewa Łętowska była dziś gościem w TVN24. Odnosząc się do ostatnich manifestacji narzekała, że policja w swoich działaniach jest agresywna, źle się zachowuje. W ten sposób mówiła o funkcjonariuszach, którzy podczas protestów stoją przed agresywnym, napierającym tłumem rzekomych obrońców demokracji i konstytucji. Policjanci nie traktują demonstrujących pałkami – tak jak to było w PRL. A wtedy właśnie Łętowska była rzecznikiem praw obywatelskich i nie reagowała na takie brutalne zachowania milicji.

Łętowska często bywa w mediach, które nie kryją niechęci do obecnej władzy. Zazwyczaj komentuje reformę sądownictwa. Dziś na antenie TVN24 odniosła się do manifestacji i zachowań policjantów. Zastosowanie przez funkcjonariuszy policji środków przymusu bezpośredniego określiła jako brutalne i agresywne.

Aż dziw bierze, że słowa te padły z ust kobiety, która – gdy była rzecznikiem praw obywatelskich – nie reagowała, gdy proszono ją o interwencję.

Gdy w czasie komuny milicja pałowała ludzi – nie reagowała. Odnośnie przestępstw Służby Bezpieczeństwa, mówiła, że „nie zamierza uzurpować sobie prawa do zastępowania czy wyręczania ośrodków decyzji politycznych w podejmowaniu przez nie ocen i działań".

Ale wtedy rządzili ludzie komuny, a teraz koniunktura się zmieniła.

Wspomniała o tym Dorota Kania na Twitterze.

Prof. Łętowska jest naczelnym krytykiem obecnej reformy sądownictwa. Jako RPO w PRL, proszona o interwencje ws. przestępstw SB napisała, że "nie zamierza uzurpować sobie prawa do zastępowania czy wyręczania ośrodków decyzji politycznych w podejmowaniu przez nie ocen i działań".

— Dorota Kania (@DorotaKania2) 26 lipca 2018
Jak czytamy, Łętowska „była ślepa i głucha, gdy w 1988 r. działacze Solidarności i Konfederacji Polski Niepodległej napisali do niej list – alarmowali w sprawie ks. Stanisława Suchowolca".

Kilkakrotnie funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa dokonywali zamachów na księdza. W marcu 1985 roku rozregulowano układ kierowniczy Fiata 126p, którym Suchowolec jechał do Lublina, a w grudniu 1987 roku nieznani sprawcy poluzowali cztery śruby w tylnym kole volkswagena passata, którym jeździł Suchowolec). 4 sierpnia 1988 roku na ulicy Armii Radzieckiej (dziś Szosie Baranowickiej) w Białymstoku niezidentyfikowana osoba rzuciła w kierunku Suchowolca kamień. Ponadto Suchowolec odbierał telefony i listy z pogróżkami.

Działacze Solidarności napisali do Łętowskiej – RPO – list, opisując szykany i represje stosowane przez komunistyczną SB wobec ks. Stanisława. Zlekceważyła wystosowane do niej pismo.

Teraz narzeka na działanie policji, ale jak była rzecznikiem praw obywatelskich nie miała zastrzeżeń do brutalnego tłumienia demonstracji przez milicję.

O sprawie pamiętają użytkownicy Twittera.

#Łętowska dała się poznać jako zdeklarowana przeciwniczka lustracji. W roku 1992 podpisała się pod listem otwartym, potępiającym ujawnienie listy agentów przez Antoniego Macierewicza

– czytamy na Twitterze.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka - https://t.co/eU28pQ14kk. Łętowska - RPO w PRL/Rzepliński - II sekretarz OOP PZPR na UW - ci sami którzy nic nie zrobili w sprawie Miernika - orzekli: "Polska przestaje być państwem prawa"🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️https://t.co/MExJXwVDHc pic.twitter.com/f5qrJPioVy

— Adam Nieznaj (@AdamNieznaj_2) 27 lipca 2018
#Łętowska była wspólnikiem kłamstw Kiszczaka na temat mordu kapelana Solidarności, jakie serwowane były Polakom. https://t.co/IGWkHI9b8d #KastaWonZaDon pic.twitter.com/5ERvFBJaUm

— Adam Nieznaj (@AdamNieznaj_2) 27 lipca 2018

Więcej: http://niezalezna.pl/231871-w-prl-byla- ... na-policje
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

judekomuna

wróciłem zzagranicy a ta babka nadal n a wolności,dziwny kraj.


--------------------------------

Brawo piS


Nie tylko przestraszyć ale i pogonić na cztery wiatry tą złodziejską bandę . A szmatę bolszewicką wytargać za łeb i do ścieku razem z szambem michnikowko-wałęsowskim.


----------------------------------

jurok-1@jerzy.przybytniak


Bufetowa , wkrótce wylezie z ratusza i stanie się szeregową członkinią totalnej PO . Jej nowym domem będzie prokuratura i sądy . Za wszystkie przestępstwa poniesie polityczną odpowiedzialność , także odpowiedzialność karną . Tyle zła ile uczyniła ta bezwzględna kobieta bez sumienia , winna ponieść surową bezwzględną karę więzienia .

------------------------------------------

as

HGW... nigdy ??? Zobaczymy po wyborach na jesieni a potem Wronki i pasiaki


===================================
Gronkiewicz-Waltz w natarciu! Prezydent Warszawy kpi z wizyty polityków w ratuszu: "Czy Posłowie chcą zastraszyć urzędników?"
Obrazek
Posłowie Kukiz‘15 Tomasz Rzymkowski i Bartosz Józwiak, oraz poseł niezrzeszony Robert Winnicki udali się dziś do warszawskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, któremu przewodniczy Ewa Gawor. Posłowie chcieli zapoznać się z dokumentacją dotyczącą rozwiązania marszu Powstania Warszawskiego z 1 sierpnia.

Całą sytuację skomentowała na twitterze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. W jej ocenie działanie posłów mogło mieć na celu zastraszenie urzędników.

Czy Posłowie wchodzący do urzędu chcą zastraszyć urzędników? Bo decyzja o rozwiązaniu marszu jest publiczna na stronie urzędu od tygodnia. Informuję tylko, że dla ONR-u i faszystowskich haseł na ulicach stolicy nigdy nie będzie zgody. Nigdy

— stwierdziła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Po wizycie w biurze, poseł Winnicki powiedział, że urzędników w Warszawie szkoliła skrajna lewica.

Za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz i podporucznik Ewy Gawor w BBiZK m. st. Warszawy radykalna, skrajna lewica anarchistyczna szkoli urzędników, jak walczyć z patriotycznymi symbolami na ulicach miasta

— powiedział Winnicki.

Wygląda na to, że pani prezydent zapomniała, że posłowie mają uprawnienia do takich działań. No cóż. Zawsze łatwiej jest chować się za wielkimi słowami o tym, że w Warszawie nie ma miejsca na faszyzm.

źródło:

https://wpolityce.pl/polityka/407773-hg ... -w-ratuszu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zapomniany fakt: Akces Polski do UE był okupiony 7-letnim zakazem wejścia polskich firm na niemiecki rynek
Obrazek
Zasada swobody świadczenia usług, jako jedna z podstawowych zasad współczesnej UE, teoretycznie nie powinna być niczym ograniczana. W praktyce bywało z tym różnie. W 2004 roku Niemcy panicznie bali się konsekwencji rozszerzenia UE i konkurencji ze strony niektórych polskich firm. Lęk był na tyle silny, że w traktacie akcesyjnym wynegocjowali, iż polskie firmy z branż potencjalnie najbardziej konkurencyjnych nie będą mogły swobodnie świadczyć usług na terytorium RFN przez okres 7 lat (!) od dnia rozszerzenia UE. W drugą stronę to ograniczenie nie obowiązywało.

Cały unijny rynek jest oparty na czterech podstawowych zasadach: 1) swobodnego przepływu osób, 2) swobodnego przepływu kapitału, 3) swobodnego przepływu towarów oraz 4) swobodnego przepływu usług. Teoretycznie zasady te, nie licząc ekstremalnych wyjątków, nie powinny być niczym ograniczane. W praktyce bywa z tym jednak różnie. Polska przekonała się o tym już w trakcie negocjacji akcesyjnych w/s wejścia do UE, kiedy okazało się, że nasze walory (kapitał ludzki oraz konkurencyjne ceny usług) mogą być zagrożeniem dla gospodarek "starej Unii".

Swoboda świadczenia usług oznacza możliwość prowadzenia działalności gospodarczej (świadczenia odpłatnych usług) w kraju X przez firmę z państwa Y zasobami, jakie posiada w państwie Y. Opisując to bardziej obrazowo - firma budowlana Jana Kowalskiego z Poznania korzysta z tej zasady, gdy na zlecenie Jensa Herzoga z Monachium buduje mu dom w małej wiosce gdzieś na terytorium Bawarii. Korzyści dla obu stron tego kontraktu będą się ogniskować w cenie tej usługi. Kosz zatrudnienia firmy budowlanej z Polski może być bowiem dla Herzoga dużo niższy od kosztu generowanego przez firmę niemiecką. Z kolei zarobek Kowalskiego z tytułu budowy domu w Niemczech może być wyższy od zarobku, jaki jego firma mogłaby osiągnąć budując taki sam dom, gdzieś na terytorium Polski.

Powyższy przykład odnosi się do budowy zwykłego domu. Jednak prawdziwie wielkie pieniądze do zgarnięcia są najczęściej przy realizacji dużych kontraktów dotyczących infrastruktury użytku publicznego, dróg, szpitali, stadionów itp.

Polskie firmy budowlane były gotowe korzystać z dobrodziejstwa swobody przepływu usług już od pierwszego dnia po wejściu naszego kraju do UE. Wiedzieli o tym również niemieccy politycy. Wizja wejścia na ich rynek konkurencyjnych firm z Polski była dla nich przerażająca.

Nie mogąc znieść tej wizji Niemcy postawili ultimatum - Polska wejdzie do UE pod warunkiem, że niektóre polskie firmy z branż potencjalnie najbardziej konkurencyjnych nie będą mogły swobodnie świadczyć usług na terytorium RFN przez okres 7 lat (!) od dnia rozszerzenia UE. Niemcom chodziło w szczególności o firmy zajmujące się budowlanką, transportem, usługami inwentaryzacyjnymi, dekoracją wnętrz oraz czyszczeniem budynków. Powyższe ustalenia były szokujące o tyle, że nie działały w drugą stronę. To znaczy niemieckie firmy budowlane czy transportowe mogły swobodnie działać na terytorium Polski już od pierwszego dnia po akcesji naszego kraju do UE.

W toku negocjacji akcesyjnych Polska nie miała wiele do powiedzenia. Działający w imieniu naszego kraju negocjatorzy musieli wyrazić zgodę na takie rozwiązanie. Warto o tej sprawie przypomnieć każdemu, kto w sposób bezrefleksyjny powtarza utarte frazesy o tym, jak to Polska nic nie straciła na wejściu do UE.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0450 ... akazem.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

acan

Czy ktoś jeszcze zwraca uwagę na tego typa?


------------------------------------

niki

cyngiel dał głos nagrodzony przez komorowskiego kto to jeszcze łyka same lemingi

---------------------------------

Hen

Tego GóWna nikt nie czyta za wyjątkiem PełO

=================================
Znamienne! Za czasów PO i Komorowskiego "Wyborczej" nie przeszkadzały defilady 15 sierpnia. Dziś kpi z niej, by uderzyć w rząd
Obrazek
Paweł Wroński na łamach „Gazety Wyborczej” dołączył do grona krzykaczy, którzy chcą podważyć sens organizowania przez obecną władzę defilady w Święto Wojska Polskiego. To pretekst, by znów uderzać w byłego i obecnego ministra obrony, których reformy nie podobają się środowisku związanemu z redakcją z Czerskiej.

W dniu Święta Wojska Polskiego, przez Warszawę ma przejść największa defilada w historii Polski po 1989 roku. Zamiast docenić ten fakt, Wroński od razu przechodzi do ataku, krytykując ministra Błaszczaka, który powiedział, że „dzięki tej defiladzie Polacy poczują dumę, że oglądają żołnierza polskiego”.

Polityka narodowej dumy służy wyłączeniu racjonalnego myślenia, a odgłos paradnego kroku i grzechot gąsienic mają zagłuszyć rzeczywistość po trzech latach rządów PiS

—pisze Wroński.

Publicysta żali się, że w defiladzie nie weźmie udziału wielu generałów i pułkowników, którzy zostali zwolnieni lub sami odeszli za czasów Antoniego Macierewicza.

W większości wypadków ich jedyną winą było to, że odważyli się wykonywać swoje obowiązki, nie akceptowali smoleńskich ceremoniałów, salutów oddawanych ministerialnym totumfackim

— atakuje Wroński.

Dziennikarz kpi, że w ciągu trzech lat nowej ekipie MON nie udało się nic zrobić dla armii, poza zakupem samolotów dla VIP-ów. Oczywiście nie jest to prawdą, ale upraszczając tak sprawę reformy w wojsku łatwo stwierdzić, że jest ono w zapaści. Wystarczy dodać, że „w tym samym czasie zaczęło brakować na buty dla żołnierzy, a z magazynów wyciągnięto stare stalowe hełmy”- jak pisze Wroński- by nagle wyłonił nam się zatrważający, czarny obraz. Wroński wrzuca w komentarzu wszystko do jednego worka: m.in. zawieszony przetarg na Caracale czy zakup okrętów dla wojska, który jeszcze się nie dokonał, by pokazać „krach programu modernizacji armii”. A jeżeli tak jest, to łatwo zgodzić się mu z Rafałem Trzaskowskim, który stwierdził, że defilada Wisłostradą to „spektakl” i „pokaz gigantomanii”.

Najgorsze, ze dziś nikt, zapewne z Błaszczakiem na czele, nie wie jak nasza armia ma wyglądać w przyszłości. Plan Modernizacji Sił Zbrojnych podobno istnieje, ale nikt go nie widział

—kwituje Wroński.

Można zapytać, dlaczego Wroński nie lamentował, gdy rząd PO-PSL rozkładał armię polską na łopatki, zostawiając po 8 latach rządu Polskę bezbronną. Czemu wtedy, gdy Bronisław Komorowski zapewniał Polaków w swych przemówieniach -właśnie w czasie defilad 15 sierpnia - jak nasz kraj jest bezpieczny, a armia się rozwija, nie był tak krytyczny, jak teraz? Osobom, które jak on nie chcą tej defilady, dobitnie odpowiada Jan Pietrzak: „Niech zaczną walkę z defiladami od Moskwy”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/407840-wy ... 5-sierpnia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

A

Icek z Bydgoszczu juz tak ma.

------------------------

esejendiej

Czy ten Rostowski nie widzi że wiatr mu to z powrotem na gębę cofa? A taki miał być podobno "mundry"

--------------------------------

matta

Kiedy ten złodziej pójdzie siedzieć za kradzież pieniędzy z OFE?! Naszych pieniędzy, a nie jakichś piniędzy, których nigdy za czasów Przestępczej Organizacji dla uczciwych ludzi miało nie być

================================
Jan Vincent Rostowski pluje pod wiatr
Obrazek
eyyjliyy5wbmc-filtered.jpg[/img]

Ciekawe, kogo chciał obrazić i sprowokować Sztukmistrz z Londynu Jan Vincent Rostowski; Kornela Morawieckiego, premiera Mateusza Morawieckiego, a może śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w związku z 10-tą rocznicą jego odważnej akcji w Gruzji, swym ostatnim, głupawym i aroganckim wpisem w mediach społecznościowych.

Jednocześnie, jak zwykle kalecząc polszczyznę i zasady ortografii. To przecież nie Kornel Morawiecki czy Lech Kaczyński byli doradcami rządu Rosji, ale właśnie „spec” PO od finansów, a zwłaszcza od podatku VAT – Jan Vincent Rostowski. Ciekawe z kim, były MF Jan Vincent Rostowski uzgadniał swą ekspercką współpracę dla władz Rosji, z George’em Sorosem, Leszkiem Balcerowiczem, a może z kimś jeszcze wyżej. Za tę właśnie pracę były minister finansów Polski od kogoś otrzymywał wynagrodzenie.

Widać wyraźnie, że Jan Vincent Rostowski wbrew pozorom coraz bardziej denerwuje się zbliżającą się odsłoną prac Komisji Śledczej d/s VAT i niezwykle ciekawe jest czy równie infantylnie wyjaśni przed komisją fakt, że gdy to Jan Vincent Rostowski, o zgrozo zajmował się polskimi finansami, w tym zwłaszcza podatkiem VAT, to właśnie w latach 2011-2013 wprowadzono w naszym kraju takie przepisy w podatku VAT, jak odwrotne obciążenie w przypadku sprzedaży towarów na terytorium naszego kraju, przez podatników, którzy nie mieli w Polsce ani siedziby, ani stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej. To za czasów urzędowania ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego od 1 kwietnia 2011 r. aż przez 2 lata do dnia 31 marca 2013r. faktycznie wprowadzono stawkę „0” w VAT dla wszystkich przedsiębiorców sprzedających towary na terytorium Polski, którzy wykazywali brak siedziby, miejsca zamieszkania lub stałego miejsca działalności w Polsce. Wystarczyło wywieźć towar z Polski i natychmiast wwieźć go z powrotem, aby zaoferować go sprzedawcom już bez podatku VAT - czyli sprzedawać towar tańszy bez podatku należnego, ale z prawem do niby już legalnych, często wielomilionowych kwot zwrotów podatku VAT z polskiego budżetu.

Prawdziwe perpetum mobile na setki milionów złotych jednorazowo. Czyli minister finansów Jan Vincent Rostowski co najmniej akceptował przepisy, które umożliwiały skuteczne unikanie opodatkowania VAT-em i zarazem uzyskiwanie bardzo wątpliwych ogromnych zwrotów pieniędzy z polskiego budżetu dla takich właśnie cwaniaków. Doprowadziło to do spadku dochodów podatkowych, skrajnie nieuczciwej konkurencji, bo krajowi producenci i handlowcy podatek należny -VAT musieli płacić. Dzięki temu skutecznie też wycięto część polskiego handlu hurtowego, który podatek VAT płacił. Tą zbyt bezczelną nawet jak na rząd PO-PSL lukę prawną - podatkową zlikwidowano dopiero po dwóch latach 1 kwietnia 2013r.

Ciekawe czy w tej sprawie były minister finansów Jan Vincent Rostowski będzie równie rozkoszny i przekonywujący? Wątpię.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/407812-ja ... -pod-wiatr
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Cezary


A jak taki Michnik czy Cimoszewicz mają się cieszyć ze Zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 roku jak ich rodzice razem z bolszewikami walczyli Niepodległym Państwem Polskim ?


----------------------------------

Al

Te nasze pseudo elity czy byłe elity, które chcą by było jak było, są kosmopolityczne, antypolskie i zainteresowane wyłącznie korytem. To po prostu hołota. Trzeba takie postawy piętnować głośno.

----------------------------------

xyx

Na defiladzie dzisiaj bedzie brakowalo: wymienię tylko Bolka Wałęsę, A. Kwaśniewskiego, Bolka Komorowskiego, L. Millera, T. Siemoniaka, S. Kozieja, A. Wielowieyskiego, A. Michnika i D. Olbrychskiego".

===================================
Chwalili i czcili Jaruzelskiego, obrzydzają i deprecjonują defiladę wojskową 15 sierpnia 2018 r.
Obrazek
Jak bardzo europejskie, otwarte, postępowe i broniące konstytucji kręgi są zaściankowe i zakompleksione, jak bardzo tkwią w PRL?

14 lipca, w rocznicę zdobycia Bastylii w 1789 r., jak co roku, na Polach Elizejskich w Paryżu odbywa się wielka defilada wojskowa. Defilada stała się nieodłącznym elementem najważniejszego święta Francuzów. Jak co roku oglądają ją dziesiątki tysięcy osób, w tym wielu turystów. Wszyscy są zachwyceni i nie wyobrażają sobie 14 lipca w stolicy Francji bez wojskowej defilady. Taki mniej więcej komunikat co roku pojawia się w mediach całego świata, a we francuskich ze szczegółami. Nie ma jojczenia, uszczypliwości, narzekania, że wojsko niszczy ulice, a samoloty zatruwają powietrze i zagrażają paryżanom. Nie ma też oskarżeń o to, że armia się popisuje i nadyma. Nie ma porównań do dyktatur uwielbiających wojskowe parady, ze szczególnym wskazaniem na Rosję Putina i Koreę Północną Kim Dzong Una. To wszystko jest natomiast w Polsce, i to w związku z defiladą mającą upamiętniać setną rocznicę odzyskania niepodległości, czyli wyjątkową i niepowtarzalną, a nie rutynową.

Najgłupszy jest zarzut blokowania wielkiej miejskiej arterii – Wisłostrady. Pola Elizejskie, ważniejsze komunikacyjnie dla Paryża niż Wisłostrada dla Warszawy można blokować do woli, bo przecież każdy wie, że w narodowe święto całkiem drugoplanowa jest ich komunikacyjna funkcja. Defilada na Polach Elizejskich wygląda najokazalej, dlatego tam się odbywa. A okazale ma być obowiązkowo, skoro to narodowe święto. I wszyscy są z tego dumni. W Warszawie ma to być straszne, bo przecież w wyjątkowy dzień świąteczny każdy myśli tylko o tym, żeby się przejechać Wisłostradą. Nawet bez celu, a szczególnie bez celu. Można na osiem i pół miesiąca (w 2015 r.) wyłączyć z ruchu bardzo ważny dla Warszawy Most Łazienkowski, a tym samym Trasę Łazienkowską w jej podstawowej funkcji łączenia lewo- i prawobrzeżnej Warszawy, ale nie można na krótko Wisłostrady. W dodatku Łazienkowski wyłączono wskutek skrajnego niedbalstwa, pozwalając, by gromadziły się pod nim łatwopalne śmieci, co w końcu doprowadziło do pożaru. Już nawet nie warto wspominać zamykania ważnych szlaków dla imprez biegaczy, rowerzystów, rolkarzy, manifestantów czy paradujących. Zamykania z powodu zalania, awarii, niekończących się remontów czy źle zaplanowanych prac modernizacyjnych. To nie przeszkadza. Ale przeszkadza wyłączenie na krótko jednej arterii z powodu wyjątkowego wydarzenia historycznego.

Równie głupi jest zarzut niszczenia ulic. Jeśli Wisłostrada ma być zniszczona kilkukrotnym (łącznie z ćwiczeniami) przejazdem wojskowych pojazdów, to znaczy, że jest jedną wielką fuszerką budowlaną. Powinna bez problemów wytrzymywać nie tylko kilka, ale kilkaset takich przejazdów. Jeśliby nie wytrzymała, to znaczy , że ktoś tolerował nędzne wykonanie, czyli najpewniej brał łapówki, bo to one zwykle tłumaczą fuszerki. Chyba że ktoś się obawia takiego testu nawierzchni Wisłostrady, żeby na jaw nie wyszła fuszerka, a więc i możliwość skorumpowania ludzi odbierających tę inwestycję, a wcześniej zatwierdzających jej plany. Ale to nie ma nic wspólnego z niszczeniem ulic, a ma wiele z korupcją.

Kolejny głupkowaty zarzut to nazywanie defilady 15 sierpnia „pokazuchą”. Armia ma być na co dzień nędznie wyposażona, zakupy nowego i nowoczesnego sprzętu mają leżeć i kwiczeć, więc defilada ma to przykryć, czyli ma być rodzajem potiomkinowskiego przedsięwzięcia. Tyle tylko, że defilada 15 sierpnia nie jest żadną pokazuchą. Podobnie jak defilady na Polach Elizejskich. Pokazówki to urządzają Władimir Putin, Kim Dzong Un czy urządzał wenezuelski prezydent Hugo Chavez. Demokratyczne państwa tego nie potrzebują, bo nie chwalą się istniejącym czy wydumanym (atrapy) arsenałem. Defilada przedstawia armię jako ważną część państwa, jako siłę integrującą społeczeństwo i mu służącą, jako element tożsamości narodowej, jako rezerwuar ważnych dla Polaków tradycji i wartości. To ci, którzy taki zarzut formułują, oczekują od wojskowych defilad, by były pokazuchami, bo dla nich nie liczą się tradycje, wartości i funkcje, jakie armia pełni w państwie i społeczeństwie. Patrzą wyłącznie na stronę sprzętową, która w defiladach w państwach demokratycznych wcale nie jest najważniejsza. Popisywanie się na ulicach stolicy nie miałoby najmniejszego sensu. Armia popisuje się na poligonach, manewrach i w misjach, a nie na Wisłostradzie.

Głupi i bezsensowny jest zarzut o militarystyczne ciągoty rządzących, którzy chcieliby mieć wojskową dyktaturę a przynajmniej stan wojenny, żeby osiągać polityczne cele i pacyfikować społeczeństwo. Takie ciągoty to miał „demokrata” i „współtwórca III RP”, „człowiek honoru” Wojciech Jaruzelski. Wychwalany przez tych, którzy obecnej władzy zarzucają militarystyczne zainteresowania. Przez takie zarzuty wyraźnie przemawia fascynacja „puczem” Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 r. A jeśli ktoś się tym fascynuje, to pewnie ma gdzieś w odwodzie „brudne myśli” w sprawie „powtórki z rozrywki”. Ponurej rozrywki. Dla obecnie rządzących Jaruzelski nie jest żadnym wzorem, a tym bardziej bohaterem, wystarczy sprawdzić, kto próbował go politycznie reanimować, kto był na jego pogrzebie 30 maja 2014 r. (wymienię tylko Lecha Wałęsę, Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronisława Komorowskiego, Leszka Millera, Tomasza Siemoniaka, Stanisława Kozieja, Andrzeja Wielowieyskiego, Adama Michnika i Daniela Olbrychskiego).

Zamiast się cieszyć z uroczystego, także w postaci wielkiej wojskowej defilady, upamiętnienia setnej rocznicy odzyskania niepodległości oraz z okazji Święta Wojska Polskiego różne wpływowe środowiska wymyślają głupie i głupsze powody jeśli nie bojkotowania, to obrzydzania uroczystości. W Paryżu nikomu by to nie przyszło do głowy, w Warszawie przychodzi. I to kolejny dowód na to, jak bardzo europejskie, otwarte, postępowe i broniące konstytucji kręgi są zaściankowe i zakompleksione, jak bardzo tkwią w PRL, jak bardzo nie potrafią się uwolnić od piętna potiomkinowskiej rzeczywistości minionych czasów.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/407981-ch ... a-defilade
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Anonim

Lis= zakłamany, wulgarny, arogancki redaktorek z ,,zaszczytnym" tytułem Hieny Roku.

---------------------------------------------------

Anonim

Lis jest podły i tym się pyszni. A poza tym nie może przeboleć odjazdu konfiturek za występy w TV.

-----------------------------------------------

Anonim

i takie właśnie miernoty,robiły "kariery" dzięki układom i koneksjom a dziś skomlą,tow.lis odmaszerować i nie wracać,chyba,ze do ...polsatu!


----------------------------------------------------

Anonim

rodacy, nie komentujmy tą hienę-cwierćinteligenta i polakożercy, łon z tego zyje. nie bedziemy pisac -predzej zniknie

=========================================

Tak "świętuje" Tomasz Lis! Nawet w taki dzień nie powstrzymał się od hejtu
Obrazek

Dzień bez hejtu jest dla Tomasza Lisa... Nawet w ważne dla Polaków święta redaktor naczelny "Newsweeka" nie ma wolnego od opluwania polityków partii rządzącej, czy po prostu obywateli, którzy wybrali władzę w demokratycznych wyborach i wspierają PiS. Dziś nie było inaczej.
W dniu Święta Wojska Polskiego redaktor naczelny "Newsweeka" - jak to ma w zwyczaju - postanowił obrażać wszystkich dookoła, kto nie jest związany z "totalną opozycją".

Jedna z najważniejszych komend wojskowych - Padnij! Określenie naszego pana prezydenta skrótem PAD, wydaje się boleśnie trafne.

— Tomasz Lis (@lis_tomasz) 15 sierpnia 2018

Zapowiedział też... pogonienie PiS za rok, mimo, że sondaże jednoznacznie wskazują, że to Prawo i Sprawiedliwość ma największe szanse na ponowne zwycięstwo.

W najnowszym sondażu PiS może liczyć na 42-procentowe poparcie Polaków przy 24,6 proc. poparcia PO oraz tylko 5,2 proc. Nowoczesnej. A Lis dalej swoje...

Za rok nad Wisłą nie będziemy potrzebowali żadnego cudu. Wystarczy, że zrobimy co do nas należy i pogonimy PiS - bokszewię.

— Tomasz Lis (@lis_tomasz) 15 sierpnia 2018
Słowa Tomasza Lisa idealnie wpisują się w retorykę Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. "Totalni" starali się dziś umniejszyć Święto Wojska Polskiego, co czynili m.in. Rafał Trzaskowski, Tomasz Siemoniak, Czesław Mroczek i Grzegorz Schetyna. Ku ich niezadowoleniu, większość Polaków wybrało jednak tradycyjną defiladę z okazji Święta Wojska Polskiego oraz wizytę na Jasnej Górze w święto Wniebowzięcia NMP.

źródło: http://niezalezna.pl/233361-tak-swietuj ... e-od-hejtu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


JEDNYM KRÓTKIM WYSTĄPIENIEM MAŁGORZATA WASSERMANN WYPUNKTOWAŁA PO-PSL
Obrazek
W sejmie odbyła się debata dotycząca zarzutów postawionych wobec prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył proces m.in. prezesa NIK i b. szefa klubu PSL Jana Burego. Są oni oskarżeni o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie w 2013 r. Grozi im do trzech lat więzienia.

źródło + video: http://vod.gazetapolska.pl/18775-jednym ... ala-po-psl
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Gon Targowice


No, Panie Walesa, to bardzo sie dziwie, ze Pan jeszcze jest na wolnosci. Wszak to Pan doprowadzil do wybuchu gazu w bloku mieszkalnym w Gdansku (w ktorym mieszkal czlowiek, ktory zbyt duzo o Walesie wiedzial), w wyniku ktorego zginelo ponad 20 osob. Jednym slowem, Bolek to morderca, ktory juz dawno powinien za to siedziec. Ale, jak widac, maksymy Walesy Maja zastosowanie jedynie dla innych. On sam jest ponad prawem, obludna kanalia.

-----------------------------------

Anonim

Rodzinna szumowina . Ojciec konfident , a dzieciaki zwykłe bandziory .

------------------------------

babciaczechna

gdy patrzę na ten ryj to tylko........GUZIEC AFRYKAŃSKI,TAKA DZIKA ŚWINIA

=============================

Wałęsa przerywa milczenie na temat problemów z prawem swoich wnuków. Powiedział też coś o żonie
Obrazek
Lech Wałęsa ostatnimi czasy, jak nie wygłasza jakiejś kolejnej absurdalnej teorii, to rozśmiesza opinię publiczną swoimi wypowiedziami. Jednego dnia pisze list do prezesa PiS z prośbą o wybaczenie, następnego dnia go atakuje. Tym razem zapytano go o wnuków, którzy ostatnio brylowali w mediach... z czarnym paskiem na oczach, jako Dominik W. oraz Bartłomiej W.

Niejeden Polak stwierdził zapewne, że tego człowieka nie można traktować poważnie. Wałęsa sam dał temu wyraz w tym tygodniu, gdy najpierw napisał zaskakujący list, w którym prosił o wybaczenie prezesa PiS. Nie minął jeden dzień, a Wałęsa zaatakował braci Kaczyńskich za… Smoleńsk.

Teraz w rozmowie z wp.pl były prezydent, który w archiwach IPN występuje jako TW „Bolek” został zapytany o swoich wnuków. Jak powszechnie wiadomo mają oni ostatnio poważne problemy z prawem.

Dominikowi W. prokuratura postawiła pięć zarzutów, z których najpoważniejszy to "sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym". Według prokuratury, oskarżony 25 lutego 2018 r. na jednej z ulic w Gdańsku-Oruni jechał samochodem nie mając do tego uprawnień i był nietrzeźwy (w chwili zatrzymania miał w wydychanym powietrzu nie mniej niż 2,08 promila alkoholu). Kierowany przez niego golf poruszał się od lewej do prawej krawędzi jezdni, wjeżdżał na chodniki zmuszając pieszych do ucieczki, uderzał też w inne pojazdy.

To nie jedyna jego sprawa karna. Przed gdańskim sądem trwa proces, w którym mężczyzna odpowiada za naruszenie nietykalności cielesnej kobiety, swojej partnerki. Dominik W. usłyszał zarzuty znęcania się nad dawną przyjaciółką oraz uszkodzenia jej ciała. Ugodził kobietę nożem.

Drugi z wnuków Wałęsy - Bartłomiej W. usłyszał zarzuty udziału w napaści i pobiciu turystów ze Szwecji.

Co na to Wałęsa?

Narozrabiali, to muszą ponieść karę. Każdy musi ponosić konsekwencje swoich uczynków

– powiedział Lech Wałęsa.

Co ciekawe jakiś czas temu twierdził, że areszt jego wnuków to sprawa polityczna, że to pisowska prokuratura mści się na jego rodzinie.

Były prezydent już raz wpłacił 10 tys. zł kaucji by wyciągnąć jednego z wnuków z aresztu. Tym razem chyba jednak na to się nie zanosi. Jak podaje wp.pl „nie odwiedził nawet wnuków w areszcie”.

Nawet swoją żonę bym wsadził do więzienia, gdyby miała na sumieniu jakiś występek
. Nie może być tak, że ktoś coś przeskrobie i chodzi wolny

– dodał Wałęsa.

źródło: http://niezalezna.pl/232486-walesa-prze ... os-o-zonie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Wojciechpis

Przecież PiS może przepchnąć przez sejm i senat a prezydent podpisać, żeby ceny spadały a nie rosły jak jest teraz.Odwagi pisowcy - trzymamy kciuki.

---------------------------------------

lolka

Wartość pensji maleje, a co z emeryturami i rentami - a co z depozytami w bankach gdzie ludzie tracą oszczędności życia


----------------------------------

miki

A kiedy skończy się okradanie Polaków z oszczędności, czy RPP blokuje stopy procentowa tak jak blokowane są w Turcji, oprocentowanie lokat w bankach takie jak w czasach głębokiej deflacji, to czyste złodziejstwo

============================
W sklepach coraz drożej, w koszykach coraz mniej. Inflacja zjada wynagrodzenia z miesiąca na miesiąc
Obrazek
W sklepach drożej, w koszykach mniej. Siłę nabywczą pieniędzy przelewanych co miesiąc na konta Polaków zżera inflacja. Co istotne - ceny znacznie się różnią w regionach. I tak najmniej warta w tej chwili jest pensja minimalna w woj. lubuskim i małopolskim, najwięcej w Podkarpackiem.

1466 zł - tyle będzie warta pensja minimalna w niektórych regionach Polski pod koniec tego roku. Dlaczego? Bo z każdym miesiącem rosną ceny.

Najmniej warte będzie wynagrodzenie minimalne w województwie lubuskim, małopolskim i świętokrzyskim. Najwięcej z kolei w województwie podkarpackim. Różnica w stosunku do wynagrodzenia z 1 stycznia będzie wynosić aż 64 zł. O tyle mniejsze zakupy zrobią niektórzy Polacy. Inni "stracą" 22 zł. Tak właśnie topnieje siła nabywcza pieniędzy.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki społecznej nie planuje zmieniać pensji minimalnej w poszczególnych regionach. Wiceminister Stanisław Szwed w rozmowie z money.pl informował, że takie pomysły docierają do resortu, ale nie mają zbyt wielu zwolenników.

O co chodzi?

Z każdym miesiącem wartość pensji minimalnej po prostu maleje. Dlaczego? Przez inflację, czyli wzrost cen towarów i produktów.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 13502.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

ka

Frasyniuk ty jesteś już w lamusie. Sprzedałeś SOLIDARNOŚĆ.

------------------------------

abia

Jest typ tępych ludzi którzy, jak czegoś nie kumają, zaczynają rżeć jak koń. W ten sposób maskują swoją tępotę i zyskują czas do namysłu.

-------------------------------

zez

Jak Frasyniuk się boi, ja się nie boję. Nie został liderem opozycji bo byłby zlustrowany. Gen. Dukaczewski ma na niego mocne kwity i znajomość pochodzenia majątku. Woli żyć jako szmata. Drugi Bolek.

=================================
Frasyniuk chce pisać historię na nowo? Dla niego 4 czerwca jest datą najważniejszą, a defilada była "zabawą zakompleksionych chłopców w Rambo"
Obrazek
Władysław Frasyniuk… Czy ktoś jeszcze pamięta, że swego czasu próbowano zrobić z niego lidera opozycji? Tym razem zdobył pięć minut uwagi ze strony „Gazet Wyborczej”, gdzie podzielił się swoimi - jakże ważnymi - przemyśleniami. Na pierwszy ogień poszła defilada z okazji Święta Wojska Polskiego.

W jego ocenie defilada, którą mogliśmy podziwiać 15 sierpnia, to powrót do czasów pozornej siły i napinanie mięśni, których nie mamy.

Słusznie niektórzy profesorowie mówią, żebyśmy nie byli takimi głupcami jak w 1939 roku, gdzie też wszystkim wydawało się, że jesteśmy siłą. Uważam, że wydawanie pieniędzy w biednym społeczeństwie na obronę narodową mija się z celem. To jest taka zabawa chłopców, którzy mają kompleksy, że nie byli w wojsku, a chcieliby wyglądać jak Rambo

— kpił Frasyniuk.

Ale na tym nie koniec. Stwierdził, że obecnie populizm jest wszędzie, a „dzieci, które dostają teraz 500+ i wyprawki, kiedy będą dorosłe, będą musiały spłacić ten kredyt, o czym jeszcze nie wiedzą”.

Przekonywał, że wszystko, co dzieje się w kraju, budzi jego „poważne wątpliwości”.

Ja nie wiem, czy my rzeczywiście mamy 100-lecie niepodległości, czy w tym stuleciu poważnie traktujemy Berezę Kartuską, Gomółkę, Bieruta. Mam poważne wątpliwości. Brakuje nam kamienia węglowego. Współczesna data niepodległości jest zupełnie inna. Wydaje mi się, że to jest 4 czerwca. A jeszcze bardziej radosną datą jest 31 sierpnia

— stwierdził niedoszły lider opozycji.

Kiedy prowadząca rozmowę Dorota Wysoka-Schnepf przekonywała, że „ten rząd w życiu nie dopuści do tego, żeby data 4 czerwca była świętowana”, Frasyniuk stwierdził, że wtedy wszyscy byli po jednej stronie i uczestniczyli w tym procesie. Dodał, że obawia się tego co będzie działo się, kiedy PiS będzie dłużej rządziło.

Boję się, że jak PiS będzie rządził jeszcze jedną kadencję, to powtórzy nam się historia i za 5 albo 10 lat wyprowadzą wojsko na ulice przeciwko protestującym. To jest długi proces budowania państwa totalitarnego; jak go nie przerwiemy na początku, to ugrzęźniemy jak w czasach komunizmu na kilkadziesiąt lat

— dramatyzował Frasyniuk.

Z racji tego, że kiedyś miał jednak być tym liderem opozycji, Frasyniuk podzielił się też swoimi przemyśleniami na temat tego, co trzeba będzie zrobić, kiedy opozycja przejmie władzę.

Po pierwsze powinna być przygotowana ustawa, która przywraca porządek sprzed rządów PiS-u. I politycy powinni nam, społeczeństwu, pokazać - to zrobimy, jak wygramy wybory. Po drugie powinien być przygotowany akt oskarżenia, który mówiłby z imienia i nazwiska, kto i z jakimi zarzutami zostanie postawiony przed Trybunałem Stanu. Prawnicy powinni opracować nam taki katalog, a my, zamiast na wiecach odczytywać Konstytucję, którą czytamy już od roku i to nie ma żadnego znaczenia, powinniśmy odczytywać ten akt oskarżenia, a ludzie powinni krzyczeć: - Pamiętamy! Pamiętamy! Nie odpuścimy!

— rozmarzył się Frasyniuk.

Frasyniuk, jak i cała opozycja, marzą o tym, co by było, gdyby przejęli władzę w Polsce, ale sądząc po tym, co robią, albo nie robią do tej pory, na marzeniach zapewne się skończy.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/408262-fr ... ie-na-nowo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Powinno byc tak. Bierze sie goscia i mowi jak Lusnia do Azji. Po czym za jedna noge do gor i gostek dynda do calkowitego uschniecia.

------------------------------------------------



Anonim

Panie Morawiecki, kiedy specja

lne wiezienie w kamieniołomach dla takich asów? Czy tez My Ojcowie, Żony, Matki będziemy pracować na nich? Tak pytam,ponieważ niebawem wybory, a nie wiem na kogo głosować.....

----------------------------------------------------

Anonim



to nie Tanzanijczyk jest tu winien bo to zwierze, brakujace ogniwiwo w teorii Darwina, ale ta zdzira ktora sie z nima zadawala.

=============================
Przyjechał z Tanzanii do Zielonej Góry. Ofiarą 24-letniego bandyty padło roczne dziecko!
Obrazek

Zielona Góra jest zszokowana wydarzeniami, do jakich doszło w jednej z posiadłości na terenie miasta. 24-letni Tanzańczyk skatował dziecko własnej żony! Obrażenia, jakich doznała dziewczynka, zagrażały jej życiu.

Z ustaleń śledczych wynika, że Tanzańczyk nie był biologicznym ojcem dziecka. Pochodzący z Afryki mężczyzna wpadł w szał i uderzał 14-miesięczne dziecko w główkę, czym spowodował u dziewczynki rozległe obrażenia, m.in. złamanie kości czaszki i kości ciemieniowej.

Podejrzanemu zarzucono, że usiłował dokonać zabójstwa 14- miesięcznej córki swojej żony, a nadto spowodował u niej ciężkie uszkodzenia ciała w postaci złamania lewej kości czaszki oraz złamania prawej kości ciemieniowej.

Obecnie, pod bezpośrednim nadzorem prokuratora, prowadzone są intensywne czynności śledcze mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia. Po zatrzymaniu sprawcy czynu prokurator przedstawił mu zarzut usiłowania dokonania zbrodni z art. 13

- czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Obecnie kontynuowane są przesłuchania świadków, a obywatel Tanzanii trafił do aresztu na 3 miesiące.

Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

źródło :
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM